Sollunari

 

To jest Forum dla astrologów.Usmieszek

 

Forum jest nieaktywne, jednakże może stanowić żródło informacji astrologicznych. Miłej i pożytecznej lektury!


Forum > Horoskopy znanych osób

Il Comandante - sierżant Angelino
starybosman 2014-01-11, 22:35:03

Za szkołą nie przepadał, cenzurki nie zachwycały, co nie powinno dziwić, wszak dzień w dzień, najczęściej boso, przez góry, pokonywał 6 km do szkoły. Angelino, jak wołano na niego w domu, po latach wspominał, iż łacina pozostała na zawsze jego wrogiem nr 1. Służbę wojskową zakończył w stopniu sierżanta, ale był to, jak lapidarnie ujął, istny czyściec. Jednak o jej rygorach pamiętał przez lata. W dniu koronacji, gdy podszedł do niego  ordynariusz polowy, podniósł się z tronu, przyjął postawę zasadniczą  mówiąc: panie generalne, melduje się sierżant Roncalli. Legendy rodzą się latami.

 

Prostolinijny idealista z czystym sercem, powolny, a nawet ospały, jowialny pyknik z lubością pykający fajeczkę, poruszający się śmiesznym krokiem, faktycznie był tytanem energii. Taki prawy obywatel. Podwładny służący za wzór. Wyrozumiały i mądry szef. Nigdy nie machał sztandarem, a tylko cicho i spokojnie mówił to, co chciał powiedzieć, gorliwie poświęcający się wytyczonym celom. Jego dewiza - posłuszeństwo i pokój mogła mieć swoje źródło już w dzieciństwie. Jako papieski wizytator, już biskup, podporządkował się prawu kraju, w którym przebywał i przez 10 lat był widywany z garniturze i w meloniku.

 

Angelo Giuseppe Roncalli, obdarzony niezwykłym poczuciem humoru, stał się bohaterem niezliczonych anegdot, które w różnych wersjach związanych z okolicznościami w jakich miały miejsce, krążą do dzisiaj. Biskup, a potem kardynał, wreszcie papież, lubił zjeść. Nie doczekał się uwiecznienia w gastronomii, bo jajka po benedyktyńsku wymyślił Benedykt XIII, nie był też zwolennikiem bankietów. Ostatni taki wydał Pius IX, który je wprost uwielbiał. Nie sposób zarzucić Roncallemu grzechu łakomstwa (oj, długa jest lista jego poprzedników), ale uwielbiał posiłki na świeżym powietrzu. Głownie dania na bazie warzyw i polenty, a nie mogło zabraknąć serów, od takiego aż do robiola.

 

 Ze swojej tuszy wielce sobie dworował. Jako nuncjusz został zaproszony na  uroczystą sesję w Akademii Francuskiej. Stwierdził, że krzesła, owszem, wygodne, ale mieszczą jedynie połowę nuncjusza. Wcześniej, przekraczając progi zacnego budynku, w towarzystwie naczelnego rabina Paryża, z uśmiechem poprosił, by jednak Stary Testament wszedł pierwszy, Nowy za nim zdąży. Cała Francja pokładała się ze śmiechu, gdy prasa doniosła o innym zdarzeniu. Na bankiecie posadzono go obok wielce wydekoltowanej damy. Podczas deseru jednak nie zdzierżył. Podał pani soczyste jabłko prosząc, by zechciała sobie przypomnieć, co zobaczyła Ewa skuszona podszeptem węża. To, że Angelo Roncalli jest spod znaku Strzelca Węża, wedle horoskopu chińskiego, było wyłącznie zbiegiem okoliczności.

 

Konklawe, sobota 25,10.,1958. Do Kaplicy Sykstyńskiej, jako jeden z ostatnich, wszedł mocno zdyszany patriarcha Wenecji. Nie słyszał dzwonu. Giełda kardynalska zareagowała natychmiast: "Zapewne głuchy, mimo swoich uszu, ma cukrzycę. Przecież mówią, że nawet podczas odprawiania mszy musi wypić co najmniej szklankę wody". Nieprawda, nie miał ani cukrzycy, ani  wady słuchu.

Tu ciekawostka. Budowę bazyliki św. Piotra, wedle projektu Donato Bramantego, rozpoczęto w dniu 18.04.1506 r. ( czy o godz. 9.15, czy 10.00 - jest przedmiotem analiz ), bo tak zarządził papież Juliusz II, po wysłuchaniu opinii swojego astrologa.

