Sollunari

 

To jest Forum dla astrologów.Usmieszek

 

Prosimy zapoznać się z informacjami : Baza danych osobowych , Zasady pomocy wzajemnej oraz Zasady Forum

 

Zapraszamy!Usmieszek

 


 


Forum > Planety i znaki Zodiaku

Zabobony i mity w Astrologii
j0aska 2014-06-14, 17:00:52

Tak się zastanawiałam czy macie jakieś przetestowane zabobony astrologiczne??? Usmieszek

Początki zdobywania mojej wiedzy astrologicznej to głownie fora internetowe... nie ukrywam że niektóre wyczytane informacje siały srach i grozę w moim umyśle. Byłam na etapie szukania podstawowych wiadomosci dotyczacych mojego radixu - i oto co generalnie przewijo się w necie :

1). Księżyc/ Saturn - ponoć daje zaburzenia w swerze emocjonalnej - taki człowiek jest ponoć trudny we współżyciu i i nie zdolny do okazywania emocji... bzdura kompletna - mam koniunkcję Księżyca z Saturnem i to w 12d.. Wniosek: To położenie Ksiezyca i Saturna w znaku jest bardzo wazne -to jest podstawa osądu - a nie same aspekty- plus położenie Wenus i jej "relacje" z innymi planetami.  Podobnie ma się opinia Księżyca w Koziorożcu - to nic innego jak wywyższenie pracy ponad okazywnie uczuć... taki człowiek okazuje uczucia przez prace i zabezpieczenie bytu najbliższym ... to nie znaczy ze on zamkniety, zimny, i nie potrafi kochać.. znam dwóch factów z takim ukladem Księżyca - ludzie dla których praca jest bardzo bardzo ważna - wręcz pracoholizm... :-) ale to nie znaczy że wycofany emocjonalnie - to ludzie z innymi priorytetami - to cos w rodzaju " samaymi uczuciami sie nie wykarmisz" :-)  2). Merkury w 12d - daje ograniczenia umysłowe...( tak wyczytałam) wręcz imbecylizm :-))))))))))))))))) ( ta informacja wręcz mnie powaliła i jednoczesnie dobiła - dała przez pewien czas dodakowy kompleks - (typu nie ukończone studia) a to nic innego jak praca w samotności... tak ostatnio analizowałam swojego Merkurego - on nie ograniczony umysłowo - on woli w spokoju popracowac, poczytac, i to najlepiej w nocy... gdzie jest cisza i może sie skupić.. jak miałam prace zmianową - to dla mnie najlepsza zmiana to III cia - zmiana nocna, nauka do matury tez w nocy...  Nie dawał mi spokoju ten mój Merkury - aż inerwencje do Alana poszły czy dobrze go rozumiem.. :-)  dzięki Alan - spie już spokojnie..  Wniosek końcowy: nie czytac bzdur i nie szukać po necie - wytarczy zalogować sie na Solunari Buziaczek
Tematów: 5
Odpowiedzi: 60
Dołączył/a: 2013-11-14
Odpowiedzi
acrux_79 2014-06-14, 21:01:24

Mój ukochany temat, często lubię go poruszać. Jeśli chodzi o koniunkcję Księżyca z Saturnem, to bywa różnie. Sądząc po lekturze Gauquelina choćby (przekład W.Jóźwiak) śmiem sądzić, że Księżyc-Saturn nie jest taki anty-emocjonalny. Prędzej dysponuje pakietem takich zachowań jak: zakompleksienie, ambicja, melancholia, lęki, niepewność, sentymentalizm lub hipochondria. Aczkolwiek zawsze się jakiś tam Breivik (koniunkcja Ks-Sat) niestety trafi.

 

W.s. Merkurego w XII - bywało tutaj sporo osób, które były lepiej zapoznane w tematach snów i dziwnych stanów intelektualnych, językiem prostolinijnym - możliwe że tu występuje nieco lepszy kontakt ze swoją nieznaną naturą. To oczywiście nie oznacza, że jest to kontakt prawidłowy - różnie z tym bywa.

 

U mnie jednym z mitów jest przejście Jowisza. Wszyscy oczekują nie wiadomo czego. Powiem tyle - znam już trzy przypadki, w których Jowisz na światłach dał śmierć lub bezpośrednie zagrożenie życia. Dlaczego tak było? Złośliwość losu? Nie wiem. Zapewne w tym roku zmarło się wielu Rakom solarnym czy lunarnym, przez których Słońce, Księżyc lub ASC przeszedł Jowisz.  

Tematów: 18
Odpowiedzi: 916
Dołączył/a: 2010-03-03
Teksty w działach stałych
astrologia-horoskop.pl
winetu 2014-06-14, 22:11:28

Księzyc Saturn-myślę, że może dawać skłonnośc do melancholii jedynie od czasu do czasu, ale kto tego nie doświadcza? ja mam koniunkcje Księzyca i Saturna też :) ja czytałam Asia też o oziębłości emocjonalnej- no nie powiedziałabym, że to bezwględnie o niej przesądza :) ja np. żyję emocjami-jestem kłębkiem emocji (no ale Księzyc w Skorpionie). No i tu kolejny mit-a mitów na temat Księzyca w Skorpionie bez liku ;P czytałam o kobietach zimnych, przebiegłych, według mnie Księzyc w Skorpionie to bardzo duża głębia emocjonalna, silne odczuwanie emocji, ich analizowanie, potem rozbieranie na czynniki pierwsze (żyć to nie daje! :/), przezywanie na nowo, ale i myślę, że dobrze pracująca inteligencja emocjonalna- myslę, że taka osoba dobrze wyczuwa emocje drugiej osoby i dzięki temu może je podkręcać lub "ugłaskiwać". Wiele osób pisze, że to najgorsze z możliwych położenie Księzyca- nie wiem -moim zdaniem ma swoje plusy, ale to chyba jak wszędzie :)

 

Przy pierwszych próbach samodzielnej interpetacji swojego horoskopu naczytałam się dużo dziwnych intepretacji dot. koniunkcji Merkurego i Saturna. A to, że rozumek jak u ptaszka i człowieka głupcem określić to mało.. Znalazłam potwierdzenie dla wszystkich moich kompleksów, nawet przywykłam i pogodziłam się :) Pamiętam jeden z opisów (nie pamiętam gdzie, ale bardzo mi utkwiły w pamięcie)-człowiek się jąka, ma problem z zebraniem myśli i jasnego ich formułowania. Ani się nie jąkam, myśli raczej zbiore do kupy, choć trwoga przed publicznym występowaniem obecna :/

 

Kolejny zabobon to maleficzne planety w domu 5, Mars i Pluton. Ile ja nocy nie przespałam :/ Poronienia, śmierć dzieci w bardzo wczesnym wieku, cesarki, aborcje. Do tej pory przeszywa mnie dreszcz. Moje dziecko było wtedy uwiązane do mnie na bardzo krótkim łańcuchu- codziennie rano przeżywałam męki, doszło do tego, że dziecko z nikim innym nie zostawało-nawet gdy było z ojcem ja musiałam im towarzyszyć, z nikim nie mogło jeździć samochodem, bo dosłownie mdlałam, czułam, że umieram :/  Potem zaczęłam się zastanawiać, jak to? Przecież donosiłam, urodziłam. Choć lęk pozostał do tej pory. Czytałam, że to też cięzki przebieg porodów, często cesarskie cięcia (Mars). Nie zauważyłam u nikogo z takim połozeniem trudności czy takich zabiegów.

 

 

Z "przereklamowaniem" Jowisza również się zgadzam, czytam fora i nie widzę aby ludzie cieszyli się, czy dostawali jakieś dary od losu po przejściu przez ASC. Kolejny mit zatem. Natomiast zanipokiłeś mnie z tą smiercią. Mój mąż ma teraz opozycje Jowisza tr. 4 dom do natlanego Słońca, no ale nie jest solarnym ani Lunarnym Rakiem(chociaz Księzyc w Lwie). Mam nadzieję, że nic się nie stanie.

 

No i jeszcze jeden zabobon-spalony Merkury-toż to duża część ludzkości byłaby rozumu pozbawiona a nie jest. Zdaje się że W. Jóźwiak w przystepny sposób obala ten mit :)

 

 

Tematów: 20
Odpowiedzi: 705
Dołączył/a: 2012-04-12
lupka 2014-06-15, 00:02:45

 

 

Czasami jest też tak, że rozmawia się z kimś, kto ma jakąś „mityczną” konstelację i jakby ani śladu po niej a jak się dokładnie pogrzebie w przeszłości człowieka to wychodzą różne historie. Często ludzie przypominają sobie też różne zdarzenia wybiórczo, różne przeżycia różnie szufladkują, no i do tego horoskop pracuje przez całe życie.

Jeśli chodzi o koniunkcję Księżyca z Saturnem  to w moim odczuciu takie osoby mają w sobie coś kanciatego, szorstkiego w porównaniu np. do ciepła Księżyca w Raku. Są poważne ale pracując nad swoim życiem uczuciowym mogą jak najbardziej odczuwać w życiu szczęście i radość. Ale, że jest tam Saturn to nie obejdzie się bez pracy. Początkowo biorą uczucia albo zbyt poważnie, albo sami są twardzi i się byle czym nie przejmują, dlatego w obejściu z innymi ludźmi się też nie pieszczą.

 

Jeśli chodzi o Księżyc w Koziorożcu to nie czytałam, że nie potrafi kochać ale właśnie o to chodzi jak napisałaś, że  okazuje te uczucia np. poprzez pracę, poprzez odpowiedzialność za kogoś, dając komuś bezpieczeństwo itd.  Są żony i mężowie, którzy woleliby mieć partnera częściej w domu i żeby ten partner lubił wygodne wyposażenie mieszkania a nie  „minimal” meblowy z tak autentycznymi krzesłami, że po 5 minutach czuje się to surowe drewno w kościach i chce się od razu wstawać;)  plus mieszkanie w maksymalnie realnej dzielnicy. Dodajmy jeszcze, że lubi ciężko pracujące kobiety nie rozczulające się nad sobą. To dla mnie akurat nie jest mit z tym Księżycem, bo mi się to często potwierdza.

 

Co do Jowisza to jak wcześniej Jasmin pisała, zależy gdzie i jakie Jowisz ma w natalnym wpływy. Którymi wierzchołkami włada itd. Widziałam na tranzytach Jowisza do świateł śmierć ale tam były zdaje się zwykle odniesienia do 8 domu.

Przy przejściu Jowisza przez ascendent- przykład takiego daru od losu- ciąża. Dużo osób też zaczyna się dokształcać, ogólnie tendencje rozwojowe się mocno zaznaczają.

