Sollunari

 

To jest Forum dla astrologów.Usmieszek

 

Forum jest nieaktywne, jednakże może stanowić żródło informacji astrologicznych. Miłej i pożytecznej lektury!


Forum > Tranzyty

Ingres Słońca w znak Barana
rebecca 2012-03-21, 01:53:21

 

Ingres Słońca w znak Barana - 20.03.2012 o godz. 6.16  rozpoczął astronomiczną wiosnę.

Oto co Wyrocznia sabiańska ma do powiedzenia na temat tego wydarzenia:

 

Ryby 17: „Wielkanocna parada”

"Wielkanocna parada" odnosi się do nakładania się na siebie warstw tradycji i do pewnego stopnia górowania nowych tradycji nad starymi.

 

Skojarzenia są jednoznaczne: przecież Wielkanoc to święto religijne, które przypada na czas astronomicznej wiosny. Jednym z jego atrybutów jest baranek, co również w bezpośredni sposób odnosi nas do znaku Barana. Ale najważniejsze jest przesłanie: Chrystus umiera, by się odrodzić. Tak, jak przyroda, która wiosną odradza się, rozkwita, a dnia, po równonocny, przybywa.

Czy „wielkanocna parada” odnosi się do uroczystości religijnej, do zbiorowego świętowania Zmartwychwstania Pańskiego? Niekoniecznie. Już przesłanie wyroczni sugeruje ogólną wymowę symbolu, odnoszącą się do nakładania się bądź ścierania tradycji starych z nowymi, wypierania tego, co stare, zużyte przez to, co nowe i świeże. Symbol pokazuje potencjał zmiany.

I tak, jak cała natura budzi się do życia, prezentując nowe możliwości, tak ingres Słońca w znak Barana przynosi nowe porządki. Nowa jakość zostanie nam zaprezentowana jak na paradzie – w całej okazałości, jawnie, kolorowo i radośnie.

 

Słownik języka polskiego podaje cztery znaczenia słowa „parada”:

1. efektowne widowisko z udziałem wielu osób

2. uroczysty przegląd wojsk połączony z defiladą

3. w szermierce, w boksie: odparcie ciosu lub uderzenie w odpowiedzi na cios przeciwnika

4. w piłce nożnej, ręcznej i w hokeju: obrona bramki polegająca na rzuceniu się bramkarza całym ciałem w bok w celu złapania lub odbicia piłki.

 

I choć do naszych rozważań nadaje się tylko znaczenie pierwsze, to warto również mieć na uwadze pozostałe, gdyż prawem ekwiwalencji magicznej, można z nich wyczytać wiele ciekawych odniesień do natury znaku Barana: wojsko (wojna), sport, aktywność fizyczna, brutalny atak i obrona ( marsowe słownictwo: odparcie ciosu, uderzenie, rzucenie się, złapanie, odbicie).

 

Wiosenna parada kojarzy się ze zwyczajem topienia Marzanny, symbolizującej odchodzącą zimę, kiedy w pierwszy dzień wiosny pochód uczniów obnosi po okolicy wykonaną przez siebie kukłę, by następnie spalić ją lub utopić, i tym samym powitać wiosnę. Widowisko niewątpliwie efektowne, choć o niewielkim zasięgu. 21 marca możemy też oglądać parady wagarowiczów, ponieważ uczniowie w tym dniu świętują swoją wolność od obowiązków szkolnych ( nieoficjalnie ).

Biorąc pod uwagę przytoczone przykłady, bezpośrednio korespondujące z początkiem wiosny, otrzymujemy wgląd w przesłanie Wyroczni: coś trzeba pożegnać ( choćby symbolicznie), aby powitać nowe; stare należy z naszego życia usunąć, choćby brutalnie, po marsowemu, w walce, aby zrobić miejsce na nadejście czegoś nowego. To również zachęta do odważnego zaprezentowania swoich poglądów, buntu przeciw krępującym obowiązkom i schematom, które ograniczają wolność. Ale uwaga: nie należy liczyć, że to nowe przyjdzie do nas bez bólu. Niestety, rozstając się ze starą strukturą, często doświadczamy umierania, gdyż jakaś cząstka nas odchodzi w przeszłość. Wiedząc jednak, że odrodzimy się na nowym poziomie doświadczeń, łatwiej nam przyjdzie zaakceptować żal i smutek związany z pożegnaniem starego porządku.

I jeszcze jedno ciekawe odniesienie: symbol – oprócz krótkiego „tytułu”-  pokazuje stopień i znak w zodiaku - Ryby 17. To wskazówka, że to nasze umieranie będzie miało charakter duchowy. Najprawdopodobniej będziemy żegnać jakieś iluzje, stare wzorce, które zagnieździły się w nas i krępowały, uniemożliwiając normalne funkcjonowanie. Ale istnieje tez niebezpieczeństwo, że w ferworze porządków, wyrzucimy z naszego życia coś cennego, czego wartości nie dostrzegliśmy lub nie umieliśmy właściwie ocenić.

