2012-01-23 14:05:26
Nów Księżyca w Wodniku i jego związek z Neptunem czyli kłopoty z samookreśleniem się
Dzisiejszy Nów Księżyca wypada w znaku Wodnika, w domu XII czyli naturalnym domu znaku Ryb, władanym przez Jowisza i Neptuna (tutaj kosmogram). Neptun posadowiony jest również w tym samym domu i znaku zodiaku, ponadto w koniunkcji z ASC w 1 stopniu 17 minut kątowych Ryb.
Wschodzący Neptun w horoskopie efemerydalnym Nowiu zapowiada kłopoty z tożsamością, z identyfikacją siebie, z określeniem swojej roli w środowisku. Ważna w tej fazie Księżyca będzie zatem odpowiedź na pytanie kim jestem? Istotne w tym czasie będą rozważania nad własnym wizerunkiem, przemyślenia dotyczące swoich uczuć, myśli, wyobrażeń na swój temat. Towarzyszyć im będzie poczucie rozbicia, rozkojarzenia, nadmierne fantazjowanie, marzycielstwo a przede wszystkim lęk przed zagubieniem się w drodze. Istnieje ryzyko uzależnienia od czegoś lub kogoś, toteż warto dokładniej przyjrzeć się temu, co zwraca naszą uwagę, kto jawi się jako chodzący ideał, bożyszcze, wyrocznia, autorytet, mistrz, idol. Pomocnym będzie zwrócenie uwagi na to, jakie wzorce przyjmujemy za własne, co nas ostatnio zainspirowało i czy ślepe naśladownictwo innych jest nam naprawdę potrzebne. Pamiętać bowiem należy, że sny o potędze będą nas nawiedzać dopóki aktywny jest trygon Saturn-Neptun (patrz wpis poprzedni).
Pozycja Księżyca i Słońca w XII domu wskazuje, że problem z samookreśleniem się ma związek z odchodzeniem innych, znikaniem, z ich chorobą lub wyjazdem. Związane z tymi zdarzeniami poczucie opuszczenia lub porzucenia może skłonić do przewartościowań natury duchowej i zapoczątkować silny rozwój osobowości. Znak Wodnika w pozycji Słońca, Księżyca i Neptuna daje nadzieję, że konieczność pozostawania w odosobnieniu zaskutkuje pojawieniem się nowych dróg rozwoju duchowego, innowacyjnych sposobów wydatkowania energii życiowej a w każdym razie zaistnieje potrzeba wzbogacenia i urozmaicenia dotychczasowych metod działania.
Księżyc i Słońce w koniunkcji w horoskopie Nowiu tworzą aspekty z innymi planetami:
- półkrzyż z opozycją Saturn-Jowisz, przy czym Światła są siłą ogniskową tego półkrzyża dając bardzo duże napięcia energetyczne a także nadwrażliwość na impulsy z otoczenia. To może rodzić obsesyjne myśli, nadmiernie impulsywne reakcje na jakiekolwiek zmiany, które jawić się będą jako zagrożenie bezpieczeństwa emocjonalnego. Zważywszy ww. związek Świateł z Neptunem pojawić się mogą dziwne stany zawieszenia, w których zaburzone będzie postrzeganie zmysłowe. Należy zatem ograniczyć stymulację z otoczenia i pozostawać jak najczęściej w odosobnieniu, wyciszać umysł, powoli dochodząc w ten sposób do równowagi.
- sekstyl z Uranem i Ceres w Baranie w I domu, co daje bardzo silny nacisk na realizację swoich uzdolnień, na realizację własnych wizji i pomysłów oraz powoduje gwałtowne impulsywne działania w tym kierunku. To również dążenie do zaspokojenia głodu dokonań a wszelkie przeszkody na tej drodze powodują złość, bunt, agresję. Uzyskanie równowagi jest bardzo trudne z uwagi na kwinkunks Ceres- Saturn (nadmierna pobudliwość zmysłowa) ale możliwe - dzięki Jowiszowi w Byku i Wenus w Rybach w recepcji mutualnej czyli trzeba poszukać spełnienia w ofierze, poświęceniu, w wyrzeczeniu.
