Sollunari

 

To jest Forum dla astrologów.Usmieszek

 

Forum jest nieaktywne, jednakże może stanowić żródło informacji astrologicznych. Miłej i pożytecznej lektury!


Forum > Planety i znaki Zodiaku

Księżyc a Saturn czyli wymiar cierpienia mierzony rodzajem aspektu
Jasmin 2010-05-09, 07:52:13

Księżyc najbliższy nam kosmicznie-Ziemi nie liczę, gdyż Ona to my- obejmuje Nas swoim oddziaływaniem niczym ramionami najściślej i najczulej. Mamy tę miękkość księżycową w swej istocie i przypomina nam ona, do kogo się zwrócić w potrzebie.

W przypadku wspólnego działania  energii Księżyca z Saturnem owa "miękkość" zastyga i stajemy się sobie i innym bardziej obcy (przy opozycji) albo mniej wylewni , ewentualnie uczucia trzymamy na postronku (przy koniunkcji). Obcość wyraża się środkami właściwymi dla znaku zodiaku i domu horoskopowego, w którym opozycja Księżyc-Saturn się lokuje. "Postronek" przy koniunkcji K-S także określa Zodiak i dom.

Cierpienie , które wiąże się z energią K-S odbiera nam pewność siebie. Stajemy się powściągliwi - właśnie dlatego, aby nie być zranionym.Nie chcemy dać ponieść się  uczuciom - gdyż uważamy, że wówczas zostaniemy w jakiś sposób pozbawieni bezpieczeństwa, znikną ramy Saturna i nic nie będzie w stanie nas ochronić. Jesteśmy dla siebie parą rodziców, nieustająco strofujących.

Czy taka postawa względem siebie nie rodzi cierpienia i czy nie osłabia radości życia? Czy wymiar cierpienia zależny jest od rodzaju aspektu miedzy Księżycem a Saturnem?

Tematów: 173
Odpowiedzi: 2846
Dołączył/a: 2009-11-23
www.sollunari.pl
Odpowiedzi
acrux_79 2010-05-11, 17:08:19

Trochę na "zamówienie" ten post, bo mam koniunkcję Saturn - Księżyc w trygonie do Wenus w Koziorożcu, ale jak będę miał CZAS ( też Saturn Niepocieszony ) to chętnie dużo rzeczy napiszę.

Dla mnie Saturn jednak cierpieniem nie jest. To pierwsza mała wskazówka. Cierpienie zrzuciłbym na Neptuna, Plutona i atakowanego maleficznie Księżyca, ale Saturn kojarzy mi się z ... mądrością, samotnictwem, niewiarą, konwekwencją, oschłością, oraz starością. A te w społeczeństwie nastawionym na młodość ( vs starość ), na sukces ( vs. mądrość częstokroć ), na towarzyskie podboje ( vs. samotność ), faktycznie mogą być "cierpieniem".

Ale naprawdę w szerszym kontekście wypowiem się, jak będę miał ten nieszczęsny czassss....

 

Pozdrawiam ciepło.

Tematów: 18
Odpowiedzi: 916
Dołączył/a: 2010-03-03
Teksty w działach stałych
astrologia-horoskop.pl
Jasmin 2010-05-13, 08:20:03

Popatrzmy nie na samego Saturna ale w połączeniu z Księżycem. Próba połączenia tych dwóch energii jest trudna i przez to może rodzić cierpienie w znaczeniu chociażby "braku zgodności". A jak coś z drugim nie zgadza się to się kłóci. Bo przecież: Księżyc jest "mokry" a Saturn "suchy", jeden wylewny a drugi powściągliwy. Jest też różnica pomiędzy celami. Księżyc sprzyja rodzinie a Saturn karierze, trudno to razem pogodzić... ITD.

pozdrawiam

Tematów: 173
Odpowiedzi: 2846
Dołączył/a: 2009-11-23
www.sollunari.pl
acrux_79 2010-05-13, 18:11:34

Witam, w końcu więcej czasu i zmęczenie materiału nie tak totalne J

 

Pomyśleć, że napisałem post wcześniej, a mi go skasowało. No, trudno… Połączenie Saturna z Księżycem moim zdaniem jest w tym sensie bolesna, że Księżyc… zabija. I to od razu ! Nie w tym sensie że niszczy i penetruje jak Pluton, albo zalewa i obezwładnia jego mechanizmy obronne, tak jak to czyni Neptun. ( Dlaczego piszę tak skrótami, mogę objaśnić kiedy indziej, jednym słowem Księżyc jako "synteza" ).