 

Tematów: 19
Odpowiedzi: 561
Dołączył/a: 2011-07-16
Teksty w działach stałych
winetu 2014-06-15, 00:41:50

zgadzam się Lupka, osoby z Księżycem w koniunkcji z Saturnem są odbierane jako właśnie kanciaste, takie nie do rany przyłóż :) podkreśle "odbierane" dlatego, że osoby, które znam a które maja taki układ w horoskopie kontrolują swoje emocje. Dystans. Dystans od emocji. Dystans ogólnie emocjonalny, relacje mogą być płytkie, osoba taka nie daje się łatwo do siebie (siebie prawdziwej) zbliżyć, gdy pozwoli- ogrom emocji może zszokować powątpiewającego w ciepło, miękkość Księzyca ze Skorpionem. U mnie to inna sprawa(bo i skorpion), ale u znanych mi osób bez związku juz ze znakiem zauwazyłam (koniunkcja w Koziorożcu wydaje się wyłamywać-jedna osoba, chyba po prostu jest taka posępna), że takim osobom jest cięzko pokazać te emocje na zewnątrz- w obawie czy zostana dobrze zrozumiane. Taka osoba chętnie by się rozmemłała, ale coś ją blokuje.. Osoby które znam z takim układem(+na swoim przykładzie) starają się te emocje trzymać na wodzy. (Np. ja) w sytuacjach podbramkowych, cięzkich (smierć, żałoba) nie płaczą przy ludziach, stąd może ci odbieraja ich jako chłodnych, szorstkich, kanciastych. W rzeczywistości płaczą, ale w duszy, potrafią- zauważyłam, tak mocno zaciskać powieki, że oko staje sie zupełnie suche, oraz tak długo nie mrugać, by nie popłynęła ani jedna łza. Zdarza np. mi się natomiast do nich wracać-trudnych wspomnień (skorpion) po alkoholu, dlatego nie lubię pić. Wtedy potrafię płakać- coś musi "upić" tego Saturna. Stąd może takie osoby wydaja się nieczułe i kanciaste. Gdy komuś dzieje się krzywda na ich oczach szybko "pętają emocje w kajdany" (inaczej, gdy widzą krzywde, a nikt ich nie widzi-przypatrz się dyskretnie takiej osobie-choć może mam za małą grupę -7 osób, nawet jak ogląda wzruszający film-gdy nie będziesz patrzeć może jej oczy zaczną szklić, gdy będzie zbyt jasno-jej twarz będzie nieruchoma, a szczęki mocno zaciśnięte-gdy przyłapie Cię na podglądaniu-pewnie wykrzywi twarz w jakiś dziwny grymas-niby to uśmiech niby zażenowanie, po czym może się zaśmiać i wszystko zbagatelizować) i pocieszają racjonalnie, metodycznie, surowo. Nie potrafią płakać razem z kimś/ przy kimś. Troche jakby wstydziły się swoich uczuć. Psychoterapia u takich osób może być cięższa.

Oosby takie-moim zdaniem nie pracują nad oczuwaniem szczęścia i radości, bo je czują, przezywaja szczęście radośc-tylko może inaczej, w środku, w sobie-moga mieć problem z akceptacją tych uczuć, z ich wyrażeniem, ekspresją. Przy czym nie oznacza to, że nie wybchają te uczucia nagle. Owszem, ale osobie takiej nie pasuje to, ta intensywność emocji nią żądząca. Osoby te, moim zdaniem, mogę źle mysleć, pracują nad tym by emocje nie zawładnęły nimi. Co im to daje? Minusy-wydają się pozbawione zdolności odczuwania radości, kogoś szlag trafia, że ich nie zadowolił, zabiera swoje zabawki i idzie w przeciwną strone. Co robi taka osoba? Nagle okazuje emocje po stokroć razy silniejsze niż to co się nazbierało, może to byc nawet histeria. Plusy: w sytuacjach załóżmy-rozwodowych, w takich w których już nie ma mozliwości ruchu, potrafi nie wpadać w histerie i skutecznie zablokowac dostęp do swojego wnetrza-robi się zimny "drań"-według reszty świata.

dodatkowo taki aspekt może predysponowac osobe do ostrożnego wchodzenia w bliskie, intymne relacje. Taka osoba późno sie otwiera, długo, może byc nieufna, przy czym pozornie może się wydawać, że jest zupełnie inaczej. Saturn jest społeczną planetą-zatem pokazuje jak te emocje ograniczamy w społeczeństwie, w stosunku do grupy,  na zewnątrz. Tak mi się wydaje, ale jak pisałam mam tylko kilka takich osób w bazie, no i po sobie troche pisałam.

 

Ja Lupko, akurat na tym Jowiszu znowu się zaczynam "zwijac" nie rozwijać, więc to chyba też zalezy gdzie jest natalnie. Dokształcać wybitnie mi się nie chce (kodeksy leżą "zamszałe"), chyba że astrologii :) Zauważyłaś jakies zalezności odnośnie położenia Jowisza natlanie a potem w tranzycie przez ćwiartki? Jeśli tak, proszę, napisz w drugim wątku, jeżeli nie widzisz zależności też napisz :) Zawsze to jakaś wskazówka :) Osobiście nie znałam nikogo kto zaszedł a nastepnie urodził w związku z Jowiszem na ASC (Joanna _diana zaszła, więc znam pierwszą osobę wirtualnie).

Tematów: 20
Odpowiedzi: 705
Dołączył/a: 2012-04-12
joanna_diana 2014-06-15, 09:08:59

Masz rację Winetu odnosnie mitu na temat księżyca w skorpionie. Jestem osoba kontaktową, która znajdzie zawsze wspólny język i z mlodszym,i i starszymi, a mój księżyc w skorpionie daje blokadę taką ,że w bliskich relacjach nie potrafię się komuś zwierzyć, zaufać  (boję się zranienia). Księżyc w skorpionie nie daje mściwości tylko to ,że przeżywane emocje, nawet te sprzed lat wciąż przeżywane są na nowo, poddawane analizie. Ciągle żyją i na nowo bolą. Niestety czasem chciałabym zapomnieć, wymazać coś z pamięci, a tego nie potrafię. Coś jest na rzeczy z tą pamiętliwością skorpionów, ale nie mściwość. Uważam jednak, że ciepła mi nie brakuje,dzieci świetnie to wyczuwają(naprawdę lubię szkolne dzieci i z wzajemnością):)

Tematów: 6
Odpowiedzi: 70
Dołączył/a: 2011-09-17
winetu 2014-06-15, 10:15:38

Ja się nad tą mściwościa zastanawiałam-i myślę, że może właśnie chodzić o mściwość tych wspomnień, obrazów, że wracają... mszczą się na właścicielu takiego Księżyca, nie zaś w stosunku do innych. Choć przez tą pamięć przeklętą Księżyc  w Skorpionie będzie wszystko pamiętał. Gdy ktoś naprawde go zrani, nie zemści się (wydaje mi się, że nie będzie umiał tego w zycie wprowadzić), ale w bliską relacje z taka osobą już nie wejdzie, zdystansuje się bardzo, powieje chłodem wtedy. Dla niego ta relacja już nie będzie taka sama. Duży plus- wyczuwamy nieszczerość, podstęp, czyjeś emocje, Księżyc w Skorpionie jest empatyczny. Też tak masz, że gdy przeżywasz jakieś wspomnienie, emocje mimowolnie wchodzisz w buty tej osoby, której to dotyczyło, a założmy było dla niej ciężkie i niemal czujesz ból fizyczny, psychiczny? Gdy mną targają takie emocje związane z bólem to czuje to tak, że aż się tego boje.. Nawet jak oglądam film, bardzo głęboko przeżywam tragedie postaci. To jest straszne. Takie chwilowe przebłyski odczuwania głodu, bólu, strachu, choć bardziej na płaszczyźnie psychicznej.

Tematów: 20
Odpowiedzi: 705
Dołączył/a: 2012-04-12
lupka 2014-06-15, 10:50:03

Też tak myślę, dlatego zaczęłam się zastanawiać dlaczego te opisy trafiły do wątku mitów i zabobonów. I już chyba wiem czemu:P. Mit sugeruje, że jest coś czego faktycznie nie ma i tak jest w przypadku Księżyca w Skorpionie. Księżyc w Skorpionie tworzy mit;). Często działa na zewnątrz jakby nie miał emocji a wewnątrz je ma.

Tematów: 19
Odpowiedzi: 561
Dołączył/a: 2011-07-16
Teksty w działach stałych
genny19 2014-06-15, 11:07:09

Nie dziwią mnie ,że wątki o Księżycu w koniunkcji z Saturnem czy o Księżycu w Koziorożcu czy w Skorpionie znalazły się w wątku  o mitach. Człowiek z natury ma zdolność wypierania się nieprzyjemnych uczuć i emocji. 

Tematów: 115
Odpowiedzi: 2190
Dołączył/a: 2010-12-23
Teksty w działach stałych
winetu 2014-06-15, 11:47:53

hihi Lupko, ja często słyszę "nie emocjonuj się tak, ulegasz emocjom, emocje cię zgubią" :P zatem je analizuje dlaczego są, skąd się wzięły, po co przyszły. takie osoby nie dopuszczą wielu do swojego wewnętrznego świata-na palcach jednej ręki można wyliczyć, za to gdy juz dopuszczą osoba ta może poczuć ogrom tych emocji :) gdy słysze te słowa uruchamia się pewnie Księzyc Saturn- ja ci pokaże! jakie emocje? ja? ja nie ma mam żadnych emocji! :P psychoterapia u nich jak pisałam jest trudniejsza. Księzyc w moim odczuciu nie wypiera emocji, on je przyciąga, troche żywi się nimi :/ emocje służa komunikacji takiej osobie,  ma "czytnik" i "skanuje" petenta dopominającego się biletu wstępu do jej świata. Koniunkcja Księżyca z Saturnem jak pisałam, każe te emocje ukrywac przed światem, w obawie przed zranieniem, społeczną oceną. Więc takie aspekty sa można powiedzieć "społecznie niedostosowane"

Tematów: 20
Odpowiedzi: 705
Dołączył/a: 2012-04-12
joanna_diana 2014-06-15, 12:36:43

Winetu,niestety tak mam. Potrafię przeżywać książkę, film,chociaż wiem,że to fikcja. Pamiętam jak do bólu wstrząsnęła mnie książka pt." Ślady małych stóp na piasku". Ryczałam, psychicznie na kilka dnie byłam rozedrgana wewnętrznie, natomiast pożyczyłam książkę koleżance(typowa baranica) i na niej nie zrobiła wrażenia. Ja tym bardziej przeżywałam tę historię, bo wiedziałam,że jest autentyczna. Boję się także oglądać filmy, widzieć jakieś tragiczne zdarzenia, bo wiem,, że mnie dotkną na długo. Czasem, gdy prowadzę samochód łapię sie nad tym ,że gadam coś głośno,żeby zagłuszyć mysli. Z tego powodu boję się pojechać do Oświęcimia, wiem,że powinnam tam jechać, ale strach przed odczuwaniem tam istniejącego bólu,cierpienia i ludzkiej tragedii, powoduje,że jeszcze tam nie dotarłam.

Tematów: 6
Odpowiedzi: 70
Dołączył/a: 2011-09-17
winetu 2014-06-15, 12:41:28

Ja pamiętam jak oglądałam "Tangshan dadizen".  Wstrząsnął mną dogłębnie. Czułam jak ta mała dziewczynka, łzy mi spływały po poiliczkach i długo nie mogłam dojśc do siebie. Zakończenie filmu dla mnie-"mściwego: Księzyca absurdalne, niezrozumiałe. Znajoma której opowiadałam o filmie, obejrzała go i skwitowała "cieńka reżyserka, fabuła typowa dla patriarchalnego chińskiego "chowu", no przecież to tylko film, a tam to norma". Nie mogłam jej zrozumieć.. ;/ dla mnie- bo przecież tak było naprawde, przeciez gdzies tam to dziecka mogło być, zresztą tyle osób wtedy zginęło...

