Sollunari

 

To jest Forum dla astrologów.Usmieszek

 

Prosimy zapoznać się z informacjami : Baza danych osobowych , Zasady pomocy wzajemnej oraz Zasady Forum

 

Zapraszamy!Usmieszek

 


 


Forum > blog Maszowej

Astrologia w powieści Królowie przeklęci M. Druon - zabawa astrologiczna
maszowa 2011-02-13, 21:45:54

4 października 1289 roku na dworze francuskim urodził się Ludwik, z uwagi na nieznośny charakter zwany Kłótnikiem.

Był najstarszym synem Filipa IV Pięknego, zwanego "królem z żelaza", ale nie odziedziczył po ojcu ani urody, ani silnego charakteru, ani umiejętności niezbędnych do rządzenia królestwem.

"Ludwik X Kłótnik był władcą słabym, chwiejnym i niekompetentnym. Już w pierwszych dniach panowania obowiązki monarchy przerosły umiejętności młodego króla .." "Ludwik X nie przejawiał zainteresowania polowaniem ani walką na kopie, ani szermierką, generalnie nie przepadał za zajęciami, w których był narażony na ryzyko zranienia. Od dziecka lubił grę w piłkę, w której odbijało się rakietką skórzaną piłeczkę, jednak zbyt szybko się pocił i dostawał zadyszki". Był chudy, niezgrabny, ociężały i często męczył go kaszel.

"Kiedy w wieku piętnastu lat Ludwik dowiedział się, że ma poślubić burgundzką księżniczkę, ogarnęła go jednocześnie szalona radość na myśl o bliskim kosztowaniu miłości i paniczny strach, że nie będzie wiedział jak się zachować wobec małżonki. (..) Nocami śnił o damach dworu ulegających jego urokowi, za dnia jednak spoglądał na nie niemy uciekającym spojrzeniem, z drżącymi dłońmi". Znalazł piękną dziewczynę wśród służących i ..."zażądał, aby  nauczyła go sztuki miłości. Z braku męskiej stanowczości, wymusił to mocą książęcego majestatu." Potrzebna mu była kobieta pokorna i uległa, tylko w takim towarzystwie spełniał się jako mężczyzna. Jego pierwsza małżonka Małgorzata Burgundzka (poślubiona w 1305r) była przeciwieństwem tego ideału - swoją wyniosłością i wrogim spojrzeniem sprawiała, że jego ciało odmawiało posłuszeństwa. Wprawdzie udało mu się spłodzić córkę Joannę (ur.ok. 1311) ale wkrótce potem żona znalazła sobie kochanka, co już całkowicie podkopało książęcą pewność siebie. Druga małżonka, poślubiona w sierpniu 1315, po tym, jak z królewskiego rozkazu pierwsza została uduszona, spełniała już wszelkie oczekiwania - była łagodna, pokorna i uległa. Z nią też spłodził syna, który urodził się pięć miesięcy po śmierci ojca, w listopadzie 1316r.

 

Rok wcześniej, dwa dni przed Bożym Narodzeniem na dworze królewskim pojawił się mężczyzna, który wzbudził moje zainteresowanie. Usmieszek "miał około pięćdziesiątki. Był korpulentny, miał śniadą cerę i rozmarzone spojrzenie. Mimo że był ubrany z wielką skromnością, niemalże jak mnich, lekki powiew Orientu krył się w jego postawie, gestach, jednocześnie śmiałych i pełnych namaszczenia.." Był to doświadczony astrolog, mistrz Marcin, który przybył po to, aby odpowiedzieć na królewskie pytania o możliwość posiadania potomka. "- Wasza Wysokość - odpowiedział - nasza nauka nie jest nieomylna, choć bowiem gwiazdy nigdy nie kłamią, w naszą interpretację ich mądrości zawsze może się wkraść błąd. Wszelako nie widzę podstaw do obaw. Nic nie stoi na przeszkodzie, abyście mieli potomka. Zarówno układ nieba w dniu waszych narodzin, jak i obecne rozmieszczenie gwiazd sprzyja rodzicielstwu. Poza tym Jowisz ukazuje się w wierzchołku Raka, co jest oznaką płodności. Także Jowisz z dnia waszych narodzin tworzy trójkąt przyjaźni z Księżycem i Merkurym. Nie powinniście więc tracić nadziei na potomka, na pewno nie. Jednak opozycja Księżyca do Marsa zapowiada, że życie dziecka nie będzie pozbawione trudności. Trzeba je będzie otoczyć od pierwszych dni troskliwą opieką i wiernymi sługami."

