Sollunari

 

To jest Forum dla astrologów.Usmieszek

 

Prosimy zapoznać się z informacjami : Baza danych osobowych , Zasady pomocy wzajemnej oraz Zasady Forum

 

Zapraszamy!Usmieszek

 


 


Forum > Pomoc wzajemna

Wielka prośba dot. przyszłości małżeństwa
evik1987 2014-12-10, 10:40:58

Witam, bardzo prosze o pomoc dotyczącą mojego małżeństwa. Od 4 tyg. mąż nie odzywa się do mnie prawie a jak już to negatywnie sie do mnie odzywa i nie chce szczerze porozmawiać, nie mieszkamy razem i mówi ,że chce rozwodu a ja nie znam tak na prawdę przyczyny. Błagam o pomoc .

ja ur. 25.11.1987 godz 11.14 16-400 Suwałki

mąż 19.11.1986 godz 9.35 16-400 Suwałki

 

Tematów: 2
Odpowiedzi: 7
Dołączył/a: 2014-12-10
Odpowiedzi
acrux_79 2014-12-11, 22:29:29

Spróbuję, skoro prośba taka dramatyczna. Zadałem pytanie czy do rozwodu dojdzie, z zamiarem, że jeśli do niego dojdzie, to nie będę się wypowiadał.

 

Odpowiedź moim zdaniem wyszła negatywna. Ryzykuję, że już może doszło do jakiegoś porozumienia, ponieważ był trygon pomiędzy światłami. Ponadto zauważam:

-> że temat ogniskuje się wokół Jowisza, któremy będzie jeszcze raz gromadził światła; Jowisz rządzi domem V, ponadto jest w silnej recepcji ze Słońcem

-> czy on rozpaczliwie chce dziecka, seksu, rozrywki?

-> ze władca DSC i Księżyc się nie znoszą, co oznacza silny dyskomfort psychiczny osoby zadającej to pytanie, ale Saturn wychodzi ze Skorpiona, więc zmieni się to na korzyść

-> że Księżyc (emocje i przeżycia) żony siedzą mężowi na głowie (Księżyc na ASC!), więc potrzebuje on oddechu i to zwyczajny odpoczynek i oddech może być przyczyną milczenia, po prostu trzeba z niego "zejść"

 

Wydaje mi się, że nie ma przesłanek wrogości pomiędzy głównymi sygnifikatorami (po jednej stronie Słońce, pomocniczo Mars, po drugiej stronie Saturn, Księżyc, pomocniczo Wenus). Historia powinna się poprawić, po zmniejszeniu presji psychicznej na męża (i w sobie samej). Tak mi się wydaje.

 

Spoglądam w Pani horoskop urodzeniowy i widzę Ksieżyc na ASC, który włada VII d (Rak tamże), co daje synchroniczną przesłankę, że mogę mieć rację (to znaczy: że jeśli w horoskopie horarnym i natalnym pojawił się w tym samym miejscu Księżyc, to "coś w tym jest"). Słońce na MC samo przez się jest super emocjonalne i dotyczy wielkiego wpływu na rzeczywistość (rodząc mnóstwo charyzmatycznych osób).

Mąż zaś ma Księżyc w domu VII, co daje opiekuńczość, ale także nadwrażliwość. Księżyc w pobliżu DSC i Wenus w okolicy MC (z Plutonem) obowiązkowo powinno się wyrażać jako siła oddziaływania na kobiety, lub duże powodzenie.

 

Oczywiście można zgłaszać zdania i koncepcje odrębne, ale tak to mi się widzi. Pozdrowienia.

Tematów: 18
Odpowiedzi: 916
Dołączył/a: 2010-03-03
Teksty w działach stałych
astrologia-horoskop.pl
winetu 2014-12-11, 22:47:32

Ja profesjonalistą nie jestem, ale rzuciło mi się w oczy:

Władca 12 domu męża w 1 domu, sprawy ukryte, w aspekcie ze spalonym Merkurym- czy mąż w kontekście rozrywek nie "hazarduje", ew. używki? również skłaniam się ku rozrywka/ seks, tym bardziej, że Mekrury włada Twoim 5 domem w horarnym, który jest spalony. Może chodzić o to w kontekście pieniędzy.. I tu nasuwa mi się jeszcze coś- czy Wy rozmawiacie o seksie otwarcie? Czy nie mają tam miejsca jakies kompleksy? Różnice temperamentów?

