Sollunari

 

To jest Forum dla astrologów.Usmieszek

 

Forum jest nieaktywne, jednakże może stanowić żródło informacji astrologicznych. Miłej i pożytecznej lektury!


Forum > Horoskopy znanych osób

Lew Tołstoj
starybosman 2010-12-16, 21:23:33

Matczynego ciepła nie zaznał, twarzy na pewno nie zapamiętał, bo odumarła go w niemowlęctwie. Ojca stracił w wieku 9 lat. Wychowywał się w pałacu mając do dyspozycji 36 pokoi, zastępy lokajów, pokojówek, guwernantek, i stangretów. Atmosfera arystokratycznego patriarchalizmu i tradycyjnego ładu nie pozwalała na rozwinięcie skrzydeł. Urodził się w Jasnej Polanie, 9 września 1828 r. (wg kalendarza współczesnego) i tam spędził całe swoje życie wyrażając ostatnią wolę, by i tam spocząć. Co miało miejsce.

 

komentarz Maszowej:

Ceres w Raku na ascendencie w opozycji do Mara w Koziorożcu podkreśla wieczną tęsknotę za miłością rodzicielską i niezaspokojony głód matczynej opieki.

 

Na studiach w Kazaniu wytrzymał dwa lata, bo ani prawo, ani orientalistyka nie nauczyły zginania karku, by wejść w ciasne ramy nauki i średniowiecznego rygoru. Natomiast szokował niepokornymi sądami płynącymi z trzeźwego i twórczego umysłu. W wojsku, gdzie wstąpił na ochotnika, był nie tylko artylerzystę i korespondentem wojennym, ale i pierwszym do zwiadowczych wypadów, jak też gry w karty. Dał się poznać jako ktoś, kto chadza własnymi ścieżkami, mając w nosie zapięte guziki, dyscyplinę i dowództwo. Każdą uwagę starszych stopniem hrabia Lew Nikołajewicz Tołstoj komentował gryzącym żartem z odcieniem ironii, czy inną impertynencją. Wojna krymska, w której brał udział, wstrząsnęła wrażliwym sumieniem i chyba zdecydowała o dalszym kierunku, w jakim potoczyło się jego życie.

 

Maszowa:

Opozycja Saturna we Lwie do Urana w Koziorożcu to ostry konflikt między ustanowionymi normami a pędem do nowości i uwolnienia się z krępujących ram własnych słabości i wiecznego przymusu bycia ważnym i podziwianym.

 

Wojna wybuchła z błahego powodu, jak to wojny mają w zwyczaju. Napoleon III chciał podnieść urok Francji oraz upokorzyć Mikołaja I. Ten, jako zwierzchnik cerkwi prawosławnej, wmieszał się w spór między łacinnikami a popami. Sukienkowi kłócili się.... o święte miejsce w Jerozolimie. Wierni zasadzie "miłujcie nieprzyjacioły wasze", zwolennicy Watykanu poszukali wsparcia w Turcji, a po stronie islamistów stanęli angielscy dżentelmeni.

Nie dziw więc, że Tołstoja od wiary odepchnęły dziwaczne dogmaty, przyjęte i zaakceptowane prześladowania myślących inaczej, wyroki śmierci oraz wzajemna negacja kościołów, obrzucających się nie tylko błotem. Zrezygnował więc ze służby mundurowej w 1856 r. pomieszkując trochę w Petersburgu, a trochę w Moskwie. Rok później wyjechał do Europy, a w 1860 jeszcze raz, spotykając w Belgii filozofa Joachima Lelewela, żyjącego na obczyźnie w skrajnej nędzy. Wrócił więc do Jasnej Polany poświęcając się obowiązkom gospodarstwa wiejskiego, twórczości, jak i rodzinie. Wszak w 1862 r, poślubił Zofię Biers, córkę wziętego moskiewskiego lekarza. Reforma rolna z 1861 wywołała poważne spory między chłopami pańszczyźnianymi, a właścicielami ziemi, a rozsądzali je specjalni pełnomocnicy. Jednym z nich stał się Tołstoj. Ponieważ stał po niewłaściwej stronie barykady, naraził się tak cerkiewnym, jak też swoim pobratymcom, więc zmuszono go do rezygnacji. Założył więc w Jasnej Polanie wiejską szkołę, układał podręczniki, angażując na nauczycieli studentów o nieprawomyślnych poglądach. Przełomem w stanowisku Tołstoja na stosunki społeczne, moralność, religię i cały blichtr stał się okres końcowego studium pracy nad „Anną Kareniną". W innych swoich pracach poddawał totalnej krytyce wszystko to, czym żyli jego współcześni i czego bronił carski ustrój z oficjalnym prawosławiem na czele. Jawił się w nich jako nowy prorok zupełnie nowej religii - chrześcijaństwa bez dogmatów. System etyczny zwany tołstoizmem zasadzał się na idei niesprzeciwiania się złu siłą, odrzuceniem przemocy, represji, kary śmierci, z postawą antycerkiewną i antypaństwową. Druga teza to moralne doskonalenie jednostki, wrażliwej, wyczulonej na cierpienia i krzywdy, zmierzającą do przeobrażenia świata. Wg Tołstoja wszelkie dobra są rzeczą wspólną, stąd apelował do sumień klas posiadających o podział majątku między biednych. Ta idea komunizmu chrześcijańskiego odmawiająca uczestniczenia we władzy publicznej, była zbieżna nie tylko ze skrajną lewicowością, ale pachniała na wiorsty zwykła anarchią.

Zasady te wcielał w życie sam organizując własne potrzeby, ze sprzątaniem włącznie, pracował w polu, rzucił palenie ( a był nałogowym palaczem), przeszedł na wegetarianizm, czynnie zaangażował się w organizację zbiorowego żywienia i zbiórki pieniędzy dla ubogich. Przebąkując o rozdaniu swego majątku biednym, wywołał ostry sprzeciw żony, która zagroziła umieszczeniem w domu obłąkanych. Także władze carskie poważnie rozważały ogłoszenie Tołstoja obłąkanym i zamknięcie w klasztorze za głoszone utracjuszostwo. Jednak przed izolacją bronił Tołstoja ogromny autorytet jakim się cieszył nie tylko w Rosji, ale i w świecie. Mimo ścisłej cenzury jego prac, tak się ukazywały za granicą i tam były publikowane, a następnie przemycane do kraju. Wściekłość cerkiewnych wywołał związek Tołstoja z językiem esperanto, którego nauczył się błyskawicznie. Otóż wywodził, że nauczanie się esperanto jest obowiązkiem każdego chrześcijanina. Odzew był normalny - zakazano propagowania tego języka w Rosji. W 1891 r. publicznie zrzekł się praw autorskich do wszystkich swoich utworów napisanych po 1881, czym doprowadził do kolejnej wojny z małżonką i rodziną.

 

Maszowa:

Tu wydaje się ważne położenie Eris w pobliżu MC - do tego mi pasuje łamanie starych dogmatów i próby wprowadzania reform społecznych. Eris w Wodniku znajduje się w kwinkunksie do Merkurego i Księżyca (władcy horoskopu), co ułatwia wprowadzanie zmian metodycznie i w sposób zorganizowany.

Nie bez znaczenia wydaje się położenie Plutona w Baranie w kwadraturach z Ceres i Marsem. Pluton na wierzchołku półkrzyża to silna obsesja i dążenie do celu na oślep i za wszelką cenę.

 

(radix pochodzi z programu Urania, wg danych z astro.com)

Tematów: 36
Odpowiedzi: 661
Dołączył/a: 2010-04-27
Teksty w działach stałych
Odpowiedzi
starybosman 2010-12-16, 21:28:58

Ale kroplą, która przelała cierpliwość popów była powieść Zmartwychwstanie (1891). Tego brodatym metropolitom inspirującym ich Pobiedonoscewem było już za wiele. Filary państwa carskiego podjęły ideową walkę z Tołstojem. Najświętszy synod 25 lutego 1901r. wykluczył pisarza z cerkwi zarzucając mu popełnienie sześciu zbrodni, a orędzie w tej materii obowiązkowo wydrukowały wszystkie gazety. Ten akt bezsilności i dzikiej nienawiści został przyjęty przez społeczeństwo z oburzeniem, a wielki bezbożnik zyskał jeszcze większą popularność. Na dodatek szwedzka akademia nominowała Tołstoja do Literackiej Nagrody Nobla, której co prawda nie otrzymał. Na ile zadziałały macki kuriewnych, tego nie wiem, ale przecież nie mogli odpuścić takiego policzka. A planety na ten dzień pokazywały, że tzw. przedstawiciele trzeźwej myśli, opierającej się na historycznym doświadczeniu całej ludzkości, przegrają z wielkim artystą.

 

Maszowa:Bieżący układ planet (opozycja Urana w Strzelcu do Plutona w Bliźniętach) wróżył czas wielkich zmian światopoglądowych. Słońce Tołstoja tworzyło z tymi planetami półkrzyż, co wskazuje na jego wielki wkład w rozgrywające się wydarzenia.

Bieżąca Eris, która w jego horoskopie urodzeniowym tylko wskazywała możliwości, teraz stała w opozycji z natalną parą Merkury / Księżyc. Dokładnie w dniu wyklęcia Tołstoja z cerkwi, bieżący Merkury zrównał się z Eris w znaku Ryb i uaktywnił cały układ.

 

Ostatnie lata życia Tołstoj wypełnił intensywną pracą i przygotowaniem do wyjazdu z Jasnej Polany, by resztę dni przeżyć w harmonii z naturą i własnym sumieniem. W wielu 82 lat uciekł z domu, kierując się na południe. W drodze nabawił się zapalenia płuc i po sześciu dniach, nad ranem 20 listopada 1910 w maleńkiej wsi Astapowo ( dziś Tołstoj) zmarł. Pochowano go w lesie, w Jasnej Polanie, bez żadnych obrzędów, w miejscu, które sam sobie wybrał wcześniej.