Tematów: 20
Odpowiedzi: 705
Dołączył/a: 2012-04-12
joanna_diana 2014-06-15, 12:56:27

Wracając do innych astrologicznych zabobonów, to nie zgadzam się, że pluton w pierwszym domu daje bezwzględność, tak po trupach do celu. Wiem, bo sama go mam. Uważam, że wolę odczekać na dogodny moment, cierpliwie poczekać, żeby nikomu nie wejść w paradę. Myślę, że ten pluton dał mi to ,że poznałam wcześnie życie zarówno z tej dobrej jak i złej strony, dlatego czasem potrafię wtrącić się, narzucić swoja wolę, po to by ten ktoś uniknął błędów, bo wiem jak to się może skończyć. Bezwzględność, absolutnie nie.

Tematów: 6
Odpowiedzi: 70
Dołączył/a: 2011-09-17
genny19 2014-06-15, 13:21:15

Dlaczego uczymy się astrologii.Po to aby zrozumieć siebie i innych.Ale ,żeby zrozumieć astrologię trzeba dobrze rozumieć swoje zalety i wady.Zalety są mile  widziane ale wady i nieprzyjemne emocje budzą sprzeciw.

Pluton to  chęć wpływu na otoczenie. 

joanna -diana napisała."Myślę, że ten pluton dał mi to ,że poznałam wcześnie życie zarówno z tej dobrej jak i złej strony, dlatego czasem potrafię wtrącić się, narzucić swoja wolę, po to by ten ktoś uniknął błędów, bo wiem jak to się może skończyć. Bezwzględność, absolutnie nie. "

Każdy człowiek  ma prawo do popełniania błędów.To jego wybór.Skąd wiesz co jest dobre dla innych.

Tematów: 115
Odpowiedzi: 2190
Dołączył/a: 2010-12-23
Teksty w działach stałych
joanna_diana 2014-06-15, 13:31:54

Nie wiem, jasne,że nie. Staram się zrozumieć, nie chcę,żeby ktoś przeżywał ból jak może go uniknąć. Podaję swoj przykład i czasem tłumaczę .Bezwzględna nie jestem, a wad absolutnie się nie wypieram. Uwierz,że wyciągam wnioski ze swoich przeżyć, a swoje przeżyłam. Stąd też zainteresowanie astrologią. Ze swoim marsem w baranie potrafię wybuchnąć i wtedy:" drżyjcie burżuje, nadszedł już czas", mówię wtedy żartobliwie do męza ,że jestem w stanie zamordowac kogoś w afekcie, bo najpierw działam potem myślę. Nie potrafię milczeć, gdy komus dzieje się krzywda, a czesto problemy są zamiatane pod dywan, bo to niewygodne. Nie daje mi  prawa wtrącania się skąd sąsiadka miała na nowe futro, ale że obok placze małe dziecko, albo ktos kogos bije to tak. Mam obowiązek reagować.

Tematów: 6
Odpowiedzi: 70
Dołączył/a: 2011-09-17
winetu 2014-06-15, 13:44:16

Nie wiem jaki jest przesąd odnośnie Plutona w 1 domu, ja natomiast zauważyłam pewną prawidłowość u osób, które znam. U tych u których Pluton jest w Wadze zauważyłam skłonność do manipulowania, zdarza się, że i intryg, u tych u których jest w Skorpionie -psychologizowanie :) i jedna z tych osób faktycznie jest psychologiem. Byc może te osoby lepiej rozumieją emocje, stą próby manipulacj i wywarcia wpływu, przy czym zauważyłam, że w przypadku asc w Wadze manipulacja tych osób jest dyskretna (no chyba, że ktoś wyczulony-np. ja hihi :P), taka nawet ładna z zewnątrz, zaś w tym drugim przypadku bardziej wprost, acz chyba bardziej z myślą -dla dobra- drugiej osoby. Przyznam szczerze, że nie wiem dlaczego skłonności takie, wiem jednak, że już po kilku czasem minutach mogę rozpoznać taką konfiguracje-coś mi zaczyna chrakterystycznie "śmierdzieć", przy czym jedna z tych osób jest moja bardzo dobra koleżanką (nie mam ich wiele). Już o tym pisałam :)

Co do kolejnych mitów ogólnie jest nim chyba skorpion i Pluton. Moim zdaniem należy pamiętać, że to też głębia, a to takie złe nie jest. Oczywiście wszystko ma swoje plusy i minusy, ale nie wszytskie musza się od razu zrealizować.

 

Jednak największe mity to te odnośnie:

"

Małżeństwo

W horoskopie natalnym mogą być zawarte informacje na temat życia rodzinnego klienta. Reguł przedstawionych poniżej nie należy traktować kategorycznie. Jeżeli w horoskopie występuje tylko jedna z nich, to istnieje małe prawdopodobieństwo, że wystąpi opisane przez nią zdarzenie. Jeżeli natomiast występuje ich kilka, to stwarza to bardzo poważne inklinacje do zajścia zdarzenia przez nią opisywanego.

Celibat

  • Saturn położony w VII domu lub w koniunkcji z DSC.
  • Uran w VII domu lub w koniunkcji z DSC. (Jeśli inne czynniki to potwierdzają, to celibat z powodu nadmiernej niezależności.)
  • Wenus w aspekcie do Neptuna. (Nadmierny idealizm nie pozwala założyć rodziny.)

Czynniki o mniejszym znaczeniu:

  • Władca VII domu uszkodzony przez malefika.
  • Słońce w koniunkcji z Księżycem.
  • Mars w koniunkcji z Saturnem.
  • Saturn w IV domu lub w koniunkcji z IC.
  • DSC w Pannie.

Kilka małżeństw

  • Stellum w VII domu.
  • Duży VII dom (60st i więcej).
  • Oś ASC-DSC w znakach zmiennych.
  • Uran w VII domu lub w koniunkcji z DSC.
  • Pluton w VII domu lub w koniunkcji z DSC.
  • Władca VII domu w aspekcie z Uranem, Merkurym lub Księżycem.

Wdowieństwo

  • W horoskopie kobiecym -- twarde aspekty między Słońcem i Saturnem.
  • W horoskopie męskim -- twarde aspekty między Księżycem i Saturnem.
  • Władca VII domu w twardym aspekcie od planety w VIII domu lub władcy VIII domu.
  • Władca VII domu w VIII domu.
  • Władca VIII domu w VII domu.
  • Saturn lub Pluton w VII domu lub w koniunkcji z DSC.

Poza tym miękkie aspekty Saturna w VII domu lub łatwe aspekty między Saturnem i Wenus mogą oznaczać następujące zdarzenia:

  • Późne małżeństwo.
  • Małżeństwo ze starszym parterem.
  • Małżeństwo z wdową/wdowcem.

Dzieci

Aborcja

  • Władca V domu uszkodzony przez malefiki.
  • W horoskopie kobiecym -- aspektowany Mars, Uran lub Pluton w V domu.

Bezdzietność

  • Saturn w V domu
  • Władca Horoskopu w V domu w twardym aspekcie do Saturna.
  • W radiksie kobiecym -- Księżyc w V domu w twardym aspekcie od Saturna.

Duża ilość dzieci

  • Dużo nieaspektowanych planet w V domu (z wyjątkiem Saturna).
  • Duży V dom (60st i więcej).

Adoptowanie dziecka

  • Nieaspektowany władca V domu w III domu.
  • Nieaspektowany władca III domu w V domu.

Bękart

  • Nieaspektowany Neptun w V domu.
  • Nieaspektowany władca V domu w XII domu.
  • Nieaspektowany władca XII domu w V domu.

Rozłąka z dziećmi

  • Aspektowany Neptun w V domu.
  • Aspektowany władca V domu w XII domu.
  • Aspektowany władca XII domu w V domu.

Śmierć dziecka

  • Saturn lub Pluton w V domu.
  • Władca V domu w twardym aspekcie do planety w VIII domu lub do władcy VIII domu.
  • Władca V domu w VIII domu.
  • Władca VIII domu w V domu.

Choroby

Choroby są reprezentowane przez VI dom. Przede wszystkim powinniśmy interesować się chorobami wrodzonymi i chronicznymi niedomaganiami klienta. Horoskop natalny nie udziela informacji na temat czasu pojawienia się jakiejś choroby.

Charakter choroby może być określony przez aspektowaną planetę położoną w VI domu. I tak:

  • Słońce -- serce;
  • Księżyc -- gruczoły, organy trawienne;
  • Merkury -- płuca, organy mowy;
  • Wenus -- nerki, pęcherz moczowy, kobiece organy płciowe, choroby weneryczne;
  • Mars -- głowa, mózg;
  • Jowisz -- wątroba;
  • Saturn -- szkielet, Saturn, który kaleczy planety w VI domu lub władcę VI domu może oznaczać poważne wrodzone choroby;
  • Uran -- system nerwowy, choroby psychiczne;
  • Neptun -- choroby krwi, zatrucia, choroby psychiczne;
  • Pluton -- poważne i nieuleczalne choroby: rak, AIDS, etc.

Planeta, która jest w kwadraturze lub opozycji do Słońca (lub w mniejszym stopniu do Księżyca), może być przyczyną chronicznej dolegliwości, która koresponduje z tą planetą.

Znaki zodiaku, w których znajduje się władca VI domu mogą wskazywać organy lub części ciała, które są najbardziej narażone na choroby. Tradycyjnie do znaków zodiaku przypisuje się następujące części ciała:

  • Baran -- głowa, mózg;
  • Byk -- szyja, gardło, tarczyca;
  • Bliźnięta -- płuca, ręce, narządy mowy;
  • Rak -- żołądek, śledziona, przełyk;
  • Lew -- serce, kręgosłup;
  • Panna -- jelita;
  • Waga -- nerki, kobiece narządy płciowe, skóra;
  • Skorpion -- odbyt, męskie narządy płciowe;
  • Strzelec -- miednica, biodra;
  • Koziorożec -- kolana, kości;
  • Wodnik -- system nerwowy;
  • Ryby -- stopy.

Wskaźniki dobrego zdrowia

  • Słońce w dobrym aspekcie do Księżyca, jeżeli Słońce lub Księżyc są powiązane z VI domem.
  • Ascendent w Baranie, Lwie lub Strzelcu.

Wskaźniki złego zdrowia

  • Słońce w złym aspekcie do Księżyca, jeżeli Słońce lub Księżyc są powiązane z VI domem.
  • Ascendent w Raku, Skorpionie lub Rybach.

Wskaźniki brzydoty (cielesnej lub umysłowej)

  • Ascendent w koniunkcji z Marsem, Saturnem, Uranem lub Plutonem.
  • Słońce lub Księzyc są w koniunkcji lub opozycji do Marsa, Saturna, Urana lub Plutona.
  • Mars, Saturn, Uran lub Pluton położone w I, VI lub XII domu.
  • Saturn w koniunkcji lub opozycji do Marsa.
  • Saturn w koniunkcji lub opozycji do Urana.