Mistrz Marcin był mądrym człowiekiem i przezornie nie powiedział królowi wszystkiego.

"Osobliwe to uczucie spoglądać na człowieka i mając niemal pewność, że umrze za sześć miesięcy, słuchać, jak snuje plany na przyszłość, której niewątpliwie nie ujrzy. "Chyba że dożyje do listopada..", pomyślał mistrz Marcin. Poza groźnym terminem w czerwcu astrolog odkrył bowiem jeszcze jeden złowróżbny okres - zgubny wpływ Saturna dwadzieścia siedem lat i czterdzieści cztery dni po urodzeniu Ludwika. "Dwie fatalne koninkcje w ciągu sześciu miesięcy. Jeśli naprawdę dojdzie do poczęcia, drugi zgubny układ gwiazd zbiegnie się z narodzinami dziecka .. W każdym razie nie są to rzeczy, o których należy mówić".

----------------------

Cytaty pochodzą oczywiście z powieści M.Druon "Królowie przeklęci"

Radixy z programu Urania

Tematów: 25
Odpowiedzi: 820
Dołączył/a: 2010-04-24
Teksty w działach stałych
Odpowiedzi
maszowa 2011-02-13, 21:48:52

Ludwik X Kłótnik został otruty i zmarł chwilę po północy z 4 na 5 czerwca 1316r w Vincennes.

Wtedy tranzytujący Saturn złowróżbnie wsparty opozycją bieżącego Marsa, ustawił się w koniunkcji z natalnym Księżycem, jednocześnie tworząc półtorakwadrat z natalnym Słońcem i trygon z natalnym Jowiszem.

Tematów: 25
Odpowiedzi: 820
Dołączył/a: 2010-04-24
Teksty w działach stałych
maszowa 2011-02-13, 21:51:10

Dwadzieścia siedem lat i czterdzieści cztery dni od chwili narodzenia Ludwika to 17 listopada 1316, a 15 listopada urodził się jego syn Jan I Pogrobowiec, który przeżył zaledwie cztery dni.

Co to za zgubna koniunkcja, o której mówił mistrz Marcin?

Tranzytujący Jowisz w koniunkcji z natalnym Neptunem byłby tak niebezpieczny?

A może słowo "koniunkcja" to tylko symboliczne określenie dla różnych aspektów a tak naprawdę chodziło o opozycję tranzytującego Saturna do natalnego Urana. Tranzytujący Uran był także w kwadraturze do natalnego Saturna i trygonie do swojej pozycji urodzeniowej.

Tematów: 25
Odpowiedzi: 820
Dołączył/a: 2010-04-24
Teksty w działach stałych
maszowa 2011-02-13, 21:53:11

A teraz zabawa: A gdyby tak ustawić godzinę urodzenia Ludwika na 10 rano?

Ascendent wypadnie w Skorpionie - Ludwik był stale zamyślony i "nieobecny duchem", ale gdy czuł się zmuszony do podjęcia jakiejś decyzji, gwałtownie i niespodziewanie atakował.

Księżyc w IC,

Saturn - surowy, wymagający i krytyczny ojciec - w 4 domu.

Merkury i Wenus znaleźliby się w 12 domu, więc mamy wpływowych wrogów i nieudane małżeństwo.

Mars na MC w 10d - nieuzasadniona duma i kłótliwość.

Nadymający ego Jowisz w 8 domu.

I Neptun w domu 11 ... "Boże chroń mnie od przyjaciół ..."

Tematów: 25
Odpowiedzi: 820
Dołączył/a: 2010-04-24
Teksty w działach stałych
Jasmin 2011-02-14, 08:31:55

O matko, wstaję rano, a tu już nowa zagadka czeka.

