Sollunari

 

To jest Forum dla astrologów.Usmieszek

 

Prosimy zapoznać się z informacjami : Baza danych osobowych , Zasady pomocy wzajemnej oraz Zasady Forum

 

Zapraszamy!Usmieszek

 


 


Forum > Synastria

Ciekawe zależności w Synastrii
sagitariusA 2014-06-02, 21:06:07

Czytając wątki na forum, trudno nie zauważyć, że lwią część zadawanych pytań w prośbach o pomoc w interpretacji  stanowią sprawy partnerskie, matrymonialne i rozwodowe. Pomyślałem, że warto przyjrzeć się temu działowi synastrii bardziej ogólnie, czyli z większego dystansu.

 

Stwierdzam z całą pewnością, że nie ma na świecie lepszego sposobu przewidywania przyszłych, wzajemnych relacji między dwojgiem ludzi, niż astrologia porównawcza. Najlepiej poparta wiedzą psychologiczną.

Astrologia porównawcza, doskonale tłumaczy pewne zaskakujące i  nagłe zwroty w relacjach partnerskich niewytłumaczalne żadnymi innymi metodami . Tłumaczy nagłe zauroczenia i zaślepienia osobowością drugiego człowieka, które potrafią szybko mijać. Często wtedy (po pewnym czasie), gdy takie zauroczenie mija zadajemy sobie pytanie: „Co ja takiego w nim/niej widziałam /widziałem?” Najważniejsze jednak, że astrologia potrafi je z wyprzedzeniem (z dużym prawdopodobieństwem) przewidzieć.

 

Wiadomo od dawna, że lepiej zapobiegać niż leczyć. Dlatego,  porada u dobrego astrologa potrafi zapobiec marnowaniu czasu (czasem wielu lat!) na obmyślaniu potyczek, wojen, wojenek, tak otwartych jak i podjazdowych. Jeszcze gorzej, jeśli uczestniczą w tym  dzieci. Taka porada zaoszczędza zdrowia (stresu), czasu, pieniędzy na wizytach u prawników, psychologów, psychoterapeutów, psychiatrów, neurologów, detektywów, którzy i tak w wielu wypadkach mogą tylko rozłożyć ręce.

 

Postaram się opisać moje spostrzeżenia. Niektóre mogą wydawać się pisane typowo „na chłopski rozum”, tłumaczące rzeczy proste i podstawowe. Jednak moim zdaniem są to rzeczy bardzo ważne, ponieważ często bywa , że najciemniej jest pod latarnią!

Temat będzie trochę teoretyczny, ale nic nie przeszkadza by rozwinął się w praktyczny.

Tyle tytułem wstępu.

 

PS. Dzięki Ci Jasmin za otwarcie nowego działu!

Tematów: 8
Odpowiedzi: 384
Dołączył/a: 2013-12-02
Odpowiedzi
Ada 2014-06-03, 07:25:43

jak ja się cieszę, że znowu udzielasz się na forum i zacząłeś ten temat. Mądrego miło się czyta i z nim dyskutuje Usmieszek

Tematów: 24
Odpowiedzi: 461
Dołączył/a: 2012-07-25
sagitariusA 2014-06-03, 09:16:44

 

Na samym początku należy się przyjrzeć nieco uważniej, jakie są czynniki, które mają wpływ na związki między partnerami. 

 

Największy wpływ ma nasze otoczenie, a więc ogólny kierunek, w którym zmierza cywilizacja światowa. Ten aktualny powoduje wiele negatywnych zjawisk, niesprzyjających partnerstwu, a szczególnie małżeństwu.  Jednym z takich zjawisk jest stawianie seksu na pierwszym miejscu, a uczuć wyższych, takich jak współczucie, wyrozumiałość na ostatnim. Następnym jest materializm. Kolejnym jest nienormalny pęd do rozwoju. Jednak większość cywilizowanych ludzi nie ma pojęcia, na czym tak dokładnie ma polegać ten rozwój! Modne są określenia : „spełniaj się” „realizuj się”. Niestety, ale całe nieszczęście leży w tym, że to cywilizacja, a właściwie jej „sternicy”, a więc świat biznesu, decydują o tym co ma być uznane za objawy takiego spełnienia . Najlepiej, jeśli jest to coś, co nakręca koniunkturę i nabija im kieszeń.

