Sollunari

 

To jest Forum dla astrologów.Usmieszek

 

Prosimy zapoznać się z informacjami : Baza danych osobowych , Zasady pomocy wzajemnej oraz Zasady Forum

 

Zapraszamy!Usmieszek

 


 


Forum > Synastria

Piorun sycylijski to przy tym pikuś... Istny czyściec za życia, ale z nagrodą.
ostrowidz 2017-12-15, 21:01:33

Dobry wieczór wszystkim Usmieszek !

 

Co tu dużo prawić... Porównajcie proszę te dwa natywniki : 15.11.1957 8:55 W-wa (M) i 03.12.1964 pomiędzy 21:00 a 22:00 (F), ASC najbardziej prawdopodobny 28...29 Lwa, wnioskowany z wyglądu,  twarzy i usposobienia, ale niewykluczony, choć mało prawdopodobny kilka stopni dalej - czyli już całkiem fatalnie synastrycznie.

Historia jest dość dawna, ale całkowicie autentyczna. Te dwie osoby poznały się "przypadkowo" ponad 30 lat temu. 

Jak sądzicie - co było dalej?...

Tematów: 2
Odpowiedzi: 32
Dołączył/a: 2017-12-04
Odpowiedzi
ostrowidz 2017-12-17, 19:35:04

Hmm... Żadnych wniosków, żadnych uwag, nikt nic ?

Tak sobie myślę, że ten przypadek może służyć za jeden z mocniejszych dowodów prawdziwości astrologii, a także dalej idących przypuszczeń dotyczących zagadkowej nieprzypadkowości wydarzeń.

Jezeli kogoś z Was to zainteresuje, to podam bliższe okoliczności Oczko

Tematów: 2
Odpowiedzi: 32
Dołączył/a: 2017-12-04
starybosman 2017-12-17, 20:06:59

Horoskop porównawczy wymaga, na wstępie, bardzo wnikliwej oceny każdego horoskopu natalnego, a zatem wiedzy o dokładnej chwili urodzin każdej z osób. Z postu wynika wprost, iż ten warunek nie jest spełniony. W tym stanie rzeczy nie sposób oceniać synastrii. Nawet jeśli zostaną podane jakieś szczegóły . Oczywiście, to jest tylko moje stanowisko.

Tematów: 36
Odpowiedzi: 661
Dołączył/a: 2010-04-27
Teksty w działach stałych
ostrowidz 2017-12-17, 23:53:52

Jednak objętnie jakiego by ASC F nie przyjął pomiędzy 28 a 29 stopniem Lwa, to kilka rzeczy występujących tu jednocześnie o czymś świadczy - to mój punkt widzenia. Ta przybliżona pozycja ASC jest wystarczająco dokładna jak na to, aby ujrzeć co tu zostało \"zagrane\".

Nie oczekuję szczegółowego rozpatrywania tego przypadku czy też jakichś prognoz. Mimo \"zwarciowych\" aspektów porównawczych te dwie osoby nigdy nie tworzyły związku F+M w standardowym rozumieniu, nawet nieformalnego. Tworzyły natomiast przez pewien czas związek innego rodzaju, mimo drastycznie napięciowych aspektów towarzyszących tym \"zwarciowym\". Intensywność wzajemnego oddziaływania miała wymiar niebezpieczny dla zdrowia, a może nawet życia.

I to pomimo dość jednoznacznych wskazań mniejszej od przeciętnej (łagodnie mówiąc) dążności do tworzenia związków w obydwu natywnikach.

 

P.S.: naruszanie czyjejkolwiek reputacji na tym Forum nie jest moim zamierzeniem, a nawet jest z nim sprzeczne Oczko

Tematów: 2
Odpowiedzi: 32
Dołączył/a: 2017-12-04
maszowa 2017-12-19, 10:18:00

Cześć Ostrowidzu :) (ciekawe, skąd taki nick).

Rozumiem, że ta synastria jest zagadką pt.: Co się stało, że się między nimi nie zadziało?

Na moje oko (ale przydałby się lepszy obrazek niż to co widzę w telefonie) szkodliwa jest koniunkcja świateł F z Saturnem M - to jest aspekt dający trwałość ale ochładzający. Do tego kwadratura od  trójcy malefików F - to z pewnością dawało wybuchowe i zaskakujące efekty.

To tyle na dobry początek :)  

 

 

Tematów: 25
Odpowiedzi: 820
Dołączył/a: 2010-04-24
Teksty w działach stałych
ostrowidz 2017-12-19, 23:32:22

Cześć Maszowa Usmieszek!

Ten nick to jeszcze z dawnych czasów, wziął się z komicznego epizodu z papryką czuszką w kinie Głosny smiech...

To nie jest uzurpacja jakichś ponadprzeciętnych cech (może tak wyglądać, ale nieeee...).

Dobrze trafiłaś z Saturnem i tą ciężką trójką z Panny...

Z tym, że zagrało, bo raczej nie mogło nie zagrać przy takich koniunkcjach: ASC F > Księżyc+Pluton M ; Słońce+Księżyc F > ASC+Saturn M ; lużniejsza Neptun F opozycyjnie do Jowisza > Słońce M i jeszcze ta jedna, o której znaczenie chciałbym Was podpytać : Wenus F > Węzeł Północny M.

Przypadek wręcz szkolny do nauki synastrii dla początkujących. Taka ciekawostka : Saturn F jest na anaretycznym 29 st. Wodnika, zaraz za wierzchołkiem d.VII , dalej w tym domu rozciąga się obszar znaku Ryb. Pierwszym partnerem tej Pani był men z wyeksponowanym Wodnikiem, ale Saturn zmęczył tę interakcję, bez zerwania znajomości. Mężem został inny, z wyeksponowanymi Rybami... F.Prengel coś pisał o tych ogólnych wyznacznikach doboru niby-losowego w oparciu m.in. o dom VII. Z własnych spostrzeżeń mogę przypuścić, że sprawdza się to dobrze zwłaszcza w odniesieniu do osób będących jakby na wcześniejszych etapach duchowej ścieżki, nie interesujących się światem pozamaterialnym ani też własnym wnętrzem, skupionych na własnych korzyściach (np. Mars w d.I ).

 

Moja skromna osoba wmieszała się tam "losowo" w międzyczasie. Zamęt myślowy, będący następstwem silnej wzajemnej ekscytacji domagał się uporządkowania, Saturn na ASC to nie jest nieudolny wychowawca... Nie pozwolił na standardowe w podobnych przypadkach wygaszenie rozwagi i rozsądku, objawiejące się ignorowaniem spostrzeżeń ostrzegawczych odnośnie charakteru tej Pani (efekty kwadratury z Panny do Świateł F oraz Wenus w Skorpionie - jadowity afekt). Pewnej dozy trzeżwego spojrzenia nie można tez odmówić tejże panience, ostatecznie ta ciężka trójka to pierwszy dom i w Pannie... Tyle, że prawie na moim Punkcie Szczęścia Niepocieszony. Niezły magiel miałem...