 

Jeszcze jedna ewentualność to rodzina męża, która może w tym udział brać, wiadomo jakie chodzą słuchy o teściowych ;P ewentualnie praca.

 

Rychłego pogodzenia życzę :)

Tematów: 20
Odpowiedzi: 705
Dołączył/a: 2012-04-12
evik1987 2014-12-12, 14:44:25

Oj nie wiem dlaczego ale dopuero teraz zauwazylam błąd. urodzilam sie 11.15 przepraszam za nie celowe wprowadzenie w bląd. Bardzo dziekuje za odp . Otoz tutaj sie zgadza jako tako  zaczęliśmy rozmawiać juz az takiej wrogości nie okazuje ale nadal twierdzi ze chce rozwodu ze to nie ma sensu i ze juz nie ma sily . Fakt sprzeczalismy sie trochę ale z powidu tego ze jego znajomi sue wtracili i on mnie oskarżył o cos. Niby wytlumaczylismy sobie ale dzien później i di tej pory 3ma ze chce rozwodu.  Najpierw twierdził ze w styczniu moze złożyć pozew a potem ze w dopiero w lutym . Ja juz odposcilam bo pow co miałam do powiedzenia i nie bede juz jego wypytawala.  Tylko nie wiem czy mam calkowicie zaorzestac kontaktu czy starac sie utrzymac na zasadzie przyjaźni.  Maz nie ma problemow z hazardem a z kasa ? Ma malo platna prace . O seksie nie rizmawialismy otwarcie tzn ja tak ale on nie . Gwiazdologia- Pana zdanien syt jest do uratowania?  Tylko ja nie wiem ile mam dac jemu czasu i ile wytrzymam kocham go i boję sie ze z biegien cczasu on stwiwrdzi ze jemu lepiej samemu .

Tematów: 2
Odpowiedzi: 7
Dołączył/a: 2014-12-10
evik1987 2014-12-12, 14:47:28

I z tego co wiem to fakt on ostatnio imprwzuje wrocil do picia a uwazan ze ma z tym problem , nadyzywa alkoholu a srodowisko w ktorym sie obraca nie lubi mnie i moge sie domyślać ze podburzaja jego .

Tematów: 2
Odpowiedzi: 7
Dołączył/a: 2014-12-10
acrux_79 2014-12-12, 15:23:27

Być może zrobienie kilku kroków wstecz uchroni przed wpadnięciem w przepaść? Trzeba przeanalizować sprawę i spytać męża, czy lepiej się nie będzie rozstać teraz. Wiele było związków, które były na siłę ratowane i reanimowane, aby po kilku - kilkunastu latach popsuć zwyczajnie życie. Nie jest wymogiem i obowiązkiem kurczowo się trzymać czegoś, jeśli początek nie zapowiada się zbyt ciekawie.

 

Z obserwacji nie-astrologicznej zauważyłem również, że osoby "podatne na wpływy towarzystwa" nie dojrzały do instytucji związku, a co dopiero małżeństwa. Większość osób szczęśliwych w związkach "postawiło się" rodzinie, rodzicom, znajomym, lub innym osobom, ponieważ uznały swój intymny świat za kategorię znacznie cięższego gatunku. Jeśli więc mąż nie ma tej siły już na wstępie, to zwyczajnie w świecie istnieją przesłanki do tego, by poważnie porozmawiać, poważnie przeanalizować korzystne rozwiązania dla dwóch stron, żeby po latach nie było kredytów, dzieci i zgrzytania zębami.  

 

"Wrócił do picia" to wierzchołek góry lodowej. 

Tematów: 18
Odpowiedzi: 916
Dołączył/a: 2010-03-03
Teksty w działach stałych
astrologia-horoskop.pl
acrux_79 2014-12-12, 15:27:13

Więc odpowiadając na pytanie: "czy sytuacja jest do uratowania", odpowiadam - tak, jest do uratowania. Przy czym pod tym pojęciem nie uznaję ratowania związku za wszelką cenę.

