Sollunari

 

To jest Forum dla astrologów.Usmieszek

 

Prosimy zapoznać się z informacjami : Baza danych osobowych , Zasady pomocy wzajemnej oraz Zasady Forum

 

Zapraszamy!Usmieszek

 


 


Forum > Pomoc wzajemna

Dziwna znajomość-pytanie horarne
myapie 2015-04-06, 17:06:29

Dzień dobry,

w poprzednich postach udało się Państwu opisać co będzie/czego nie będzie z moją poprzednią znajomością. 

Dlatego też zwracam się o rozpatrzenie nowego wątku. Kosmogram tej osoby w załączniku, moje dane w profilu.

I najważniejsze - czy on wyjedzie :) Jaki jest to człowiek i może jakie na nim wywarłam wrażenie.?

 

 

Pytanie postawione o 12:34 w Łodzi dnia dnia 7.04. 2015

Pozdrawiam,

m

 

tutaj porownawczy 

http://oi58.tinypic.com/9hkpd0.jpg

 

 

 

Tematów: 22
Odpowiedzi: 50
Dołączył/a: 2014-11-06
Odpowiedzi
Jasmin 2015-04-07, 13:03:45

Witaj Myapie:)

 

Dlaczego to dziwna znajomość to ciekawe (dla mnie). Może z uwagi na Twoją Wenus w Wodniku? Wenus znajomego w Wadze i on lubi dziewczyny zrównoważone i uważne, cokolwiek pod tymi określeniami zechcemy zobaczyć.

Godziny urodzenia znajomego nie mamy a wobec ustawienia horoskopu na g. 12-stą, to mam taką uwagę, że na tę godzinę to wykreślać warto horoskopy osób znanych, sławnych. W pozostałych wypadkach lepiej ustawiać ASC na zerowy stopień znaku Barana. Ja tak ustawiłam i widzę, że obie Wenus we wzajemnych domach wodnych się lokują, co relacji nadaje ton emocjonalny. Z tym, że znajomy nie akceptuje Twojego Księżyca ani Saturna w koniunkcji, którą masz na DSC. Ponadto jego Wenus (może jest w związku?) nie akceptuje Twojego Księżyca. Jego ASC (przy ustawieniu na 0 st. Barana) wypada na Twoim Słońcu. On chce, żebyś go chciałaUsmieszek, zdobyła, pytanie po co? Jego Mars i Saturn w beneficznych aspektach do Twojego Słońca zapowiadają , że wzmacniasz jego siłę, ego i samoocenę. 

 

Co myśli o Tobie? Merkury w półsekstylu z Twoim Saturnem mówi, że dobrze współdziałacie na stopie koleżeńskiej, co potwierdza jego Saturn w sekstylu do Twojego Merkurego. Obie planety porozumienia w znakach ognistych a więc ewentualny kontakt krótkotrwały, ewentualnie podtrzymywany będzie okresowo, dla zaspokojenia samolubnej zachcianki (sorry:)).

 

pozdrawiam:)

Tematów: 173
Odpowiedzi: 2846
Dołączył/a: 2009-11-23
www.sollunari.pl
myapie 2015-04-07, 13:26:38

Dziękuję Jasmin,

Dziwna znajomość, ponieważ nie czułam od dawna do kogoś takiego 'przyciągania' jak do niego. Wiem, że to może brzmieć dość trywialnie. Coś między nami było już na początku znajomości. ( poprzednie moje wątki z listopada czy grudnia w porównaniu z tym są tak naprawdę niczym...).Widziałam, że on jest 'inny' niż reszta towarzystwa. Znowu trywialne stwierdzenie. To samo dopiero mi później znajomi o nim powiedzieli- tak jakbym od razu wiedziała jakim on jest człowiekiem. 

 

Napisałam do niego wiadomość- myślałam, że mnie oleje, ale on odpisał.Pisaliśmy długie wiadomości do momentu kiedy przestał odpisywać. Wiem, że ma wyjechać , wyemigrować. Pamiętam kiedy pierwszy raz się spotkaliśmy on zaczął mi opowiadać, że się waha. Pamiętam że zaczął mi dużo o sobie mówić. Po wszystkim, po tym jak jeszcze się do niego odezwałam w wiadomości, on stwierdził, że ucieka. 

 

Czuję, że on nie chce tego zrobić, ale boi się tutejszej rzeczywistości. Z jednej strony chciałabym go zatrzymać, z drugiej boję się do niego pisać, bo może pomyśli, że się narzucam. Moją ostatnią wiadomością chyba zakończyliśmy rozmowy... Heh.

Nie chcę też jakoś sie bardzo zagłębiać w tą znajomość, bo on po prostu może robić swoje i ja miałam być zabawką na chwilkę ;)

A co do związku. Z tego co wiem, on od dawna nikogo nie miał :) Jest skoncentrowany na sobie, wrażliwy, ale wydaje mi się, że nosi taką maskę. Dużo się awanturuje, ale to dlatego, że wg mnie nie znalazł swojej drogi w życiu. Ze mną wtedy spokojnie rozmawiał. Kiedy powiedziałam znajomej, zdziwiła się , że jest do tego zdolny.

 

Później go trochę obserwowałam i nie myliłam się. Dlatego postawiłam to pytanie. Dla mnie najważniejsze jest czy on kiedykolwiek jeszcze się ze mną spotka i czy to tylko i wyłącznie ode mnie zależy...