 

Saturn zawłaszcza Księżyc na poziomie bezpieczeństwa, w tym sensie, że tego bezpieczeństwa żąda, a jednocześnie wzbudza pewien "pragmatyczny" lęk. Saturn zabija chęć współdziałania w grupie, czyniąc człowieka samotnikiem, analizatorem, odludkiem, ale zarazem może dać organizatora, naukowca, czy kogoś wymagającego. Przede wszystkim przedkłada analizę rzeczywistości nad przebywaniem w tej rzeczywistości i bawieniem się np. w niej ( taniec, rozmowy "nie w znaczeniu stricte naukowym/opisowym", spontaniczność ). Dlatego też Saturn zarówno z Księżycem jak i Neptunem nie za bardzo się dopasowują, ponieważ Saturn sam się wyłącza z "tłumu", a Neptun i Księżyc lubią się podłączać pod uczucia społeczne. Gwoli ścisłości, są to rożne podłączenia, a sam układ Neptun Księżyc częściej bywa powodem zmartwień, niż szczęścia.

 

Saturn często sygnifikuje zachowawczą, ostrożną, pragmatyczną naturę kobiecą. W tym względzie, że jego działanie jest pasywne, tzn. podsumowuje, analizuje, zbiera owoce prac, porównuje, wyrywa czas, ale raczej pod dyktando innych uwarunkowań horoskopu. Mars – działanie, aktywność, agresywność, spontaniczność. Słońce – moc, zachęta, przejawianie się, osobowość. Mars, Słońce, trochę Jowisz jako energie "męskie". Saturn jako energia pasywna, ale podsumowująca, odpowiedzialność i rozważność. Księżyc też natury żeńskiej, ale zupełnie coś przeciwnego. Łączy go z Saturnem jedynie pasywność w odbiorze. Tyle, że Księżyc odbiera uczucia i obrazy niczym dziecko, spontanicznie. Natomiast Saturn nadaje temu poznawcze ramy, jakąś konieczność, jakiś obowiązek…

Ciekawą cechę zauważyłem, że mężczyźni saturniczni, surowi, często poddają się dominującej roli matki. Z psychologicznego punktu widzenia ma to jakieś uzasadnienie, z astrologicznego – cóż – zastanawiam się.

 

Zauważyłem, że Saturn/Księżyc ( i Saturn – Merkury ) daje silne kompleksy a zarazem silne kompensacje w nauce i w ogóle "przyswajaniu rzeczywistości". Ja np. byłem mistrzem ortografii i dostałem celującą ( są jeszcze takie oceny ) na koniec roku z jęz. pol. Ale jako małe dziecko byłem nieco zapóźniony w chodzie i w mowie. I w ogóle duża nieśmiałość ( cecha saturniczna ! ). Dwoje znajomych też miało kłopoty z mówieniem, włącznie z ewidentnym jąkaniem się. Więcej przykładów dokładniej musiałbym przeanalizować. W ramach jakiejś kompensacji zauważyłem jednak, że z tej zbitki Saturn/Księżyc i Saturn/Merkury jest nieco więcej pisarzy. O czym zresztą kiedyś napomknął Gauquelin…

 

To by było na tyle w tym momencie.

Pozdrawiam !