Ryby, XII dom, który jest pod ich władaniem oraz planetarny władca Neptun, to często królestwo chaosu i zamętu. Tak się składa, że astrologicznie ingres Słońca w znak Barana wypada w XII domu, w którym znajduje się również Merkury, Księżyc, Chiron, Uran i Neptun!

Czeka nas spore zamieszanie, mała rewolucja; entuzjazm i chęć pójścia naprzód ( Ascendent w Baranie) będzie walczył z inercją, wycofaniem i kręceniem się w kółko. Stare schematy będą się mocno trzymać, krępować nas i ograniczać, co może wywołać frustrację, irytację i gwałtowne wyładowania emocji. Im bardziej będziemy chcieli utrzymać status quo, tym więcej cierpienia to nam przyniesie; pożegnania zwykle łączą się ze łzami, które jednak mają ten walor, że oczyszczają nas ze zbędnego balastu.

 

Rada na te dni/tygodnie/miesiące:

  • dokonać uroczystego przeglądu wojsk, czyli które części nas samych są na tyle trwałe i mocne, aby wziąć udział w paradzie – zaistnieć w nowej rzeczywistości.
  • usunąć to, co się zużyło, nie sprawdziło, zdegenerowało, co utrudnia pójście do przodu
  • przeprowadzić rytuał pożegnania, opłakać przeszłość, jednak w usuwaniu zbędnego balastu należy być bezkompromisowym i – jeśli trzeba – ostro powalczyć o nową jakość życia
  • zaprezentować światu podczas parady nowego siebie, uroczyście ogłosić: „Oto ja! Ustanawiam nowy porządek istnienia!”

 

Tematów: 8
Odpowiedzi: 171
Dołączył/a: 2012-02-14
Teksty w działach stałych
Odpowiedzi
starybosman 2012-03-22, 09:07:29

 

Poniższe uwagi nie stanowią w żadnej mierze polemiiki ze świetnym artykułem Rebecci w przedmiocie ingresu Słońca do znaku Barana. Ponieważ Autorka wspomniała o tradycjach, stąd poniżej przedstawiam kilka ciekawostek związanych z przesileniem wiosennym.

 

Ważne dni w cywilizacjach świata miały związek z cyklami Słońca oraz cyklami Księżyca.  Symbole kultu Księżyca wplotły się w kanwę wierzeń. Wiosna obejmując panowanie na Ziemi zawsze była witana z radością jako zdarzenie istotne dla rolnictwa, wszak od niego zależało przetrwanie. Stąd magiczne rytuały zapewniające urodzaj, a odrodzeniu przyrody przypisywano siłom mającym władzę nad życiem i śmiercią.. Wiele obrzędów wątek ten mieszało jeszcze z wiarą w nieśmiertelność duszy, by wskazać na egipskiego Ozyrysa,religie perskie, babilońskie, islamskie, czy judaistyczne. Tzw. barbarzyńcy chowali zmarłych z przedmiotami niezbędnymi do życia w innym świecie. W mitologii staroirańskiej, hinduskiej, czy greckiej było to łączone z przesileniem wiosennym. Równonoc ta od zarania dziejów symbolizowała zwycięstwo życia nad śmiercią, dobra nad złem, Sobór w Nicei ( 325 r.) uznał, że tak dalej być nie może i umyślił sobie stworzenie Wielkanocy. Ponieważ obowiązywał  pogański kalendarz juliański, stąd przyjęto,że przypadnie na równonoc wiosenną. I to postanowienie wywołało komplikacje, bo w 16 wieku owieczki zaczęły pobekiwać, że coś nie tak, wszak święto, tak ważne wypadało w kwietniu, a zdarzało się, że w maju też. Grzegorz XVII, z wyboru papież zdecydował, że tłumokom trzeba dać nauczkę i zreformował kalendarz tylko po to właśnie, by ustalić termin wielkanocny. Tak sobie obmyślił, że ze starozakonnymi to nie ma mieć nic wspólnego i orzekł, e co jak co, ale takie ważne święto ma wypadać pomiędzy 22 marca a 25 kwietnia. Na dodatek słyszeć nie chciał, że wykonanie wyroku mogło mieć miejsce albo 7 kwietnia 30 r. albo 3kwietnia 34 roku. Tak na marginesie – daty tej nikt nie zna, ale 30 gwoździ jest, przy czym logika nakazuje, że powinny być tylko 4, w tym 1 na Wawelu. Reszta? To chyba jakieś imitacje czy falsyfikaty.  Okres marzec/kwiecień pochodzi z hebrajskiegoŚwięta Paschy, które obchodzi się dla upamiętnienia ocalenia podczas wyjścia zEgiptu i ma miejsce zawsze 14 i 15 miesiąca nissan.  Rzutki lud przyjął zasadę, że każdy miesiąc rozpoczyna się od nowiu Księżyca, a owo święto wypada podczas pełni . I ta zasada legła u podstaw modyfikacji kalendarza „ cywilizowanego”, by zerwać razna zawsze ze starozakonnymi. Jak widać – nie wyszło. Skoro  w pogańskim Rzymie kalendarz wprowadził najwyższy kapłan ( pontifex maximus), a był nim w 46 r, p.n.e. Juliusz Cezar,to zrozumiałe jest, że papież Grzegorz skrobnął bullę w przedmiocie noweli kalendarza, bo on też pontifex maksimus. Potem jakoś tak się porobiło, żezapomniano o motywie noweli i utrwaliła się zasada jakież to zasługi położył papież.