 

Tematów: 22
Odpowiedzi: 50
Dołączył/a: 2014-11-06
Jasmin 2015-04-07, 16:06:57

Ale wiesz,że na eklipsie Księżyca z 4.04.b.r. jedziesz? Niewinny,Aniołek Twoja ur. Wenus jest w trygonie do punktu zaćmienia a Światła w kwadraturze do ur. Neptuna.

Tematów: 173
Odpowiedzi: 2846
Dołączył/a: 2009-11-23
www.sollunari.pl
myapie 2015-04-07, 16:17:02

Chyba nie rozumiem stwierdzenia, że jadę na eklipsie Księżyca. Czytałam, że to zły czas na podejmowanie decyzji. Wtedy mu napisałam ostatnią wiadomość i koniec.

Tematów: 22
Odpowiedzi: 50
Dołączył/a: 2014-11-06
Jasmin 2015-04-07, 16:27:20

Dobrze, skoro tak akuratnie chcesz - jesteś pod wpływem energii tej eklipsy. Ja spróbowałabym zainicjować kontakt ponownie, gdyż Neptun w odniesieniu do eklipsy niesie ze sobą ryzyko nieporozumień albo niejasności. Trzeba wprost i otwarcie sprawy wyjaśnić.

Tematów: 173
Odpowiedzi: 2846
Dołączył/a: 2009-11-23
www.sollunari.pl
myapie 2015-04-07, 17:06:32

Dziękuję Jasmin :)

Muszę się wziąc na odwagę w takim razie.

Tematów: 22
Odpowiedzi: 50
Dołączył/a: 2014-11-06
Jasmin 2015-04-07, 21:45:22

Pewnie, toż ty Baran jesteś przecieUsmieszek

Tematów: 173
Odpowiedzi: 2846
Dołączył/a: 2009-11-23
www.sollunari.pl
myapie 2015-04-07, 21:56:30

Baran ,ale z brakiem wiary w siebie i obiekcjami, ciągłym analizowaniem :) 

Niestety ...

Tematów: 22
Odpowiedzi: 50
Dołączył/a: 2014-11-06
Jasmin 2015-04-08, 11:08:25

O kwadraturze  Jowisz- Słońce mówisz? Ja nie wiem, jakie są Twoje doświadczenia ale ta kwadratura może być osłabiona (jej nadintensywność) przez Saturna i Wenus, gdyż Saturn włada Wenus w znaku a Saturnem (posadowionym naturalnie w domicylu zodiakalnym) włada Wenus przez władztwo naturalne VII domem. Ta zależność pomaga też energii Księżyca i Jowisza. Myślę, że masz odwagę być tolerancyjna, co jest dość rzadkie w obecnej chwili, kiedy większość tzw. "odważnych" zalatuje fundamentalizmem. Mylą im się znaczenia - "w szale iluzji" :)

Tematów: 173
Odpowiedzi: 2846
Dołączył/a: 2009-11-23
www.sollunari.pl
myapie 2015-04-09, 13:41:56

ehh Jasmin. Ile ja takich ludzi poznałam. Mam właśnie takie przeświadczenie, że niektórzy strasznie udają, nie są sobą, na pokaz. Nie wiem co jest nie tak. 

Albo ja mam złe myślenie o ludziach, albo niektórzy naprawdę się zmieniają, chcą coś udowodnić, interesują się nie tym co trzeba - patrz np moim życiem i komentują/komentowali to wczesniej. 

 

Nie wiem czy dokładnie o to Ci chodziło w poście, ale 2 częśc jest opisem tego co aktualnie dzieje się wśród moich znajomych ( niektórych oczywiście).

 

A jeśli chodzi o tego chłopaka, raczej nie będę naciskać. Jak chce to się odezwie. Czuję, że ma jakies egzystencjalne problemy, że musi sobie poukładać życie. Albo po prostu go nie obchodzę.

Zajmę się swoim życiem. 

 

Tylko zastanawia mnie fakt. Dlaczego nie mogę wejść w jakiś 'związek' jeśli mogę tak powiedzieć, od bardzo dawna. Dlaczego zawsze kiedy spotkam jakieś osoby warte uwagi wszyscy i tak są zajęci sobą, albo wyjeżdżają, albo unikają kontaktu, robią swoje? 

W moich poprzednich wątkach sytuacja wyglądała podobnie. Myślałam, że będę utrzymywać z tą osobą kontakt nadal. A tu się okazało, że nie. Kontakt się urwał. Tutaj tak samo. Nie wiem dlaczego. Tak jakby 'NIKT ' nie był dość zainteresowany moją osobą by ze mną sam ten kontakt podtrzymywać. Ale może problem tkwi we mnie i to ja jestem osobą 'trudną'. 

 

 

Tematów: 22
Odpowiedzi: 50
Dołączył/a: 2014-11-06
Jasmin 2015-04-09, 16:24:29

Wiesz, energia Wodnika stawia wysokie wymagania a jak ma związek z VII domem, to one są innym ludziom stawiane i działa to w drugą stronę, czyli na Ciebie także. Czy warto być mniej wymagającą i brać ludzi takimi , jakimi są, to już kwestia świadomego wyboru. Pytanie, na czym bardziej Ci zależy, na tym, aby mieć przyjaciół jakichkolwiek ale licznych czy też jednego, dwóch ale wartościowych. To samo dotyczy związku i potencjalnego partnera. Jest Ci przypisany (sorry za brzydkie słowo), tylko to wymaga czasu i spełnienia warunków zapowiadanych przez koniunkcję Księżyc - Saturn.