Saturn/Wenus/Jowisz mojego radixu wskazały mi drogę, toż było nie było Skorpiony lubią się wziąć za bary z zagadkami. Ale czym, jakim narzędziem, jeżeli wyważona analiza już widać, że prowadzi nie do rozwiązania, tylko jałowości...

Tak złapałem się za astrologię. Co prawdopodobnie uratowało Nas od zguby zaistnienia związku - zadziałałyby praktycznie energie Marsów i Wenus (tu także jest lużna jednostronna koniunkcja), moglibyśmy nie dać rady się rozejść przed wzajemnym zamęczeniem. Panienka to jakoś wyczuwała, ja wcześniej też, ale po półrocznym studiowaniu sztuki astrologii już nie musiałem opierać się na wyczuciu - miałem WIEDZĘ. Skromniutką, ale wystarczyło dla ratunku.

Tematów: 2
Odpowiedzi: 32
Dołączył/a: 2017-12-04
maszowa 2017-12-20, 10:32:46

serdeczne wyrazy .. chciałoby się powiedzieć "współczucia', ale nie powiem, bo przecież sobie poradziłeś a jakieś doświadczenia skądś trzeba zbierać - same z nieba nie spadają  Pokazuje jezyk

 

Co do Węzła, to myślę, że skoro Głowa Smoka pokazuje kierunek rozwoju a Ogon Smoka to, w czym się czujemy dobrze i chętnie do tego uciekamy w chwilach słabości, to osobista planeta innej osoby wspiera ten rozwój.  Oczywiście wspiera jak potrafi, ale wiadomo, że Wenus w Skorpionie jak chce to umie wesprzeć, bo raczej nie o swojej przyjemności i wygodzie myśli (wbrew potocznym opiniom).

Oś Węzłów w domach 5/11 mówi, żeby przestać myśleć wyłącznie o własnych  przyjemnościach a rozwinąć w sobie umiejętność czerpania przyjemności z działania w grupie.

Tematów: 25
Odpowiedzi: 820
Dołączył/a: 2010-04-24
Teksty w działach stałych
ostrowidz 2017-12-20, 13:03:00

Dzięki Usmieszek, sądzę że to spotkanie bardzo mnie posunęło w rozwoju, głównie poprzez zajęcie się astrologią. Używam tej wiedzy niby bardziej dla siebie w rozpoznawaniu rzeczywistości, ale większą frajdę mam w "zakulisowym" pomaganiu innym osobom. 

Dziekuję także za wskazówkę dot. działalności grupowej, trafna uwaga. Lubię pomagać także czynnie, więc się zgadza z tymi węzłami na osi 5/11. Co ciekawe i dość optymistyczne w naszych czasach, to że częściej spotykają mnie budujące akty wdzięczności niż odwrotnie. A nie liczę na to angażując się w działania wspierające. 

Co jeszcze ciekawsze - większe przedsięwzięcia dla większych społeczności, z zaangażowaniem dość sporych sił i środków własnych przynoszą niejednokrotnie niespodziewane pozytywne długofalowe efekty. W takim efekcie właśnie tkwię radośnie... Mogę krótko opisać, jeżeli to Was interesuje. Sądzę, że jest to niezły przykład "odpowiedzi" sił sprawczych na takie inicjatywy. Do których zresztą gorąco wszystkich zachęcam...

Wiem, wiem - akurat tutaj to nie trzeba za bardzo zachęcać Oczko...

Tematów: 2
Odpowiedzi: 32
Dołączył/a: 2017-12-04
maszowa 2017-12-20, 14:44:43

skoro to dobry przykład odpowiedzi sił sprawczych na osobiste inicjatywy, to oczywiście chętnie poczytamy.

Tematów: 25
Odpowiedzi: 820
Dołączył/a: 2010-04-24
Teksty w działach stałych
ostrowidz 2017-12-21, 04:01:56

Podobnych przykładów było - i mam nadzieję, że jeszcze będzie - w moim skromnym życiu dość dużo. Za dużo i za jaskrawo jak na uznanie takiej kolejności wydarzeń za przypadki "losowe" Oczko . 

A ten wspomniany powyżej ?

Tu drobna czkawka - nie mam pomysłu, jak by tu uniknąć kryptoreklamy.

Nie specjalnie mnie to uwiera, co będę Wam ściemniał... Ale nie chciałbym, żeby wyszło nieładnie i nietaktownie ( I KTO TO MÓWI ?! - gościu z ASC w Strzelcu... Koniec Świata ...), gdy nabierzecie niebezpodstawnych podejrzeń co do moich intencji Uśmiech.

Sprawa może jawić się jako dość mglista osobom o innych niż techniczne ukierunkowaniach, więc w razie wątpliwości czy niejasności proszę o pytania dodatkowe - z przyjemnością wyjaśnię.

Otóż od dość dawna jednym z moich hobby jest modelarstwo lotnicze RC. To popularny skrót od Radio Control - sterowanie zdalne drogą radiową. Są sobie takie nieduże modele bezzałogowych samolotów, od mniej niż metr do kilku metrów wielkości, mające wszystkie urządzenia niezbędne do lotu i często więcej niż tylko takie. Te wszystkie urządzenia są niemalże identyczne jak w pełnowymiarowych samolotach, tylko odpowiednio mniejsze i precyzyjniejsze. Model podczas lotu podlega tym samym prawom fizyki i tym samym wpływom czynników zewnętrznych, co \\\"duży\\\" samolot. Lotem zawiaduje pilot-operator przy pomocy specjalnej, przenośnej aparatury sterującej z nadajnikiem o dość dużym zasięgu. Bedę dalej mówił o lotach tzw. VLOS, czyli wykonywanych w zasięgu wzroku pilota-operatora, który wszelkie informacje o bieżącej sytuacji uzyskuje na podstawie nieustannej obserwacji modelu i ewentualnie od bardzo zaawansowanych technicznie urządzeń wspomagających jego niełatwą zabawę.

I tu ważna uwaga - to jest bardzo trudna zabawa, dodatkowo obciążona znacznym ryzykiem katastrofy, skutkującej w najlepszym wypadku dużymi stratami materialnymi i obciążeniem psychiki w dość wrażliwym jej miejscu. Zaawansowany, ładny makietowy model buduje się od kilku miesięcy do nawet dwóch-trzech lat i może on zostać w jednej chwil całkowicie zniszczony wskutek popełnienia drobnego błędu w pilotażu lub złego rozpoznania chwilowych warunków lotu (meteo, głównie wiatr i zjawiska lokalnych przepływów prądów powietrza). Niezbędna jest zaawansowana szczegółowa wiedza i duża doza szczęścia, jako że nieomylnych jak na razie nie wykryto także i tutaj.