Emigracja

Wskaźniki możliwej emigracji

  • Władca IV domu w IX domu.
  • Władca XI domu w IV domu.
  • Duży aspekt między władcami IV i IX domu.
  • Stellum w IV domu aspektowane przez Księżyc, Jowisza, Urana lub Neptuna.

Sukces

Wskaźniki osiągnięcia sukcesu

  • Większość planet położona nad horyzontem.
  • Słońce w dobrym aspekcie do Jowisza.
  • Władca X domu w domu I lub w koniunkcji z ASC.
  • Władca I domu w X domu lub koniunkcji z MC.
  • Silne planety położone w I, V, IX domu -- sukces twórczy.
  • Władca I lub X domu w koniunkcji z IC -- pośmiertna chwała.

Poza tym silne planety w X domu lub w koniunkcji z MC mogą oznaczać:

  • Słońce -- sukces, chwała, popularność prawie w każdym biznesie, w którym potrzebna jest kreatywność.
  • Księżyc -- muzyka, poezja, malarstwo, aktorstwo;
  • Merkury -- nauka, literatura, podróże, mały biznes, handel;
  • Wenus -- sztuka popularna, projektowanie;
  • Mars -- sport, sztuka wojenna;
  • Jowisz -- prawoznawstwo, urzędy państwowe, duży biznes;
  • Saturn -- nauki ścisłe;
  • Uran -- wynalazki, reformy społeczne, odkrycia;
  • Neptun -- sztuki piękne, religia;
  • Pluton -- duży biznes, przewodnictwo w instytucjach tajnych, polityka (najwyższa siła).

Ograniczenie wolności

Wskaźniki możliwego ograniczenia wolności

  • Złe lub aspektowane planety w XII domu.
  • Złe aspekty między władcami VII, VIII i XII domu.
  • Saturn na ASC.
  • Władca XII domu w VI -- szpital.
  • Władca XII domu w VIII -- więzienie, niewola.

Śmierć

W horoskopie natalnym mogą występować wskaźniki dotyczące okoliczności śmierci.

Predyspozycje do samobójstwa

  • Aspektowany Neptun w I domu lub na ASC.
  • Księżyc w kwadraturze lub opozycji do Plutona.
  • Neptun jest w twardym aspekcie do Merkurego, Słońca lub Księżyca.
  • Neptun w koniunkcji z Księżycem.
  • Neptun w twardym aspekcie do władcy I domu.
  • Neptun w twardym aspekcie do władcy XII domu.
  • Merkury lub Jowisz w twardym aspekcie do Saturna.
  • Władca I domu w twardym aspekcie do Saturna.
  • Władca I domu w VIII domu.
  • Słońce, Księżyc lub Saturn w VIII domu.
  • Władca VIII domu w I lub w koniunkcji z ASC.

Wczesna śmierć

  • Ascendent w Raku, Skorpionie lub Rybach.
  • W horoskopie męskim Słońce w twardym aspekcie z malefikami.
  • W horoskopie żeńskim Księżyc w twardym aspekcie z malefikami.
  • Malefiki położone w domach kątowych.
  • Władca I domu w domu VI lub VIII.
  • Władca I domu w twardym aspekcie do władcy VI lub VIII domu.

Nienaturalna śmierć

  • Władca I domu w VIII.
  • Władca VIII domu w I lub w koniunkcji z ASC.
  • Władca I domu w twardym aspekcie z władcą VIII domu.

Malefiki lub aspektowane planety w VIII domu wskazują na okoliczności możliwej nienaturalnej śmierci.

  • Słońce -- samobójstwo, nadmierne ryzyko;
  • Księżyc -- utonięcie, samobójstwo;
  • Merkury -- nieszczęście na drodze;
  • Wenus -- śmierć jest rezultatem miłosnego dramatu (morderstwo, samobójstwo)
  • Mars -- morderstwo, wypadek techniczny, ogień;
  • Jowisz -- ogień, eksplozja, klęska żywiołowa;
  • Saturn -- poważna choroba, uduszenie, osunięcie się ziemi, upodlenie, czasami samobójstwo z rozpaczy;
  • Uran -- wypadek, katastrofa. Charakter wypadku prawdopodobnie koresponduje z żywiołem w którym znajduje się Uran:
    • Woda -- utopienie;
    • Ziemia -- wypadek drogowy, upadek, osunięcie się ziemi;
    • Powietrze -- wypadek w powietrzu;
    • Ogień -- morderstwo, porażenie prądem, piorun
  • Neptun -- tajemnicza śmierć, utonięcie, otrucie, śpiączka
  • Pluton -- katastrofa, klęska żywiołowa, morderstwo, egzekucja.

Jeszcze raz należy podkreślić, iż rReguł przedstawionych poniżej nie należy traktować kategorycznie." /źródło:http://www.astrologia.friko.pl/warsztat/h-natalny-rokowania.htm/

est to piękny zbiór mitów i zabobonów, siejących postrach ludu (swego czasu trzęsłam portkami :) )

Tematów: 20
Odpowiedzi: 705
Dołączył/a: 2012-04-12
winetu 2014-06-15, 13:46:31

Jednym z mitów jest Saturn w 7 domu- późne małżeństwo, starszy partner, nie znalazłam potwierdzenia tego u żadnej ze znanych mi osób. Zatem nie jest to regułą.

p.s. dobrze, że jest zdanie na końcu dotyczące kategoryczności tych reguł- choć ja go przez kupe czasu nie dostrzegałam :P

Tematów: 20
Odpowiedzi: 705
Dołączył/a: 2012-04-12
joanna_diana 2014-06-15, 13:54:38

Winetu, czytałam wcześniej ten piękny zbiór, jak powiadasz, mitów i zabobonów. Też trzęsłam się ze strachu gdy między innymi  zabobonami zobaczyłam tę wczesną śmierć dla osób z ascendentem w raku, rybach czy skorpionie.Mam w męża z ascendentem w skorpionie. Pamiętam, że bałam się zajrzeć w radixy swoich najbliższych , w obawie , że coś złego zobaczę.

Tematów: 6
Odpowiedzi: 70
Dołączył/a: 2011-09-17
j0aska 2014-06-15, 14:18:23

świetnie piszecie ... to wszytsko to tylko tendencje - od tendencji  do wyroku czy kategorycznego osadu daleka droga...

własnie winetu te celibaty i wczesna smierć , samobójstwa - uprzedzialas mnie :-) 

zawsze musi byc w horoskopie inny ważny czynnik który o tym zaważy. Trzeba byc mega doswiadczonym żeby te niuanse wychwycić.

Hmm.. Pluton w I domu - trudno mi sie wypowiedzieć - ale Pluton w 5d ... daje taką zakorzenioną glęboko nadrwazliwość- u mnie na tle córki... urodziła się jako wcześniak - i pamietam przez pierwsze dwa tygodnie wrowałam jak pies przy jej łóżeczku czy oddycha, nie sinieje itd...a po za wcześniactwem i niższą wagą - zupełnie normalny noworodek..ale u mnie schiza kompletna .. i tak jak winetu pisała broń boże zeby mi ktoś inny prócz mnie ... np w wózku na spacer zabrał - podswiadomy strach... do teraz drże jak choruje... a już dorosła jest.. i nie trzymam jej pod kloszem - sama potrzebuję "wolnosci życiowej" więc wiem ze drugi człowiek też jej potzrbuje... u mnie ten Pluton w 5d - "miesza" własnie w tej kwestii.

 

ach ten Saturn 7d... też moge potwierdzić - moja młodsza siostra - Saturn w 7d - szczęsliwe małżeństwo, dwójka dzieci - żoną została w wieku 28 l ( w VI w byc może to późne małżeństwo) ... 

 

Tematów: 5
Odpowiedzi: 60
Dołączył/a: 2013-11-14
j0aska 2014-06-15, 14:22:27

zapomniałam dopisać...

a mój Tata jeszcze do dziś mi mówi " nie dramatyzuj" Usmieszek... a ja tylko emocjonalnie się wypowiadam Usmieszek... więc gdzie ten brak emocji się pytam??? Oczko

Tematów: 5
Odpowiedzi: 60
Dołączył/a: 2013-11-14
lupka 2014-06-15, 15:05:10

Wydaje mi się, że horoskop nie mówi o tym czy człowiek ma dobre intencje czy złe, tak jak większość ludzi ma dobre intencje albo jest przekonanych, że takie ma. Generalnie dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane. Więc raczej mówi o tym jak ta energia będzie krążyć, ewentualnie na jakie bariery trafiać i jak to się będzie realizować w odniesieniu do innych horoskopów. Ale jak ktoś np. analizuje horoskop urodzeniowy tak jak horarny co zauważam czasami na forach astrologicznych, wychodzi, że człowiek z Marsem w Wadze jest łajdakiem,z Księżycem w Skorpionie zdrajcą a z Saturnem w Lwie aroganckim bufonem. Wenus w Skorpionie chciwą i pazerną aż do szybkiej śmierci partnera, Księżyc w Koziorożcu prostacki, Mars w Byku perwersyjny i obleśny a Wenus w Baranie się puszcza podczas gdy Merkury w Strzelcu jest głupi a Jowisz w Koziorożcu obłudny. To brzmi strasznie. Gdyby to było prawdą zamykałoby się w więzieniu za horoskop, tak jak kiedyś za horoskop ścinano, jeśli zapowiadał potężnego władcę a władca siedział jeszcze na tronie i się o tym w porę dowiedział.

 

J0aśka a może Księżyc ma jakieś aspekty czy powiązania z czymś co dobrze transportuje na zewnątrz, to może być też długoletni sprzyjający temu kontakt w synastrii dzięki któremu zrobiłaś w życiu sprzyjajace ekspresji doświadczenia.

Tematów: 19
Odpowiedzi: 561
Dołączył/a: 2011-07-16
Teksty w działach stałych
winetu 2014-06-15, 15:50:38

hihi Joasia, mi też to własnie ojciec mówi(nie emocjonuj się), mąż używa zwrotu :"nie dramatyzuj" :) i akurat chyba właśnie o to chodzi-o "dramatyzowanie" tz. my sami się nakręcamy i widzimy w ciemnych barwach, przeżywamy. A też masz problem z publicznym okazywaniem uczuć? Ja czuje wtedy że każdy tylko czeka, wszyscy patrzą, choć pewnie nikt nie czeka i nikt nie patrzy :P

 

 

Księzyc w skorpionie jest wierny jak pies, zawsze i wszędzie, chyba że ktoś go zdepta, wtedy z żalem odejdzie :P i nasyczy.. :) żmijowaty potrafi mieć język-to z minusów :) a więc bronić potrafi się zajadle :)

 

aha, bo mam wrażenie, że mój wywód (taki długi na poczatku-został odczytany jako o Księzycu w skorpionie-głównie odnosiłam się tam do Księzyca w asp z Saturnem-tak gwoli jasności (choć wplątałam tam mój Księzyc w Skorpionie).