 

A co do pozerstwa, ono zawsze było, nie tylko teraz. Nasilenie zachowań tego typu można wyjaśnić astrologicznie, ale właściwie po co? A poza tym znam gorsze postawy , że o sceptykach i tych, dla których nie istnieje nic poza materią nie wspomnę.

Tematów: 173
Odpowiedzi: 2846
Dołączył/a: 2009-11-23
www.sollunari.pl
myapie 2015-04-10, 12:45:04

Jestem typem przyjaciółki. To mnie denerwuje. Powinnam się uspokoić, a większość osób mnie 'lubi' ale np mężczyźni nie chcą nic więcej ode mnie. Pytanie dlaczego... No cóż, ten Wodnik trochę mi przeszkadza. Ale czytałam wszystkie opisy, bo widziałam, że mam Wenus i Mars w Wodniku. Zgadza się większość. :/

 

A koniunkcja Księżyc - Saturn to nie jest przypadkiem najgorsza ze wszystkich? Chodzi o depresje , o jakieś skłonności melancholijno - samobójcze, tak? Ciekawe jak mam się z tym oswoić.

 

Ha, widzę, że ta osoba ma ASC w Wodniku a DSC w Lwie. Odwrotnie niż ja. Pewnie dlatego się nie dogadaliśmy. 

 

 

Tematów: 22
Odpowiedzi: 50
Dołączył/a: 2014-11-06
Jasmin 2015-04-11, 07:48:11

Typ przyjaciółki u niejednego (Wodnik to multiplikacje zważywszy wywyższenie Merkurego w tym znaku) powoduje szybsze bicie serca. A jak jego władca Uran w Baranie to tempo i rytm serca jest maksymalnie przyśpieszone:) Przecież nie jest wykluczone, że spotkasz kogoś, kto będzie miał Słońce w korzystnym aspekcie z Twoją Wenus. I jak nie będziesz nadmiernie projektować tej miłości a ją sprowadzisz na ziemię z kosmosu to nie ma takiej siły, która Cię powstrzyma a właściwie właściciela tego Słońca.

 

Czy koniunkcja Księżyc - Saturn najgorsza z możliwych? Rozumiem, że dla związku? Ja zawsze się buntuję przed takim dołowaniem się i deprecjacją zapisów we własnym horoskopie. No bo to jest występowanie przeciwko sobie. Jakbyś sama siebie pozbawiała (Saturn) czegoś własnego, a w tym wypadku swoich uczuć , osobowości, itd. (Księżyc). Depresja z tego idzie właśnie, że człowiek bardzo skupia się (Saturn) na sobie i swoich emocjach (Księżyc) albo na takich osobach, co mają depresję czy inną odmianę deprecjacji swoich uczuć. Można swój krzyż w związkach potraktować jako drogę, z całym ciężarem gatunkowym. I realizować ją z uwzględnieniem innych sygnifikacji w horoskopie. A po co Ci Słońce w Baranie, albo Wenus czy inna planeta? Najsilniejszą siłą w kosmosie jest Słońce i Wenus. Niektórzy twierdzą, że odwrotnie. Każdy może sprawdzić empirycznie. 

 

Kończąc, akurat odwrotność znaków przeciwległych w synastrii może świadczyć o wzajemnym zainteresowaniu odmiennością drugiej osoby, na zasadzie dopełnienia. Czasami czas jest niekorzystny do tego, aby związek był trwały, mimo zgodności woli, co do jego istnienia. W Twoim konkretnym przypadku, to co napisałam na wstępie o charakterze relacji jest ważne.

Tematów: 173
Odpowiedzi: 2846
Dołączył/a: 2009-11-23
www.sollunari.pl
myapie 2015-05-16, 01:07:52

Ok piszę tu po kilku miesiącach. Nawet się nie łudze, że ta osoba coś do mnie poczuła czy czegoś chce ode mnie. Po prostu chyba za bardzo pragnę akceptacji i miłości od innych, że zatracam się w jakiś swoich wyobrażeniach.

 

Chciałabym się też spytać Ciebie Jasmin co widzisz w moim horoskopie urodzeniowym takiego co jakby blokuje mnie przed poznawaniem innych osób, wychodzeniem z inicjatywą? Nie wiem co się ze mną dzieje. Czuję, że nie mam znajomych. Że konczę studia, piszę dyplom. Jestem monotematyczna. To jest jakby dla mnie priorytet i nie mogę się z tym ogarnąć w sposób normalny. Nie potrafię organizować sobie czasu między towarzystwo  ( jakiekolwiek) a dyplom. Ludzie się wykruszają, robią swoje. Nikt do mnie spontanicznie nie pisze. Tylko starszy znajomi z liceum. Nikt nowy. Fakt, nie poznałam jakoś dużo osób w ostatnim czasie, ale np mam jakby zbyt dużo czasu na analizy życia. Niby piszę ten dyplom, codziennie ćwiczę, wychodzę na wolontariat ale to wszystko robię SAMA i mam poczucie, że już zawsze tak będzie... A tego nie chcę. Boje się, że moje życie będzie nudne a będę miała tytuł zawodowy- praca ale nudne życie. Jestem studentką, a nawet nie wyszłam dziś na Juwenalia nawet z 1 osobą dla tzw 'beki', aby pobyć między ludźmi, ponapawać się atmosferą, może poznać kogóś nowego... Dlaczego? Bo znajomym albo się nie chce, albo są zmęczeni, są w parach, albo np ktoś o 21 już był w łóżku.... Ja taka nie jestem a przed osobami fajnymi, aktywnymi mogę się taka wydawać. Boję się sama wychodzić z inicjatywą, bo uważam, że ludzie mnie odtrącą, powiedzą- co ona , sama się zgłasza? Nikt jej nie zna, po co jej to. DLatego chodzę sama do kina, na festiwale. To jest chore i paranoiczne. Bo niby mam znajomych, ale jak jest jakieś wydarzenie, impreza a tak na co dzień, spontanicznie nikt do mnie nie napisze.

