Sollunari

 

To jest Forum dla astrologów.Usmieszek

 

Prosimy zapoznać się z informacjami : Baza danych osobowych , Zasady pomocy wzajemnej oraz Zasady Forum

 

Zapraszamy!Usmieszek

 


 


Temat zamknięty przez administratora SollunariForum > Prognozowanie

Pomęczę Was troche
winetu 2014-10-28, 15:13:17

W związku z tym, że na forum ostatnio mało aktywności, nad czym bardzo ubolewam, a zaglądam kilkadziesiąt razy dziennie celem gimnastyki umysłu. Zainteresował mnie wątek Ewy 007 i odnośnie metod prognostycznych, wagi aspektów itp. Jasmin napisała o trzech potwierdzeniach m.in., pojawiło się też pytanie o siłe aspketów w zależności od aspektów w natalanym. W związku z tym, że ja dalej jestem w czarnej ... otchłani i stąpam po omacku. Czuję, że coś za mną dyszy-jakieś zmiany, ale może się mylę. W odniesieniu do wątku Ewy007 zerknęłam na moje prognozy. W solariuszu na następny rok wielki trygon Uran, Słońce, Jowisz (Uran w luźniejszym aspekcie, ale jest), natalnie mam sekstyl Urana do Jowisza, Słońca do Urana również. Osie solariusza się pokrywają. Liczę na niego, bo z podejmowaniem przeze mnie decyzji ciężko ogromnie.

W progresjach sekundarnych (których nijak nie rozumiem, generalnie podobno Księzyc najistotniejszy) Księzyc tranzytuje koniunkcją Urana i Słońce (sep). W dyrekcjach Księżyc i Merkury w sekstylu do Marsa (natalnie w półsekstylach), Saturn na Neptunie. Tu-w dyrekcjach kompletnie nie wiem co istotniejsze (Słońce czy inne planety tak samo, ingres w znak czy dom)... W zeszłym roku Księzyc progresywny wszedł w znak Strzelca, tranzytował Saturna (natalnie asp -koniunkcja-rozpoczęło się ogromne niemalże bolesne fizycznie wyczekiwanie zmian-potrzeba zmiany się skrystalizowała niemalże do rozpaczliwego krzyku, który teraz przeradza się powoli w dziwny podejrzany wręcz spokój). Czy Księżyc odpowiadający za emocje uruchamia jakieś zmiany w progresjach pomimo braku asp z taką Wenus np?Księżyc to zmiana przecież, jakiś cykl..

 

Więc :) Jeżeli ktoś jest chętny, też zagląda w poszukiwaniu gimnastyki proszę o pomoc :)

 

Jasmin czy mogłabyś załączyć mój solariusz na 2014/2015?

 

Aha, i jeszcze jedno pytanie, na jedej ze stron iternetowych czytałam, że tranzyt przez stellum rozpoczyna się od aktywacji pierwszej planety ze stelli- to wyznnczay kierunek zmian, zaś tranzyt ostatniej planety ze stellum zmiany "przypieczętuje". Nie wiem czemu ale od zawsze zaliczam do stellum Księżyc i Merkurego znajdujące się w ostatnim karmicznym stopniu Skorpiona. Czy tranzyt Saturna przez 29 st. uruchomi stellum, czy raczej przez swoją natalną pozycje?

 

 

 

 

 

 

 

 

Tematów: 20
Odpowiedzi: 705
Dołączył/a: 2012-04-12
Odpowiedzi
Jasmin 2014-10-28, 16:45:52

Sorry Winetu, że tak się ociągamGłosny smiech:))))

Tematów: 173
Odpowiedzi: 2846
Dołączył/a: 2009-11-23
www.sollunari.pl
Jasmin 2014-10-28, 16:47:42

Jak się ogarnę, to może popatrzę, co tam w trawie piszczy:))))

Tematów: 173
Odpowiedzi: 2846
Dołączył/a: 2009-11-23
www.sollunari.pl
Jasmin 2014-10-28, 16:48:53

Alan, gdzie jesteś?Głosny smiech

Tematów: 173
Odpowiedzi: 2846
Dołączył/a: 2009-11-23
www.sollunari.pl
Blanka2 2014-10-28, 17:33:20

Jasmin, to Twoje forum Usmieszek

Tematów: 9
Odpowiedzi: 189
Dołączył/a: 2014-01-12
winetu 2014-10-28, 17:39:13

a po co Alan?

ja nie szukam chłopaka Głosny smiech

miałam wystrugać poroże, ale jakoś nie wyszło, samochód dalej bez szyberdachu ;P

 

może solariusz z obecnego roku coś o tym powie? ale ten już się kończy-ufff

 

Jasmin, popatrz w wolnej chwili :) Wydaje mi się, że ten trygon jest istotny, tym bardziej, że to rok domknięcia cyklu Saturna, jak wielu twierdzi -przełomowy. Trygon natlanie wypada na domy 3, 6 , 11, więc znajomi, komuikacja, przeprowadzka, praca, służba, przyjaciele-ogólnie, solarnie to domy 3, 6, 10. Więc to co powyżej + kariera, powołanie (ojciec/matka). Księzyc również w trygonie do Urana. Niepokoi spalony Merkury-ojciec/matka, nieruchomości.

 

Pamiętam jak kiedyś interpretowałaś solariusz Maszowej bodaj i z położenia bodaj Plutona i Wenus zawnioskowałaś o pojawieniu się nowego domownika-u mnie na taki układ wypadło pojawienie się syna :)

To jeden z przykładów. Więc prognozy forumowe Wasze się sprawdzają.

 

P.s. Jakie sorry- nie ociągasz się-jest ok, nie oczekuje, że będziesz 24 h/d monitorować forum i od razu reagować na każdą prośbę wklejenia :)

 

P.s. 2. Jasmin, to nie mój tekst i nie moja złota myśl : Alan gdzie jesteś?Głosny smiech Waść jest tam, gdzie być mu najlepiej. A gdzie- nie wiem. I niech tak pozostanie- błoga nieświadomość.

 

P.s.3 nowy hit po :"Gulczas, a jak myślisz?" się właśnie wykluł?

 

Tematów: 20
Odpowiedzi: 705
Dołączył/a: 2012-04-12
winetu 2014-10-28, 18:06:58

Blanko, Ty też możesz, jak muchy z nosa uleciały i masz ochote- też miałam ten okres- oddałam się domorosłej poezji, by przeżyć zaćmienie. Informacje o ludzkich nieszczęściach, pogorszeniach stanu zdrowia- nagłemu załamaniu pomimo pozorej poprawy w ciągu kilku chwil- sprowadziły mnie do parteru, ironizowania i autoironizowania wszytskiego wokół- tym bardziej w obliczu takich nieszczęść na zaćmieniu- jak rodzina zasypana pod gruzami kamienicy i śmierć dziecka w niej, śmierć małego chłopca- Saszy, który przeniesiony z OIOMU na oddział w ciągu kilku godzin zmarł, rozszarpane dziecko, pozostawione na śmietniku i inne nieszczęscia. Pojawiło się za to pytanie o sens.

Tematów: 20
Odpowiedzi: 705
Dołączył/a: 2012-04-12
Jasmin 2014-10-28, 18:19:04

Popatrzę jutro, bo teraz jestem za bardzo rozchichotanaGłosny smiech. No tak mnie wzięło, że weź. Ale dobrze mi z tym, póki co. Powaga przyjdzie szybko, taka już moja natura, że najpierw obowiązek a potem przyjemność. I jak za dużo tych obowiązków, to muszę odreagować. 

 

pozdrawiam wszystkich:)

 

Tematów: 173
Odpowiedzi: 2846
Dołączył/a: 2009-11-23
www.sollunari.pl
winetu 2014-10-28, 18:45:04

Właśnie ostatnio pojawiła się nowa odsłona Jasmin-zauważyłam, i nie wnikam :)

 

 

 

Tematów: 20
Odpowiedzi: 705
Dołączył/a: 2012-04-12
Jasmin 2014-10-28, 18:50:21

Ależ wnikaj:). Jakoś muszę sobie radzić ze smutkami i złym samopoczuciem a na to najlepiej robi poczucie humoru (dzięki energii Raka) i określona muzyka Usmieszek

Tematów: 173
Odpowiedzi: 2846
Dołączył/a: 2009-11-23
www.sollunari.pl
winetu 2014-10-28, 18:56:54

 

Mam wnikać? E-nie wiem czy to to dobry pomysł :P Jasmin zawsze taka poważna, tak mi się kojarzyłaś, taka ostoja spokoju i moralności, zawsze cierpliwa :) Teraz szczebiotasz radośnie jak nastolatka :) Taka luzak Jasmin. Ale to nie źle- po prostu inaczej- taka frywolna, szczęsliwa po prostu.

Właśnie mi się pomyślało, skojarzyło, a skoro o muzyce:

https://www.youtube.com/watch?v=yZI9MS3EoX4

 

 

 

Tematów: 20
Odpowiedzi: 705
Dołączył/a: 2012-04-12
Jasmin 2014-10-28, 19:04:25

To od razu widać, że nie czytałaś wielu wpisów na forumGłosny smiech:))) A ponadto ja już przyzwyczaiłam się, że ludzie mylnie mnie postrzegają i widzą we mnie zupełnie kogoś innego. Najlepszy przykład to mój nick na tym forumGłosny smiech:)))) . Nawet nie próbuję poprawiać, bo to bezcelowe. 

Tematów: 173
Odpowiedzi: 2846
Dołączył/a: 2009-11-23
www.sollunari.pl
winetu 2014-10-28, 19:37:40

Urok internetu taki. Wszystkich nie czytalam-ilość przeraża. Moze kiedys doczytam. Choc ja nazbyt przeskakujaca watki jestem,zbyt wybiorcza tez. Najważniejsze,ze w realnym świecie nikt imienia nie przekręca:) moje imię non stop przekrecaja-tez nie poprawiam, choć włos się na głowie jeży i uczcucie jakby kto pazurem po tablicy grrrr 

Tematów: 20
Odpowiedzi: 705
Dołączył/a: 2012-04-12
Jasmin 2014-10-28, 19:47:46

W sumie to mi to nie przeszkadza za bardzo. Ot, taki przykład dałam na to, że ludzie mnie sami sobie dookreślają, jak im mój Neptun podpowiada:))). Co zrobić... A mój ASC w Strzelcu nie podsunął Ci myśli, żem wesoła z natury? A koniunkcja Jowisz-Księżyc w Wodniku też nie?

 

Miło się rozmawia, ale znów muszę wybiegać z domuUsmieszek. Miłego wieczoru życzę. 

Tematów: 173
Odpowiedzi: 2846
Dołączył/a: 2009-11-23
www.sollunari.pl
winetu 2014-10-28, 20:37:02

Nie bo nie znam Twojego horoskopy. Chyba nie podawalas na forum danych a i ja nie szukalam. Uznaje zreszta, ze nie ma co analizowac bez przyzwolenia. A tu nawet nie ma co, bo daru jasnowidzenia nie posiadam niestety. Znam ASC strzelca,który do średnio wesołych i zabawowych nalezy-no ale jego Jowisz wespol z Saturnem kumpluje, nie w wodniku zreszta. Wybiórczy aspekt tez podobno niewiele mowi-jak wszyscy podkreślając trzeba zobaczyć całość. Ja Jowiszowi nie ufam u mnie wyolbrzymia :( w wodniku? Czy to nie popularność Jasmin Twej osoby na portalu takim i w środowisku astrologicznym?Wodnik,Uran z astrologia się kojarzy,mi tez z technika,kanałem info-jak internet. pomocny aspekt się wydaje, chyba pozwala patrzeć z nadzieja i optymizmem nawet gdy z pozoru wszystko sie wali. Tyle ze czasem intensywność i naglosc emocji może zaskakiwać. Tak mi się wydaje ale ja się ucze. Z dobrem tez mi się to kojarzy, nie zadzieraniem nosa z uwagi na status społeczny,itp. Ja mam Jowisza w 9,może w 8..Uwiazany jest recepcja ze stellum.Chciałby ale nie może: a chciałby m tak duzo.6 dom wymusza podporzadkowanie,tyle ze w imię czego?a wiec jest tak jest-codziennosc. Obie mamy Jowisze w Wodniku:) i obie cos ze strzelca,Ty ASC,ja stellum i znak zodiakalny.Tyle ze u mnie raczek powywracal i strzelec pędziwiatr pierwszy do imprezy usiadł na pupie potulnie w domu.10 lat temu jakbym komu powiedziala,ze za kilka lat nie pójdę na imprezę,a nad zabawę do białego rana czy wloczykijstwo przedloze zajęcia rodzinno-domowe byłby gotów sobie obie ręce dac uciąć ze bredze(najpewniej z niewyspania po imprezie do białego rana) :)

Tematów: 20
Odpowiedzi: 705
Dołączył/a: 2012-04-12
Jasmin 2014-10-29, 13:26:02

Witam, pożartowaliśmy sobie a teraz do roboty.

Muszę powiedzieć, że solariusz jak rzadko wiąże się z eklipsami Świateł tegorocznymi i przyszłorocznymi. Zaćmieniowa jest Winetu ale na zielono (kolor aspektów):) 

Jeżeli chodzi o solariusz to zwróciłabym uwagę na to, że Słońce w tym samym domu co w rx, czyli w celach życiowych wielkiej zmiany nie będzie. Łatwiej będzie wyrażać za to uczucia, gdyż Księżyc solarny w Lwie, co da większą pewność siebie. Rok solarny podporządkowany opozycji solarnej Księżyc-Mars w kwadracie do Plutona rx. Wojownicza będziesz i to bardzo. Szczególnie w internecie:). Słońce solarne w koniunkcji z Merkurym i Ceres, z tym że Ceres bliżej Słońca. Jakaś "straszna" posesywność względem ludzi się zaznaczy, chęć zawładnięcia i podporządkowania ich, narzucenia swojego sposobu myślenia. Bardzo to zmysłowe jest też i grozi uzależnieniem, jeżeli w porę nie zostanie przecięte przez Marsa w Wodniku. Wenus z Saturnem w półsekstylu jest pomocna, szukaj więc wsparcia u tych, którzy mają doświadczenie z radzeniem sobie w przypadkach gorączki emocjonalnej. Spokój , który  płynie ze znaku Koziorożca jest stłumionymi uczuciami (Wenus), które wypierasz (Saturn w Skorpionie). One muszą być zintegrowane z ciałem, inaczej zachorujesz. Stłumione naturalne potrzeby muszą być zaspokojone, inaczej wybuchną w niekontrolowany sposób. 

Możliwość wielu podróży, kręcenia się dookoła po okolicy ale w prognozie na dzień solariusza progresywny Mars już do IV domu przeszedł i stąd wniosek, że głównie w domu i dookoła domu energia Marsa będzie ogniskować.

Neptuna  w tranzytach masz na MC i to jest ważniejsze niż solariusz sam w sobie, gdyż aktualnie aktywna eklipsa jest w trygonie do Neptuna. Generalnie to wskazanie na działanie błędne ale z prawidłowej wewnętrznej inspiracji pochodzące. Czyli wychodząc ze złej podstawy dochodzisz do prawdy. Łącząc to z solarną stellą Słońca z Merkurym i Ceres możesz mylić się co do swoich przekonań, jak to mówił ktoś znajomy: w astralu jest więcej śmieci niż pereł i Tobie grozi właśnie takie wyłapywanie z astralu rzeczy, które nie są dla ciebie dobre. Możesz ulegać wpływom nieświadomie. Te zagrożenia związane z Merkurym i Neptunem potęgują eklipsy, gdyż dostarczają nam wszystkim nieprawdopodobnych zdarzeń, spotkań i niesamowitych zbiegów okoliczności. Twój solariusz jest z eklipsami powiązany szczególnie, toteż z pewnością ci się to zdarzy, o ile już nie nastąpiło. Pamiętaj, nie wszystko jest takie , jak się wydaje, większość to złudzenia, co nie znaczy, że wszystkie cudowne spełnienia, odkrycia itd. są pozbawione wartości. Wenus i Saturn, nie zapomnij. Lilith uwzględnij ale bez przesady.  Moja rada - dokładnie przeanalizuj potrzeby i możliwości Merkurego solarnego i radiksowego. Kto jest w Twoim radix analogią osobową Merkurego?

Tematów: 173
Odpowiedzi: 2846
Dołączył/a: 2009-11-23
www.sollunari.pl
winetu 2014-10-29, 16:03:45

A czy Jowisz jako władca profetyczny istotny nie jest?

Nie rozumiem eklips, w ogóle strasznie to co napisałaś enigmatyczne, założe się że przez następne pół roku będę o tym myślała dywagując  o co chodzi w sensie dosłownym. Ja jestem krowa i lubię jak na granicy :) Inaczej nie chwyta.

 

Jestem pewna z wykładów jakie odsłuchałam ( o ile dobrze moje szare komórki spełniły role tłumacza), wielu lektur itp. że Merkury to nie kto inny jak mój rodziciel. Mama to 10 d.-Ryby-Neptun i Księżyc-idealizowanie i marzenie (w kontekście Neptuna, na domiar w upadku). One są słabe- oba i natlany i ten solarny-jeden spalony, drugi w ostatnim stopniu wiecznie analizującego i krytycznego Skorpiona. Wciąż i wciąż rozpatrywana relacja przywiązanie nerwowo-ambiwaletne- tu ma chyba potwierdzenie. Siedzi i czycha... na rozwiązanie, konsensus jakiś czy tranmnsformacje.

Mars będzie się kręcił w kontekście obowiązków domowych?Czy wokół bloku powiedzmy- zatem spacery, krótkie wycieczki? Jade już na tej opozycji solarnej rok- co jest? wiadomo.. poza zmianą fryzury (Księzyc) , rozpoczęciem procedury ćwiczenia ręki i odpowiedniego wyboru narzędzi celem podkreślenia wyliniałych brwi konflikt też jest :/ i o to chyba chodziło. Jasmin masz na myśli jakiego Marsa progresywnego? Prymarne rozgryzam zawzięcie, ale nie bardzo rozumiem, pewnie dopiero za zmianą znaków za kilka lat niektórych pozycji planet odczuję.. Ja nakładam prymarny na natalany- tu Mars siedzi w 1 domu. Co do reszty to jest wyżej.

 

W przypadkach gorączki emocjonalnej-wiadomo-profesjonalista, może koleżanka taka jedna :) jedyna :) ale dopóki ja nie uświadamiam sobie, że chcę zmian i zamknięcia pewnych rozdziałów to jak grochem o ścianie, wsparcie póki co daje rozdrapywanie ran i wkoło macieju, od nowa Polska ludowa itd. a ja ciągle siedzę i czekam aż się odmieni.

 

Taka moja już chyba konstytucja natalna, że panicznie boję się zmian i ich unikam. Podświadomie skazując siebie na tkwienie. Eh, myślałam, że ten trygon pomoże, ale złudne me nadzieje :/

 

Mówisz wojowniczość? Przydałoby się- od lat słyszę przykazy o natychmiastowych reakcjach, asertywności itd. A że wyjde na wojowniczke-co tam, każdy kiedyś musi pokazać co mu na sercu leży i na żołądku :) Nie ja jedna w końcu.

 

Myślałam, że złe astrale się ode mnie odczepią wreszcie. Znaczy że ciągle będę chłonąć "szajs", mieć mydlone oczy itp.? Skoro chodzić będzie o dom 6 to podporządkowanie się im?poddanie? w kotekście też spraw 4-domowych? No mąż utraci cierpliwość jak nic! Super! Jej, no nic autoironia na autopilocie bo inaczej kaftanik! Taki mam sposób póki co. Już myślałam, że ta ulga potrwa dłużej po akcji pogromcy złych energii władnących mną, gdzie fizycznie czułam wyczerpanie, ból wręcz, a od których tak się uzależniłam, że i żyć bez nich nie mogłam. No ale poukładałam co nieco w tej materii, starzy znajomi jednak źli nie są :) to tylko ja nader podejrzliwa dziury w całym szukałam i w pewnym momencie zgłupiałam.

 

Zawładnąć kimś?Ja mam potrzebe posiadania bardzo dużą. Jednak nie satysfakcjonują mnie płytkie relacje, na palcach jednej ręki wyliczę osoby, które w nocy o północy, ale zawsze pomogą. Muszę mieć świadomość, że są. Ostatnio się pogubiłam i myślałam, że ich nie ma.. Kim będę chciała tak zawładnąć? Wiem, źle robie, męża nie słucham, od początku miał rację, widząc co się działo, ze wszystkim. Ale to ja musiałam mieć rację. Całe szczęście, że się jakoś uzupełniamy.  Zawsze on ma racje- po wszytskim. Mężem? Zeby do mnie się dostosował? Bo muszę wiedzieć, że go posiadam.W tym roku prawie się rozstaliśmy. Powód? hmm moje go nie słuchanie, pomimo słów dwuznacznych przez niego czytanych (słów nie moich zresztą). Więc zawojowałam swą niezależość. Potem wymiękłam.

 

 Merkury, Ceres spalone. 4 dom. 12 dom. Co znaczy spalenie? 12 dom to ukryci wrogowie itp. Tak jakbym nie widziała o co chodzi, a to coś sobie działało za moimi plecami? Hmmm....

 

Saturn w kontekście porównawczym -nieumiejętnośc relaksu, w związku pewnie z położeniem na Księzycu i Merkurym-katastroficzne wizje ciągle i ciągle analizowane. W kwadraturze do Jowisza-wyolbrzymione-kontekst komuikacyjny chyba jakiś jest. I Neptuna (solariusz). A więc mgła. Wydaje mi się, że trzeba będzie się określić, zdefiniować, gdzie ja (Księżyc) a gdzie ten Merkury?

 

Generalnie prosto ujmując: awantura wielka mnie czeka? Księżyc-Mars-juz teraz napędzana. Z męzem zapewne w kontekście materialno-przeprowadzkowym.

 

Co do eklipa przyszłoroczna wypada na 10/4 dom. W trygonie do solarnego Saturna, kwadraturze do solarnej Wenus. Natlanie daje trygony do Merkurego i Księżyca np.

 

Ja mam złe przeczucia jednak...

 

P.s. Jasmin ostatnia eklipa z 23 pażdziernika jest na czerwono do solariusza-głownie kwadraty :/

P.s.2. Chciałabym, żeby mój któryś solariusz nie był tak filozoficzny, bo ja no stop siedze potem i filozofuje. Nie chcę tak zycia spędzić, no ale chyba taka karma.Siedzieć, jęczeć i rozmyślać nad okrutnym losem, który oczywiście tylko w moich oczach jest tak okrutny, bo ja przecież z górki mam :/

 

 

 

Tematów: 20
Odpowiedzi: 705
Dołączył/a: 2012-04-12
winetu 2014-10-29, 16:30:34

Jasmin, czy te złudzenia, uleganie wpływom, mogą dotyczyć czegoś co trwa całe moje prawie życie? bo cały czas ulegam wpływom, mniej lub bardziej świadomie, co wiąże się z podejmowaymi przeze mnie katastroficznymi decyzjami, które bardzo potem przeżywam, obwiiając sibie i tą drugą osobe w duszy :/ manipulacja tu jest i była, teraz jakas dziwa z dziwnym grymasem obrzydzenia.

 

Ah, wiem, chodziło Ci Jasmin o progresje sekundarne z osiami prymarnymi w kontekście Marsa? Na 16.50 wchodzi do 4 domu, na 16.40-taką mam zapisaną w książeczce-nie uaktualniałam i po wywiadzie środowiskowym tą uzałam za właściwą jest jeszcze w 5 domu. Ale biorąc pod uwagę hurtowe dokonywanie wpisów na polskich ówczesnych porodówkach obie sa myślę (godziny) tak samo prawdopodobne. Ciocia mówi, że wpisywali odejmując ileś tam minut na osuszenie, odpępowienie, badanie. W karcie zdrowia jak patrze godz. 16.40-eh... już sama nie wiem.

 

Zatem, piszesz, że te Mars usadzi mnie w domu jeszcze mocniej (eh, wyedytuje w nawiasie, żeby dwuznaczności nie było :P Ty piszesz, tak jak piszesz ja rozumiem to co piszesz tak właśnie, że mnie usadzi ;) . Niewykluczone w sumie- i tak odkąd sięgam pamięcią większość mojej aktywności koncentrowała się na dzieciach i domu, jednak tu Mars wychodziłby z 5- dzieci, do 4-dom rodzinny bardziej, nieruchomości, itp.

 

Jasmin bardzo ciekawe to co piszesz :) ja to rozumiem tak: w tym solariuszu opp Księzyc-Mars (zresztą Mars władcą [profetycznym aktualnego solariusza)-konflikt się pojawił z parterem w kontekście samoubezwłasnowolnienia mojego, według niego dobrowolnego wobec rodziny. Jak on twierdzi: zasiedzenie w patologicznej relacji ojciec-córka. Takich relacji jest wiele, jedak kwestia dojrzałości podejrzewam i umiejętności radzenia sobie z samym sobą w tej relacji. Więc problemem nie jest relacja, ale moja w niej rola. Bo to ja jestem świadomym bytem, druga strona też, ale każde z nas odpowiada za swoje działania indywidualnie. Nie można przerzucać odpowiedzialności w kółko i w kółko na drugą osobę, za dawne zaszłości, których już nie ma, a które- wiadomo relacje taką a nie inną ukształtowały. Ale relacje trzeba albo zaakceptować-przyznać, że jest jaka jest, a nie taka jak nam się wydaje, albo taka, jaką chcemy żeby była. W pełni się z nią pogodzić. Albo przetransformować. Tu raczej o transformacji mowy nie ma raczej-choć wiele bym dała. I tkwie pomiędzy mężem, którego wybrałam, z którym zapragnęłam mieć dzieci, z którym chcę żyć, a ojcem i wymarzoną z nim relacją, w której on staje się takim ojcem o jakim zawsze marzyłam. Takim którego moge przytulić :) Teraz koflikt ma trwać nadal, ale już na progresywnej płaszczyźnie 4domowej. Mars progresywny separuje od kwadratury z Jowiszem, koniec z ideałami. Kwadratura do Prozerpiny kojarzy się ze stratą. Luźniejszy półkwadrat z Uranem (2 st.)  z nagłą zmianą. 8 dom to spadki. I boję się, bo nie chciałabym takiego końca relacji. Przerażający jest wybór jakiego musze dokonać-pomiędzy mrzonką, a realnym życiem. Problem jest taki, że i mrzonke i realne życie kocham. Mrzoka była i jest nadal moją rodziną, a realne życie stworzyło ze mną rodzine, daje mi jeść, wspiera i często też potrząśnie mocniej, bo inaczej się nie da. I moga sobie psycholodzy psychologizować, terapeuci terapeutyzować, a jak i tak wracam do punktu wyjścia budząc wielkie ich zażenowanie- tyle pracy przecież! Problem jest z decyzją-bo a nuż będzie lepiej z mrzonką? A jak wyjade, przeprowadzę się to będzie koniec. Jak zostane to też będzie koniec. Pytanie tylko czy mogę dzieciom ojca odbierać. Do tego świadomie i z premedytacją licząc na własne spełnienie i poprawienie relacji z mrzonką. Wtedy, nie daj Boże, one też będą miały taką mrzonkę....

 

Tematów: 20
Odpowiedzi: 705
Dołączył/a: 2012-04-12
Jasmin 2014-10-30, 07:36:15

Uleganie wpływom jest nieuniknione, kiedy na ASC rx Rak a na MC Ryby, do tego w tranzytach na MC rx NeptunUsmieszek

Chodzi o to, abyś miała tego świadomość i potrafiła obronić się przed totalnym identyfikowaniem się z innymi,  z otoczeniem. Ciebie bardzo łatwo wykorzystać, gdyż Neptun rx przy DSC. Odbierasz cudze lęki i ból i traktujesz je jak swoje. Ciało a umysł przede wszystkim nie wytrzyma takiego przepływu energii wodnej. Nie musisz brać na siebie wszystkiego co falą idzie zewsząd. Trzeba wypracować mechanizmy obronne. Współodczuwanie musi mieć swoje granice. Inaczej "utopisz" się w przypływie emocji. Takie odbieranie energii wodnej od innych ludzi wzmacnia percepcję, rozwija intuicję ale jeżeli nie zostanie wyprowadzone z ciała, to sama stajesz się zbiornikiem na lęk i cierpienie. Teraz tylko Saturn może dać Ci umiejętność obrony psychicznej, postawić granice i tamy przed uleganiem mrzonkom. One są Ci potrzebne ale nie mogą zawładnąć twoim życiem w sposób totalny.