Wróćmy jednak do kraju. Kiedy Dąbrówkawyszła za poganina Mieszka, czeski kronikarz, Kosma go wołali, pokpiwał sobie,że wianek na głowie podstarzałej oblubienicy wywoływał uśmiechy gawiedzi. Alejuż Thietmar, z zawodu biskup, piał z zachwytu o dobroci chrześcijanki  w przekonywaniu ślubnego, co i kiedy ma czcić, by odciągnąć go od zgubnej wiary w pogańskie gusła i barbarzyńskich błędów. . Problem w tym ,ze pobożna Dobrawa musiała się dostosować do zwyczajów gnieźnieńskich. Baba wiele może,więc koniec końców wylądował Mieszka wraz teściem, Bolesławem I Czeskim, w Ratyzbonie i tam, 14 kwietnia 966, akuratnie w sobotę, niemiecki biskup, Michałmu było, ochrzcił poganina. Tak na marginesie – Mieszko miał pecha, bo druga ślubna to mniszka i z nią też były przeboje. Bidula pojęcia nie miał, ze kult wody był czczony już od III tysiąclecia nad Eufratem. Lud ciemny dalej oddawał hołdy swoim bożkom i zamiast kościelnej wielkanocy miał swoje święto Jaryły. To taki słowiański bóg wiosny, płodności, miłości, siły i męstwa. Piekny młodzian odziany w białe szaty, strojny w wieńce z kwiatów. Obrzęd ten miał charakter dziękczynny za odrodzenia i zazielenienie Ziemi. Kiedy stary Jaryła uciekał przed młodym Jaryłą, z  radością ucztowano i swawolono do białego rana. Jakoś nie trafiało do przekonania   mamienie o zwycięstwie nad szatanem, bo też za wymazywanie skojarzeń z życiem przesiąkniętym kultem płodności, radością życia doczesnego i jego żywotnością, chrześcijańscy zawłaszczyciele świąt kazali sobie słono płacić. Wykładnia uczonych mężów sprowadzała się do ascezy, wyrzeczeń, a grzech i  pokuta miały stać na 1 miejscu. Kształtowanie kultu śmierci, cierpiętnictwo jako droga wybawienia nie dały rady przesłonić śmiechu, optymizmu i całej radości starych obrzędów.

Topią dzieciaki w dzień wagarowicza kukłę Marzanny, tylko nikt im nie mówi, że obrzęd ten ma rodowód pogański. Stało się nawet tak, że na synodzie w Poznaniu w 1420 r. pod groźbą kościelną,  zakazano tego. I na zakazie,jak widać się skończyło. Na przełomie 17/18 wieku próbowano obrzęd ów zastąpić czymś porządnym i godnym . No i wymyślono  zrzucanie Judasza z kościelnej wieży. To, że taki osobnik nigdy nie istniał, było bez znaczenia, ale odzewu maluczkich nie było i jakoś pomysł zmarł śmiercią naturalną. Teraz uczone głowy dumają jak tu przerobić pogańską Marzannę w oświeconą tradycję, zgodną ze słusznym i jedynym przesłaniem.