Chciałam się zgłosić do wolontariatu w radiu. Ale do niego należy/ał ten chłopak z posta poprzedniego. Więc od razu mam obiekcje, że wszyscy będą wiedzieli o nas, o mnie. Mimo, że mam tam pełno znajomych jeszcze z liceum i innych imprez. Od 2 lat się z nimi nie zadawałam. A teraz po tej znajomości z tym chłopakiem jakoś automatycznie znowu mi się zachciąło z nimi zadawać. Niby powinnam robić swoje, i robię, ale nie mogę ciągle sama siedzieć przed komputerem. Nawet rodzice nie mają nawyku rozmawiania ze sobą. Tylko krzyku. BOję się, że dlatego jestem czasem zbyt cicha przy ludziach. Nie mam tego powera co miałam kiedyś. Moje koleżanki singielki mają taką desperację przy znalezieniu faceta, że głowa mała. Ciągle o tym mówią. A ja tkwię i tkwię w jakimś limbo od kilku lat. Jakieś przygody się zdarzają ale nigdy żadna grupa znajomych z jakimś chłopakiem. Nie wiem co się dzieje.

Ostatnio co imprezę ktoś do mnie podchodzil ( przez 3-4 tygodnie co tydzień wychodziłam) ale chcieli tylko jednego. Kiedy nie dostawali nie odzywali się następnego dnia... Nie wiem, może ja szukam w złych miejscach? Może powinnam po prostu się zgłosić do tego koła naukowego czy radia ( uwielbiam muzykę, tak jak kiedyś uważąłam, że w tym radiu są sami ludzie zbyt alternatywni w koszulach w kratę - zmieniłam zdanie). Słuchają takiej samej muzyki co ja... Tylko szkoda, że nie wiedziałam o tym wcześniej.. 

Tematów: 22
Odpowiedzi: 50
Dołączył/a: 2014-11-06
Jasmin 2015-05-16, 10:22:18

Hej, zaledwie miesiąc upłynął od wcześniejszego kontaktu:)

 

Co ja widzę sygnifikującego tzw. blokady towarzyskie? Głównie Saturna na DSC. Masz tam Księżyc w koniunkcji z Saturnem i to powoduje, jak wyżej pisałam, tzw. dokładanie sobie. Innym też, głównie przez tworzenie oczekiwań. Oczekujesz tego, oczekujesz tamtego , no i chronisz siebie za bardzo. Wpadasz w panikę, kiedy znajomi nie dają lunarnej energii, jest ona dla ciebie za chłodna , a kiedy już jakieś relacje stają na porządku dziennym (Księżyc w kon. z Saturnem), to trzeba (Twoim zdaniem) zbyt wiele trudu z siebie wykrzesać, aby były takie, jak chcesz. A chcesz ognia, boś Baran zodiakalny. Napisałaś : ludzie (Księżyc) się wykruszają (Saturn). Tutaj nie obwiniałabym (jeżeli już rachunek sumienia robisz przez swój XII dom w RX) tylko siebie, za to, że ludzie pilnują własnego nosa i na energii Urana w Baranie większość chciałaby, aby mu ekscytujące atrakcje pod nos podstawić. To, co piszesz o doświadczeniach z koleżankami, które polują na partnerów, oraz o kolegach, którzy "klikają" zdobycze, jest większą częścią zmian socjologicznych, które zachodzą w Twoim pokoleniu. W Polsce jeszcze nie tak silnie, ale w krajach zachodnich, to już prawie epidemia. 

 

Nie siedź sama przed komputerem! Możesz i powinnaś robić wszystko, aby wzmocnić swoje potrzeby, a potem je zaspokoić. Zaopiekuj się swoimi potrzebami i czulej do siebie, myśl o sobie czulej, nie dowalaj sobie myśleniem o tym, co inni powiedzą i pomyślą. Nie wiem, czy wiesz, ale taka koniunkcja Księżyca z Saturnem na DSC oznacza, że we własnych relacjach wzorujesz się nieświadomie (bo dom XII w Raku z Jowiszem) i naśladujesz (Neptun w VI domu) wzór relacji rodziców. Uran w VI domu może dać podświadomą chęć odejścia od tego wzorca i to będzie dobre dla ciebie, jeżeli wzór jest zły. Przemyśleć trzeba to "wzorowanie się", bo być może uruchamiasz projektowanie związków przez tego Urana, jakbyś chciała sama sobie (Księżyc) coś udowodnić (Saturn) w związku z relacją rodziców. Może potencjalni partnerzy też są tak oceniani, tzn. przez odnajdywane w nich cechy jednego lub obojga rodziców. Uran przyciąga ludzi ale i uruchamia wzajemne odpychanie.