 

 

Tematów: 173
Odpowiedzi: 2846
Dołączył/a: 2009-11-23
www.sollunari.pl
winetu 2014-10-30, 08:42:26

Błąd u gory w pozolknietejj karcie zdrowia 16.50,w książeczce 16.40.Wiec może i 50 po.Niech będzie 50.    Co do ulegania wpływom,szczególnie gdy kontaktu fizycznego brak,gdy nie widzę,bo wtedy szpieg z krainy deszczowcow nie działa prawidlowo. Nie widzę-idealizuje. Niesamowicie ulegam wtedy wpływom. Gdy widzę juz jest lepiej-moge postawić granice. Niestety jestem w stanie wyczuc kogoś tylko widząc go choćby chwile, nie widząc moje zmysły pozostają uśpione i długo zajmuje przebudzenie.            Raczej ciezko na mnie wywrzeć wpływ zachowując kontakt fizyczny czy materializujac swoja osobę. Gdy uznam, ze jest w miarę ok-pozwole czasem się wykorzystac, gdy nie -jestem ta zła, bo nie da się ze mną dogadac:)            Mam bardzo ograniczone takie kontakty do paru osób. Blokuje się bardzo-czasem wystarczy,ze spojrze i juz wiem co w głowie i duszy,przynajmniej wobec mnie.No ale muszę mieć przed sobą obraz 3d w Realu. Co nie zmienia faktu,ze te Ryby na MC miewają z tego powodu potem wyrzuty sumienia,ze się mylilam itp. Gdy pozwole wątpliwościa się dopaść i im ulegne dając szanse takiej podejrzanej osobie,najczęściej moi śledczy planetarni  wiwatuja,bo mieli racje i szydza z mojej głupoty.Powinna ich bardziej słuchać i wierzyć pierwszemu wrażeniu.  Saturn wydaje mi sie.,brutalnie zderzył mnie z rzeczywistoscia i mrzonka będzie przechodzic kryzys. Czytalam,że 6 dom to dom dojrzewania,cierpienia itp.Może wreszcie dojrzeje.Ale i tak boje się wyborów, jakie stoją przede mną. Saturn może opuści kurtynę i przestane ulegać mrzonce.Będzie kryzys:) To dziwne,ale czekam na niego.Jasmin Rak każe się poświęcać. Ja wiem,że wybory jakich dokonam będą mieć wpływ na rodzinę jaka stworzyłam i o nich powinna przede wszystkim myśleć,ale takie niby poswiecenie będące może w rzeczywistości dorosloscia nie jest poświęceniem. Każdy świadomie cos dla rodziny poświęca,ulega jej wpływom. I to jest dobre. Byleby jak mawiala pani ktorej ręce w pewnym momencie opadły była to moja rodzina a nie mrzonka rodziciela:)wiem ze dzieciom moim i męża z mrzonka dobrze nie będzie.Tylko teraz kwestia które myślenie prawidłowe.

Tematów: 20
Odpowiedzi: 705
Dołączył/a: 2012-04-12
winetu 2014-10-30, 12:35:46

W solariuszu jeszcze trygon Księżyc-Uran-Słońce/Merkury. Wmieszany tu i ten Jowisz-jako władca profetyczny (czy profekcyjny :) ). Źle kojarzą mi się lata, gdzie władał Jowisz (profekcje). Z żałobą :/

 

Natalnie sektyle między nimi, koniunkcje i recepcje.Słońce przyćmi Merkurego, Ceres, będzie coś ważniejszego od nich.

 

Neptun Pluton, pomimo sekstylu z wielkim smutkiem się kojarzy-transformą właśnie. Tak jak pisałaś wyżej w innym kontekście- trzeba będzie zmienić ideały, bo ciało zachoruje. Po nałożeniu są w trygonie. Neptun w 9 to też jakaś niewiadoma. Może trzeba będzie określić ideały, cele, wartości. Tylko czy przy Neptunie ogląd będzie dość roztropny?

 

Pewnie źle patrzę, ale będą waśnie, dąsy, spory 2/8 dom.Zmiany jakieś nagłe bardzo. Dusza, emocje/ego. A czy węzły też istotne?U męża też podobnie-dom 1 i 7 owa opozycja.

Czy w solariuszu można dostrzec zmiany wielkie? W progresjach odpuszcza Księzyc kon Uran/Słońce. Coś się zmieni jak nic. Może przeprowadzka-Jowisz, może praca wreszcie- Słońce, Uran.

 

Jasmin, czy rodzic w horoskopie może mieć dwa sygnifikatory? Bo przy urodzeniu nocnym byłby to Saturn (przy dziennym Słońce), zgodnie jednak z władaniem będzie to Merkury. Czytałam, że należy patrzeć na obie planety.

 

Zastanawiam się też czy uwzględniać luźny kwadrat Jowisz/Saturn, w programie Twoim Jasmin nie jest on już uwzglęniony. Jowisz retro, separuje, Saturn ucieka, tuż przed zmianą znaku. Na ręke byłoby nieuwzględnie :)

 

Tematów: 20
Odpowiedzi: 705
Dołączył/a: 2012-04-12
genny19 2014-10-30, 15:01:07

Winetu , godzina 16,40 i 16,50 dużo zmienia jeśli chodzi o ascendent progresywny. Przy godzinie 16,40 ascendent progresywny znajduje się jeszcze w Raku w termie Saturna.Sama musisz zdecydować  czy odczuwasz zmiany  przejścia ascendentu progresywnego w znak Lwa czy jeszcze nie.

Rozumiem dlaczego nie lubisz Jowisza. Jowisz to zmiany  a ty ich nie lubisz.Masz teraz opozycję tranzytującego Jowisza w Lwie.Opozycja  to  często podobnie jak koniunkcja zbiega sięz podjęciem ważnych decyzji. Powszechnym  używanym slowem kluczem dla opozycji jest świadomość. Osiągamy wówczas największy obiektywizm.Podczas koniunkcji nie potrafimy być obiektywni.

Opieranie się zmianom towarzyszy cierpienie,możemy to odczuwać przy tranzytach Jowisza.Gdy Jowisz tranzytuje  nasz którykolwiek dom,mamy możliwośc zdobycia większej pewności siebie na danym obszarze życia,ale należy działać by wykorzystać mozliwości wewnętrznego rozwoju i większej wiary w siebie .

 Znak Strzelca i dom IX związane są z przyszłością a ty masz w znaku Strzelca wiele planet a Jowisza w domu IX.

 

Stephan Arroyo "Cykle życia i związki interpersonalne"

Tematów: 115
Odpowiedzi: 2190
Dołączył/a: 2010-12-23
Teksty w działach stałych
winetu 2014-10-30, 15:38:02

Dziękuje Genny. Zatem Jowisz byłby tu kluczem do tej zmiany?jest uwiazany ze stellum,ale mimo wszystko osobno.Do zmian mnie ciagnie,ale panicznie się ich boję. Jestem zatwardziala w codzienności(6dom) strzelco-panna,która co rano wypatruje zmian,po czym i tak wraca do codziennosci,bo nie ma odwagi wyruszyć za miedze. Jowisza kojarze u siebie z żałobą-nic na to nie poradze:( może to nie Jowisz,może co innego,ale to właśnie on był wtedy w opozycji. Może to maja być zmiany przez cierpienie? Ja Genny cały czas cos robie ,tyle ze mój świat jest ograniczony obowiązkami.Nie mogę ich zaniechać.Nie jestem odważna jak mój maz,który od razu po zmianie znaku proresywnego Jowisza podjął decyzje o zmianie pracy i wyjeździe.Pewnie decyzji takiej by nie podjął,gdyby wykonywał takie jak ja czynności,które w pewnym sensie dają mi satysfakcje-w końcu nie robię tego dla siebie,a dzieci zawsze mieć chciałam.Jednak pogubilam się w tym.Gary stały się cidziennoscia,przeciwko której nie mam nic byleby w innych okolicznościach i innej scenerii,przy czym aktorzy pierwszoplanowi(my +dzieci) ci sami.             Ps. Co do godziny,chyba ta 16.50-bardziej asertywna się zrobilam i coraz częściej mowie co myślę. Choć blyszczec nie mam ochoty.Szara mys jestem nieumalowana(brwi jedynie zaczelam malowac,co mnie ogromnie dziwi-hmm,w makijazu czuje się za to przebrana).a lew chyba lubi blyszczec ,ja nawet zrobilam się skłonna do konstruktywnej dyskusji . Czy mogę założyć, ze taki Jowisz solarny do zmiany się przyczyni? Tu nie tylko on działa w stronę zmian moim zdaniem(choc ja widzę to co chce widziec).jest w 3 domu.zatem czy możliwa przeprowadzka? W sumie za praca- nie wyeksponowana. Jakby wykorzystać ta szanse.. Choć JS juz w przód patrze-solariusz za 2 lata słońce pluton w 4 domu wypadajacym na 7... Ps.mam ta ksiazke:) czytam od czasu do czasu żeby wyryć w tym zakutym łbie;) eh,fiszki miałam robić i po domu rozwieszac.jedna podzialala- rozwaga,milczenie,nie bój się odmawiać. Miałam tez z Arroyo wypisać takie złote myśli,ale jak zwykle cos....

Tematów: 20
Odpowiedzi: 705
Dołączył/a: 2012-04-12
Blanka2 2014-10-30, 18:28:40

A ja ci zadam takie pytanie Winetu..czy Ty sie szykujesz do rozwodu?

Tematów: 9
Odpowiedzi: 189
Dołączył/a: 2014-01-12
winetu 2014-10-30, 20:18:39

A dlaczego?

 

Niewykluczone, że tak się to skończy, nie będę ukrywać, że trochę tak widzę ten i następny solariusz :/ i nie tylko solariusz :( Choć bardziej liczyłam na rozwód z ojcem :)stąd m.in. odwlekam decyzje o przeprowadzce-mętlik dziecku zrobie w głowie ze zmianą szkoły, a potem co? powrót? tylko gdzie? kocham męża, i jestem przy nim szczęśliwa, ale...

Nie chcę projektować zdrad, ale też i tego się obawiam-nie z mojej strony :(

 

Ja to się do różnych rzeczy Blanko przymierzam ;P Ostatnio miałam takiego doła, że nie potrafiłam pokierować swoim życiem tak jak chciałam (wybór studiów, drogi do spełnienia), że już o różnych naprawde rzeczach myślałam, włącznie ze spisywaniem testamentu, ale doszłam do wniosku, że to głupie, dzieciom tego nie zafunduje, zresztą co bym komu pokazała w ten sposób. Okresowe doły łapie i już, ale codzienne obowiązki wymuszają by się nie poddawać :) Zawsze mam jakieś zajęcie :)

 

mój mąż, by się wtedy uwolnił od balastu żoy obciążonej milionem problemów w zw. z domem rodzinnym, trochę mi go szkoda, że tak go sobąmęczę, może przyz innej byłby szczęśliwszy, u niego też ta opp Księzyc-Mars (1/7 dom) w następnym solariuszu od stycznia. Aspekty w synastrii energetyczne, ale Uran rozwodowo wojuje i to z jego strony.

 

P.s. Właśnie czytam "Potęgę podświadomości". Rozwód zdecydowanie powinnam wziąść tyle, że z ojcem- zdaje się, jak mawiał M.Twain należy separować od osób, które powtarzają, że bez nich jesteśmy nikim i nic nie osiągiemy, nie damy rady, a świat nas zniszczy i wypluje, że tylko będąc przy nich możemy czuć się bezpieczni. Zobaczymy jak książka podziała. Byleby byc panem swego losu :)

Tematów: 20
Odpowiedzi: 705
Dołączył/a: 2012-04-12
lupka 2014-10-30, 21:39:33

 

 

Winetu masz Jowisza w Wodniku- a więc świadomość społeczną,wyjdź do ludzi, zaangażuj się w coś społecznego, pracuj nad swoją świadomością, rozwijaj się. Księżyc w Skorpionie to w dużym stopniu agresywne podejście do rzeczywistości. Agresywne dlatego, że znak Skorpiona odnosi się do interesów- więc wszystko oceniasz z punktu dobre lub złe- co wymaga założenia, że jest to w czyimś interesie bądź nie. Życie toczy się jednak na wielu innych płaszczyznach- nie tylko na tej jednej. Daj sobie szansę żeby to dostrzec i wykorzystaj tranzyt Saturna na poszukiwanie tego co Ciebie autentycznie fascynuje i cieszy, do organizacji siebie, do wyciągania wniosków i wyznaczania celów zamiast dołowania się i negatywnego nakręcania- bo taka postawa to tylko pozorne rozprawianie się z  Saturnem. Nie jakichś dużych, milowych kroków, ot powolutku realizuj swoje cele. Chcesz do męża, to zrób coś w tym kierunku, nie chcesz więc nie rób, chcesz siedzieć w domu z dziećmi to siedź- byle byś była z tego zadowolona. Daj sobie trochę czasu z decyzjami, nie wyobrażaj sobie, że podejmujesz teraz ostateczne, śmiertelnie poważne decyzje i nie myśl za bardzo w przyszłość jak to dzieciom namieszasz w głowach..(te myśli powstają ze strachu) bo może w nowym miejscu czeka je coś znacznie lepszego, może w nowym miejscu otworzą się też dla Ciebie zupełnie inne perspektywy, tak, że nie będziesz musiała sobie nawet takich pytań stawiać… chyba Twoje ciało migdałowate sobie za bardzo szaleje, zacznij je kontrolować a nie wszystko dookoła. No i przyjrzyj się kwestii odpowiedzialności teraz. Czasami zdarza się, że ludzie czekają aż ich coś zmusi do zmiany- bo nie chcą odpowiedzialności, winy jakby coś ułożyło się nie po ich myśli. Czasami się nie układa a czasami się udaje, myśl o winie i karze odsuwa tylko od znalezienia rozwiązania, od zrobienia jakiegoś kroku…i tak ludzki umysł, a konkretnie jego najbardziej pierwotna część (strach, agresja itd.) ma nad Tobą kontrolę.

 

Co do ulegania manipulacji. Teoretycznie w manipulacje wdaje się człowiek sam. Na to zawsze potrzebne jest wewnętrzne przyzwolenie (brak granic) i tym przyzwoleniem jest mniej lub bardziej świadoma próba sprawowania kontroli nad kimś/czymś (jak masz granice to nie da sie wszystkiego kontrolowac).

 

Ten biedny mąż sobie na pewno z Tobą poradzi, już tak nie zawyżaj swojego ciężkiego wpływu na jego życie;P. Jak chcesz się z nim rozwieść to zrób to bo tego chcesz a nie dlatego, że to widzisz w solariuszu.:P

 

Z pozdrowieniami

Lupka

 

Tematów: 19
Odpowiedzi: 561
Dołączył/a: 2011-07-16
Teksty w działach stałych
winetu 2014-10-30, 22:43:23

Lupko, dziękuję:)

 nie chcę się rozwodzić :P dopuszczam taką możliwość, jako rozwiązanie patowej sytuacji. Nie widzę siebie przy inym mężczyźnie, on chyba też mnie troche kocha skoro nadal jest :) i znosi :) i cierpliwy jest :) i mówi: wyjdź do ludzi, idźdo pracy, nie bój się, nnauczysz się! :) Ale nie mogę w nieskończoność trzymać go przy sobie, gdy nie podejmę decyzji i się będę "stawiać" związek może nie wytrzymać.

 

Myślę, że trazytowy Pluton u mnie w 7 domu ma ten związek przetransformować, przypomia też o konieczości kontaktu ze specjalistą w dziedzinie psychoterapii itp., u męża Saturn tam (też w 7) niedługo domykał bęzie cykl . Podejmie pewnie jakieś ustalenia odnośnie przydatności takiej żony jak ja. Bo choć ta żona zajmuje się domem, dziećmi, itp. to jednak łatwą żoną nie jest :/ decyzji podjąć nie umie, butuje się i stawia :/ i jeszcze jego próbuje ograniczać-kto wie-może czuję się ograniczany.

 

Nasz związek jest na przekór wszystkim-coś jak Romeo&Julietta ;P zwaśnione rody do dziś nawet w Wigilie się nie pojednają, tylko jadem traktują. Stąd pomysł wyjazdu. Bo tak jak jest się nie da...

 

Czytam "Potęgę..." jestem pod wrażeniem. Kiedyś Marsjanka pisała o projektowaniu i potędze umysłu.  Dopiero teraz mam zamiar się za to ostro wziąść. Liczę że ksiązka umozliwi mi podejmowaie decyzji w zgodzie ze sobą, nie z ojcem. Czytając książkę coraz bardziej uświadamiam sobie wpływ rodziciela na moje zagubienie w życiu. Mężowi powinnam dziękować, że jest, a nie uciekł gdzie pieprz rośnie, ba, i jeszcze chce zabrać do siebie. Ale jak to zwykle ja zapobiegliwa-czekać będę-aż działkę sprzedam. Muszę zasiać ziarno "sprzedaży" :)

 

 

 

 

Tematów: 20
Odpowiedzi: 705
Dołączył/a: 2012-04-12
winetu 2014-11-05, 09:08:06

Przejrzałam wszystkie dotychczasowe solariusze, Słońce w tym 6 domu prawie tylko przy urodzeniu gościło. Rozumiem, że cele, znacząco nie zmienią się w stosunku do tych, jakie ukonstytuowały się w momencie mojego przyjścia na świat (Jasmin). Dotychczas można powiedzieć sporo moich energii, myśli itp. koncentrowało się wokół pracy, potrzeby jej posiadania. W większości były to dywagacje, filozofowanie i marzenia o pracy na jawie. Problem był też z dopasowaniem do niej (i wzajemnie). W ogóle był problem z pogodzeniem pracy z codziennością, tj. z "pracą " w domu. Czy to nie byłoby zatem istotne? Mam propozycje pracy - zastanawiam się jednak czy cos nie rypnie. Jak to z dziećmi bywa w zasadzie wtedy gdy miałam ja pdojąć mój najmłodszy hrabia wielmożny źle się poczuł, kichał i prychał przez 3 tygodnie (!), gdzie z reguły przeziębienie to żaden problem. Śmieszne to już jest i wcale nie zaskakujące dla mnie- zawsze gdy pojawia się praca pojawia się i konieczność opieki wzmożonej nad potomstwem. A to gorączka nagła, a to sracz... ka. itd ;P

Udało się przeciągnąć- zobaczymy co dalej. Nie ukrywam, że sadziłam, że to Słońce w tym 6 domu wreszcie da mi to co chciałam, czyli podporządkowanie pracy i codziennym obowiązkom równocześnie. A więc z pracy do domu, z domu do pracy itp.Z drugiej strony Saturn w 5 domu, a więc koniecznośc poświęcenia większej uwagi dzieciom.

O konfliktach juz chyba pisałam, na płaszczyźnie materialno-mojej i materialno-partnerskiej, kredytowej, no generalnie 8domowych itp. I tu zastanawia mnie tez realna szansa na kredyt. Czy i to nie będzie frustrować?Bo zmiany są -Księzyc itp. , tyle że i szybsze bicie serca również. Władca profetyczny Jowisz w trygonie ze Słońcem i Merkurym- sugeruje zmiany w obrębie znajomych/przeprowadzka, rodzeństwo młodsze a praca, obowiązki. Tu Merkury niepoki w kontekście mieszkaniowym, z drugiej strony to o czym pisała Jasmin-Mars wchodzi do 4 domu (progr.  z os. prymarnymi). Wiecie- zauważyłam, że czasem lepiej mieć napięciowe - w przypadku np. znajomych osób pięknie je rehabilitują, i wbrew pozorom daja więcej niż trygony itp. Zakasują rękawy i heja! do przodu! jakie przeszkody?a co to przeszkody? no zobaczymy jak u mnie ;)

 

Poza tym problem w obszarze studiów wyższych/ wykształcenia. Pytania czy to oby z pewnością dla mnie? Zresztą - w ogóle-czy to co robiłam do tej pory jest oby na pewno dla mnie? Solariusz, tranzyty kojarzą się tez z żałobą. Ale to można pominąć, bo jest ok i tak trzeba myśleć. Co by nie było wszystko nam sprzyja ;P

 

Co do rozwodu, myślę że źle odpowiedziałam na Twoje pytanie Blanko, ja się do rozwodu nie szykuje, tzn. nie chcę żeby to wyszło ode mnie i nie wyjdzie. Prowodyrem musiałby być mąż, czy w tym kontekście Ci chodziło?

 

 

Czy naprawde tylko ja w tym solariuszu widzę energie (nie tylko w sumie tu), a nie tylko kontynuacje mojej życiowej przygody z pytaniem siebie :a jak myślisz winetu? ciągłym filozofowaniem, rozdrabianiem? wicznym problemem z emocjami, itp.

 

 

Tematów: 20
Odpowiedzi: 705
Dołączył/a: 2012-04-12
Blanka2 2014-11-05, 16:35:07

Hej winetu : )

Nie chce tu wydawac wyroku, bo nie o to chyba chodzi w astrologii, żeby kogoś przestraszyć, ale moje spostrzezenia patrząc na Twoj przyszly Solariusz i tranzyty , a rowniez progresje, zmierzają w tym kierunku.

W Twoim przypadku istotny jest Neptun ,bo ma koniuncje z DSC natalnym, a także Saturn (wladca Koziorozca)

Patrząc na tranzyty Neptun Ci robi opozycje do IC, wiec zmiany sie szykują w 4  domu.

Pod koniec  grudnia Saturn wchodzi do Strzelca, wiec myśle, że wiele spraw obnaży, ktore chcielibysmy  podswiadomie ukryć i nie zajmowac sie tym. Myśle, że istotne u Ciebie bedzie lato 2015 rok. Tu moze byc jakis wyrazny przełom w sprawach domowych, rownież ze wzgledu na tranz. Jowisza przez IC , progresywny Ksiezyc zmienia znak na Koziorozca  no i tranz. Saturn na natalnym Ksiezycu.( moze byc tez  przeprowadzka, albo wyjazd? )

Mysle, że juz od grudnia pewne symptomy odczujemy przy wejsciu Saturna do Strzelca, bo na wiosne znow sie cofnie i na dobre juz wejdzie za rok. Tez mam obawy z tym zwiazane, bo bedzie mi robil opozycje do Slonca, a kwadrat do Ksiezyca. Nie da sie ukryc, ze Saturnisko odbiera energie czlowiekowi ,i chyba to jest najboleśniejsze w jego tranzytach, szczegolnie do światel i planet osobistych.

Oczywiscie, to jest moje subiektywne spojrzenie na Twoj horoskop i zawsze moze byc inaczej : )

Tematów: 9
Odpowiedzi: 189
Dołączył/a: 2014-01-12
winetu 2014-11-05, 18:12:15

Dzięki Blanko. Koniunkcja Neptuna z dsc to troche jeszcze-pare dobrych lat. Jest tam odkąd pamiętam- w progresjach. Czytałam, że patrzymy na ścisłe koniunkcje do osi, planet  chyba że to szybka planeta/Księzyc.  Koniunkcja wielostopniowa w progresjach jest podono mało istotna- wiele lat, czasem dzisiąt zajmuje uściślenie aspektu. Tyle że Neptun w kon z progresywnym Merkurym. A więc sprawy 4domowe- tyle, że dla mnie to dom z jakiego wyszliśmy, a więc rodzic też. I tu wiem, że wiele się wykrystalizuje do stycznia... Wątpliwości natury Neptunicznej (Merkury) teraz mam a i owszem- nasiliły się, ja zaś mam problem w tej materii z realną oceną sytuacji/osób itp. Choćby w kontekście tej wstrętnej dziaki- i jej sprzedaży- jakąs mgła dziwna zaszła i pójść nie chce...  ten sam Neptun jest też w trygonie do 4 domu, opozycji do ASC i w sekstylu do MC. Progr Słońce jest w półsekstylach do Słońca i Urana, w zerowych aspektach, więc nieśmiało podejrzewam, że to ma większe znaczenie, ale mogę się mylić. I tu znowu pojawia się kontekst przeprowadzki/wyjazdu, ale tak samo zmiany filozofii i znajomych, czy kontaktów z krewnymi. Dom 7 to dom relacji.  

 

Tak jak piszesz progr Księżyc w wakacje 2015 wejdzie do Koziorożca i złapie pólsekstyl z Saturnem (dom 6, władca 7 i 8 domu) oraz kon z Neptunem. Tu może się pojawić problem z emocjami, uczuciami, ich oceną. Najlepsze jest jednak to, że ja nie odczuwam za bardzo zmiany znaków w progresjach (odnośnie Księzyca), dwoje się i troje by czegoś się doszukac, a tu nic. Nie widzę też zbytnio oddziaływania tych progresji zewnętrznie... Nie wiem ślepa jakaś czy głupia jestem.... No ale Księzyc progresywny będzie w półsekstylu do Wenus, gdy Saturn tranzytowy będzie na Wenus. I ja ten aspekt widzę bardzo rozwodowo, niestety.

 

Widzisz u mojego męza na MC jest Pluton, a więc w opozycji do 4 domu... Wenus i Mars w półkwadratch z 12 domu do Plutona z 7 domu. Neptun zaś tranzytował będzie Wenus i Marsa z 12 domu. Może być coś na rzeczy.. mam nadzieję że jeżeli do tego dojdzie to w zgodzie, bo mamy dzieci i dla nich jesteśmy i tworzymy relacje czy to małżeńską czy każdą inną. Związek z mojej strony zbudowany na szczerych, uczciwych czysto uczuciowych pobudkach, nawet nie ma się mąż czego doszukiwać, bo wie :) u męża tranzytuje 7domowego Saturna Saturn- więc się okaże. Tyle, że jeżeli chodzi o intencje partnera szczere to nic nie ma prawa się rozwalić :) Gorzej jeżeli o jego inetncje chodziłoby.. choć staram się sobie do głowy nie dobierać :) to nie wiem tak naprawde co w jego głowie.. Ja to jestem prosta jak konstrukcja cepa- albo zatrybi miłość i jest love albo nie i nic mnie nie przekona-ani gruby portfel, ani ładne autko, zresztą ja to dumna jestem-nie toleruje  szpanerów i takich materialistów. Potem to juz dzieci i im zapewnić, choćby garbia człowiek miał dostać. Mam nadzieję, że on tez ma takie poczucie. Z drugiej strony gdyby nie miał dawno by znalazł zone z teściami, którzy zajma się potomstwem, zupy dadzą, na obiad zaproszą codzienny, co by jemu i jego zonie beztrosko się pracowało. Ja i mąż jesteśmy chyba zbyt doświadczeni przez życie, zbyt po tyłku bici, obydwoje z niepełnych rodzin, żeby decyzje o rozstaniu czy rozwodzie podejmowac na zasadzie spontanicznej zachcianki, czy widzimisię. Trudno, samozaspokojenie raczej nas nie interesuje. Myślę, że byłabym w stanie wybaczyć zdrade nawet, byle dzieci ojca miały. On myślę że  też. No ale u mnie ze zdradą cięzko by było, to dopiero musiałaby być LOFFF ;PBo tu uczucie to już niewiele dla mnie ma do rzeczy. Tyle lat juz razem, że uczucie spowszedniało, jest przywiązanie i świadomość rodziny. I pojawiła się miłośc świadoma. ie jakieś tam zakochanie zaczarowanie, motylków w brzuchu też nie ma, no ale jest coś bardzo mocnego. Gdyby mnie zostawił, nie wiem czy związałabym się z kimkolwiek, jeżeli już to z nieczytstych wygodnych pobudek.... :/bo na inne pomysłu nie mam :/ No nie wiem co o musiałby nawywijać.... My juz się tyle razy rozwodziliśmy, że już nam to spowszedniało :) Póki co przyjemnie jest się godzić.

 

Z drugiej strony podświadomie to ja ten rozwód węsze od paru ładnych lat. Stąd strach przed decyzją o przeprowadzce (urażona duma, koniecznośc powrotu itp.), przed zakredytowaniem na lata itp. Saturn trazytował będzie w przyszłym roku Wenus (2015/2016) i tu jest realna moja obawa. Zresztą Pluton dyszy i dyszy na moim DSC-  koniecznośc na pewno przetransformowania relacji.. a wiadomo transformuje rozwód, separacja, rozmowa, zbliżenie itp.

