Sollunari

 

To jest Forum dla astrologów.Usmieszek

 

Prosimy zapoznać się z informacjami : Baza danych osobowych , Zasady pomocy wzajemnej oraz Zasady Forum

 

Zapraszamy!Usmieszek

 


 


Forum > Tranzyty

Retrogradacja i aktualne aspekty Marsa oraz komentarz do art. Krystyny Daca \"Mars R w Pannie i jego aspekty(...)\"
Kaśka Kariatyda 2012-03-26, 23:50:59

W tym r. Marsa w biegu wstecznym doświadczyliśmy już oboje ze Ślubnym zaraz na początku retrogradacji w lutym. Od 2012.01.24. Mars „cofa się" w Pannie, a energia znaku Panny dotyczy także odżywiania, diety, dbania o zdrowie. Stąd przedstawione poniżej epizody odbywają się głównie  w kuchni i dotyczą przygotowania posiłków, jedzenia, zdrowia.

Szykując obiad, musiałam raz zdjąć z pojemnika po maśle przykrywkę zamarzniętą razem z duszonymi grzybami. „Muszę to zrobić starannie i uważnie,  bo dawno sobie nie uszkodziłam palców w kuchni i już może mi się to przydarzyć".  To była 1. „samospełniajaca się przepowiednia": mimo, że wzięłam do pomocy łyżkę, to tak trachnęłam trzonkiem w to wieczko, że skaleczyłam palec na zwykłym tworzywie. Kiedy rana była już podleczona, to rozwaliłam ją drugi raz paznokciem podczas kąpieli.Niepocieszony

Natomiast męża poprosiłam, żeby pokroił bochenek chleba dla ptaków w kosteczkę. Pod koniec krojenia  miałam mu powiedzieć, żeby bardziej  uważał, bo pojedzie po palcach. Ale nie powiedziałam nic, żeby znowu  nie  było, że na każdym kroku się wtrącam. No i podciął sobie kawałek opuszka, co mu się zdarza niezwykle rzadko. W ub. środę miał powtórkę z rozrywki, myjąc lampę ( Mars R w Pannie tym razem sprzątającej).

Ostatnio więc ciągle jakieś crash-epizody odbywają się w tej kuchni: z najcięższych byłby się stłukł słoik z solonym koperkiem, który robi w moim menu za delicje. Byłaby się też rozbiła butelka z oliwą. „A, ha, ha," tryumfowałam, że udało mi się uratować butelkę od stłuczki, bo bym miała tłusty „harmagiedon" do sprzątania. Przy tej okazji stwierdziłam, że nigdy nie rozlałam żadnego oleju w kuchni, co by było jawnym dopustem. Aż do wtedy (2012.03.21),  kiedy to  stwierdzenie uzyskało rangę kolejnej „samospełniającej się przepowiedni". Po śniadaniu został na blacie w kuchni słoik 0,9 l, z ok. 300 ml oliwy po pomidorach, na której miałam poddusić warzywa do zapiekanki. Kładłam na blat i do zlewu kolejne produkty do potrawy. Aż tu nagle posłyszałam głośny dźwięk pękającego szkła i oliwa rzeczywiście nierychliwie, ale sprawiedliwie zaczęła się rozlewać po blacie. Pojęcia zielonego nie mam, co to się stało, dlaczego ten słoik pękł nagle w środku wysokości? Ani nie był wcześniej przewrócony, ani nawet dotknięty, bo w momencie gdy pękł , wkładałam pory do zlewu. W grę wchodzi jedynie jakaś energia kinestezyjna, do uzewnętrznienia  której potrzebny jest konkretny cyngiel spustowy; energia Marsa i Urana  się nań nadaje.

Ten niezrozumiały, niejasny, tajemniczy  incydent, który wprawił mnie w osłupienie i dezorientację  „wysmażył" się zapewne  wg przepisu „opozycja Mars R w Pannie - Neptun w Rybach" z dodatkiem pikantnej (trrach!) przyprawy  o nazwie „koniunkcja Merkurego  z Uranem w Baranie". Wygląda dobitnie na to, że Merkury w koniunkcji z Uranem w Baranie  najpierw ekscentrycznie zadziałał, a potem dał do myślenia.Zaskoczony

I po co to moje strzępienie szarych komórek, a teraz i ozora nad jakimś pękniętym słoikiem? Ano pamiętamy z lektury, że „pęka się w byle jakim miejscu życia".*

Miałam w związku z tym podzwonić tu i tam, czy wszystko jest w porządku, ale odpuściłam; nie można się od  razu dać wariować.