To jedna strona medalu. Jest i druga, czarna, pokazująca, że nie wszystko złoto, co się świeci. Otóż biografowie dość zgodnie wskazują, że prywatne życie pisarza pozostawało w wielkiej dysharmonii z głoszonymi zasadami moralnymi oraz wzorcem, za jakiego chciał uchodzić w oczach potomnych. Miał manię wyższości nad innymi, i to już od małego. Chciał za wszelką cenę uchodzić za religijnego guru. Dziennik, który prowadził daje pełne podstawy do przyjęcia, iż Tołstoja trawił narcyzm okraszony niekonsekwencjami postępowania, jak też czynami, które stały w prostej opozycji do tworzonej filozofii racjonalistycznego systemu etycznego. Związkowi małżeńskiemu nadał formę katorżniczą, z podległością oraz psychiczną przemocą. Na dodatek wierność traktował po swojemu, prowadząc, jak to ujęto obrazowo, rozpasane życie seksualne. To jest też przemilczana historia życia pisarza. Widocznie wszystkiego nie znał nawet sam Albert Eistein, bo przecież nie powiedziałby o Tołstoju, że pod wieloma względami jest najważniejszym prorokiem naszych czasów (.....) Nie ma nikogo obdarzonego równie przenikliwym umysłem i siłą moralną.

 

Tematów: 36
Odpowiedzi: 661
Dołączył/a: 2010-04-27
Teksty w działach stałych
Jasmin 2010-12-16, 22:36:41

Dzięki za nowy temat.

Czy horoskop jest rektyfikowany?

Szukam wskaźników na wczesną śmierć rodziców.

Tematów: 173
Odpowiedzi: 2846
Dołączył/a: 2009-11-23
www.sollunari.pl
Jasmin 2010-12-18, 15:06:18

Aniołek podpowiedział, że godzina jest wzięta z astro.com

 

Te wskazania na przedwczesną śmierć rodziców to ja widzę:

 

-w Nowiu Księżyca w IV domu

- w tym, że przy Światłach mamy Merkurego , który odnosi nas do III domu i tym samym określa nam czas śmierci rodziców na wczesne dzieciństwo

- w Palcu Bożym ze Światłami na wierzchołku- bez komentarza

- w Saturnie na wierzchołku III domu w koniunkcji z Wenus w tym domu czyli dzieciństwo naznaczone Koziorozcem, który wypada w domu VIII

- śmierć ojca to Saturn w opozycji z Uranem w VIII domu oraz Słońce w półkwadracie do Saturna a także IC w Lwie dwada Barana , gdzie posadowiony jest Pluton; przedwczesność daje właśnie takie a nie inne posadowienie IC

- Neptun na wierzchołku domu VIII w dwadzie Raka - to nie tylko wskazanie na bezpośredni powód śmierci czyli ucieczkę (Neptun + Uran) z domu (dekanat Byka dwada Raka) ale także wskazanie na śmierć ( VIII dom) matki (dwada Raka) bo MC (symbol matki) wypada w Wodniku a władcy tego znaku są w opozycji do siebie a przedwczesność wynika z tego, co wyżej w związku z Saturnem. MC w dekanacie i dwadzie Wagi odnosi nas do tego znaku, który wypada w V domu Słońca, które jest w IV domu w koniunkcji z Księżycem i Merkurym, czyli wniosek o przedwczesnej śmierci matki potwierdza się.

...

ale to nie wszystko...

 

 

Tematów: 173
Odpowiedzi: 2846
Dołączył/a: 2009-11-23
www.sollunari.pl
starybosman 2010-12-19, 12:18:14

Impulsem, który wywołał temat Tołstoja była wzmianka o tym, że został wyklęty z cerkwi. Na to wyróżnienie pisarz pracował długo i ciężko, bo prawie 40 lat, ale i tak tranzytujące planety tworzyły dobroczynne aspekty, chroniąc niepokorną owieczkę, która nie chciała zostać baranem. Można powiedzieć (za Tołstojem), że dano popom dobrą żywność, tylko diabła niepotrzebnie najęli na kucharza, co widać z radixie na dzień 25 lutego 1901 r.

 

Mars w Pannie oraz Neptun z Plutonem w Bliźniętach znajdowały się w fazie retrogradacji. Tak więc ambicje hierarchów niepomiernie wzrosły, a przekonani o potędze własnej, ogłosili wszem wobec i każdemu z osobna, swą stanowczą decyzję, że dla parchów i odszczepieńców nie ma miejsca w cerkwi. Zapomnieli w swej pysze, że błędny ognik Neptuna zapowiadał tylko iluzoryczny sukces, a Pluton to nawet wręcz głosił, że popi dostaną po głowie od adresatów swej odezwy.

 

Słońce w Rybach tworzyło opozycję z Marsem w porządnickiej Pannie, pozostając w kwadraturze w Księżycem, tworząc figurę zgrabnego półkrzyża. Ogniskowy Księżyc potwierdzał, że emocje to bardzo zły doradca. Uran, planeta niespodzianek, w Strzelcu, stojąc opozycyjnie do Księżyca, w kwadraturze do matczynej Ceres w religijnych Rybach, tworzył drugi półkrzyż, tym razem z pustym ramieniem w Pannie. Wenus w Wodniku, w sekstylu do Urana w Bliźniętach i trygonie do Plutona, musiała wyostrzyć świadomość maluczkich, którzy tekst orędzia Najświętszego Synodu poznali z poniedziałkowych gazet. Wszak Merkury to przecież władca powietrznych Bliźniąt, ulegający egzaltacji w Wodniku, też żywiole powietrza.  Widać nadto , że dobroczynny Jowisz w koniunkcji z Saturnem w posępnym Koziorożcu, utwierdzał niezachwianą wiarę popów w ortodoksyjnie głoszone jedynie słuszne wartości, ale tak po prawdzie informował, że przymiot tego, co sprawdzało się w średniowieczu, wobec światłego i niepokornego Tołstoja, skończy się kompletnym niepowodzeniem.

 

Jeśli zapoznać się z tekstem przemówienia Tołstoja na Kongresie Pokoju w Sztokholmie w 1909 r. (na który miał pierwotnie nie jechać, nawet wysłał tekst do odczytania), dostępnym na stronie www.pol.anarchopedia.org, jak też tezami głoszonych wcześniej poglądów (http://ewangeliaubogich.wordpres.com/" target="_blank">ewangeliaubogich.wordpres.com), to wolno stwierdzić, że tranzyty na dzień 25 lutego 1901, jak też ich aspekty  do natalnego radixu Tołstoja, podniosły autorytet pisarza nie tylko w kraju, ale i poza granicami  carskiej Rosji.

 

 

Tematów: 36
Odpowiedzi: 661
Dołączył/a: 2010-04-27
Teksty w działach stałych
maszowa 2010-12-19, 13:36:18

z „Dzienników" Tołstoja

"...traktuj towarzystwo kobiet jako nieuchronną przykrość życia towarzyskiego i w miarę możności unikaj ich. W istocie, od kogo przejmujemy zmysłowość, wydelikacenie, lekkomyślność we wszystkim i mnóstwo innych przywar, jak nie od kobiet? Kto jest winien temu, że tracimy wrodzone nam uczucia - odwagę, stanowczość, rozwagę, sprawiedliwość itd., jeśli nie kobiety?" (16 czerwca 1847)

 

Tołstoj po prostu bardziej podziwiał i kochał mężczyzn, chociaż przez całe swoje życie usiłował z tymi skłonnościami walczyć. Fakt, że karalność męskiego homoseksualizmu została ustanowiona w kodeksie z lat 1832-1845 świadczy o społecznym sprzeciwie wobec "kochających inaczej", co też mu życia z pewnością nie ułatwiało.

 

"Dla mnie główną oznaką miłości jest strach przed ubliżeniem lub niespodobaniem się obiektowi miłości - po prostu strach. (...) Wszyscy ludzie, których kochałem, czuli to i widziałem, że było im ciężko patrzeć na mnie. Często, nie znajdując tych warunków moralnych, których rozum domagał się w obiekcie miłości, lub po jakimś przykrym z nim zajściu, czułem do tych osób niechęć; ale niechęć ta była oparta na miłości. Do braci nigdy nie czułem tego rodzaju miłości. Często byłem zazdrosny o kobiety. Pojmuję ideał miłości jako całkowite poświęcenie się jej obiektowi. I właśnie to przeżywałem. Zawsze kochałem takich ludzi, którym byłem obojętny i którzy mnie tylko cenili." (29 listopada 1851)

 

Wenus w koniunkcji z Saturnem we Lwie - ta koniunkcja należy do aspektów nieharmonijnych, może przynieść rozczarowania i nieprzyjemności w związkach i małżeństwie. Tołstoj był przekonany o swoim braku urody i cierpiał z tego powodu. Zupełnie tak, jakby uroda była jedynym powodem do miłości.

 

Zapis w "Dziennikach" z roku 1900: "Można patrzeć na potrzeby płciowe jak na ciężką powinność ciała (tak ja patrzyłem przez całe życie), a można patrzeć jak na rozkosz (rzadko popadałem w ten grzech)"

 

Neptun w trygonie ze Słońcem wzmacnia intensywność przeżywania fantazji. Ale Neptun będąc na szczycie 8 domu, może wskazywać na przeżywanie seksu jako doświadczeń głównie duchowych, na pragnienie na przemian całkowitego zatracania się i wyzwolenia. 

Tematów: 25
Odpowiedzi: 820
Dołączył/a: 2010-04-24
Teksty w działach stałych
Jasmin 2010-12-28, 12:22:05

Dziwi mnie stwierdzenie Tołstoja:

"Można patrzeć na potrzeby płciowe jak na ciężką powinność ciała (tak ja patrzyłem przez całe życie), a można patrzeć jak na rozkosz (rzadko popadałem w ten grzech)"

gdyż jego energia -za przeproszeniem- męska wg zapisów horoskopu zdaje się mówić co innego:

Słońce w trygonie z silnym Marsem oraz z Neptunem, a Mars w trygonie z Jowiszem w Skorpionie (!), Pluton w Baranie (sic!) w kwadraturze z silnym i zmysłowym Marsem oraz w trygonie z Wenus. Pluton w trygonie z Wenus nie mógł skutkować tylko weną twórczą. To co inni pisali o "rozpasanym życiu" bardziej przemawia.