 

Miał i swój czas wyśmiewany Malachiasz. W  świetle przepowiedni nowy papież miał być Pastor et nauta. Ale pasterzy i marynarzy było aż pięciu. Ronacalli z Wenecji. Agaganian, zwany Ormianinem z Rzymu - kotwicę i owcę w herbie, prymas Hiszpanii - dobrego pasterza, arcybiskup Alvaro da Silva z Brazylii - morze i gwiazdę, arcybiskup Pekinu -dżonkę. To pewnie przypadek, wszak Duch Święty miał poważniejsze zajęcia, ale Angelo Roncalli dostał celę nr 15. Na zewnętrznej ścianie pozostała jednak tabliczka z napisem - Il Comandante ( dowódca), bo jego celę wyłączono z biur gwardii szwajcarskiej.

 

28.10.1958 r., we wtorek, o 16.55 Roncalli wypowiedział słowo - przyjmuję - wyłonił się Jan XXIII. Purpuraci zbledli.  Imię to było najbardziej pechowe i wielce nieszczęśliwe  w historii Kościoła. Kompletnie zaskoczonym kardynałom wyjaśnił liczbowy rekord papieży o tym imieniu - prawie wszyscy mieli krótki pontyfikat. Dobroduszna i dowcipna uwaga znaczyła tyle: panowie, spokojnie, długo nie pociągnę.   Może stąd przydomek  Jan Przejściowy? ( miał też inne ). Inna sprawa - kardynałowie nie mieli pojęcia o tym, że Jan XXIII już miał szkice decyzji o ogłoszeniu decyzji w sprawie zwołania soboru powszechnego. Odnotujmy tylko, ze ogłosił ją 25 stycznia 1959. To nie była burza. To była rewolucja.

 

 Nowy zwierzchnik objaśnił, że takie imię nosił jego ojciec ( Jan Chrzciciel Roncalli), w kościele pod wezwaniem św. Jana był ochrzczony. Gdy kilka dni później odprawiał prymicję w rodzinnej wiosce ktoś dowcipnie zauważył : no, teraz ksiądz musi się wielce postarać i zostać papieżem.  Biała sutanna, nawet ta największa, okazała się tak ciasna, że nie mógł podnieść ręki do tradycyjnego błogosławieństwa (materiał pospinano agrafkami), kardynał Agasso skomentował  dowcipnie, że Duch Święty nie udziela swoich objawień papieskim krawcom. Inna wersja głosi, że to Jan XXIII powiedział, iż wszyscy chcieli żeby to on został wybrany na papieża, z wyjątkiem watykańskiego krawca. Dzisiaj się utrzymuje, że to wina ceremoniarza, który pomylił sutannę.

 

 I tu miejsce na kolejną anegdotę ( faktem jest, iż powstała w różnym czasie, w w różnych okolicznościach, ale to bez znaczenia).  Na ważnym spotkaniu  dwie damulki , siedząc za papieżem ( z czego wolno wnosić, że wysoko postawione) zgodnie stwierdziły, że ten papież jest jednak i gruby, i niezbyt ładny. Jan XXIII oczywiście to usłyszał i poinformował panie, że jest mu niewymownie przykro z tego powodu, w pełni się zgadza ze stanowiskiem obu pań,  ale zechcą łaskawie uwzględnić, że  konklawe to nie wybory miss świata.

 

Był pierwszym, który opuścił watykańskie mury ( stąd może Jan za murami ?) udając się w odwiedziny do uwięzionych. "Skoro nie mogliście przybyć do mnie, to ja przyszedłem do was", powiedział witając skazanych. Był pierwszym, który odbył podróż papieską koleją udając się na pielgrzymkę do Loreto i Asyżu, co podchwyciła prasa określając papieża mianem Jasia Wędrowniczka.

 

Sypiał tylko 3 godziny na dobę. Kładł się o 22.00, wstawał o 1.00 w nocy i do rana pisał. O 6.00 ucinał krótką drzemkę, a potem już tylko obowiązki. A że był to ogromny stres, nie było tajemnicą, iż miewał koszmarne sny. Pismaki dodały jeszcze, że mówił przez sen. Nie przepadał za sedia gestatoria ( przenośny papieski tron ), nie dlatego, ze był skromny, czy pokorny. Jak sam mówił, jest tak gruby, iż zawsze się boi, ze po prostu spadnie. Monarchistyczny strój papieski określał po swojemu - wyglądam jak perski satrapa. A jednak owa tusza nie przeszkadzała w grze w kręgle. Był w niej mistrzem i to on właśnie kazał wybudować kręgielnię w Watykanie. Tu miał chwile spokoju. Ale kiedy tak naprawdę ich potrzebował, uciekał do tzw. Wieży Wiatrów. Tam, zaopatrzony w lornetkę, potrafił spędzać całe godziny obserwując to, co działo się na dachach otaczających Watykan. Jedyne miejsce, gdzie palił fajkę to taras Pałacu Apostolskiego, dokładnie nad jego rezydencją. Uwielbiał spacery do ogrodach. Oczywiście wtedy, gdy były już zamknięte dla turystów. 