 

ten Pluton w 5 rzeczywiście jest okropny i cięzko przepracować i odpępowić się rodzicowi od dziecka-bo przychodzi taki wiek, że dziecko potrzebuje wolności, i cóż-trzeba poluzować smycz :( a strach pozostaje- znalazłam na FB wykres :"o czym myśli rodzic, gdy jego dziecko nie odbiera telefonu/ma wyłączony?" w 49 proc. myśli, że jego dziecko umiera, w 49 proc, że juz umarło, w 2proc, że rozładowała się bateria/nie słyszy dzwonka. Ten Pluton zdecydowanie pasuje do tych 98 procent :/ widma wypadków, bezdechów, zakrztuszeń-moje dziecko do dziś ma zakaz jesć twardych cukierków-gdy szła do szkoły-drżałam o to, żeby jej nikt nie poczęstował, nie skusił takim, instruowałam nauczycielki, że nie wolno i wypytywałam, czy wiedza co zrobic w przypadku zakrztuszenia... lepiej niech dziecko z nikim nie jeździ samochodem (wypadek, a taka matka chciałaby jakby coś się działo być przy dziecku, pamiętam jak zdarzało mi się mysleć:Boże, jak coś ma się stać, niech będziemy wtedy razem, i nas dwie niech zabierze :/), nie chodzi nigdzie bo spadnie, zrobi sobie krzywde itp. no multum możliwości. I zawsze wtedy jest juz wizja ostateczna- obraz tragedii przed oczami;

ja do tej pory zawsze jeżdżę razem z dzieckiem wszędzie-boję się nawet szkolnych wycieczek i podróży autokarem, ale to jest usprawiedliwone- tyle się słyszy o autokarach bez przeglądu, o pijanych kierowcach, przemęczonych którzy zasnęli za kierownicą. no ale trzeba się jakoś nauczyć luzować.. bo inaczej dziecko taka matkę znienawidzi :/ pamiętam pierwszą wycieczke dziecka do filharmonii-miała nie jechać-niestety złozyło się tak, że trafiłam do szpitala-pierwszy raz dziecko bez matki- mąz zadecydował, że jedzie-pewnie dobrze, że byłam po narkozie, bo bym zwariowała albo wyskoczyła z okna i pobiegła natychmiast by rozgonic całe to "szmemrane" towarzystwo podróżników jakisik :) , zabrała dziecko pod pache i poszła :P kiedyś przedszkolanka powiedziała :"trzeba pozwolić jej żyć, tyle dzieci jeździ, nic jej się nie stanie, da sobie rade- naprawde" kiedy ze łzami w oczach machałam za odjeżdżającym autokarem do teatru. Córka tak chciała jechać :/ ja warowałam pod przedszkolem :/ no ale te słowa dały mi do myslenia, choć strach pozostał. Zresztą moja mała, by nie pozwoliła się tak stłamsić matce :P silna bestia, byśmy się pozabijały chyba :P zatem musze przeboleć jej samodzielne latanie tu i ówdzie-byle przed oknem- jak tylko znika z pola widzenia cisnienie się podnosi w tempie ekspresowym. Więc ten Pluton-zgadzam sie panika na maksa jeżeli chodzi o dziecko- podobnie w ciąży- latanie z każdą dolegliwościa do ginekologa i tysiące usg, liczenie ruchów, zdrowe jedzenie, czytanie etykiet itp. Ale wiesz co wydaje mi się, że ten Pluton to też wyczuwa co się z dzieckiem dzieje, takie przeczucia jakieś i umiejetność zebrania się do kupy natychmiast, gdy cos się dzieje dziecku- np. gdy się krztusi-raz przez to przeszłam, spinasz sie i działasz-nie czekasz, nie zastanawiasz się. Troche jak robot :) podczas gdy zauważyłam sporo osób może w takiej sytuacji panikować, np. mój mąż.

 

 

Tematów: 20
Odpowiedzi: 705
Dołączył/a: 2012-04-12
winetu 2014-06-15, 16:10:34

Genny pytasz skąd kto ma wiedzieć co jest dobre dla innych. Nikt nie wie, czasem oni sami nie wiedzą. Lupko, piszesz że "piekło dobrymi chęciami wybrukowane", a niebo zatem złymi? wydaję mi się, że jest jakiś aspket, wskazanie w horoskopie, nazwijmy je skłonnością chroniczną, i taką cięzko jest pohamować. Nawet racjonalne argumenty, bo Genny masz racje oczywiście, nie są w stanie wtedy przekonac jakiejś osoby, nawet jak na chwile je sobie wpoi, to potem i tak wróci do "starych nawyków". Przy czym moim zdaniem intencja (chęć) jest istotna, bo jest róznica gdy ktoś np. manipuluje, zmienia, wpływa pod siebie, by osiagnąć korzyść, a ktoś robi to bezwolnie, instynktownie, by uchronic kogoś przed porażką. Przy czym nie zwalnia  to oczywiście z konieczności pracy nad sobą, zrozumienia skąd to się bierze i przepracowania tego.

Tematów: 20
Odpowiedzi: 705
Dołączył/a: 2012-04-12
j0aska 2014-06-15, 17:06:08

Winetu widzę że matczyną więź mam dokładnie taką samą - momentami to już fobia - ale szybko srowadzam się na ziemię - już teraz umiem - być może to jest technika kt poszła do przodu i tel komórkowe są - bo moja córa wręcz wytresowana jest - tel przy dupci to raz a dwa zawsze muszę mieć informację zwrotną - jak wyjeżdża, wychodzi itd... teraz mi łatwiej też bo wiek no i nigdy nie wychodzi sama - chłopak jej ma wbite do głowy że nawzajem ( ona też ) jedno za drugie jest odpowiedzialne.Jestem spokojna jak z Mikołajem wychodzi... więc luzuje..

 

okazywnie uczuć??? u mnie chyba wychodzi barania spontaniczność połączona z wylewnością Wenus ( w Rybach) ja mam akurat gdzieś czy ktoś patrzy czy nie - jak czuję się bezpieczenie z kochana osobą to potrafie bez zastanowienia cmoknąć w policzek w supermarkecie - wisieć na szyji w publicznym miejscu np. dworzec kolejowy - przenigdy mnie nie krępowało i nawet nie pomyslałm że tak nie wypada Głosny smiech - kocham to okazuję... ( mam teraz na myśli relację partnerką ) dlatego nijak to się ma do chłodu czy blokady emocjonalenj.

Z córką mam dokładnie tak samo -nawet nie tak dawno czekałam z psem pod sklepem - drobne zakupy córa robiła - no i kupiła nam lody - moja reakcja - spontaniczna- cmok Dominie że pomyślała żeby wspólnie skonsumować pyszność - usłyszałam w rewanżu "nie rób siary" Usmieszek.. tak to u mnie wygląda.

Lupko własnie nie wiem jak mam siebie ugryźć pod tym wzgledem - mam scisłą kwadraturę Słońce ( Baran) -Mars ( Koziorożec)  taką sama ( no ciut luźniejszą bo 4* )  między Księzycem a właśnie Wenus... więc za chiny nie mogę pojąć jak to ze mną i dlaczego tak jest... ale na pewno że nie czuła jestem... nie do rany itd..itp... to wręcz krzywdzące dla mnie...

aaaa... no i trygon Księżyc Pluton ( w Pannie jak moje pokolenie :-) )  ...

Tematów: 5
Odpowiedzi: 60
Dołączył/a: 2013-11-14
j0aska 2014-06-15, 17:23:46

teraz jeszcze mi się przypomniało - z okazywaniem tzw radości życiowej - tak.. pokazuję zawsze taką - nawet jak przechodziłam "trgiczne"wydarzenia typu rozwód czy nieudany związek - przenigdy światu tego nie pokaże - w domu w 4rech ścianach załamka kompletna - płacz do poduszki rwanie włosów z głowy " jak mogłam być tak głupia i naiwna" - taaaa... lament... ale tylko w domu w swoim azulu jak nikt nie widzi..

miałam okres że przez pół roku nie spotykałam się nigdzie towarzysko - przyjaciółka przychodziła - żale jakie to chłopy nie sa wredne - ale nawet jej nie pokazywałam jaki ból w środku, łzy??? żeby ktoś widział jaka słaba jestem że  dla mnie to porażaka życiowa??? oj... nie... duma??? wsytd??? nie wiem... wychodziłam do pracy czy do sklepu - nikt nie wiedział że rozwód - zawsze usmiechnięta - żarty...

ale wystarczyło że traciłam ludzi z widoku - z powrotem kołatanie serca z bólu..

cała ja...

Tematów: 5
Odpowiedzi: 60
Dołączył/a: 2013-11-14
winetu 2014-06-15, 17:32:35

mi nie do końca o to chodziło z tym publicznym okazywaniem uczuć. Zapewne obie uchodzimy za niepoprawne kretynki obściskujące się na ulicy czy wiwatujące z radości (te spojrzenia przechodniów, szczególnie w niedziele w reakcji na pocałunek z mężem :/). Usłyszałam nawet że jestem "ekshibicjonistą" nie raz :P  Miałam na mysli okazywanie uczuć, w miejscu w którym nie czujesz się pewnie. Nie chodzi o okazywanie uczuć ludziom, których kochasz bezwarunkowo. Ja mam np. tak że gdy mam np. męża u boku nic mi nie przeszkodzi, za to gdy jestem sama (czuje się osaczona, nie mam gdzie się schować, w razie czego za kim stanę?), np. na pogrzebie (znowu temat śmierci) wśród obcych ludzi, gdy wiem, że nie ma nikogo komu ufam ( na palcach jednej ręki mogę te osoby wyliczyć) to nie zapłacze, będę wstała z drągiem w gardle (tworzy się tam wtedy cos na kształt guli) i stosowała rózne techiniki by nie zapłakać. Tak np. czuje się w towarzystwie ojca, który niejednokrotnie mnie dyscyplinowała tak jak pisałam wyżej (pewnie stąd to wynika). Zatem ja dla osób którym nie ufam, mam się jawić jako nieemocjonalna osoba. Chłodna, bardzo źle reaguje gdy ktoś działa na moje emocje lub manipuluje, staje się wtedy apodyktyczna, ludzie odbieraja mnie wtedy jako mądralińską (a ja chcę zmienić "moje oblicze " w ich oczach -ja-strongman, żeby nie dowiedzieli się o moich emocjonalnych ułomnościach-jeszcze by to wykorzystali przeciwko mnie, a że ja się daje łatwo wykorzystywać-problem z asertywnością, okropna potrzeba służenia, nie zawsze w zgodzie ze sobą, to wole na tym etapie temu profilaktycznie zapobiegać, choć rzadko się to udaje-wtedy jestem podwójnie bezbronna-wykorzystana zostaje moja potrzeba służenia i jeszcze często obrywam ciosy- przy okazji czuje się w obowiązku, gdy przegram taka batalie, wyśpiewać co i jak i jaka w ogóle jestem :/ ) i uruchamiam najgorsze cechy Księżyca w skorpionie. Wiesz, coś w deseń wściekłego boksera-wie, że będzie walka, musi się podbuzować, ja tak buzuje buzuje się i zaczynam trzymać garde wysoko uniesioną. Potrafie się powstrzymać, jeżeli druga strona odpowiednio wcześnie się zorientuje, że juz dość. Jestem be-nieprzejednana. Tak bardzo bronie dostepu do siebie że dla niektórych może to byc przykre. Szczególnie gdy wywęsze podstep manipulacje, nieuczciwe intencje.