Dlaczego tak napisał o sobie?

Tematów: 173
Odpowiedzi: 2846
Dołączył/a: 2009-11-23
www.sollunari.pl
acrux_79 2010-12-28, 16:16:59

Znakomite pytanie. Odważę się odpowiedzieć:

a) Mars w Koziorożcu wywyższony i faktycznie silny, ale... to nie jest ukierunkowanie li seksualne. To jest raczej "mechanizacja" instynktu. Czyli seks jako "praca", ha ha ha.

 

b) Mars jest w luźnej koniunkcji z Neptunem, jest to "udziwniacz", może to być np iluzja bycia mężczyzną, albo romansowanie przy jednoczesnej próbie "ascetyzmu". Często występuje pod pozorem sprzeczności, albo odmienności postawy zewnętrzno - wewnętrznej. A szczególnie, jak widzę faceta z Marsem w wodzie w XII domu, to ja wiem... co z niego za kwiatek :-)

 

c) Saturn trzyma koniunkcją Wenus i ogranicza. Przeważnie bdb w dyplomacji, relacjach, itp. Dystansuje, ale daje więcej korzyści.

 

d) Właśnie niezbyt urodziwie pod względem przyjemności wygląda status VII domu i sygnifikatorów z nim powiązanych Skomplikowane to.

 

e) Zauważyłem, że Księżyc w pobliżu V wierzchołka działa instynktownie, popędliwie, prawie jak nigdzie indziej, ale lubi... słuchać się znaku w którym przebywa. A jest w Pannie. Panna raczej jest z natury chłodzących uniesienia. Potężny nów w Pannie przecięty Merkurym spłodził... pisarza.

 

Tołstoj "oszukuje" pisząc tak a nie owak o sobie, bo ma: Neptun/Mars ( iluzje męskiej energii ), Saturn/Wenus ( udawanie porządnego, tłumiącego przyjemności ), nów w Pannie ( analityczny stosunek do seksualności jako takiej ).

Myślę, że to dosyć sporo, ale ja mu wierzę, że on po prostu "zdobywał" mentalnie kochanki, a sam seks przyjemności mu mógł sprawiać... mniej.

Tematów: 18
Odpowiedzi: 916
Dołączył/a: 2010-03-03
Teksty w działach stałych
astrologia-horoskop.pl
acrux_79 2010-12-28, 16:32:35

Brak matczynego ciepła, szybkie odejście ojca:

- sygn IC Słońce kwadrat Pluton, również po części trygon Neptun

- być może nów ( niekoniecznie ciekawy ) przy jednoczesnym władztwie Księżyca/Słońca na osiach ASC/IC

 

Tęsknota za domem rodzinnym, rodziną:

- mocna stella IV/V

- oraz ww. rzeczy

 

Niepokorność, chadzanie własnymi ścieżkami:

- owszem, trygon Urana do świateł i Merkurego

- ale... mocna Panna też się tak lubi ujawniać ( krytycyzm, zdolności, analitczność, czarno - białe myślenie )

- upór ( konserwatywny, psychologiczny ) - koniunkcja władców ASC/IC

 

"Autorytet" i duchowe przesłanie Tołstoja:

- nów ( upór, wyrazistość )

- Neptun na VIII wierzchołku w koniunkcji z Marsem ( "wieszcz" )

- Jowisz na wierzchołku VI domu ( dobra znajomość stosunków społecznych i próba ich uzdrowienia )

- na pewno w jakimś stopniu Wenus/Saturn

 

Katorżniczy wymiar małżeństwa:

- władca DESC Saturn con Wenus ( wymiar "robotniczy" )

- Mars w Koziorozcu VII d. koniunkcja Neptun ( iluzja przemieszana z wątpieniem w cokolwiek )

 

Ale zaraz popatrzę, co inni napisali Głosny smiech

Tematów: 18
Odpowiedzi: 916
Dołączył/a: 2010-03-03
Teksty w działach stałych
astrologia-horoskop.pl
acrux_79 2010-12-28, 16:43:48

Jasmin ciekawie napisała, ciekawy jest wielogłos, podoba mi się zwłaszcza opis dotyczący rodziny.

Tematów: 18
Odpowiedzi: 916
Dołączył/a: 2010-03-03
Teksty w działach stałych
astrologia-horoskop.pl
Jasmin 2010-12-28, 16:57:26

Mars w Koziorożcu jest nie tylko robotny, ale i silny, bo bez tego ani rusz. Ma on- ten Mars (z całym szacunkiem do Niego) wpływy innych planet a głównie przez dekanat i dwadę Byka w pozycji zodiakalnej  ma dużo zmysłowości w sobie, a więc i pod tym względem dla energii miłosnej jest wskazanie. Silny Mars to tym razem określenie dla silnego popędu.

Tematów: 173
Odpowiedzi: 2846
Dołączył/a: 2009-11-23
www.sollunari.pl
Jasmin 2010-12-28, 17:06:23

Oszukiwał innych , ukrywał (Neptun) swoje popędy i podboje (Mars) z powodów społecznych (Koziorożec) - z tym się zgodzę. Pluton w Baranie  w XI domu czyli to tu jest mania wielkości ?

Tematów: 173
Odpowiedzi: 2846
Dołączył/a: 2009-11-23
www.sollunari.pl
acrux_79 2010-12-28, 19:11:49

"Mania wielkości" :-) Hmm..... .....

 

Ślad pierwszy - władca ASC na wierzchołku V ( nie stawiam synonimu znak = dom, ale... coś tu Lwiastego jest )

 

Ślad drugi - zerowy ( bez minuty ! ) sekstyl Jowisza do Marsa w VII. Mars w VII jest czasem natarczywy - "ja mam w związku, relacji, stosunkach itp rację". Sekstyl do Jowisza osłabia agresję, nadając dostojności, splendoru temu Marsowi.

 

Ślad trzeci - fałszywy obraz siebie z łatwością rozpowszechniany, bo oprócz tego, że Mars/Neptun, to jednak w trygonie do Słońca. On korzystał z tego "fałszowania". Fałszowanie w grupie, w relacji face-to-face ( Mars/Neptun VII-VIII ) przy jednoczesnym kreowaniu swojej "legendy" ( Słońce/Merkury/Księżyc w Pannie IV/V ). Dodaję do tego nadwrażliwość na swoim punkcie ( syndrom często powiązany z obsadą domu IV, usadowieniem władców IV domu, oraz ASC, oraz Neptunem najczęściej ). Mam wrażenie, ale tu już sobie zapędzam się, że "mania wielkości" była... mechanizmem obronnym... !

 

Jakoś "tak to widzę".

Przeważnie syndromem mocnej osobowości, bez potrzeby wspierania się na robieniu "legendy" jest Lew i Słońce ( bycie bez fałszu, choć przez wielu niesłusznie ścinane ), silny Mars ( agresja pozytywna, działanie ), Jowisz ( wiara, duma, savoir vivre ), albo Saturn ( nauka, podporządkowanie ). Ale tu znowu się zapędzam...

Natomiast wichruje pewnie charakter najczęściej Neptun, Księżyc ( a zwłaszcza ich zbitka ), czasami Pluton ( obsesja, władza ) lub Uran ( śmieszność, ekscentryczność na wielu płaszczyznach, niekoniecznie towarzystkiej ). Oraz bardzo wrażliwy dom IV ( ochrona ) i XII ( poczucie opuszczenia, chęć ucieczki od siebie ).

 

Mam nadzieję, że moje wpisy się do czegoś przydadzą :-)

Tematów: 18
Odpowiedzi: 916
Dołączył/a: 2010-03-03
Teksty w działach stałych
astrologia-horoskop.pl
Jasmin 2010-12-28, 23:10:34

Mania - to jakaś odchyłka intelektu musiałaby być, a Merkury u wielkiego pisarza nie ma aspektów rażących ze strony Marsa ani Urana ani Saturna, ani z ASC. Ta koniunkcja Merkurego z Nowiem to ludzkości przysłużyła się twórczością literacką. Owszem jakieś końskie okulary z tej koniunkcji wynikają, ale nie mania.

Silny i władczy Pluton w Baranie odnosi do domu VII, gdzie Mars w Koziorożcu i tutaj moim zdaniem jest cecha wynoszenia się, dominacji nad innymi, z tendencją do strofowania i moralizatorstwa. Neptun służy wyobraźni ale i uznaje siebie za guru (co DUET podkreślał). Ta sama energia Neptun +Mars daje płodnego pisarza jak i osobę o mylnym wizerunku zewnętrznym.

Opozycja Saturn-Uran to łamanie zasad, sprzeciw wobec świata, bo Saturn w Lwie (dekanat i dwada=czysta energia Lwa) , sprzeciwianie się porządkowi społecznemu. Tego przy manii wielkosci nie ma. Jak pogodzić oddanie praw autorskich z manią wielkości? Może mowa o różnych okresach życia, ale mania to raczej nie przechodzi z wiekiem, bo to w kategoriach chorobowych nalezy traktować to spaczenie intelektu...

Tematów: 173
Odpowiedzi: 2846
Dołączył/a: 2009-11-23
www.sollunari.pl
acrux_79 2010-12-29, 00:36:30

Dużo jest genialnych pisarzy, którzy zwariowali, albo mieli hopla na swoim punkcie. Mi chodziło raczej o kategorię egocentryczną, albo sprzeczności natury popędliwo - moralnej. Merkury jest tutaj przyzwoity.

Tematów: 18
Odpowiedzi: 916
Dołączył/a: 2010-03-03
Teksty w działach stałych
astrologia-horoskop.pl
acrux_79 2010-12-29, 00:43:21

Luis de Funes grał choleryków, ale z cechami "maniaków", ( postać żandarma, albo sam film "Mania wielkości" się nazywał bodajże ) z kategorii osobowości obsesyjno - kompulsywnej, podobnie Kondrat ( postać Adasia Miauczyńskiego ). Inteligencja u nich była nadprzeciętna, ale swoimi zachowaniami wyróżniali się specyfiką. Niestety, szkoda, że nie znam takich osób wokół siebie, najczęściej jednak ten typ lubi wyrażać się we wzajemnych stosunkach par: Uran/Księżyc, Uran/Merkury, Mars/Księżyc, Neptun/Słońce. Zresztą... będę obserwował "manie" psychiczne niedługo, teraz badam... schizofreników, opublikuję to na blogu za około 2 - 3 tygodnie.