A stawka jest podstępnie bardzo wysoka, czego na pierwszy rzut oka nie widać. I nie we włożonych pieniążkach rzecz. Spowodowaną niedostatkami umiejętności/wiedzy/treningu/praktyki katastrofę ulubionego modelu widzi się na własne oczy, nie da się zaprzeczyć faktowi ani jakoś złagodzic jego wymowy. Ambicja bierze nielitościwą chłostę, a samoocena wpada do studni bez dna. Ciężkie chwile dla każdego modelarza...

Tych chwil jest niemało, katastrofa zwana zwyczajowo polowaniem na kreta to część modelarskiej rzeczywistości. Toteż nie każdy może nim być, bo dużo ciężej samemu się pozbierać do kupy niż to, co zostało z wypieszczonego cacuszka, jeszcze chwilę temu cieszącego oczy i dającego niewiarygodną frajdę swoim posłuszeństwem w powietrzu pół kilometra nad ziemią... 

Wybaczcie ten długawy wstęp, ale spodziewam się, że nie wszyscy z Was mieli z tą niecodzienną zabawą jakikolwiek bliższy kontakt. Nakreśliłem tylko te najważniejsze dla wątku głównego rzeczy.

 

Onego razu w tym roku wczesną wiosną postanowiłem te frajdę pomnożyć poprzez podzielenie. Zamysł był zupełnie wariacko fantazyjny... Otóż uroiłem sobie marzycielsko (Strzelec, a jakże), że może model mógłby holować transparent z jakimś niespodziankowym napisem dla kogoś, kto jest tego wart i okazja się trafi jakaś. Widziałem nie raz duże samoloty w takiej roli, kolega pilot robił takie pokazy, więc może i modelem się da ? Mars w Skorpionie niekoniecznie jest leniwy : szybkie przeszukanie internetu: w kraju chyba nikt tego nie dokonał, znam środowisko, ujawnił by się... Słabo. Ale za Wielką Wodą - tak, robią tam takie rzeczy, nawet fajnie to wygląda - więc się da! 

Saturn powiedział, co w jego zwyczaju - zapracuj, może dostaniesz to, czego chcesz. Więc radośnie zabrałem się do roboty, wszak lubię robić takie rzeczy, hobby pachnie nie raz dzieciństwem, jakąś taką beztroską. Chociaż problemów i trosk tu widziałem pod dostatkiem i więcej, to one jakoś nie bolą w kontakcie oko w oko. Czy to Merkury aby na pewno określa hobby, czy raczej dość rozmaite konfiguracje mogą opisywać te upodobania ? Jak to jest, że często trudna, mozolna i żmudna praca jest z potrzeby ducha wykonywana najrzetelniej, najstaranniej jak tylko się potrafi ? Pomijając to, że Słońce (Mars także) w Skorpionie ma takie inklinacje niejako samo z siebie - albo robię dobrze ( tu: perfekcyjnie - Pluton w Pannie ? A może Pars Fortuna w Pannie też ma coś do tego ?), albo wcale - tak to się z grubsza wyraża wg. moich skromnych spostrzeżeń na kilku/kilkunastu przykładach z zewnątrz.

Po dwóch miesiącach prób, eksperymentów i majstrowania oraz poważnym uszczupleniu konta bankowego miałem pozytywny wynik - model z transparentem lata i jakoś nad nim panuję.

Ale jak to przyjmą ludzie ? Może wykpią, wydrwią, ośmieszą ? Przecież to będzie pewnie widziała większa grupa... Nieśmiało cichcem skonsultowałem to ze znajomymi o otwartych horyzontach. Reakcja - entuzjastyczna, to tylko moje czarnowidztwo w lękowym sosie było widocznie. Czy to sprawka Wenus w Koziorożcu, czy samego Saturna ? A może to moje słabiutkie Słoneczko takie zwątpione chwilowo tranzytem jakimś ?

 

Dalej zaczyna się historia właściwa. Nie zasnęliście jeszcze ?

Tematów: 2
Odpowiedzi: 32
Dołączył/a: 2017-12-04
maszowa 2017-12-21, 10:36:59

Nie posnęlim Oczko , opowiadaj dalej, bo robi się coraz ciekawiej.

Tematów: 25
Odpowiedzi: 820
Dołączył/a: 2010-04-24
Teksty w działach stałych
ostrowidz 2017-12-22, 03:13:10

Jakoś tak na początku czerwca wymyśliło mi się, że lokalna wioskowa imprezka na św. Jana mogłaby być jakąś okazją. A że pomysłu na stosowny napis na transparencie na tę okoliczność nie miałem, więc wydumałem odwołać się do uczuć patriotycznych tutejszej społeczności. Zamiast transparentu użyłem flagi narodowej, uszytej na zlecenie przez znajomą krawcową z niedalekiej wiochy.

Krawcowa owa rozmowną nadzwyczaj się okazała... A że z racji koniecznych krawiecko dziwności tego dzieła (zaszewki, kieszonki prowadnic i usztywniaczy itp.) wiedziała, co się święci i na co ta flaga, to zaistniało zjawisko socjointerakcyjne zwane przeciekiem informacji. Rozprzestrzenianie tajemnicy w takim środowisku następuje z prędkością naddżwiękową...

I tu osobliwy fenomen: tajemnica poniekąd została pod kontrolą, bo do mnie dookoła nie dotarło, że jakaś sensacja rzekomo się kroi na wiankowej imprezie.

Imprezie to może za dużo powiedziane... Raczej spędzie czy czymś takim. Zwykle jest jednocześnie do dwustu osób, niekiedy przez dzień cały i wieczór przewinie się drugie tyle.

Może skrócę na razie... Mimo nieprzewidzianych trudności wynikłych z nadspodziewanej frekwencji i dość silnego wiatru karkołomny lot przebiegł w miarę zgodnie z planem, udał się zadowalająco.

Gdy już szczęśliwie wylądowałem i tętno zaczęło mi spadać poniżej 200, zabrałem się za zwijanie sprzętu. Ale nie dało się... Otoczył mnie jakby taki tłumek, wydłużony w jedną stronę... Z licznymi przedstawicielami młodszego pokolenia. Musiałem odpowiedzieć na tysiąc pytań, pytali nie tylko młodzi i najmłodsi.