 

Tematów: 18
Odpowiedzi: 916
Dołączył/a: 2010-03-03
Teksty w działach stałych
astrologia-horoskop.pl
starybosman 2010-05-16, 11:59:51

Kiedy zestawimy z sobą dwie nielubiące się planety, Księżyc i Saturna, i na dodatek rzucimy hasło  cierpienie , od razu poczujemy ból spotęgowany przez skojarzenia z męczarnią, udręczeniem, katuszami, gehenną, drogą cierniową i golgotą jako dodatkiem specjalnym. Oto bowiem wspaniałomyślny Księżyc, przystępnym wielkoduszny, pełen oddania, życzliwy i towarzyski, braterski i humanitarny, nie może się rozwinąć i wzlecieć ku słońcu. To ten wredny Saturn, zimny, sztywny, drobiazgowy, biorący wszystko serio, z maniakalną pesymistością odrzuca szlachetne zamiary dobrodusznego Księżyca. Zatem gada Saturna trzeba opluć, zdeptać, przypisać mu wszystkie winy świata, i w przypływie chrześcijańskiej miłości bliźniego rzucić gawiedzi, by dokonała aktu rozszarpania diabła wcielonego. Jak to dlaczego? Bo oto na zodiakalnym niebie, jak na dłoni widać, że dobro ( Księżyc) przegrywa ciągle ze złem ( Saturn), a to wbrew zasadom.

Takie zestawienie jaskrawej bieli i ortodoksyjnej czerni pokutuje, zbierając żniwo z podkreśleniem istnienia planet ludzkich i piekielnych. Trzeźwy obserwator będzie wywodził, że ktoś stworzył taki układ dla swoich celów, by odnieść korzyść, przy czym głosiciele tej nowiny wmawiają maluczkim, że taki dualizm nie istnieje w teorii. To, że doktryna jest słaba jak zupa oświęcimka, jej twórcy doskonale wiedzą, ale wolą wmawiać, że tylko przez cierpienie można uzyskać oświecenie i zbawienie. Jasne, że nie tutaj, tylko po śmierci.

Samo istnienie Księżyca pozwala na sporządzenie listy szczególnych wad, i nawet pod mikroskopem elektronowym nie uświadczysz ich u Saturna. Natomiast gołym okiem widać, że Saturn to wspaniały adwokat, chroniący przed oskarżeniem i wskazujący na istotę rzeczy. Tejże nie ujrzy nawet Księżyc w szczytowej pełni, a wszystko przez swoje niedbalstwo, ignorancję, beztroskę, próżność, roztargnienie, dziecinność, by nie powiedzieć – nonszalancję. Jakim więc cudem te dwie planety mogą się lubić?

Spójrzmy na problem jeszcze inaczej. Księżyc w znaku przebywa przeciętnie 2,5 dnia, szusując co 11 – 15 stopni. Saturn – przeciętnie przez 2,5 roku! Stąd jeden działa przez mgnienie, i jeśli leczy to tylko miejscowo i objawowo, nie patrząc jakie niesie to następstwa. Drugi zaś daje motywację do działania w poszukiwaniu przyczyn stanu rzeczy i ich eliminacji, by osoba mogła rozwinąć podcięte skrzydła. Nie, Saturn nie mówi frazesu o tym,. Że czas leczy rany. Saturn szczerze zawiadamia, że pozostaną blizny, ale  pokazuje, że z tymi bliznami można świetnie funkcjonować, co więcej, stanowią cudowny atut, którego wcześniej nikt nie widział.   Kiedy Księżyc pokpiwa, ,że oto jesteś na kaczym podwórku, i w to wierzymy, jakoś nie dociera głos Saturna, że i owszem, ale nie zapomnij, że pochodzisz z łabędziego jaja.  Patrząc na zachowanie obu antagonistów możemy stwierdzić nie będąc zmuszanymi do udowodnienia  niczego, że machanie skrzydłami przez Księżyc na pewno nie jest wstępem do orlich lotów. Saturn nie daje skrzydeł, ale przysyła zbawienny wiatr, by polecieć samemu, do słońca i radości. I wcale top nie oznacza tyle, co dla Ikara.

Nie jest przypadkiem, że w znaku sprawiedliwej Wagi wyniesiono Saturna, więc i nie zaskakuje, że Księżyc został pogoniony przez statecznego Koziorożca. Księżyc to emocje i subiektywność, przy szczególnej podatności na nastroje wywołane okolicznościami zewnętrznymi, bez ich analizowania. Saturn to rzetelna informacja o własnych słabościach i przymus do działań naprawczych w zakresie zapewnienia urodzonemu bezpieczeństwa wewnętrznego. Saturn pokazuje nie tyle, że boli, ale wręcz krzyczy, że będzie cierpienie jeszcze przed tym zanim ów ból poczujemy i namawia, by objawów nie bagatelizować, bo on już to wie. Księżyc ma to dokładnie w najgłębszym poważaniu. Skutek wiadomy. Winowajca – jasne, że Saturn.