Wszyscy "wariaci" i "nie-wariaci" zatem mile widziani. Jest to zresztą śliska kategoria, trzeba z tym uważać.

Tematów: 18
Odpowiedzi: 916
Dołączył/a: 2010-03-03
Teksty w działach stałych
astrologia-horoskop.pl
Jasmin 2010-12-29, 08:10:44

Nie wiem, czy to można zaliczyć do odchyłki intelektu, ale wydaje mi się, że może o tym świadczyć półkrzyż z Chironem retro w Byku (XI dom Urana) na wierzchołku i podstawą półkrzyża czyli z opozycją Saturn+Wenus (finanse) kontra Uran. Związki z Merkurym są przez posadowienie kon. Saturn-Wenus w II domu (Saturn) i w III domu (Wenus) = fiksacje na tematy finansowe, majątkowe oraz wspomniane w poprzednich wpisach ucieczka z domu. Sam Chiron retro w Byku już sugeruje cierpienia ze strony stada ludzkiego i  zaburzenia poczucia bezpieczeństwa, które to nieprawidłowości mają związek z domem II (Rak) i VIII (Koziorożec).

 

Trudne dzieciństwo (dom Raka - IV) było powodem zaburzeń intelektu a jednocześnie dało sukces i sławę. Tutaj ważny jest Palec Boży (utożsamiany przez niektórych astrologów z energią Plutona) , który tworzą nie planety ale Węzeł Księżycowy Południowy i MC w sekstylu oraz Nów Księżyca z Merkurym w koniunkcji.

 

Podobnie w sensie synchronu działa energia Neptuna w tym kosmogramie. Na wielu płaszczyznach.

Tematów: 173
Odpowiedzi: 2846
Dołączył/a: 2009-11-23
www.sollunari.pl
Margot 2012-08-11, 20:53:11

 

 

Jako, że jest to pierwsza moja wypowiedź Tutaj, chciałam bardzo serdecznie Wszystkich powitać :) . Jest mi naprawdę bardzo miło, że znalazłam się w tak zacnym gronie:) .  A znalazłam się tutaj dzięki Staremu - troszkę „ wywołana do tablicy", ale przede wszystkim gorąco zachęcona  do wypowiedzi na temat hrabiego Tołstoja. A  że  jakby to ująć  „troszkę się z Tołstojem i jego familią znam" postanowiłam wpaść z wizytą na Jasną Polanę       i  zrobić taki „wywiad środowiskowy", troszkę podsłuchać co tam o nim mówią domownicy, pomyszkować w szufladach biurka, zajrzeć do mniej lub bardziej poufnych zapisków  i  wyłuszczyć na światło dzienne pewne fakty ,dopełniające jego portret i to co zostało już w  tym wątku powiedziane.

 

Urodził się Tołstoj jak sam mówił, „W Jasnej Polanie na skórzanej otomanie" (co ciekawe  na tej samej otomanie urodziły się prawie wszystkie jego dzieci  i stała owa sławetna otomana otoczona czcią u niego w gabinecie przez długie lata  . A że miała trzy szuflady, i półeczki, Tołstoj trzymał w niej  rękopisy, które chciał uchronić przed bliskimi ) . Rósł mały „Lowa-Miłaszka" niańczony przez ciotki i  młodsze kuzynki, które to traktowały go jak taką „żywą lalkę" . Rósł, rósł a zarazem  robił się coraz bardziej płaczliwy i za jakiś czas otrzymał  niechlubny przydomek „Lowa Beksa" . Z dzieciństwa jego nie wynotowałam nic szczególnego poza jednym „ekscesem" - przeczytawszy jakąś powieść , której bohater był posiadaczem okazałych  krzaczastych brwi  swoje własne natarł sobie prochem i podpalił. 

 

A czy pacholęciem będąc zdradzał przyszłego geniuszu ? No na pewno już wtedy zadziwiał niesamowitą wręcz pamięcią, kiedy  jako kilkulatek bez zająknięcia deklamował wiersze Puszkina liczące grubo ponad 150 wersów. No i w miarę szczęśliwie to jego dzieciństwo minęło. Sam pisze o nim używając słów „ niewinne, idyllliczne , szczęśliwe" . Ta sielanka trwała tak mniej więcej do 14 roku życia, kiedy to odkrył swoje homoseksualne skłonności, no ale o tym będzie później. Co prawda w różny sposób wspominał ojca i matkę, ale kochał ich jednakowo. Matkę , której nie znał otaczał poetyczną aureolą, uczynił ja subtelną ,marzycielską i kochającą i można czytając jego wspomnienia odnieść wrażenie, że ojciec na tym tle wypada słabo.  Często identyfikuje się  też Mikołaja Rostowa , bohatera „Wojny i pokoju" z ojcem pisarza, ale moim zdaniem jest to zbyt duże uproszczenie.

 

Tak na marginesie dodam, że całe rodzeństwo Tołstojów - czterech braci i siostra wyrosło na ludzi o biografiach jakby to ująć- barwnych, wszyscy mieli swoje dziwactwa i namiętności. Brat Tołstoja Sergiusz dwanaście lat żył z Cyganką Marią Szyszkin i miał z nią nieślubne dzieci, potem się z nią ożenił, o mały włos z Cyganką nie zeswatał i Lwa. Drugi brat- Dymitr żył z kobietą  wziętą z domu publicznego. Najmłodsza siostra Maria ( to przy jej urodzeniu zmarła ich matka- Tołstoj miał wtedy 2 lata ) wyszła za swego stryjecznego brata Waleriana Tołstoja, potem rozwiodła się, miała opłakany w skutkach romans z Turgieniewem , potem z  jakimś cudzoziemcem wicehrabią, aż w końcu wylądowała w klasztorze i tam dokonała żywota. W życiu dorosłym  związany Tołstoj był z bratem Mikołajem. Bardzo ciężko było mu po tym, kiedy umarł na suchoty jego  ukochany „Nikołaszka" z którym  chadzał na polowania,  z którym obył podróż po Wołdze, który powlekł go  ze sobą na Kaukaz i tam jakby od niechcenia  go „wychowywał". Niemałe znaczenie w relacji miało też to, że i brat Mikołaj udzielał się literacko, wypytywał brata o jego twórczość, który prosił, aby Lew czytywał mu urywki swoich utworów i radził mu . Wydaje mi się, że Tołstoj jako dziecko po śmierci ojca zaczął kochać „Nikoleńkę" tak jak kocha i szanuje się ojca.  Tołstoj o swoich stosunkach z braćmi pisze tak : „ Z Mitieńką byłem na stopie koleżeńskiej, Nikoleńkę poważałem, a Sieriożą zachwycałem się, kochałem go, naśladowałem i chciałem nim być. Podziwiałem jego urodę, jego śpiew ( ciągle śpiewał), jego rysunki, jego wesołość, a zwłaszcza chociaż to brzmi dziwnie, naturalność jego egoizmu."

 

A deficyt miłości matczynej jednak wycisnął na nim mocne piętno. Nawet jako dojrzały mężczyzna i w wieku podeszłym o matce mówił z takim niezwykłym rozczuleniem, rozrzewnieniem. Badacze twierdzą , że może właśnie ten deficyt matczynej miłości  miał po części wpływ na fakt , że w wieku dojrzałym Tołstoj jakby to ująć - chętnie poddawał się kobiecej kurateli żony i córek: nosił uszyte przez nie damskie kaftaniki i używał żeńskich końcówek czasowników (notatka w pamiętniku córki Tatiany z 5 października 1886).

 

 

W karty namiętnie Tołstoj  grywał  i w Jasnej Polanie i na Kaukazie, i w Sewastopolu i w Petersburgu  i  kiedy bywał za granicą. Potem i w bilard namiętnie grywał i przegrywał wszystko co miał. Lata 1842-1862  to według Tołstoja „okropny, dwudziestoletni okres ordynarnej rozwiązłości, ambicji, pychy, a zwłaszcza pociągu płciowego" (studia na Uniwersytecie Kazańskim, służba wojskowa). Trochę na wyrost są te niektóre określenia, bo Tołstoj przesadzać i narzekać na siebie  w swoich dziennikach , pamiętnikach , wspomnieniach etc uwielbiał, o czym będzie dalej , ale wtedy rzeczywiście dokazywał niemało.

 

Duet pisze, że na studiach wytrzymał tylko dwa lata- a tyle samo, a nawet więcej , bo dwa i pół roku 

przygotowywał się do wstąpienia na owy uniwersytet Kazański  i nawet profesor który udzielał mu lekcji tureckiego i tatarskiego był zdumiony niezwykłymi zdolnościami swego ucznia do języków obcych. Cóż z tego, poległ jednak na geografii. Na pytanie „ jakie są we Francji miasta leżące nad morzem" nie potrafił wymienić ani jednego. A kiedy już dostał się na te studia, to nie uczył się wcale, zaczął tłumaczyć się, że orientalistyka przestała go interesować i rozpoczął przenosiny na wydział prawa.