 

Tu miejsce na kolejną anegdotę. Kardynał Domenico Tardini, jeden z najlepszych i najskuteczniejszych sekretarzy Watykanu (  Hitlera nazywał zmotoryzowanym Attylą, za co zapłacił kapeluszem kardynalskim, przy wydatnym udziale słynnej siostry Pasqualiny), był znany z tego, że dyskusje z Janem XXIII przybierały ostry charakter. Biuro Tardiniego znajdowało się pod biurem papieża. Kardynał zwykł wyrażać się o papieżu dość beztrosko:" ten tam z wysoka ". Któregoś dnia papież Jan wezwał Tardiniego informując, że " ten tam z wysoka, to może być tylko Pan Bóg. On, Jan, jest tylko z piętra wyżej, prosząc, by  drogi sekretarz nie mylił kategorii.

 

Źródła:

 

C. De Agostini - Konklawe XX wieku,

K.Deschner - Polityka papieska XX wieku; Opus diaboli,

J.Wierusz - Poczet papiezy,

R.Wollpert - Leksykon papieży,

Z.Podlejski - Święci (nie) święci,

W.Roszkowski - Najnowsza historia Polski 1945 - 1980,

E.Frattini - Sekrety Watykanu ; Święte przymierze,

C.Rendina - Grzesznicy Watykanu,

S.Wroński - Astrologia klasyczna,

K.Ptolemeusz - Tetrabiblos,

Z.Kosidowski - Opowieści biblijne,

 

 

Tematów: 36
Odpowiedzi: 661
Dołączył/a: 2010-04-27
Teksty w działach stałych
Odpowiedzi
maszowa 2014-01-11, 22:39:45

Jako że ostatnio najbardziej zajmuje nas astrologia tradycyjna, spróbujemy sprawdzić, co przy jej pomocy można powiedzieć na temat tego dość niespotykanego sposobu bycia i poczucia humoru papieża Jana XXIII (ur. 25.11.1881 r. o godz. 10:15 w Sotto il Monte - horoskop wykreślony przy pomocy programu URANIA)

 

Klaudiusz Ptolemeusz w trzeciej księdze Czworoksiągu (Tetrabiblos) umieścił rozdział "O cechach duszy", w którym  zaleca obserwację położenia Merkurego w celu zbadania "jej części rozumnej i myślącej"  i Księżyca w kwestii tego "co dotyczy części postrzegającej i nierozumnej". W horoskopie Jana XXIII widzimy Merkurego położonego w znaku Skorpiona i Księżyc w znaku Koziorożca, co największą władzę nad papieską duszą oddaje Marsowi i to zarówno nad jej częścią "rozumną i myślącą" jak i tą "postrzegającą i nierozumną".

 

Dalej autor przekonuje, że "do kształtowania cech duszy w znacznym stopniu przyczynić się mogą i odmienne właściwości znaków, w których znajdują się Merkury, Księżyc lub też planety mające nad nimi władzę". "Ogólnie spośród znaków te zwrotnikowe (..) kształtują dusze zainteresowane życiem społecznym, żądne zajmowania się sprawami mas i polityką, a ponadto miłujące sławę, bardzo pobożne, bystre z natury i ruchliwe, dociekliwe i pomysłowe, domyślne (..); znaki stałe - [dusze] sprawiedliwe, niewrażliwe na pochlebstwo, wytrwałe, wierne, pojętne, cierpliwe, pracowite, surowe, opanowane, pamiętliwe, (..), kłótliwe, ambitne, wichrzycielskie, chciwe, twarde i nieustępliwe"

 

Merkury w horoskopie Jana XXIII zajmuje miejsce najbardziej wyeksponowane, zdaniem Ptolemeusza "[pozycje] w środku nieba - [czynią dusze] rozważnymi, wytrwałymi, obdarzonymi dobrą pamięcią, wiernymi, pojętnymi, wielkomyślnymi , zdolnymi do osiągania własnych celów, niezłomnymi, silnymi, odpornymi na oszustwo, przenikliwymi, pełnymi energii, surowymi w karaniu i chętnymi do zdobywania wiedzy;". Niestety jest to również "dusza" narażona na trudności, przeszkody i niewygodne towarzystwo, co można wywnioskować na podstawie oblężenia Merkurego przez malefiki i ścisłą koniunkcję Wenus na wygnaniu.