- słaba koniunkcja z aplikującym do nich Merkurym w Koziorożcu w dwadzie Panny, co daje nadmierną aktywność umysłową; nieustanne rozważania za i przeciw, gonitwę myśli. Jednoczesna kwadratura Merkurego z Saturnem w Wadze rozbija raczej psychikę aniżeli ją ugruntowuje, czyniąc proces intelektualny niezbornym i zmiennym, pogłębiając poczucie zagubienia. Wsparciem nie jest trygon Merkurego z Marsem w Pannie w VII domu (dzisiaj o godz. 12:19 czasu warsz. wszedł w bieg stacjonarny), a możliwe przejawienia tego trygonu skutkują wrogim nastawieniem do otoczenia, pretensjami, krytykanctwem, a wszystko pod hasłem „mówię to dla twojego dobra". Merkury w domu XI wraz z posadowionym tam Plutonem wskazuje, że pomocy w samookreśleniu się czy w wyborze odpowiedniej metody postępowania udzielić zechcą wszelkiego rodzaju doradcy, ludzie z otoczenia, przyjaciele.
- nonagon Świateł z Wenus w Rybach w I domu, która jest w słabej koniunkcji z ASC oraz w recepcji mutualnej przez znak z Jowiszem a z Marsem przez dom horoskopowy. W zależności od indywidualnych zapisów w horoskopach natalnych energia w ten sposób „skoligaconej" Wenus może różnie się przejawiać, nie zawsze pozytywnie. Co do zasady Wenus w Rybach jest wywyższona i obdarza miłością czystą, czasem platoniczną a jej oznaki są nieuchwytne i nieuświadomione. Towarzyszy jej poczucie głębokiej więzi emocjonalnej z drugim człowiekiem, tzw. pokrewieństwo dusz. Nonagon Wenus ze Światłami w Wodniku wskazuje na nagłe olśnienie, objawienie, zrozumienie lub odnalezienie zagubionej osoby lub drogi życiowej. Pozycja Wenus w I domu wskazuje także na odkrycie samego siebie, swoich zdolności, umiejętności albo na kłopoty z samookreśleniem i zaburzeniem tożsamości. W powiązaniu ze zmysłowym Jowiszem w Byku energia Wenus może obdarzyć „boskimi przymiotami". Nie ma w tym niczego złego, dopóki nie szkodzi innym. Ale ważne jest także pozadualistyczne widzenie i nie ocenianie wszystkiego w kategoriach dobra i zła. Nonagon Wenus do Świateł w Wodniku daje tę możliwość, aby zobaczyć w sobie prawdę, coś co jest ukryte w głębi duszy, przypisane nam i niezbywalne. Ten nonagon to chodzenie w ciąży (nie pamiętam kto tak określił ten aspekt) albo oczekiwanie na nieuniknione.
Wenus w Rybach pozostaje w septylu z Jowiszem w Byku i w sekstylu z Plutonem. Wszystko razem może być analogią Arcykapłanki - II karty Tarota, o której Hajo Banzhaf* pisze:
.
„Arcykapłanka wyraża nasze nieświadome siły, subtelne odczuwanie, naszą zdolność przewidywania i często niewytłumaczalną, ale głęboko zakorzenioną pewność. Jest kluczem do pełnej tajemnic prawdy, która nie poddaje się ingerencji logicznie myślącego rozumu".
.
Reasumując: energia Nowiu Księżyca w Wodniku sprzyja duchowym uniesieniom, głębokiej duchowej przemianie, dzięki której możemy odkryć swoje dobre i złe strony, żadnej z nich nie wykluczając i nie występując przeciw nim. Pomaga w ten sposób w swoistym odrodzeniu i zintegrowaniu osobowości, co niewątpliwie prowadzi do spełnienia, przy okazji dając siłę do zmagań z życiem.
©Tekst Krystyna Daca
©zdjęcie Panthermedia
---------------------
*Hajo Banzhaf „Tarot dla każdego" tłum. B. Oster, Wydawnictwo Odus Kraków 2004
|
2012-01-10 11:29:11
Trygon Saturn w Wadze - Neptun w Wodniku czyli sny o potędze
Trygon jako aspekt nie zapowiada kłopotów ale ułatwienia. Daje je wspólnota żywiołu planet połączonych trygonem. Jednakże jego beneficzne działanie jest ograniczone i rodzi problemy wówczas, kiedy tworzą go planety maleficzne. Udogodnienia trygonu mogą okazać się pozorne „ułatwiając realizację" innych niekorzystnych konstelacji planetarnych.