 

A zapewniam, że naprawdę widziałem i słyszałem historie wiele par, w których jedna ze stron (najczęściej kobieta) wierzyła w to, że "on się zmieni". Nie, nie zmieni się. Zmienia się może z 5 - 10% osób. To nie są dzieci, ani nastolatki. Mało kogo stać na radykalne kroki w celu zmiany podejścia do życia. 

 

Cyt: "Wielka miłość, kilkuletni związek, wreszcie huczne i wymarzone wesele i rozwód... po kilku miesiącach. To niestety nieodosobniony przypadek. Coraz więcej młodych małżeństw rozpada się w pierwszych latach wspólnego życia." (...) Problemem jest niewłaściwy dobór partnerów. Małżonkowie do siebie nie pasują. Nie potrafią podołać trudnościom życia i są niedojrzali emocjonalnie – podkreśla Bożena Jakubowska, psycholog sądowy i rodzinny". Proszę poczytać ten artykuł: http://natemat.pl/32887,mloda-polska-sie-rozwodzi-nie-potrafia-dotrwac-nawet-do-pierwszej-rocznicy">http://natemat.pl/32887,mloda-polska-sie-rozwodzi-nie-potrafia-dotrwac-nawet-do-pierwszej-rocznicy .

 

Życzę powodzenia w podejmowaniu decyzji konkretnych, to chodzi o ratowanie własnego życia i o uleczenie własnego podejścia do związków. Decyzje co niektórych kobiet przerażały mnie, a niektóre nawet dotyczyły bezpośrednio mojego własnego życia, więc wiem, o czym piszę. 

Tematów: 18
Odpowiedzi: 916
Dołączył/a: 2010-03-03
Teksty w działach stałych
astrologia-horoskop.pl
evik1987 2014-12-12, 17:51:09

Oj nie wiem dlaczego ale dopuero teraz zauwazylam b³¹d. urodzilam sie 11.15 przepraszam za nie celowe wprowadzenie w blÂąd. Bardzo dziekuje za odp . Otoz tutaj sie zgadza jako tako  zaczĂŞliÂśmy rozmawiaĂŚ juz az takiej wrogoÂści nie okazuje ale nadal twierdzi ze chce rozwodu ze to nie ma sensu i ze juz nie ma sily . Fakt sprzeczalismy sie trochĂŞ ale z powidu tego ze jego znajomi sue wtracili i on mnie oskarÂżyÂł o cos. Niby wytlumaczylismy sobie ale dzien póÂźniej i di tej pory 3ma ze chce rozwodu.  Najpierw twierdziÂł ze w styczniu moze zÂłoÂżyĂŚ pozew a potem ze w dopiero w lutym . Ja juz odposcilam bo pow co miaÂłam do powiedzenia i nie bede juz jego wypytawala.  Tylko nie wiem czy mam calkowicie zaorzestac kontaktu czy starac sie utrzymac na zasadzie przyjaÂźni.  Maz nie ma problemow z hazardem a z kasa ? Ma malo platna prace . O seksie nie rizmawialismy otwarcie tzn ja tak ale on nie . Gwiazdologia- Pana zdanien syt jest do uratowania?  Tylko ja nie wiem ile mam dac jemu czasu i ile wytrzymam kocham go i bojĂŞ sie ze z biegien cczasu on stwiwrdzi ze jemu lepiej samemu .