 

Władca duszy, Mars nawet wykazuje zainteresowanie swoimi "podwładnymi", chociaż zważywszy jego fatalne położenie (w upadku i retrogradacji), może lepiej by było, gdyby się mniej wtrącał . Do części "postrzegającej i nierozumnej" stoi w opozycji, co Księżycowi (także w fatalnym położeniu, bo na wygnaniu) z pewnością nijakiej radości ani przyjemności nie sprawia (a recepcja w złym położeniu dodatkowo wzmacnia słabość obydwu). Ale z drugiej strony, tej biednej, przygnębionej masą powinności duszy, jakiś impuls wydaje się podpowiadać: "skoro nic nie można poradzić na to, że jesteś niedoskonały, trzeba to przyjąć z pokorą i spokojem."

 

Do części "rozumnej i myślącej", czyli Merkurego, władca wysyła wspierające światło z pozycji trygonu, a że dodatkowo włada MC, wpływa w ten sposób i na pozycję społeczną właściciela horoskopu.  Tu znowu energia Marsa zamiast bezowocnej walki z wrodzonymi cechami, podpowiada wyjście z opresji sposobem: "Wolę się śmiać z siebie, wtedy innym odbieram oręż i nie śmieją się ze mnie a z moich żartów"

 

Wszystkie te "duchowe" zależności są wystawione na widok publiczny (wspomniane planety znajdują się w najważniejszych domach horoskopu), co sprawia, że żaden dowcip czy niekonwencjonalne zachowanie papieża nie przechodzi bez echa.

Tematów: 25
Odpowiedzi: 820
Dołączył/a: 2010-04-24
Teksty w działach stałych
Kaśka Kariatyda 2014-01-12, 18:37:42

 

Kolejny ciekawy i dowcipny  tekst; dzięki  Maszowo i Starybosmanie.Usmieszek

 

Maszowoooo,  a dlaczego nie zamieściłaś  tabeli aspektów?  Czyżby dlatego, ze owa Wenus  wraz z przemyślnym Merkurym tworzą sekstyl z opiekunką Ceres na ASC?Oczko  Moc Wenus w Radix  nie zamyka się tylko cechą wygnania w Skorpionie (drobna uwaga: wygnana, a nie w upadku; może popraw sobie, a ja skasuję ten nawias);   jest także wywyższona w  dekanacie i dwadzie Ryb,  czyli w szczegółowych przejawieniach może tracić  ambiwalencję (jako przeciwne wartości)  na rzecz pozytywu.

Czy w tablicy aspektów ciekawski czytelnik  zobaczyłby maleficzne aspekty  lub aspekty maleficznych planet  oblężających  Merkurego?   Można  też  rozumieć, że wygnana Wenus pozbawiona mocy   zamienia się prawie jak w malefika. 

Mam wrażenie, że tekst jest "cosik"  za krótki;  dlatego, że jeszcze bym poczytała.Usmieszek

 

Tematów: 6
Odpowiedzi: 152
Dołączył/a: 2011-05-03
Teksty w działach stałych
maszowa 2014-01-12, 19:19:06

Kaśko Ulubiona, dziękuję pięknie za zwrócenie uwagi na "babol" (zawsze mi się mieszają upadki z wygnaniem, podobnie jak lewa strona z prawą Oczko) Poprawiłam, co trzeba, ale nie kasuj swojej uwagi, bo ważna.

Tabeli aspektów nie umieszczam celowo, bo uważam, że "gotowce" rozpraszają uwagę i nie skłaniają do dłuższych rozmyślań na temat położenia planet i ich wzajemnych zależności.

Koniunkcja Merkurego z Wenus, która to, choćby nie wiem jak się starać, na wygnaniu nie wykaże cech prawdziwie "wenusowych",  nie pomaga dziedzinom władanym przez Merkurego i Marsa, czyli korzystna nie jest. Niby nawet uszkodzona Wenus wciąż pozostaje benefikiem, ale mocy ma naprawdę niewiele, bo ona także (wraz z Merkurym) odbiera maleficzny wpływ separacyjnej opozycji z Saturnem (zwanym dawniej Wielkim Nieszczęściem) i równocześnie aplikacyjnego trygonu z fatalnie położonym Marsem (zwanym dawniej Małym Nieszczęściem).