Także i tam pierwszy rok nie robi nic , opuszcza egzaminy i przesiaduje w kacerze,  a przestaje obijać się dopiero kiedy trafia pod skrzydła profesora Meyera , który to zadaje mu obszerną  pracę do napisania pod tytułem  „ Porównanie „Nakazu" Katarzyny II i „Esprit des lois Monteskiusza". Pozwoliłam sobie nawet przytoczyć jej tytuł, bo zaiste była to praca znamienita jako że od niej właśnie zaczął się cały samorozwój młodego Tołstoja. Otóż tak  zapalił się  on wówczas od pracy  ze dosłownie z dnia na dzień zabiera się do poważnej lektur. I tak rozczytał się w Monteskiuszu i rozmiłował w filozofii, że z rozpędu przeczytał po kolei 20 tomów Rousseau, wszystko ze słownikiem muzycznym włącznie.  Na szyi wiesza sobie  medalion z jego wizerunkiem ,każe sobie uszyć kitel ze zgrzebnego płótna. Podczas snu służył mu on za „ nocną koszulę" w dzień przypinał do niego poły na specjalnych guzikach i twierdził, że właśnie to jest  „ strój godny dla człowieka, który chce przekształcić społeczeństwo". Opuszcza uniwersytet  całkowicie  i z wielkimi planami jedzie do majątku na Jasnej Polanie- w gabinecie stawia sławetną zieloną otomanę, przed domem drążek do gimnastyki  i  mówi wszystkim wokół  „ rzuciłem uniwersytet dlatego że zapragnąłem się kształcić". I rzeczywiście zabiera się za naprawdę intensywne samokształcenie. A przy tym z zapałem zabiera się do gospodarowania- dochodzi do wniosku, że nędza chłopów wynika stąd , że ludzie nieprawidłowo orzą, nie młócą jak należy etc- więc osiemnastoletni dziedzic  sam konstruuje młockarnię o której opowiada w „ Poranku ziemianina".

 

 

No ale jak to się stało, że tak nagle w hulającym i obijającym się studencie zachodzi nagle taka przemiana? No cóż złożyły się na to w dużym skrócie dwie okoliczności :  po pierwsze młody dziedzic upadającej Jasnej Polany , który w karty w ciągu nocy przegrywał 5 tys. rubli (średnia wieś) opamiętał się, że grozi mu wizja niechybnego bankructwa. Po drugie zachorował i zmuszony był jakiś czas leżeć w szpitalu gdzie czasu do niewesołych rozmyślań miał aż nadto. Właśnie w tym szpitalu zaczyna pisać „ na poważnie",  dziennik i notuje w nim wszystkie swoje grzechy i jęczy nad sobą „ do czegom przeznaczony?".  I niezadowolony  z siebie  narzuca sobie wewnętrzną, skrajnie surową  dyscyplinę. Zadziwiająca jest dla mnie i godna podziwu ta  jego ówczesna siła woli, która sprawiła, że zaczął on jak gdyby „ samego siebie wychowywać" i mozolnie rzeźbić swój charakter i intelekt. I na tej właśnie drodze samorozwoju i wewnętrznej introspekcji narodzi się talent przyszłego wielkiego pisarza. Ale zanim to się stanie Tołstoj za młodu będzie się miotał, będzie jęczał w pamiętnikach i dziennikach nad swoją słabością i bardziej , coraz bardziej narzucał sobie rygor.

 

Niezadowolony Tołstoj był z siebie przez całe życie i kompleksy miał olbrzymie (też na punkcie wyglądu- w istocie za młodu urodziwy nie był ; w pewnym fragmencie dzienników wspomina jak to za młodu rozpaczał „ że lewy wąs miał brzydszy od prawego" i podobno poprawiał ten defekt przed lustrem nawet dwie godziny )

Tak, był perfekcjonistą i to perfekcjonistą wręcz skrajnym. Do wszystkiego co robił podchodził „ na poważnie, z rozmachem " a  i  z właściwą sobie dokładnością. Co do tej jego „ perfekcyjności"  to szczególnie utkwił mi taki epizod z jego biografii jak to po pobycie w Petersburgu przyjeżdża do domu pełnego gwaru i śpiewów ( brat Dymitr podczas jego nieobecności nasprowadzał Cyganów) i tak się Tołstojowi cygańska muzyka spodobała, że nie tylko zaczął ją sobie nucić, ale i zabrał się do badać nad nią w sposób iście naukowy, zaczął pisać o niej jakieś olbrzymie referaty pełne skomplikowanych analiz ,wypełnione jakimiś wykresami, które zawzięcie rozrysowywał.  Jego plany wydarzeń powieści , różnego rodzaju zapiski i notatki- nawet te stworzone „na własny użytek" pisał z taką wirtuozerią i starannością, że niczym nie ustępowały one pod względem walorów literackich jego książkom. Nawet ostateczne wersje swoich utworów wciąż poprawiał i ulepszał, czym doprowadzał do szału swoją żonę  Zofię Andriejewnę, która musiał to wszystko przepisywać na czysto ( badacze policzyli, ze sama „Wojnę i pokój" przepisała co najmniej 10 razy). Czasem dochodziło i do tego, że nazajutrz po tym jak  tekst był już oddany do druku, nagle przypominało mu się jakieś zdanie, w którym dopatrzył się jakiejś wyimaginowanej usterki i leciał czym predzej na pocztę korygować owy tekst telegraficznie.  A o tym swoim perfekcjonizmie pisał Tołstoj tak : „ Jedną rzecz , którą dawno zacząłem, przerabiam trzy razy i zamierzam jeszcze raz przerobić zanim będę z niej zadowolony. Jest to chyba cos w rodzaju pracy Penelopy , ale to mnie nie dręczy. Piszę nie dla zaspokojenia ambicji , lecz upodobania - znajduję zadowolenie i pożytek w tej pracy , dlatego właśnie pracuję".

 

 

Robił wszystko naraz - jak już planował to planował na całego - w jego „ dekalogu z tamtych czasów" czytamy i takie nakazy jak „ przestudiować medycynę praktyczną historię, geografię i statystykę" ,  „ studiować francuski, niemiecki, rosyjski, angielski, włoski i łacinę, a także  „ przestudiować agronomię ( teoretyczną    i praktyczną),  „ osiągnąć średni stopień w muzyce i malarstwie" . I ten nawyk  został mu   i w późniejszym życiu-otóż  układał on sobie plan dnia całkowicie wypełniony najróżniejszymi obowiązkami  i „ zadaniami do wykonania", a na koniec „ sam sobie wystawiał ocenę z dnia"  rozliczając się z tego co zrobił w kierunku samorozwoju, a były to „ oceny nadzwyczaj surowe" pełne samooskarżeń o „ „tchórzostwo , lenistwo, kłótliwość, brak hartu i energii".  Prowadził na przykład specjalny zeszyt w którym sam sobie wymierzał kary . Jego dzienniki z tamtego okresu to istne dzienniki niepowodzeń , błędów niezręcznych sytuacji" Codzienna praca literacka i badawcza  zapoczątkowana w Moskwie  i kontynuowana i w kaukaskiej stanicy, i na bastionach Sewastopola pod nieprzyjacielskim obstrzałem,  i podczas pieszych wycieczek w Alpy - wszystko to jest zaznaczone w dziennikach- ale najczęściej   w formie wymówek i ganienia samego siebie „że robi tak mało".

 

 

I zaczyna pisać  młody Tołstoj wśród licznego chóru wielkich i średnich pisarzy, a honoraria od redaktorów miesięczników, w których publikuje wzrastają z każdym utworem - 75, 100, 150, 250 rubli... Za arkusz "Wojny i pokoju" wytargował 500 rubli ( dla porównania ówczesny górny pułap Dostojewskiego wynosił 250 rubli), wziął  ponadto Tołstoj 10 tys. zaliczki i zachował prawo do wydań książkowych. Zaliczka przy 12 tomach utworów zebranych wyniosła 25 tys. rubli. Dla porównania - korepetytorom swoich dzieci hrabia płacił 30 rubli, a kucharzom 8 rubli miesięcznie, z czego byli bardzo zadowoleni .

 

 

Bardzo ciekawym momentem w jego biografii jest też okres kiedy za młodu przebywał na Kaukazie 2 lata i 7 miesięcy . Sam mówił, że był to czas kiedy najbardziej rozwinął się duchowo i intelektualnie i rzeczywiście-naukowa praca jaką  tam wykonał była ogromna. Pojechał tam „troszkę przypadkiem",  długi czas był w wojsku nie dosłużywszy się stopnia oficera,  no i przypadek zaprowadził go do grebieńskich Kozaków. Przez dziesięć lat, kiedy pisał swoją powieść  „Kozacy" obserwując obyczaje kozackie doszedł do wniosków, że jest to idealny model życia dla całej ludzkości.   A i przy okazji zakochał się w Kozaczce ,  wzdychając równocześnie do  Zinaidy Mołostwowej i Cyganki Katii. W wolnej kozackiej stanicy Tołstoj, który nie był nawet prawdziwym żołnierzem- miał trzech służących, co nie podobało się Kozakom. W dzienniku Tołstoja znajdują się wzmianki o tym, że chodziły o nim słuchy, że „oddał w sołdaty służącego  za to, że zadusił psa." Tołstoj pisze o tym z goryczą, że  to bzdury i nieprawda, prawdą jednak było to że jak wszyscy bił swoich służących.

 

Trzeba powiedzieć, że Tołstoj „ chłopomanię" miał przeogromną. W czerwcu 1856 roku Tołstoj wyznaje w swoim notatniku „ często marzyłem o życiu na roli - wieczna praca, wieczne obcowanie z przyrodą. A z tymi marzeniami kojarzyło mi się uczucie wulgarnej rozkoszy -wciąż widziałem tęgą babę o stwardniałych rękach i tęgich piersiach  z gołymi nogami zajętą pracą". W młodości nawet swój dom stylizował „ po chłopsku" (posadzkę z klepki miał tylko w dwóch pokojach) i  cały czas czynił sobie wyrzuty z powodu zbytku we własnym życiu , stosując „ chłopskie kryteria oceny stopy życiowej". Dopiero  kiedy na Jasnej Polanie zaczęła gospodarzyć Zofia Andriejewna, wyznaczyła osobne miejsce do spania dla służby, bo wcześniej to służba spała gdzie popadnie na rozłożonym wojłoku. Dom Tołstoja choć  duży i przestronny był mimo dostatku jakiś niewygodny, nieprzytulny surowy,  bo i Tołstoj sam należał do ludzi o bardzo surowych,  nawykach (do snu kładł pod głowę twardą skórzaną poduszkę). I ta chłopomania u Tołstoja nie ograniczała się jedynie do tego, że dopiero co poślubioną młodziutką małżonkę zawiózł  do brata zwykłym chłopskim wozem, choć karetę mieli( po prostu nie przyszło mu go głowy, ze z wizyta wypadałoby jeździć karetą), ale on całe życie myślał jakby tu  się zbratać jeszcze bardziej z chłopstwem  i jak dalekich od ludu dekabrystów zjednoczyć z ludem.