 

Radio... ? To bardzo dobry kierunek wyrażenia siebie . Dom MC, VI , no i VII natalny, mówią TAK dla radia. Usmieszek

 

Co to znaczy "tkwić w limbo"? Usmieszek serio pytam, bo nie wiem.

Tematów: 173
Odpowiedzi: 2846
Dołączył/a: 2009-11-23
www.sollunari.pl
myapie 2015-05-17, 16:19:28

Limbo to znaczy brak jakiegokolwiek działania i zmiany w życiu. Jest to samo co rok temu. Nie mówię, że nic się nie zmienia, że nie poznaję ludzi, że nie wyjeżdżam , że nie mam praktyk. Ale mam od pewnego czasu , od ok. 2 lat tą samą perspektywę na wzystko. Teraz czekają mnie życiowe wybory- typu jaką drogę wybrać, czy zostać w mieście i iśc tu na studia ( przy okazji zacząć kolegować się ze znajomymi z tego radia- jeśli się uda), czy właśnie znowu SAMA robić swoje i wyjechać w Polskę, a później za granicę... Nie wiem, z jednej strony coś mnie ciągnie do innych miast- zawsze tak mnie ciągnęło do nowego- nowe możliwości, nowi ludzie. Ale z drugiej strony może warto skończyć tutaj studia, na razie się nei wychylać, jakby 'lokalnie' ogarnąć swoje życie i stanąć na nogi...

Chciałabym też zacząć być bardziej kreatywna i nie robić nic do szuflady. Nowopoznani znajomi nie wiedzą, że mam talent plastyczny. Nie rysuję, nie pokazuję tego. Nie robię ani  żadnych plakatów, ani żadnych grafik, ilustracji. Wzystko dla siebie i raczej konceptualne. Do szuflady. Jak rodzice- To musi się zmienić. Nowi znajomi nie wiedzą, co ja lubię. Myślą, że tylko studiuję. Że jestem skupiona na karierze- a wlasnie tak nie jest. Mam wiele zainteresowań, ale ludzie o tym nei wiedzą. Niektórzy pokazują to na facebooku i są rozpoznawalni. Nie wiem czy na dłuższą metę to jest ok. Kiedyś publikowałam pełno rzeczy, od pewnego czasu tego nie robię. Nie lubię kiedy ktoś widzi moje zdjęcia. Ale coś za coś.

Chciałabym się otworzyć po prostu na 'nowe' ale tutaj w swoim mieście, lokalnie. I nie obarczać siebie i rodziców winą że nie jest tak jak chcę, bo mieszkam z nimi jeszcze. Że koleżanki mają chłopaków  bo mieszkają same. Tak to wg mnie nie działa. Po prostu chyba jakiś dziwny okres w życiu znowu mam.

Spotykam też takie osobym które niby mają dziwny okres w życiu, a wychodzi na to, że ja się przed nimi tłumaczę. Ja się zawsze tłumaczę przed ludźmi, bo uwazam, że jestem za ostra i chcę by ktoś zobaczył we mnie miękką osobę. ...

 

Podam przykład. Ludzie przyjezdni z mniejszych miejscowości. Zwykło się mówić, że to ludzie małomiasteczkowi. też przez pewien okres tak myślałam. Przez pryzmat osób na moim kierunku. generalizowałam. Okazało się, że oczywiście jestem w błędzie. Zwykle jest tak, że osoby z innych miast, mniejszych, przyjeżdżających do wielkiego ( dla nich) miasta czują się popychane przez życie, nie mieszkają z rodzicami, poznają ciągle nowych ludzi. Pomagają sobie. Tworzą pewne grupy- nie mówię, że przyjezdnych, ale zakładają kolektywy, organizują się w mieście. Życie ich zmusza do pracy, życie ich zmusza do organizacji imprez, przez to są znani, są kreatywni, ludzie ich lubią. Sa jakby zmuszeni poznać nowe osoby, aby nie być samotnymi. Natomiast osoby takie jak ja- które od dziecka mieszkają w danym mieście -wiedzą jak jest. Wiedzą o mieście wszystko, znają każdą dzielnicę, nie tylko centrum. Znają jakby prawdziwe życie. Żyją zwykle jeszcze z rodzicami- mają nadal kolegów czy to z gimnazjum czy z liceum. Te przyjaźnie trwają. Uczęszczają tutaj w mieście na studia- tylko nieliczni wyjeżdżają, bo mają za co. To jest inne życie. Tamci ludzie, przyjezdni są zwykle zdani sami na siebie. Dlatego łączą się w jakieś grupy, coś razem tworzą. I takiej osobie stąd, nawet jeśli mieszka tu od urodzenia, bardzo trudno jest wejść w taką grupę. Widzę, że oni czasem wiodą nawet ciekawsze życie niż ja wiodłam w ich wieku- dlatego mnie tak do nich ciągnie. Tylko że jest coś za coś- edukacja. Ja swoje przeżyłam i na studiach i poza nimi. A np takie osoby albo studiują bardzo 'dziwne' i nieprzyszłościowe kierunki albo nie studiują wcale i od razu poszły do pracy.