Problem jednak nie w tym. Otóż związek Saturn/Księżyc nie istnieje po to, by poczuć szczęście, ale po to, by się w tym mariażu wzajemnie dopełniać, bo każda z planet ma swoją energię, która nie jest kompletna. Zatem rozwój ten energii musi przebiegać przez obszary ograniczeń. Przy tendencji Księżyca zarysowuje się dość wyraźnie silne, wręcz ekspresyjne rozdmuchiwanie tego, co on sam nazywa cierpieniem, połączone z ogłaszaniem wszem wobec i każdemu z osobna, argumentów o hamowaniu możliwości rozwoju. Ten wrzask jest tak głośny, że dajemy się omamić twierdzeniom o bezgranicznej miłości Księżyca, który nie może nam pomóc, bo go więzi ten potwór Saturn.  Tak, Księżyc woła – dajcie mi tylko władzę, to już ja was urządzę. Tylko ci, którzy mają subtelny słuch i potrafią logicznie myśleć  usłyszą prawdę o tym, że z prawdziwą miłością, bezgraniczną i altruistyczną mamy do czynienia tylko u Saturna.

Takie „dziwadła” potrafią bowiem pojąc, że, że umiejętność tworzenia więzi jest przynależna do świata logiki, a nie do zmysłu uczuć, w czym celuje Księżyc. Przecież chcąc ustrzec  roczne dziecko przed poparzeniem mówimy do niego nie tylko „ hy”, ale przykładamy rączkę w pobliże źródła przyszłego cierpienia, by zapamiętało, iż wchodzi na obszar, który ma omijać. Zadajemy dziecku ból? Oczywiście, że tak! Bo …świadomie na coś nie pozwalamy, ograniczamy sferę poznania dziecka, jego ciekawość, pęd do wiedzy, samopoznania. I nikt nie zarzuci, że jesteśmy katami. Wręcz przeciwnie – zapobiegamy cierpieniu. To jest tak oczywiste postępowanie, niemal instynktowne, że nawet nie wymaga rozważań. Powiem więcej, człowiek nie zdaje sobie wręcz sprawy z  tego, że zadając cierpienie sprawia sobie radość i obruszy się na zarzut zamiłowania do sadyzmu. On będzie twierdził, że jest...estetą. Ani darczyńca sznura pereł, ani obdarowana nimi przez ułamek sekundy nie zastanowią się jaki ból i katusze przeżywała ostryga zanim ziarenko piasku, które jej sztucznie wprowadzono, zdołało oblać je masą perłową. A pamiętajmy, że ziarenko umieszczono perfidnie tam, gdzie jest najczulsze miejsce u perłopława. Kiedy jednak w ten sam sposób działa Saturn, sypią się wszelkie gromy ze strony jego przeciwników.

Acrux79 wspomniał o wadach słyszalnych u urodzonego. Można też wskazać na przykład wady widzialnej. Jak się zachwycamy śpiewem, czy grą osoby niewidomej, prawda? Zatem ten , kto się jąka ma owo cierpienie ( jakże lubimy się naśmiewać, ileż to „wspaniałych” żartów o jąkale, jaka to „pyszna „ zabawa). I naraz zaskoczenie, że oto ten pogardzany jąkała potrafi przepięknie formułować myśli na papierze, jakim jest wspaniałym stolarzem,  lakiernikiem, czy blacharzem.  Tak, Józek Niemowa  nie tylko jest świetnym kierowca, ale z wraka  wyczaruje dawny blask. I jakoś potrafimy się z Józkiem „dogadać”. I kto tu działa – Księżyc, czy też może Saturn?

 Mój Saturn nie tworzy żadnych aspektów z Księżycem, ani z Merkurym. Jest sobie samotnikiem. Jedyny aspekt to kwadratura z Chironem. Twierdzą znawcy, że trudny. Dla mnie stanowi wyzwanie do pokonywania barier, zwalczenia dawnych lęków i znalezienia rozwiązań , które nie będą paraliżowały aktywności.