Ponadto główkowanie nad tym zdarzeniem dało mi asumpt do pewnego  nowego, b. istotnego „wglądu" na inny  incydent (może w innym poście).

 

xxx

 

Jakieś 2-3 l. wstecz, kiedy wyrwałam biodrem drzwi szafy z zawiasów, też musiał „stać na niebie" Mars Retrograd,  pewnikiem w  sympatycznej koniunkcji z Uranem (skutki nie były dotkliwe). Oczko  Chciałam coś wziąć z najwyższej półki szafy w spiżarni, więc przysunęłam sobie krzesło, ale zapomniałam przymknąć górne drzwi  szafy.  Stając z impetem na krześle (żeby stanąć za 1. razem i skutecznie) podważyłam biodrem drzwi od spodu. A one wysunęły się z trzech zawiasów i runęły na stojącą na posadzce dużą walcowatą miskę z tworzywa, przepołowiwszy ją w dwóch miejscach. Śmiałam się na głos  z tego imponującego widoku: duże drewniane drzwi, 0,6x1,2 m  werżnięte skosem w moją miskę weterankę opierały się o lodówkę. Kiedy opowiadałam o tym, nikt nie chciał uwierzyć.

 

xxx

 

W innej odsłonie ww. koniunkcja i opozycja oraz aktualny wielki trygon w znakach ziemskich  (Mars w Pannie- Jowisz w Byku -Pluton w Koziorożcu)  wepchnęły mnie w przypadkową, konfrontacyjną, niesmaczną rozmowę z dalszą krewną, której nie widziałam od 6 lat.  

Jak pisze Krystyna Daca  w Ciekawych Tranzytach „Merkury (...) w koniunkcji z Marsem sam pcha się do konfrontacji (...)" oraz „(...) zapala „racę własnej głupoty", np. na (...) innym przedstawieniu, (...) naruszając  wszelkie zasady i reguły, na siłę dążąc do zderzenia światów".**

W tym  epizodzie charakterystyczne jest to, że przez 20 lat przebywałam często w dzielnicy zamieszkania  tej krewnej i  nigdy wcześniej jej tam nie spotkałam.  Tylko właśnie teraz, kiedy zaistniały określone aspekty planet.  Moja "własna głupota" polegała na tym, że widząc ją w sklepie  pomyślałam, że chętnie zapytałabym o zdrowie jej mamy, bo nawet nie wiem, czy jeszcze żyje. Natomiast ona najpierw „ściągnęła mnie wzrokiem",  a potem szybko  odwróciła głowę.  To mnie mogło upewnić, że kontakt (ww.„przedstawienie") jest niewskazany. Zanim wyszłam ze sklepu,  upłynęło z 8 min. i już o tym zapomniałam. Zobaczyłam ją jednak  tuż przed sobą, idącą powoli. Odniosłam wrażenie, że czekała na mnie, aż wyjdę ze sklepu, bo przecież po pracy i zakupach idzie się do domu raczej żwawo, a nie spacerowym krokiem.

Więc każda z nas na swój sposób i z sobie wiadomym celem dążyła do swoistego „zderzenia światów", które za chwilę nastąpiło.

Dochodząc do niej ukłoniłam się i zapytałam o jej mamę;  wymieniłyśmy niby uprzejmości. Śpiesząc się i z zakupami w obydwu rękach  nie zamierzałam z nią długo stać. Ale Zośka coraz to przedłużała rozmowę,  wypytując się o moją bliższą i dalszą  rodzinę i akcentując pewne newralgiczne punkty, w tym nasze niepowodzenia, (każdy je ma). Za chwilę zamieniła się w „słodką jędzę",  „wkładając kij w mrowisko"  organizacyjnych i materialnych spraw mego rodzinnego domu  i dezawuując oczywiście, niby demaskatorsko  mnie i  moje relacje rodzinne. Zresztą zadziwiająco zgodnie m.in. z plotką i pomówieniem, które z zemsty i zawiści za niezałatwienie jego sprawy wyartykułował do mnie samej inny „dalszy krewny".   ( Brr, te  moje nieharmonijne aspekty  Neptuna w XI D w Wadze  i Saturna w XI/XII, Waga / SkorpionNiepocieszony).