A Ceres w dawnej astrologii nie była znana, dlatego ni słowa o niej nie było, tak samo jak i o Chironie, który ponoć tu ważny. Oczko

Krótko napisałam, ale to nie oznacza, że temat można uznać za zakończony, bo i człowiek, i jego horoskop ciekawy, więc zapraszamy do kontynuacji.

Tematów: 25
Odpowiedzi: 820
Dołączył/a: 2010-04-24
Teksty w działach stałych
lupka 2014-01-12, 20:52:39

Dziękuję Staremubosmanowi i Maszowej za kolejny materiał do przemyśleńUsmieszek

Zaczęłam się zastanawiać jak to możliwe, że opisany WłH wspiął się na szczyt hierarchii Kościoła przy tylu planetach mniej zacnie położonych. Np. przy Marsie w Raku w 7 domu i Księżycu w zimnym Koziorożcu, pomyślałam sobie, że to mogła być tylko kariera po trupachGłosny smiech

Szukałam czegoś co go wyniosło na szczytyty i sprawiło, że stał się dobrym „kierowcą”- jak to zdaje się Frawley pisał o planetach w 10 domu w godności. Ale tutaj mamy Wenus w Skorpionie a Marsa władcę 10 w Raku w 7 domu, przy czym Wenus w opozycji z Jowiszem, protektorem- władcą 11 domu. P. Piotrowski pisze, że karierze sprzyja aplikujący aspekt między władcą Asc i Mc. Tutaj Mars i Saturn nie są w trygonie ale Mars znajdując się w retrogradacji cofa się do Bliźniąt i robi po drodze trygon z Saturnem władcą Asc.

Tematów: 19
Odpowiedzi: 562
Dołączył/a: 2011-07-16
Teksty w działach stałych
maszowa 2014-01-12, 21:31:37

Mars (władca MC) retrogradując faktycznie zmierza do aspektu (sekstylu) z Saturnem (władcą ASC) .. ale po drodze napotka Neptuna - i to może być takie "zmylenie przeciwnika", a nie, tak jak to określiłaś, "po trupach".

Na pierwszy rzut oka Jan XXIII nie robił wrażenia dostojnika i osoby o najwyższej władzy, dopiero potem okazywało się, że jednak należało się z nim liczyć.

Tematów: 25
Odpowiedzi: 820
Dołączył/a: 2010-04-24
Teksty w działach stałych
lupka 2014-01-12, 21:41:11

Maszowa wygląda na to, że mi się oprócz lewej z prawą mylą jeszcze sekstyle z trygonami;).

Tematów: 19
Odpowiedzi: 562
Dołączył/a: 2011-07-16
Teksty w działach stałych
maszowa 2014-01-12, 21:45:26

Oj tam, oj tam, wazne że nie mylisz sekstyli z kwadraturami, bo wtedy by dopiero był problem, a tak nie ma, bo za każdym razem aspekt harmonijny. Oczko

Tematów: 25
Odpowiedzi: 820
Dołączył/a: 2010-04-24
Teksty w działach stałych
starybosman 2014-01-13, 11:43:43