 

Powtarzający się w jego utworach motyw to „szlachecki rewolucjonista" lub po prostu „zacny szlachcic" który wchodzi w środowisko chłopów , żyje z nimi i wreszcie znajduje z nimi wspólny język. Innej siły Tołstoj nie widział. I tak postanowił, że założy na Jasnej polanie szkołę dla chłopskich dzieci (  akurat wrócił z podróży z Zachodu gdzie rozmyślał o szkolnictwie) i zdawało mu się, że zdoła dzięki tej szkole  przerobić dziesiątki tysięcy  biografii i przekształcić świat.

 

Dla Tołstoja życie chłopów i to właśnie była poezja. Powszednie życie na Zachodzie wydawało mu się antypoetyczne, amoralne. Wraca więc z podróży na Zachód  na rosyjską  wieś idealizując ją.  I wraca do niej  w momencie przełomowym , kiedy „ ginęło stare" - w przededniu reformy chłopskiej . Lenin pisał w artykule „Lew Tołstoj a współczesny ruch robotniczy" : „Tołstoj znał doskonale wiejską Rosję . dał on w swoich dziełach obrazy tego życia należące do najlepszych w literaturze światowej. Gwałtowne burzenie się wszystkich dawnych podwalin wiejskiej Rosji zaostrzyło jego uwagę , pogłębiło jego zainteresowanie tym, co się wokół niego działo , doprowadziło do przełomu w całym jego światopoglądzie ( Lenin, Dzieła, t.16 KiW).

 

 

Tołstoj  był człowiekiem „ społecznym". Miał cudowne wyczucie społeczeństwa i dzięki dzieciństwu spędzonemu na wsi , wyprawom wojennym , w których brał udział jako ochotnik , przesiadywaniu wraz z żołnierzami przy ogniskach. ( Nawet w podeszłym wieku jego ulubionym zajęciem było wychodzenia na główny trakt i rozmawianie z  różnymi ludźmi, podróżnymi, wędrowcami, pielgrzymami. Słuchał ich i robił notatki.)

 

No a wtedy z tego Zachodu wrócił z głową pełna pomysłów i planów. W oficynie dużego zrujnowanego domu urządza szkołę, do której chodziły dzieci z okolicznych wsi i zaangażował 11 studentów jako nauczycieli. W tym samym czasie zostaje wybrany na rozjemcę powiatowego i domaga się założenia szkól w całym powiecie. I zaczyna uczyć w szkole, opowiada im przypowieści biblijne, opowiada im  o Kozakach, opowiada  o historii i o dawnej chwale Rosji ( też i o tym że chciałby ożenić się z chłopką , a po lekcjach chłopcy ochoczo wyszukiwali mu kandydatki) notuje wrażenia i wypowiedzi dzieci, zachęca je do pisania opowiadań.  Później mu tą szkolę niestety rozwiązano ( nauczycielami byli studenci wypędzeni z uczelni po zamieszkach na Uniwersytecie). Przypadkowy donos i przypadkowy nalot żandarmerii ..... no cóż, próba dokonania cudu na Jasnej Polanie nie udała się.

 

Więc zabiera się Tołstoj za swój sławetny „ Elementarz". Jak sam o nim mówił miał być on „pomnikiem swego autora" i „odrodzeniem ideałów szkoły jasnopolańskiej" . I miało być w nim wszystko- arytmetyka, fizyka, historia i geografia i literatura.  A napisane tak ,żeby mogły to czytać i dzieci chłopskie i carskie. W szczególności jednak chłopskie, bo chłopskie dzieci Tołstoj ukochał bardzo. Zdaniem żony aż  za bardzo... Zofia Andriejewna napisała mu kiedyś w liście te oto słowa „ Twój opis wiejskich dzieci, życia ludu  i inne wasze bajki i rozmowy .... Szkoda, że własne dzieci niezbyt pokochałeś. Gdyby były dziećmi chłopki byłoby całkiem inaczej." I za tymi słowami kryje się bardzo dużo...Proszę sobie przypomnieć ten fragment wspomnień Tołstoja , w którym fantazjuje on o chłopce...Zaraz po ślubie kiedy młodziutka Zofia Andriejewna przestąpiła progi domu Tołstoja natychmiast kazała umyć wszystkie podłogi. Naschodziły się baby ze wsi do pomocy. I jedna z nich śmiejąc się wskazała młodej dziedziczce na niejaką Aksinię i powiedziała, że „ to jest luba dziedzica" ..... Nie kłamała........ Syn owej Aksinii  - Timofiej był do Tołstoja uderzająco podobny... Potem służył u nich jako stangret, a dzieci Tołstoja traktowały go jak brata... Zofia Andriejewna była chora z zazdrości o tą chłopkę Aksinię. Potem poczytała utwór „Kozacy" opiewający miłość do chłopki, poczytała dzienniki Tołstoja , które sam był jej zresztą pokazał... i wszystko złożyło się jej w całość. Potem dojdzie do gorzkich wniosków, że  miłość i uczucia były dla chłopek, były dla Kozaczek, były dla innych kobiet, ale nie dla niej, będzie chora z zazdrości, Aż w końcu Tołstoj doprowadzi ją do załamania nerwowego.

 

 

14 stycznia 1863 roku w Moskwie żona Tołstoja pisze „Miałam dzisiaj taki nieprzyjemny sen . Przyszły do nas do jakiegoś wielkiego ogrodu nasze wiejskie dziewczyny i baby , a wszystkie wystrojona jak panie. Skądś wychodziły jedna za drugą , a na samym końcu wyszła Aksinia w czarnej jedwabnej sukni. Zaczęłam z nią rozmawiać i taka mnie złość wzięła , że wydostałam skądś jej dziecko i zaczęłam rwać je na kawałki . I nogi i głowę - wszystko oderwałam w strasznej wściekłości . Przyszedł Lowoczka -  mówię mu że ześlą mnie na Sybir, a on zebrał nogi, ręce, wszystkie części ciała i mówi, że to nic, że to lalka. Popatrzałam, rzeczywiście- zamiast ciała wszystko to bawełna i skórka giemzowa . I tak mi się przykro zrobiło."

 

 

Ciężko było Zofii Andriejewnie w tym małżeństwie, naprawdę bardzo ciężko.  Gdzieś kiedyś przeczytałam o niej takie zdanie :została żoną genialnego człowieka i potrafiła mu stworzyć „zwyczajne życie", ale sobie nie umiała stworzyć „ zwyczajnego szczęścia". I to moim zdaniem bardzo trafne słowa. To ona  rodziła mu dzieci (Siergiej, Tatiana, Ilia( mój ulubieniec !) , Lew, Maria, Andriej, Michaił i Aleksandra).  Przepisywała książki  , troszczyła się o to, żeby dzieci były szczęśliwe, przypominała że pieniądze to rzecz potrzebna, że trzeba wydać córki za mąż, że synów trzeba posłać  do gimnazjum i na uniwersytet, że dobrze byłoby żeby napisał jeszcze jedną taką książkę jak „Anna Karenina". Znosiła jego trudny charakter i wciąż nowe plany, pomysły. ( A Tołstoj miał zaiste skłonność do przesady) .Hodował pszczoły, sadził kapustę, jabłonie (  jego sad z jabłkami był wówczas największy w Europie(!) , otwierał gorzelnie, wciąż dokupowywał ziemi i hodował tam barany, w samarskiej guberni zamierzał wyhodowac nawet nową rasę koni  oswoiwszy konia stepowego,  sprowadzał japońskie świnie...Młodsza siostra Zofii Tatiana Kuzminska ( tak na marginesie: ona i Zofia Andriejwena w młodości to   - prototyp Nataszy z „Wojny i pokoju") wspomina, że ich ekonom nie wytrzymał tej eksplozji pomysłów Tołstoja i się zwolnił. A wtedy to wszystko spadło na Zofię Andriejewnę. Była zarządcą, księgową, klucznicą, sekretarzem,  żoną i matką. No i musiała trzeźwo myśleć o sprawach finansowych i wszystkim tym rozporządzać , a nie było to łatwe.

 

Talenta do planowania hrabiego były olbrzymie, ale niestety zapał nie szedł w sprawach gospodarskich w parze z konsekwencją. Ekonom uciekł,  pijak- świniarz zagłodził część świń, resztę zaszlachtowanych źle zamarynowano i sprzedaż szynek przyniosła straty. Masło z Jasnej Polany czasem gorzkniało, nim dowieziono je na rynek. W cenie były więc tylko  „produkty literackie". Ale cóż z tego kiedy  za tantiemy Tołstoj dokupował sąsiednie wsie i ziemie w odległych guberniach( Obracał  wtedy sumami, które nie śniły się Turgieniewowi, Dostojewskiemu i Czechowowi razem wziętym! ), czasem zanim pomyślał to już kupił....Kiedy Rosję nawiedziła klęska głodu  pod starym wiązem zwanym „ drzewem biednych" przyjmował nędzarzy. Żona akurat wyjechała do Moskwy  ( mieli tam drugi dom ) - Lowoczka zrobił jej wyrzuty , że wywiozła dzieci „ na grzęzawisko" (!) , prosił żonę o pieniądze na jadłodajnię dla biednych ... „ A sam dopiero co zaniósł na pocztę list w którym  zrzekł się praw do XII i XIII tomu  [Dzienników] , żeby nie otrzymywać pieniędzy . No i zrozum go!"- pisze w liście do kogoś  załamując ręce Zofia Andriejwena.

 

 

Ale były też chwile kiedy byli szczęśliwi. Analizując ich dzienniki i zapiski z wczesnych lat małżeństwa można naprawdę odnieść wrażenie, że oni ciągle się kłócili, ale wynika to jedynie z faktu , że zasiadali do pisania najczęściej w chwilach kiedy nie było między nimi najlepiej. Ale były i w ich małżeństwie chwile spokojne. Miałam przyjemność przeczytać „Wspomnienia o moim ojcu" które to napisał jego syn Ilja i naprawdę z tego co i jak on pisze, wyłania się obraz naprawdę szczęśliwej rodziny.