Także zadziwiająco zgodnie z tekstem Mentorki: „ W życiu zwykłych zjadaczy chleba obserwowalne będą również działania (Mars) polegające na rozpychaniu się (Jowisz) łokciami w walce o lepszą pozycję na drabinie społ. (Pluton)". „Pluton  w Koziorożcu w  trygonie do Marsa w Pannie dodatkowo wesprze skłonnością do manipulacji, chęcią obalania autorytetów i dążeniem do windowania się.  Saturn w Wadze (...) zostanie poddany próbie wytrzymałości przez ciemne energie ludzkiej psychiki."***

Zamierzałam początkowo jej coś odpalić tak samo słodko-jędzowato, ale mam awersję do tego typu pyskówek  i  ekscesów. Przerwałam  tę wątpliwą ekwilibrystykę  stanowczo i spokojnie: no to wesołych Świąt.

Po raz nie wiem który wygrałam z hucpą, nie pozwalając jej się wyprowadzić z równowagi  i dać powód do satysfakcji.

Dokładnie tak: „Działania (Mars ) zadymiarzy  (Neptun) okażą się nad wyraz chwiejne i niestabilne, obarczone ryzykiem błędu poznawczego i nie będą usprawiedliwione żadnymi okolicznościami."****

 

Pozwolę sobie jeszcze na przytoczenie trafnych analogii przedstawionych w kalendarzu translacyjnym uczestniczki Forum Sollunari MJD: "Poza tym napotkamy starych znajomych i (...) przyjdzie nam usunąć z drogi balast przeszłości." "Z jednej strony odczujemy, że wiele spraw nie przebiega zgodnie z oczekiwaniami, naszą uwagę zaabsorbują (...) obciążenia natury psychicznej i materialnej; ewentualnie jakieś wydarzenia mogą wywołać spore zakłopotanie."*****

 

A teraz pora na "wyznania":

1/  Zośka! Od zaraz jestem z tobą tylko na "cześć i do widzenia"Buziaczek

2/  Kochana, miła Astrologio, w powyższym kontekście najserdeczniej i najuprzejmiej dziękuję ci, że ujawniłaś

     mi Pana Neptuna  i Pana  Saturna niejednoznacznie aspektowanych w moim XI i XII D. Dzięki temu

     przestały mnie przykro zaskakiwać, dezorientować, dołować, przybijać, gryżć, druzgotać, etc. żal, zawód,

   gorycz i rozczarowanie związane z niektórymi jadowitymi i toksycznymi "niby-przyjaciółmi", "niby- krewnymi".

 

 

 

 *     Porównanie do cytatu z  "Granicy" Zofii Nałkowskiej.

**     Krystyna Daca, "Mars  R w Pannie i jego aspekty czyli o rozszerzaniu się i zderzaniu światów równoległych"

        2012.03.09.  "Ciekawe  Tranzyty" Sollunari.

***

****   Jak  wyżej

*****  Kalendarz tygodniowy 19.3-25.3.2012 (Posted by MJD on mar 18.2012 in), www Astrotranslatio.com

 

Tematów: 6
Odpowiedzi: 152
Dołączył/a: 2011-05-03
Teksty w działach stałych
Odpowiedzi
Kaśka Kariatyda 2012-03-28, 00:11:35

W niedzielę ok. godz. 0:0 prześwietne niebiańskie  towarzystwo (Merkury R i Uran w Baranie, Mars R w Pannie) jeszcze kolejny raz wyznaczyło  mi audiencję u siebie, tym razem w sypialni (mojej, nie ich), aby  co nieco pobaraszkować (ależ to jest erotomanka jakaś ta KaśkaZazenowanie).Mianowicie przysiadłszy w bezruchu na ok. 5 godz. do czytania i edycji zapomniałam ubrać cieplejsze wełniane getry. Z tego też powodu musiałam sobie nogi i co niebądż podgrzać awaryjnie dobrze ciepłym żelazkiem, żeby móc zasnąć. Pejoratywny wydżwięk brzydkiego określenia  „zimna .. noga"Oczko ma swoje wielorakie uzasadnienie. Z nogą  zimną po 5 - godz. nasiadówce  w  bezruchu nie zaśnie się nawet za tzw. „chiny ludowe".  Raz mi się zdarzyło, że podczas takiego podprasowywania się  woda z nawilżacza wylała się  do łóżka. Tym razem wylałam wodę do kubka i postawiłam na ławie.  Szczęśliwie ogrzana rzuciłam na to podomkę. Rano biorąc ją przewróciłam kubek i 200 ml wody wylało się do wnętrza podwójnego drewniano-rattanowego blatu ławy. Musiałam to czym prędzej wycedzić, żeby dolna drewniana warstwa nie wchłaniała wody. Przewróciłam dosyć ciężki mebel do góry nogami i czekałam aż woda wycieknie.