Pisanki wielkanocne? Toż to zwyczaj pochodzący z Persji i Mezopotoamii, czego kulturoznawcy nie podważają w żaden sposób, a z czasów bliższych malowanie jajek ma korzenie celtyckie. Także zajączek z prezentami do wierzenia Celtów. Otóż mieli oni swoją boginie, Ostara ją wołali, panią wiosny, światła i płodności, ale i świata zmarłych. Mit głosi, że Ostara znalazła w śniegu ptaka. By przeżył srogą zimę zamieniła go w zająca, ale coś tam nie wyszło i zając okrutnie tęsknił za lataniem nad wielkimi przestrzeniami, a za znoszeniem jajek takoż. Jednak zając,wdzięczny za uratowanie życia  i przetrwanie  zniesione jajka ozdabiał malowankami i takie składał Ostarze w ofierze. Zachwycona kunsztem artystycznym bogini spowodowała,że zając biega sobie po wielkich przestrzeniach ( miast latać), a jajka znosi raz w roku, w wigilię pierwszej pełni Księżyca. Wyposażyła Ostara zająca w jeszcze jedną umiejętność –zapładniania jajeczek, co ów szarak  jest mistrzem. Stąd już blisko do niemieckiego Osternfest i wręczania malowanych jajek z życzeniami wszelkiej pomyślności. Czy Słowianie mieli odpowiednik Ostary? Pewnie, że mieli, tylko u nich zwała się Pergrubia. Zwycvzja z zajązkiem dotarł do nas z Niemiec, z osadnictwem na ziemiach polskich.

Skąd rzeżucha na stole wielkanocnym? Ano, jak sięgnąć do mitologii, to znajdzie się ogrody Adonisa,czyli naczynia, w których wysiewano rośliny o szybkiej wegetacji. Tak więc kolejny raz od pogan  pochodzi zwyczaj wysiewania rzeżuchy i owsa, a które wstawia się maślanego baranka. Jak dobrze spojrzeć w umytą szybę sąsiadki, to kątem oka można zauważyć, że baranek sięga czasów, gdyna wiosnę strzyżono owce, a czynność ta nosiła nazwę paschy. Można tak dalej idalej analizować pogańskie obyczaje, ale w zasadzie po co, kiedy wiadomo powszechnie, że wszystkie zwyczaje obecnie uznawane za ważne i tak zostały przywłaszczone . Tylko jakoś nikt nie chce o tym pamiętać. I to by było na tyle.

Tematów: 36
Odpowiedzi: 661
Dołączył/a: 2010-04-27
Teksty w działach stałych
Jasmin 2012-03-22, 16:05:36

Interesujące są Wasze wpisy. Ja wraz z wiosennym "przeszeregowaniem wojsk" udałam się w podróż do Yunnanu. Na retrogradacyjnym Merkurym w Baranie toteż od początku nastąpił festiwal opóźnień komunikacyjnych (spóźnione loty samolotów, przesunięcia w planach zwiedzania, itp.).

 

pozdrawiam Usmieszek

Tematów: 173
Odpowiedzi: 2846
Dołączył/a: 2009-11-23
www.sollunari.pl
rebecca 2012-03-23, 21:49:02

Starybosmanie, dzięki za Twoje ciekawostki. Od dawna jestem zainteresowana pochodzeniem obecnych wierzeń i zwyczajów, a szczególnie sposobem zawłaszczenia ich przez Kościół katolicki ( i pewnie nie tylko katolicki...)

 

Byłoby świetnie opisać to w jednej spójnej pracy i podać do publicznej (ś)wiadomości. To, co jest rozproszone po wielu(?) opracowaniach, funkcjonujących w drugim obiegu, mogłoby wreszcie doczekać się jakiejś wielkiej rozprawy i zaistnieć na stałe w umysłach ludzi.

 

Mam osobistą prośbę: opisz to w artykule ( to, czyli pogańskie korzenie współczesnych wierzeń, świąt, zwyczajów ) i umieść w dziale VARIA. Dobrze byłoby mieć pod ręką taki tekst i odwoływać się do niego przy różnych opracowaniach czy wypowiedziach. Widzę, że masz i wiedzę, i pasję, żeby się tym zająć. Jeśli możesz, oczywiście...

 

Byłoby to bardzo pomocne! Z góry dziękuję! Usmieszek

----------------------------------------------------------------

@Jasmin: serdecznie zazdroszczę egzotycznej podróży!Usmieszek Liczymy na ciekawe wrażenia, którymi się z nami podzielisz i nie mniej ciekawe astrologiczne opracowania! Usmieszek

 

Szerokiej drogi i do rychłego zobaczenia! Oczko

Tematów: 8
Odpowiedzi: 171
Dołączył/a: 2012-02-14
Teksty w działach stałych
starybosman 2012-03-24, 19:16:16

Propozycja Rebecci jest interesująca, ale przedstawienie najważniejszych zwyczajów zapożyczonych z innych kultur,  wymaga napisania co najmniej pracy magisterskiej. Ponadto temat to delikatny, by nie powiedzieć wrażliwy. Wystarczy, że nie podzieliłem poglądu jednego z ważnych astrologóww przedmiocie Coventry i rozpętała się burza o szarganie świętości.   Poniżej kilka uwag, w moim pojęciu - neutralnych.