Nawet ortodoksyjni krytycy A.Roncallego zgodnie doszli do wniosku, iż jedyne, co można było zarzucić, to to, iż swoich przeciwników pokonywał przepracowanie. Watykański kontrwywiad długo i cierpliwie szukał haka na młodego Roncallego. Bez skutku. Wielce niestosowne zachowanie kardynała Spellmana ( przyjaciela Piusa XII)  w Wenecji, jak  też niegościnnego, zimnego i twardego  Tisseranta , dziekana o twarzy Michała Anioła z brodą Mojżesza, na konklawe, nie wywołały żadnej reakcji ze strony przyszłego Jana XXIII. Co więcej, stwierdzono, że zachowanie Ricardo Gaetziego Lisi, osobistego lekarza Piusa XII, było tak skandalicznie nieetyczne, że nawet łysemu włosy stają dęba. Pozbawienie obywatelstwa Państwa Miasta Watykan( jedyny przypadek w dziejach ), bez prawa powrotu także jego rodziny i potomków, oceniono jako karę wybitnie ojcowską.Jeśli nawet uznać za prawdziwe informacje, iż w dniu 26.10.1958 ( niedziela wieczorem) wybrano na papieża Giuseppe Siri, kardynała Genui, który przyjął imię Grzegorz XVII, to w zmuszeniu do zrzeczenia się godności nie brał udziału A.Roncalli. Z prostego powodu - Posłuszeństwo i pokój. Te dwa słowa, wybrane jako hasło, są wystarczającym argumentem. Biurokracja Kurii odbierała tego dobrotliwego człowieka, pozbawionego pretensji i  obłudy po prostu jako naiwną naturę. W praktyce okazało się, że ten papież, co jest wyjątkową rzadkością pośród rzadkości, wart jest więcej niż całe papiestwo. Tak więc fakty nie dają podstaw do twierdzenia, że w działalności Jana XXIII można znaleźć niewłaściwą postawę.Saturn, Neptun, Słońce i Pluton znajdują się w stopniu, którym włada Chiron. On sam w znaku ziemskiego Byka, w 4 domu. Wydaje się, to to właśnie Chiron zmuszał do przestrzegania tradycji wyniesionych z domu, chronienia honoru i utrzymywania dobrych kontaktów ze wszystkimi. Duże możliwości intelektualne, mądrość społeczna i intuicja są widoczne w horoskopie Roncallego. Merkury i Księżyc w stopniu władania Jowisza, a sam Jowisz w imperium Plutona. Mars podległy Saturnowi, Wenus Uranowi, ten zaś Marsowi - mając na uwadze stopień położenia tych planet. Dekanaty i dwady dopełniają obraz pasterza kochanego przez owieczki. Owszem, Jan XXIII czasem szczypał, ale tylko i wyłącznie w obronie własnej,  i tylko wtedy, gdy przeciwnik zmuszał do reakcji.

Tematów: 36
Odpowiedzi: 661
Dołączył/a: 2010-04-27
Teksty w działach stałych
Jasmin 2014-01-13, 12:12:18

Z wdzięcznością przyjmuję temat i inicjatywęUsmieszek.

 

W odpowiedzi na pytanie: jaka energia wyniosła Il Comandante na ołtarze odpowiem, że recepcja Plutona z Wenus przez znak (Wenus jest w znaku Skorpiona a Pluton w znaku Byka) oraz recepcja Saturna i Merkurego przez dom (Saturn w domu III a Merkury w domu X).  Potem obsada planet w domach kardynalnych, posadowienie takich a nie innych planet w domach X i VII. Związek Księżyca z IV domem (w nim wszystkie planety są wywyższone), gdzie jest wsparcie dla kariery sygnifikowanej w każdym horoskopie przez Saturna. A ten jest najsilniejszą dominantą , bo najbliżej osi. Zastanawiająca jest pozycja Słońca w XI domu. Protektorat ze strony Jowisza widać, który tworzy Wielki Trygon z Księżycem i ze Słońcem.

Czego nie wskazałam, proszę dopisać (jak kto chętny), bo z pewnością coś ominęłam. Opozycja Merkurego do Neptuna sugeruje, że zarówno horoskop jak i jego właściciel nie poddawał się powierzchownym opiniomUsmieszek. Szukajcie a znajdziecie zdaje się mówić ta opozycja.

 

pozdrawiam:)

 

Tematów: 173
Odpowiedzi: 2846
Dołączył/a: 2009-11-23
www.sollunari.pl
Jaga 2014-01-17, 00:55:18

Poprzez ten wpis chciałabym się ze wszystkimi pięknie przywitać i poprosić o wyrozumiałość, z racji głównie mojego doświadczenia w interpretacjach astrologicznych (a raczej jego braku)Zazenowanie.

Bardzo się cieszę, że stary bosman i maszowa podjęli temat Jana XXIII w aspekcie astrologii tradycyjnej, dlatego nie uwzględniałam w swoim opisie Urana, Neptuna i Plutona. Nie jest to dogłębna analiza ale juz na pierwszy rzut oka widać pewne charakterystyczne cechy. Wszystkie ich tematy czytałam zawsze z wielką przyjemnością, są niezmiernie ciekawe i unikalne pod każdym względem. Pełen szacunek.