Saturn w Wadze w trygonie z Neptunem w Wodniku wspiera przede wszystkim opozycję Saturn - Jowisz (patrz wpis poprzedni). Trygon powietrza nadyma więc niemożebnie dążenia do wywyższenia się, do sprawowania władzy, wspiera wszelkie zachcianki i pychę, dopisując do tego ideę i nadając jej formę. Neptun w Wodniku obdarza ogromnymi nadziejami, rzeczywistość jawi się jako piękny sen, a obrazy dnia codziennego nie są w stanie zakłócić właśnie tworzonej wizji zostania bogiem. Przekonanie o własnej tytanicznej sile daje tranzyt Słońca, Plutona i Merkurego przez znak Koziorożca. Jest to czas myślenia o swoich możliwościach, zastanawiania się nad metodą postępowania, czas podejmowania ważnych decyzji, zadawania pytań. Przy czym nie jest istotna odpowiedź na zadane pytanie, gdyż Merkury w Koziorożcu jest ograniczony własnym sądem w sprawie i właściwie odpowiedzi nie słyszy. Powstaje zatem ryzyko popełnienia błędu wobec braku obiektywizmu. Z uwagi na aspekt Saturna z Neptunem możliwe jest podjęcie decyzji pod wpływem wzburzenia w trudnej sytuacji emocjonalnej (vide próba samobójcza płk M. Przybyła). Tym niemniej trygon daje szansę na szczęśliwe zakończenie.
Trzy planety (Saturn-Neptun-Jowisz) połączone trójkątem syntetycznym mają moc realizacji wizji. To sny o potędze, o przeciwstawianiu się tym, którzy za bogów uchodzą, sny o niszczeniu ich świątyni a potem lęk przed konsekwencjami własnych boskich dokonań. To również rozwiane złudzenia, gdy okazuje się, że świat nie drży przed świętokradcą, wszystkim jest obojętne, kto dokonał tego dzieła albo samo dzieło nie wzbudza w nikim zachwytu poza samym stwórcą. Możliwa sytuacja odwrotna - zniechęcenie i brak wiary w realizację „boskiego planu" zatruwa wolę zwątpieniem i każe poddać się bez walki.
Problemy ze snem mogą polegać na śnieniu na jawie i tworzeniu fantasmagorii na temat swojej pozycji społecznej, swojej roli w środowisku czy wyimaginowanego wizerunku zawodowego. Rojenia o potędze własnego intelektu, zdolnościach i potencjale twórczym zwykle prowadzą do rozczarowania. Zawsze też znajdzie się ktoś, kto bezwzględnie będzie chciał wybudzić nas z pięknego snu. Smutne przebudzenie albo czasowa utrata przytomności czeka także tych, którzy przesadnie ulegają przyjemnościom i popisują się dezynwolturą (vide niedany skok na bungee 22-letniej Australijki w Victoria Falls w Zimbabwe).
Są jednak tytani, którzy zwyciężają, pokonują samych siebie, swoje słabości i swoje sny o potędze wykorzystują dla wzmocnienia w drodze do upragnionego celu. Przykładem mogą być samotne zmagania Justyny Kowalczyk (ur. 19 stycznia 1983r. w Limanowej) z zespołem narciarek norweskich na prestiżowym Tour de Ski we Włoszech i kolejne jej 3 zwycięstwo z rzędu w tym konkursie. Pokonała główną rywalkę Marit Bjoergen z Norwegii, mimo kontuzji kolana i „wieszczych" informacji o rzekomym wycofaniu się z rywalizacji przed zakończeniem zawodów. Teraz świętuje i śpi snem sprawiedliwego...
inspiracje:
wiersze z tomu "Sny o potędze" Leopolda Staffa
film "Incepcja" reż. Christopher Nolan
©tekst Krystyna Daca
©zdjęcie Bogusz Daca
|