 

Tematów: 22
Odpowiedzi: 50
Dołączył/a: 2014-11-06
Jasmin 2015-05-17, 19:46:31

Masz "dziwny" (jak to określiłaś) okres w życiu , gdyż Pluton tranzytuje koniunkcją ur. Neptuna i ur. Urana a Uran tranzytuje kwadraturą ur. koniunkcję Księżyc - Saturn. To są zmiany typowe dla ludzi w podobnym wieku do Twojego. Oczywiście każdy je przechodzi na swój sposób, w zależności od tego, jak te pokoleniowe planety mają się do ur. planet osobistych. 

 

Tak się złożyło, że studiowałam poza miejscem zamieszkania i opisywane przez Ciebie doświadczenia i sposoby odnajdywania się w nowym miejscu są mi znane. Nic się nie zmieniło, jak widzę. Ja nie miałam wyboru, musiałam wyjechać, aby studiować, to co chcę, bo na miejscu tego kierunku nie było. No ale co to dla Ciebie znaczy? Czy chcesz wyjechać, żeby studiować? Czy żeby być bardziej wolną, nie musieć się opowiadać, co robisz, z kim się spotykasz? Czy może, żeby zmienić środowisko i być osobą nieznaną, świeżo poznaną, bez bagażu doświadczeń towarzyskich z miejsca zamieszkania? 

Wyjazd nie załatwi problemów, które są nie rozwiązane w tej chwili, bo zabierzesz je ze sobą. Zmienią się uwarunkowania ale dalej będziesz pod wpływem ww. energii planet.

 

Z tego, co napisałaś do tej pory, o swoich ukrywanych zainteresowaniach i zdolnościach, wnioskuję, że masz pewną trudność z puszczaniem i zatrzymywaniem. Z przywiązywaniem się do ludzi, których kochasz i do przedmiotów osobistych, z którymi jesteś emocjonalnie związana. Taki emocjonalny przymus trzymania (się) czegoś lub kogoś i niezgoda na to, aby to uwolnić. Jeżeli tak jest rzeczywiście, to z tego właśnie bierze się cierpienie. Przywiązanie do tego, co trzymasz w szufladzie i nie chcesz tego puścić, jest ograniczające. Nie musi to być złe wyjście, jeżeli z pełną świadomością przyjmiesz konsekwencje tego zatrzymywania. Dobra, nie będę się lansować, umieszczać swoich prac w necie, nie będę się afiszować w inny sposób ale za to mam kontrolę nad swoim życiem i nawet jak nie jestem rozpoznawalna to jest to dla mnie bezpieczniejsze i bardziej odpowiada moim aktualnym potrzebom. Ale co byłoby, gdybyś postąpiła inaczej i podjęła ryzyko? 

 

 

 

 

 

 

Tematów: 173
Odpowiedzi: 2846
Dołączył/a: 2009-11-23
www.sollunari.pl
myapie 2015-05-18, 15:14:52

wszystko podporządkowuję tej pracy dyplomowej. rodzice ciągle mi o tym mówią. jakby paraliżują mnie wypytywaniem itp. inni znajomi też- no kiedy się obronisz, kiedy? to mnie tak denerwuje bo ja wiem co robić- jak ktoś mnie nakręca to tym bardziej nic nie wychodzi.

codziennie mam myśli ze nie chcę znowu siedzieć w domu. czuje sie winna wychodzac np na koncert albo na piwo ze znajomymi na 2h. to mnie przeraża. jestem jakby zablokowana w środku. nie widzę innych mozliwości. chcialabym juz skonczyc zaczac podróżować- nawet sama. 

czuje ze ludzie sie ode mnie odwracaja, bo mnie nie znają. nie wiedzą co ja robię. po prostu 'jestem'. o to ta z architektury co pisze dyplom. nic innego ciekawego o mnie nie mozna powiedzieć. zazdroszcze innym ludziom luzu i takiego ogarniecia- kiedys bylam bardziej beztroska. chyba doroslam i zaczelam sie za bardzo jednak wszystkim przejmować.

kiedy ktos mi cos powie ja to analizuje 10 razy doszukując sie 2-3 dna. czuje sie stara umyslowo- poganiam siebie do roboty. ale np coraz trudniej wstac mi o 7 i pocwiczyc zwykle wstaje o 11 i cwicze o 12.... i polowa dnia mija. dawno tak sie nie czulam. wiem, ze wszystko sie zmieni po dyplomie. ale czy ja musze podporzadkowywac swoje zycie tej jednej rzeczy? moze za bardzo sie wczuwam i za bardzo mysle o tym jak o 'big deal'. z 1 strony moglabym robić swoje, zamknac sie w domu, pisac codziennie. ale na dluzsza mete sfiksowałabym od samotnosci, od braku kontaktu z ludzmi. moge nawet sama coś robic kreatywnego bez nikogo, ale musze miec ten kontakt z kims. a wiem, że gdy nie wyjdę na zewnatrz on sam do mnie nie przyjdzie.

