Sollunari

 

To jest Forum dla astrologów.Usmieszek

 

Prosimy zapoznać się z informacjami : Baza danych osobowych , Zasady pomocy wzajemnej oraz Zasady Forum

 

Zapraszamy!Usmieszek

 


 


Forum > Pomoc wzajemna

Pani Baran, koleżanka BYK i on Panna
myapie 2016-06-02, 10:49:56

Wracając do moich poprzednich postów na temat pewnego mężczyzny znak zodiaku panna, wyszły też na jaw inne rzeczy.

rn

Nie mam kogo się poradzić, ponieważ moja cała rodzina już nie chce słuchać moich analiz i lamentów nad tą sytuacją. Ja tylko chciałabym dowiedzieć się dlaczego sa takie osoby, które nie mają problemów z zakolegowaniem się z innymi bez żadnych podtekstów. 

rn

rn

W całej mojej sytuacji związanej z tym mężczyzną przewija się jeszcze osoba naszej wspólnej znajomej znak zodiaku Byk. też rocznik '89.

rn

Problem jest taki, że ona zna mnie od 10 lat, jego od 3 lat. Oczywiście bardziej intensywniej zna jego niż mnie. Wiadomo przecież że każda dziewczyna bardziej gloryfikuje znajomość z fajnym interesującym facetem niż z dziewczyną.

rn

Ona ma coś w sobie takiego, że na około niej zawsze musi być wianuszek facetów. Nie wiem czy ona świadczy każdemu usługi seksualne czy po prostu jest taką matką towarzystwa, osobą, która wysłucha, porozmawia, doradzi. Zawsze znajdzie czas dla innych - tylko nie dla dziewczyn. Zawsze uważała, że kobiety są mocniejsze od facetó i nie potrzebują atencji. Ze zawsze same sobie poradzą. Wyrobiła sobie coś takiego, że każdy kolega jej sysłucha, jest jej kolegą, nawte jeśli kiedyś coś ich lączyło to teraz i tak mają dziwnie koleżeńską relację - a ja widzę na imprezach że taki kolega chce czegoś od niej więcej - widzę po oczach.

rn

 

rn

Kiedy poznałam tego mężczyznę 2 lata temu przez nią, od razu coś zaiskrzyło. Miałam takie wrażenie, że ONA widząc co się dzieje i trzymając rękę na pulsie w towarzystwie - jest zazdrosna o to, że jakiś jej kolega interesuje się moją osobą. Mimo, że ona nic od niego nie chciała. Ma teraz innego chłopaka- pies ogrodnika. Problem jest taki, że nam nie wyszło. Po wielu miesiącach odnawiamy kontakt i za każdym razem kiedy ona widzi, że ja i on jesteśmy z innymi znajomymi, czy to w realu czy na zdjęciach na portalach - później widuję ją tylko z nim na imprezach. Tak jakby musiała wiedzieć co się dzieje, jakby to byłą jakaś podświadoma walka.

rn

Nie wiem tylko dlaczego on wrócił do mojego życia, nei wiem tylko dlaczego on sam chciał wrócić do mnie, chciał tego, żebym o nim myślała, NIE WIEM dlaczego. A i tak nie ma problemów przed tym, żeby wyjść sobie gdzieś z tamtą laską jeśli ona zaprosi. Tak bo ona jest osobą zapraszającą zawsze.

rn

rn

Nie wiem co mam o tym myśleć, bo wiem, że jeśli naprawdę facetowi zależy zrobi wszystko by zdobyć dziewczynę. Jednak im dłużej żyję na tym swiecie widzę, że jeśli dziewczyna nie zakręci się obok faceta i nie zdobędzie jego uwagi to można już sobie odpuścić. I widzę, że ta koleżanka w momencie kiedy ja mam jego uwagę- zabiera mi ją. I tak jest od roku.

rn

rn

Nie wiem co mam o tym myśleć. Rok temu ja pisałam o tym na forum, że dziwnie się czuję bo uwazam, że on powinien był do mnie zagdać czekałam na jego krok- a tutaj widziałam zdjęcia jego i jej z imprez w innym mieście. Czułam , że coś jest nie tak. Nie wiedziałam jak to ugryźć. I miałam żal do niej, że mówiąc jej o wszytskim kiedyś, mówiąc mu o nim, że nie wiem jak postąpić, zwierzając się- czułam, że ona wykorzystuje moją niewiedzę przeciwko mnie i nadal ma nad nim władzę. Tą wladzę, której ja nie mam.