Tematów: 2
Odpowiedzi: 7
Dołączył/a: 2014-12-10
evik1987 2014-12-12, 19:11:53

Słuchajcie to nie jest tak,ze Tylko On nawalił . Jestem osoba o silnym charakterze , złośliwą i zawziętą , jak coś sobie wbije do głowy to nie ma zmiłuj . Mam tez swój honor i ambicje. Dlatego nie tylko on jest winny, doskonale sobie zdaje sprawe z tego ze robilam jemu na zlosc, coś mówiłam przykrego, wsiadałam na Jego męskie ego . Jakis czas temu mialo miejsce przykre wydarzenie , w sumie oboje z mężem bylismy winni tej sytuacji ale mialam do Niego wiele żalu o to i po prostu wyprowadzilam sie . Wiem ze spieprzylam ale kiedy zrozumialam swoj błąd on nagle zmienił postawę . Zreszta mialy na to wplyw inne czynniki ale mniejsza o to. Doskonale zdaje sobie sprawe z tego ,że nie jest on idealny ani ja również nie jestem ale kocham Jego i chcę dać Nam ostatnią szansę ale na prawdę szansę a nie mówienie o Niej a nie robić nic . Przez ten czas wiele zrozumiałam a nawet Jemu wybaczylam i wiem,że nauczyłam się na błedach ale on się zawziął jak widać . Nie mniej jednak mimo wielu wad jest na prawde dobrym , ciepłym , opiekunczym facetem i za to Jego kocham . Powiem również tak ... kiedys byłam w związku...moja 1 wielka miłość , bylismy razem długo ale był czas kiedy psychicznie niewytrzymywalam gdyz wiele rzeczy sie działo w moim zyciu a on zamiast pomoc utrudniał ...zerwalam ... minał miesiąc kiedy po wielkiej uldze przyszedł czas refleksji ... zrobilam błąd i przez ponad 2 następne lata bardzo tego żałowałam ... bo każdy zasługuje na szanse ...choćby ostatnią ... a wtedy postapiłam jak niedojrzała gówniara . Po prostu nie chce zaprzepaszczać tego małżeńśtwa . 

 

1 raz mój mąż tak się zaciął a ja nic nie mogę zrobić i nie wiem sama jak z nim postepowac ...czy dac jemu czas bez zuplenego kontaktu czy po prostu miec ten kontakt ale taki przyjacielski ... dochodzi jeszcze czas... nie wiem ile wytrzymam w takiej tak na prawde niepewnosci ... będziemy razem czy nie ... niszczy mnie to psychicznie gdyż trwam w takim zawieszeniu . Chodzę na siłownie aby się wyżyć , wyrzucic z siebie złość ...pomaga na chwile ... 

Tematów: 2
Odpowiedzi: 7
Dołączył/a: 2014-12-10
evik1987 2014-12-12, 19:13:52

Najbardziej się obawiam tego ,że może rzeczywiście on ma kogoś ... zapierał mi się nogami i rękoma ,że nie ma w jego zyciu nikogo i staram się Jemu wierzyc ale też wiem ,że nie kazdy jest zdolny się przyznać i dopoki sie nie złapie na zdradzie to nie przyzna sie . 

Tematów: 2
Odpowiedzi: 7
Dołączył/a: 2014-12-10
lupka 2014-12-14, 14:18:35

Związek to jest przestrzeń, w której otwiera się na drugiego człowieka i podejmuje kroki, żeby się do niego zbliżyć, żeby poznać. Myślę, że odpowiedź dałaś sobie sama już w pierwszym wpisie. Mąż się wyprowadził a Ty nie wiesz dlaczego. Dla mnie to oznaka, że może właśnie dlatego. Tak na prawdę go nie znasz. Żeby nie było, to nie jest jakiś warunek do funkcjonowania związku- ale u Was to jest najwyraźniej potrzebne.

Przyczyna, że go nie znasz zatem, więc pora na pytanie dlaczego. Nie potrafisz odczytywać sygnałów, które do Ciebie wysyła, lub przestałaś je kiedyś odczytywać bo uznałaś może, że znasz partnera (a człowiek się zmienia i relacja wymaga też ciągłej pielęgnacji i ciągłego poznawania a nie wrzucenia partnera do trumny z napisem „takim cię poznałam“ bo trumna to jak wiadomo, to koniec.

 

Może też on nie potrafi wyrażać swoich potrzeb- tak, żeby zostać zrozumianym przez Ciebie, albo obije nie potraficie. Wszystko jedno kto czemu winien bo wina nie gra roli w relacji małżeńskiej- to miejsce na odpowiedzialność wspólną. Więc praca nad komunikowaniem siebie. Relacja nie istnieje jeśli nie ma zrozumienia potrzeb drugiego człowieka. W synastrii np. kwinkunks Księżyców, a więc aspekt, który wymaga korektury. Można wziąść się za tą synastrię bla bla bla analizować potrzeby ale to nie pomoże jak nie zaczniecie siebie słuchać i wysyłać komunikaty, które partner zrozumie i jak nie zaczniecie akceptować swojej odmienności.