 

Trochę później spróbuję się zmierzyć z tematem...

Tematów: 173
Odpowiedzi: 2846
Dołączył/a: 2009-11-23
www.sollunari.pl
Jasmin 2011-02-14, 12:24:08

Maszowo,

 

mam pomysł, może uruchomimy Tobie bloga? Tak mi przyszło do głowy, bo widzę że ten post tutaj wygląda mi na nową formę astrologicznego wyrazu Buziaczek.

 

Nie wpisuje się pod Inne a raczej pod Horoskopy znanych osób. W związku z tym, że to jest zabawa-zagadka, to raczej pod Horoskopy znanych osób nie podpada. Co Ty na to?

Tematów: 173
Odpowiedzi: 2846
Dołączył/a: 2009-11-23
www.sollunari.pl
maszowa 2011-02-14, 13:15:58

Jasne, też nie miałam pomysłu, gdzie to umieścić.

Przeniosę wieczorem, jak będę w domu.

 

Tematów: 25
Odpowiedzi: 820
Dołączył/a: 2010-04-24
Teksty w działach stałych
Jasmin 2011-02-14, 19:07:54

Już założyłam blog-jak widać.

 

Co do zagadki, rozumiem, że mamy spróbowac rektyfikacji na nową godzinę czyli na 10 rano?

 

Wtedy na DSC wypada Byk a Wenus ma kwadrat z Plutonem, no to wychodzi obywatel bardziej zmysłowy niż z historii wynika. DSC w dekanacie Panny (to już powściągnięciem amorów trąci) ale dwada wenusowej Wagi (gdzie Słońce z Neptunem). Nieśmiały do kobiet i w związkach ? MC w Lwie z Marsem w X domu. Ja widzę Casanowę. Dużo tego Marsa i Plutona na osiach.

Ale Mars w Pannie. No tak.

A Pluton w Wodniku czyli ...

Tematów: 173
Odpowiedzi: 2846
Dołączył/a: 2009-11-23
www.sollunari.pl
maszowa 2011-02-14, 20:38:42

Ta 10 rano to był taki strzał, który oczywiście może się okazać spudłowany. Problem w tym, że nikt nigdzie tej godziny urodzenia nie opublikował, więc cała sprawa jest i pozostanie zagadką. W ogóle facet (Ludwik) nie jest specjalnie ciekawy, tylko ten astrolog mistrz Marcin mnie tak "ruszył". Rzadki to przypadek, żeby tak szczegółową prognozę astrologiczną podawano w książce opartej na prawdziwej historii. 

Pięknie tam nazwano trygon - "trójkąt przyjaźni". Naprawdę super. Usmieszek

 

A wracając do Ludwika:

Zmysłowy .. nie da się ukryć, że do amorów bardzo go ciągnęło, chociaż peszyło go najmniejsze niepowodzenie czy choćby tylko potknięcie. Swojej wyniosłej małżonki Małgorzaty zwyczajnie się obawiał, bo potrafiła jednym spojrzeniem odebrać mu pewność siebie. Zanim zaczepił tę służącą - swoją pierwszą kochankę, najpierw długo się przymierzał i "nakręcał' a potem nagle z zaskoczenia się na nią rzucił. Nie zgwałcił jej, ale tylko dlatego, że z nerwów nie był w stanie tego dokonać. Więc faktycznie - nieśmiały. 

Poza tym był łasuchem - zawsze musiał mieć pod ręką misę z łakociami. Właśnie z tej słabości skorzystała osoba, która podrzuciła mu zatrute migdały - miała pewność, że zostaną zjedzone jeszcze tego samego dnia. 

 

Tego Marsa chciałam dać blisko osi, bo to mi najbardziej do przydomka pasowało - Kłótnik był z niego prawdziwy i to od najwcześniejszego dzieciństwa. Może jeszcze coś tu warto opisać - jedną z ulubionych zabaw Ludwika było strzelanie z łuku do gołębi. Nie polował, tylko kazał sobie te gołębie kolejno wypuszczać z klatki i podrzucać do góry, najlepiej tak żeby łatwo było trafić. Po takiej zabawie na ziemi leżało pełno trupów ale za to Ludwik miał lepszy humor. Bez większego namysłu skazywał też ludzi na śmierć.  Był więc nie tylko kłótnikiem ale też okrutnikiem. W procesie palenia ludzi na stosie przeszkadzał mu przede wszystkim smród, całą resztę obserwował bez większych emocji. 