rn

rn

Obecnie jest tak, że oni oboje są kumplami. Powtarzają ciągle SIEMA SIEMA PIONA PIONA tak na luzie. Jednak ja wolę aby facet się bardziej postarał. WYmogłam na nim przez kilkanaście dni rozmów aby inaczej sie do mnie zwracał - nawet użyłam słów, przepraszam, prosze, dobranoc i był miły.

rn

Nie wiem czy to świadczy o wielkim dystansie czy o szacunku do mojej osoby.

rn

rn

Ja wiem, że ta koleżanka jest bardzo luźna. Ja wiem, że ją lubią faceci i dziewczyny są zazdrosne o nią, bo ma w sobie coś albo coś robi ( nei wiem co ) że męzczyżni lecą do niej porozmawiać, pośmiać się. N ie wiem czy jest to otwartość, łatwość w nawiązywaniu relacji?

rn

rn

Może stwtarzać obraz osoby sympatycznej miłej i pomocnej. Jednak wielu jej prawdziwych przyjaciół się od niej odsunęło- mówiąc że wykorzystuje ludzi i jest toksyczna. Ja obecnie od pół roku czuję to samo. Przestałam się z nią kontaktować bo widze, że ona wykorzystuje ludzi do swoich celów, z premedytacją. I nie wiem co mam z tym zrobić.

rn

rn

Bo boję się, że nawet będąc koleżanką ona zabiera mi jego atencję uwagę, i wiedząc, że jestem skromniejsza i może bardziej nieśmiała niż ona - ona może mnie ubiec. bo wie, że ja analizuję każdego faceta bo nie chcę aby ktoś mnei zranił, ani też nie chcę ranić ludzi. A ona się nad tym nie zastanawia tylko idzie jak burza i zaostawiła wiele płaczących i zranionych osób za sobą.

rn

rn

Nie wiem co mam z nią robić, bo wiem, że ona będzie się przewijałą w towarzystwie nawet kiedy może coś między mną a nim jeszcze będzie. Nie wiem tego, nie chcę spekulować. Od miesiąca mam wrażenie, że on na mnie dziwnie reaguje, jakby pamiętał, jakby czegoś chciał, ale by się bał.... Kiedyś mi mówił, że jestem ostra itp, ale w głębi duszy jestem nieśmiała i miła. On tak samo- to ja się go bałam, jego maski.

rn

rn

Może się mylę, może wcale tak nie jest. On mówi o niej per typiara, koleżanka - ona mówi o nim per przyjaciel. Daje mu prezenty. WIe, że on teraz wszedł w nowe biznesowe środowisko, dodaje mu otuchy jak matka, daje mu prezenty , przychodzi mu do domu, porozmawia z nim jak siostra - tylko, że jej facet jest o to zazdrosny. I ja jestem zazdrosna o to, że ona tak do niego przychodzi , przyzwyczaja go do siebie.

rn

Wiele razy słyszałam, że on nie jest typem organizatora, że jego trzeba gdzieś wyciągnąć- on sam nie podejmie inicjatywy. Wiele razy go wyciągałam, prawie dochodziło do spotkania - z 3-4 razy, ale zawsze coś= w ostatnim momencie ja nie mogłam, albo on wyjeżdżął, raz nie zadzwonił. A ja mam wrażenie, że on się do niej przyzwyczaił bo wie, że ona przyjdzie do niego do domu i go pocieszy jak przyjaciółka, posprząta mu i da mu prezent. I dlatego mam psychiczne schizy , bo wiem, że ja mu się podobam ALE ja nigdy nie pozwoliłabym sobie na takie przychodzenie do kolegi, nawet na pogaduszki aby mu sprzątać i dawać prezenty. Chłopaki szybciej się przyzwyczajają niż dziewczyny. Może ona robi to z premedytacją- może nie. Ale od kiedy oni się znają- on nie ma dziewczyny. Ona już ma 2 faceta. I on zawsze jest gdzieś tam daleko- a kiedy ja byłąm z nim rok temu- widziałam, że ona jest zazdrosna o tą relację. Nie wiem czy nie chciała aby coś było miedzy nami, może wtedy nie miałaby kolegi, przydupasa za przeproszeniem. Do tej pory nie wiem.