Saturn, mistrz kamuflażu, nie zabiega o zaszczyty. Jego właściwie nie widać. Można dostrzec coś ciekawego. Otóż Saturn  przebiega radix co 28-29 lat. Jowisz mniej więcej co 7 lat. I te dwie planety współdziałają ze sobą, co zauważyłem kiedy moja Muza  zmusiła do zapoznania się z cyklami obu planet. Interesujące były wnioski, jakże trafne i jak pięknie było widać ową saturnową miłość, pełną altruizmu, poświecenia, by nie powiedzieć – dumy z dobrze wykonanej pracy. Jasne, że mojej pracy. A Saturn sobie cichutko siedzi i już od dawna sygnalizuje, że nastąpi koniunkcja Plutona i Słońca. I kiedy słyszę  podpowiedzi – co to się teraz stanie, odpowiadam ze stoickim spokojem, że nic się nie stanie takiego, co mnie powali na nogi. A nawet jeśli padnę na glebę, to i tak usłyszę swojego Saturna, że mam sobie poleżeć, rozejrzeć się spokojnie i ujrzeć rzeczywistość z poziomu innej płaszczyzny. A jak dobrze spojrzę, to może i wstanę mając pełne ręce  skarbów, których inaczej bym nie dostrzegł.

Ci, którzy interesują się astrologią, szczególnie początkujący wielbiciele tej dziedziny wiedzy, spotykają się z ostracyzmem wyznawców jedynie słusznych poglądów. I powiedz takiemu beretowi, czy innemu piernikowi, że w dniu 24 grudnia we wszystkich ambonach nawołują do tego, by czcić  Saturna, bo on cierpiał za masy. To nic, że akurat urodziny przypadały na inny dzień i miesiąc. To nic, że astrologowie przypisują  narodzonemu znak Ryb. Saturn jest potrzebny, bo Saturn przesyła cierpienie, które mamy pokornie znosić. Bo to cierpienie jest komuś bardzo potrzebne, wszak przynosi wymierny zysk i przepych.  Taki znawca grzybów  nie uwierzy, że istnieje Saturn. On powie, że przemawia przez ciebie Szatan. No właśnie, Saturn. I za to czczenie Bestii zostaniesz publicznie napiętnowany. Jako żywo – oślepił ich pełen miłości bliźniego Księżyc.

Tematów: 36
Odpowiedzi: 661
Dołączył/a: 2010-04-27
Teksty w działach stałych
Jasmin 2010-05-16, 14:19:45

Pięknie napisane. Dużo tego, oby więcej... strasznie zachłanna jestem na wiedzę...

 

Mam dużo myśli jednocześnie, więc może będę na raty raczej pisać.

 

Starybosman  napisał o Księżycu i Saturnie:

 

Patrząc na zachowanie obu antagonistów możemy stwierdzić nie będąc zmuszanymi do udowodnienia  niczego, że machanie skrzydłami przez Księżyc na pewno nie jest wstępem do orlich lotów. Saturn nie daje skrzydeł, ale przysyła zbawienny wiatr, by polecieć samemu, do słońca i radości.

 

 (poetycko to ująłeś, że cokolwiek napiszę teraz, to jakby zgrzytał po tablicy kredą...).

Nie przyznawajmy priorytetów jednej lub drugiej planecie.  My sami , jako ludzie, jesteśmy przecież boską kompilacją energii dziesięciu ciał kosmicznych. Jedna bez drugiej , ósmej czy trzeciej nie zaistniałaby. Ten, "kto cierpiał za miliony" i "wesołe kumoszki z Windsoru" mają ten sam zestaw planet (Uranio wybacz za zwrot) w horoskopie. Nie mniej ani nie więcej.

Przeciwstawność energii Księżyca i Saturna jest faktem-przynajmniej w astrologii.

Czy jest możliwe, aby obie energie pogodzić? I co to znaczy pogodzić energie?