 

 Początkowo Kościół zabraniał jedzenia jajek w czasie Wielkanocy. Zakaz został cofnięty w XII wieku, konieczne jednak było odmówienie przed posiłkiem  specjalnej modlitwy. Wynikało to z dążenia do rozdzielenia tradycji Kościoła od  obrzędowości pogańskiego święta związanego z kultem zmarłych, w których jajko - początek nowego życia - odgrywało ważną rolę. Wtedy odwiedzano także groby bliskich.  Urządzano również „rękawkę”, czyli rodzaj „stypy” sięgającej jeszcze czasów  pogańskich. Podczas tych obrzędów turlano po grobach jajka, z których potem  przyrządzano jajecznicę.

 

Tutaj ciekawostka. Pierwotna dat  Wszystkich Świętych  była inna.  Święto to, ustanowione na Zachodzie przez papieża Bonifacego IV ( pontyfikat 25.08.607 - 8.05.615), przypadało początkowo na 13 maja, podobnie zresztą jak w Syrii, tyle że tam zostało ustanowione jeszcze w IV wieku, w ramach t.z.w chrześcijaństwa miejskiego. W końcu VIII w. przeniesiono jej na 1 listopada, bowiem papież osądził  ( na teraz nie potrafię wskazać  jak się nazywał ), że lepiej będzie obchodzić ten dzień po ukończeniu winobrania i żniw, wszak pielgrzymom nie zabraknie strawy.

 

 Niemal wszystkie święta kościelne obchodzone są w te same dni co niegdyś święta pogańskie, bardzo ściśle powiązane z czasem przyrodniczym. Co interesujące, rok liturgiczny został dostosowany do naturalnego rytmu pracy na roli. Od adwentu do Zielonych Świątek (  ciekawa jest historia jego powstania) dla rolnika był okresem spokojnym. Lato i część jesieni to nasilenie prac na roli i ten czas jest w zasadzie wolny od wielkich świąt, pomijając 15 sierpnia. To ostatnie weszło dopiero w XII w. a rozpowszechniło się wiek później. Niektóre święta kościelne są związane z czasem: na koniec lata z zasady pan odbierał najważniejszą część swoich należności w produktach. Wielka data tego terminu przypadała na 29 września, czyli świętego Michała, czasem była przesuwana na termin świętego Marcina ( 11 listopada).   Czas średniowieczny został poprzetykany przez dnie o znaczeniu innym, zapożyczonym z cyklu świętych. Zostało to zakodowane na lata w pamięci społeczności. Jeszcze dziś przecież  ludzie posługują się takim oznaczeniem dat. W poznańskim regionie  porzeczki są nazywane świętojankami, a dto dlatego, że dojrzewają na św. Jana ( czyli 24 czerwca).

 

 

 Żródła: 

J. Le Goff - Kultura średniowiecznej Europy,

Tematów: 36
Odpowiedzi: 661
Dołączył/a: 2010-04-27
Teksty w działach stałych
rebecca 2012-03-24, 20:18:36

Podajesz wiele niezwykle ciekawych szczegółów. Gdyby to wszystko zebrać w całość, wyszłoby kilka książek, a nie jedna praca magisterska!Usmieszek Ja raczej myślałam o czymś na kształt skryptu, gdzie poszczególne zwyczaje mogłyby byc ujęte skrótowo, nawet hasłowo, jak w słowniku czy encyklopedii. Wszystkiego się opisać nie da, to oczywiste. Ale skrót też ma swoje prawa i nie tylko można, ale czasem trzeba się nim posłużyć.

 

Temat wrażliwy? Na pewno, ale do odważnych świat należy! Zresztą, jak rozumiem, ta wiedza jest już udokumentowana, nie bierze się z Twojej głowy; problem polega tylko na tym, że nie jest szeroko dostępna i tyle.

Na końcu powyższego posta podajesz źródło wiadomości ( dzięki! ),więc wszelkie zastrzeżenia płyną do J.Le Goffa i , ewentualnie, innych autorów.Usmieszek

Tematów: 8
Odpowiedzi: 171
Dołączył/a: 2012-02-14
Teksty w działach stałych
starybosman 2012-03-24, 22:03:46

Tylko mały dopisek natury historycznej.

 

Bonifacy IV ogłosil w 610 r., że w dniu 13 maja każdego roku będzie obchodzone ku czci męczenników. Papież Grzegorz III ( pontyfikat 731-814) przeniósł to święta na 1 listopada, z powodów wskazanych wcześniej. Natomiast papież Grzegorz IV ( pontyfikat 827-844) w roku 834 ( inne źródła wskazują rok 837), na prośbę Ludwika I Pobożnego rozszerzył to święto na cały Kościół katolicki. Rodowód tego święta wywodzi się z III w. kiedy powstał kult relikwii.