Jeden z panów w poważnym wieku zapytał, czy zamiast tej flagi mógłbym zrobić transparent z napisem. Pewnie, że mógłbym... Ale jakim napisem? Ano, na przykład "Kocham Cię Marzenko" i polatać tym samolocikiem na weselu jego wnuczka (sic!), które już niebawem... I ile to by kosztowało ?

 

Nigdy wcześniej ani mi przez głowę nie przemknęło, żeby na tym hobby zarabiać i że w ogóle się da. Nawet nie myślałem o jakimś zwrocie poniesionych kosztów (niemałych, ale wszak to hobby).

Ano, da się. Ale czy się opłaca ?

Odpowiedż otrzymałem z góry, wskutek kolejnego "zbiegu okoliczności". Nie musiałem długo czekać...

 

Jak tam senność ?

 

 

Tematów: 2
Odpowiedzi: 32
Dołączył/a: 2017-12-04
maszowa 2017-12-22, 10:33:35

Ciekawe jak się te wydarzenia dawały opisać astrologicznie .. 

tak na szybko to ja tu widzę Jowisza na MC, więc faktycznie zrobiłeś wrażenie

 

Opisywane "zbiegi okoliczności" przypominają mi książkę "Niebiańska przepowiednia" Usmieszek

wszyscy tutaj chyba dobrze wiemy, że nie ma czegoś takiego jak przypadek - wszystko się dzieje PO COŚ i to jest najbardziej optymistyczne i cudowne w całym życiu.

 

O 3 nad ranem zwykle śpię, Oczko ale (już o normalnej porze) z zainteresowaniem czytam Twoją opowieść.

 

Tematów: 25
Odpowiedzi: 820
Dołączył/a: 2010-04-24
Teksty w działach stałych
ostrowidz 2017-12-22, 23:52:15

Usmieszek...

W tym horoskopie pracuje głównie trójka w pętli: Saturn w Strzelcu - Jowisz w Wadze - Wenus w Koziorożcu. Saturn jest sprzęgnięty trygonem z Uranem, z Marsem nowilem 40*, a Jowisz z Księżycem 52*.

Ten Jowisz nie jest taki znowu hop do przodu... Peregrinus, wzmacnia go nieco własna terma w tej Wadze. Jak na pozycję horoskopową przy MC w d.X to mam wątpliwości, czy aby na pewno w pełni go wykorzystuję.

W opisanej historii, która urosła do sporego radosnego przedsięwzięcia mogło to być tak: kiedyś tam Uran (wszystko co lata i elektryczność = samolot z elektrycznym napędem) w duecie ze strofującym go Saturnem wnosili już ocenzurowane wnioski racjonalizatorskie do Marsa. Cenzura realności była dokonywana przy ponownym współudziale Merkurego, te mniej realne były opatrzone jowiszową pieczęcią optymizmu i wiary w prawie niemożliwe rzeczy. Wcześniej Merkury udzielał się przy weryfikacji tych pomysłów pod kątem praktycznej wykonalności w zakresie posiadanych możliwości.

Nazbierało się tych pomysłów troszkę... Większość nadal czeka na swoją kolej.

Jednym z nich było spróbowanie zabawy z modelarstwem. Po uzyskaniu wszystkich potrzebnych pozwoleń, a to:

- Saturna : no dobra, próbujcie, macie ode mnie wsparcie w cierpliwości i wytrwałości, ani myślcie rezygnować za wcześnie! Tylko oszczędnie proszę! (Wenus w jego znaku)*

- Księżyca : już pokazywałem, jak to sobie wyobrażam. Szczegóły są u Marsa. Oczekuję wspaniałych efektów. Miło byłoby usłyszeć na koniec jakies pochwały... A rysunki do podzespołów to wam zrobię na bieżąco od ręki. 

- Słońca : (co, ja nie dam rady ? Pokażę, że dam !) motywacyjny kredyt energetyczny przyznany i uruchomiony.

- Merkurego : OK., od teraz infobaza czynna cała dobę. Pytania dotyczące tej sprawy mają u mnie priorytet.

- Marsa : plan działania gotowy. Rozpoczynam w kolejności proponowanej przez Saturna.  Neptuś - zamiast mieszać i zaciemniać, załącz panel intuicji. Tak, tej technicznej.

- Wenus : Jak chcecie pochwał, to ma być ładnie zrobione. Podobno ładne lepiej działa.

- ASC : wszystkie podzespoły ciała i zmysły są sprawne i działają normalnie.

 

-rozpocząłem praktyczne rozpoznanie tematu. Po jakimś czasie i zauważeniu, że ciekawość i motywacja nie wygasają, zawiesiłem ten temat z przyczyn zewnętrznych. Kilka lat temu odwiesiłem i kontynuowałem poznawczą zabawę, jak dla mnie arcyciekawą.

Pracują tu wszystkie planety. Nie wszystkie na raz przez cały czas, ale np. podczas lotu... hmm...

To chyba jakiś trop... 

Nikt jak dotąd nie potrafi wyjaśnić przekonywająco i wyczerpująco, co takiego w tej zabawie w latanie modelem RC jest. Natomiast wszyscy, którzy tego spróbowali twierdzą jednogłośnie, że jest to jedna z nawiększych frajd, na jakie szczęśliwie natrafili w życiu.

Niebagatelną rolę odgrywa tu czynnik hazardu. No risk - no fun, jak mawiają piloci...

Ale to nie jest taki czysty hazard jak w grze losowej na przykład. Tu ryzyko można świadomie ograniczyć, jednak stawka jest zwykle wysoka i taka sama. A czasem jeszcze dużo wyższa, gdy patrzą setki oczu.

Zdecydowaną większość modelarzy stanowi płeć brzydka. Ale tylko większość, nie całość. Jednak od razu nasuwa to podejrzenie o znaczący udział Marsa. Dopowiem od siebie, że Słońca raczej też.

Ten trop to sobie przedrepczę zaraz...

 

* - mam poważne wątpliwości, czy to Wenus jest jedyną i wyłączną opiekunką dóbr doczesnych brzęczących i szeleszczących. Podstawy do takich podejrzeń zaistniały zanim poznałem Eris/Prozerpinę. Temat prawdopodobnie na osobny wątek.

 

Tematów: 2
Odpowiedzi: 32
Dołączył/a: 2017-12-04
maszowa 2017-12-23, 10:11:16

Głosny smiech dobrze się to czyta, gratuluję lekkiego pióra.

 

Ciekawe byłoby sprawdzić, jak wygląda pozycja Marsa w horoskopach pozostałych panów zajmujących się tym samym latającym hobby.