 

Tematów: 25
Odpowiedzi: 820
Dołączył/a: 2010-04-24
Teksty w działach stałych
Jasmin 2011-02-17, 13:54:33

Ktoś tu objawił się wizualnieUsmieszek. No to już się nie pogubimy w tłumie...

Tematów: 173
Odpowiedzi: 2846
Dołączył/a: 2009-11-23
www.sollunari.pl
maszowa 2011-02-17, 15:27:30

Oczko I o to właśnie chodziło.

Także o to, by zachęcić pozostałych forumowiczów.

Tematów: 25
Odpowiedzi: 820
Dołączył/a: 2010-04-24
Teksty w działach stałych
starybosman 2011-02-19, 19:42:35

Wątek poruszony przez Maszową, a dot. Ludwika Kłótliwego ma związek nie tylko z astrologią, ale i Jakubem de Molay, wielkim mistrzem zakonu templariuszy, ktory zanim spłonął na stosie, obrzucił klątwą królewski ród Filipa IV zwanego Pięknym. I jak spojrzeć na historię Francji tego okresu, wydarzenia zdają się mieć z sobą pewien związek. 

To, czy Kłótliwy został otruty przez hrabinę Mahaut, a dokładniej przez jej zaufaną, Beatrice d"Hirson, jest lansowany jako wiarygodny. Faktem jest, iż Ludwik Kłótliwy zszedł z tego świata po 3 dniach męczarni.  W tej sytuacji wersja, iż Kłótliwy przeziębił się podczas gry w tenisa (gdzie musiał, co zrozumiałe, wygrać) raczej nie daje się obronić racjonalnie. 

Mahaut mogła mieć w tym interes, z jednej strony jako zemsta na zamordowanie córki ( inna sprawa, że swojej drugiej, Blanki, się wyrzekła), a drugiej, była morderczynią wszechczasów. Jej przypisuje się śmierć Jana I Pogrobowca, którego była matką chrzestną. I tu też można doszukać się motywu, wszak Filip V Długi (zwany też Wysokim) był jej zięciem, którym po prostu rządziła. Filip V wstapił na tron po śmierci Jana I Pogrobowca i właśnie Filipowi  przypisuje się spowodowanie wyboru syna szewca Jacquesa Dueze, na papieża Jana XXII. Ponoć Filip kazał po prostu zamurowac kardynałów do czasu, gdy nie wybiorą papieża. Są pogłoski, iż Dueze, liczący wtedy 70 lat zaczął udawać obłożnie chorego, co wywołało przekonanie o jego rychłej śmierci, więc go wybrano. w przekonaniu, ze Filip Długi "odpuści" . Historia  jednak potwierdza, że Dueze (Jan XXII) zył jeszcze 18 lat, przez co też narobił sobie wrogów. A swoją drogą, jeszcze jako kardynał, brał czynny udział w procesie, który doprowadził do zagłady zakonu templariuszy. 

Ok. 1350 roku na terenie Prowansji pojawił się człowiek podający się za Jana I Pogrobowca, ale został szybko aresztowany, osadzony w więzieniu, gdzie zmarł. Mając na uwadze papieży panujących po Janie XXII, a więc Benedykta XII oraz Klemensa VI, raczej trudno lansować tezę, że mamy do czynienia z kimś na  prawzór Dymitra Samozwańca ( w Polsce było ich kilku, dziwnym zbiegiem silnie powiązanych tylko i wyłącznie z jezuitami, ale to inna bajka) 

W powieści "Królowie przeklęci " jest lansowany pogląd jakoby Jan I Pogrobowiec faktycznie przeżył, gdyż Mahaut otruła nie królewskiego syna, ale dziecko Marii de Cresay, mamki królewskiej. Jak było, nigdy się nie dowiemy. 