 

Krytycy twierdzą, że pierwowzór związany z czczeniem greckich herosów ( Karl H.Deschner ), ale też można spotkać wyjaśnienie, że pochodzi od Celtów obchodzących święto Samhain, gdyż 1 listopada żegnano lato, witano zime, siano oziminy i oddawano cześć swoim zmarłym. Samhain ma związek z celtyckimi druidami oraz Halloween. Część skłania się do związków z rzymskim świętem na cześć Pomony, bogini owoców i nasion.

 

Tak na marginesie - sam, jako dzieciak, biegałem po wsi w czarnej pelerynie, z wyciętym wzorem w dyni i wetkniętą zapaloną świeczką, ale nikomu z dorosłych nie przyszło do głowy, by wiązać tę zabawę z druidami, o Halloween nie wspominając. Natomiast amerykańska wersja Halloween zawitała do Polski na początku lat 90 ub. wieku, spotykając się z krytyką  duchownych.

 

źródła: K.H.Deschner - Kryminalna historia chrześcijaństwa -tom III, str. 150

E.Frattini - Sekrety Watykanu - dodatek I - spis papieży,

pl wikipedia - historia wszystkich świętych

Tematów: 36
Odpowiedzi: 661
Dołączył/a: 2010-04-27
Teksty w działach stałych
rebecca 2012-03-25, 14:38:33

A czy możesz coś więcej powiedzieć o słowiańskich zwyczajach związanych z wiosennym przesileniem?

Ostatnio wiele się mówi o celtyckiej obrzędowości: Ostara, Samhain, Imbolc itp., a  Słowianie jakoś zapomniani. Podobno Słowianie obchodzili w okolicy 25 marca święto Jare. Ciekawy jest też cykl świąt poświęconych Maryi. Część z nich ma przedchrześcijański rodowód, m.in. Zwiastowanie, które wypada 25 marca. Maria zastąpiła ( wyparła ) dawne boginie: rzymskie, celtyckie, słowiańskie...

Wspomniałeś o słowiańskiej bogini Pergrubii, może napiszesz coś więcej na ten temat?

 

Tematów: 8
Odpowiedzi: 171
Dołączył/a: 2012-02-14
Teksty w działach stałych
rebecca 2012-03-25, 15:07:54

Znalazłam jeszcze jeden przykład wspomnianej w symbolu sabiańskim "parady":

 

Otóż w dawnych słowiańskich zwyczajach związanych ze Świętem Wielkiego Dnia i Wielkiej Nocy, obchodzonych przez naszych przodków jako wiosenne święto Matki Ziemi, obchodzono Śmigus. Rytuał ten początkowo polegał na uderzaniu się nawzajem wierzbowymi witkami, po to, żeby odpędzić złe moce, oczyścić i dać siłę. Poza tym urządzano pochody zwierząt i ludzi przebranych za zwięrzęta. Szły w nich też dziewczyny w brzozowych wiankach i chłopcy niosący palmy. Na końcu szli muzykanci, którzy hałasowali głośno, żeby wywołać burzę, deszcz i pioruny. W czasie pochodu czarnym i białym wołem orano zarys wioski, co miało ustrzec przed złymi mocami. Na koniec udawano się na święte wzgorze, gdzie urządzano igrzyska połączone z ucztą. ( podaję za :  http://slowianie.republika.pl )

Tematów: 8
Odpowiedzi: 171
Dołączył/a: 2012-02-14
Teksty w działach stałych
sammy 2012-03-25, 17:42:32

Ostara nigdy nie była świętem celtyckim. Jest to święto stworzone dla celów wiccańskich, które łaczy w sobie cechy świąt, przede wszystkim germańskich. Celtowie nigdy nie obchodzili święta, które przypadało 21 marca. Święto wiosny u Celtów przypadało 1 lutego, nazywano go Imbolc (Oczyszczenia). W Szkocji w wigilię tego święta palono słomianą kukłę bogini Brigit, by zapewnić sobie urodzaj.

 

pozdrawiam

s.

Tematów: 13
Odpowiedzi: 144
Dołączył/a: 2012-02-19
rebecca 2012-03-25, 19:42:19

Dzięki za informację, Sammy! Natchnęło mnie, żeby sobie uporządkować wiedzę. Coś wiem, ale gdy dochodzi do szczegółów, to wychodzi misz-masz. W internecie jest sporo wiadomości, jednak będę się upierać, że przydałaby się na Sollunari "ściąga" z przedchrześcijańskich wierzeń i zwyczajów.

 

Pozdrawiam serdecznie! Usmieszek

Tematów: 8
Odpowiedzi: 171
Dołączył/a: 2012-02-14
Teksty w działach stałych
sammy 2012-03-25, 20:37:48

Rebecca, polecam się. Jestem z wykształcenia religioznawcą i religie przedchrześcijańskie nie są dla mnie tajemnicą :) Właśnie zbieram się w sobie, żeby opisać religie Słowian. Od razu mówię, że jest to najmniej poznana religia, danych o niej jest bardzo mało, a w dodatku sami Słowianie dzielili się na kilka grup, w zależności od miejsca ich przebywania, co odbija się w poszczególnych wierzeniach. Dodatkowo mamy jeszcze wpływy innych religii na religie rodzime.