 

Blanko, odkąd tranzytuje Saturn Skorpiona pogłębiłam własną psychoanalize, już niedobrze mi od tego wyszukiwania motywów, powodów, itp. Mam nadzieję, że pobyt w Strzelcu skończy to wreszcie i wezme się za robote- w sensie dosłownym :) Zobaczymy co Saturn zrobi w kotekście nieruchomości- bardzo bym chciała tu zmian najbardziej.

Kiedyś x lat temu, gdy Jowisz tranzytował 4 dom zakończyłam jedna relacje i weszłam w drugą- z obecnym męzem. Tamta nastoletnia miłośc całkowicie zmieniła moje podejście do związku i do siebie samej. Ale i mieniła się relacj moja z ojcem i moja rola w domu rodzinnym, z którego hmmm mnie, lekko mówiąc "wypstryknięto".. Teraz no nie dopuszczam nic innego jak tylko nieruchomości. To wynika z podświadomych chciejstw moich.

 

Jakoś ciągle mysle, relacja-7 dom, dom 4 to nieruchomości,mieszkanie,  ojciec (lub matka), dom rodzinny, ale taki z którego się wyszło. Zauwazyłaś Blanko to w kontekście też rozwodowym, związkowym małżeskim ten 4 dom?

Tematów: 20
Odpowiedzi: 705
Dołączył/a: 2012-04-12
Blanka2 2014-11-05, 18:47:20

Tak, czwarty dom, to Twoje "korzenie " rowniez, ale tez dom, ktory zalozylas z mężem i dziecmi.

Może coś na wlasnym przykladzie. Mam Neptuna w 1 domu w Skorpionie  i kiedy zrobił koniunkcje do IC w tranzytach , zaczełam byc niezadowolna ze swojej rodziny ,ktorą zalozylam kilkanaście lat temu i probowalam wyjść z "zaklętego koła".. rutyny : )

Moze Koziorozec,Byk lub Panna ,by to zaakceptowal/a, ale ja mam Slonce w  znaku Blizniat i nienawidze rutyny i męczących obowiązkow. Jak juz Neptun wszedl  koniunkcją na Ksiezyc  4-domowy ( z ciekawoscią czekalam jak sie ten tranzyt zmaterializuje) Mąz złożył pozew o rozwod : )

Tematów: 9
Odpowiedzi: 189
Dołączył/a: 2014-01-12
winetu 2014-11-05, 19:49:21

Blanko, mam dokładnie takie same odczucia jak Ty. U mnie akurat chodzi o relacje z rodzicielem i okropne uczucie, że ja swojego domu jeszcze nie stworzyłam, choć może i nie tylko o to. Wszystko się o to rozbija, że bardzo chce go (dom) stworzyć gdzieś najdalej. Rozbija się o moją niezależność, biernośc i podprządkowanie każdemu niemalże pstryknięciu palcem. I jestem wielce niezadowolona porażeniem decyzyjnym w tej materii u mnie. Nikt nie ma do mnie cierpliwości.. :/ Merkurego-wł. 4 już Neptun minął, Księzyc też, teraz aplikuje kwadratem do Saturna- ten jest sygnifikatorem rodziciela (urodzenie nocne, piastuje te funkcję z Merkurym-wł. 4) oraz męża. Ciekawe. Potem do Wenus. Bardzo cięzko mi zrozumieć tego Neptuna, dla mnie to jedna wielka niewiadoma, zamroczenie jakieś, choć gdy tranzytował mój Księzyc takiego chyba nie miałam-nie pamiętam raczej, choć.... hmm, jakoś sporo "platonicznych miłości" w moim okresie wtedy, dystans na kilometr, bez kija nie podchodź bo bym zagryzła, ale pomarzyć fajnie było ;P mąz nadal był dla mnie numerem 1. eh.. mąż chyba wyczuł, bo częściej podwiózł, zawiózł, pilnował make upu, czy nie za mocny :) czasem do pracy wpadł skontrolować sytuacje :) podobało mi się to, choć jemu chyba mniej :P

Tematów: 20
Odpowiedzi: 705
Dołączył/a: 2012-04-12
Blanka2 2014-11-05, 22:18:14

Winetu zobacz ,że po wschodniej stronie masz wiekszosc planet ? Twoje otoczenie bardzo wplywa na Ciebie i Twoje decyzje? : )

Tematów: 9
Odpowiedzi: 189
Dołączył/a: 2014-01-12
winetu 2014-11-05, 23:50:14

Wiesz, ostatnio się właśnie nad tym głębiej zastanowiłam, i .... nie wiem czy "otoczenie" to dobre określenie. Chociaz zależy w jakim sensie- zmiany zawsze cięzko znosiłam-zmiany otoczenia, w sensie cztrech kątów czy swojego "podwórka". Gdy oznajmiłam to swojemu znajomemu (że ulegam otoczeniu) stwierdził że chyba nie o mnie chodzi, za to że ciągle ulegam rodziecielowi to tak, mam rację. Nie wiem czy dobrze Cię zrozumiałam, mam problem w relacjach- czasem zbyt empatyzuje i utożsamiam się, mam tez dużą potrzebe służenia, szczególnie gdy coś lub ktoś poruszy moje uczucia i wzbudzi empatie, ale.... jeżeli chodzi o decyzyjnośc, to ja zawsze jestem na bakier i na przekór, wszyscy mówią "A", a ja :"właśnie nie bo B...." i dlaczego "b". Nie wiem jakaś taka przekorna jestem nawet w stosunku do samej siebie.  Niewątpliwie wpływa na mnie pewna część otoczenia uruchamiająca jakies dziwne obowiązki we mnie wzbudzając dziwne uczucia z pogranicza litości i miłości oraz obowiązku.... dziwne to.. po prostu czuję się w obowiązku czemuś sprostać, konkretnie to tylko jedemu-rodzicielowi. (Z tym mam ogromny problem-Kon Merkury, Saturn/Księzyc- oba i Merkury i Saturn sygnifikują to samo). Mężowi raczej nie-ma cieprliwość chłop:) ciekawe tylko jak długo... Jeżeli chodzi o zorientowanie na innych to raczej tak, szczególnie słabszych, starszych, małych itd. Zawsze miałam dziwne poczucie obowiązku wobec tych osób, ale to zwykła sympatia. Sporo osób tak ma.

 

Mi się do niedawna wydawało, że ulegam otoczeniu i presji, jednak chyba tak nie jest. Ewentualnie tylko w mojej głowie. Nawet jestem bardzo oprorna :/ Ale usłyszałam niedawno, że moim otoczeniem, czy jest czy go nie ma, jest mój dom rodzinny, z którego wyszłam. Gdybym usłyszała  tam że mam nie wychodzić z domu, bo spadnie na mnie satelita, pewnie więcej na spacer ani do sklepu bym nie wyszła, a zaszyła się w jakiejś piwnicy... eh... co do reszty, czasem wydaje mi się sprawiam takie wrażenie, ale z reguły jestem szybko wyprowadzana z błędu, choćby przez oburzenie-dlaczego nie, skoro wszyscy na tak.... nie ulegam raczej uczuciom stadnym, nie mam potrzeby mieć czy żyć jak inni, ani dostosowywać się do otoczenia, chciałabym po prostu dostosować się do siebie samej, a nie do domu rodzinnego. Nie chciałabym jedak tam wrócić z podkulonym ogonem, bo mi nie wyszło-takiej porażki bym nie zniosła. Dlatego wypatruje najodpowiedniejszego momentu w astrologii na fortunną ucieczkę zeń :P

 

Tematów: 20
Odpowiedzi: 705
Dołączył/a: 2012-04-12
Blanka2 2014-11-06, 00:34:45

Winetu ,ja nie napisalam ,ze ulegasz otoczeniu, tylko, że otoczenie  wplywa na Twoje życie (czy chcesz czy nie chcesz) w sposob, ktory Tobie nie odpowiada.   Masz ,az 4 planety w Strzelcu (znaku niezależności) ,a juz Slonce w ścislej koniunkcji z Uranem jest bardzo buntownicze. Niestety ,6 dom to dom Panny , poslugi i zobowiązan ,obowiazkow wobec innych.

Ja mysle, że w Twoim horoskopie jest b.wazny Uran i na nim powinnas skupic uwage.

Przypomnij sobie z przeszlosci, co sie dzialo na tranzytach Urana : )

Tematów: 9
Odpowiedzi: 189
Dołączył/a: 2014-01-12
winetu 2014-11-06, 08:23:59

A widzisz- rozumiem subiektywnie-dobrze że tłumaczysz- tak jak napisałam wyżej nie wiem czy dobrze zrozumiałam, no i źle zrozumiałam.

 

Uran niby jest cazimi, to dobrze podobno, choć czasem i spalony ( wg niektórych źródeł). Uran jest ważny, Słońce też- Uran jest w recepcji z Jowiszem, Słońce w sekstylu, myślę, że to trzy planety klucze. Dodatkowo Saturn-tyle.

 

Na pewno wpływa na mnie codzienność, jak to z 6 domem- jej służe, ona decyduje co mogę, co nie. Czytałam, że planety w 6 domu to ukryci wrogowie. Tacy, którzy stawiają przeszkody, uniemożliwiające realizacje. Kiedyś zastaawiałam się nad relokacją, żeby ten mój kosmogram lepiej działał i to stellum było w innym domu. Słyszałam że niektórym relokacja wywróciła życie i wiele wyeksponowała, pozwoliła przepracować. Chodzi w końcu o to żeby planety lepiej działały. Poza nieosiagalną Afryką pociągają mnie równie nieosiągalne USA. niestety na wize nie mam szans... Została równie ukochana Australia :) a póki co to w PL trudno mi się z obecnego miasta wyrwać do innego ;P

 

Sprawdze te tranzyty. Jedyne co kojarze, to to, że gdy Uran był w kon do MC miałam pierwszą stycznośc poważniejszą z horoskopem natalnym i jego interpretacją-wtedy tez dowiedziałam się mniej więcej co i jak, i postanowiłam odkurzyć starą książke z lat szkoły podstawowej "Astrologia godzinowa...." F. Kirkwooda, która pomimo usilnych prób nie umożliwiła mi ręcznego wyrysowania horoskopu ( efemerydy książkowe akurat nie trafiły w czas jaki mnie interesował), a ponieważ nie miałam dostępu do programów astro porzuciłam ten proceder na jakąś nieokreśloną przyszłość.. Potem zaczełam bardziej się tym interesować i próbować interpretować, gdy Uran był w trygonie do Saturna i kwadraturze do Neptuna-wtedy to co wyinterpretowałam dziubdzaijąc aspekt po aspekcie przyprawiało mnie o palpitacje. Na trygonie z Wenus zaczęłam czerpać z tego ogromną przyjemnośc :), nabrałam też dystansu.

 

 

Tematów: 20
Odpowiedzi: 705
Dołączył/a: 2012-04-12
winetu 2014-11-06, 11:41:38

A co sądzicie o lunariuszach? Nigdy nie przykładałam do nich większej wagi. Mówią bardziej o wewnętrznych przemianach, emocjach (Księzyc), czy podobnie jak solariusz wyznaczają miesięczne trendy? Czy lunariusz na miesiąc powrotu słońca miałby jakąs większa wartość prognostyczną?

Tematów: 20
Odpowiedzi: 705
Dołączył/a: 2012-04-12
genny19 2014-11-07, 21:00:18

Jeśli solariusz potraktujemy jako osobny horoskop (horariusz) z pytaniem co mi się przydarzy  w następnym roku?

 - Położenie władcy ascendentu solarnego w domu I wskazuje na sprawy ważne dla  właściciela horoskopu jak samodzielne działanie,realizownie swoich celów ,przejawianie własnej inicjatywy.

- Planetą położoną w domu I jest Księżyc w znaku Lwa,którego pierwszym aspektem aplikacyjnym jest trygon do  Słońca  władcy domu II  -twoich wartości.

-Słońce połozone w domu VI  to nacisk położony na pracę i zdrowie.Wskazanie na pracę pokazuje także trygon Księzyca do Urana w domu X.

 

Gdy porównamy solariusz z radix to na  pierwszy plan wysuwa się koniunkcja Księżyca i Merkurego z Saturnem .

Merkury to władca domu IV w radix i solariuszu-nasze korzenie,ojciec ,dom,to co ukryte w podświadomości. Tym sprawom trzeba poświęcić swój czas . Koniunkcja natalego Księżyca z tranzytującym Satunem wpływa na wszystkie sprawy związane z IV domem: może to być przepowadzka,decyzje dotyczące domu czy otoczenia.

Z twojego radix wynika,ze niechętnie zmienisz miejsce pobytu.

Winetu jeśli chcesz się przeprwowadzić niech to wynika z twojej decyzji  a nie traktuj to jako ucieczki przed ojcem.Wierz mi ,jeśli nie zmienisz w sobie swojego stosunku do ojca ,to zmiana miejsca zamieszkania niczego nie zmieni. 

Pozycja Merkurego zaznaczona jest w solariuszu przez koniunkcję z Słońcem -władcą solarnego Księżyca a w progresjach prymanych Księżyc i Merkury zmienieją znak na znak Raka.

Tematów: 115
Odpowiedzi: 2190
Dołączył/a: 2010-12-23
Teksty w działach stałych
lupka 2014-11-07, 22:16:41

 

 

„Nie chciałabym jednak wrócić tam z podkulonym ogonem“  Winetu gdybyś wróciła to nie byłabyś ta jedyna na świecie, która się wprowadza spowrotem do domu rodzinnego bo coś się nie ułożyło. Kilka pytań do samej siebie: Co w takim powrocie złego? Dlaczego jesteś taka surowa wobec siebie? Czy jak coś komuś nie wyjdzie to zaraz musi to być powód do czucia się upodlonym i do chodzenia z podkulonym ogonem? Czy człowiek, któremu coś się nie ułożyło w życiu jest gorszym, mniej wartościowym człowiekiem żeby musiał się zaraz czuć upodlony? I ostatnia kwestia- widać jak ciągle Ci zależy na uznaniu tych ewentualnie toksycznych ludzi bo zależy Ci, żeby na nich zrobić wrażenie- tej silnej, która nie wróci-a więc paradoksalnie cenisz zdanie tych osób chociaż wiesz, że nie mają specjalnych predyspozycji do wyrażania opinii bo mają jakieś swoje problemy (z czego wynikają toksyczne relacje). Tak długo jak będzie Ci zależało żeby im cokolwiek udowadniać- to nie jesteś od nich wolna- gdzie byś nie wyjechała –jak to Genny ujęła. Istnieje chyba też możliwość, że funkcjonujesz ciągle na ich ambicjach (tu silna konieczność wykształcenia własnego, niezależnego systemu wartości) bo piszesz o upodleniu a to jest coś co wynika z problemów tych osób, bo to byłaby ich ocena ale jednocześnie też Twoja interpretacja ich oceny, a to już Twój wlasny wkład)- co może też źle wpływać na Twoją motywację, żeby coś (i co) w życiu osiągnąć. Jeśli tak to wygląda to znacznie lżej Ci będzie jeśli wyznaczysz sobie swoje cele, przewartościujesz się  (Rak 2 dom, koniunkcja tr. Saturna do Ksiezyca itd.)

Co do poprzednich wpisów o wpływach otoczenia- nie zapominaj, że masz Marsa i Plutona w 5 domuZaskoczony.

Pozdrawiam

 

Tematów: 19
Odpowiedzi: 561
Dołączył/a: 2011-07-16
Teksty w działach stałych
winetu 2014-11-07, 22:54:35

Genny, jakiego systemu domu używasz? Przy solariuszu zawsz używałam Placidusa, przy natalnych też i tu Księżyc jest w 2 domu. Genny ja się chcę przeprowadzić, tu chodzi o wszystko, ja wiem że muszę zmienić otoczenie, to chodzi o całkowite usamodzielnienie. Jeżeli będę tu gdzie jestem zawsze będę taki dzidzia, na stare lata zamkną mnie w wariatkowie, bo nie będę wiedziała co ze sobą zrobić, gdy zabraknie mojego ojca. Lepiej żeby to była moja świadoma decyzja, nie konieczność :/ Problemy się spęitrzyły, boję się zobowiązań, kredytu, że nie dostaniemy, albo że co,ś się stanie jak dostaniemy. To wyniosłam z domu rodzinnego- że bez tego domu rodzinnego wiatr mnie porwie albo się zgubię albo wilk wyskoczy i mnie zje... No niestety remedia nie zostały odpowiednio wcześnie zastosowane i wyrosłam na bojącą się życia, bo zycie to podejmowanie decyzji m.in. i o ile w sprawach zycia codziennego idzie mi to w miare dobrze, to co do reszty, tym bardziej w kwestiach dotyczących bezpieczeństwa to już pot z czoła się leje i strach w oczy zagląda :) Ja musze podejmowac decyzje, musze się przełamać, bo tylko dzięki drastycznym cięciom i decyzjom się spełnie. Nie dzięki trwaniu tu gdzie jestem. Tylko nie wiem czy to juz ten czas... Jak powiedział kiedyś mój dawny chłopak: "Urodziłaś się z problemem, we wszytskim wyszukasz problem"... Tu gdzie jestem nie jestem szczęsliwa, nigdy nie byłam, tylko nie mam odwagi z tym skończyć, może przywykłam... Skoro nic nie zmieniło się przez 28 lat nie widzę powodu dla jakiego nagle miałoby zmienić się o 180 st (edycja- w kontekście obecnego domu rodzinnego). Gdybym nie miała dzieci pojechałabym heja w świat juz dawno, ale odpowiedzialność za nie utrudnia mi decyzje też. A że dumna jestem nie łatwo mi będzie wrócić i prosić o pomoc.. Co do terapii, podejmę ją, tylko wiem, że muszę mieć czas- a więc muszę być z mężem, żeby w tym czasie zostawał z dziećmi. To nie lekarz rodzinny itp, żebym zabierała ze sobą dzieci. O wyjeździe marzę od wielu lat-teraz kiedy jest okazja boję się zobowiązań i czekam na kupca na białym rumaku ;P

 

Co do zdrowia to wiadomo-solarneSłońce w 6-trzeba będzie się za nie wziąść- coś na piszczeli przy kostce znowu daje się we znaki, rośnie i nie wiadomo co to jest- rtg w wakacje nic nie wykazał, a ja zgubiłam skierowanie na usg i musze lecieć po drugie, ale noga boli nocą, do południa rzadko, więc zapominam że trzeba zadzwonić i się umówić. Szkoda mi na prywatne usg- wole dzieciom badania porobić -usg brzuszków itp.:) Zresztą trzeba jeździć, tłuc się z dziećmi za jakimś głupim usg...eh, jak był mąż to łatwiej było.

 

Z tymi solariuszami to właśnie różne szkoły- moża jak natalny tyle że na jeden rok, można razem z natalnym i porównawczo, no i piszesz że można jako quasi horarny. Trzeba widocznie wszytskimi metodami.

 

Genny a jak w progresjach prymarnych-patrzymy na sep kon Merkurego i Księzyca do nat Marsa?Kiedyś se kupie Tetralibos :) Jak będę mieć mieszkanie swoje będę miec tez specjalną honorową pólkę na honorowe pozycje astrologiczne :) Zrobie sobie też biureczko z lampeczką :) i dużą popielnicą :)

 

Nie rozumiem co może dać takie przejście Merkurego i Księżyca do 4 domu, nie rozumiem prymarnych. Czy to odnosi się do świata wewn czy manifestuje się na zewnątrz.na pewno tak jak piszesz jest to istotne, w tr. kon Saturna do Merkurego i Księżyca. Księżyca w apl 1 st. półsekstylu do Urana. Hmm, nie wiem.Podobo aplikacyjne działają silniej niż sep. Wejście planety progresywnej do nowego domu lub znaku oznacza poważne zmiany w życiu osoby, a nawet rozpoczęcie nowego cyklu.(...)

Jeżeli np. w horoskopie natalnym Księżyc jest w domu 3 i jest władcą domu 5, wówczas wszystko jedno do jakiego domu lub znaku wchodzi poprzez progresje, działać będzie w zakresie spraw sygnyfikowanych przez te domy.Precyzyjne określenie zakresu działania planet progresywnych nie jest łatwe, oddziaływuje ona bowiem zgodnie z swą własna naturą, a także zgodnie z naturą znaku i domu.

Wielu astrologów uważa, że progresje prymarne wyraźniej wskazują one na przyszłe wydarzenia zewnętrzne, z którymi trzeba się będzie jakoś uporać, niż progresje sekundarne, które wg nich mówią raczej o własnych poczynaniach danej osoby.  

(http://astrol.strefa.pl/jomla/index.php?option=com_content&task=view&id=51&Itemid=48)

W sekundarnych Mars o którym pisała Jasmin, wchodzi do 4domu i asp kwadratem Jowisza z 9. Aspekt sep.

 

Okej, już wiem- sekundarne-emocje, wewnątrz, prymarne-maifestacja zewn.

U mnie Księzyc włada 1 domem oraz 2 domem natalnym, Merkury 4 i 12. Znajdują się w 6 w stopniu karmicznym- są tu gdzie są, ale chciałyby byc juz  wolnym strzelcu.  Nie wiem czy juz puszczam wodze fantazji czy jeszcze nie :P Wchodzą w prymarnych do znaku raka. Odnosi się do bezpieczeństwa, domu, domu rodzinnego, ojca itd. Zatem zamanifestują się w związku ze sprawami 1, 2 domowymi (Księzyc) oraz 4 i 12 domowymi (Merkury) w kontekście spraw 6domowych. Eh, źle mi się to kojarzy, ze zdrowiem, końcem itp... czas iść się diagnozować! Ale też i z pracą mi się kojarzy :) Może wreszcie coś ruszy. Dom 12 to lęki-trzeba będzie się z nimi zmierzyć. Jako, że dom 4 to koniec wszelkich spraw, zaś w kontekście powyższego cytatu, cos się skończy by nowe mogło się zacząć/nowy etap w życiu :) no i git! czy może chodzić o potrzebe stablizacji? ja marze o urządzeniu naszego rodzinnego domu .. Niedługo też sekundarny Księzyc wejdzie w znak Koziorożca i jeszcze troche później minie oś (znowu praca, relacje) . Jako że ingresu w znaki w sekundarnych nie odczuwam, to może przez osie poczuje (tu już bardziej coś daje o sobie znac :)) No ale w prymarnych ingres, o którym piszesz musi mieć większy wydźwięk- pomimo natalnej słabości Księżyca jest on władcą solariusza ówczesnego i natlanego- więc coś się zmieni.

Mało literatur na temat prymarnych. Szkoda, bo podobno materializują się ładnie.

 

Co ja bym bez Was zrobiła? Genny, ciągle dajesz mi jakąś pożywkę astro :) Dziękuje :) Ale dla mnie to mało ;P jak wiesz coś więcej albo zaobserwowałaś u siebie/kogoś działanie takiego ingresu w prymarych mogłabyś napisac ocś więcej?

Tematów: 20
Odpowiedzi: 705
Dołączył/a: 2012-04-12
winetu 2014-11-07, 23:20:37

Lupko, tak ja lubię wpływać na otoczenie :)

 

Lupko, nie będę wylewać łez, opisywać wszystkiego, bo chyba wyrosłam z tego, ale jak można wrócić gdzięs gdzie Cię nie chcą? Ja nie mam domu rodzinego, do którego mogę pójść, usiąść, pogadać czy cos w ten deseń. Widziałam takie domy, rodziców cieszących się z odwiedzin dzieci, mame lecącą z chochlą zupy i wyczekującą na relacje z życia codziennego, mam w rodzinie wujostwo, to mój substytut domu rodzinnegoz ciepłą zupą i rozmową :) Właśnie o to się rozbija, ja mam dach nad głową, ale marze o swoim kącie- o swoich czterech ścianach, z ceipłą zupą, czekająca ja aż dzieci wrócą ze szkoły ( ja po pracy oczywiście!:P), każdego raz po głowie pogłaskac serwując zupę, czekając na relacje. Dom, do którego dzieci będą przyprowadzać wnuki, w którym będą wszyscy jeść ciepłe obiady,  do którego dzieci będą miały swoje klucze i do którego będa mogły wrócić w nocy o północy po kłotni z małżonkiem. Ja w fotelu, siwa, z mężem będziemy opoziwadać wnukom jak mama szlała jak była mała (moja córka), jak tata piłke kopał (mój syn). Ja musze mieć bezpieczne cztery ściany. Jeszcze nigdy tego tak nie potrzebowałam. Niestety z męzem nie możemy liczyć na wsprcie od rodziny w tej materii, mój ojciec od początku robi wszytsko abym się nie usamodzielniła (jest jakaś dziwna więź :/ hmm, z dziwnej przyczyny chce mieć mie w pobliżu), ale to dobrze, bo jak do czegoś dojdziemy to sami, dzięki pomocy dziadków (jak sprzedam działkę). A w zasadzie chyba mój mąz dojdzie, o ja póki co głownie w domu siedze z dziećmi :/ No ale innej opcji nie ma.

Ja cały czas chciałam ojcu coś udowodnić ,teraz już nie chcę, ale nie chcę też wracać tam. Szukam okazji, możliwości, ale tak jak mówi mój mąż :"spakuje dzieciaki, o nic Cię nie będę pytał, zabiore je, wpadniesz w panike, a gdy będe z torbami przy drzwiach ty już będziesz czekać w samochodzie  spakowana, tak cię załatwie, ale cie stąd zabiore!". Czy żona bita przez męża po rozwodzie ma do niego wrócić i schować dumę do kieszeni, bo jej nie wyszło i wylądowała pod mostem? Nie. Tym bardziej, że mąż ma juz nową wybrankę? Tu jest inna relacja, ale jednak podobna-każda córka chce kochającego ojca, który w nią wierzy i szanuje... Ja mam gdzieś co powie mój tata, czy się obrazi (choć przez wzgląd na to, że jest jedynym dziadkiem/babcią wolałabym mieć dobre relacje ze względu na dzieci-jego wnuki-dla mnie dziadkowie byli bardzo ważnymi osobami, dobre w sensie kulturalne-dzień dobry, dziękuje, do widzenia), ale ja nie zniosę drwin, docinek, sarkazmu jego i jego żony. On ma nową rodzine, ja jestem niepotrzebna.  On jest szczęsliwy z dala ode mnie, co widać w relacji-czuć napiętą atmosfere, skrępowanie itp. Ja jestem pamiętliwa z tendencją do wizualizacji tego co było :/ nie chcę już tego, każda przykrość przywołuje wspomnienia. Nasza relacja wbrew pozorom może dzięki izolacji rozkwitnąc i będziemy doceniać wspólne (może) święta i inne uroczystości. Nie chce dla niego źle, wiele bym dla niego zrobiła (potem narzekam), ale muszę też myśleć o sobie i swojej rodzinie, którą stworzyłam, a której on do końca nie akceptuje. Wiem, że jest nieszczęśliwy. Wiem, że się pogubil, ale ja odkąd sięgam pamięcią próbowałam na swój sposób pomóc, ale nie chciał pomocy.Nie twierdze, że jestem idealna, tym bardziej teraz, gdy zbudowałam swój własny mur i już nie pozwalam tak łatwo majstrować w moim sumieniu, emocjach etc.

Gdy osoba zakłada swoją rodzine, rodzi dzieci, wychowuje je, wychodzi ze struktury domu rodzinnego i tworzy nową- ja zrobiłam wszystko poza stworzeniem nowej struktury. Poza tym, on może i by chciał wesprzeć (czasem ma takie przebłyski) gdy mi się nie uda, ale nie mogę stawać między nim a jego parterką! Lupko, jakbyś Ty wszystko wiedziała, to byś nie uwierzyła.. Moja nauczycielka w szkole stwierdziła, że psychiczna chyba jestem, że takie rzeczy wymyślam o pożądnym chłopie, dopóki na własne oczy nie zobaczyła.. to już nie wiedziała co ma powiedzieć- stwierdziła tylko, że chyba sama jest nienormalna, bo to nie może być prawda... Szukałam wtedy pomocy dorosłych, ale nikt mi nie wierzył, poza paroma osobami-naocznymi świadkami, albo zaangażowanymi, które rozkładały ręce tylko i rozdziwiały paszcze..