Natomiast prawdą jest, że Filip V Długi miał syna, ale tenże zmarł wcześnie, a sam Filip zmarł 5 lat później. Historia głosi, że napił się zanieczyszczonej wody ze studni. Czy to też sprawka jego teściowej, tego potwierdzić nie mogę.  

Wszystko wskazuje, że sama Mahaut została  też otruta, i to tak perfidnie, że męczarnie trwały przez 34 dni. Dokonała tego jej najbardziej zaufana osoba, Beatrycze d"Hirson ( ta sama, która zatruła prażone migdały dla Ludwika Kłótliwego). Beatrice "przeszła" na stronę śmiertelnego wroga Mahaut. Roberta Artois, z którym to bratankiem Mahaut toczyła nieprzejednaną wojnę. 

A swoją drogą, prześledzenie losów wszystkich osób, których z wysokości stosu przeklął Jakub de Molay jest naprawdę warte uwagi. Sprawdzało się to, co do joty. 

A tak na zakończenie wtrącenia, ten Mars w 9 domu w znaku Panny, niemal idealnie pasuje do Ludwika X Kłótliwego. 

Tematów: 36
Odpowiedzi: 661
Dołączył/a: 2010-04-27
Teksty w działach stałych
maszowa 2011-02-19, 20:24:46

No to przy okazji zainteresowałam się także Wielkim Mistrzem zakonu Templariuszy, bo tak ważne wydarzenie, jakim była jego śmierć, z pewnością było też widoczne "na górze" 

Dorysowałam kilka istotnych linii, za co przepraszam profesjonalistów Buziaczek, ale tak mi się łatwiej zorientować "w terenie". 

Jak zwykle najpierw poszukałam konfiguracji - i znalazłam ! 

Neptun w końcowych stopniach Skorpiona (czy to już anareta?) w sekstylu do Saturna, który "przed chwilą" opuścił Koziorożca i wchodzi do Wodnika - i w kwinkunksach do obu tych Planet znalazł się Mars w Raku. - Palec Boży jak by nie patrzeć. 

Pluton w ścisłej kwadraturze do Węzłów Księżycowych wskazuje na sprawy karmiczne, które mają korzenie i dalszy ciąg w kolejnych inkarnacjach. 

Tematów: 25
Odpowiedzi: 820
Dołączył/a: 2010-04-24
Teksty w działach stałych
starybosman 2011-02-20, 20:40:48

 

Na początek  - krótkie tło poprzedzające wydarzenia, o których pisze Maszowa.

Bertrand de Got bardzo chciał zostać papieżem, ale widać nie dostrzegł palca bożego, więc musiał poprosić o pomoc ziemską. Filip IV Piękny był uznanym władcą, zatem  powagą piastowanego urzędu wspomógł tę wyższą, by oświeciła właściwych ludzi, co do pierwszego papieża awiniońskiego.

Dług wdzięczności Klemens V spłacał z oddaniem i determinacją, a nawet z należnymi odsetkami. Prawda, czasem trzeba było przypomnieć dłużnikowi o treści zobowiązania, ale to sprawa drugorzędna. Z kolei król chciał błyszczeć, a to kosztowało. Nic dziwnego, że  popadł w długi u templariuszy. Problem w tym, że kasa była pusta, a termin płatności nie dał się odraczać w nieskończoność. Tak więc tron i tiara umyśliły sobie, że trzeba przedsięwziąć właściwe kroki wobec wierzyciela.

Stan wojenny ogłoszono cichcem, aresztowania przebiegły bez zakłóceń. Tylko bajecznych skarbów nie było. Na początek z dymem poszło 54 zakonników, bo nie chcieli nic powiedzieć. Reszta siedziała o chlebie i wodzie, ale też gadać nie chciała. Na dodatek pojawiły się plotki, że wszystkie działania króla i papieża były polityczną zmową, stąd pomówieniom należało dać zdecydowany odpór. Wymyślono więc proces.

 Układ planet oddaje to znakomicie. Z wyjątkiem palca bożego, bo ten zobaczyli wyłącznie miłośnicy astrologii.