Myślę, że zbyt lekko przeleciałeś w tej opowieści nad swoim Marsem - on mi się tu wydaje kluczowy, nie tylko przez własną godność ale też przez towarzystwo - Neptun go wspiera pomysłami, wizjami i wyobraźnią (także techniczną) a tuż obok jest wiecznie "głodna" Głowa Smoka... a wszyscy chyba dobrze wiemy, że smoki potrafią latać Oczko  Wenus w podobnym towarzystwie mogłaby wyłącznie marzyć bujając w obłokach, ale Mars podejmuje działania, by realnie się w tych obłokach znaleźć. Iluż to ludzi marzy o czymś takim i na marzeniach kończy.

Cała reszta horoskopowego "towarzystwa" stanowi tylko asystę, no, może za wyjątkiem Wenus, która ku mojemu zdziwieniu okazuje się władcą horoskopu obliczanego wg wzoru Abrahama ibn Ezry. Musi być ładnie, to fakt Oczko

Saturn pilnuje tylko tego, żeby nie było wpadki, by ambicja nie ucierpiała.

Jowisz z optymizmem przekonuje, że się uda.

Od całej czarnej roboty jest Mars, bez niego nic by się nie zadziało.

 

W kwestii dóbr doczesnych dawniej (pewnie za czasów Ptolemeusza) to Jowisz pokazywał bogactwo, Wenus tylko przyjemność z faktu posiadania. Ale fakt: czy Jowisz, czy Wenus czy Eris,  to temat na osobny wątek.

 

Tematów: 25
Odpowiedzi: 820
Dołączył/a: 2010-04-24
Teksty w działach stałych
ostrowidz 2017-12-25, 03:42:23

Dzięki za dobre słowo, miło połaskotałaś mój lwi Księżyc Usmieszek.

Trochę to dziwne, bo Merkury u mnie w radixie to dość umiarkowany łagodnie mówiąc... 

 

Sporo konstruktywnych myśli wzbudziły mi Twoje sugestie. Jakoś tak trwałem w przekonaniu, że pomysły (te dobre) to głównie efekt trygonu Uran/Saturn. Dawno temu spotkałem taką interpretację tego aspektu, a że mi się zgadzało to się do tego przykleiłem. A tu nowe racje - Neptun+Mars faktycznie może być inspirujący jak się zastanowić chwilę. Dotychczas ten aspekt widziałem jako bardziej negatywny, często powodujący chwiejność i niezdecydowanie w bieżącym działaniu. Antidotum na to w skrajnych przypadkach jest przywołanie słów pewnego słynnego wąsatego Gruzina, że pierwsza myśl jest zawsze najlepsza. Jest w tym dużo racji.

Wyobrażnia to chyba nie tylko Księżyc... Wizualizacje przypisuje się często Jowiszowi, ale czy nie Neptun właśnie macza w tym palce (do łokci Oczko) ?

Wyobrażnia - nie tylko ta techniczna - jest podstawowym narzędziem w mojej pracy. Generalnie jestem technokratą, ale inaczej widzę ten cały techniczny galimatias wokół Nas. Wychodzę z założenia, że technika powinna służyć celom humanistycznym. Najwyrażniej pogubiliśmy wytyczne jakieś 300 lat temu i technika stała się celem samym w sobie, często ignorującym Nasze rzeczywiste dobro. Skutki są opłakane (dosłownie - to niestety wszyscy wiemy). W konfrontacji z ludzką naturą powstała zabójcza struktura, czego pełni dobrej woli i szlachetnych intencji pionierzy w rodzaju Watta czy Edisona zupełnie nie mogli przewidzieć. Tego już nie odwrócimy, ale może ciutkę dałoby się poprawić ?

Za niewarte zachodu uważam urządzenia, które nie mogą się przyczynić do poprawy jakości Naszej egzystencji. Te poprawę rozumiem dość szeroko i zarazem z pewną rezerwą... Są tacy, co 50 metrów do sklepu po bułkę jadą samochodem. Już ten trywialny przykład (grubszych i ciężkich na razie oszczędzę...) wskazuje, że do zabawek też trzeba dorosnąć, bo mogą zaszkodzić.

Saturn/Jowisz/Wenus nakazują mi nie zapominać o tym przy tworzeniu jakichś nowych "zabawek". Modelarstwo RC nie jest moim wiodącym hobby, ale mocno spowinowaconym z tymi głównymi.

 

Rolę Marsa muszę sobie dokładniej przemyśleć... Koniunkcję Mars/Neptun opisuje się niekiedy jako sprawczą u morderców... Noo, jest paru takich, co bym ich "gołemy rencyma" udusił... 

Żartowałem Oczko.

A Wenus jako władca mojego natywnika jakoś mi nie za bardzo pasuje. Do Apolla mam dość daleko, nie stroję się za specjalnie (raczej odwrotnie), nie potrafię śpiewać, chociaż muzykę kocham prawie tak jak moją pracę... Może to przez to, że ta Wenus w d.I i do tego w Koziorożcu ?

Idę podumać przed snem...

Tematów: 2
Odpowiedzi: 32
Dołączył/a: 2017-12-04
maszowa 2017-12-25, 10:29:08

Wenus jako władca ascendentu pewnie by się przejawiała tak jak piszesz, ale władca horoskopu to ta planeta, która ma najwięcej do powiedzenia w życiu. A Twoja Wenus włada MC, jest dyspozytorem władcy ascendentu i robi z nim luźny aspekt, tworzy też ścisły aspekt z Marsem (dyspozytorem Słońca), Neptunem i Plutonem.

Na jej wybór jako władcy horoskopu faktycznie wpłynęła pozycja w 1 domu, gdyby nie ta okoliczność, "biłaby się" o dominację z Jowiszem i Marsem.

Ale to oczywiście jest tylko jeden ze sposobów wyznaczania władcy horoskopu - temat do rozważania

 

W kwestii wyobraźni - oceniając po swoim Księżycu, Neptunie i Jowiszu mogę powiedzieć, że Księżyc głównie wyobraża sobie "strachy" i obawy, Jowisz zapędza się czasem za daleko, ale owszem, jest płodny w dobre pomysły.

Tematów: 25
Odpowiedzi: 820
Dołączył/a: 2010-04-24
Teksty w działach stałych
ostrowidz 2017-12-25, 17:23:52

Przemyślenia zainicjowane Twoimi dwoma ostatnimi wpisami trwają Oczko...

No fakt, mojej Wenus o bezczynność bym nie pomawiał. Anima nie jest we mnie gdzieś głęboko schowana, ma dużo do powiedzenia i zrobienia. Chyba w porozumieniu z Marsem, a może i Neptunem ?