 

to nie takie proste, traumatyczne zdarzenie z przeszłości-śmierć ukochanej żony- zaważyło na życiu całej naszej rodziny, powinno scalić, a zbudowało ogromny mur- on nie poradził sobie z tym, zresztą ja też nie, zmienił się, odsunął od wszystkich, wyzuł z emocji.  Jestem pewna, że gdyby nie jego towarzyszka życia, nasza relacja wyglądałaby zupełnie inaczej, ale niestety-dokonał wyboru, którym sam jest sfrustrowany, ja też muszę dokonać wyboru i wybrać nową relacje.

 

 

 

////Dopisuję. Lupko, to nie tak, że jak coś komuś nie wyjdzie to ma się czuć gorszy. Ja jako dziecko marzyłam, że tez będe miec wielopokoleniowy dom, przez myśli mi nie przeszło, że można mieszkać bez albo daleko od dziadków. Chętnie mieszkałabym z rodzicami, gdybym miała taką możliwość, myslę że sprawiłaby mi radość możliwość opiekowania się nimi na starość. Tu rozbija się o cos innego- bo ja, jak każdy inny w podobej sytuacji, jeżeli odniosę porażkę-mówi się trudno, nie będe się czuc gorsza, mniej fajna od innych. Załamana, zrozpaczona-owszem możliwe, ale to naturalne reakcje, szczególnie jeżeli nie wyszło większe przedsięwzięcie, na którego realizacji bardzo nam zależało. Znam osoby, które czują się gorsze od innych bo dostały słabszy stopień z kolokwium. Tu nie chodzi o gorszość, ale niechęć do zmierzenia się z reakcją niektórych. Ja się nie dam już ! Nie pozwole już zaniżać swojej samooceny. Porażka mogłaby doprowadzić do takiej a nie innej oceny z jego strony (to jeszcze może i przełknę- w końcu go kocham, ale śmiechu pięknej połówki nie zniosę), która to pogłębiłaby albo całkowicie uniemożliwiła odpępowienie ( no bo przecież bez niego rady sobie nie dam). W sumie absurdalne, bo właśnie bez niego daje sobie rade prawie całe życie. Tutaj problemem jest deficyt czegoś, na co bardzo liczyłam odkąd pamiętam. Deficyt rodzicielstwa. A ja jestem taki oszołom, co to zamiast wziąść los w swoje ręce, złapać się za fraki i mocno potrząsnąć- rozbieram na czynniki pierwsze-coraz mniej ostatnio. Normalny człowiek już dawno dałby sobie spokój :) Najgorsze jest to, że niby jestem świadoma ale jednocześnie biera, bo zżera mnie trema przed własnym życiem. Zresztą po co wracać tam skąd zawsze chciało się uciec..

Postanowiłam, nie mam też zamiaru spełniac jego oczekiwań. Bo to mnie niszczyło. Ta gonitwa za czyimś ideałem czyniła mnie gorszą (w  mojej ocenie). Teraz trochę się zmieniło. Jestem osobnym bytem. Jestem na drodze do samoświadomości i samostanowienia. Towarzyszą mi wątpliwości. Jeszcze wszystkiego nie przepracowałam. Okoliczności frustrują, ale to droga do przemiany, w którą głęboko wierzę.

Tematów: 20
Odpowiedzi: 705
Dołączył/a: 2012-04-12
lupka 2014-11-08, 11:36:41

 

 

Winetu życzę Ci, żebyś sobie dała z tym radę. Miłość to  więź, którą różni ludzie różnie doświadczają. Osoboście wolę wolną miłość w stylu: jesteś jaka jesteś, podejmujesz decyzje jakie podejmujesz, moja miłość nie znika kiedy podejmujesz swoje decyzje, bo miłość nie jest narzędziem szantażu ani środkiem manipulacji. Miłość jest wolnością.

Ps. Jego żona zdaje się być jeszcze ważniejsza od niego samego (w sensie jej rola w tym wszystkim)? Przyjrzyj się może bardziej temu w czym ona Ci przeszkadza i dlaczego; a najlepiej w zrozumieniu czego Ci pomaga.

Pozdrawiam i trzymam kciuki!

 

Tematów: 19
Odpowiedzi: 561
Dołączył/a: 2011-07-16
Teksty w działach stałych
winetu 2014-11-08, 12:32:26

Lupko, ja też wolę taką miłość, tym bardziej że rodzicielska miłość taka właśnie powinna być, powinna szanować i akceptować autonomie drugiego człowieka :) Takiej miłości mi zawsze brakowało. Miłość narzędziem manipulacji- i właśnie o to chodzi...  Rodzic wychowuje człowieka, nie sługe czy robota wykonującego bezmyślnie polecenia. Podpisuje się pod tym rękami i nogami, nie wiem dlaczego odebrałaś to tak jakbym preferowała miłość zawłaszczającą, wymagającą, czy jeszcze jakąś inną. Ja go kocham, taką miłośćią akceptującą wszystko, nie odwracam się ,ale nie moge pozwolić by ta moja miłość mnie niszczyła. Jego żona nie zdaje się być ważniejsza od niego samego (choć dla niego niewątpliwie jest, a właściwie nie sama żona, jako żona, tylko powiązane z żoną sprawy różne takie; zawłaszczająca "miłość" wymaga poświęceń, nieraz własnych dzieci, i okej-ja się z tym godzę, byle ja bym była jak najdalej, byle mnie nie mieszano). Ona mi nie przeszkadza, ja nie chcę mieć z nią do czynienia po prostu, to on ja wybrał, nie ja, to on się z nią związał, nie ja- dla mnie nie istnieje relacja-Ona-ja. Dlatego nie chce powrotu choćby, nie chce żadnej z nią relacji, niech beda szczęśliwi, ale beze mnie. Nie mam zamiaru uszczęśliwiać jej, tak jak tego wymagali ode mnie przez całe kilkanaście lat mojego życia. Wiesz, ja mam Mame- w sercu, w głowie. Jedną. I każdy kto ją zaatakuje jest skreślony. A jak będzie to robił uparcie i natarczywie- przekreśli szanse na jakąkolwiek relacje. To nie jest temat tabu-kiedy będę chciała będę o niej mówić i ją wspominać, nikt mi tego prawa nie może odebrać. Będę tez mówiła, że ją kocham, będę patrzeć w lustro i napawać się podobieństwem, będę porównywac zdjęcia córki i babci i nie bedę się tego bała! Będę się afiszowała, że jestem jej córką. Moje dzieci też bedą mogły rozmawiać o babci, wymyślać, że polecą do niej samolotem i krzyczeć w sklepie, że chcą zanieść swoja osobną, osobistą świeczke dla babci. I nikt nie ma prawa się na mnie wtedy obrazić, do diaska! A gdy ktoś próbuje ją wymazać, zaprzeczyć, zanegować- jest odsuwany. Przymus nie pomoże, a pogorszy. Niech ich socjopatyczny związek istnieje-jeżeli spełniają się w nim to niech im się wiedzie jak najlepiej, byle innych w niego nie wciągali. Już wystarczy wszystkim.

 

P.s. Macie jakies obserwacje odnośnie zmiany znaków w prymarnych? Zauważyłam, że mąż gdy Księzyc wszedł w prymarnych do 3 domu prym- znak Bliźniąt- wyjechał do innego miasta. Bliźnięta to komunikacja zdaje się, przemieszczanie itp.... Nieco wcześniej Merkury z 9 domu (nat) wszedł ze znaku Panny do Wagi.

Tematów: 20
Odpowiedzi: 705
Dołączył/a: 2012-04-12
lupka 2014-11-08, 13:49:19

 

 

„Nie wiem dlaczego odebrałaś to tak jakbym preferowała(...)“

Może najpierw napiszę, że wcale tak tego nie odebrałam, więc może zanim zacznie się rozmyślać lepiej dopytać, żeby nie powstawały nieporozumienia;). Komunikacja, szczególnie na forach nie jest wcale taka łatwa i wyrażanie swoich myśli- tak żeby zostały odebrane jak się faktycznie myśli musi być bardzo staranna… a mi to chyba ostatnio jakoś nie wychodzi. Wychodzę z założenia, że Cię nie znam osobiście- dlatego i zresztą nie tylko dlatego- to jest po prostu dyskusja, rozważania  a więc intelektualna wymiana konceptów i nic więcej. Myśli a faktycznie będące pod myślami systemy wartości to sprawa znacznie głębszej  materii i to dosyć osobistej, więc osobiście dystansuję się od uwarunkowania myśl= system wartości (w odbiorze i nadawaniu), myśl w moim odczuciu, intelektualna wymiana myśli może (ale nie musi) służyć owszem wzbogacaniu własnego systemu wartości, zrozumieniu a nie ocenianiu i obnażaniu systemów wartości innych osób, nawet jeśli się ciągle do nich nawiązuje. Nie jestem jasnowidzem, żeby wiedzieć co Tobą powoduje i nawet nie chcę nim być. To musi być ktoś dla Ciebie zaufany- jeśli już. Napisałam kilka pytań do przeanalizowania ewentualnie jeśli sama dla siebie dostrzeżesz w nich sens, przy czym ja nie twierdzę, że one mogą mieć głębszy sens (nie jestem jasnowidzem) to już Twoje zadanie, Twojej struktury, Twoje życie żeby taki a nie inny sens widzieć. I jaki to by nie był sens, jeśli jest Twój i jesteś z nim szczęśliwa i spokojna- to jest ok.

 

Wracając do prymarnych (bo zrobiło się mniej astrologicznie)- postaram się poszukać jakichś przykładów na dniach. I jakbyś chciała jestem zainteresowana analizą lunariusza na forum. Genny wstawiła lunariusz Polski, przymierzałam się do tego ale chyba nie mam teraz natchnienia na horoskop Polski, więc może ktoś wstawi lunariusz swój w nowym wątku- przeszły, aktualny, wszystko jedno.

Pozdrawiam

 

Tematów: 19
Odpowiedzi: 561
Dołączył/a: 2011-07-16
Teksty w działach stałych
Blanka2 2014-11-08, 18:44:34

Sympatyczna Winetu, ja Cie doskonale rozumiem. chyba nie ma rodziny w ktorej by, nie bylo jakichś konfliktów :)

Ale żona Twojego taty ma prawo do swojego zdania ,tak jak Ty masz prawo do swojego. Moze powiedz jej wprost, zeby nie mowila o Twojej mamie w twojej obecnosci źle? Powinnas moim zdaniem zadbac o szczere kontakty z żoną Twojego taty, bo to Twoj tata i nic tego nie zmieni : ))

Masz Raka na ASC i rzeczywiscie te kontakty z kobietami mogą byc utrudnione, dodatkowo Ksiezyc w Skorpionie moze zbyt emocjonalnie odbierac podświadomie jakies nieporozumienia , ale warto sie troche wysilic moim zdaniem. Dla dobra swojego i taty, ktory Ci pozostal jako jedyny rodzic.

Sama pochodze z rozbitego domu i wiem, jak to boli Winetu : ))

Tematów: 9
Odpowiedzi: 189
Dołączył/a: 2014-01-12
genny19 2014-11-08, 19:31:40

 

Winetu, twoje problemy z podjęciem decyzji i "samobiczowaniem siebie" , lub masochizmem mają swój początek w dzieciństwie. Tak samo kiedyś postepowałam.Nie umialam podjąć decyzji,krytykowałam siebie,przejmowałam się całym światem, bo moje problemy w porównaniu z nieszczęściami innych wydawły się mało ważne. Chcąc zasłużyć na miłość dziecko podejmuje decyzję ,że musi być doskonałe.A doskonałość nie pozwala sobie na popełnienie błędów. 

Moja zmiana nastawień z dzieciństwa natąpiła dość późno , bo miałam 47 lat. Sama byłam zdziwiona tym,że te słowa ,które wypowiedziała moja Mama tak długo tkwiły w mojej podświadomości.Wyparłam je z pamięci na długo i trzeba było terapii bym sobie o nich przypomniała.

Winetu ,nie zwlekaj z terapią dla siebie.Napewno znajdziesz  opiekę dla dzieci  raz w tygodniu na dwie godziny.Im szybciej podejmiesz terapię ,będzie to z korzyścią dla Ciebie i dla twoich  dzieci.

Masz teraz w progresjach  koniunkcję Merkurego z Neptunem.Postaraj się wykorzystać to jaką rolę odegrali rodzice w twoim życiu.

Merkury to twój ojciec,druga partnerka twojego ojca ,ale także twój dom XII -twoja podświadomość.Negatywne myśli i uczucia zakodowane w naszej podświadomości to nasz największy ukryty wróg.

 

 

Tematów: 115
Odpowiedzi: 2190
Dołączył/a: 2010-12-23
Teksty w działach stałych
winetu 2014-11-08, 21:48:06

Genny, ja póki co doszłam do tego, że chce śyć po swojemu, nie po czyjemuś. To juz dużo moim zdaniem.

 

Terapie podejmę w przysżłym roku, uwierz jest naprawde cięzko znaleźć kogoś kto posiedzi z dziećmi te 2 godziny, szczególnie że młodsze nie jest bardzo kontent na zostawanie samo :/ Każdy ma swoje sprawy, swoją rodzine i swoje zajęcia, ja nie mogę sobie pozwolić nawet żeby iść na zabieg kardio do szpitala na 2 dni, z porodem były cyrki, a co tu mówić o zostawaniu co tydzień:/ Kiedyś po zabiegu ginekologicznym wyszłam tego samego dnia na własne żądanie "na haju" nie wiedząc praktycznie co się dzieje, bo trzeba było wracać do codzienności. Zresztą to był Dzień Dziecka- musiałam biec do wesołego miasteczka. Bez karuzeli nawet czułam się zakręcona ;P Po tej terapii, którą miałam doszłam do tych wniosków jakie mam teraz. Terapeutka sama sugerowała izolacje i pełną niezależność, i... wyprowadzke. Dla niej to był rewelacyjny pomysł.   Ja tacie wybaczyłam- jemu lekko nie było, nawet zaczynam rozumieć i nie reagować na kolejne próby podejmowane z jego strony, żeby coś tam sobie osiągnął. On to chyba czuje i się coraz bardziej odsuwa. No cóż, niech będę ta zła :) Wszyscy źli, którzy nie ulegli ;P  Ale nie moge powstrzymać projekcji (ten Księżyc i Merkury w Skorpionie).

 

"Ale żona Twojego taty ma prawo do swojego zdania ,tak jak Ty masz prawo do swojego. Moze powiedz jej wprost, zeby nie mowila o Twojej mamie w twojej obecnosci źle? Powinnas moim zdaniem zadbac o szczere kontakty z żoną Twojego taty, bo to Twoj tata i nic tego nie zmieni : ))" Ależ oczywiście, że ma prawo do swojego zdania, każdy je ma. Ja tego nie neguje. Myślę jednak, że nikt nie ma prawa do tekiego zdania, aby wmawiać sobie i innym, że to nie matka która urodziła, a ona jest matką, wymuszać bym i ja tak myślała itp. Blanko, ona nawet jej nie znała.Wykasowałam, po rozmowie ze znawcą ludzkiej psychiki, uznałam że nawet nie ma czym sobie głowy zawracać. Nie roztrząsać i nie tłumaczyć tu. Powiem Ci, że zaczęłam się zastanawiać nad tym czy może powinnam, ale utwierdziła mnie moja w nocy o północy pomocna  :) że jest to zły pomysł. I dla mnie- szczególnie i dla niej- bo będzie oszukiwana, a to nieetyczne i niemorlane. Nie mogę udawać, bo jestem nie fair nie tylko wobec siebie ale i wobec niej. Znasz takie baby, którym uwagi nie można zwrócić, bo afront ? :) No to taki właśnie wynalazek :)  Blanko, ja nie jestem aż tak w ciemie bita, nie wyprowadzam ostrej artylerii też, słaby Mars. Myślę, że grzecne dzień dobry i do widzenia wystarczy :) Nic ponad! I nie mam problemu rozbitej rodziny, bo nie pochodzę z takiej. Moja rodzina rozbita nie była.  Owszem pani rozbiła rodzinę, ale nie moją ..A, i jeszcze równouprawnienie w relacji- zarówno ojciec jak i ja mamy takie same prawa i obowiązki, zarówno on jak i ja mamy obowiązek się strać, nie tylko ja. Uzależnianie ciągłości relacji czy jej jakości od spełnienia jakichś warunków przez druga strone (np. traktuj moją żonę jak swoją matke) przesądza jedynie o tym, że relacj ajest toksyczna i absolutnie nie nalezy jej ulegać :) Relacja z ojcem to jedna spraw, a zjego żoną absolutnie odręba i nie powinna miec tu nic do rzeczy, ale to zalezy od dojrzałości i odpowiedzialności rodzica :)

 

Morał jest taki: "żaden babiszon nie powinien dzieciom zabierać ojca i tożsamości" i już, nie chodzi tu o powtórne związki rozwiedzioncyh rodziców, gdzie nowy partner (tyczy się obu płci) akceptuje biologiczną rodzinę dziecka małżonka, szanuje jego autonomie, przynależność. Bo wtedy to moża w zdrowiu, szczęściu relacje budować :) Jeżeli zachowuje się zaś dorosły zawłaszczająco czy w inny niedopuszczalny sposób, trzeba jak najdalej dzieci zabierać, dla ich dobra, albo one same powinny się zabrać, dla dobra samych siebie, jak i nowej relacji rodzica. Wtedy wszystko będzie dobrze :)

 

 

Lupko, mogę wstawić jakiś swój przeszły lunariusz, żeby można było od razu weryfikować, albo Ty swój, czy ktoś inny może. Już mam - swój lunariusz.

 

Dobra, koniec kozetki :) Bo czuje się jakbym już na psychoterapii była :) Dzięki dziewczyny, wyedytuje część posta, bo zbytnio się wczułam w role pacjenta :) Pomyślmy o czymś przyjemnym- właśnie widziałam zwiastun kwietniowych Szybkich i wściekłych 7 :) Jest listopadowy deszczowy wieczór, przyjemnie pomarzyć o Vin Dieselu prężącym mięśnie. Gdybym nie miała limitów neta ... eh... Co ciekawe ten słodki naładowany testosteronem raczek o niebiańsko niskim głosie ma mame, która jest astrologiem ( i psychologiem) :))) Ah te raczki raczyska

 

Tematów: 20
Odpowiedzi: 705
Dołączył/a: 2012-04-12
winetu 2014-11-09, 00:42:54

Genny, bo gdzies zaginęło w tym gąszczu: jaki system domów stosujesz  w solariuszu? bo mi Księżyc wypada a 2 domu (Placidus). Czy jest jakiś lepiej działający system domów do solariuszy?

 

I proszę napiszcie coś o prymarnych jeszcze- zauważyłam, że działają .. Na Twoje spostrzeżenia Lupko czekam też- teraz doczytałam :) I fakt, niestety internet jest jaki jest i czasem nie jest łatwo powiedzieć, zobrazowac co się chce dokładnie-np. ja mam z tym problem. Blanko, patrzyłaś u siebie na prymarne? Jak je dokładnie interpretować? W odniesieniu do znaków- domów prymarnych uwzględniając natalną naturę ( położenie w znaku, siłe, aspekty natalne) czy też władztwa, którymi przemieszczające planety żądzą?

 

Odnośnie jeszcze progresji sekundarnych z osiami prymarnymi u mnie gdy Merkury i Saturn weszły do 5 domu przyniosły żałobe. Jowiszowi natomiast brakowało pół stopnia do zmiany znaku ze strzelca do Skorpiona.

Tematów: 20
Odpowiedzi: 705
Dołączył/a: 2012-04-12
genny19 2014-11-09, 11:45:56

Wg systemu domów Alcabitiusa.

Tematów: 115
Odpowiedzi: 2190
Dołączył/a: 2010-12-23
Teksty w działach stałych
winetu 2014-11-09, 12:29:19

I ten system domów lepiej działa?

Tematów: 20
Odpowiedzi: 705
Dołączył/a: 2012-04-12
genny19 2014-11-09, 13:11:52

Masz możliwość sprawdzenia.

Tematów: 115
Odpowiedzi: 2190
Dołączył/a: 2010-12-23
Teksty w działach stałych
Marsjanka 2014-11-09, 13:24:33

Ale Urania nie ma domów Alcabitiusa...  w uranii jaki system domów działa w solariuszu i lunariuszu?

Tematów: 67
Odpowiedzi: 810
Dołączył/a: 2011-03-21
genny19 2014-11-09, 13:36:33

Urania ma systemy domów Alcabitiusa. 

Trzeba wejść w;  Ustawienia ,opcje następnie w systemy domów. Zaznaczyć domy Alcabitiusa  i potwierdzić.

Tematów: 115
Odpowiedzi: 2190
Dołączył/a: 2010-12-23
Teksty w działach stałych
Marsjanka 2014-11-09, 14:32:18

thx

Tematów: 67
Odpowiedzi: 810
Dołączył/a: 2011-03-21
Blanka2 2014-11-09, 18:55:40

Winetu spoko, życie to zmiany , wiec trzeba patrzec perspektywicznie ,i nie "palic za sobą mostów".

Czasami trzeba isc na "niechciane " kompromisy z obcymi ludzmi ,nawet po to, żeby zadowolic ludzi na ktorym nam zalezy bardzo, jesli nie wykracza to, poza naszą wytrzymałość psychiczna , fizyczną itd

Lecz miarą tego, są intencje. I tu jest "klucz" do całości. Bardzo wazny KLUCZ : )

Dasz rade winetu : ))

Tematów: 9
Odpowiedzi: 189
Dołączył/a: 2014-01-12
winetu 2014-11-09, 20:20:18

Dam Blanki,ale nie tedy droga..wystarczy być grzecznYm i unikać konfliktów.tyle,wlazic w puu...nie będę.nie dam rady;p Twoje rady są z pewnością cenne i mądre, mam tego świadomość, ale nie w tym konkretnym przypadku. Wiesz, ja to przede wszytskim kocham dzieci i męża.

Tematów: 20
Odpowiedzi: 705
Dołączył/a: 2012-04-12
winetu 2014-11-14, 17:01:01

Jak interpretować progresje prymarne z jednym kosmogramem, które uwzględniają znaki z naszego horoskopu natalnego w odpowiednim porządku, tzn. znaki nie zmieniają się-nie zaczynają od Barana? Zauważyłam sporo różnic. Czy lepiej funkcjonują progresje prymarne,  w których planety położone są w znakach według klasyczego porządku czy według porządku określonego w naszym radix. Nie wiem jak to wyjaśnić za bardzo. Chodzi mi o to, że w Uranii jest opcja- kosmogram i progresja do kosmogramu (prymarna) oraz progresja na date, gdzie znaki odzwierciedlają strukture horoskopu natlanego, za wyjątkiem oczywiście zmiany osi prymarnej, która w swoim ślimaczym tempie wędruje po kole. Mam wrażenie, że chyba lepiej powinny funkcjonować prymarne uwzględniające  siatke naszego horoskopu natlanego, ale nie mam pewności.Bardzo mało literatury o tych progresjach-jeżeli już to bardzo skrótowo bądź głównie wyliczeniowo podchodzącej do tematu.

 

Jeszcze mam jedno pytanie- skoro Neptun to wyższa oktawa Wenus to czy mogę ją uznać za współwładce Ryb? Bo to by mi wtedy się wszystko pozgadzało...

Tematów: 20
Odpowiedzi: 705
Dołączył/a: 2012-04-12
genny19 2014-11-14, 23:12:30

https://groups.yahoo.com/neo/groups/Urania-PL/conversations/topics/107 

 

Włodzimierz Lewin  wyklady  (konfiguracje)

 

Władcami Ryb jest Jowisz i Neptun a Wenus jest wywyższona w znaku Ryb.

 

 

Tematów: 115
Odpowiedzi: 2190
Dołączył/a: 2010-12-23
Teksty w działach stałych
winetu 2014-11-15, 01:59:14

dzięki Gennywkleiłam ten link i z tego co zrozumiałam odnosi się do progresji sekundarnych z osiami prymarnymi, mi chodziło cały czas o prymarne, Urania pokazuje je w dwóch różnych konfiguracjach, jeżeli liczyć jeszcze sekundarne z osiami prymarnymi to w 3 konfiguracjach. W opcji "natalny i progresja" na date po wyborze progresji prymarnej wyświetla się koło bez osi i oznaczonych znaków, a z samymi domami pokrywającymi się ze znakami (?)jakby, przy czym asc zawsze zaczyna się w znaku Barana. Jest i druga opcji: Progresja na date.." druga od góry po rozwinięciu zakładki "tranzyty"  i właśnie o nią mi chodzi, bowiem układ odpowiada horoskopowi natalnamu(znaki)

 

wiem, że wywyższona, ale utarło się mówić, że Neptun to ta cała wyższa oktawa Wenus i tak jakoś mi by pasowało wtedy wszystko :)

Tematów: 20
Odpowiedzi: 705
Dołączył/a: 2012-04-12
genny19 2014-11-15, 21:43:16

 

Na skutek dobowego obrotu Ziemi wokół jej własnej osi  każdy stopień ekliptyki wschodzi raz dziennie na ASC,kuliminuje się w MC,raz dziennie zachodzi na DSC i osiaga raz dziennie swój nadir w Imum Coeli. W ten sposób niejako w tempie przyśpieszonym ,w ciągu jednej doby dopełnia się roczny ruch Ziemii dookoła Słońca.   Patrząc na wykres astrologiczny ruch ten jest ruchem wskazówek zegara.  

Ta dobowa rotacja Ziemii nazywana jest ruchem wirowym .Wirowanie  to zatem pierwszy prymarny ruch Ziemii,obrót zaś- jej ruch sekundarny. Od tego wywodzą się pojęcia dyrekcjii prymarnych i progresjii sekundarnych.

Miary są następujące 1 rok = 1stopień dyrekcje prymarne

                              1 dzień =1rok  progresje sekundarne

Progresje sekundarne nie uwzględniają  ASC i MC ,jako ,że bazują na pozornej rocznej drodze Słońca i nie mają żadnego związku z dobowym obrotem Ziemii wokół jej własnej osi wywołującym ASC i MC.

W Urani pokazuje progresje prymarne od zera stopnia Barana ,w którym planety poruszają się zgodnie z ruchem zegara.

Bernard B Mertz  w Ksiązce Astrologia pisze  dyrekcje prymarne  mówią o tendencjach w codziennym rozwoju a progresje sekundarne  informują o procesie  wewnętrznego procesu dojrzewania.

 

 

Tematów: 115
Odpowiedzi: 2190
Dołączył/a: 2010-12-23
Teksty w działach stałych
winetu 2014-11-15, 23:48:19

Tak Genny to jest dla mnie jasne. Jednak skąd w Uranii opcja Tranzyty/ Progresja na date../ tam wybieram prymarne i mam progresje uwzględniające moje osie ASC-DSC? Wybierając progresje sekundarne  też mam opcje :uwzględnij osie prymarne. Zatem jednak tu już jest uwzględnienie osi. Wspomniane przeze mnie progresje prymarne uwzględniają moje osie i odzwierciedlają osie prymarne jakie moge nałożyc na progresje sekundarne, są dostępne właśnie również prymarne je uwzględniające a nie tylko zaczynające się w 0 st Barana. Skoro uwzględniamy asc prymarny, który się przemieszcza, (np. nakładając osie prymarne na sekundarne progresje) to jak to się ma do prymarnych w których tego nie uwzględniamy, a który to ASC zawsze znajduje się w 0 st Barana. Czy te progresje prymarne należy interpretować łaćznie czy jakoś inaczej, np u mnie ASC prymarny wszedł do Lwa, i to widać w progresji prymarnej na date, natomiast w natalnym i progresji na date (na zas. jakby porównawczego)ten asc jest cały czas w Baranie. Bo ja nie rozumiem tu oś się przemieszcza, a tam nie, więc po co w ogóle nakładać te osie prymarne?

 

 

Czy porównawczy prymarnych (z 0 st Barana) ma wartość diagnostyczną czy zaleca się interpretacje jedynie progresji prymarnych z uwazględnieniem natalnego charakteru plaent/aspektów itd., czy znaczenie mają również aspekty prymarne do natalnych?