rn

rn

Co mi radzicie?

rn

Jest to taki idiotyczny trójkąt. Nie wiem jak się z tego wykaraskać. Bo na nim mi zależy i widzę czasem , że jemu na mnie też, że jest zazdrosny. Nie wierzę w przyjaźń damsko męską. Wiem, że on się do niej przyzwyczaja, ona to wykorzystuje. I zabiera miejsce innym dziewczynom- poprzedniej jego i mnie obecnie. Tak jakby musiała zawsze wiedzieć co się u niego dzieje nawte jeśli jest singlem. DLa mnie jest to chore. Na każdym spotkaniu są ploty o nim, jej się japa nie zamyka mimo, że ma swoje życie i swojego chłopaka od roku......

rn

rn

Czy to jest zdrowe? wg mnie nie... Czy powinnam sięusunąć? Czy powinnam znowu mieć ją w d***pie? Przepraszam Panstwa za takie słownictwo, ale naprawdę już zagłębiłam się w takie analizy, że jestem tym zmęczona a wiem, że ona nawet nie myśli o mnie tyle ile ja o niej.

Tematów: 22
Odpowiedzi: 50
Dołączył/a: 2014-11-06
Odpowiedzi
maszowa 2016-06-02, 11:27:33

Wygląda na to, że wpadłaś w towarzystwo osoby toksycznej. Dopóki jeszcze masz na to siłą, uciekaj od niej jak najdalej, bo im później tym bądzie gorzej. Nie sądzą, by cokolwiek dała rozmowa z tym mążczyzną na temat sposobu oddziaływania tej pani na otoczenie - on tego nie dostrzega, idzie na łatwizną.

Prawdą napisałaś, że jeśli facetowi naprawdą zależy, to zrobi bardzo dużo, by być razem z ukochaną kobietą. Niestety, już coraz mniej takich facetów chodzi po świecie - łatwiej jest poczekać aż kobieta sama przyjdzie, posprząta, ugotuje .. nie ta, to inna, byle sobie jako tako radziła

Inna sprawa. że żaden facet długo nie wytrzyma z kobietą, przy której musi sią domyślać co ona chce. Faceci to (z przeproszeniem) proste istoty - chcesz żeby coś zrobił, to mu o tym powiedz, wyraźnie i bez dwuznaczności, bo to najszybciej dotrze.

Tematów: 25
Odpowiedzi: 820
Dołączył/a: 2010-04-24
Teksty w działach stałych
myapie 2016-06-02, 15:48:41

Dziękuję Ci za odpowiedź. Tak, ja wiem, ze do faceta trzeba prosto z mostu. Cieszę się, bo od 3 tygodni wznowiliśmy kontakt internetowy - on nawet zmienił sposób pisania do mnie. Z tego się cieszę, bo widziałam, że nawet kiedy ja inicjowałam on ze mną rozmawiał. I nie powinnam mieć obiekcji aby sama zagadywać. Z nim rozmawiałam prosto z mostu. Więc tutaj nie muszę mieć problemu z dogadywaniem się z nim.

Ta dziewczyna jest problemem i ja wiem,że on idzie na łatwiznę i tego nie widzi. Dziewczyny są bardziej wrażliwe na to. Ona też nie jest głupia i też ma oczy do okoła głowy i WIE i WIDZI. DLatego też trudno jest mi się z nią widywać. Ostatni raz miesiąc temu. Mam nadzieję, że ostatni w ogóle.

A z nim? Chcę porozmawiać normalnie jak dorosły człowiek przy najbliższej okazji.

Tematów: 22
Odpowiedzi: 50
Dołączył/a: 2014-11-06
 


<< powrót do strony głównej                                                                                                                                                                                                                                                          
Strona Sollunari używa plików cookies do prawidłowego działania strony.
Korzystanie z serwisu bez zmiany ustawień dla plików cookies oznacza, że będą one zapisywane w pamięci urządzenia.
Ustawienia te można zmieniać w przeglądarce internetowej.
ZAMKNIJ
Więcej informacji udostępniamy w naszej Polityce prywatności.