W ramach dalszej rozrywki przyszła mi na myśl pewna humorystyczna sytuacja z innym, teoretycznie przewróconym meblem w tle. Podczas pobytu z dziećmi w sanatorium w Zakopanem w pażdzierniku 1991/2 r. zaskoczyła nas zima. Mąż przywiózł nam ciepłą odzież i skomentował nasz zimny wychów: przecież macie takie puszyste duże fotele, to mogliście się nimi przykryć, w sam raz po jednym dla każdego.Głosny smiech 

A ławę wytaszczyłam na balkon do wysuszenia na wietrze.

Ww. „dogrywka" wpisuje się w aktualne aspekty: wystąpił ekscentryczny (Uran) pomysł (Merkury) na działanie (Mars) w dziedzinie pielęgnacji  zdrowia  (Panna grzejąca się) i sprzątanie po tym (i Panna sprzątająca).

Tematów: 6
Odpowiedzi: 152
Dołączył/a: 2011-05-03
Teksty w działach stałych
Marsjanka 2012-04-09, 16:16:31

A ja podłączam się do wątku tego, bo głownie chcę napisać co mi się wydarzyło ostatnimi dniami. Generalnie jestem zdrowa, rzadko na coś narzekam..

Zęby leczę tak od półtora roku non stop, są przerwy, ale to wynika raczej z wizyt i długiego oczekiwania na nie.jest jeden ząb ktory nie jest dokończony. Dokuczał bół, cieżko bylo go zidentyfikowac, bolał mnie policzek.. Umóilam sie na wizyte u dentysty, zeby zmienic opatrunek w zebie. W środe o 13.45 dotarłam do stomatologa ledwo ledwo. Kazdy krok sprwial ból, ciagnelo nyło bolalo, o matko.... 

dentystka zrobiła mi pantomogram całej szczęki, zeby zobaczyć czy przypadkiem nie odzywają sie zatoki. Miałam katar owszem, leczyłam zatoki domowymi sposobami, nie sadziłam ze moze sie zrobic stan zapalny i tak dzialać. Jakie było moje zdziwienie jak sie okazało ze zęby są zdrowe, nic złego sie z nimi nie dzieje, natomiast problem jest z zatoką szczękową - konieczny był antybiotyk.

Wzielam ten antybiotyk, leki przeciwbólowe i przeciwzaplne biore do dzis, trochę ulżyło, nie boli juz tak, wspolczuje wszsytkim tym, ktorzy cierpia na zatoki przyszczekowe......

 

Szukałam w tranzytach co to moze byc, gdzie szukac tak naglego bolu. Podejrzewałam Marsa w koncu rządzi głową w opozycji do Neptuna w Rybach, i tu czytam o pełni księżyca w wadze, w ktorej Wenus aplikuje do ogona smoka uścislajac tym samym koniunkcje; opozycja Saturn -Ceres kłopoty zdrowotne, marsowo-neptunowe zapalenie zatok.... i wszystko jasne. Dziękuję Jasmin:)

Bardzo lubię czytać o ciekawych tranzytach - to wszsytko co piszesz, tak pięknie odnajduję w swojej rzeczywistości; mam nadzieje jednak ze szybko minie mi to zapalenie i zacznę normlanie życ, bo święta upłynęły mi w przykrej dość atmosferze bólu....

Tematów: 67
Odpowiedzi: 810
Dołączył/a: 2011-03-21
Jasmin 2012-04-11, 08:27:26

Dzięki za uznanie. Po uruchomieniu moich Ciekawych tranzytów w sieci pojawiło się kilka naśladowczyń i naśladowców tej formy aktywności astrologicznej i jak oceniam bieżące tendencje w sprawie naśladowania - przybędzie ich jeszcze. Tym bardziej dziękuję za czytanie moich tekstów.

Trochę to nieskromnie zabrzmiało, ale prawda jest taka, że w moim RX tak działa Neptun na MC.

Tematów: 173
Odpowiedzi: 2846
Dołączył/a: 2009-11-23
www.sollunari.pl
 


<< powrót do strony głównej                                                                                                                                                                                                                                                          
Strona Sollunari używa plików cookies do prawidłowego działania strony.
Korzystanie z serwisu bez zmiany ustawień dla plików cookies oznacza, że będą one zapisywane w pamięci urządzenia.
Ustawienia te można zmieniać w przeglądarce internetowej.
ZAMKNIJ
Więcej informacji udostępniamy w naszej Polityce prywatności.