 

 

Czy Tołstoj był szczęśliwy w rodzinie to ciężko mi jest stwierdzić. Jest taki jeden cytat  z jego listów  który  chyba najpełniej oddaje to, co czuł:

„Pamięta Pani, jak to raz jej pisałem , że ludzie popełniają błąd , oczekując jakiegoś szczęścia , bez trudów , kłamstw , smutku , gdzie wszystko toczy się gładko i szczęśliwie. Myliłem się wtedy. Jest takie szczęście i żyję w nim już trzeci rok. I z każdym dniem jest ono spokojniejsze i głębsze. Materiał zaś z którego szczęście to jest zbudowane - jak najszpetniejszy : dzieci, które ( pardon!) paprzą się i wrzeszczą ; żona która karmi jedno , a prowadzi za rękę drugie i co chwila robi mi wymówki , że nie widzę, że dzieciom śmierć zagraża, i papier i atrament za pomocą których opisuję wydarzenia i uczucia ludzi , co nigdy nie istnieli"

 

 

Szczerze powiedziawszy, to z tym małżeństwem to ułożyło mu się właśnie tak ,jak to sobie zaplanował ( i on o tym dobrze wiedział!) .Trzeba teraz wrócić wstecz , do czasów , kiedy Tołstoj ma trzydzieści lat i myśli sobie „ że trzeba chyba się już żenić". Wtedy to usilnie , ale bezowocnie szuka „ w kim by tu się zakochać",  ale niestety nijak zakochać się nie może. I wcale nie były mu obce myśli o małżeństwie jako „ transakcji" . Jeszcze jako młodzieniec oddający się hazardowi na równi z marzeniami o gigantycznej wygranej snuł plany wejścia w wyższe sfery poprzez ożenek z jaką bogatą panną. Potem jednak ta wizja mu się odwidziała  ( w swojej szkole grzmiał, że „ ożenić się z panną to narzucić sobie cała truciznę cywilizacji").  Niemniej jednak coś spowodowało, że w wieku 30 lat  usilnie zaczął szukać kandydatki na małżonkę. No i tu też dał o sobie znać ten jego słynny nawyk do „ planowania" , bo z tego co i jak on o miłości wtedy pisał wynikało bardziej to, że on jak gdyby szuka nie kobiety, ale „ uczucia", tak jak gdyby „ wymyślił je sobie" i chciał  całą relację zbudować według powziętego planu. Bardzo długo ciągnął romans z  niejaką Waleria Arsieniewną- bogatą właścicielką sąsiedniego majątku Sudakowo .  Pisał do niej takimi oto słowy : „ Proszę mi wierzyć, że na świecie nic nie przychodzi bez trudu- nawet miłość , najpiękniejsze i naturalne uczucie. (...) Czeka nas ogromny trud - zrozumienie się wzajemne i zachowanie wzajemnej miłości i szacunku." Tołstoj chciał całkowicie „przerobić" tą kobietę. (Później, kiedy małżeństwo to nie doszło do skutku napisał niewielką opowieść „Szczęście rodzinne" w której nakreślił dalszy ciąg historii jakiej był uniknął człowiek zakochany w kobiecie nie zdołał wychować jej na własną modłę  i oboje byli nieszczęśliwi po ślubie).

 

W listach szczegółowo opowiadał swojej narzeczonej jak będą żyli po ślubie - oczywiście na wsi, no bo gdzieżby indziej, jak będą oszczędzali na podróże za granicę „ by nie nasiąknąć prowincjonalizmem", policzył wszystkie kapelusze jakie będzie mogła sobie kupić małżonka, wyjaśniał kim są figiel-adiutanci i jacy to durnie i pouczał, pouczał, pouczał... Waleria Arsiejewna wytrzymała 16 takich listów wypełnionych moralizowaniem, które jej zupełnie nie odpowiadało. Tołstoj żąda od narzeczonej zrozumienia i jednomyślności, pracy i wyrzeczeń . „Powinna zamieszkać na wsi i przynosić szczęście chłopom."

 

W korespondencji używał zmyślonego nazwiska „Chrapowicki", a przyszłych małżonków tj siebie i ową Walerię - „Chrapowickimi" i tak opisuje ich pożycie:

 „ Pan Chrapowicki będzie realizował swój dawny zamiar , w którym pani Chrapowicka z pewnością go podtrzyma- zamiar uczynienia w miarę możności chłopów szczęśliwymi , będzie pisał, będzie czytał i uczył siebie i panią Chrapowicką, będzie nazywał ją lalunią. Pani Chrapowicka będzie zajmowała się muzyką , czytaniem i dzieląc plany z panem Chrapowickim , będzie mu pomagała w głównym dziele . Wyobrażam ją sobie w postaci małej opatrzności chłopów , jak to ona w jakiejś popelinowej sukni będzie zaglądać do ich chat i co dzień będzie powracała do domu ze świadomością , że zrobiła coś dobrego , jak będzie budziła się nocą z uczuciem zadowolenia z siebie i pragnieniem , żeby jak najprędzej był świt i żeby znowu żyć i czynić dobro, za które coraz bardziej , bezgranicznie będzie ja uwielbiał pan Chrapowicki."

 

Tak pisał Tołstoj po nocach aż do ranka , malując  w świetlanych barwach idyllę jak z niektórych marzeń Gogola z późnego okresu jego twórczości. I tutaj kłania się znowu ulubieniec Tołstoja- Rousseau bo owa „Pani Chrapowicka" to wypisz wymaluj szlachetna dziedziczka  Julia z „Nowej Heloizy" Rousseau , która wychowuje dzieci i rozmawia z chłopami tak, by wywiedzieć się jak najdokładniej jak im ulżyć  i dokłada starań żyło im się lepiej na ich wsi.

 

Kiedy Zofia Andriejwena wśród stosu papierzysk znalazła i ten list pewnie znacząco westchnęła , bo już to ona  najlepiej wiedziała, jak to wygląda „życie pani Chrapowickiej w praktyce" , a potem zapisała w dzienniku co następuje „ Czytałam jego listy do W. A. ...Młode to jeszcze było, nie ją kochał , lecz samą miłość i życie rodzinne...I przeczytawszy jego listy jakoś nie zazdrościłam , jak gdyby to nie był on .I w żadnym razie W., lecz kobieta, którą on powinien był kochać , to już raczej ja niż W.

 

A trzeba wspomnieć też tutaj i o tym, że Zofia Andriejewna była kobietą energiczną, przedsiębiorczą, z ambicjami. Chciała tak jak żona Dostojewskiego pisać książki, chciała przyjmować na salonach ludzi z towarzystwa etc, a tymczasem  trzeba było mieć na głowie cały dom i wciąż powiększające się gospodarstwo , trzeba było  sobie dawać radę z codziennymi frasunkami i obowiązkami których przybywało , trzeba było codziennie użerać się z gromadką rozwrzeszczanych dzieci których przybywało i problemami  z mężem których również przybywało, z jego „ chłopomanią" i filantropią , której miała już po prostu w pewnym momencie po prostu serdecznie dość.

 

Niestety wydaje mi się, że tutaj ogromną rolę odegrało to, że Tołstoj po prostu młodziutką żonę jeszcze „ za narzeczeństwa" po prostu „przytłoczył". On miał  jakąś taką silną  potrzebę jakby to ująć „ wyzewnętrzniania się, zwierzania się etc" - znany był z tego, że namiętnie pisał listy do różnych osób, czasem wysyłając nawet  jeden list do kilku adresatów.  Za młodu na tą jego sentymentalną i rzewną pisaninę niektórzy patrzyli z ironicznym uśmiechem , ale Tołstoj wiedział, że te listy i zwierzenia to taka forma jego „ autoterapii" i zawzięcie listy  pisał, pisał, pisał.... Potem moim zdaniem  na podobnej zasadzie pokazał swoje zapiski młodziuteńkiej osiemnastoletniej Soni Andriejewnej Bers. No , a skoro miała być jego żoną to uznał , że musi pokazać jej wszystko także te najintymniejsze zapiski. On wtedy szukał nie tyle kochanki, co powiernicy, pocieszycielki która by go zrozumiała, rozgrzeszyła, czytywała jego dzienniki, zapiski i która byłaby  takim „ konfesjonałem"... Tylko, że nie pomyślał w ogóle, że dla młodziuteńkiej, wychowanej w pruderyjnej atmosferze, czystej jak łza zakochanej w nim  panienki rozliczne i obszerne fragmenta jego dzienników ze śmiałymi opisami lubieżnych fantazji erotycznych, różnorakich przygód miłosnych z mniej lub bardziej  przypadkowymi kobietami,  relacje z wizyt w domach publicznych i  opisywanie jak to zmagał się z chorobami wenerycznymi i swoim homoseksualizmem mogą być niemałym wstrząsem... Zofia Andriejwena po latach napisała we wspomnieniach, że to co wtedy  przeczytała w dziennikach męża nie tylko ją zszokowało, ale sprawiło, że na własnym weselu, zamiast się cieszyć, płakała...( pokazał jej dziennik w przeddzień ceremonii zaślubin , kiedy wszystko było już " zaklepane" ) To było wtedy dla niej naprawdę „ za dużo tego wszystkiego naraz"....Nie raz dopadała ją gorzka myśl „żeby tak spalić ten jego dziennik i całą jego przeszłość".

 

 

I na razie niestety w tym miejscu muszę urwać, ale obiecuję, że za jakiś czas kiedy wygospodaruję trochę więcej wolnego czasu  dorzucę od siebie coś jeszcze :) . 

 

 

 

Tematów: 0
Odpowiedzi: 2
Dołączył/a: 2012-08-10
genny19 2012-08-11, 22:10:43

Witamy. Z przyjemnościa czytałam  i czekam na ciąg dalszy. Pozdrowienia.

Tematów: 115
Odpowiedzi: 2190
Dołączył/a: 2010-12-23
Teksty w działach stałych
maszowa 2012-08-11, 22:18:40

Witam "skarbnicę wiedzy" Usmieszek, gratuluję i zachęcam do kontynuacji. Wspaniale się to czyta.