Merkury, niewinne dziecię, bawiące się w żywiole ognia, a więc nieobliczalne w swoich postępkach znaku kardynalnego Barana, jest szczególnie widoczne, gdy trzeba rozładować napięcia społeczne nagromadzone w VII domu. Sędzia Jowisz z wysokości powietrznych Bliźniąt zapewnia Słońce, że służba bezpieczeństwa będzie postępowała zgodnie z prawem i religią, wszak IX dom to przecież dyplomacja m-narodowa, a komunikacja na duże odległości nie będzie zakłócona w żaden sposób. Już skrzydła wiatru to zabezpieczą operacyjnie przesłanie ideologiczne.

Mars w X domu, siedziby króla, jego autorytetu, mógł być pewien, że gdzie jak gdzie, ale w znaku Raka swą energią uciszy niepokoje społeczne, nie tylko siłą przemocy, ale przede wszystkim ogniem unicestwi podżegaczy spod znaku Neptuna. Ten akurat znalazł się w III domu, opinii publicznej i wszelkich plotek. A mając tarczę Skorpiona jako ochronę,  dynamiką kwadratu do Słońca gwarantował Filipowi, że te niepokoje społeczne, to jak te fale neptunowe - na wierzchu coś tam kołysze, ale nieco niżej, to już cisza i spokój.  Zatem kwinkunks Marsa z Neptunem zawiadywał gawiedź, że religia oraz prawo nakazują eliminacje nieproduktywnej części społeczeństwa, a więc zakonników zwanych templariuszami.  

To właśnie Uran w III domu, w znaku ognistego Strzelca, pełnego zmienności, spowodował, że Jakub de Molay odwołał wszystkie swoje wcześniejsze zeznania, wymuszone okrutnymi torturami. Będący z  trygonie z Merkurym, impuls uranowy doprowadził wielkiego mistrza do nagłego zrywu wolnościowego. A opozycji politycznej , na dodatek mogącej wprowadzić problemy gospodarcze, należało powiedzieć zdecydowane NIE.

Księżyc w IV domu niewiele miał do powiedzenia, bo nie dość, że wygnany przez Koziorożca, miał jedyną satysfakcję uczestnictwa w widowisku, by poczuć się ważnym w odbiorze prawa oraz obowiązującej ideologii.

Poważny Saturn, reprezentujący aparat wykonawczy ( Klemens V w całej krasie) , przeniósł się do znaku Wodnika, na brzeg V domu, by mieć pełną relację z oficjalnej uroczystości spalenia Jakuba de Molay.

Wenus w trzecim dekanacie Wodnika dosadnie informuje, że w sprawie szło tylko o jedno - pieniądze. Wszak Wenus patronuje bankierom. A system bankowy to stabilizacja kręgosłupa państwa. Znalazła się na swoim miejscu.

 I mamy jeszcze Plutona. Ten jest w znaku Ryb, a w tradycyjnej astrologii chwiejne Ryby są synonimem domu sądu. A Pluton to nic innego jak tajne służby, a więc państwo w państwie. A tych miał Filip IV dużo na swoich usługach.

 No i na koniec Ono, Słońce. Posadowione doskonale w ostatnich stopniach domu VI. Jakby jeszcze ukryte, ale już cieszące się ze swej zaradności i pracowitości w skali międzynarodowej. Tak, to Filip IV Piękny.

Przekleństwo wielkiego mistrza zakonu templariuszy spełniło się bardzo szybko. 20 kwietnia 1314 Klemens V zamknął oczy. Następni czekali w kolejce.

 

 

Tematów: 36
Odpowiedzi: 661
Dołączył/a: 2010-04-27
Teksty w działach stałych
Jasmin 2011-02-21, 07:55:03

Templariusze u mnie także wzbudzają zainteresowanieUsmieszek

 

Maszowa wyrysowała Palec Boży a wygląda jak stos. W horoskopie mistrza templariuszy Punkt szczęścia wypada w 11 stopniu Raka, czyli w punkcie jasnowidzenia. Czy przekleństwa z wysokości stosu, o których sprawdzalności pisał Starybosman były wynikiem daru jasnowidzenia?