Chętnie pomagam innym, bo uważam, że tak trzeba i sprawia mi to przyjemność. Wobec często dość ponadstandardowego wymiaru tej pomocy bywam podejrzewny o nieczystość intencji, bo bezinteresowność ( Strzelec + Jowisz w Wadze, już tak mam i tyle) jest nie tylko niemodna, ale postrzegana średnio jako frajerska naiwność lub zdziecinnienie. Przeważają jednak odwrotne przypadki, co nie daje umrzeć mojej dobrej nadziei.

Obserwowane na codzień w otoczeniu rażące braki empatii to także coś, z czym nie mogę się pogodzić.

Dobrze, że mam tego "ostrego" Marsa, bo byłbym prawie bezbronny - pijawki jakoś wyczuwają, gdzie by tu można się pożywić...

Estetyka w technice (i nie tylko tam) to także ważna dla mnie rzecz. Które to energie planetarne prócz Wenus motywują do zachowania staranności i "ładności" tworzonych urządzeń czy przedmiotów użytkowych ?

 

Napisałaś o "wiecznie głodnej" Głowie Smoka. Mam książkę mrs. Huberów o węzłach księżycowych, chyba muszę sobie odświeżyć conieco... Chyba, że mi przybliżysz co z tym głodem Oczko.

Smoki potrafią latać Usmieszek, powiadasz... Ano podobno latają i to nieżle... Chyba Twój Neptun był aktywny, gdy to pisałaś. 

Wszyscy wiemy, jak wygląda i do czego może służyć śmigłowiec, zwany potocznie helikopterem. Ale dopiero bliższy kontakt z tą straszliwą i genialną zarazem maszyną daje wyobrażenie, co to za potwór. No smok w rzeczy samej, ma wszystkie archetypowe jego cechy, te najlepsze i te najgorsze. 

Tak się składa, że jest to jedno z najbardziej fascynujących mnie dzieł człowieka. Ciekawe...

Tu przypomina o sobie temat astro ujęcia katastrof lotniczych. Czegoś, co w ogóle nie powinno się zdarzać, gdy ocenić stopień technicznego poziomu zabezpieczeń. A zdarza się zbyt często, w 80% wskutek tzw. błędu ludzkiego. To na osobny temat do dyskusji.

 

 

Tematów: 2
Odpowiedzi: 32
Dołączył/a: 2017-12-04
maszowa 2017-12-25, 20:27:29

O "głodnej" Głowie Smoka raczej nie przeczytasz u Huberów, bo to mit z astrologii indyjskiej.

Nie umiem tak ładnie opowiadać, więc zacytuję ze strony http://www.himavanti.org/pl/c/astrologia-i-gematria/charakterystyka-planet-oraz-rahu-i-ketu-wedlug-ezoterycznej-astrologii-wedyjskiej

 

"Rahu i Ketu zachowują się jak dwie części demona. Twory te można traktować jako zwierzęce lub instynktownie działające stworzenia, nie posiadające ukierunkowanej inteligencji, pochłonięte osiąganiem wszystkich przyjemności jakie tylko mogą zdobyć. Ten opis szczególnie dobrze pasuje do Rahu, którego istotą jest nienasycone ziemskie pragnienie".

 

Tematów: 25
Odpowiedzi: 820
Dołączył/a: 2010-04-24
Teksty w działach stałych
ostrowidz 2017-12-26, 02:31:54

Poczytałem sobie...

Zwykłe "dziękuję" to tu będzie mało Oczko. Ale coś wymyślę.

Było sporo elementów w moim radixie, które uważałem za nie do końca jasne. Ogólnie rzecz biorąc, próbuję jakoś dopasować to, co tam mogę odczytać do już zaistniałych sytuacji w mojej obecnej skromnej egzystencji. Podstaw do niektórych z nich nie mogłem się dopatrzeć w natywniku. I odwrotnie, to co tam widać jak na dłoni jakoś słabo mi się w życiu ujawnia... Albo mam klapki na oczach, co jest wielce możliwe.

Nie znałem tej podlinkowanej przez Ciebie stronki, ujęciem wedyjskim dotąd się nie zająłem. A wygląda na to, że lepiej póżno niż wcale. 

Sporo mi się rozjaśniło. Nigdzie dotąd nie spotkałem ani wzmianki o tym szczególnym działaniu Saturna w znakach jowiszowych. To, co tam wspomniano o Saturnie jako żywo przypomina nauki Wielkiej Liz (Greene - przeżyłem szok poznawczy pozytywny przy pożeraniu jej "Saturna"; rzeczywiście imponujący poziom znajomości i ujęcia tematu, poziom mojego życia podniósł się znacząco po tej lekturze z kilku powodów na raz, to jedna z najważniejszych dla mnie książek), według których Saturn w ostatecznym obrachunku jest wielkim benefikiem i najważniejszym Przewodnikiem.

 

Wenus też już jakby mniej niejasna... Czemu w żródłach tutejszych na to nie natrafiłem, choć domysły własne miałem raz i drugi ?

Muszę to jeszcze kilka razy sobie przeczytać, żeby utrwalić ważne rzeczy.

 

Ale o czym to mówiliśmy na początku ? O synastrii ? To troszkę się zboczyło Zawstydzenie...

Może jakoś uporządkujemy, na przykład zręcznie powracając w którymś momencie Oczko

Tematów: 2
Odpowiedzi: 32
Dołączył/a: 2017-12-04
ostrowidz 2017-12-26, 02:44:29

Celowo w osobnym wpisie : oświadczam, że nie zgadzam się ze zdaniem Przedmówczyni, jakoby nie umiała Ona "...tak ładnie opowiadać,...".

Jako argument na słuszność tego odmiennego zdania podam, że przez dwa dni umysłowych wygibasów nie dałem rady odnieść się do szacunkowo 1/3 treści zawartej w Jej dwóch krótkich wpisach.

Oczko

Tematów: 2
Odpowiedzi: 32
Dołączył/a: 2017-12-04
maszowa 2017-12-26, 11:58:30

Synastria! - tak, faktycznie daleko odbiegliśmy od tematu. Usmieszek  Tak jak już wspomniał Starybosman, nie da rady rozważyć wszystkich niuansów bez dokładnej godziny narodzin, ale z grubsza można.

Najważniejsze są połączenia planet osobistych i osi.

Słońca obu osób "nie widzą się" - nie jest im po drodze.

Księżyce obu osób są w znakach tego samego żywiołu - ostatecznie można by się dogadywać w codziennych sprawach, jeśli reszta połączeń na to pozwoli.

Merkury obu osób "nie widzą się" - trudno o wspólny temat. Jest podwójny nelson Merkury / Mars ale to połączenie bardziej mi wygląda na ostre dyskusje niż spokojne rozmowy.