 

Odpowiedziałeś a ja poniewczasie zobaczyłam dopiero:

 

Otóż związek Saturn/Księżyc nie istnieje po to, by poczuć szczęście, ale po to, by się w tym mariażu wzajemnie dopełniać, bo każda z planet ma swoją energię, która nie jest kompletna. Zatem rozwój ten energii musi przebiegać przez obszary ograniczeń.

 

 

 

 

Tematów: 173
Odpowiedzi: 2846
Dołączył/a: 2009-11-23
www.sollunari.pl
Jasmin 2010-05-16, 17:04:51

Jesteśmy skazani na ograniczenie Saturna. Będziemy zatem cierpieć, bez względu na to, czy jest on powiązany z Księżycem w naszym horoskopie, gdyż przemijanie, śmierć jest elementem życiowej układanki. To jednak jest sprawa rzeczy ostatecznych a na codzień niekoniecznie musimy podkładać głowę pod topór. Myślę, że odczuwalność cierpienia (bez względu w jaki sposób powstałego i czy to zasadne uczucie czy tylko wynikające z ulotnej chwili księżycowej) zależy od świadomości człowieka, od jego poziomu rozwoju duchowego. To, co nazywamy cierpieniem jest zawsze subiektywne, gdyż opiera się na emocjach, na Księżycu zatem. Wrazliwość nie jest wymogiem dla cierpienia. Można być empatycznym, uczuciowym człowiekiem a jednocześnie nie popaść w rozpacz i cierpienie zaakceptować, przyjąć je jako konieczność. Ja wierzę, że zdolność do akceptowania cierpienia wynika z zapisu w horoskopie.

Tematów: 173
Odpowiedzi: 2846
Dołączył/a: 2009-11-23
www.sollunari.pl
Jasmin 2010-05-16, 17:28:09

Acrux_79 napisał, że energia aspektów Saturn-Księżyc i Saturn-Merkury kojarzy mu się z kompleksami oraz że ten zapis często występuje w horoskopach pisarzy i wiąże się z potrzebą pisania.

Potwierdzam, ja mam sekstyl Merkury-Saturn ścisły i inteligencja rośnie w miarę upływu czasu Usmieszek. Przedtem to niestety ....różnie bywałoGłosny smiech

Moje pisanie ma działanie lecznicze i odbiera z organizmu część negatywnej plutonicznej energii. Terapeutyczne pisanie pamiętników znane jest niejednemu psychiatrze... rozładowuje depresje.

Ja depresji nie mam, ani żadnego aspektu Saturn-Księżyc.

 

Tematów: 173
Odpowiedzi: 2846
Dołączył/a: 2009-11-23
www.sollunari.pl
maszowa 2010-05-16, 18:31:39

Swoje problemy zawsze najlepiej rozwiązuję pisząc o nich. Dotychczas myślałam, że to mój Merkury w Skorpionie daje mi dociekliwość i drążenie tematu tak długo, aż się dokopię do ukrytego sedna albo drugiego dna, co zwykle stanowi prostą drogę do wyleczenia. Wasze rozważania na temat Saturna trochę zmieniły mój sposób patrzenia na tę Planetę. Zwłaszcza Saturn w "wydaniu" Starego Bosmana jest tak cudowny, że spojrzałam na niego po Księżycowemu - z głębi serca.

Mój Saturn tworzy sekstyl z Neptunem i trygon z Plutonem.

Może to Saturn do spółki z Neptunem (też w Skorpionie, jak Merkury) daje tę dociekliwość i dążenie do ustalenia prawdy absolutnej. Bo co mi daje trygon Saturna z Plutonem, wiem dobrze - po każdym życiowym przemeblowaniu muszę zrobić porządek i dopiero wtedy wiem, że ten etap jest zamknięty.

Tematów: 25
Odpowiedzi: 820
Dołączył/a: 2010-04-24
Teksty w działach stałych
 


<< powrót do strony głównej                                                                                                                                                                                                                                                          
Strona Sollunari używa plików cookies do prawidłowego działania strony.
Korzystanie z serwisu bez zmiany ustawień dla plików cookies oznacza, że będą one zapisywane w pamięci urządzenia.
Ustawienia te można zmieniać w przeglądarce internetowej.
ZAMKNIJ
Więcej informacji udostępniamy w naszej Polityce prywatności.