 

Genny, tym magicznym sposobem, a więc zabawą z progresjami prymarnymi (tymi z 0 st Barana) zrektyfikowałam swoja godzine urodzenia co do minuty i sekundy :) hihi I po tym mogę stwierdzić, że aby dokładnie przewidywać (czasowo) wydarzenia w tych progresjach konieczna jest bardzo dokładna data urodzenia-nawet sekundy zmieniają połóżenie planet, przez co w innym momencie wchodza do danego znaku- różnica juz 1 st. jest spora przeciez-moze to być cały rok w końcu.Dlatego wiem już, że przy tych progresjach trzeba brać "poprawke" przynajmniej 1 roku, przy większych rozbieżnościach co do godziny urodzenia nawet troche więcej (chodzi mi o zmiane znaków) aby przewidywać jakieś zdarzenia. Godzina w naszej książeczce jest urzędowa, ale w końcu różnie chodzą zegarki-jedne się śpieszą, jeszcze inne późnią. Więc tak naprawde rozpiętość czasowa dla jakiegoś zdarzenia może być naprawde spora :) Spokojnie myślę, że troche mniej niz 1 stopień do zmiany znaku i mniej niz 1 stopień po zmianie znaku można uznać za okres, w którym możliwe jest zmaterializowanie ingresu-mogą to być np. 2 lata :) U siebie sprawdziłam kilka najważniejszych wydarzeń i powiem tak:działają jak w zegarku :) A tu tylko o 2 minuty poszło i kilkanaście sekund ;P

Tematów: 20
Odpowiedzi: 705
Dołączył/a: 2012-04-12
genny19 2014-11-16, 01:43:39

No i jaka godzina Ci wyszła po reaktyfikacji?

Ja sprawdziłam opcje tranzyty i progresję na daty ale z osiami sekundarnymi.

W dniu ślubu(9 sierpien1986) oś sekundarna w znaku 24 st  Wagi w koniunkcji z Słońcem i Nepunem.

W dniu urodzin  syna  24 marzec 1987 oś sekundarna o godz 17,18 w22,14 st Raka w koniunkcji z progresywnym Uranem.Miałam cesarkę.

W dniu 24 grudnia 2008 (przejście na emeryturę) ascenedent osi sekundarnych w 5 stopniu Byka w opozycji do progresywnego Saturna.

Ciekawe bo 1 wrzesien 1973 ascendent osi sekundarnych  w 1,12 st Skorpiona w koniunkcji z progresywnym Saturnem.

Nastepna zmiana pracy w dniu 4 listopad 1984  to ascendent przy osiach sekundarnych w 24 st Strzelca w opozycji do progresywnego Jowisza i z Saturnem progresywnym na MC

 

.

Tematów: 115
Odpowiedzi: 2190
Dołączył/a: 2010-12-23
Teksty w działach stałych
winetu 2014-11-16, 10:24:30

Ja rektyfikowałam na osie prymarne, wtedy planety zmieniały znaki, wyszła mi 16.52, ok. 30 sekund. Wtedy zgadzają się zmiany znaków z najważniejszymi wydarzeniami.

 

Zauważułam jak ostrożnie nawet w solariuszach należy interpretować planety na pograniczu dwóch domów- biorąć pod uwagę oddziaływanie w obu domach. W końcu kilka minut może jednak zrobić różnice..

Tematów: 20
Odpowiedzi: 705
Dołączył/a: 2012-04-12
genny19 2014-11-16, 16:58:22

A ja rozgryzłam  osie sekundarne w progresjach sekundarnych.

Od dnia urodzin oś sekundarna w progresjach sekundarnych porusza się od ascendentu obliczonego wg osi prymanych (u mnie 7 st Koziorożca) wg kolejności znaków :obiega całe koło ,by w dniu następnych urodzin powrocić do miejsca gdzie wypada oś prymarna.

Tematów: 115
Odpowiedzi: 2190
Dołączył/a: 2010-12-23
Teksty w działach stałych
winetu 2014-11-16, 22:55:42

Przyszło mi do głowy, po tym co napisałaś (nigdzie tego nie napisali, a to ważne odkrycie) porównanie solariusz-lunariusz. Możnaby to zbadać pod kątem realizowania rocznych potencjałów, które niosa prymarne (choć dalej nie rozumiem różnicy-nie wiem czy tylko w Uranii te progresje sa dostępne uwzględniające nasze osie i znaki ( z poprawką na przemieszaczający się asc prymarny), bo u mnie np. planety z ost stopnia zmieniły znak).

 

Musze to posprawdzać, bo to może dokładniej zobrazować prognozy.

Tematów: 20
Odpowiedzi: 705
Dołączył/a: 2012-04-12
winetu 2014-12-03, 21:53:24

Lupko, przyjrzałaś się tym progresjom prymarnym? :) Może ktoś zaobserowałam cos jeszcze odnośnie tych progresji?

 

Aktualnie mam tranzyt saturna na Księzycu i Merkurym (aplikuje póki co) i zrobiłam się straszny racjonalista. Mniej we mnie emocji, więcej hmm sama nie wiem czego, spodziewałam się depresji, a tu nic. Cos się zaczyna dziać- mam motylki w brzuchu, a zakochana nie jestem, zaczynaja mi dokuczać "ramy" w jakie mnie wsadzono i chciałabym zacząć robić coś dla siebie. Odczuwam, że człowiek jest  sam sobie żeglarzem i okrętem. Prawie chwytam ster-prawie :) Denerwują mnie manipulacje, ale inaczej- śmiech mnie bierze na nie, spokój ogarnia. Co jest? To może to dorastanie? Nie mam potrzeby dowodzenia swoich racji, wiem, że mam jakie mam( bez względu czy faktycznie rację mam) i nikomu nie muszę nic udowadniać. Nie czuje się mała i niedoskonała, zaczynam milczeć i wielbić cisze. Wcześniej zawsze było "ale". To tak odnośnie odczuć w temacie aplikacyjnego tranzytu, zobaczymy co będzie dalej.

Tematów: 20
Odpowiedzi: 705
Dołączył/a: 2012-04-12
Jasmin 2014-12-04, 14:28:00

Oo, zaczyna się odcinanie sznurków społecznych. Trzymam kciuki Winetu i maszeruj tylko prostą drogą. Ale boję się, żeby nie wpadło Ci do głowy zamilknąć Usmieszek.

Tematów: 173
Odpowiedzi: 2846
Dołączył/a: 2009-11-23
www.sollunari.pl
winetu 2014-12-04, 15:08:04

Hihi, cybermilczenie mi nie grozi raczej- astrologia, tak mi się zdaję, pomogła mi zrozumieć pewne rzeczy i wycietrzewić tendecje do samonakręcania spirali udręczania albo bezsensownego poddaństwa. Dośc jedynie mam swojego ujadania i ględzenia w kólko o niczym albo wciąż o tym samym, w nikomu nie potrzebnej sprawie- a z pewnością nie mi :) Póki co podoba mi się wizja autonomicznej mnie, która sam sobie rzepkę skrobie :) Zobaczymy co dalej Saturn przyniesie :) to dopiero początki

Tematów: 20
Odpowiedzi: 705
Dołączył/a: 2012-04-12
lupka 2014-12-05, 22:46:02

Winetu zajmę się tymi progresjami jak znajdę chwilę. Robiłam sobie kiedyś notatki odnośnie różnych progresji ale nie mogę znaleźć tego materiału więc to jeszcze trochę potrwa. Tymczasem odnośnie obserwacji astrologicznych rzuciło mi się spalenie Merkurego na auto, tak, że się dymiło i to nie z tłumikaZłosć….No i musiałam poszukać informacji czym różni się flirt od zalotów bo autentycznie nie wiem, więc trzeba się doszkolić w temacie flirtuOczko. Zastanawiam się też jak czuje się pies, który prosi o kiełbasę. Psy w sumie pokazują speszenie jak coś nabroją, ale czy są zdolne do tak złożonych emocji jak np. poczucie upokorzenia bo muszą długo czekać na kiełbasę? Nigdy tak nie myślałam o moim psie jak kiedyś zaglądał i cierpliwie czekał kiedy mu się dostanie w końcu jakiś okruch. A bywało, że się specjalnie z nim droczyłamGłosny smiech.

Pozdrawiam

Tematów: 19
Odpowiedzi: 561
Dołączył/a: 2011-07-16
Teksty w działach stałych
winetu 2014-12-06, 08:16:39

hihi, no jesteśmy widocznie obie niedoszkolone, bo wczoraj również miałam taką zagwostkę ;)

uu, mam nadzieję, że auto przynajmniej nie z dala od domu niedomagało, a gdzies w pobliżu, bo pogoda pod psem. Odnośnie psów i ich emocji powiem Ci, że gdy mój piesek kiedyś zbyt długo czekał poprzysiągł zemste- dnia następnego urządził sobie samowolke w kuchni wypakowując z szafek co się da i ile się da. Stwierdził, że czekać nie będzie, weźmie sobie za to sam. Ale to był taki typ już..

 

Hmm, odnośie rektyfikacji, zauważyłam post Staregobosmana,  nie mam książki pana Piotrowskiego i zastanawiam się na ile dobra jest moja próba rektyfikacji co do minuty na metode osi prymarnych. No ale wchodziło mi wszystko idealnie do domów- ze zdarzeniami pokrywała się zmiana domów (9/8, 5/4 itd.). Założyłam, że jest to poprawne skoro tak ładnie się "wykłada". Jakoś mam dziwne poczucie że to wtedy, a panie położne nieco więcej sobie odjęły niż czynności higieniczne po porodzie zajęły.

Tematów: 20
Odpowiedzi: 705
Dołączył/a: 2012-04-12
maszowa 2014-12-06, 20:33:07

Głosny smiech Lupko - to była moja własna teoria na temat różnicy między flirtem a zalotami, nie znajdziesz na to potwierdzenia w żadnej encyklopedii Oczko

 

Winetu - piszesz "Ja rektyfikowałam na osie prymarne, wtedy planety zmieniały znaki, wyszła mi 16.52, ok. 30 sekund. Wtedy zgadzają się zmiany znaków z najważniejszymi wydarzeniami."  Czy możesz podać jakiś konkretny przykład? bo nie bardzo rozumiem jak to zrobiłaś. Ja kiedyś usiłowałam coś wydobyć z progresji, w sensie jakichś sygnałów wskazujących jednoznacznie na to, jak bardzo mam przesuwać natalne osie, ale zniechęciłam się, bo nic konkretnego mi z tego nie wyszło.  Bo jak mi w jednym pasowało, to się rozjeżdżało gdzie indziej więc się wreszcie wkurzyłam i rzuciłam w kąt.

Problem z progresjami jest taki, że podobno zaczynają "oddziaływać" na 2 stopnie przed ścisłym aspektem a kończą 1 stopień po nim. Robi się z tego ponad dwa lata. Więc ta metoda moim zdaniem nie służy do uściślania stopnia ascendentu co co minuty, można sobie go ustalić z grubsza. Metoda podana przez P.Piotrowskiego (o czym wspomniał StaryBosman) też nie sprawdza się w 100% przypadków.

Niestety, astrologia za każdym razem potrafi zaskakiwać różnorodnością wskazówek. Usmieszek

Tematów: 25
Odpowiedzi: 820
Dołączył/a: 2010-04-24
Teksty w działach stałych
winetu 2014-12-06, 21:41:09

Brałam pod uwagę Jowisza, w znanej mi godzinie urodzenia troche do 8 domu prymarnego w progresjach sekundarnych (osie prymarne) brakowało mu 1 st, czy jakoś tak-jutro wpiszę dokładnie jakbyś chciała, na moment śmierci mamy-uznałam że jest ważny, bowiem był wtedy również w luźniejszej opozycji, choć tutaj znaczenie miała również atakowana Wenus (ale to już z tranzytów też i progresji i chyba z solariusza wynikało). Jowisz wtedy (po rektyfikacji) niemlże idealnie ustawił się do 8 domu prymarnego, następnie narodziny dzieci (wejście Plutona, następnie Marsa do 4 domu prymarnego). Muszę pokusić się o rektyfikacje horoskopu córki, bo nie jestem pewna godziny-wisiał nade mną zegar ( a kto wie czy on śpieszył czy późnił się, a może dobrze chodził), panie na sali za to narobiły troche bigosu, latały za lekarzem i godzine urodzenia wpisały, gdy córka juz leżała po badaniu APGAR u mnie na piersiach, a ja z wielkim zdziwieniem wpatrywałam się w jej długie pazurki i paluszki, był to może nawet więcej niż kwadrans. Ja w każdym bądź razie nieco inną godzine pamiętam z tarczy owego zegara. Choć wtedy to gwiazdy widziałam w głownej mierze, no i te pazurki :) Zresztą cóż, co tu dużo mówić-pierwsze dziecko, człowiek boi się oddychać i poruszyć ;)

 

Ja zalecałabym ( szczególnie dla uściślenia okresów działania progresji sekundarnych z osiami prymarnymi), ale jestem bardzo początkująca w tym temacie, pokuszenie się o rektyfikacje. Położna może ociągać się z wpisaniem godz. urodzenia, do czasu osuszenia, odpępowienia, czy innych zabiegów wokół dziecka, bądź też wykonując jakieś zabiegi może odjąć potem zbyt dużo lub zbyt mało czasu. Czasem są to minuty, czasem kwadranse nawet. Przy narodzinach syna obecny był mój mąż-był wcześniej poinformowany o konieczności zerknięcia na zegarek od razu po przyjściu dziecka na świat. Zegarek na sali spieszył. W telefonie mieliśmy czas satelitarny. Gdy syn leżał sobie na mnie, ja patrzyłam na zegarek na ścianie-oczywiście krótki rzut okiem z wiadomych względów :) , a mąż gdy położna podała godzine urodzenia, pokręcił nosem i powiedział mi tą prawidłową. hihi widział moje zabójcze spojrzenie i pomimo mocnych wrażeń usłyszał: "która godzina była?która jest? " Więc mam tą dobrą, a to juz różnica ok. 5 minut! Biorąc pod uwagę, że zegarki różnie chodzą, ta różnica może byc jeszcze większa, i o ile w interpretacji taka 15 minutowa rozbieżość nie powinna nastręczać trudności mam wrażenie, że już w prognozowaniu może stanowić nie lada problem przy określaniu czasu jakichś przyszłych wydarzeń/tendencji itp..

Tematów: 20
Odpowiedzi: 705
Dołączył/a: 2012-04-12
maszowa 2014-12-06, 21:56:00

Już rozumiem, jak to sprawdzałaś w progresjach. Na tym sposobie się właśnie zniechęciłam, bo jak mi w jednym miejscu grało to w innym już nie. Poza tym pasowanie rektyfikacji w zależności od aspektu planety do wierzchołka domu też jest ryzykowne. Bo według jakiego systemu domów ten wierzchołek? Jeszcze żeby szło o którąś z głównych osi, ale 8 dom zaczyna się różnie w zależności od systemu.

Jeśli w Twoim przypadku w grę wchodzi niewielka różnica czasowa, to po prostu daj sobie spokój. I tak nie będziesz z tego strzelać, to nie musi być aż tak co do sekundy dokładne.

 

W przypadku córki proponuję, byś polegała bardziej na własnej pamięci niż na zapisie, zwłaszcza robionym grubo po fakcie.

Na przykład moja siostra twierdzi, że różnica między czasem który widziała na zegarze a czasem wpisanym do książeczki jej dziecka, różni się o 20 minut. Ona nie miała żadnych wątpliwości, widziała świetnie, bo leżała na wprost zegara wiszacego na ścianie.

Tematów: 25
Odpowiedzi: 820
Dołączył/a: 2010-04-24
Teksty w działach stałych
winetu 2014-12-06, 22:30:56

 Jeju, ale zamieszałam! Nie miałam włączonego programu! Nie będę kasować, bo już pewno niejedną osobę zamotałam. Więc tak rektyfikowałam na progresje prymarne, zwykłe, nie sekundarne z osiami prymarnymi, i nie chodziło mi o zmianę domów, a znaków! Przepraszam za zamieszanie, jestem zmęczona po dniu wrażeń i Mikołajów pełnym

 

Z tego co kojarzyłam oddziaływanie progresji oraz tak jak pisałaś- może się ono rozciągnąc w czasie do 2 st przed/ 1 po. Nie wiem co mnie podkusiło, ale sprawdziałam jakby to było jakby leżało jak ulał? I zaczęło wlaśnie jak ulał pasować :) Progresje prymarne podobno bardzo dokładnie opisują wydarzenia. Co ciekawe Jowisz mnie więcej wtedy zmienił znak w prymarnych, Neptun i przy godzinie urzędowej i tej rektyfikowanej zawitał do innego znaku(LEW), przy różnicy kilkudzisięciu minut. W prymarnych nie działają na tej zasadzie narodziny syna. Księzycowi i Merkuremu brakuje do zmiany znaku w prymarnych troszke. Dopero teraz tam się przesuną. I to sięnie zgadza, więc nie wykluczone że całą rektyfikacje w łeb strzelił ;) Ale to była moja pierwsza próba rektyfikacji, jestem otwarta na krytyke tej metody, sugestie itd.

 

Jeszcze dodam (mam otwarty program, a nie na niedomagającą pamięc): Jowisz wtedy zmienił znak w prymarnych, a w sekundarnych z osiami prymarnymi Saturn i Merkury były w koniunkcji do 5 domu, potem odpowiednio inne wydarzenia, wejście tego Plutona, następnie Marsa(sekundarne z osiami prymarnymi-domy Placidusa). no... mam nadzieję, że nie pokręciłam, korzystałam i z tych progresji i z tych. No, z domami jednak masz rację -teraz miałam Alcabiutiusa i całkowicie zgłupiałam i się poplątałam w tym co piszę. Musze te domy przebadać, jednak zdaję mi się że nawet i na tą 16.50 to Palciudus lepiej działa, tym bardziej z uwagi na te 2 st. przed i 1 st po.

 

Zamieszałam Maszowa, przepraszam za wprowadzenie w błąd.

 

Co do samej rektyfikacji, sprawiła mi  ta próba dużo przyjemności, strzelać nie będę, ale poćwiczyć nie zaszkodzi :) U mnie akurat różnica jest prawie żadna (spinać się nie spinam ;) ) dla tranzytów itp. nie robi to różnicy, jedynie progresje- zobaczymy czy będą dokładniejsze wtedy :)

 

 

 

Tematów: 20
Odpowiedzi: 705
Dołączył/a: 2012-04-12
maszowa 2014-12-07, 22:13:51

Winetu, nic się nie przejmuj, chodziło mi o metodę, a szczegóły to sprawa wtórna.

 

We wspomnianej książce P.Piotrowskiego (Reguły astrologii tradycyjnej) jest opisana dość prosta w użyciu metoda rektyfikacji.

Nie każdy ma tę książkę, więc zacytuję fragment (str. 262 A.6):

" W astrologii hellenistycznej, obok metody Ptolemeusza, znana była także metoda rektyfikacji horoskopu oparta na monomoriach, opisywana w późnym antyku w dziełach Pawła z Aleksandrii i Olimpiodorusa. Metoda ta odwołuje się do symbolicznego powiązania każdego stopnia zodiaku z określoną planetą zgodnie z porządkiem chaldejskim, rozpoczynając od planety, która włada danym znakiem."

Tabele monomorii takie jak opisane wyżej, znalazłam w internecie na http://www.prihodnost.si/Akademija/Astrolo%C5%A1kaakademijaStella/ Tabele/Monomoiria/tabid/147/Default.aspx więc skopiowałam obrazek.

 

Ta metoda jest dobra, gdy z grubsza wiadomo gdzie jest ascendent, ale nie jesteśmy pewni stopnia.

 

Jak korzystać z tej tabeli?

 

- Najpierw należy ustalić, czy horoskop jest dzienny czy nocny. Czyli wiadomo - jak Słońce nad horyzontem, to dzienny, jak Słońce pod horyzontem, to nocny. W razie wątpliwości w archiwalnych kalendarzach można sprawdzić godzinę wschodu w danym dniu. Jest to potrzebne do stwierdzenia, które ze Świateł (Słońce czy Księżyc) będziemy brać pod uwagę. Dla horoskopu dziennego - Słońce, dla horoskopu nocnego - Księżyc

 

- Sprawdzamy w tabeli monomorii, jaka planeta jest przyporządkowana do stopnia położenia właściwego Światła (np. dla Księżyca w 10st24' Barana jest to Merkury)

 

- następnie odszukujemy w tabeli znak i stopień ascendentu - powinniśmy tam znaleźć tę samą planetę (dla wyżej podanego przykładu z Księżycem w 10st24' Barana, dla ascendentu w znaku Panny będzie to stopień 0st13' lub 7st34' itd, bo tam także widać Merkurego)'.

 

- jeśli planety są różne, to znaczy, że trzeba trochę przesunąć ascendent. Przy dokładnie zapisanym czasie urodzenia będzie to kwestia minimalnej korekty.

Tematów: 25
Odpowiedzi: 820
Dołączył/a: 2010-04-24
Teksty w działach stałych
winetu 2014-12-08, 09:42:51

Dziękuję Maszowa, sprawdziłam tą metodę przed chwilą, u mnie  wychodziłby 4 albo 11 stopień. Ale...  sprawdziłam tez u syna, którego godzine mam pewną co do sekundy ;) i się nie zgadza. Czas jest satelitarny, więc najściślejszy, przesunięcie zgodnie z tabelą byłoby dość spore, i nawet przyjmując czas na szpitalnym zegarze i ten który wpisać miała położna odchylenie byłoby zbyt duże. Sprawdziłam tez u drugiego dziecka, którego godzine urodzenia mam pewną co do minuty i również się nie zgadza, odchylenie w stosunku do zegarków rodziców, położnej i na sali również spore musiałoby być.

 

Pojawia się również pytanie: która godzina jest godziną urodzenia? czy na wzór "serialu" TLC "Porodówka" , gdzie "głowka urodziła się o tej i o tej..." czy cały dzidziuś powitał świat? choć i tu mi nie pasuje, bo zakładając że głowka rodzi się minute, czasem dwie wcześniej, a czasem szybciej lub i później, to i tak różnice byłyby nieznaczne-oczywiście nie przy każdym porodzie. No chyba że poczucie czasu się zmienia rodzącej i wcale minutka, dwie to nie jest.

Tematów: 20
Odpowiedzi: 705
Dołączył/a: 2012-04-12
maszowa 2014-12-08, 10:27:43

U mojego syna zgodziło się niemal idealnie.

Dla horoskopu dziennego:

- pozycja Słońca 16st58' Raka - w tabeli widać Jowisza

- ascendent  22st39' Strzelca - w tabeli jest tu Mars... i tu jest to "niemal", bo tuż przed nim widać Jowisza

 

Prawdopodobnie więc syn urodził się z ascendentem 21st z groszami, czyli pozycję osi trzeba by cofnąć 40 minut kątowych, czyli tyle co nic.

Tematów: 25
Odpowiedzi: 820
Dołączył/a: 2010-04-24
Teksty w działach stałych
Angeloo 2014-12-08, 11:16:00

Ależ mieszacie :-)

Sprawdziłam na danych moich dzieci i wyszło mi : syn + 13min a córka -8 min. od godzin zapisanych w książeczkach. Wcześniej już coś podejrzewałam, że nie są one tak super dokładne tylko zaokrąglili do pełnych kwadransów np 18,45. 

Swój ascendent ustalałam przez rok i teraz się okazało, że się nie zgadza z tabelką. Już parę miesięcy temu, jak robiłam pierwszą przymiarkę i próbę z solariuszami i lunariuszami, to nic mi się nie zgadzało i teraz wracam do tematu. No to  wieczory zimowe już mam z głowy:-)

 

 

Tematów: 2
Odpowiedzi: 39
Dołączył/a: 2014-09-01
winetu 2014-12-08, 12:29:20

Zawsze zaokrąglają jakby minuty pomiędzy nie istniały, dwa- czasem nie wpisują od razu, czasem odejmują wtedy na oko, eh, polskie porodówki ;) na szczęście przy drugim dziecku pozostaliśmy czujni :) jak Angeloo znajdziesz dobrą metode rektyfikacji daj znać, bo tabelka u dwójki dzieci z pewną godziną nie zaskoczyła mi, więc to jeszcze nie to :( ale u mnie to taka kosmetyka z tą rektyfikacją, wcale nie potrzebna, nie wykluczam, że tableka może się przydać dla przybliżenia czasu narodzin, np. co do kwadransa- ja zaczęłam się bawić minutkami-nie jest to wcale bardzo potrzebne ;P ot tak, dla siebie :)

Tematów: 20
Odpowiedzi: 705
Dołączył/a: 2012-04-12
genny19 2014-12-08, 12:53:46

Winetu napisała;

 

 Pojawia się również pytanie: która godzina jest godziną urodzenia? czy na wzór "serialu" TLC "Porodówka" , gdzie "głowka urodziła się o tej i o tej..." czy cały dzidziuś powitał świat? choć i tu mi nie pasuje, bo zakładając że głowka rodzi się minute, czasem dwie wcześniej, a czasem szybciej lub i później, to i tak różnice byłyby nieznaczne-oczywiście nie przy każdym porodzie. No chyba że poczucie czasu się zmienia rodzącej i wcale minutka, dwie to nie jest.

Sa jeszcze porody pośladkowe, cesarskie cięcia,kleszczowe itp.Za moment narodzin należy przyjąć pierwszy krzyk dziecka,który jest jego samodzielnym oddechem.

 

Tematów: 115
Odpowiedzi: 2190
Dołączył/a: 2010-12-23
Teksty w działach stałych
genny19 2014-12-08, 13:49:17

Winetu "podziwiam "Ciebie za te minutki.

Mam dane narodzin moich synów;  paski ,książeczka zdrowia .

Starszy; cesarka godz 17,18  (godzina bardzo dokładna ).

Młodszy godz 22;45 i to się zgadza z  godzinę jaką widziałam na zegarze.

Moja godzina urodzin  tak jak i wielu innych ludzi jest zaokrąglona do pełnej godziny.

Dane mam z aechiwum USC ,bo taka godzinę podał ojciec. Opieram się na pamięci  mojej Mamy ,która taką godzinę podała.Jej pamięć nie zawodzi ,bo gdy brat miał reaktyfikowany horoskop przez p Leona Zawdzkiego (prosił brata  o to by zapytał  się  Mamy o przybliżony czas narodzin) to różnica pomiędzy rektyfikownym czasem a czasem.który znalazłam w USC(brat rodził się w szpitalu)  wynosi ok 20 minut. 

Tematów: 115
Odpowiedzi: 2190
Dołączył/a: 2010-12-23
Teksty w działach stałych
sagitariusA 2014-12-08, 16:12:41

Winetu, czy mogłabyś podać ile brakowało (w stopniach lub jeszcze lepiej w czasie) AS drugiego dziecka, by AS wszedł w zakres stopnia zgodnego z monomoriami?

Tematów: 8
Odpowiedzi: 384
Dołączył/a: 2013-12-02
winetu 2014-12-08, 16:50:12

Genny, mój syn zaczął płakać po jakimś czasie :) Czy to znaczy że nie oddychał? sama spanikowałam lekko dlaczego nie płacze.. zobaczyłam tylko uśmiechniętą położną i synka wpatrzonego we mnie. I: oddychał, zamykał i otwierał oczy, płakać zaczął dopiero po małym rekonesansie :) Córka za to bardziej spekatakularnie dała znać o swoim przybyciu :)  pamiętam mit o klapsie w pupe, gdy noworodek nie płacze, niektóre nie krzyczą- powodu tez im dawać nie trzeba. Za to jedno i drugie moje dziecie spektakularnie darło się potem :) Szczególnie to pierwsze- jeszcze ja niewprawna matka-mogło mieć powody ;) Godziny krzyku dzieci niestety nie pamiętam :(

 

Już Sagiatarius, u pierwszego godzina to zmiana 5 minut, aby było dobrze według tabeli, ale to tez nie to.  U drugiego będą to 2 stopnie, zatem nieco ponad 10 minut różnicy, a jest to niemożliwe, zegarki w telefonach chodziły "idealnie", za to na porodówce śpieszył :) U innego jeszcze brakuje 3 stopni, aby zgrało się z tabelą, również ywchodzi jakies 10 minut wcześniej, a jest to czas pewny.