Tematów: 20
Odpowiedzi: 705
Dołączył/a: 2012-04-12
winetu 2014-06-15, 17:34:56

no bo ja własnie mam tak samo-moje żalenie do osób postronnych to stwierdzanie faktów, więc podobnie, a potem zęby należy pokazać, żadne tam płacze publiczne. to jest mechanizm obronny :)

Tematów: 20
Odpowiedzi: 705
Dołączył/a: 2012-04-12
joanna_diana 2014-06-15, 18:04:15

Potwierdzam, nigdy przenigdy emocje na wierzchu. Uśmiechnąć się, zrobić dobrą minę do złej gry. Radość na pokaz, okey okey. Radzę sobie, nikogo nie poproszę, bo nie potrzebuję, a w środku jeden wielki płacz.Potem zdziwienie otoczenia skąd taka sytuacja, przecież nic nie mówiłaś. Za nic nikomu sie nie przyznałam, że małeństwo moje to pomyłka,(zaraz po ślubie to wiedziałam), że mi zle ,że nie  dzieje się dobrze. Potem przyszedł pluton i niedowierzanie znajomych: przecież było dobrze? Skąd te fanaberie. Dlaczego nic nie mówiłas? Za nic nie przyznam się do swoich prawdziwych emocji, bo przecież ktos może to wykorzystac przeciwko mnie, zranić, zadac ból. Lepiej nie ufać nikomu, lepiej udawać, że jest wspaniale.

Tematów: 6
Odpowiedzi: 70
Dołączył/a: 2011-09-17
lupka 2014-06-15, 18:29:25

Winetu cytat: „Lupko piszesz, że piekło dobrymi chęciami wybrukowane a czy niebo zatem złymi?”

 

Nie. Złe intencje to już jest materiał przestępczy dlatego do tego się tutaj w ogóle nie odnoszę. Wiele nieszczęść powstaje jednak przez dobre zamiary, chęć pomocy, chęć zapobiegania nieszczęściom itd. Weźmy np. jakąś religię. Zaczyna się od głoszenia dobrej nowiny. My jesteśmy ok, wy biedacy nie, ale my wam pomożemy nawracając. W efekcie następuje niszczenie osiągnięć jakiejś innej religii czy kultury, która zostaje odwartościowana. Więc trzeba bardzo uważać, żeby pomoc nie była nieświadomie zrealizowanym najazdem.

 

 Pomoc w formie rozwiązywania za kogoś czyichś problemów, mówienie co i jak ma robić w taki sposób żeby nie musiał sam myśleć, sam brać swojego życia w swoje ręce  może zawsze odebrać komuś siłę sprawczą i jeszcze bardziej pogłębić kogoś w słabości. Bo wtedy jakby utwierdzamy go w odwartościowywaniu siebie. Dlatego moim zdaniem kopniaczki motywujące są generalnie lepsze niż zagłaskiwanie i dawanie gotowców bo to uzależnia. Ale wszystko z umiarem, wiadomo jak ktoś w głębokiej depresji to nie można go w taki sposób motywować najpierw trzeba depresję uleczyć.

 

Poza tym to co dla jednego okazało się błędem dla kogoś innego być nim nie musi.Kwestia tego jakie kto z czego wyciąga wnioski.  Czasami jest tak, że ktoś jeden próbuje postawić coś na nogi i się sparzy a ktoś inny odniesie na tym samym przedsięwzięciu sukces bo zrobi to po swojemu w swoim czasie. Więc tutaj nasuwa się pytanie- dlaczego nie wierzę w sukces tego człowieka i koniecznie chcę go odwieść od jego planu? Bo mi się nie udało i myślę, że nikt  nie może zrobić ode mnie lepiej?

 

Przedsiębiorcy którzy odnoszą sukces w życiu różnią się od tych bez sukcesu tym, że nie istnieją dla nich porażki. W ogóle co to jest porażka? Porażka to jest nie podnieść się po tym jak się upadło a nie fakt, że się upadło. Strach przed porażką paraliżuje i zniechęca do życia. Poznawanie siebie, poznawanie tego co się lubi, co uszczęśliwia a co nie –to jest życie. A jak chce sie komuś mówić co go ma uszczęśliwiać to mozna niechcacy zabrac mu prawo do tej wyjątkowości, tego czegoś co sprawia, że jest jeden jedyny w swoim rodzaju, taki swój;)

 Dlatego podoba mi się to co Genny powiedziała, że każdy ma prawo robić swoje doświadczenia.

 

Ps. Winetu co daje w horoskopie chroniczną tendencję do wyrządzania specjalnie krzywdy innym ludziom? Kiedyś np. zastanawiałam się nad horoskopem Amandy Knox. Zamordowała czy nie?

Tematów: 19
Odpowiedzi: 561
Dołączył/a: 2011-07-16
Teksty w działach stałych
winetu 2014-06-15, 19:06:59

Każdy ma takie chroniczne dolegliwości- skłonności, które co jakis czas się przewijają, ale niekoniecznie chodziło mi o specjalne wyrządzanie krzywdy innym (nad chroniczną dolegliwościa też można zapanowac przez leczenie-jest wtedy mniej objawowa itd., tutaj z apsketem/ układem można pracowac) , miałam na myśli że aspekt planeta, znak predysponuje nas do określonego zachowania, postępowania, myślenia itp. Np. Pluton an asc do manipulowania, jak napisała Joanna-diana, ona to robi bo chcę dobrze dla kogoś. To jest ta chroniczna dolegliwość. Pluton na ASC jest bardzo silny, ciężko nad takim postępowaniem zapanować, ale czy należy za to winić taką osobę. U jednych będzie się manifestował obcesowo u innym mniej. Będzie to się działo mimowolnie jakby, czy chcemy czy nie-dlatego właśnie nie da się całkiem zmienić, dlatego właśnie horoskop coś mówi-móiw o pewnych predyspozycjach, które mogą się przejawiać silniej/ słabiej, moga byc tendencyjne u jakijś osoby itd.

to jest skłonność, inne wskaźniki pewnie mówią w horoskopie jak ona się przejawia.

Np. ja mam tendencje chroniczna do rozpamiętywania, ale pracuje nad tym.

 

Nie znam horoskopu Amandy Knox i nie wiem czy zamordowała czy nie. Nie wiem tez kogo. Chroniczne-cykliczne, tendencyjne, powtarzające się. Czytałam, że z horokopem mordercy może po tym świecie chodzic zarówno osoba, która się go dopuści jak i zupełnie przykładny obywatel. Wystarczy byc może róznica w położeniu jednego ciała niebieskiego.

 

A jakieś chęci mieć trzeba, najwazniejsze, żeby nie pozostawały w sprzeczności z zasadami moralnymi, etycznymi, w sprzeczności z chęciami innych.

Tematów: 20
Odpowiedzi: 705
Dołączył/a: 2012-04-12
lupka 2014-06-15, 21:57:10

Chodzi mi o to, że myślę, że nie każdy ma chroniczne skłonności do zła i jest personalnie zainteresowany krzywdzeniem ludzi. Na prawdę są ludzie, którzy nie myślą od rana do wieczora lub od czasu do czasu jak tu kogoś oszukać czy wykorzystać. Mimo, że rozpamiętujesz nie robisz tego po to żeby kogoś skrzywdzić, mimo, że masz predyspozycje do rozpamiętywania możesz równie dobrze te predyspozycje wykorzystywać do rozumienia emocji swoich i innych i np. zgłębiania wiedzy tajemnej.  Owszem każdy ma swoje słabości, czasami puszczą nerwy, czasami zapomni się o czyichś urodzinach albo nie rozpozna się na ulicy i nie powie dzień dobry, czasami się kogoś urazi swoim Księżycem w Koziorożcu (inne priorytety) niemniej jednak słabość to jeszcze nie zło i patologia, myślę, że to ważne, żeby to zaznaczyć i używać odpowiednich słów. Taki wniosek, że słabość to zło może być wygodny. Tak samo szybkie twierdzenie, że ktoś jest zły bo się kłóci, bo on chce inaczej działać niż ja. Ot ma inne priorytety, ale żeby zaraz zły?

 

Czy należy winić? Winić to można moim zdaniem po fakcie z garścią dowodów w rękach.

 

Winisz też wtedy jak przyzwolisz na relacje, w których dochodzi do wysługiwania się jedno drugim. Jak winisz to wchodzisz do czyjegoś 8 domu. Np. idź wynieść śmieci kochanie (zamiast samej je wynieść jak widzisz, że kosz jest pełny) i kochanie wychodzi na ulicę i rozjeżdża je śmieciarka i wtedy się winisz za to, bo swoje kochanie wysłałaś i męczysz się z tym do najbliższej terapii. Tymczasem w zdrowej relacji winić się nie będziesz, bo wiesz, że nie masz władzy nad drugim człowiekiem i że on tam poszedł też z własnej woli i on ten moment też sam wybrał. W chorej relacji winić się będziesz, bo nie uznajesz podczas tego aktu woli drugiego człowieka. Czujesz się winna za coś co on zrobił jakby on swojej woli nie miał i ten podwójny ból bo czujesz się dodatkowo za jego śmierć winna- jest jakby karą za nieposzanowanie woli drugiego człowieka. Możesz też trafić na człowieka, który winić będzie Ciebie bo mu tak wygodniej. Dlatego dobrze jest  wiedzieć gdzie zaczyna i gdzie kończy się własne ja, żeby zamiast winić za i robić z siebie ofiarę- nie pozwolić na manipulację i nie wejść w chory układ.

 

Tutaj ciągle pojawia się zresztą wątek patologiczny i szukanie  w horoskopie zła i  stąd kwestia winy. Jestem zdania, że każdy pełnoletni człowiek odpowiada za swoje czyny i planeta w takim lub innym miejscu nie może być przeproszeniem, podobnie jak trudna przeszłość nie może być wytłumaczeniem dlaczego ktoś krzywdzi innych. Świat nie jest sprawiedliwy, różni ludzie mają różny start w życie ale  kiedyś przychodzi czas, w którym trzeba się ogarnąć.

 

Czytałam kiedyś na niemieckim forum wypowiedź pewnej astrolog kiedy pisała o swoim Plutonie na ascendencie (Lew). U niej zamanifestowało się to w postaci ciężkiego losu, który wymagał od niej wiele siły (straciła dzieci – tyle, że nie na raz ale w jakimś tam odstępie czasu- jedno w wypadku, drugie zdaje się zachorowało i zmarło). Pluton w 1 domu podobno wymusza bolesne transformacje jeśli ktoś zatrzyma się w samorozwoju.

Tematów: 19
Odpowiedzi: 561
Dołączył/a: 2011-07-16
Teksty w działach stałych
winetu 2014-06-15, 23:23:58

no i otóż to :) źle mnie chyba zrozumiałaś :) zgadzam się w 100 %. nie można się tłumaczyć, zasłaniać horoskopem, synastrią, itd.

ja Ciebie chyba też, uruchomił się pewnie mój Księzyc z Merkurym i szukanie drugiego dna w piekielnej kostce brukowej i tym co dla kogo dobre.

nie pisałam o chronicznych skłonnościach do zła, krzywdzenia- bo nie uważam że taki Pluton to zło (jak pisałam dobrych koleżanek nie mam prawie w ogóle, jedna z nich ma taki układ :D- i nie odwracam się do niej plecami bo Pluuuuuton na asc :P), wszak psychoterapeuta nie oszukujmy się poddaje pacjenta manipulacji, chocby po to by naprowadzić go na właściwe tory, tak jak chirurg manipuluje przy pacjencie, tak i psychiatra :) tylko na innych płaszczyznach-psychika/ciało fizyczne.