 

ps mam troche żal do rodziców, że całe życie mi pomagali jak potrafili. zawsze ja i siostra byłyśmy na 1 miejscu. niby powinnam się cieszyć, ale widzę, że oni poświęcili nam za dużo. nigdy mnie nie popychali do pracy nawet dorywczej bo uważali, że jestem za młoda- że jeśli już to powinnam pracować w zawodzie. barmanka? TY BARMANKA- śmieszne, powinnaś iść na praktyki do najlepszej firmy, do największego muzeum. Wszystko mam takie zero-jedynkowe. Nie wiem czy aby im zaimponować? Teraz też mnie nie poganiają z tym dyplomem, tylko wypytują. Zawsze uważali, że ja sobie poradzę w wieku dorosłym jak mi tyle dali w dzieciństwie. A ja właśnie wtedy byłam w zbyt dużej strefie komfortu. Kiedy z niej wychodziłam- jakieś warsztaty, organizacje- normalne rzeczy, rodzice tak mnie chwalili jakbym poleciała na Księżyc- mimo, że inni robili tak samo...... To mnie trochę martwi- myślę sobie, pójdę do pracy w czerwcu i lipcu zarobię sobie na festiwale- nawet nie muszę zarabiać dużo- ważne żeby pobyć z nowymi ludźmi- zbyt długi czasm siedzę w domu. Mama i tata mówią- po co, jedź na wakacje my Ci wszystko zasponsorujemy. Czuję się dziwnie. Bo obwiniam się, że jestem leniwa i nic nie robię- tak jakby oni robili za mnie. Nie wiem czy to kwestia środowiska czy coś. Nawet znajomi bogatsi ode mnie są barmanami, pracują jako sklepikarze aby dorobić. A tu, od zawsze miałam tak jakby wszystko podane na tacy, nie musiałam się starać o nic. Mimo, że nie jestesmy bogaci. Tak jakbym była jakąś królewną. Wiem, że mnie kochają, ale czasem wpadam w jakiś egoizm i samozachwyt i dziwię się , że nikt ze mną nie jest. Przecież od dzieciństwa byłam chwalona przez rodzinę jaka ja zdolna i piękna. A tu figa. Coś nie tak ;)

Tematów: 22
Odpowiedzi: 50
Dołączył/a: 2014-11-06
Jasmin 2015-05-20, 21:02:16

Wszystko jest tak, jak powinno, popatrz na swój radix. Ma być inaczej niż w nim zapisane? Masz koniunkcję Słońca z Merkurym w Baranie. Co to znaczy? np. że jak coś robisz to z klapkami na oczach (w dobrym znaczeniu i w złym też, a jakże). I tak naprawdę inaczej nie umiesz działać, niż skupiać z uporem uwagę na wyznaczonym działaniu. To jest też skupianie się na swoim punkcie widzenia, nie przyjmujesz do wiadomości widzenia innych, nie lubisz jak inni mówią ci , co masz robić, chociażby chcieli jak najlepiej i fundowali słoneczny wyjazd. Słońce w Baranie zawsze też grozi samonakręcaniem się, w sensie ekscytowania się samą sobą. Jak do tego Merkury dodaje swoje - o czym myślę? to wychodzi nadprodukcja planów i oczekiwań, niezadowolenie z tego, co się wie i co się ma, z tego , co jest tu i teraz.

 

Wyżej już wspominałam o kompleksie saturnowym, a ty go potwierdziłaś pisząc o sobie rzeczy zbyt surowe, nieadekwatne do zapisów horoskopu.  Masz dwie planety w Wodniku, Wenus i Marsa, co powoduje że szukasz układu towarzyskiego, takiej dobranej paczki znajomych, ale z horoskopu wynika, że to ma związek z wolnością, której masz za mało i ta grupa towarzyska ma ci dać uwolnienie, pytanie od czego? czy aby nie od dotychczasowego wizerunku? To błąd, bo idąc na ustawkę właśnie w ten sposób pozbawiasz się wolności, robiąc to , co inni, wklejając się w społeczność za pomocą koleżeńskiego fotoshopu - pozbawiasz się indywidualności.

 

Te dwie koniunkcje: Słońca z Merkurym i Księżyca z Saturnem powodują, że jest oscylacja pomiędzy samozachwytem a samodołowaniem się. Ja wypośrodkowałabym obie postawy.

Tematów: 173
Odpowiedzi: 2846
Dołączył/a: 2009-11-23
www.sollunari.pl
myapie 2015-05-23, 16:45:37

Tak, zgadza się to co opisałaś Jasmin.

Jeszcze chciałabym Cię o coś zapytać.. Tzn chodzi mi o odczytanie horoskopu jednej osoby- bliskiej mi, ale nie wiem czy przez nią się nie blokuję i nie czuję się gorsza.

 

To jest koleżanka z liceum. Poznałyśmy się w 2007. Od tej pory dość bliskie koleżanki. Zwierzenia, problemy, mówienie o kompleksach, rodzinie. Ona pochodzi, teraz mogę to powiedzieć, z rodziny patologicznej, chyba dziecko DDA. 

Jest bardzo zaradna życiowo. Wszystko zawdzięcza sobie. Jest pewna siebie. Tylko czasem wydaje mi sie, że jest 'za pewna'. Ona mnie lubi, ja ją też. Ale jestem tylko jej jedyną koleżanką taką stałą od tego 2007 roku. Wszystkie koleżanki 'zrywają' z nią, mówią, że  jest toksyczna, nie empatyczna, bez żalu może uciec i robić to co chce. Tak jakby niektórzy ludzie jej nie obchodzili. Ona mówi mi, że wie o co im chodzi. Że ludzie zarzucają jej to, że ma zbyt zaborczą osobowość, że przy innych ludzaich ona dominuje i słabsi się jej 'boją'. Ciągle mi mówi, że mnie lubi, ale czasem mi matkuje. Czasem przy niej czuję się jak jej młodsza siostra albo córka. Czasem może mi coś 'kazać zrobić'. I ja to wykonuję bo np ją lubię- a później się zastanawiam, że mogłam powiedzieć NIE.