 

Wenus i Księżyc kobiety pokazuje to, jak ona wyraża swoje kobiece cechy - Wenus w Skorpionie kocha Marsa i jeśli nie ma żadnego hamulca, to potrafi zagłaskać do bólu. Księżyc w Strzelcu były fajny na kumpelkę gdyby nie to, że to nów, podczas którego Ksieżyc traci cały swój blask i chowa się w cieniu faceta.

 

Słońce i Mars kobiety pokazują  jej ideały - Słońce w Strzelcu to potrzeba faceta z szerokimi horyzontami, no a Mars w Pannie to już problem, głównie dla Słońca Usmieszek - przypomina mi to sytuację, jakby ten sam facet miał być równocześnie guru i nauczycielem ale w ekipie sprzątającej, gdzi trudno o szerokie horyzonty bo liczą się szczegóły.  Mars będzie stale przeszkadzał.

 

 

i druga strona - co pozostawiam tematem otwartym Oczko

Słońce i Mars mężczyzny pokazuje to, jak on wyraża swoją męską energię - tu obie planety w Skorpionie

 

Wenus i Księżyc pokazują idealną kochankę i żonę - tu kochanka w Koziorożcu, więc powinna być poważna, spokojna i zachowywać się jak dama a żona w Lwie, więc widoczna, stanowiąca doskonałe uzupełnienie męża w towarzystwie ...

Tematów: 25
Odpowiedzi: 820
Dołączył/a: 2010-04-24
Teksty w działach stałych
maszowa 2017-12-26, 13:46:41

Około 30 lat temu progresywne Słońce F znalazło się na tyle blisko Wenus M, że mogło już dać przedsmak koniunkcji, w tym samym czasie progresywny Księżyc F znalazł się w pobliżu Jowisza M.

przez chwilę wyglądało fajnie..

Jednak równocześnie w życiu M właśnie uściślał się kwadrat bieżącego Plutona do natalnego Urana, co najczęściej daje efekt niezbyt miły i raczej nieoczekiwany. Wprawdzie nie ma natalnego aspektu Uran / Pluton ale obie te planety łączy aspekt z Marsem, więc to na nim się pewnie wszystko skupiło.

Jakiego rodzaju związek połączył M i F ? - można zgadywać, że był związany ze sprawami zawodowymi, niewykluczone, że F liczyła na spore korzyści.

Tematów: 25
Odpowiedzi: 820
Dołączył/a: 2010-04-24
Teksty w działach stałych
starybosman 2017-12-26, 15:59:25

Mężczyzna ( M) z dynamiką poczynań sterowaną emocjami, uniesieniem, czasem bez praktycznych korzyści, ale też bez wyrachowania.Indywidualista, który chce wszystko zawdzięczać sobie, chce być postrzegany jako lider w środowisku, z misją \"naprawy świata\". To, jak się zachowuje, zależy od aktualnie zajmowanej pozycji, jednak gdzieś tam przebija wewnętrzne przekonanie o swojej wyższości. To osoba ambitna, z tendencją odniesienia sukcesu, niezależna, potrafiąca stworzyć klimat, by inni pracowali w realizacji wytyczonego kierunku, pod jego nadzorem.

 

 Kobieta (F) aktywna na planie materialnym, z tendencją do ujarzmiania wedle własnej wizji, skutecznie dynamiczna. Wyniosła, teatralna, przewrażliwiona na swoim punkcie. Taki konsekwentnie uparty ekscentryk, ze skłonnościami do rządzenia, z siłą przebicia, wolą walki, szybkością myślenia i sprawnością działania. Nastawiona na obronę tego, co  mam. Zaangażowana w swoje sprawy, wpatrzona w siebie.  Ma wpojone zasady wyniesione w domu i na nich się opiera. Jednocześnie w każdej \"operacji\" instynktownie szuka \"bezpiecznej norki\", w czym zdecydowanie pomaga zdolność wyjątkowego dostosowania się do otaczającej rzeczywistości. Decyzje podejmuje sama, po przeanalizowaniu całości w oparciu o własne normy.

 

Obie osoby mają Jowisza w 10 domu, a tym, że M w znaku Wagi, zaś F w znaku Byka. Daje to wielkie możliwości w osiągnięciu wytyczonego celu, ale każde dochodzi do tego inną drogą. M przez wszechstronność , umiejętność zdobywania poparcia, utrwaloną zdolność dostosowania się do warunków na aktualnej scenie. F z kolei przez cierpliwość, metodyczność, wytrwałość i obowiązkowość. 

 

Układ planet w natywniku M pokazuje figurę zwaną \" miską\" . Rozpoczyna ją Uran, wygnany w znaku Lwa, a kończy Wenus ( władca horoskopu, na co zwróciła uwagę Maszowa) w znaku Koziorożca.  Mamy zatem do czynienia z impulsem ( powietrzny Uran w ognistym Lwie ), żywiołowym i spontanicznym (  Księżycem  w Lwie), który odkrywa skarbiec cennych dóbr ( Pluton w Pannie), prowadząc do kontaktów z osobami o podobnych zainteresowaniach ( Jowisz w Wadze), śmiało wchodząc w wizje  techniki ( Neptun w Skorpionie), walcząc z biurokratycznymi przeszkodami ( Mars w Skorpionie), z wiarą w realizację szczytnych ideałow ( Słońce w Skorpionie), korzystając z nagromadzonej wiedzy i daru przekonywania ( Merkury w Strzelcu), pozbycia się barier ( Saturn w Strzelcu), by ukoronować zamiar pięknem swego dzieła ( Wenus w Koziorożcu ). Innymi słowy, reakcja łańcuchowa Urana nie przebiega chaotycznie, ale według ustalonych reguł, zmierzając do uzyskania założonego rezultatu. Natomiast w przypadku F można mówić o \"zwichnięciu \" Tu zainteresowania sa mniej liczne, ale wyrażane z większą intensywnością i skutecznością

Tematów: 36
Odpowiedzi: 661
Dołączył/a: 2010-04-27
Teksty w działach stałych
ostrowidz 2017-12-27, 17:47:19

Bardzo dziękuję za "przyłożenie się" do opisanej sytuacji Usmieszek.

Maszowa - trafny opis F. Mimo niezwykle silnego zaangażowania emocjonalnego M (u F też jakieś tam było, ale chyba ten Mars w Pannie skłaniał do wyrachowania dla osiągnięcia konkretnych korzyści - jak ładnie wychwycił to Starybosman) to Skorpionidło szybko wykrył fałsz i obłudę F oraz odgadł prawdziwe zamiary, gdyż nie było to jakies szczególnie trudne.

Mydląca oczy obiecankami opozycja Jowisz-Neptun także została zdemaskowana, ale już nie tak prędko. Bez astro rozpoznania wpadłbym jak śliwka do kwasu, czego nie uniknął następny "złowiony" Pan Ryba. Został pięknie "wydojony", potem zaciągnięty przed ołtarz, następnie skłoniony do ojcostwa a na koniec dwornie odtrącony jako niemalże golas.