 

Różnica oczywiście nieduża, nic praktycznie nie zmienia, poza stopniem ASC (etc.) , ale po co opierać się na tablece i rektyfikować mając godzinę pewną. Ja sobie dopasowałam dop progresji, ie twierdzę że ta metoda jest dobra, jednak póki co widzę, że rzeczywiście lepiej te progresje u mnie wtedy funkcjonują. Zmiana znaków, gdzieniegdzie domów (Mars, Pluton) i inne jak dokładniej sobie sprawdzam powolutku. Ta moja mała rektyfikacja nie musi być "podziwiana", wszak to tylko 2 minuty, ale jakby się miało zdarzyć, że rzeczywiście lepiej te progresje będa funkcjoowac i w przyszłości to czemu nie? W końcu w przeszłości ładnie się dopasowywały. Zgłupiałam jedynie mając włączony inny system domów niz Placidus. Tylko z nim się to tak "idealnie" zgrywa. Inne systemy w ogóle nie chcą współpracować z tą metodą. Póki co sobie obserwuje, nie daje nic za pewnik. Jednak pod kątem prognozowania, jeżeli chce się określić ramy czasowe tak sobie pomyślałam, że im dokładniejsza godzia tym lepiej.

 

Aha, u mnie również byłaby to różnica 2 stopni, a więc równiez ok. 10 minut od godziny wpisanej do książeczki. Słyszałam, że kiedyś położne wpisywały daty hurtem dzieciom, ale ile w tym prawdy... a to ci dopiero, teraz sobie zerknęłam do pudełeczek dzieci, a tam u córki na szpiatlnej biżuterii jeszcze inna data niż w książeczce.... W cały świat...

/

Tematów: 20
Odpowiedzi: 705
Dołączył/a: 2012-04-12
genny19 2014-12-08, 17:08:28

http://kobieta.onet.pl/dziecko/ciaza-i-porod/pierwszy-krzyk-noworodka/newlw 

http://www.blog.przedporodem.pl/pierwszy-oddech-pierwszy-krzyk/ 

Tematów: 115
Odpowiedzi: 2190
Dołączył/a: 2010-12-23
Teksty w działach stałych
winetu 2014-12-08, 17:23:43

Oj, nie tylko moje takie ewnementy, mój od razu wylądował u mnie z nieodciętą pępowinką,ona sobie tętniła tętniła... patrzył się, mrugał powolutku, a ja sobie pytałam, czemu nie płacze, czemu on nie płacze, lekarka stała obok i zerkała mówiąc- nie każde płacze, oddycha, a ja: ale żyje? no widzi pani przecież, nie świrowac mi tu :) dostał dyszke. Zresztą urodził się w tak doborowym towarzystwie wspaniałych położnych, lekarzy, salowej, że nie wypadało od razu tak z krzykiem na nich ;P Córcia przy wojowniczych położnych używających łokcia (!) na świat przyszła to i zadrzeć się musiała, celem przywołania do porządku towarzystwa ;P

jakby Tobie rure z tlenem odcięli nagle też byś pewnie krzyczała:) mój popłakał się dopiero jak się zapoznaliśmy, poród miał lajtowy (choć to i tak niezły wycisk dla małego człowieka), nie był nieodtleniony... nikt go nie wyciskał na siłę, rodziłam po ludzku ja i moje dziecko :) może nie było potrzeby krzyczeć? Mój pokichiwał sobie, oczyszczał drogi oddechowe :)

 

Genny, nie wiem co chcesz mi udowodnić, kto pisał te artykuły, jesteś pewna że pediatra-neonantolog? bo ja nie :) pępowina pępowina Genny, i tak narodziny są brutalne, niechże maluchy się oswajają powoli :) podobno poród lotosowy jest bardzo cichy dla dziecka:)

 

O, ta druga pani jest lekarzem i juz inaczej pisze. Pozwole sobie zacytować podane przez Ciebie źródło: "Dopóki pępowina nie zostaje podwiązana i odcięta, noworodek robi to bez pośpiechu, wypluwając wody płodowe  znajdujące się jeszcze w drogach oddechowych – ciągle jeszcze pracuje łożysko, a do dziecka płynie natlenowana krew. Dziecko ma więc  po urodzeniu czas na podjęcie oddychania – te pierwsze próby nie muszą być regularne i mogą, ale nie muszą, łączyć się z krzykiem." źródło: http://www.blog.przedporodem.pl/pierwszy-oddech-pierwszy-krzyk/

Tematów: 20
Odpowiedzi: 705
Dołączył/a: 2012-04-12
sagitariusA 2014-12-08, 18:54:26

Myślę, że przy porodzie dziecka są ważne dwa (a może nawet trzy) momenty. Oczywiście w sensie astrologicznym. Pierwszy moment to ten, kiedy dziecko pokazuje się na świecie (wg. mnie najważniejsza jest głowa dziecka). Drugim ważnym momentem jest odcięcie pępowiny, ponieważ w tym momencie dziecko, zostaje odłączone od systemu matki i przechodzi całkowicie na swój system. Trzecim może być pierwszy oddech. Czy te trzy zjawiska zachodzą zawsze w odpowiednio małym odstępie czasu?Problem ustalenia dokładnego czasu w któtym hor. natalny odciska swoją pieczęć, to problem, który moment z powyższych przyjąć, bo 1,2,3 minuty to jest nieduży odstęp czasu, a może dawać ok. 1 stopnia różnicy w AS. Wydaje się, że 1 stopień to nie jest dużo. Jednak czasami progresywne działanie planet do osi natalnych, może zupełnie zaskoczyć, ponieważ taki aspekt progresywny może wystąpić w innym solariuszu niż się spodziewaliśmy. Są astrolodzy, którzy twierdzą, że moment "astrologicznych" narodzin, nie jest czymś precyzyjnym, ale jest on rozciągnięty w pewnym zakresie czasu. 

 

Wynika z tego, że aby robić dobre prognozy, należy rektyfikować każdy horoskop, nawet ten ze "znaną" chwilą narodzin. Moim zdaniem, taki z tego wniosek, że najlepiej rektyfikować (jeśli mamy to robić co do stopnia) według zdarzeń, które miały miejsce w znanym czasie. Im dokładniej znany czas takiego wydarzenia, tym dokładniejsza rektyfikacja. Powoli dochodzę do wniosku, że zajmując się trochę intensywniej astrologią, dobrze jest mieć przy sobie punktualnie ustawiony zegarek. Co nie oznacza, żeby patrzeć na zegarek wtedy, kiedy leci nam cegła z dachu na głowę, lub coś w tym rodzajuUsmieszek.

Tematów: 8
Odpowiedzi: 384
Dołączył/a: 2013-12-02
genny19 2014-12-08, 19:42:29

 

Bezpośrednio po urodzeniu, po zaciśnięciu pępowiny, najważniejszymi zmianami jakie się dokonują w organizmie dziecka jest rozprężenie płuc, czego następstwem jest podjęcie samodzielnego oddychania z równoczesnym ustaniem krążenia płodowego i jego przejściem na krążenie noworodkowe.

Pierwszy oddech u zdrowego, donoszonego noworodka następuje w ciągu 30-60 sekund po urodzeniu.http://www.forumginekologiczne.pl/artykul/adaptacja-noworodka-do-zycia-pozamacicznego/3832.html 

 Zacytuję;

 

 

"Nie jest prawdą, że godzina urodzenia wpisana do karty urodzenia dziecka jest niewiarygodna. Słychać taką opinię w środowisku astrologów często, ale właściwie nie wiadomo, na jakich przesłankach tę opinię oparto. Nie usłyszałam wiarygodnego uzasadnienia. Właściwie dlaczego nie zasługuje na wiarygodność? Moim zdaniem nie ma podstaw na podważanie. Karta jest wypełniana przez położną i czynność ta należy do jej obowiązków zawodowych. Osoba ta nie znajduje się w połogu, ani w szoku poporodowym, ograniczającym jej zdolność do obiektywizmu; nie jest też krewną rodzącej a więc nie znajduje się w stanie wzburzenia emocjonalnego, który towarzyszy narodzinom dziecka w domu. Profesjonalizm położnej wyklucza emocjonalny stosunek do sposobu wypełnienia karty, co moim zdaniem ogranicza ryzyko świadomego błędu. Tylko osoba zaangażowana uczuciowo mogłaby zmierzać do tego. Położne mają zakodowaną staranność co do szczegółu oraz zamiłowanie do porządku. Pracując w służbie zdrowia muszą mieć w horoskopie w jakiś sposób  podkreślone cechy zodiakalnej Panny, ceniącej obowiązkowość.  Karta urodzeń jest elementem dokumentacji medycznej a więc ma charakter urzędowy. Owszem jest ryzyko popełnienia błędu pisarskiego nieświadomie, ale jest to cechą wszelkich ludzkich poczynań. Nie oznacza to, że wszystkie położne się mylą albo że celowo zmieniają godziny urodzenia. Fakt zaistnienia pomyłki w jednym przypadku nie deprecjonuje wiarygodności wszystkich kart urodzeń, jako dokumentów.

Moim zdaniem większe ryzyko błędu istnieje przy godzinie zapamiętanej przez rodzącą, która przecież w tym momencie jest w szoku. Częste pomyłki matek w tej mierze potwierdza doświadczenie w praktyce astrologicznej. W tym wypadku bardziej wierzę bezdusznej machinie biurokratycznej (!)

 

http://www.sollunari.pl/varia,6 

 

 

 

Tematów: 115
Odpowiedzi: 2190
Dołączył/a: 2010-12-23
Teksty w działach stałych
winetu 2014-12-08, 19:56:04

Też skłaniam się za uwarunkowaniami, które opisałeś, narodzin główki- jest tam jedna z głownych czakr oraz oczy, nos, usta człowieka- nieraz widziałam ( w telewizorze), że maleństwa próbują otwierać oczka, żeby zobaczyć nowy świat :) wiadomo-porody pośladkowe, ale i tu główka się w końcu urodzi :) Kleszczowe, próżnociąg- rodzi się główka-wiadomo i tak jako pierwsza, cesarskie- tu już niekoniecznie dziecko czy mama miało wpływ na moment narodzin, ale i lekarz, który cc wykonał- jakies powiązania syastryczne tej trójki pewnie się znajdą. Dwa-odpępowienie- rodzi się autonomiczny człowiek, które jest często związane z pierwszym krzykiem. Czasem bywa tak, że od narodzin główki dziecka do narodzin "całości człowieka" mija więcej niż jedna, dwie, a nawet trzyminuty- wtedy możemy mieć do czynienia z kleszczami, próżociągiem itp, ale nie o tym tu. U jednaj kobiety będa to 2 minuty ( rodzimy w bólach partych, a więc załóżmy jedno parcie- główka i kolejne parcia reszta - a więc raminoonka, tułów, nóżki, potem pępowina, na końcu łożysko) u innej 5 minut, nastepnie odpępowioenie- zależy w głownej mierze od lekarza/położnej czy od razu, czy czekamy na poród łożyska, który może trwac minut kilkanaście. Archaiczna metoda odpępowiania obowiązkowo 30 sekund po urodzeniu dziecka, staje się przeżytkiem i coraz więcej porodówek odczekuje często  zaprzestania tętnienia pępowiny-dziecko wtedy otrzymuje cenną krew z łożyska oraz oswaja się ze światem mając dodatkowe wspomaganie "oddechowe",  zdarza się, że odcianana jest po porodzie łożyska, a nie zapominajmy, że dzięki łożysku dziecko żyje w łonie matki.

 

Nawet zaczęłam zastanawiać się, czy momentem prawidłowym nie jest moment narodzin główki- muszę przesondowac położną ile to trwa mniej więcej, bo dla mnie były to wieki wtedy :) i nie jestem w stanie określić czasu; wtedy te kilka minut u dzieci dałoby godzine urodzenia zgodną z tabelką przedstwioną przez Maszową. A więc pierwszy kontakt ze światem zewnętrznym, pierwszy z nim kontakt naszymi zmysłami-powonienie, wzrok, dotyk itd. Jednak najlepiej i tak zweryfikować to na ważne wydarzenia jak pisze SagitariusA. Jedna metoda drugiej nie wyklucza. A progresje wymagają dokładności, bo jest różnica czy jakieś tendencje wystepują już teraz, czy za dwa lata ...

 

Genny, nie wiem o czym Ty chcesz dyskutować, mój syn urodził się zdrowy, najpierw kichał, a nie krzyczał, zreszta w ogóle nie krzyczał, mój syn "tlanował się " przez pępowine tętniącą, bo nikt jej szybko nie przeciął-na całe szczęście- miałam wspaniałą opiekę, badania tez wszystkie miał u mnie na brzuchu-nikt go nie zabierał, tak jak nakazują papierki i procedury, ziewał, oddychał, ładnie łapał oddech po odpępowieniu, delikatnie tylko zakwękał, ale zaraz go wzięłam wyżej i się uspokoił. Był różowy, i dostał dyche, obok był neonantolog, który mi lekko spanikowanej tłumaczył, że dziecko oddycha, a nie każde płaczE czy krzyczy! płuca mu się rozprężyły, uwierz nie każdy maluszek musi krzyczeć, żeby móc złapać oddech! Był przy tym mój mąz i około 7 osób, nikt się nie dziwił że nie krzyczy, tylko ja jedna, wcześniej w sali obok rodziła kobieta, tez jej synek nie krzyczał po jakimś czasie zapłakał- może kwestia położnej? spokoju, a nie tniemy tniemy panie!niech się drze, bo jak nie to nie oddycha?! wiesz i on żył, oddychał, ściskał mi palec, bez problemu zjadł, nie wiem o co Ci chodzi naprawde? nie każde dziecko krzyczy- tak było zresztą napisaen w artykule który podlinkowałaś ....

 

 

dwa, czasem dochodzi podczas porodu do nieprzewidzianych sytuacji, podczas których personel jest postawiony w stan gotowości, żeby pomóc matce i dziecku a nie zajmować się biurokracją, twedy p. może dojśc do wpisania błędnej godziny, bo nie to jest wtedy najważniejsze. Sama byłam świadkiem rodząc syna, sytuacji podczas której położna sama przyjmowała poród dziewczyny na sali rodzinnej drąc się o lekarza, bo dziewczyna juz rodzi. Patrzyłam na zegarek, dziewczyna była na sali obok, zaś jej położna wpisywała godzine urodzenia przy biurku na sali, na której byłam ja, z racji zamieszania-była sama, nie miała czasu patrzeć na zegarek, bo odbierała poród, odpępawiała, odbierała łożysko, bo chwilowo była tam tylko ona. Potem wpisując godzine pytała koleżanki położnej ile mogło minąć.. I odjęła od godziny która była.  O 5 minut za dużo. Tata skorygował godzine, w moim przypadku było tak samo-zegarek na sali spieszył, połóżna chciała wpisac inną godzine. I to ie dlatego że "złą kobietą była" , ale uwierz one tam potrody odbierają, a nie godziny wpisują... Od zegarka jest zegarmistrz, one mają tylko dodatkową biurokracje do zrobienia. A tym bardziej kiedyś, gdzie rodzące leżały jedna obok drugiej ( z opowiadań ciotek, babć, itd zasłyszałam) i dwie położne np. 3, 4 rodzące. Od znajomej wiem, że jak mają dużo rodzących to się wpisuje godzine zaookrągloną, czasem coś się ujmie itp. I nie jest to ludzka złośliwość. Te panie nie są astrologami, mają swoją prace- przyjmują porody, jakbym którejś powiedziała rodząc, że ma dobrą godzinę zapisać, bo mi potrzebe do horoskopu to by chyba się w głowe popukała czym ja się zajmuje w ogóle zamiast przeć... I chwała Bogu, że panie na zegar nie patrzą często do razu, a zajmą się dzidziusiem, odbiorą łożysko, macice pomasują jak jest potrzeba, dziedzie osuszą i na mamie położą. Aha, na marginesie-moja tez odejmowała :) I całkiem nieźle sobie to obliczyła :) dobre wyczucie czasu miała kobietka:) o kilka minutek tylko się pomyliła, a dla samego natalnego to nieomalże tyle co nic.

 

Zgadzam się z Tobą jedynie co do ostatniej cytowanej kwestii, a w zasadzie z autorką, że bardziej uwierzę książeczce niż rodzącej. Dlatego chcę rektyfikowac horoskop córki, bo ja kojarze inną godzine, ale byłam w takim stanie, że mogłam to sobie zwizualizować albo pomyliły mi się wskazówki :( wiem,że położna przy mnie odejmowała, wyliczała godzine już jak emocje opadły, a moje dziecię było na mnie, ja jeszcze zerknęłam na zegar i coś mi się nie zgadzało, tyle. wiem też co się dzieje na porodówkach niektórych szpitali, i wiem w jakim poważaniu niektórzy pracownicy służby zdrowia mają czyjeś życie, godność czy zdrowie. Sama jestem ofiarą medycznych eksperymentów oddziału ginekologiczno-położniczego. A skoro pracownik służby zdrowia ma w poważaniu rzeczy najważniejsze, to tym bardziej taką "pierdołę" jaką jest godzina urodzenia. Nie możemy założyć, że każdy pracownik służby zdrowia ma do swojej pracy serce. Jak ten doktor miał? Mengele? Nie generalizujmy więc. Są lepsze dni i gorsze dni, położne wykonujące swoja pracę na 6 i te odbębniające.. Na szczęście nad godz. urodzenia drugiego "dziecia" czuwał mój mąż :) Szkoda że nie było go przy pierwszym porodzie, ale cóż, panie z porodówki by go żywcem zlinczowały, gdyby się tam facet zjawił, ba tym bardziej przy rodzącej żonie...

 

Genny, zresztą kto chce to rektyfikuje, nie ulega watpliwości że rektyfikować nie zaszkodzi. Horoskop jest jak zegarek troche. Im misterniej wykonany tym dokładniejszy czas pokaże. Nie mam zamiaru już tu się z Tobą dochodzić, czy krzyczy noworodek czy nie. Ja wiem swoje, Ty swoje, niech tak pozostanie. Oczywiście nie chcę być też odebrana tak, że nawołuje wszytskich do rektyfikacji horoskopów z powodu położnych, które rzekomo czekają tylko żeby uszczknąc kilka minutek-  a niech matka ma potem zagwostke... Ale takie rzeczy się zdarzają, tak jak zdarzają się błędy w sztuce, skorumpowani urzędnicy itd. Nie każdy tez przychodzi do pracy z czystą głową..

 

co do profesjonalizmu położnych, to o łokciu chyba juz pisałam. Wiesz co to za chwyt? Oczywiście to tylko garstka spośród wspaniałych polskich akuszerek, które dzielnie asystują, towarzyszą, wspierają i pomagają rodzącym. Ze swojej strony wszytskim panom oraz paniom takich właśnie profesjonalnych położnych z całego serca życzę:) Bo to właśnie od nich zależy cały poród i połóg:)

 

P.s. Dla jasności poruszając temat kilkuminutowej rektyfikacji absolutnie nie podważam profesjonalizmu położnych, na błedny czas moga się złożyć spieszący zegarek, tak samo późniący na porodówce, przedkładanie ponad formalności dobra rodzącej i noworodka, zmęczenie, nawał pracy, itd.

Tematów: 20
Odpowiedzi: 705
Dołączył/a: 2012-04-12
winetu 2014-12-08, 21:14:49

"Pierwszy oddech u zdrowego, donoszonego noworodka następuje w ciągu 30-60 sekund po urodzeniu. "Genny, nie będę tego czytać, jeżeli podważasz kompetencje mojego lekarza, neonantologa, dwóch położnych, a tym bardziej umiejętności oddechowe mojego donoszonego dziecka,  itd może pomyślę nad tym, bo z tego co piszesz moje dziecko było/ jest chore. Przyznam, że nie wiem co o tym sądzić. Być może byli niekompetentni, byc może autorzy arykułów, które tu namiętnie cytujesz mają rację, zaś ludzie którzy byli obecni przy narodzinach dziecka które nie krzyczało i co gorsze nic nie robili by zmusić go do krzyku są banda niedouków! Wszyscy byli tacy spokojni... toż to błąd w sztuce. Weź Genny pod uwagę, że nikt mojemu synowi nic nie ciachał przedwcześnie, jego płucka rozprężały się (bo ciągle o tym piszesz) powoli, dziecko nie przeżyło szoku, tracąc nagle dopływ do tlenu, za to spokojnie adaptowało się do nowych warunków. Wiesz, moja znajoma rodziła w wodzie, położna na wstępie uprzedziła ją, że dziecko może nie krzyczeć, i żeby nie panikować wtedy, podobno dzieci z porodu wodnego tak nie krzyczą. Usiłujesz mi wmówić, że mój syn jest chory, a lekarze nic nie zrobili, bo nie krzyknął, tylko po jakimś tam czasie sobie troszki zakwilił? I dostał dyche- a teraz nawet trafiłam w necie na wytyczne że za oddech powinie dostać zero, skąd więc ta klatka piersiowa pracująca spokojnie w góre i dół, w góre i dół... Lekarka chyba tez była zamroczona osłuchując go :) Nie wiem temat miał byc astrologiczny, a dowodzenie krzyku chodzi. Genny, ja przez to przeszłam, wcześniej tez myślałam, że dziecko musi się drzeć wniebogłosy- jak moja córka, ale nie każde najwidoczniej i jeżeli wszystko jest w porządku-inne odruchy, kolor skóry itd, zas dziecko powoli łapie oddech, bo jest wspomagane jeszcze pępowiną, nie ma co panikować :) No chyba, że mój syn ewenement jest jakiś i ten drugi milczący też. Cóż takie łysogórskie czarowniki milczące :)

 

W internecie dużo rzeczy krąży, poczynając od porad prawnych po porady medyczne. Ale czy warto je brać za pewnik nie weryfikując? Dziecko zdąży się nakrzyczeć :) Oh, dobrze że nie jestem w połogu świeżo, bo bym zaraz do lekarza biegła żądając wyjaśnień, czemu moje dziecko od razu nie krzyczało,a dopiero po rekonesansie ? :P

Tematów: 20
Odpowiedzi: 705
Dołączył/a: 2012-04-12
sagitariusA 2014-12-08, 21:46:57

Jakiś czas temu, znalazłem w internecie rozważania pewnego astrologa, który zastanawiał się właśnie nad tym, co tak naprawdę jest dokładnym momentem (w sensie powstania h.natalnego) czy oddech, czy przecięcie pępowiny. Nie pamiętam teraz strony, ale jak coś znajdę to napiszę.

Wielu twierdzi, że ważny jest pierwszy oddech, ale dowodu naukowego (oficjalnego) na to nie ma.

 

Przy całym szacunku dla pracy położnych, warto jednak pomyśleć, jaki czas tak naprawdę zapisuje położna. Czy jest to odpępowienie, czy inny moment? Nawet gdyby jedna położna dodatkowo asystowałaby przy porodzie, zapisując bardzo dokładnie (zegarkiem z sekundnikiem ustawionym wg. atomowego zegara) jakiś moment porodu, to przy kilkuminutowej rozbieżności tych charakterystycznych momentów, i tak nie byłoby pewne, że akurat dokładnie w tym momencie uaktywnia się radix.

 

Dla oceny potencjałów horoskopu natalnego, różnica 1 stopnia AS (czyli średnio 4-5 minut) nie jest to bardzo duży błąd (chociaż ze szczytami domów w końcówce znaku może być nieciekawie), pewnie jakaś precyzja na tym ucierpi, no ale dla dokładnej prognozy to już większy. Wtedy mogą się wskazania "rozminąć".

Tematów: 8
Odpowiedzi: 384
Dołączył/a: 2013-12-02
sagitariusA 2014-12-08, 22:03:18

W przypadku kiedy odpępowienie byłoby znaczący czas (dla AS w radix) później, to warto taki czas zapisać. Szczególnie jak ma sie dość dokładne dane. Potem jak za jakis czas horoskop będzie już rektyfikowany przez wydarzenia i okaże się, co jest tym momentem. Taki eksperyment naukowyUsmieszek.

 

Szpitale powinny na etat zatrudnić astrologaOczko.

Tematów: 8
Odpowiedzi: 384
Dołączył/a: 2013-12-02
maszowa 2014-12-08, 22:34:43

Sprawdziłam tamtą, wyżej umieszczoną tabelkę monomorii na osobach ze swojej bazy danych, i przyznam, że ta konkretna  faktycznie "gra" tylko czasami, jej trafność nie jest stuprocentowa.

Wcześniej miałam do czynienia z inną tabelą, trochę zmodyfikowaną, rozróżniającą horoskop dzienny od nocnego - tamta była skuteczniejsza.

No cóż, niech więc ta pozostanie jako ciekawostka z dawnych czasów.

 

Szczerze mówiąc nie bardzo rozumiem, po co ta cała dyskusja o tym, co należy uznać za prawdziwy moment narodzin.

 

W dawnych czasach nikt poza potomkiem królewskim, i to wyłącznie następcą tronu, nie znał swojej godziny urodzenia, wielu ludzi nie miało zapisanej nawet daty.  I też chodzili do astrologa, więc taki astrolog musiał sobie jakoś radzić. I radził sobie, raz lepiej, raz gorzej, ale najwyraźniej na tyle skutecznie, że go szanowano.

Wielka szkoda, że tak wiele starej wiedzy zaginęło. 

 

Tematów: 25
Odpowiedzi: 820
Dołączył/a: 2010-04-24
Teksty w działach stałych
starybosman 2014-12-08, 22:36:30

Wystarczyły monomorie i proszę, jaka dyskusja. Horoskopy moich dzieci pasują z monomoriami i to jest fakt. Zegarków atomowych nie było. Przy moich urodzinach w szczególności. I proszę sobie wyobrazić, że gdybym wobec siebie zastosował monomorie, to różnica wyniesie dokładnie 40 minut. Zatem albo  ascendent  20 minut do tyłu, albo 20 minut do przodu od czasu jaki znam.  Wedle monomorii została ustalona godzina narodzin małżonki ( przy zastosowaniu szeregu innych technik ). A swojej godziny nie zmienię . Jest to ta, którą zakomunikowała mama. O tym, że kiedyś będę coś czytał o astrologii  nie myślałem. Nawet nie wiedziałem, że astrologia istnieje. To, co podała mama ma wartość nadrzędną. A o godzinę swego urodzenia pytałem, co jest faktem nie podlegającym dyskusji. Tylko nie potrafię powiedzieć - dlaczego uznałem to za bardzo ważne. Jako ciekawostkę podam, że między chwilą moich urodzin, a urodzin dzieci różnica wynosi dokładnie 5 minut. Oboje natomiast przyszli na świat o identycznej godzinie.  I nie ma takiej siły naukowej, doktrynalnej, czy jakiejś tam innej, która mnie przekona, że popełniam błąd nie korygując stopnia swojego ascendentu.  Natomiast monomorie to jedno z podstawowych narzędzi jakie stosuję. Odruchowo  patrzę na nowy horoskop i sprawdzam, czy mi pasują światła z ascendentem. Kiedy mój nauczyciel twierdził, że tak właśnie będę postępował, to się śmiałem w głos. 

Pozdrawiam Forumowiczów.

Tematów: 36
Odpowiedzi: 661
Dołączył/a: 2010-04-27
Teksty w działach stałych
winetu 2014-12-08, 23:20:39

Jeszcze od siebie dopiszę, monomorie z tabelki jaką przedstawiła Maszowa, w przypadku dwójki dzieci z datą pewną, a więc pojawiania się " w całości"  na świecie, mogłyby odnosić się do narodzin główki, zatem pierwszego fizycznego kontaktu ze światem zewnętrznym. Tak teraz sobie myślę, że odpępowienie nie powinno byc brane za godzine urodzenia, bowiem jest jedynie "symbolicznym" i faktycznym odcięciem dziecka od matki. Przykład będzie brutalny, ale co z dziećmi z późnych aborcji, które rodzą się żywe, łapią oddech, niekóre krzyczą bądź kwilą czy płaczą, a nie są w ogóle odcinane od pępowiny i łożyska, za to pozostawiane na śmierć. Przecież one żyją, są ludźmi urodzonymi o takiej czy innej godzinie, a ich horoskop pewnie dźwiga potężne brzemię cierpienia. Są dzieci, które nigdy nie wydały krzyku, a od momentu narodzin oddycha za nie respirator, są w śpiączce, te dzieci, ci ludzie też mają swój horoskop. Każdy go ma. Nie podjęcie samodzielnej czynności oddechowej nie odbiera im człowieczeństwa. Człowiek rodzi się w momencie kontaktu z fizycznym światem innym niż łono matki. I będzie tu chodzić o pierwszy fizyczny kontakt- tak myślę. Co nie znaczy, że płód człowiekiem nie jest ;) wszak jeden mniej drugi bardziej temperamentny byc może :)

 

Szkoda, że nie ma tej drugiej tabelki, Maszowa, ona też znajdowała się w tej książce?