 

Półkrzyż węzłów księżycowych z Plutonem w Rybach na wierzchołku wygląda demonicznie i zgadzam się, że ten człowiek miał długi karmiczne, o których lepiej za długo nie myśleć. Widać wyrok Przeznaczenia.

Tematów: 173
Odpowiedzi: 2846
Dołączył/a: 2009-11-23
www.sollunari.pl
starybosman 2011-02-21, 11:20:39
Tylko tytułem „ciekawostki”.  Przyczyna śmierci Klemensa V nie jest jednoznaczna. Badacze zgodnie podają datę na 20 kwietnia 1314, a więc  miesiąc po spaleniu Jakuba de Molay. Jedni sugerują otrucie, inni zgon naturalny, ze wskazaniem na chorobę jelit.  Przypisuje się temu papieżowi nepotyzm, a sam Dante umieścił go w piekle. Po śmierci domownicy rozkradli skarbiec, a ciało pozostawiona na marach częściowo spłonęło od przewróconej świecy. Chyba tak powstała legenda, że przez witraż wpadł piorun, który spopielił zwłoki. Nagrobek został zburzony w 1577 r. i przypisuje się to hugenotom. Ponoć oni też mieli spalić trumnę z ciałem.

 

Co do Wilhelma de Nogaret, to był szefem tajnych służb Filipa IV Pięknego. Osobnik mały duchem, z wielkimi ambicjami, bystrym umysłem i bez skrupułów, z tanią, sprytną retoryką, odwołującą się do emocji. Metody Nogareta trzymają się mocno i cieszą ogromnym powodzeniem w systemach totalitarnych. Jego zasada” przyznanie się jest królową dowodów”, bez względu na sposób uzyskania tego dowodu, jest powszechnie znana.  Co do daty śmierci istnieją poważne rozbieżności. Niektóre źródła wskazują na 11 kwietnia 1314, a więc przed Klemensem V. Inne sugerują, że był to maj 1314, co wydaje się być bardziej prawdopodobne. Natomiast wskazany przez niektórych termin 31 grudnia 1314, a więc po śmierci Filipa IV Pięknego ( 29.11.1314)  wydaje się być niewiarygodny.  Przyczyna śmierci ? Zmarł w wieku 49 lat, a więc w sile wieku. Czy ktoś „ pomógł” ? M.Druon, autor „Królów przeklętych” wskazuje, że powodem był zatruty knot świecy.

 

Oczywiście, templariuszom przypisuje się wiele umiejętności, w tym z pogranicza magii, ezoteryki. Wydaje się, że  poglądy te powstały nie tak dawno. Niektóre informacje na ten temat wzbudzają niekłamany podziw dla autorów tych sensacji.Na pewno byli rycerzami, na pewno posiedli wiedzę z zakresu bankowości, budownictwa warowni ( są budowle w Polsce). Wielu zginęło podczas wypraw krzyżowych, na skutek nieudolności dowódców, którym podlegali ( zainteresowanych odsyłam do dzieła Stevena Runcimana – Dzieje wypraw krzyżowych). Templariusze pozostali wierni do końca swojej zasadzie Non nobis, Domine, non nobis, sed nomini Tuo da gloriam (Nie nam, Panie, nie nam, lecz Twemu imieniu daj chwałę). Nie odbieram Jakubowi de Molay zdolności jasnowidzenia, nawet w sytuacji, gdy niesporne jest, iż wielki mistrz był analfabetą, bo jedno z drugim nie ma nic wspólnego.  Faktem jednak pozostaje iż  jego słowa wypowiedziane na stosie dziwnym trafem spełniały się.

Tematów: 36
Odpowiedzi: 661
Dołączył/a: 2010-04-27
Teksty w działach stałych
 


<< powrót do strony głównej                                                                                                                                                                                                                                                          
Strona Sollunari używa plików cookies do prawidłowego działania strony.
Korzystanie z serwisu bez zmiany ustawień dla plików cookies oznacza, że będą one zapisywane w pamięci urządzenia.
Ustawienia te można zmieniać w przeglądarce internetowej.
ZAMKNIJ
Więcej informacji udostępniamy w naszej Polityce prywatności.