|
|
Witam serdecznie,
Chciałbym rozpocząć dyskusję o planetach w XI domu. Nie ukrywam, że robię to ze względów osobistych, gdyż w moim radixie mam Wenus i Marsa w koniunkcji w tym domu, w znaku ognistego Lwa.
Z niecierpliwością czekam na obszerne opracowanie publokowane na temat domów przez Jasmin, a że nie lubię długo czekać bardzo proszę o wasze spostrzeżenie i wiedzę na temat tego własnie domu.
U mnie przejawia się to na pewno w tym, że przeważnie z większą grupą ludzi łączy mnie jakiś wyższy cel, idea, wokół której wszystcy się koncentrują. Do 18 roku byłem m. in ministrantem, piłkarzem w klubie, przez krótki czas harcerzem. Każdą z tych grup łączyło jakieś wspólne zadanie. Zawsze też miałem dużo koleżanek, co oststnio się zmieniło, ze względu na dziewczynę :)
O czym mówi XI dom? Wiem, że to są protektorzy - i rzeczywiście, parokrotnie, to dzięki wyżej postawionym osobom udało mi się zrealizować jakieś przedsięwzięcie. Przeważnie było to kobiety, wyżej postawione, które np umożliwiały mi awans. XI dom mówi też o naszych spełnionych marzeniach, ale jak się to przejawia? Bo u mnie to chyba tak śrdenio działa. To prawda też, że interesuję się nowymi technologiami (dom Wodnika) i raczej patrzę w przyszłość aniżeli w przeszłość. Ba! powiedziałbym, że nawet za bardzo pochłaniają mnie ambitne plany, realizowane wspólnie z ludźmi, którzy myślą i czują podobnie.
U mnie ten Mars i Weuns są w trygonie do Neptuna. O czym to może mówić? Zainteresowanie sztuką? Idealizowanie partnera, związku? Zgadzałoby się trochę.
Bardzo Was proszę o rozwinięcie tego wątku. Czy ktoś spotkał się z jedenatso domową Wenus bądź Maresem? |