 

Chodzi mi o to, że ona w przeciągu ostatnich 4 lat była w 2 prawdziwych związkach- ja nie. Za każdym razem zwierzała mi się, mówiła mi, żebym się niczym nie martwiła, że jestem super, że mimo kompleksów, jestem świetna. Każdy jej były mówi, ze ona jest toksyczna- nie rozumie jej zachowań, każdy jej mówi, że nie obchodzą ją ludzie. 

Ale ja już się do niej przyzwyczaiłam, wiem jaka ona jest. Nic mi złego nie zrobiła (?), wiem jaka jest ale czasem czuję, że ona ma pierwszeństwo coś wykonać a nie ja. Nie wiem czy to przez moje kompleksy czy przez niepewność siebie?.. Po prostu bedac z nią i z jej znajomymi czuję się jak jej mała siostra. Nie czuję się pewnie. Ona wie o mnie prawie wszystko- ja też o niej dużo, ale nei wiem czy wszystko.

Ostatnio też wyniknęła jakaś sytuacja - dlatego też piszę ten post. Poza tym ona zadaje się tylko z samymi facetami- tak jak powiedziałam ja jestem jej koleżanką z najdłuższym stażem. I zastanawiam się czy to normalne, że ktoś nie może dogadać się z kobietami-każda z nich uważa,że ona jest toksyczna. A ja tego nie widzę. Czy to jest prawda?

 

Dziękuję Ci z góry. Mam nadzieję, że może to są mylne wątpliwości....

 

 

PS. nie wiem czy to jest ważne, ale kiedy robiłam urodziny- ona przyszła i zmyła się za chwile nawet nic nie mówiąc. ZObaczyła że do mnie przyszli znajomi ( których zna) i powiedziała po 10 minutach, że musi iśc. Na moje pytania czy jej się nie podoba, dlaczego musi iść nic nie odpowiedziała a wyszła. Czułam się dziwnie. Tak jakby zawsze robiła to co chce, nie zważając na innych. Olałam to ale z 2 str utkwiło mi. Nie mówię, że każdy ma się super bawić, ale po 15 min wyjść z urodzin jako pierwsza ( i jeszcze się spóźnić...) Dziwnie...

 

Pozdrawiam,

Mya

Tematów: 22
Odpowiedzi: 50
Dołączył/a: 2014-11-06
Jasmin 2015-05-24, 15:22:15

Jak koleżanka się zgodzi, to mogę popatrzeć w jej horoskop. 

Kiedy ktoś mnie pyta, czy zachowanie jakiejś osoby jest normalne (w znaczeniu, że robi coś nie tak, jak inni oczekują) , to od razu się spinam i pytam, a co to znaczy normalne. Co jest tą normą i dla kogo? Ludzie są z natury różni i nie ma co wydziwiać nad odmiennością drugiego człowieka. Albo wkładać go w ramki jakiegoś schematu. Najwyżej nam będzie z nim nie po drodze, ale za to inni go zaakceptują, takim jaki jest. Pomijam przypadki skrajnego nieprzystosowania społecznego. 

Wasza relacja ma swoje uzasadnienie. Zrób sobie horoskop relacyjny. Jeżeli do tej pory wam się układało, to niewielki zgrzyt pt. wyjście z imprezy, tego nie zmieni. Chyba, że chodzi o coś poważniejszego. I nawet jeżeli, to rozważ, czy z nią po prostu tego nie wyjaśnić w szczerej rozmowie. Może to drobiazg i nie ma z Toba wiele wspólnego a Ty to przeskalowałaś i bierzesz do siebie.

Tematów: 173
Odpowiedzi: 2846
Dołączył/a: 2009-11-23
www.sollunari.pl
myapie 2015-05-24, 22:01:16

Ok, rozumiem, że musi wyjśc od niej zgoda. Nie wiem czy się nie zdziwi, że chcę sprawdzić jej horoskop. 

Wiem, że rozmowa szczera jest najważniejsza, miałyśmy takich wiele. Ale zawsze kiedy się z nią widzę czuję że coś nie gra. Może jestem przewrażliwiona, może sama sobie coś insynuuję. 

Tematów: 22
Odpowiedzi: 50
Dołączył/a: 2014-11-06
Jasmin 2015-05-25, 22:30:09

Jeżeli "zawsze" tak było, to z jakiegoś powodu to akceptowałaś. No a teraz zastanawiasz się, czy zasadnie. Czasem tak bywa, że relacja nam odpowiada do pewnego czasu, dopiero kiedy coś się stanie, pozornie niezbyt istotnego, następuje przewartościowanie na fali przekroczenia masy krytycznej. Może to przewrażliwienie a może po prostu jest to jedna ze zmian, które potrzebujesz wprowadzić w życie.

Tematów: 173
Odpowiedzi: 2846
Dołączył/a: 2009-11-23
www.sollunari.pl
 


<< powrót do strony głównej                                                                                                                                                                                                                                                          
Strona Sollunari używa plików cookies do prawidłowego działania strony.
Korzystanie z serwisu bez zmiany ustawień dla plików cookies oznacza, że będą one zapisywane w pamięci urządzenia.
Ustawienia te można zmieniać w przeglądarce internetowej.
ZAMKNIJ
Więcej informacji udostępniamy w naszej Polityce prywatności.