Księżyc w Koziorożcu to kariera po trupach? Raczej powoli i ambitnie ale nie w tym horoskopie - nie z tymi aspektami. Ma zdrowe podejście do własnego ego, wierzy w siebie, Merkury z Wenus na Mc w sekstylu do Asc wzmacniają  społeczne zachowania ( a raczej branie odpowiedzialności za losy podwładnych). Obsada X domu też jest tu ważna- to co, że w upadku czy na wygnaniu? Każda planeta przy osi jest silna i to Wenus mu daje tę przyjazną duszę a Księżyc sprawia, że inni go szanują, gdyż jest człowiekiem odpowiedzialnym i pracowitym. Merkury z Księżycem daje mu polot i głębię myśli. Mars nie bije przeciwnika dosłownie- on go neutralizuje ciętym językiem i jedzie po ambicji. Saturn zaś w jego horoskopie to zasady i pewnie osadzone wzorce, które stara się stosować, bo tak mu wpojono. Jego Słońce mówi samo za siebie - nic za szybko, bo ma być sprawiedliwie choć z polotem. Jowisz pokazuje możliwości działania, które bez zbytniej nachalności stara się wprowadzać ale jednocześnie to, że jego styl bycia albo raczej życia (podejścia) nie odpowiadał zbytnio wielmożnym koscioła.

Gdzie jest kariera? W Mc. A jak to obsadzone Mc wykorzystasz to juz inna sprawa, nic w horoskopie urodzeniowym nie jest pewne, to prognoza, szacowanie co może lub mogłoby się wydarzyć gdyby... I jeśli spojrzeć na aspekty Asc i Mc to możliwości już można zobaczyć.

Saturn jest wskaźnikiem kariery ale równiez i jej końcem, wg mnie nie powinno wskazywać się go jako najważniejszą oznakę kariery papieskiej. W tym przypadku Saturn wniósł do horoskopu zasady, sprawiedliwość, tolerancję i twarde zakorzenienie w religii. To właśnie pomogło mu zdobyć uznanie i pokazać, iż w tamtym momencie wierni potrzebowali otwartego, przyjaznego, twardo stapajacego po ziemii i oddanego ojca.

 

Tematów: 0
Odpowiedzi: 4
Dołączył/a: 2012-08-31
maszowa 2014-01-18, 21:37:57

Ptolemeusz w rozdziale "O rodzajach działalności zawodowej" (Tetrabiblos ks.4 str. 193) przekazuje, jak w astrologii tradycyjnej wyznacza się planetę, która "decyduje o typie działalności zawodowej".

 

"Otóż sprawdzić należy, która [planeta] pojawiła się w pozycji porannej najbliżej Słońca oraz która stoi w środku nieba". W związku z tym, że nie za bardzo wiem, co dokładnie oznacza określenie "w pozycji porannej najbliżej Słońca", posłużę się sposobem, jaki przedstawił na wykładach Piotr Piotrowski - spośród planet przebywających w domach narożnych należy na sygnifikator zawodu wyznaczyć tę, która ma najwięcej władzy.  Tak więc w przypadku horoskopu Jana XXIII w szranki staną niemal wszystkie tradycyjne planety: Księżyc (I dom),  Merkury i Wenus (X dom), Mars (VII dom), Jowisz i Saturn (IV dom) (zupełnie jak na zamówienie ustawione niemal wg "porządku chaldejskiego") i na dokładkę Neptun z grona "nowoczesnych".

 

Kandydatów jest dużo, ale zwycięzcę trzeba wybrać jednego (lub dwóch), biorąc jako kryterium  oceny sumę punktacji za władztwa, wywyższenia, troistości, termy i dekanaty.

 

Krótko mówiąc (czyli nie wnikając w szczegóły liczenia): spośród planet tradycyjnych, czyli bez uwzględnienia Neptuna, na zwycięskie pozycje wychodzą z jednakową ilością punktów Księżyc i Mars, jeśli zaś wziąć także Neptuna, na pierwszym miejscu znajdzie się Księżyc (z racji przewagi uzyskanej poprzez wywyższenie w znaku Byka) a zaraz za nim Wenus.

 

"Tak zatem wychwycimy planetę sprawującą władztwo nad zawodem", pisze Ptolemeusz. W naszym przypadku władcą tym jest więc Księżyc w Koziorożcu, pokazujący osobę godną zaufania, pracowitą, biorącą na swoje barki bardzo wiele, często zbyt wiele obowiązków. Ze swoim władcą, Saturnem nie tworzy ścisłego aspektu, ale wzajemnie wzmacniają się recepcją (Księżyc w znaku Saturna, Saturn w wywyższeniu Księżyca), co dodaje konsekwencji we wszelkich działaniach zawodowych.

 

Ale, jak czytamy dalej, "z kolei rodzaj zawodu ustalimy na podstawie właściwości trzech planet: Marsa, Wenus i Merkurego, a także cech znaków, przez które będą się one przemieszczać." Mars i Wenus w ocenie punktowej plasowały się bardzo wysoko, więc warto sprawdzić, co o nich można znaleźć w Tetrabiblos. "Jeśli władztwo nad zawodem sprawują wspólnie Wenus i Mars" (..) oraz "[świadectwo daje im] Jowisz (tu mamy aspekt opozycji do Wenus i sekstylu z Marsem ) - [daje m. in.] osoby przesiadujące w świątyniach, ..".