A ja dziękowałem Opatrzności za dość sił, aby to rozerwać oraz za... astrologię, która została mi dana dzięki tej całej historii. Okazuje się, że stanowczy sprzeciw wobec genetycznie wklepanego programu prokreacyjnego (z wszystkimi jego podstępami, które realizuje zwykle Wenus) może być dużo lepszym ruchem w grze o szczęście niż ulegnięcie mu w złudnej euforii afektu (marsowego). Zależy, co kto jak widzi i co ma pisane...

Na tę chwilę nadal myślę, że to Saturn załączył mi wtedy systemy ochronne, pomagając skutecznie w realizacji trudnej decyzji o zaniechaniu kontaktów z ta osobą. Może także Jowisz miał w tym udział ? W sumie była to decyzja, która pozwoliła mi na dalszy, względnie nieskrępowany rozwój.

cdn...

Tematów: 2
Odpowiedzi: 32
Dołączył/a: 2017-12-04
maszowa 2017-12-27, 21:16:22

Zgadzam się bez zastrzeżeń, że nie da się przecenić roli, jaką w tej historii odegrał Saturn. On jest najlepszy do hamowania wszelakich zapędów, wystarczy mu tylko dać okazję do działania a zadziała. Tutaj miał tych okazji kilka:

- umiejscowiony na ascendencie zwykle żąda chwili na zastanowienie (u niektórych osób ta chwila potrafi trwać tygodnie lub miesiące Oczko )

- w natalnym aspekcie do MC i egzaltowany w znaku Wagi mógł użyć argumentu, że jak facet nie myśli głową, to może sobie narobić obciachu w środowisku.

- w synastrii mamy dubeltowy aspekt Saturn / Księżyc opozycja i koniunkcja - oba aspekty uznawane za maleficzne i zdecydowanie psujące wszelkie marzenia o czułości, innych cieplych uczuciach i szczęściu.

 

Tematów: 25
Odpowiedzi: 820
Dołączył/a: 2010-04-24
Teksty w działach stałych
ostrowidz 2017-12-28, 01:46:56

Podobnie to widzę, pamiętam, że podówczas mocno oparłem się o dwa aspekty:

- przywołaną przez Ciebie opozycję Księżyc M - Saturn F z jednoczesnym dość istotnym położeniem tego Saturna; dla raczkującego astrologa już to było wystarczającym argumentem, że z tej mąki nie będzie chleba.

- "...gdy władca domu siódmego przebywa w domu dwunastym..." - to zdanie z jakiegoś skryptu, chyba F. Prengla, wyszperanego na Noakowskiego 10 (wówczas Tow.Psychotroniczne, sekcja Astrologii), podejrzanie mocno zaryło mi się w głowie. Wiadomo, o co chodzi... Zaufałem mądrzejszym i zyskałem na tym bardzo wiele.

 

Ale trafiłaś z tym obciachem Głosny smiech... Powiedzonko o słusznych rządach górnej głowy (pardon Oczko) jest jednym z moich życiowych credo... Od pewnego czasu, rzecz jasna, nie od nastoletniości, ale niewiele póżniej. Wcześniej wdrażana w życie była maksyma, że "gdzie się mieszka lub pracuje, tam się ptaszkiem (pardon pardon Oczko) nie wojuje". Więc mnie, skorpionowi (wiemy, o co chodzi, prawda ?) ten Saturn na ASC to po prostu życie uratował nie raz i nie sto. W Strzelcu długo się nie zastanawia, wpomaganie punktem do szacunku dla samego siebie za mądrą (we własnym mniemaniu rzecz jasna) decyzję przychodzi z Lwa, ale i Jowisz na tym zyskuje, notując krok do przodu. Mars jest zawiedziony, a Wenus rozczarowana i trochę zła, że na nic jej sidła. Tyle, że to nie moja Wenus Głosny smiech.

 

Starybosmanie, dzięki za tę pracę, doskonale Usmieszek. Z tym, że misja naprawy Świata przeszła mi, zanim zaistniała - niech Świat sam się zbawia, jeżeli ma na to ochotę. Dotychczas prócz pilnej potrzeby (pełne kościoły) nie zaobserwowano takiego procesu (przepełnione więzienia) Oczko. U mnie skromniej się to objawia - chciałbym, aby moja praca była użyteczna, potrzebna ludziom do czegoś. Może to przez punkt Szczęścia w Pannie mam taką potrzebę, bo mnie to zwyczajnie rajcuje. A może jeszcze coś...

 

Poczucie wyższości... hmm... Coś w tym jest, oczywiście egocentrycznie to widzę. Jeżeli uważam, że jestem lepszy od kogoś czy nawet od pewnej dość licznej grupy, to muszę mieć mocne argumenty, bo Słońca w Skorpionie iluzjami nie nakarmisz. Samokrytycyzm jest tu cały czas obecny, choć czasem z konieczności nieco luzuje - jak w tej chwili właśnie. Czyli i tak nie odpuszcza ciągłej kontroli.

Więc raczej nie będzie wierszyka guru dzieci i dorosłych Brzechwy Jana : "Zdolny jestem niesłychanie, najpiękniejsze mam ubranie...".

Muszę wiedzieć, za co się lubię i szanuję. Jest także ta druga strona, a jakże... Do aniołka to jeszcze troszkę mi brakuje.

Jednakże i w innych wypatruję tego, za co mógłbym ich polubić i wcale nie tak rzadko to widzę. Wszyscy tutaj jednak wiemy, że tak jakoś w Naszym Kraju właśnie to wzajemnego poszanowania deficyt jakiś panuje Niepocieszony. Widać to zwłaszcza na drogach, ale i gdzie indziej durnej agresji dostatek... Komentarze na Onecie to chyba każdy widział...

 

Działanie miski w moim horoskopie nadzwyczaj trafnie ująłeś, gratuluję Usmieszek, tak to właśnie sie zwykle odbywa.

 

Trochę nie nadążam z odniesieniami do Waszych wypowiedzi, ale pamiętam wszystkie dokładnie. Więc znowu cdn.

Tematów: 2
Odpowiedzi: 32
Dołączył/a: 2017-12-04
 


<< powrót do strony głównej                                                                                                                                                                                                                                                          
Strona Sollunari używa plików cookies do prawidłowego działania strony.
Korzystanie z serwisu bez zmiany ustawień dla plików cookies oznacza, że będą one zapisywane w pamięci urządzenia.
Ustawienia te można zmieniać w przeglądarce internetowej.
ZAMKNIJ
Więcej informacji udostępniamy w naszej Polityce prywatności.