Tematów: 25
Odpowiedzi: 820
Dołączył/a: 2010-04-24
Teksty w działach stałych
Margot 2012-08-12, 00:19:09

Dziękuję Usmieszek jest mi bardzo miło. Obawiam się tylko, że mój wkład w dyskusję od strony astrologicznej będzie skromniuteńki , bo wiele jeszcze po prostu nie wiem i dopiero się uczę ubolewając nad tym, że wciąż nie mam czasu aby owe braki nadrobić , ale jeśli chodzi o przytaczanie faktów z życia itp  to służę pomocą i mam nadzieję, że się przydam  Usmieszek 

Tematów: 0
Odpowiedzi: 2
Dołączył/a: 2012-08-10
Jasmin 2012-08-12, 08:24:58

Witam serdecznie MargotUsmieszek.

Temat Tołstoja wydawał się już schowany na dnie szuflady, a tu proszę Lew się obudził, albo raczej został obudzony.

Chyba wszyscy zauważyli, że zawitał do nas talent, który (która) umie pisać z biglem. Czyta się istotnie b. dobrze; jak pisała M. Dąbrowska : "powieść toczy się z szumem", tak tutaj można powiedzieć, że tekst w ten sposób się czyta. No i treść jest interesująca. Chyba strona ma szczęście do osób dobrze i z sensem piszących.

Starybosmanie, widzisz ? działasz jak antena albo magnes na ludzi pióra.

 

Mając nadzieję na c.d.n., chociaż niewielki

pozdrawiam przy niedzieli

Jasmin

Tematów: 173
Odpowiedzi: 2846
Dołączył/a: 2009-11-23
www.sollunari.pl
starybosman 2012-08-12, 09:38:11

Niedzielne ukłony.

Prawda, trafiła się perełka na Forum. Zauważyli to wcześniej inni Forumowicze. Najpiękniejsza strona Duetu już to podkreśliła zwrotem - kopalnia wiedzy. I tak jest. Swietnie przedstawione, ogrom faktów, zupełnie nieznanych, a nader pomocnych w interpretacji osoby wielkiego pisarza.

Sollunari ma szczęście? Sollunari sobie na to szczęście zapracowało, bo co temat, to pychotki. W materii anteny albo magnesu przyciągającego ludzi z naciskiem należy podnieść, iż to Dobre Duszki Forumowe mają swój niebagatelny udział w tym ,że Sollunari obraca się na odbiór dobrych energii. Oczywiście, wiadomo komu zawdzięczamy posadowanie tejże anteny i dopracowanie właściwej częstotliwości emitującej sygnały w eter. Zapewniam, że nie moja w tym zasługa.

Czy będzie ciąg dalszy wątku o Tołstoju? Jestem przekonany, że Margot ugości kolejnym daniem. Najpierw trzeba będzie przetrawić to, co mamy na stole. Dużo tego.Sądzę, że przy udziale Forumowiczów spałaszujemy delicje tołstojowe z apetytem.

Tematów: 36
Odpowiedzi: 661
Dołączył/a: 2010-04-27
Teksty w działach stałych
Jasmin 2012-08-12, 13:34:57

W ramach konsumpcji delicji opisanych przez Margot szukam wskaźników na dziwne cechy rodzeństwa.

 

Margot pisze:

 Tak na marginesie dodam, że całe rodzeństwo Tołstojów - czterech braci i siostra wyrosło na ludzi o biografiach jakby to ująć- barwnych, wszyscy mieli swoje dziwactwa i namiętności. Brat Tołstoja Sergiusz dwanaście lat żył z Cyganką Marią Szyszkin i miał z nią nieślubne dzieci, potem się z nią ożenił, o mały włos z Cyganką nie zeswatał i Lwa. Drugi brat- Dymitr żył z kobietą  wziętą z domu publicznego. Najmłodsza siostra Maria ( to przy jej urodzeniu zmarła ich matka- Tołstoj miał wtedy 2 lata ) wyszła za swego stryjecznego brata Waleriana Tołstoja, potem rozwiodła się, miała opłakany w skutkach romans z Turgieniewem , potem z  jakimś cudzoziemcem wicehrabią, aż w końcu wylądowała w klasztorze i tam dokonała żywota.

 

W III domu jako opisującym rodzeństwo, posadowiona jest Wenus i Lilith, a jakże - w opozycji z Uranem, no i z Jowiszem w kwadraturze. Saturn w koniunkcji z Wenus ale pozostaje w II domu; tworzy za to ściślejszą opozycję z Uranem. A Merkury (sygnifikator rodzeństwa) w znaku i domu sąsiednim , w okadrowaniu Świateł na Nowiu.

Cyganki = Wenus →kon. Saturn →opozycja Uran. Plus Jowisz oczywiście.

Jak działa energia tej samej konfiguracji?

Odpowiedź daje fragment o siostrze (Wenus), jej małżeństwie z kuzynem (kon.Wenus- Saturni kw. Jowisz), potem z cudzoziemcem (Uran) i o jej końcu w klasztorze (Wenus-Saturn przy znaku Byka i Bliźniąt w XII domu).

 

 

Tematów: 173
Odpowiedzi: 2846
Dołączył/a: 2009-11-23
www.sollunari.pl
genny19 2012-08-14, 21:05:19

Dzisiaj w wykładach Włodzimierza Lewina znalazłam wiadomość,że Lew Tołstoj ma Plutona w I domu w znaku Byka. Co prawda Pluton jest w znaku Barana ale zaczełam szukać rosysjskich stron z horoskopem.

http://www.globa.ru/100-let-so-dnja-smerti-lva-tolstogo/">http://www.globa.ru/100-let-so-dnja-smerti-lva-tolstogo/

http://www.globa.ru/100-let-so-dnja-smerti-lva-tolstogo/"> http://www.globa.ru/100-let-so-dnja-smerti-lva-tolstogo/">http://www.globa.ru/100-let-so-dnja-smerti-lva-tolstogo/ 

Tematów: 115
Odpowiedzi: 2190
Dołączył/a: 2010-12-23
Teksty w działach stałych
starybosman 2012-08-14, 22:30:21

Genny, to prawda, że są rozbieżności. Gdyby dot. tylko i wyłącznie godziny urodzenia, bo i tu występują poważne różnice.. Czasem minuty, niekiedy godziny. Ale jeśli źródła podają jedną datę, a sam zainteresowany podaje, że jest inna, dzień późniejsza, to co wówczas? Tak jest np. z Janem Zumbachem - wszystkie książki lotnicze powołują datę 14 kwietnia 1915. Zumbach utrzymuje, że urodził się w kwietniu, tyle, że 15. I komu wierzyć? Dodam, że Zumbach był obywatelem Szwajcarii i fakt urodzenia odnotowano w księgach ambasady tego kraju. Co więcej, Szwajcaria w tym czasie miała już kalendarz gregoriański, a nie juliański. Są lepsze" kawałki" - Ernesto Guevara Lynch de la Serna ( zwany Che) urodził się wg jednych 14 czerwca 1928 r. , ale angielska astrodatabank podaje, że owszem, ale w maju. Tak więc różnica 1 miesiąca. To jeszcze nic. Mam przed sobą pracę znanego astrologa. Przedstawia radix wojskowego - 25 listopad 1900, godz. 14.11. Czytam biografię tej osoby. Data ta sama ( godziny brak), ale jest wzmianka o tym, że nie chcieli go przyjąc do wojska, więc datę zmienił ( postarzył siebie). Mam dokumenty akt sądowych tej osoby. Data identyczna 25 listopad 1900. I naraz sensacja - dokopałem się do danych związanych z aktem chrztu i ślubu. I co? Jest data 25 listopad 1901. Komu wierzyć? Danym z życiorysu własnoręcznego, czy danym z ksiąg kościelnych? A ich wiarygodnośc także jest podważana ( vide sprawa Szopena ). Tak samo jest z Tołstojem. Godzina wskazana w wątku pochodzi z astrodatabank. Ale analiza Astrologii klasycznej pióra S.Wrońskiego nasuwa wątpliwości co do posadowienia planet w domach. Trudno mi orzec, co jest powodem takiego stanu rzeczy. Ale gdyby próbować " ustawić" radix wg tych danych, to uzyskamy zupełnie inny obraz. Już nawet nie wspomnę o godzinach narodzin, bo te, jak się można łatwo zorientować, są po prostu rektyfikowane, tyle, że wzmianki o takim zdarzeniu najczęściej brakuje.I na koniec ciekawostka - hr. Wroński podaje swoją datę narodzin na 25 marca 1915, Ryga, godzina 04.49,19 ( 02.49,19 GMT). Ale w opracowaniach polskich astrologów godzina jest inna. Podobnie jest z Lwem Tołstojem. Rosyjscy astrologowie wiedzą swoje, angielscy swoje, niemieccy też, o szwajcarskiej stronie astrologicznej nie wspomnę. Z Nostoradamusem też na Forum toczyły się spory w materii - kiedy się urodził, prawda? Nie ma pewności, to jest jeden fakt, który musimy przyjąć. Pozdrawiam wieczorowo.

Tematów: 36
Odpowiedzi: 661
Dołączył/a: 2010-04-27
Teksty w działach stałych
genny19 2012-08-14, 22:54:48

Tak wiem ,że są rozbieżności. Rysunek horoskopu też inny.

Podane są 3 daty;

20 -11-1910 godz 6,05 LMT -data śmierci

23,09. (5,10). W 1862 roku - małżeństwo -tu chyba trzeba brać datę 5-10

 22 grudnia 1858 (3.01.1859 n.st)  ugryzienie przez niedźwiedzia 

Tematów: 115
Odpowiedzi: 2190
Dołączył/a: 2010-12-23
Teksty w działach stałych
 


<< powrót do strony głównej                                                                                                                                                                                                                                                          
Strona Sollunari używa plików cookies do prawidłowego działania strony.
Korzystanie z serwisu bez zmiany ustawień dla plików cookies oznacza, że będą one zapisywane w pamięci urządzenia.
Ustawienia te można zmieniać w przeglądarce internetowej.
ZAMKNIJ
Więcej informacji udostępniamy w naszej Polityce prywatności.