 

p.s. Swoja drogą, SagitariusA zastanawiałam się kiedyś w jakim celu godzina urodzenia jest zapisywana w papierach. Rozumiem, że ze względów medycznych jest to niezbędna informacja (która godzina życia itd.), ale względów biurokratycznych nie rozumiem już. Ale dobrze, że zapisują jednak.

Tematów: 20
Odpowiedzi: 705
Dołączył/a: 2012-04-12
Angeloo 2014-12-08, 23:22:50

dyskusja jest, bo temat jest świetny i naprawdę istotny. Dla mnie godzina zapisana przez położną u syna jest trochę wątpliwa. Ja nie pomiętam chwili jego narodzin, prawie zemdlałam, a mąż do takiego szczegułu nie przywiązywał wagi :-) no wiecie, pierwsze dziecko, syn, nic nie jest ważniejsze. Pstanowiłam, to sprawdzić za pmocą jedneg istotnego zdarzenia z jego życia - operacją, która trwała kilka godzin. Wydaje mi się, że powinno to być widoczne w lunariuszu.  Nie wiem w jakiej postaci, ale mam temat na zadanie domowe. Na prymarnych się nie znam i długo do tego tematu nie podejdę.

Tematów: 2
Odpowiedzi: 39
Dołączył/a: 2014-09-01
Angeloo 2014-12-08, 23:22:51

dyskusja jest, bo temat jest świetny i naprawdę istotny. Dla mnie godzina zapisana przez położną u syna jest trochę wątpliwa. Ja nie pomiętam chwili jego narodzin, prawie zemdlałam, a mąż do takiego szczegułu nie przywiązywał wagi :-) no wiecie, pierwsze dziecko, syn, nic nie jest ważniejsze. Pstanowiłam, to sprawdzić za pmocą jedneg istotnego zdarzenia z jego życia - operacją, która trwała kilka godzin. Wydaje mi się, że powinno to być widoczne w lunariuszu.  Nie wiem w jakiej postaci, ale mam temat na zadanie domowe. Na prymarnych się nie znam i długo do tego tematu nie podejdę.

 

W kulturach wschodu najważniejszy jest oddech i sądzę, że za moment narodzin należy uznać tę chwilę. A kiedy ona nastąpiła, to wie tylko nowo narodzony maluch. 

Pępowiny, to co po niektórzy długo nie mają odciętej ;-)

Tematów: 2
Odpowiedzi: 39
Dołączył/a: 2014-09-01
winetu 2014-12-08, 23:56:51

teraz mam problem z małżonkiem, mama inną godzinę pamięta, inna wpisana w książeczce, a ASC w ostatnich stopniach, też mam zadanko domowe :)

 

jednak godzina podana przez mamę męża jest chyba ta dobrą- progresje nijak się mają do godziny książeczkowej, więc po raz kolejny rację miała teściowa ;P

Tematów: 20
Odpowiedzi: 705
Dołączył/a: 2012-04-12
sagitariusA 2014-12-09, 11:22:17

Dobrze jest stosować technikę monomorii razem z innymi technikami rektyfikacji. Myślę, że takich technik powinno być przynajmniej trzy, podobnie jak w regule trzech potwierdzeń w różnych technikach astrologicznych, podczas ustalania prawdopodobieństwa w prognozie.

 

Warto zauważyć, że w monomoriach, stopnie są przyporządkowane siedmiu ciałom niebieskim, a więc co siódmy stopień ma tego samego władcę. Jeżeli przyjąć, że poród trwałby 2-3 minuty, to osoba, która miałaby w rzeczywistości AS w okolicach środka stopnia (np. 5*30') mogłaby mieć trzy stopnie do wyboru. Jednym stopniem byłby "środkowy" i dwa po bokach. Wtedy mielibyśmy 3 stopnie na 7 możliwych, a więc prawdopodobieństwo jak 1 : 2.3. To trochę dużo.

 

PS. To moje racjonalne "szkiełko i oko" może trochę razićZawstydzenie. Nie mam jednak na celu przekreślać techniki monomorii, ale jedynie zwrócić uwagę na pewne ryzyko stosowania jej samodzielnie.

Tematów: 8
Odpowiedzi: 384
Dołączył/a: 2013-12-02
Jasmin 2014-12-09, 11:28:20

Witajcie,

 

na wątpliwości to najlepiej robi praktyka. Stosując różne metody rektyfikacji ( w tym monomorie ale nie tylko) w końcu się dojdzie do celu i ASC zostanie ustalony. Każdy ma swoje preferowane sposoby rektyfikacji, ale nic tak nie przekonuje mnie, jak porównanie potencjalnego horoskopu (w sensie rektyfikowanego) z faktami , wydarzeniami znaczącymi w życiu wł. h. 

Tematów: 173
Odpowiedzi: 2846
Dołączył/a: 2009-11-23
www.sollunari.pl
sagitariusA 2014-12-09, 11:32:44

Błąd 1 stopnia, a tym bardziej ok.30' zodiaku daje i tak dość dokładny horoskop urodzeniowy. Wszak są astrolodzy stosujący różne systemy domów, a nawet tacy, którzy nie stosują wcale domów.Chociaż ja na pierwszym miejscu stawiam  Placidusa. 

Tematów: 8
Odpowiedzi: 384
Dołączył/a: 2013-12-02
Jasmin 2014-12-09, 11:40:18

Sagitariusie zdaje się, że w tym samym czasie pisałam podobnie jak Ty wyżejUsmieszek. Sorry za powtórki.

 

Jowisz stacjonarny od wczoraj i jeszcze dziś i trochę jutro, to dlatego tak obficie darzy wiedzą w tym wątku. A generalnie w tym biegu i w Lwie to może dać efekt bilokacji, nie sądzisz? Przynajmniej u mnie, bo tranzytuje III dom Merkurego w rx.

 

Buziaczek 

Tematów: 173
Odpowiedzi: 2846
Dołączył/a: 2009-11-23
www.sollunari.pl
maszowa 2014-12-09, 11:51:16

Zgadzam się w zupełności z moimi przedmówcami Usmieszek. Nie można się opierać tylko na jednej metodzie, a cokolwiek się ustali i tak trzeba sprawdzić w praktyce.

Czyli roboty co niemiara ale za to jaka zabawa i frajda, gdy się coś uda

Tematów: 25
Odpowiedzi: 820
Dołączył/a: 2010-04-24
Teksty w działach stałych
sagitariusA 2014-12-09, 12:32:44

Tak Jasmin, ten Jowisz dla mnie też jest znaczący. Przecież to władca mojego AS, a dodatku w recepcji ze Słońcem w Strzelcu (u mnie w 1d). No i do tego wszystkiego uściślający się trygon tranzytowego C.G. do Merkurego. Działanie tego ostatniego jest bardzo ciekawe. Powiem tak, że przez ostatni rok "wzięło mnie" na przeróżne poszukiwania astrologiczne. Miłym zaskoczeniom i radości z pewnych odkryć, nie ma końca. Od tego czasu zużywam dużą ilość papieru i długopisówUsmieszek. Niesamowite jest jak precyzja i harmonia kosmosu potrafi być wszechobecna. Za każdą otwartą furtką pojawia się kilka nowych furtek, itd. Całkiem jak drzewo u którego z grubych konarów wyrastają gałęzie, a z tych drobniejsze, a z tych jeszcze drobniejsze, a na końcu drobniutkie. Jak w bajkowej krainie z sezamem (nie jednym) pełnej mieniących się kolorów. Czy są jakieś książki astrologiczne na temat Centrum Galaktyki?

 

PS. No już wystarczy, bo jak się rozkręcę, to szkoda gadać.

Tematów: 8
Odpowiedzi: 384
Dołączył/a: 2013-12-02
Jasmin 2014-12-09, 12:50:03

Ależ gadaj, do gadania teraz jest wena i potrzeba. I do pisania. Dusić w sobie nie ma co, bo się zmarni:)

 

Monografii o Centrum Galaktyki nie znam a i wątpię czy jest. Dużo można zrozumieć per analogiam z pozycji książkowych nie astrologicznych, z nauki o kosmosie, itd. Ja w każdym razie tak uzupełniam wiedzę. Ale mnie Neptun naprowadza na książki, tyle że to w odpowiednim czasie następuje i trzeba czekać oraz dodatkowo chcieć się dowiedzieć, tzn. mieć takie ukierunkowanie wewnętrzne. Jowisz Ci podeśle Cicerone czyli jakiegoś Merkurego. Myślę, że to może być wówczas, kiedy będą znaczące (tak jak teraz) aspekty do Merkurego i inne wskazania do/ lub wprost na tę planetę. Energia Jowisza u mnie też przez Merkurego idzie oraz przez Saturna.  

 

ukłony

i rychłego kolejnego nadejścia merkurialnego przewodnika życzęUsmieszek

Tematów: 173
Odpowiedzi: 2846
Dołączył/a: 2009-11-23
www.sollunari.pl
winetu 2014-12-09, 15:23:33

SagitariusA, z tych najdrobniejszych gałęzi wyrastają kwitnące pąki ;P

Tematów: 20
Odpowiedzi: 705
Dołączył/a: 2012-04-12
sagitariusA 2014-12-09, 16:04:45

Ciekawe jest  to, że ok. tygodnia temu śnił mi się W.Putin. Był na jakiejś konferencji i miał groźną minę. No, ale teraz wszędzie o nim mowa, to może gdzieś to zakodowałem.

 

Drugi sen miałem dwa dni temu. Takiego jeszcze nie miałem. Śniło mi się, że odwiedziłem pana L.Zawadzkiego. Pana Leona nie było, ale przywitała mnie jakaś kobieta i  rozmawialiśmy o astrologii. Najciekawsze jednak, że miałem ze sobą swój (kupiony w antykwariacie) egzemplarz "Ariadny". Potem okazało się, że go gdzieś zawieruszyłem i nie mogłem znaleźć, no i się obudziłem. Zastanawiam się co to może oznaczaćUsmieszek?

 

Tematów: 8
Odpowiedzi: 384
Dołączył/a: 2013-12-02
sagitariusA 2014-12-10, 10:48:52

Wracając do tematu progresji sekundarnych i prymarnych, który poruszyła Winetu.

Mam wrażenie, że progresje sekundarne również wskazują na konkretne wydarzenia. Pokazują jednak bardziej wydarzenia, których sprawcą jest właściciel horoskopu. Progresje prymarne natomiast wskazują na wydarzenia, które przychodzą z zewnątrz, a właściciel horoskopu nie jest ich sprawcą. Tak więc np. kiedy powodujemy wypadek samochodowy, to będzie to w jakiś sposób widoczne w prog.sek. Jeśli jednak my sobie grzecznie jedziemy swoim samochodem, albo nawet stoimy w dozwolonym miejscu, a ktoś nas swoim autem uderza, to będzie to widoczne w prog.prymarnych.

 

Może to wynikać z tego, że właściwie prog.sek. są bardzo podobne do prog. prymarnych, bo w jednych i drugich Słońce przesuwa się pozornie ok.1 stopień na rok. Różnica polega na tym, że symbolicznie Słońce w prog.sek. jest ważniejsze. Dlatego pokazuje to ruch energii Yang u w.h. (czyli odśrodkowy). W wypadku prymarnych to Ziemia gra kluczową rolę, a więc energia Yin (dośrodkowa).

Tematów: 8
Odpowiedzi: 384
Dołączył/a: 2013-12-02
winetu 2014-12-10, 16:44:53

też odniosłam takie wrażenie, jednak póki co zbija mnie z tropu mój progresywny Księżyc zmianiający znak w prymarnych, według rektyfikowanej przeze mnie (więc nieprofesjonalnie) godziny urodzenia zawitał tam w sierpniu tego roku. Nie kojarze nic z tego okresu, ale niewykluczone, że coś się dzieje już o czym nie wiem ;) Znalazł się w znaku Raka, a więc jakby lepiej powinno mu być. Ale, wydaję mi się że należy wziąść poprawkę jakiegoś tam okresu- tak jak w przypadku, gdy Jowisz zmianiał znak w prymarnych ileś lat temu. W 2006 roku mój Księzyc w progresjach prymarnych (opcja z jednym kólkiem w odniesieniu do natalnego rozmieszczenia znaków) wszedł do znaku Strzelca ze znaku Skorpiona. Czy ktoś zaobserwował jak do siebie się mają te progresje? Tzn. z opcji Tranzyty- progresja na datę- prymarne do progresji na tle porównawczym do natalnego?

Tematów: 20
Odpowiedzi: 705
Dołączył/a: 2012-04-12
Blanka2 2014-12-11, 16:18:40

Winetu, powiedz jeszcze raz o jaką zakladke ci chodzi w Uranii, czy chodzi ci o zakladke

TRANZYTY -PROGRESJA NA DATE- (zaznaczam kropką po prawej stronie PROGRESJE PRYMARNE  i wciskam OK ? czy moze ..

TRANZYTY- NATALNY i PROGRESJA NA DATE (zaznaczam kropką po prawej stronie PROGRESJE PRYMARNE i wciskam OK.

czy moze jeszcze jakas inna progresja?

Tematów: 9
Odpowiedzi: 189
Dołączył/a: 2014-01-12
winetu 2014-12-11, 21:50:07

Ta pierwsza opcja-TRANZYTY-PROGRESJA NA DATE- i wciskasz prymarne

Tematów: 20
Odpowiedzi: 705
Dołączył/a: 2012-04-12
Blanka2 2014-12-11, 23:31:35

Ok, musze popatrzec u siebie i napisze co zauwazylam : )

Tematów: 9
Odpowiedzi: 189
Dołączył/a: 2014-01-12
winetu 2014-12-12, 00:00:22

Nie u każdego dochodzi do zmiany znaków, więc może się zbytnio nie różnić. Chociaż osie się zmieniają, więc może tam coś będzie. U mnie Księżyc przeszedł do Strzelca, ale był w ostatnim stopniu znaku.

Tematów: 20
Odpowiedzi: 705
Dołączył/a: 2012-04-12
Blanka2 2014-12-12, 15:40:55

U mnie prymarny ASC przeszedl do znaku Strzelca w 1998 roku i tez zupelnie nic sie nie dzialo, wiec myśle Winetu, że zmiana znaku planety, czy osi nie ma tu znaczenia wiekszego.

W progresjach prymarnych chodzi glownie o przesuwające sie domy i osie , szczegolnie jak prymarna oś naklada sie na planete natalną , wtedy obserwuje w swoim życiu duze zmiany.

Tak było w moim przypadku, jak DSC prymarny zrobil koniunkcje do Slonca, Jowisza i Wenus natalną.

Mam taką zbitke planet w natalu,wiec nakładały sie planety po kolei, co iles tam lat.

Zastanawia mnie tylko, czy inne aspekty typu kwadratura, trygon, czy opozycja natalne, biora w tym udzial rowniez i czy moze w jakis sposob nadają klimat takiej koniunkcji planety z osią ?

Ktoś cos zaobserwowal?

Tematów: 9
Odpowiedzi: 189
Dołączył/a: 2014-01-12
winetu 2014-12-12, 17:24:14

Według mnie zmiana znaku ma znaczenie w progresjach prymarnych do natalnego ( ta druga opcja-tranzyty i progresja na date do natalnego).Nie wiem jak to się ma do tych pierwszych właśnie-bez nakładania na natalny- po coś w końcu one są.

 

Zmiana ascendentu prymarnego raczej jest odczuwalna, asc to Ty, więc niekoniecznie musiały się dziać wiekopomne wydarzenie, a po prostu Ty zaczęłaś się zmieniać, inaczej postrzegać itp.

Tematów: 20
Odpowiedzi: 705
Dołączył/a: 2012-04-12
Blanka2 2014-12-12, 18:41:19

Dobrze by bylo, jakby ktos to potwierdzil na swoim lub czyimś przykladzie. Ja osobiscie nie doszukalam sie zmiany w nastawieniu do wydarzen jak mi ASC prymarny zmienial znak. Slyszlam, ze progresje prymarne mowią tylko o wiekszych wydarzeniach w życiu, natomiast progresje tercjarne (lunarne), ktore teraz obserwuje , mowią nawet o malych wydarzeniach dnia codziennego i tu u mnie sie sprawdza, że jak planeta  zmienia znak, to sa zmiany.

Tematów: 9
Odpowiedzi: 189
Dołączył/a: 2014-01-12
winetu 2014-12-12, 22:46:27

Niekoniecznie tylko w nastawieniu do zdarzeń.Ja widzę że u osób z mojej bazy zmiana ASC prymarnego jednak działa, nawet jak ich wypytuje. Czasem zmieniają sie priorytety czy no, KTOŚ. Zaczenie ASC jest dość szerokie. To też nasz wizerunek itd. Ja sprawdzałam u siebie, ale nie z tej pierwszej opcji i się zgadza. Podobnie sekundarne z osiami prymarnymi. Bo same sekundarne już tak nie bardzo. Sekundarne bardziej tak jak napisał SagitariusA wcześniej- oddziaływują "odśrodkowo", a więc z naszych własnych pobudek, które nie zawsze się materializują. Moga to byc tylko tendencje, kolokwialnie jakieś trendy, którym niekoiecznie musimy ulec.

 

Przejrze lunarne. Ciekawe. Bardziej działaja Ci zmiany domów, znaków czy aspekty również z taka samą siłą? Ja mam Księzyc na Jowiszu (dobija), i słońce niedawno minęło DSC. Hmmm..

 

Wiadomo jednak, że cos jeszcze musi się dziać, czy w tranzytach, czy innych progresjach czy w solariuszu. Choc tu mi się te aspekt znowu powiela z solariusza. Szukam dalej :)

Tematów: 20
Odpowiedzi: 705
Dołączył/a: 2012-04-12
Blanka2 2014-12-12, 23:21:09

Winetu pewnie masz racje : ) Pozdrawiam.

Tematów: 9
Odpowiedzi: 189
Dołączył/a: 2014-01-12
winetu 2014-12-12, 23:51:41

Z czym?

 

Blanka, napisz jak działają Ci te tercjarne, proszę :)  Czytałam, że pod uwagę należy brać tylko kwadratury, opozycje, koniunkcje i mniejsze-półkwadratury. Trygony i sekstyle też się jakoś materializują? Bierzesz pod uwagę gdzie wypada ASC lunarny i osie? On tak szybko się zmienia... nie wiem na co patrzeć, nazwa sugeruje, że na Księżycu. Podobno na Raki te progresje dobrze "działaja". Ja mam Raka na ASC, ale totalnie sobie z nimi nie radzę.

Tematów: 20
Odpowiedzi: 705
Dołączył/a: 2012-04-12
Blanka2 2014-12-13, 15:39:30

Winetu , kręcisz kółkiem i sprawdzasz przy ktorych planetach zmieniających znak bylo wydarzenie w Twoim życiu i raczej zwracaj uwage na planety osobiste ,niz te wolniejsze pokoleniowe.

W moim przypadku byla to Wenus, np. jak tercjarny Saturn przeszedl do Barana, jednoczesnie tercjarnaWenus aspektowala koniunkcja natalną Eris w Baranie, a tercjarne Slonce z Merkurym mialo koniuncje do natalnego Saturna, to zaczal sie moj rozwod , no i zlamalam noge tez.

Oczywiscie, na osie natalne  tez zwracasz uwage, szczegolnie jak jakas planeta aspektuje koniunkcja, czy opozycją . Mam wrazenie ,ze aspekty duze, jakos slabo dzialaja. Osie tercjarne nie maja znaczenia w tej technice.

Czasami mi przechodzily np dwie planety osobiste do innych znakow rownoczesnie (np ter. Slonce i Wenus) i wtedy zauwazalam wieksze wydarzenia.

Winetu jak masz pytania to pytaj : )

Tematów: 9
Odpowiedzi: 189
Dołączył/a: 2014-01-12
winetu 2014-12-13, 15:45:11

Ale odnosiło się to do domów? Ich znaczenia, czy choćby do natalnego położenia planet? Bo u mnie w cały świat jakby :/ za to prymarne już bardziej ( te bez podziału na domy).

Tematów: 20
Odpowiedzi: 705
Dołączył/a: 2012-04-12
Blanka2 2014-12-13, 16:06:18

Tak. Odnosilo sie to domow, ale znakow i ich wladcow ,rowniez. U mnie szlo jak w zegarku, ale nie u kazdego prog. tercjarne sie sprawdzaly.

Tematów: 9
Odpowiedzi: 189
Dołączył/a: 2014-01-12
winetu 2014-12-15, 22:49:59

Blanka, możesz Ty spróbować mi zinterpretować? Jak Ty to rozumiesz? Nie całośc, ale cokolwiek. Żebym zorumiałam jak idziesz.. Bo generalnie widze, ze prymarne  się sprawdzają, sekundarne (z  prymarnymi! osiami) mniej więcej, tranzyty mniej więcej, a może więcej (tym bardziej zgodnie z moim patrzeniem na rozleniwiającego, roszeniowego Jowisza i Saturna- stawiającego do pionu i mobilizującego), solariusze też, a w tych na najważniejsze wydarzenia mojego życia- jakoś nie zgadzają się domy, powinno znaczyć to coś innego, można to "podpiąć" pod coś innego itd... Może masz jakieś wskazówki albo widzisz tam coś? Bo ja nic. Nie każda metoda chyba dla mnie :/ biorę pod uwagę orby jednostopniowe, wiadomo, aby jak ajbardziej uściślić czas wystąpienia. Ale rozbieżności są ogromne. Może ja źle patrze. Napisz na konkretnym przykładzie z kółkiem, bo nie znam Twojego horoskopu i nie potrafie sobie tego zwizualizować. Może być na moim, jak nie chcesz na swoim. I sorki, że w Twoim wątku. Pisz juz w moim. Piszę tu bo pewnie tu częściej zaglądasz i szybciej zaglądniesz :)  Jakie domy stosujesz? Placidus- ja do niego tak przywykłam, że ostatnio jak zmieniła to zgłupiałam całkiem :) Piszesz o rozwodzie, że zgrał się z tercjarnymi? Czasowo idealnie? To jedno wydarzenie, reszta też się zgrywała?

Tematów: 20
Odpowiedzi: 705
Dołączył/a: 2012-04-12
Blanka2 2014-12-16, 14:17:22

Winetu, no ja nie mam pojecia jak Ci tą technike lepiej wytlumczyc. Ona jest bardzo malo znana i z tego co wiem to nawet doswiadczeni i profesjonalni astrolodzy rzadko ją używają. Wiekszość woli progresje prymarne, bo są bardziej czytelne. Tak jak Ci napisalam wyzej w poscie jedno zdarzenie zwiazane z moim rozwodem i złamaniem nogi. Kiedy mi tercjarna Wenus aspektowala koniunkcja IC ciezko zachorowalam pare lat temu. Jak urodzilam corke, to moj wladca ASC  tercjarny Mars byl w koniunkcji do Wenus w 8 domu. Jak bralam ślub Koscielny, to dziwnym trafem ter. Merkury, ktory jest wladca  natalnego7 domu ustawil sie z Juno koniunkcja na DSC!

Jak byl ślub cywilny ter. Wenus mi aspektowala koniunkcją DSC natalny, a ter. Mars na Jowiszu natalnym i

wiele ..wiele takich ukladow  bylo, ktore pokazywaly wydarzenia w moim zyciu,co oczywiscie muszą to potwierdzac inne progresje i tranzyty i trzeba jednak dobrze znac swoj horoskop natalny Winetu..

Mniejsze znaczenie ma tu Ksiezyc tercjarny, bo on szybko sie przemieszcza, ale w moim horoskopie pokazuje wydarzenia dnia codziennego.

Moze napisz, kiedy mialas ślub cywilny/koscielny? i poszukamy jakichś sygnifikatorow opisujących to zdarzenie w Twoich progresjach tercjarnych? Albo urodzenie dziecka? Albo jakies inne wieksze przełomowe zdarzenia z życia?

I przede wszystkim trzeba obserwowac tą technike i najlepiej zapisywac co sie dzialo. Pamiec ludzka jest zawodna niestety.

Tematów: 9
Odpowiedzi: 189
Dołączył/a: 2014-01-12
winetu 2014-12-16, 15:32:45

No Blanko sprawdzałam pod kątem wydarzeń i nie jest to tak oczywiste, nie powinno to się brać z kosmosu, a właśnie w opraciu o natalny. Napisz jak widzisz u mnie ten okres teraz- skoro mówisz, że pokazuje z dokładnością, to co widzisz teraz? Wtedy będzie można ocenić czy u mnie to działa czy nie :) Na siłe już nawet szukałam... Ale nie jest to oczywiste, o ile progresje inne sa czytelne te dla mnie wcale. Ale wygląda na to że jesteś obcykana w temacie tercjarnych, więc proszę Blanko :) Amoże nic się nie powinno teraz dziać? :)

Tematów: 20
Odpowiedzi: 705
Dołączył/a: 2012-04-12
Blanka2 2014-12-16, 16:40:28

Winetu ,a pamietasz moze cos z zeszlego roku? Rok 2013 styczen/ luty?

Tematów: 9
Odpowiedzi: 189
Dołączył/a: 2014-01-12
winetu 2014-12-16, 16:51:08

Pamięc ja mam ci doskonała ;) pamiętam, często ze szczegółami, eh, a co typujesz?

Tematów: 20
Odpowiedzi: 705
Dołączył/a: 2012-04-12
Blanka2 2014-12-16, 17:24:37

Ter. Wenus i Pluton zrobily Ci koniunkcje do Plutona w 5 domu. Ponadto Merkury Ci przeszedl do Strzelca i nic? Usmieszek

Tematów: 9
Odpowiedzi: 189
Dołączył/a: 2014-01-12
winetu 2014-12-16, 17:40:15

Kochana, Merkury siedział sobie w skorpionie wtedy, nigdzie nie poszedł ani zikąd nie wyszedł :) Wenus separowała, więc ... 1 stopniem, Pluton zerowy, więc troche czas isę rozminął, a miało być z dokładnością do tygodnia ;) ja bym spojrzała tak, że Pluton robi zerowy aspekt do władcy 5 domu- Wenus w domu 6. Bo aspekt jest ścisły, jeżeli ma być dokładność..Plutonw  aspekcie do Wenus był już w sieprniu choćby 2012 roku. Merkury do Strzelca wszedł dopiero w połowie marca 2013. O to mi chodziło właśnie nie jest to dokładne jak w zegarku, jest poślizg, czasem nie tydzień, a miesiąc, dwa, kwartał itd.

 

No dobra czajam juz troche, ale zawiodłam się troszki, bo myślałam, że to baardzo dokładne jest, mi niepasowała właśnie rozpiętość czasowa, pisałaś o dokładności czasem co do tygodnia, a rozbieżności są większe i mi nie zaskakuje tak co do tygodnia. Merkury na Saturnie coś przyniósł, dokładnie kiedy był na nim koniunkcją.

 

Zatem Blanko co sugerujesz, że miało miejsce? Rozpiętość wydarzeniowa jest mniej więcej półroczna (nawet nieco ponad) odnośnie aspektów które przytaczasz, czy to znaczy, że w takich czasookresach może cos się dziać? liczyłam, ze da się ustalić z precyzją bardzo dużą wydarzenia, ale chyba tak się nie da ..

 

 

Tematów: 20
Odpowiedzi: 705
Dołączył/a: 2012-04-12
alan 2014-12-16, 17:40:27

Oj Blanka nie wiesz jak się odswieża pamiec Winetu i potwierdza lunarne.... Mars w 9domu wszedł jej do Ryb - zaczęła pisać na Sollunari (2012). Jak miał koniunkcję z Jowiszem to się tu stawiała, zaraz będzie wychodził z Ryb

Tematów: 0
Odpowiedzi: 581
Dołączył/a: 2013-10-18
Blanka2 2014-12-16, 18:04:25

 Co do tygodnia jakbys  chciala, to musialabys troche popracowac nad godziną urodzenia. Jest jeszzcze watek na Astrolabium na forum apropos tych progresji. Nie wkleje, bo korzystam z Mozilli .

