Sollunari

 

To jest Forum dla astrologów.Usmieszek

 

Forum jest nieaktywne, jednakże może stanowić żródło informacji astrologicznych. Miłej i pożytecznej lektury!


Forum > Planety i znaki Zodiaku

Kilka uwag o Plutonie
starybosman 2012-07-15, 18:38:58

Astronomowie to fachowcy wysokiej klasy. Dostrzec minimalne wahania położenia gwiazd i na tej podstawie określić rozmiar, kształt orbit, masę i inne parametry, nakazuje okazanie szacunku. O Plutonie wiedziano z teoretycznych obliczeń i wreszcie został odkryty w 1930r. Przez prawie 50 lat niewiele było wiadomo, aż tu nagle w 1978 James Christy dostrzegł coś, co okazało się księżycem Plutona, ale potwierdzono ów fakt po prawie 7 latach wnikliwych badań i obserwacji. Czy do Plutona jest daleko? Jakoś tak 6 miliardów kilometrów. Jakby tak podróżować z prędkością światła ( 300 tys. km/sek), to w zasadzie po 7 godzinach podróży bylibyśmy u celu. Ale tak szybko nie latamy, to  fakt. No to ile to jest te 6 mld km. Gdyby ułożyć planety wg skali takiej, że Ziemia to ziarenko grochu, to Jowisz byłby w tej proporcji w odległości 300 m, a Pluton? Tak gdzieś z 2,5 km. W tej samej skali jedna z jaśniejszych gwiazd - Proxima Centauri ją wołają  byłaby odległa o .....16000 kilometrów. Patrzeć z Plutona na nasze Słońce ?  Widzielibyśmy je w wielkości główki szpilki. Trochę daleko.

W 1999 M-narodowa Unia Astronomiczna uznała oficjalnie Plutona za planetę, ale z Plutonem są tylko problemy. Nie dość, że mały, to jeszcze ta nieregularna orbita. Wszystkie  planety porządnie krążą sobie po jednej płaszczyźnie, ale nie Pluton. Ten sobie przyjął odchylenie 17 stopni od ogólnie przyjętej normy. Orbitę ma też dziwną. Przez długie okresy jest bliżej Słońca niż Neptun, który w 19 i 20 w. był najdalej wysuniętą planetą w Układzie Słonecznym. Dopiero 11 lutego 1999 Pluton uznał za właściwe powrócić na zewnętrzny pas i tu sobie pozostanie przez jakieś 220 lat ( znalazłem też zapis, że będzie to trwało do 2177 r.).

Plutona miały badać Voyagery, ale najpierw barierę stanowiły koszty, a potem doszedł jeszcze brak większego zainteresowania, więc wzrok skierowano na Tytana, księżyc Saturna. Z Voyagerami wiąże się kilka ciekawostek. Najpierw wystrzelono tego z numerem 2 ( 20 sierpnia 1977 o godz. 14.29,44 UTC), a oznaczony jako nr 1 poleciał 5 września 1977 ( o godz. 12.56.01 UTC). Miało to związek ze zjawiskiem astronomicznym zwanym planetarną koincydencją, bowiem raz na 175 lat Jowisz, Saturn, Neptun i Uran ustawiają się w jednej linii. Szło przy tym o wykorzystanie tzw. efektu grawitacyjnej procy - przyspieszenia statków po przejściu w pobliżu tych planet. W końcu po 7 latach Voyager znalazł się w pobliżu Urana, a po 12 latach przeciął orbitę Plutona. Mając na uwadze, że statki poruszają się z prędkością 56 tys. km/godz. to i tak szybko lecą.

I druga ciekawostka. Na ich pokładzie umieszczono pojemniki z "elektroniczną płytą gramofonową," na której nagrano głosy ptaków, muzykę Beethovena, jazz oraz muzykę chińską, jak też pozdrowienie w 60 językach świata. Część wizyjna zawiera zdjęcia miast i dokonania techniczne ( jasne, że wszystko made in USA), ale także dekoder, by obcy komputer zdołał coś odczytać. Całość wieńczy przesłanie prezydenta Jimmi Cartera ( taki amerykański szef ).