 

pozdrawiam

s.

Tematów: 13
Odpowiedzi: 144
Dołączył/a: 2012-02-19
rebecca 2012-03-25, 21:05:42

Pięknie! To zbierz się w sobie i rzuć trochę światła na religie Słowian! Usmieszek Mam nadzieję, że pojawi się tu Twój artykuł albo link do strony?A może zapowiedź książki?

A jeśli mogłabyś podać jakieś lektury, z których mogę się dowiedzieć więcej o wierzeniach przedchrześcijańskich, byłabym wdzięczna.

Tematów: 8
Odpowiedzi: 171
Dołączył/a: 2012-02-14
Teksty w działach stałych
sammy 2012-03-28, 00:35:24

 

Dwie najważniejsze rzeczy - po pierwsze trzeba pamiętać, że Słowianie w Europie pojawili się około VI w. n.e., pierwsze państwo słowiańskie tzw. Państwo Samona powstało VII w, na ziemiach polskich pojawili się w VIII w. n.e  i przynieśli ze sobą pewien zespół wierzeń, który był już ukształtowany. Problem polega na tym, że o tych wierzeniach wiemy niewiele. Badacze wierzeń germańskich mieli o niebo łatwiej, gdyż odnaleziono w XVII w. najstarszy zabytek piśmiennictwa islandzkiego, datowany na IX w n.e. - Eddę Starszą zwana poetycką czyli zbiór pieśni o bogach i bohaterach, które są bogatym źródłem wiedzy o wierzeniach, zwyczajach i obyczajach Germanów północnych. Natomiast wcześniej, bo w XIII w.  Snorri Sturluson zebrał i napisał podręcznik dla skaldów, który składa się z trzech części: mitologii nordyckiej, objaśnień obrazów poetyckich i zbioru reguł poetyckich. Jest on znany jako Edda Młodsza. Również badaczom mitologii celtyckiej jest o niebo łatwiej, gdyż stare mity celtyckie zostały  spisane w takich księgach jak Mabinogion oraz Księga Najazdów. Mimo że dzieła celtyckie są mocno schrystianizowane, a w Eddzie Młodszej również widać wątki chrześcijańskie, to jednak ich korzenie mocno tkwią w czasach przedchrześcijańskich. Ze Słowianami mamy natomiast ten problem, że nie zachował się (lub nawet nie został w żadnej formie spisany) zbiór tekstów mitycznych. Odnaleziono jedynie kilka wzmianek ówczesnych kronikarzy, dotyczących wierzeń słowiańskich.

 

Druga, również bardzo ważna rzecz, to fakt że Słowianie dzielą się na trzy grupy: zachodnio-, wschodnio- i południowosłowiańską i każda z tych grup miała swój system wierzeń. Część bogów występuje we wszystkich tych trzech grupach, inni pojawiają się tylko na danym terenie, pośród jednego plemienia. Plemion mamy skolko ugodno, więc i bogów mnóstwo.

 

Tyle tytułem wstępu, przejdźmy więc do sedna. Jako że mamy wiosnę, to zacznę od  Święta Jarowita/Jaryły.  Jarowit był bogiem czczonym w Wołogoszczy (obecnie Wolgast w Meklemburgii-Pomorze Przednie w Niemczech) i Hobolinie (obecnie Havelberg w  Saksonii-Anhalt w Niemczech). Jednocześnie prawdopodobnie ten sam bóg był czczony na obecnych terenach Białorusi pod imieniem Jaryła. Imię mające w sobie rdzeń "jar" zawiera w sobie związki zarówno z wojną (jego atrybutem była ogromna złota tarcza) jak i z wiosną. Związki z wojną spowodowały, że został w Żywocie Ottona z Bambergu został porównany do rzymskiego boga wojny - Marsa.

 

Świeto Jarowita odbywało się 15 kwietnia (również święto Jaryły, które do XIX w. było obchodzone na Białorusi 27 kwietnia wg kalendarza juliańskiego, to wg kalendarza gregoriańskiego 15 kwietnia). Zgodnie z opisem etnograficznym Jarowit/Jaryło był młodzieńcem  jeżdżącym na białym koniu, w jednej ręce trzymał ludzką głowę, w drugiej kłosy zboża, a na głowie miał wianek z ziół i kwiatów polnych. W rolę Jaryły wcielała się najładniejsza i najrobotniejsza dziewczyna. Ubierano ją w białe szaty, sadzano na przywiązanym do słupa koniu, a pozostałe dziewczyny ubrane w kwietne wianki otaczały ją kołem i śpiewały pieśni:

 

Włóczył się Jaryło

Po całym świecie.