Moim zdaniem u Ciebie tak samo działają, tylko trzeba wiecej poobserwowac. Nie znam Twojego zycia,

cos z 5 domem i 6 tym? Nie badz taka tajemnicza i napisz chociaz troche o tym zdarzeniu.Uśmiech

Sama sie ucze tych progresji i sprawdzam na swoim kólku, poki co.

Tematów: 9
Odpowiedzi: 189
Dołączył/a: 2014-01-12
winetu 2014-12-16, 18:24:05

Też korzystam z Mozilli i wklejam :) Zaznaczyć, potem CTRL i C a potem CRTL i V . Blanka czytałam ten wątek, juz go gdzieś wklejałam (link) czy to o ten Ci chodziło. Bardzo skąpe sa informacje o progresjach tercjarnych niestety. Zdecydowanie nie wyczerpują tematu, jedynie łechtają ciekawość.. i wzbudzają żądze wiedzy :) No Blanka,  napisać aspekt że był każdy może, co się wtedy wydarzyło już gorzej ze zinterpretowaniem. Godzina pewna, zrektyfikowana kosmetycznie ;P  na dwie minuty później, co nic odnośnie tych konkretnych aspektów nie zmienia. Progresje na zrektyfikowanje godzinie (prymarne) bardzo dobrze funkcjonują. Nie jestem tajemnicza, każdy może opisac swoje zycie, a potem dać do interpretacji. Spróbuj interpretować, nie zjem Cię :) okej jest :) wszyscy się tu uczymy i nikt nie będzie z nikogo drwił czy podśmiewał, więc nie ma co się bać diagnoz, nawet jak błedna to i tak dużo wnosi, bo koryguje metodyke "pracy" z kólkiem. O to chyba chodzi, nie żeby "zapodać" temat i zniknąc bez wieści, a się ustosunkować..  Zobaczymy czy rozwodowe prognozy się sprawdzą? Uśmiech  Blanka, ja kiedys tak do jednej wróżki poszłam jako dziecko jeszcze, wszystko jej powiedziałam jak na spowiedzi, a potem byłam pod wrażeniem jak trafnie wszytsko opisała ;) Ale każdy chyba przez to przeszedł przynajmniej raz. No tak z domem 5 i 6 tak jak pisałam wyżej. Tylko Blanka, czemu akurat styczeń luty, jeżeli same tercjarne?

 

Zobaczymy co przyniesie ingres Wenus do Strzelca i Kon z Merkurym i Księzycem natalnym w pierwszej połowie przyszłego roku, niepokoi Mars w trygonach do Księzyca, Merkurego, choć ingresu Merkurego do Koziorożca nie zauważyłam.. Trzeba wszytskie techniki łączyć, nie opierać się na jednej- coraz bardziej się ku temu skłaniam, że im więcej wskazań tym lepiej, na jednym, dwu nie ma co opierać "diagnozy". Jasmin zawsze to powtarzała i cos w tym jest.  Wtedy pewnie można pokusić się o interpretacje co do tygodnia czy dnia nawet :)

 

Nie trzeba mi odświeżać pamięci, nie mam sklerozy, stawiałam się nie w styczniu i nie w grudniu, a w czerwcu. Więc do ilu orb działa aspekt Blanka? 1, 2 orby czy więcej, ale to większe czasookresy przecież.

 

P.s. Blanko, nie wiem jak ta godzina musiałaby mi sie zmienic zeby Merkury zmienił znak. Troche minut by było, a mam też inne potwierdzenie godziny, więc nie będę cudować,  nie sztuka zmienić godzine żeby do ingresu pasowała :) a styczeń luty to też kilkadziesiąt dni. Godzina jest ta co jest, nie muszę nad nią pracowaćNiewinny,Aniołek muszę zerknąć na to wnikliwiej, bo zaciekawiłaś mnie tymi progresjami, byle Blanko z godzinami nie cudować byle pasowały zmiany znaków itp. Oczko bo różnice znaczne .. a wydarzenie jest albo go nie ma :)

Tematów: 20
Odpowiedzi: 705
Dołączył/a: 2012-04-12
Blanka2 2014-12-16, 19:27:58

Ja po to Ciebie pytam jakie wydarzenia mogły zaistniec u Ciebie, bo sama sie uczę tych progresji, ktore są malo znane. Czerwiec - powiadasz? wiec wyglada na to, że terc. Slonce aplikowalo do terc. Urana w 6 domu u Ciebie. Merkury seperowal od natalnego Saturna, a Wenus od Plutona i wezla.

Napisz chociaz, czy bylo to zdarzenie zdrowotne ,czy chodzilo o prace? czy moze zwiazane z dziecmi?, rodziną?

a moze jakas relacja np . intymna? Tylko tak mozna zweryfikowac i uczyc sie. Wszyscy tu sie uczymy ,Winetu Usmieszek

Nie nalezy traktowac tych progresji jako wiążące, bo muszą to potwierdzac inne techniki astrologiczne i horoskop natalny. Ja uzywam tych progresji jako dodatkową technike oprocz tranzytow, prog. sek.,  solariusza i dyrekcji.

Tematów: 9
Odpowiedzi: 189
Dołączył/a: 2014-01-12
winetu 2014-12-16, 20:30:53

No ale Blanko, przecież nie wyprowadzałam Cię z błędu, dobrze szłaś, 5 dom, więc.... no nie zjem Cię nie pogryze, po co takie podchody?Nie intymne relacje, i troche wczesniej niz styczen/luty. Mniej więcej wtedy dziecko.

Odnośnie Merkurego na Saturnie tak tylko napisałam,  że zaskoczyło, nie trzeba tego zgadywać :) chodziło mi o to, że tu zaskoczyło, nie czerwiec a maj. Blanko no tak takie tercjarne były w maju/ czerwcu. Moja tabela i koło też takie pokazuje, więc nie ma rozbieżności, jak z tym Merkurym.

 

Merkury na natalny Saturnie to co innego, tak tylko napisałam, że zaskoczyło, nie rozgryzłam jeszcze ich, więc myśłałam że są bardzo dokładne, stąd ten Merkury mi się rzucił w oczy, a pasuje pisałaś o swoim złamaniu nogi, no a nogi się nie łamie miesiącami choć u mnie nie z nogą:)wcześniej pisałas że prognozują do tygodnia. Nie znałam tych progresji, dopiero się wgryzam- z jakim skutkiem? zobaczymy :)

 

 

Tematów: 20
Odpowiedzi: 705
Dołączył/a: 2012-04-12
Blanka2 2014-12-16, 20:52:08

Winetu , moze zaczniesz pisac jasniej, bo zaczynam myslec, ze mnie prowokujesz. Astrologia to nie bulki w piekarni, a Ty sie zachowujesz jak piekareczka z mojej piekarni za rogiem.

Jesli nie masz zamiaru sie uczyc Astrologii i tylko żądasz odpowiedzi, to nie tędy droga.

Astrologia nie daje odpowiedzi na Twoje pytania. Moze daj sobie spokoj, skoro jestes taka niecierpliwa? Usmieszek

Tematów: 9
Odpowiedzi: 189
Dołączył/a: 2014-01-12
alan 2014-12-16, 21:17:14

Kocice, nie drapać sie.... Nie na darmo wspomniałem o Marsie, bo za trzy, cztery miesiące pogoni ją do pracy aż miło. Astrologia będzie musiała poczekać bo nie bedzie do tego ani czasu ani głowy. W tej pracy trzeba będzie jakoś wygladać, będzie musiała się ostro wziąść za siebie. No power-a dostanie niezłego. Przy okazji sprawdzimy na ile progresje tercjarne są radykalne.

Tematów: 0
Odpowiedzi: 581
Dołączył/a: 2013-10-18
winetu 2014-12-16, 22:39:19

Blanka przemilczę Twoje narwanie. Oczekiwałaś odpowiedzi wiele razy i nigdy nic Ci nie zarzuciłam. O co więc chodzi Tobie? Blanko dlaczego więc Ty żądasz odpowiedzi, ja nie żądam a proszę nie miałas ochoty trzeba było nie pisac. Nie tylko ja obrywam od Ciebie jadem, ale ja ciebie jadem nie mam zamiaru traktować. Bo nie na tym to polega. Kto chce to pisze i już. Piszesz o astrologii po co więc osobiste wycieczki. Merytorycznie to merytorycznie.  Napisałam przecież o co chodziło. Przczytałaś? Nie korygowałam Twojego odniesienia do 5 domu, bo było dobre, ale nie w tym rzecz żeby wypunkotwać aspekty... mogłaś napisac -dziecko na przykład :) o napisałaś w poście poprzedzającym mój, no i ci napisałam przecież. Z kilku możliwości tą prawdiłową. I Blanko nie jestem niecierpliwa,  raczej tak powiedziałabym o Tobie, ale przecież nie ma w tym nic złego, jeden jest łysy, drugi ma bujne kędziory. Tyle. Nie czekałam z niecierpliwością na Twoją interpretacje tercjarnych, pisałaś jednak o tym "tygodniu", więc myślałam że coś o tym napiszesz. W senise nie co w tym tygodniu, ale podzielisz się wiedzą tak jak inni na tym forum się nia dzielą.

Na forum jest mnóstwo osób skorych do bezinteresownej pomocy i dzielnia wiedzą.W tym i ja- na ile mogę, jako ucząca. Ale Ty Blanko troszke szalejesz, a przecież pewnie fajna babka z Ciebie, więc po co tak? Rozumiem stres i nerwy, ale nie atakuj tak ludzi.To fajne forum, po co kogoś obrażać? eh..

"Astrologia nie daje odpowiedzi na Twoje pytania." jak to nie daje? oczywiście, że daje! no proszę Cię nie wypowiadaj się za mnie, tyle.

 

I kochana Blanko, nie dam sobie spokoju, będę się uczyć astrologii całe życie, i dopóki sił mi starczy i mnie Jasmin nie pogoni będę pisać na forum, czy tym czy innym, i już, a swoje dobre rady w kwestii kto ma uczyć się astrologii a kto nie zostaw dla siebie. Bo wychodzi, że tylko Ty powinnaś. I tylko Ty nie jesteś piekareczką. Czy każdy według Ciebie, kto zamieszcza wpis z prośbą o interpretacje jest piekareczką? W takim razie jesteśmy dwie piekarki ... Dwa, nie musisz mnie czytac. Masz chyba gorszy dzień..Szczerze- zastanawiałam się czy to był dobry pomysł, żeby wchodzić z Tobą w te tercjarne. No i mam za swoje.

 

"No ale Blanko, przecież nie wyprowadzałam Cię z błędu.." Ah, o to chodzi, zmęczenie mi mózg przesłania.Noa le może z dalszej części wypowiedzi można było zrozumieć :) Napisałam Ci, bo byłaś niecierpliwa, że dziecko. haha sorry, miałam napisać nie wprowadzałam Cię w bład, kiedy pisałam tamtego posta kursor od myszki mi się zalał troche, i nie mogłam namierzyć odpowiednniej linijki, jak widzisz o tym Merkurym też się powtarza.. mój bład. Posta nie mogłam zapisac tak jak chciałam bo kursor dotykowy szalał. HIhI suszarką suszyłam :) Ale po co te nerwy, nikt Cię nie prowokuje. Skąd te myśli? Blanka, po jednym poście stwierdzasz że Cię prowokuje? Nie pomyślałaś że to źle sforumłowane zdanie?  Teraz to Ty Blanko artylerie wyciągasz, ale spoko- możesz i cięższe maszyny wyciągnąć, tylko się nie zmęcz zbytnio, bo ja nie mam zamiaru już reagować. Tyle

Pozdrawiam i dziękuje bardzo za opis tercjarnych, doceniam, chętnie się temu przyjrzę, zainteresowała mnie ta technika.

 

P.s. chyba że chodzi ci Blanko o to, że napisałam, że nie sztuka jest wypisać apsekty, no bo nie sztuką, czasem też tak robie, ale staram się unikać, a opisywać, bo im więcej się interpretuje a nie wypisuje, tym więcej się człowiek uczy. Czasem potzrebuje sobie wszytsko rozpisać w nadziei, że zrozumiem o co chodzi, wtedy jest to przejrzyste. W interpretacji wszystkiego (czy to solariusz czy progresje czy tranzyty) chodzi o wytypowanie tendencji, predyspozycji, nawet wydarzeń i nazwanie ich po imieniu. Tak mi się wydaje, bo co komu da, że Mars aplikuje do Księzyca w 5 domu..Tak jak kiedyś interpretowałyśmy lunariusz-każdy nazywał zdarzenia, tendencje itd. Tutaj nie mieszałam, trzeba było napisać :) napisałabyś dziecko i okej :) Ale z miesiącami się nie zgadza tak jak napisałaś, więc Ci napisałam, miałam nie pisać? Fair by to było?

 

Blanka, ja z Toba walczyć nie mam zamiaru. Chcesz to potraktuj to jako swój triumf Uśmiech

 

P.s. Fajną masz piekareczkeNiewinny,Aniołek skoro tam chodzisz to to musi być fajna ;P

 

 

Tematów: 20
Odpowiedzi: 705
Dołączył/a: 2012-04-12
winetu 2014-12-16, 22:41:14

Już teraz mogę powiedzieć, że na to się zanosi z Marsem i wyjściem do ludzi nie jako poczwara

Tematów: 20
Odpowiedzi: 705
Dołączył/a: 2012-04-12
sagitariusA 2014-12-16, 23:05:42

Gdzie piekareczek sześć, tam nie ma co jeśćOczko.

 

Pozdrawiam :)

Tematów: 8
Odpowiedzi: 384
Dołączył/a: 2013-12-02
winetu 2014-12-16, 23:12:45

SagitariusA tu tylko dwie :)

 

Również pozdrawiam

Tematów: 20
Odpowiedzi: 705
Dołączył/a: 2012-04-12
Jasmin 2014-12-16, 23:13:40

Pączusie słodkie, nie spierajcie sięUsmieszek. Upiekłabym Wam coś słodkiego, ale późno i mroczki mam przed oczami:))) Piosenkę posłałabym, ale jakoś żadna o pieczeniu nie przychodzi mi do głowy. Merkury do ???, to wesoło będzie! Nie mogę się doczekać, kiedy nadejdzieBuziaczek

Tematów: 173
Odpowiedzi: 2846
Dołączył/a: 2009-11-23
www.sollunari.pl
Jasmin 2014-12-16, 23:15:36

Z tego łakomstwa pomyliłam Merkurego z Marsem. A.... to co innegoBuziaczek

Tematów: 173
Odpowiedzi: 2846
Dołączył/a: 2009-11-23
www.sollunari.pl
sagitariusA 2014-12-16, 23:19:31

No jak to? Przecież dzieci w przedszkolu to śpiewają tak:

Mało nas, mało nas do pieczenia chleba, itd.Usmieszek

Tematów: 8
Odpowiedzi: 384
Dołączył/a: 2013-12-02
winetu 2014-12-16, 23:46:53

właśnie SaitariusA:mało, wziąłbys się za robote Pokazuje jezyk

Tematów: 20
Odpowiedzi: 705
Dołączył/a: 2012-04-12
alan 2014-12-17, 03:57:44

"Ten chleb jeeeeee Twój i mój...." jak to śpiewała Helenka, bo każdy doświadczy uroków pracy na tercjarnego Marsa wchodzącego do Barana Jej nie będzie pasować bo od razu, w dodatku przez 3 lata będzie tworzył kwadrat do Neptuna, no i Asc. Psioczeniom i połajankom nie będzie końca ("tak mi źle, tak mi źle, tak nie dobrze..."), choć profity się pokażą (trygon do urodzeniowego znaku). Podobno nie kopie się leżącego dlatego oszczędzimy opisów i przemilczymy Marsa w 11 domu. Ten właściwy czas to 28 lipca ale jazda z reguły zaczyna się po minięciu 25* Ryb. Nic osobistego, ale wiadomym jest, że pracy to my nikomu nie żałujemy :-)

Tematów: 0
Odpowiedzi: 581
Dołączył/a: 2013-10-18
winetu 2014-12-17, 09:31:09

Alan więc przemilcz swoje prognozy, póki co szyberdachu nie ma, a Saturn wychodzi..eh a gdzież ten koniec roku? te prognozy te prognozy te kwadraty te kwadraty, luźne i luźniejsze

Tematów: 20
Odpowiedzi: 705
Dołączył/a: 2012-04-12
alan 2014-12-17, 12:35:40

Kiedy Saturn aspektuje szczyt 6 domu, przeprowadzamy się do mieszkań otrzymanych w spadku (często dziadkowie), po kimś (komunalne), nowe (na kredyt) Dotyczy to też kobiet z dziećmi na miejscu i mężem pracującym poza granicami. Oczywiście pobyt Saturna w 5 domu wykorzystuje się na załatwianie papierków i formalności, starania o kredyt, załatwianie zgody pozwoleń często jakieś przepisanie, jednym slowem biegamy załatwiamy staramy się jak mozemy, o niczym innym nie myślimy bo cóż może być ważniejsze niż własny kąt. Tak Ci napisałem. Może mam sklerozę, może nie zawsze czytam posty ....ale jakoś nie mogę przypisać żadnego miesiąca od wiosny w którym wykazałabyś sie gorliwością, zdecydowaniem i inicjatywą. Po co nowe i daleko jak to zapyziałe nie jest takie złe. Ale, ale od rozliczeń jest Saturn a nie ja. Samo z siebie rzadko się robi bo nie chce nas na siłę uszczęśliwiać.

Tematów: 0
Odpowiedzi: 581
Dołączył/a: 2013-10-18
Marsjanka 2014-12-17, 16:37:08

winetu pamietasz wywody alana jak Saturn przebywa w 4 domu?  podobnie jest z Saturnem w 6 domu ;-) widzisz.. na forum sie pisze o wlasnych doswiadczeniach ;-) Winetu ... bystrzaku Oczko

Tematów: 67
Odpowiedzi: 810
Dołączył/a: 2011-03-21
Blanka2 2014-12-17, 19:15:25

Winetu wybacz, ale w takim "tonie" nie bedziemy sie wymieniac informacjami.

Zbawienne jest stare przysłowie.. "Dac komuś palec to weźmie cala reke" ehh

Tematów: 9
Odpowiedzi: 189
Dołączył/a: 2014-01-12
winetu 2014-12-17, 19:45:19

 i Ty to mówisz? hahaha

tak, marze o tym, by zeżreć Twoją rękę :)

w ogóle nie będziemy

Tematów: 20
Odpowiedzi: 705
Dołączył/a: 2012-04-12
winetu 2014-12-17, 21:10:06

Oj Alan, daj już spokój, było rok temu. A czemu tak to nie wiem- to Ty powinienieś wiedzieć, skoro tak pisałeś, tak było napisane, zakochanie nim wyjdzie z 5 domu, ja do dziś nie wiem. Ja czytałam już o szyberdachu też. Saturn nie przechodzi przez Plutona w jeden dzień.

 

Alan, co ci do tego czy się ośmieszam czy nie? nie jestem profesjonalistą jak Ty... mam prawo do błedów, ale ...

 

Podnosiłeś ten zarzut braku wyobraźni przestrzennej? Oddalam...

 

Ja Alan sobie często wracam do tego co było napisane- Ty też możesz.

 

Nie mam zamiaru z Tobą dyskutować, bo się nie da. Ty zawsze masz rację. Piszesz bym się nie osmieszała, więc nie mam zamiaru się ośmieszać spierając z Tobą. Wiesz co pisałeś i tyle. Ja też wiem. I już. I skończmy to. Bo nie ma co... szkoda czasu Twojego cennego na mnie, przypominij sobie co nieco, po co więc znowu? Nie czytaj moich wypocin, ja z kolei "wy..."

 

Pozdrawiam

Tematów: 20
Odpowiedzi: 705
Dołączył/a: 2012-04-12
alan 2014-12-18, 10:15:52

Ciebie dotyczyły 3 pierwsze linijki. Resztę też wziełas do siebie? I ty się udzielasz jako prawniczka? No chyba że w nieruchomościach, tam rzadziej pojawiają się niuanse. Prośba o "czytanie ze zrozumieniem" tego co sie czyta. Jeśli coś zamieszczę będę polemizował to na pewno nie z myślą na odpowiedź od ciebie. Żeby było jasne.

Tematów: 0
Odpowiedzi: 581
Dołączył/a: 2013-10-18
winetu 2014-12-18, 11:55:58

I tym milym akcentem zakonczmy to astrologu Alanie, każdy wie co pisał, pisze, a może nawet co jeszcze napisze...

Tematów: 20
Odpowiedzi: 705
Dołączył/a: 2012-04-12
alan 2014-12-18, 14:26:14

Oddalam.....się prawniczko Winetu każdy wie co pisał, każdy wie co chciał słyszeć.... Żegnam.

Tematów: 0
Odpowiedzi: 581
Dołączył/a: 2013-10-18
winetu 2014-12-18, 15:05:12

 

 

Alan bądź szczęśliwy :) Oboje mamy wszystko chyba, nie? Nie rusza mnie to co piszesz ani troche, przestało. Ale nie trać na mnie czasu, no chyba że to ci sprawia przyjemność? Chcesz mnie zdyskredytować na forum, bo już niejednego próbowałeś? A jakiz to ja mam autorytet, sobie piszę tylko i poklasku nie oczekuje. Po co te podchody? Przecież nikt z Toba tu nie rywalizuje, za to Ty tak. My się już Alan dawno pożegnaliśmy :) Na dobre. Ja tu jestem laik-amator. Autorytetu nie mam żadnego, myslę, że owieczki za Toba pójdą, skoroś ich pasterzem, ja nie zamierzam audytorium odbierać.. Swój ogląd mam. Ale jestes facet bądź konsekwentny. "Wy" to "wy" a żegnam to żegnam. Zobaczysz jak odżyjesz. Odetchniesz pełną piersią. Dobry chłopina z Ciebie pewno, więc po co grać takiego? Jest to pytanie retoryczne, na które nie oczekuje odpowiedzi. Nie mam do Ciebie żalu, bo sama jestem sobie winna, ale nie chcę mieć już z Tobą do czynienia. Nie to żebys był zły, czy coś, ale nie chcę i już. Nie pasujemy synastrycznie widocznie. Nie wchodźmy sobie w drogę może i już...

Tematów: 20
Odpowiedzi: 705
Dołączył/a: 2012-04-12
genny19 2014-12-18, 16:01:03

Oj ,proponuję zamknąć wątek"Pomęczę Was  trochę". Tytuł został dobrze dobrany .  Elekcja horoskopu ,władca ascendentu Mars w Koziorożcu w koniunkcji z Księżycem a inni ludzie Wenus spalenikoniunkcją ze Słońcem. 

Tematów: 115
Odpowiedzi: 2190
Dołączył/a: 2010-12-23
Teksty w działach stałych
genny19 2014-12-18, 16:29:33

''Rok solarny podporządkowany opozycji solarnej Księżyc-Mars w kwadracie do Plutona rx. Wojownicza będziesz i to bardzo. Szczególnie w internecie." cytat wypowiedzi Jaśmin.

Przez cały rok solarny masz koniunkcję tranzytującego Saturna (inni ludzie) z Księżycem (ty) i Merkurym -słowa.

 

Tematów: 115
Odpowiedzi: 2190
Dołączył/a: 2010-12-23
Teksty w działach stałych
winetu 2014-12-18, 16:38:21

Alez ja nie wojuje, i do tego pana nie dzwonie przez gg :) ale bronić się mogę, czy nie? mam jak ten potulny rak się godzić na to by ktoś mnie pomawiał? Genny, no jak mi ktos coś wmawia to owszem, dla pewności sprawdzam historie połączeń i co tam się na meilu dzieje, mam tendencje do archiwizowania wszystkiego, gromadzenia i nikt nie będzie mi nic insynuował.

 

(treść wyedytowana przez Admin)

Tematów: 20
Odpowiedzi: 705
Dołączył/a: 2012-04-12
genny19 2014-12-18, 17:01:37

Winetu  wojujesz.Najpierw ze mną ,potem z Blanką 2 a teraz z Alanem. Macie coś do siebie to albo porozmawiajcie prywatnie lub w ogóle nie rozmawiajcie. Ale po co wywlekać takie sprawy na forum.

Tematów: 115
Odpowiedzi: 2190
Dołączył/a: 2010-12-23
Teksty w działach stałych
winetu 2014-12-18, 17:18:44

Genny, ja do Ciebie nic nie mam i  z Toba nie wojuje, i nie wojowałam! chodzi ci o krzyk mojego syna? Napisałam jak było, to że u mnie było inaczej i wytłumaczyłam dlaczego to wojowanie? Uznałam że jest to istotne dla rektyfikacji horoskopu, bo cóż poradzę że nie krzyczał? a oddychał.. Dyskusja to wojowanie? Ja czegoś nie rozumiem chyba...

 

Przykro mi tylko Genny że tak to odebrałaś. Cóż,  internet widocznie zniekształca intencje i ton wypowiedzi. Zapytałam, owszem o co ci chodzi? o czym chcesz dyskutować? Bo poczułam się atakowana, że moja faktyczna wersja narodzin dziecka jest gorsza, inna itp. niemożliwa wręcz. Blanki też nie atakowałam pierwsza. A dwiema piekareczkami chciałam atmosfere rozładować, ale cóż-moje poczucie humoru widocznie nie spotakło się z uznaniem, więc.. A Alana wcale,dopóki nie zaczął. na meilu myślałam że sobie wszystko wyjaśniliśmy.. ale przychylę się do Twojej sugestii, którą gdzies tam odczytałam.

 

Myślałam że są tu ludzie dorośli..

 

Więc dziękuje Wam wszystkim za towarzyszenie mi w astrologicznej podróży. Myślę, że ona się nie skończy. szczególnie dziękuje Lupce, którą uwielbiam czytać i pewnie nadal bedę to robić :), Staremubosmanowi za oświecenie mnie z profekcjami :), SagitariusowiA za utemperowanie nosa :), Marsjance, za tarotowe interpretacje :), Genny za towarzyszenie w interpretacjach :), joannie dianie :) za sugestie, Acruxowi za interpretacje niegdysiejszego horoskopu horarnego :), Jasmin za pierwszą pomoc :), i wielu innym osobom o których napisac zapomniałam. Życzę forum odzyskania dawnego blasku, z całego serca będę kibicować. Może teraz bez wojowniczego winetu się to uda :) Jasmin, to mój ostatni wpis, dziękuje Wam :)

 

 

Tematów: 20
Odpowiedzi: 705
Dołączył/a: 2012-04-12
genny19 2014-12-18, 17:31:00

Winetu ochłoń.Nie podejmuj decyzji zbyt pochopnie. Emocje i złość to zły doradca. O rodzeniu się dzieci napiszę artykuł.

Na forum już niejdnokrotnie były kłótnie i ostre dyskusje. Jesteśmy tylko ludźmi. Sama nie tak dawno starałaś się łagodzić spory.  

Tematów: 115
Odpowiedzi: 2190
Dołączył/a: 2010-12-23
Teksty w działach stałych
Jasmin 2014-12-18, 20:18:31

Wszyscy już wymienili "uprzejmości"? Dlaczego mi to robicie. Jak uprzedzam, co będzie, to czytać!!!! 

 

Macie swoje adresy mailowe itp. - to załatwiać mi swoje sprawy poza tym Forum!

 

 

PS. Kilkanaście , głównie ostatnich wpisów zostało usuniętych.

Tematów: 173
Odpowiedzi: 2846
Dołączył/a: 2009-11-23
www.sollunari.pl
 


<< powrót do strony głównej                                                                                                                                                                                                                                                          
Strona Sollunari używa plików cookies do prawidłowego działania strony.
Korzystanie z serwisu bez zmiany ustawień dla plików cookies oznacza, że będą one zapisywane w pamięci urządzenia.
Ustawienia te można zmieniać w przeglądarce internetowej.
ZAMKNIJ
Więcej informacji udostępniamy w naszej Polityce prywatności.