W 2001 r. przygotowano plan wysłania statku kosmicznego o nazwie New Horizons. W listopadzie 2003 plan ogłoszono, zaś 19 stycznia 2006 New Horizons wystartował do Plutona. 29 lutego 2007 minął sobie Jowisza, i w 2015 ma się zameldować w okolicach Plutona. Jakoś ten Pluton ma kiepskie notowania u astronomów, bo 24 sierpnia 2006 nie zmieścił się w definicji planety opracowanej przez zgromadzenia astronomów w Pradze. Jest taką karłowatą planetą. Ale nie wszyscy to akceptuja, nawet władze Nowego Meksyku w USA uchwaliły, że jak będzie przemieszczał się Pluton nad ich terytorium, to będzie witany jak planeta. A co? w USA jest wolność, tak pisze w ichnej konstytucji!

Tak sobie patrzę na zdjęcie zamieszczone w Ciekawych tranzytach i zastanawiam sie, czy tę budowlę także posadowiono według położenia jakieś planety i kalendarza Majów? Obserwatorium ( dzisiaj już ruiny) w Chichen-Itza jest nakierowane na Wenus. Mało tego, Majowie uwzględnili także najbardziej północną i najbardziej południową pozycję tej planety. Liczyli wyjątkowo dobrze, bo różnica wynosi tylko 8 sekund ( przy dzisiejszych standardach ) .Z radości, że poszło im tak dobrze, to sobie jeszcze zafundowali zorientowanie okien obserwacyjnych na gwiazdy stałe Syriusza oraz Plejady, a w ramach czynu społecznego uwzględnili jeszcze pozycje gwiazdy Kanopus i Kastor. To nie wszystko. Kompleks Teotihuacan odtwarza wiernie model Układu Słonecznego. Jego powstanie datuje się na II-IV wiek n.e. Tylko skąd Majowie znali orbitę Plutona, odkrytego w 1930r.?

Tematów: 36
Odpowiedzi: 661
Dołączył/a: 2010-04-27
Teksty w działach stałych
Odpowiedzi
Jasmin 2012-07-22, 09:10:33

Interesujący jest fakt, że Pluton tworzy z największym ze swych 5 księżyców - Charonem układ, który określany jest przez astronomów podwójną planetą karłowatą. Średnica Charona (1207 km) jest tylko dwa razy mniejsza od Plutona, a jego masa jest siedem razy mniejsza; http://pl.wikipedia.org/wiki/%C5%9Arodek_masy">środek masy układu Pluton-Charon znajduje się w przestrzeni między tymi ciałami (Wikipedia). Charon w mitologii greckiej przewoził dusze (po śmierci) na drugą stronę rzeki Styks.

Był to posępny starzec, bezwzględny i bezlitosny. Nikt żywy nie miał wstępu do jego łodzi (kilka razy zdarzyło się odstępstwo od tej zasady ale zawsze ponosił za to karę, np. http://pl.wikipedia.org/wiki/Herakles">Herakles za przewiezienie musiał spędzić rok zakuty w łańcuchy), podczas podróży dusze zmarłych musiały wiosłować, a Charon sterował łodzią. Za swe usługi pobierał opłatę – monetę o wartości 1 http://pl.wikipedia.org/wiki/Obol">obola, dlatego zgodnie ze zwyczajem obowiązkiem rodziny było umieszczanie monety w ustach zmarłego.(Wikipedia).

 

W astrologii Charon rzadko jest sygnifikatorem, a może niesłusznie. Pluton jako sygnifikator m.in. sytuacji progowych, w tym misterium śmierci "potrzebuje" Charona, który w tym misterium spełnia praktyczną rolę (jak każdy satelita). Więc można uznać Charona za sygnifikatora obrządku związanego ze śmiercią.

 

Nawiązując do Wenus zauważyłam, że w chwili śmierci człowieka często zachodzi aspekt harmonijny (!) w tranzytach między Plutonem a Wenus właśnie (analogia z opłatą 1 obola za przewóz) . Pamiętam swój szok, kiedy to pierwszy raz skonstatowałam.

Majowie Wenus utożsamiali m.in. z plagami. Podobnie astrologia hinduska przypisuje Wenus analogie negatywne.

Tematów: 173
Odpowiedzi: 2846
Dołączył/a: 2009-11-23
www.sollunari.pl
 


<< powrót do strony głównej                                                                                                                                                                                                                                                          
Strona Sollunari używa plików cookies do prawidłowego działania strony.
Korzystanie z serwisu bez zmiany ustawień dla plików cookies oznacza, że będą one zapisywane w pamięci urządzenia.
Ustawienia te można zmieniać w przeglądarce internetowej.
ZAMKNIJ
Więcej informacji udostępniamy w naszej Polityce prywatności.