Jak słyszę o jakichś wzajemnych złośliwościach, własnej dumie i potrzebach uzyskiwania potwierdzenia istnienia własnego honoru od partnera to nasuwa mi się dodatkowo  myśl, że trzeba najpierw dowiedzieć się kim się jest samemu a więc tu też jest kwestia dojrzałości do związku; a więc szykuje się lekcja pt. świadomość siebie i jeśli jestem świadoma to dlaczego zależy mi na potwierdzaniu własnego poczucia honoru i ambicji przez  partnera.  Rozumiesz toß Jak jesteś zajęta analizowaniem waszej komunikacji pod kątem czy partner Cię należycie honoruje to nie dociera prawie nic z tego co ma Ci do powiedzenia. Ambicje i potwierdzanie siebie nie mają nic wspólnego z miłością.

Poza tym złośliwości to są reakcje wtórne na np. rozczarowanie. Zanim dojdzie do takiej reakcji trzeba dać szansę partnerowi poznać swoje uczucia, a więc tą pierwotną reakcję. A więc nie reagować złośliwie tylko w momencie kiedy poczujesz się zraniona, rozczarowana, dokładnie w tym momencie otwarcie powiedzieć co czujesz. Złość to reakcja obronna chamująca komunikację i uniemożliwiająca poznawanie drugiego człowieka. To tylko jedna z wielu możliwych barier…W prawidłowo funkcjonującej relacji nie buduje się barier.

 

Pytanie ile masz mu dać czasu, bo nie wiesz ile wytrzmasz?...Ile wytrzymasz, tyle wytrzymasz i ani minuty dłużej. Tym się nie przejmuj, poznasz dzięki temu lepiej siebie. Ale jeśli myślisz o związku to wytrzymasz tyle ile jest ci jest to małżeństwo warte i też tyle podejmiesz, żeby je naprawić ( a więc i swój stosunek do partnera). Dalej, strach przed zaprzepaszczeniem małżeństwa bo kiedyś już ten błąd popełniłaś i żałowałaś: Ratujesz ten związek ze strachu o siebie i przed żałowaniem? Ratujesz chyba raczej z miłości do partnera- to powinna być moim zdaniem naczelna motywacja do ratowania związku, tylko z taką motywacją nauczysz się słuchać, więc się na tym koncentruj. Trzymam kciuki.

Tematów: 19
Odpowiedzi: 562
Dołączył/a: 2011-07-16
Teksty w działach stałych
evik1987 2014-12-14, 17:41:07

Ja  to wszystko wiem. oboje jestesmy winni w mniejszym lub wiekszym stopniu. Maz nigdy nie byl do konca szczery wedle mojej osoby. Nigdy nie wiedzialam co czuje i mysli gdyz malo mowil. Z mojej str zawsze mowilam co czuje tylko wydawalo mi sie ze to jest jak grochem o sciane . Nie wiem skad u nas takie nastawienie aczkolwiek ja juz zrizumialam co bylo nie tak ale nie wiem jak wakczyc o to malzenstwo przeciez do tego trzeba dwojga . On stanal okoniem wiwc dalam jemu spokoj aby przemyslal czego chce . I zle sie wyrazilam ... chce wakczyc poniewaz jego kocham tylko nie wiwm czy on mnie nadal kocha . 

Tematów: 2
Odpowiedzi: 7
Dołączył/a: 2014-12-10
 


<< powrót do strony głównej                                                                                                                                                                                                                                                          
Strona Sollunari używa plików cookies do prawidłowego działania strony.
Korzystanie z serwisu bez zmiany ustawień dla plików cookies oznacza, że będą one zapisywane w pamięci urządzenia.
Ustawienia te można zmieniać w przeglądarce internetowej.
ZAMKNIJ
Więcej informacji udostępniamy w naszej Polityce prywatności.