Nie wiem Lupko, dlaczego zorozumiałaś mnie w ten sposób. Pisząc chroniczne dolegliwości miałam na mysli skłonności, może nietrafione wybitnie te "dolegliwości". Każdy ma takie lepsiejsze, mniej lepsze :) ale ma :) jak mu wadzą/wadzą innym powinien się jakoś nad nimi zastanowić, jak nie-pielęgnowac je. chroniczną dolegliwością może być potrzeba służenia, matkowania np. Czy jest w tym zło? nie, jeżeli służący, matkujący czuje się spełniony, a obsługiwany zaspokojony to wsio gra :) nie możemy też zaprzeczyć że biel i czerń nie istnieje, a tylko kolory pomiędzy, że zła i dobra nie ma.

ja o źle nie pisałam :) nie w tym kontekście, może źle zrozumiałam te dobre chęci piekielne :P chodziło mi właśnie o podkreślenie, że to nie tak, również w kontekście tego co pisała Genny (odnośnie tego, że nie wiemy o potrzebach drugiej osoby, nie wiemy co w danym momencie ona chce, co jest dla niej dobre itd.) . To co napisała to prawda, jednak mając jakąs skłonność cięzko nam będzie ją czasem powstrzymać, okiełznać :) tylko tyle. I już. Podejrzewam, że taki Pluton np. ma tego świadomość, że oni wiedzą co dla nich dobre, jednak to jest silniejsze od niego. Podobnie ja -wiem że się sama nakręcam, wpadam w spirale emocji, ale to robie. I już. No cięzko jest się całkiem z tego wykoptować.

"Tutaj ciągle pojawia się zresztą wątek patologiczny i szukanie  w horoskopie zła i  stąd kwestia winy." Tak jak napisałam we wcześniejszym poście- odnośnie Amandy-czy zamordowała czy nie. Nie można jednoznacznie stwierdzić w horoskopie zła, ani dobra-zgadzam się z Tobą. Ja go nie szukam-ani jednego ani drugiego. Z pewnościa warto zwrócić uwagę na pewne cięzkie aspkety, które moga predysponowac do pewnych zachowań, reakcji (ani złych ani dobrych, po prostu właściwych danej osobie), ale nie można tylko na tej podstawie wyrokować.Zresztą nawet piękny aspekt może jakiś tranzyt "rozwalić" i włączy nam się złość. Ale żeby od razu w skrajności? dobro i zło istnieją, uzupełniają się, to co dla jednego dobre dla drugiego będzie złe. Skrajności to inna para kaloszy. To co pisałaś o morderstwie, czytałam, że nie zorbiła tego sama. Zatem pewnie oddziaływanie synastryczne ze współprawcą, dodatkowo i z ofiarą, tranzyt niedogodny u wszytskich trojga może. Nie wiem.

Żaden horoskop nie jest idealny. Żaden nie jest dobry, żaden zły. Jesteśmy ludźmi. Targają nami słabości. Wzniosłe uczucia, pełne ciepła, a czasem łapiemy doła i mamy ochote "pyski obijać", czasem upić się na umór, itd. Czy to jest złe? Czy dobre? Nie- to sa nasze reakcje. Lepsze, gorsze. Działaja na nas inni, wchodzimy w interakcje, pisałaś o pozytywnym synastrycznym oddziaływaniu choćby, jest i negatywne.

 

Już ktoś mi zarzucił na forum, że widzę tylko czarne albo białe. Otóż nie :) i to jest piękny przykład jak niezrozumiały jest ten Skorpion. Nie uważam, że koniunkcja jest tylko dobra, nie uważam że kwadratura jest zła. Uważam że wszystko pracuje i wszystko jest do przepracowania.

 

Jej, mam nadzieję, że chociaz Ty Joanna_Diana odebrałaś mnie właściwie :) może nasze Księzyce się zsynchronizowały i nie wyczytywałaś między wierszami zła ;)

 

 

 

Tematów: 20
Odpowiedzi: 705
Dołączył/a: 2012-04-12
lupka 2014-06-16, 08:13:55

Winetu przepraszam, że odebrałam Twoje wpisy niewłaściwie (znowu to złe-dobre ech), nie chciałam „wczytywać w nie zła”. Wspomniałaś o kwestii winienia. A wcześniej o intrygach (a ja zaraz, że to złe- wynika to stąd, że mam taką konotację, że intryga nie może być dobra i, że się zwykle nie wini za dobro, jednak przyznaję, że to jest moja własna konotacja;)); i o tym, że w przypadku „Plutona w Skorpionie manipulacja chyba bardziej dla dobra drugiej osoby” (to ja pomyślałam, że w Wadze wygląda na to, że mniej dobra, ale zgoda to są moje myśli, tak pomyślałam faktycznie. A teraz znowu „Podejrzewam, że taki Pluton ma tego świadomość, że oni wiedzą co dla nich dobre, jednak to jest silniejsze od niego” i tutaj znów pomyślałam, że sugeruje to kierunek zła skoro jednak TO silniejsze;)

Niemniej jednak moja koniunkcja Plutona z Saturnem siedzi na Twoim Marsie i chyba tak to działa- twórczo na konotacje:P ciekawe gdzie nas to zaprowadzi.

 

Na horoskop można spojrzeć bez tego myślenia „lepsze, czy gorsze albo w zaostrzonej wersji dobre złe” bo to ciągle ten sam sposób myślenia, który w moim odczuciu zmusza do usprawiedliwiania się albo do zapobiegania czemuś ale możliwe, że nie zawsze. No ale to jest opcja, o której wspomniałam a nie przymus,–piszę, nie żebym tak była odebrana, że ma być tak a nie inaczej;).

Tematów: 19
Odpowiedzi: 561
Dołączył/a: 2011-07-16
Teksty w działach stałych
joanna_diana 2014-06-16, 09:13:13

Winetu nie odebrałam ,chociaż nastrój mam okrutny. Saturn wszedł mi na ten emocjonalny  księzyc w skorpionie .Nawet sił i ochoty nie mialam by pisać. Ja mam ascendent w pannie, a  plutona w wadze, jak moje pokolenie. Pluton nie siedzi mi całkiem na osi . Z całą pewnością jednak plutoniczną osoba nie jestem. Mam merkurego we władztwie, bo nie dość , że jest władcą ascendentu w pannie, to w dodatku posadowiony jest na mc w bliznietach. Krytycyzm panny dotyczy głownie mnie. Uważam,że wciąż za mało robię, za mało wiem i jestem do niczego.  W dodatku nasiliły mi się objawy mojej choroby i tak naprawdę to też się tym przyłamałam. Wiem, że powinnam zmienic nastrój, bo mam urodziny w tym tygodniu i przynajmniej radośnie przyjąć kolejny rok mojego życia, ale chyba nastąpiło już zmęczenie materiału.

Tematów: 6
Odpowiedzi: 70
Dołączył/a: 2011-09-17
winetu 2014-06-16, 13:16:46

Domyslam się, co czujesz, niedawno Saturn próbował dobić się do tego mojego Księżyca-i już czułam jak wyciska ze mnie siły witalne :/ póki co w retro :)

 

Lupko, Ty mnie nie przepraszaj! :* ;) W Tobie winy nie m (jak juz o tej winie ;P) a, zresztą żadnego wienienia :) Ty ładniej oddałaś to co ja chciałam napisać :)  Ja się nie złoszczę, a przepraszać nie ma o co. Widocznie moje posty można tak zrozumieć i już :)

 

W kwestii winienia chodziło mi o to czy można mieć do takiej osoby pretensje. Było to bardziej pytanie retoryczne. Zresztą to głębszy temat, chodzi tez o intencje (ale to ogólnie kwestia winy- nie odnośnie tego Plutona). Ja akurat tu miałam na myśli coś na kształt kataru siennego? Czy należy go winić? Albo pyłki, które go wywołują? No nie-tak jest i już, no taki urok :) A każdy aspekt ma plusy i minusy- nie ma sielanki :)

 

 

 

 

 

Tematów: 20
Odpowiedzi: 705
Dołączył/a: 2012-04-12
Marsjanka 2014-06-17, 16:24:07

1. Księżyc w koniunkcji z Saturnem w Bliźniętach (8d)Syn - gaduła jakich mało, obyty, oczytany, wiedza ogromna, talent językowy, komunikatywny, sentymentalny, emocjonalny bardzo,  kochliwy (!) mając 7 lat miał pierwszą miłość, dziś ma 13 i dalej bardzo się kochają i przyjaźnią (dziewczynka słońce w bliźnietach), zazdrosny o młodszą siostrę, ale bardzo troskliwy i odpowiedzialny ( nie bałam sie zostawiać syna z małym dzieckiem i wyjść na spotkanie), lubi narzekać, krytkować (widzi bardzo dużo i palca w oko wkłada) nie lubi wulgarnego języka (Wenus w kon z Merkurym na ASc w wadze), bardziej pesymistyczny niż optymistyczny, ale ambitny, potrafi sie zmobilizować jesli wymaga tego potrzeba. Zachowanie zawsze obniżone za rozmowy na lekcjach, na koniec podstawówki podciągnął z poprawnego na bdb. - chciec to móc. ;-) 

 

2. Księżyc w koniunkcji z Saturnem w Byku (2d) Brat - bardzo oszczędny w słowach, w finansach :D , potrafi sie zatroszczyć o rodzinne finanse, mało ambitny, emocjonalność średnia (kocha na bank, nie potrafi pokazać), usmiech kwitnie na ustach jak ma kasa spłynąć. Kocha i zbiera wszystko co ma jakąś wartość, kolekcjonuje samochody, uwielbia gadzety - na nie kasy nie żałuję. Potrafi liczyc pieniądze i to jak..  sentymentalny bardzo i wierny w miłości, ta sama żona od 22 lat ;-) 

praca jedna i ta sama od dwudziestu kilku lat... 

 

3. Ksieżyc (Lew) w koniunkcji z Saturnem(panna) w 11d Mama - dla znajomych i towarzystwa zawsze ma czas, równiez kochliwa i zajebiście wierna ( 40 lat w małżeństwie), sentymentalna, bardzo komunikatywna, bardzo dużo kontaktów, praca na eskponowanych stanowiskach, bardzo dobry organizator (moze to jeszcze inne aspekty potęgują to), trochę niezrównoważona emocjonalnie - bardzo skrajne emocję od gorąca do oziębłości, od chęci do niecheci - jedna chwila... ;-)

 

żadnej melancholii, zakompleksienia nie widzę u moich najbliższych, moze w początkowej fazie dorastania napewno tak, ale nie sądzę zeby to była sprawka koniunkcji tych dwóch planet ;-) 

 

Winetu - specjalnie dla Ciebie Buziaczek - Pluton w Wadze ;-)  w koniunkcji z Ksieżycem w 3d w wadze - manipulacja jak najbardziej, ale ...  tylko  w pozytywnym słowa tego znaczeniu. Jestem psychologiem i kocham grzebać się w ludzkich umysłach

np moj mąż ma Plutona (panna 29*) w kon z Ksiezycem (w wadze 2*) w 12d ta koniunkcja u niego manifestuje sie tym, ze on bardzo wszystko gleboko przezywa w sobie, nie potrafi wyrzygać emocji nawet tych najgorszych, dusi w sobie strasznie..