Rodził żyto w polu,

Płodził ludziom dzieci.

A gdzież on nogą

Tam żyto kopą,

A gdzież on na ziarnie

Tam kłos zakwitnie. 

 

Albo:

 

Dziękuję ci, Boże

Że zimęśmy skończyli

Wiosny doczekali!

Pomóżże nam Boże

W dobry czas zaczynać

Wiosnę wywołać!

Przyjdź, przyjdź wiosno

Do nas stęsknionych

Przynieś nam zboża,

I przynieś kolorów

By uwić wianeczek!

Jedziesz, wiosno, jedziesz

Na złotym koniku

na zielonym wozie na koźle siedząca, 

Mokrą ziemię orząc

Prawą ręką siejąc 

a broną orając.

Wiążesz wiosno wiążesz,

Wiążesz, wiążesz piękna,

Jasne dzioneczki,  

Częste deszczyki

Wyrosłe trawy  

Czerwone kwiatuszki  

Nam na wianuszki. 

 

Po tego typu pieśniach następowały tańce w kole na świeżo zaoranym i zasianym polu, a następnie następowała uczta obrzędowa z elementami orgiastycznymi. Celem rytuału było "zamknięcie" starej pory roku czyli zimy i "otwarcie" nowej czyli wiosny. Zadaniem boga było otwarcie wrót ziemi, co skutkowało pojawieniem się wiosny na świecie.

 

Atrybuty Jarowita/Jaryły ukazują go jako boga wegetacji i pana płodności. Dziewczyna zaś była jego manifestacją lub też pełniła funkcję oblubienicy - ofiary (mit kreatywnego morderstwa), a jej osoba miała być zachętą dla boga, by przyśpieszył pojawienie się wiosny. W pieśniach powtarzają się motywy korowodu dziewcząt, dojrzewania zbóż i kwitnienia roślin w momencie przejścia bóstwa przez pola. Taniec w kole, białe szaty, siwek i głowa w ręku odwołują się do symboliki solarnej. Głowa ta była bowiem głową „starego Jaryły”, którego detronizuje i przejmuje władzę syn – „młody Jaryło”, co w całym świecie starozytnym wiąże się z cyklem słonecznym.  Młody bóg staje się wraz z upływem czasu dojrzały i umierał w czasie zbiorów zboża. Wtedy też obchodzono obrzędy pogrzebu boga. Podczas tego święta głównymi aktorkami były mężatki, które robiły kukłę Jaryły, zwracając szczególną uwagę na jego narządy płciowe. Następnie wsadzały kukłe zwaną także Kostrubem do grobu i zasypywały ją. Miało to związek z tym, że Słońce na zimę traci siły, starzeje się i umiera, by następnie odrodzić się jako nowe Słońce. W zaklęciach wołano, że Jaryło nie żyje, wzywano go, by dosiadł swego siwego konia, założył mu złotą uzdę i złote siodło. Rekonstrukcja pieśni obrzędowych wskazuje, że młodemu Jaryle na białym koniu przeciwstawiany jest starzec siedzący na czarnym koźle. Otwarty seksualizm falliczny ma swoje paralele w indoeuropejskich kultach fallicznych typu Dionizosa, Pana i Priapa w Grecji starożytnej czy Freyau Skandynawów.

 

WIększość cech Jaryły  przejął w czasach chrześcijaństwa św. Jerzy.

 

 

Tyle w części pierwszej. Druga nastąpi niebawem :)

 

pozdrawiam

s.

 

źródła:

A. Gieysztor, Mitologia Słowian

A. Szyjewski, Religia Słowian 

Tematów: 13
Odpowiedzi: 144
Dołączył/a: 2012-02-19
rebecca 2012-03-28, 16:19:12

Super! Bardzo dziękuję za te wiadomości i za lektury.Usmieszek Mamy kolejny przykład parady pod postacią korowodu dziewcząt w czasie święta Jaryły. Ciekawe też, że święto Jaryły wypadało w okolicy późniejszego chrztu Polski ( 14. 04. 966r. ).

Już się nie mogę doczekać drugiej części...

 

Pozdrawiam!Usmieszek

Tematów: 8
Odpowiedzi: 171
Dołączył/a: 2012-02-14
Teksty w działach stałych
 


<< powrót do strony głównej                                                                                                                                                                                                                                                          
Strona Sollunari używa plików cookies do prawidłowego działania strony.
Korzystanie z serwisu bez zmiany ustawień dla plików cookies oznacza, że będą one zapisywane w pamięci urządzenia.
Ustawienia te można zmieniać w przeglądarce internetowej.
ZAMKNIJ
Więcej informacji udostępniamy w naszej Polityce prywatności.