 

W "Kluczach do astrologii" aspekt Marsa z Jowiszem jest opisany między innymi jako "dar godzenia ducha walki, szlachetności, optymizmu oraz rozmachu", co może być prawdziwe w przypadku Jana XXIII, który miał przecież Słońce w Strzelcu posadowione w domu XI, mówiącym m. in. o umiejętności kierowania grupą i występowaniu w obronie celów humanitarnych.

 

Aspekt Wenus z Jowiszem może pokazywać, że osoba Jana XXIII wzbudzała powszechną sympatię, co z pewnością nie było mu obojętne, mimo że kwestia posłuszeństwa powołaniu była priorytetem.

 

Jeśli dodać do tego wszystkiego energię Neptuna, z którym Mars i Wenus tworzą znacznie ściślejsze aspekty, niż z Jowiszem, można wysnuć tezę o poczuciu "działania pod przewodnictwem sił wyższych", co jak najbardziej pasuje do osoby papieża.

Tematów: 25
Odpowiedzi: 820
Dołączył/a: 2010-04-24
Teksty w działach stałych
Jaga 2014-01-23, 00:59:48

Zgadzam się z Toba maszowa, iż wszystkie planety u Jana XIII są bardzo ważne, świadczy to właśnie już o tym, że jego byt doczesny musiał w jakis znaczący sposób być zaznaczony wśród potomności.

Zaciekawiłas mnie cytatem, iz należy popatrzeć na planety w pozycji porannej najbliżej Słońca i pośrodku nieba... Wg mnie to Wenus z Merkurym. To one prowadzą Słońce, wzeszły przed nim i górują, torują Słońcu drogę na szczyt.

Sprawdziłam siłę planet wg astrologii tradycyjnej (Reguły astrologii tradycyjnej P. Piotrowskiego) i  znaczący wpływ na jego życie powinien mieć Merkury ale już po sprawdzeniu w tablicach Gregorego Rozka przygotowanych dla PTA takie szczególne miejsce zajmuje Wenus. Wg van Slootena (tom IV PTA) najważniejszymi godnościami są troistości, wywyższenia i domicyle i nie zawsze upadek czy wygnanie dyskfalifikuje planetę jako dominantę horoskopu. U Jana XXIII Wenus jest władcą troistości Saturna, Jowisza, Marsa, Księżyca i równiez w Skorpionie jest władcą troistości( więc i Merkurego). Mimo tego, że jest na wygnaniu rządzi. To tak jak królowa, która została skazana na banicję. Innymi słowy jej działanie nie musi być czysto wenusjańskie, pokazuje swoją ciemną stronę mocy;-) albo raczej to inni odbierają ją jako ciemną stronę mocy. Merkury w Skorpionie wcale nie pomaga jej strzec odpowiedniego w oczach pobratymców wizerunku, oni wiedzą, że ta osobowość jest silna i stabilna, pewna w swych działaniach pomimo mylącego pierwszego wrażenia - jowialnego dziadka.Wg mnie Wenus z Merkurym dominują w tym horoskopie pod każdym względem, znajdują się w dekanacie Słońca i termach Jowisza.

Początkowo nie doceniałam Saturna, wydawało mi sie,  że nie ma zbyt silnego działania ale jego brak siły źle oceniłam. Saturn nadaje temu horoskopowi charakter. Działa z głębi, z samego dna i wyciaga z człowieka wszystko to co ukryte, wewnętrzne, tajemnicze. To jego dusza, której nikomu nie ukazuje. Działa jakby z boku, prowadzi jak najmądrzejszy z nauczycieli. Teraz wydaje mi się, że to właśnie Saturn ukształtował charakter tego człowieka.

 

 

Tematów: 0
Odpowiedzi: 4
Dołączył/a: 2012-08-31
 


<< powrót do strony głównej                                                                                                                                                                                                                                                          
Strona Sollunari używa plików cookies do prawidłowego działania strony.
Korzystanie z serwisu bez zmiany ustawień dla plików cookies oznacza, że będą one zapisywane w pamięci urządzenia.
Ustawienia te można zmieniać w przeglądarce internetowej.
ZAMKNIJ
Więcej informacji udostępniamy w naszej Polityce prywatności.