Pluton na ASC - manipulacja otoczeniem niekoniecznie pozytywna, działania zakulisowe i pociąganie za odpowiednie sznureczki....

 

Księżyc w Koźle - mowi że kocha ;-) pokazuje to wszem i wobec, nawet tatuuje sobie inicjały; pracę lubi, to potwierdzam i mysle ze czyny bardziej przemawiają za okazywaniem milosci niz słowa ;-)

 

Ksieżyc w Skorpionie w 1d, Pluton w Wadze w 12d - moja przyjaciółka, niesamowita charyzma, ale (sorki Aga) taki sam fałsz...  co innego mysli co innego powie, i co innego zrobi - zmanipuluje kazdego i urobi na swoje (no ze mną tak nie pogra), ktos kto jej nie zna nie wyczuje kompletnie zagrożenia... 

Jak jest ok, to ok, jak cos sie dzieje, to lepiej uciekac od niej.

oddana przyjaciolka mozna na nią liczyc.

sam Pluton w 12d takiego działania nie ma, mysle ze to bardziej Księżyc w Skorpionie oprocz duzej emocjonalnosci potrafi dac fałsz.. 

 

jak sobie cos przypomnę to dopiszę ;-)

Tematów: 67
Odpowiedzi: 810
Dołączył/a: 2011-03-21
acrux_79 2014-06-17, 16:40:02

Ja jeszcze w sprawie Księżyc - Saturn jako adwokat z urzędu (sam ten aspekt mam). Chciałbym jednak wystąpić jako advocatus diaboli i pochwalić ten aspekt. Za co?

 

 

1) Za to, że jest ulubionym czarnym charakterem astrologów. Księżyc - Jowisz jest super, Księżyc - Mars jest aktywny (jak to pisał WJ: opiekuńcza harcerka, lub taka matka Polka jeśli dobrze pamiętam), Księżyc - Wenus, nic, tylko się rozkochać. A Księżyc - Saturn? Do ziemi, na rolę, do wieży z kości słoniowej (ach, przepraszam - nie kości tylko betonu, bo kość słoniowa Saturna niegodna).

 

 

2) Za to, że reprezentuje anty-wartości świata, rozkochanego w narcyzach, osobach pewnych siebie i czasem nadmiernie bezczelnych. Księżyc - Saturn prędzej się cofnie i zastanowi, niż chlapnie złotą myśl. Często jest tak zakompleksiony, że nawet jak coś głupiego wrzuci, to będzie długo przeżywał, czy ta wypowiedź go nie odsłoni, lub nie zepsuje jego reputacji.

 

 

3) Księżyc - Saturn daje niezwykłą szansę na samodzielną pracę z własnymi emocjami i na dystansowanie się do samego siebie - a nie tylko wobec innych! Tak też przepracowanie tego aspektu daje oparcie i punkt ciężkości w sobie, podczas gdy inne koniunkcje czy aspekty potrzebują w większym stopniu otoczenia (zwł Jowisz i Wenus), wrażliwości (zwł Neptun, Pluton i Mars), czy wyżycia energetycznego (zwł Uran i Mars).

 

 

Tak poza tym, gdy czytam te niektóre opisy Księżyc - Saturn, to mam wrażenie że nie pisali ich właściciele tej koniunkcji. Że relacje płytkie i emocje słabe? Bzdura - ja wchodzę z wieloma osobami w tak głębokie relacje, o których by nie śnili filozofowie. A że nie lubię tańczyć, na scenie czuję się onieśmielony, a moje "myślenie" bije na głowę tzw. serdeczność (że nie rzucam się na szyję ze słodyczą w ustach)? Och, doprawdy wolę pięć dobrych świadectw o relacjach ze mną, niż dwieście słodkich fotografii z komentarzami, że wyglądam pięknie, że jestem sympatyczny, miły i czuły.

 

Jeśli więc chodzi o przepracowanie Saturna to radziłbym przechodzenie inicjacji we wchodzenie w czyjąś wrażliwość i empatyzowanie się z kimś. Ale "dystans" do konwencji społecznych to chyba nie jest grzech, co? :) 

 

 

P.S. Nie chce mi robić odstępów jednolinijkowych, dlatego robię dwulinijkowe. Nie wiem co źle robię, źle coś edytuję czy co? 

Tematów: 18
Odpowiedzi: 916
Dołączył/a: 2010-03-03
Teksty w działach stałych
astrologia-horoskop.pl
Marsjanka 2014-06-17, 16:49:32

Acrux, to ze jesteś czarną owcą wsrod astrologów to nie z winy S-K ;-) masz niewyparzony język i specyficzna osobowość ;-) jak na Wodnika przystało :P Usmieszek no nie mogłam się oprzeć, wybacz Buziaczek

Tematów: 67
Odpowiedzi: 810
Dołączył/a: 2011-03-21
winetu 2014-06-17, 17:04:15

Dzięki Marsjanko za Plutona :*

 

Moja dobra koleżanka jest psychologiem z Plutonem w skorpionie na ASC (ASC w Wadze-Słońce we Lwie-ale taki Raczek bardziej)-skłonnośc do manipulacji, ale jest naprawde fair :), 

 

druga znajoma Pluton na ASC w Skorpionie -ASC w Wadze- manipulacja jakich mało (Słońce w Lwie) :),

 

ktoś z rodziny ASC w Wadze (Słońce w Lwie)-Pluton w Wadze na ASC -łoj, takie intrygi i manipulacje + Księżyc w Skorpionie, z reguły dla zabawy, przy czym nie zważa czy skrzywdzi kogoś tym knuciem, wystarczy że intryga przysparza radości intrygantce :),

 

ktoś z rodziny (eh, powinowaty ;) ) , znowu ASC w Wadze, Pluton w Wadze z Saturnem (Słońce w byku)-chłodne manipulacje, kalkukacje. Więc zgadza się, co nie znaczy, że takie osoby są złe.

 

Każdy ma jakies zboczenia :P ja też ;) 

 

Osoby z Plutonem na ASC w Wadze maja jakąs aure tajemniczości, magnetyzują ludzi, maja w sobie to coś, ktoś ulegający urokom takiej ASC Wagi, może nie dostrzec manipulacji, ktoś z Księzycem w skorpionie zaraz wywęszy podstęp :) zresztą i ta Waga ASC z Plutonem wywęszy Księzyc w skorpionie i atmosfera może się zrobic ciężka :) słyszę to wielokrotnie kiedy jestem w tym samym pomieszczeniu z taką osobą (wtedy to siekiere można powiesić), szczeólnie zas gdy owa pani jest bykiem :) , mój mąż zaczął tez wyczuwać takie osoby i zachowywać się przy nich ostrożnie- z reguły mało rozmawia z takimi paniami, zdawkowo odpowiada i nie wdaje się w dyskusje.

 

Najlepsze są spojrzenia takiej osoby, głównie pani Byk, cięższy oddech gdy na siebie zerkamy :P ja np. czuje się sondowana :) jestem cały czas gotowa do skoku, a mam wrażenie że druga osoba do ataku :) tak jak z koleżanka moją już sporo tych ataków wzajemnych miałyśmy-zrozumiałyśmy chyba, że nie ma co :) i nie wchodzimy na siebie nawzajem i jest git :)

 

Zauważyłam jeszcze-choć to nie zabobon ani mit, że panie-ascendentalne Wagi bardzo ładnie się starzeją, ciężko na nich dostrzec zmarszczki, są bardzo dobrze "zakonserwowane" że się tak wyrażę :P co nie znaczy, że ładują tony szpachli na swe lica- po prostu natura jest dla nich bardzo łaskawa :) długo nie wiedza co to zmarszczki.

 

Co do Marsjanko Księzyca w Bliźniętach to on chyba w ogóle lubi gadać, gadać, gadać i gadać jak katarynka :) Buzia rzadko kiedy się zamyka-wiem bo mam taką waćpannę w domu. 1000 pytań do :P Może ten Saturn to i dobry tu u Twojego syna, bo może kiedy trzeba potrafi się się ugryźć w język, mojej Rybce cięzko zamknąc usta :) czasem bezceremonialnie potrafi rzec: "mamo, po co mówisz tej pani dzień dobry i się usmiechasz-przecież jej nie lubisz?" hihi, a pani od nas na odległośc dwóch kroków :P

 

zaczęłam się zastanawiać  nad tym Księzycem w skorpionie, dwie kobiety w mojej rodzinie go mają jeszcze-oprócz mnie i mają dużą potrzebę knuć i knowań :/ sama taki mam, ale nie umiem knuć i wszystko od razu wyśpiewam :) jak na spowiedzi, tzn. nie czyjeś tajemnice, ale jak cos zrobie, to zaraz wydaje mi się, że ten ktoś i tak wie, czuje jak na mnie patrzy i musze no muszę się przyznać :P nawet mąż mówi że czasem wypada nawet skłamać, a ja nie mam taktu i czasem powinnam się ugryźć w język albo zastanowić. Może ten Saturn hamuje troche ten Księżyc w skorpionie, albo obstawiony znak strzelca? Strzelec lubi chyba taką prawde.. bo nie ukrywam, chciałabym czasem mieć takie umiejętności manipulacji i kłamania, bo to się po prostu przydaje. I może tak odbieram te Plutony bo po prostu im zazdroszcze. Jeszcze często robia to w taki sposób, że mało kto zdaje sobie sprawe że jest uwikłany w pajęczyne knowań.. teraz coraz częściej udaje mi się nie mówić "prawdy" która byłaby niemiła, tzn. koleżanka np. mierzy sukienke w sklepie, wygląda jak wieloryb, a ja nie mówie, że może weź inny model, tylko kiedy widzę że jej się bardzo podoba, to mówię weź większy rozmiar. I co prawda w tym większym załóżmy też nie bardzo-ale już lepiej, to boję się powiedzieć, że "w ogóle do kitu, chodź wyjdźmy z tego sklepu ". Kiedyś mówiłam prawde w takich sytuacjach i czkawką mi się to odbijało :/

Tematów: 20
Odpowiedzi: 705
Dołączył/a: 2012-04-12
winetu 2014-06-17, 17:10:47

Co do koniunkcji Księzyca i Saturna to też wydaje mi się, że takie osoby są jeszcze wierne. Mało maja prawdziwych przyjaciół, ale gdy wejdą w głęboką relacje, będą wierne, szczere, pomocne.

Tematów: 20
Odpowiedzi: 705
Dołączył/a: 2012-04-12
 


<< powrót do strony głównej                                                                                                                                                                                                                                                          
Strona Sollunari używa plików cookies do prawidłowego działania strony.
Korzystanie z serwisu bez zmiany ustawień dla plików cookies oznacza, że będą one zapisywane w pamięci urządzenia.
Ustawienia te można zmieniać w przeglądarce internetowej.
ZAMKNIJ
Więcej informacji udostępniamy w naszej Polityce prywatności.