 

Wszystko to wymusza nienaturalne tempo życia, które tak naprawdę przynosi więcej strat niż korzyści. Dramat zaczyna się, gdy człowiek przestaje mieć czas na poważną i spokojną refleksję nad tym, dokąd zmierza jego życie w najważniejszych sprawach. Przypomina to anegdotę (rodem z PRL), jak to oburzony kierownik pyta robotnika: „Czemu wy tak ganiacie w kółko z pustą taczką?!”. Robotnik na to: „Panie kierowniku, majster tak goni, że nie mam nawet czasu taczki załadować!”

 

Podobnie sprawa ma się z szybkością i refleksją w zawieraniu związków. Przecież nie ma czasu! Szybciej! Szybciej! Dlatego warto znać „trendy” ogólnoświatowe, regionalne, krajowe itd. To dziedzina astrologii mundalnej. Dopiero na tle ogólnego trendu, można oceniać pojedyncze lub porównawcze horoskopy. Zależnie od niego zmienia się siła wskazań (ich suma) potrzebna do wywołania (pozytywnego lub negatywnego) konkretnego efektu. Jak pisze  John Frawley w książce „Rzeczywista astrologia” : „Co jest możliwe w małym cyklu (np. cyklu dnia dzisiejszego) jest zawarte w możliwościach nieco większego cyklu (bieżącego roku); gdyby tak nie było istniałoby niewielkie, choć realne niebezpieczeństwo, że gdy wyjdę za próg, pożrą mnie dinozaury. Nie zgadza się to ze współczesnym marzeniem, że wszystko można osiągnąć, o ile tylko będziemy pili odpowiedni rodzaj coli”.

 

No, to teraz pojawia się spostrzeżenie.  Przecież pary małżeńskie, żyjące w trwałych i dość zgodnych związkach,  często nie mają pojęcia o astrologii! To prawda, ale trzeba tu uwzględnić ogólne „bardziej ludzkie” warunki cywilizacyjne. Szczególnie, jeśli ślub miał miejsce w trochę innej epoce.

 

W czasach, kiedy ludzie żyli nieco wolniej a rozważniej, kiedy nie było „szaleńczej gonitwy za własnym cieniem”, istniał czas narzeczeństwa. Nie było wtedy, aż takiego „seksualnego szaleństwa” jak teraz, więc z narzeczeństwa można się było jeszcze jakoś „wycofać bez szwanku”. Ciekawie można to wytłumaczyć astrologicznie! Jeżeli taki okres trwałby ponad pół roku, a jeszcze lepiej rok, to w tym czasie progresywne Słońce i As, pokonują ok.1 stopnia zodiaku, nie mówiąc już o prog. Księżycu.  Jeżeli więc na początku znajomości, któryś z tych elementów horoskopu progresywnego robiłby korzystny (dynamiczny i krótkotrwały) aspekt do radix partnera, (co jeśli dobrze pamiętam niektórzy astrolodzy nazywają synchronem) powodując nietrwałe zadurzenie (w wypadku, gdy analiza porównawcza przekreśla możliwość harmonijnego związku), to jest duża szansa, że jego działanie przeminie po tym czasie. Wtedy powróci „rozsądek” w związku z niezafałszowanym odczuwaniem przez partnerów złych powiązań synastrycznych .  Będą, więc mieli szansę rozstać się bez większych zobowiązań. Wiadomo, że energie Słońca, Księżyca i As, są bardzo ważne w progresjach sekundarnych.  Do takiego złudzenia może dochodzić też przy korzystnych tranzytach (dla dwojga partnerów) do ścisłych nieharmonijnych aspektów synastrycznych między partnerami. Przykładowo, ścisła opozycja między partnerami, tranzytowana planetą robiącą trygon do planety partnera A, a sekstyl do planety partnera B.

 Jednak w ciągu ok. 1 roku Merkury, Wenus, Słońce zdążą zrobić cały obieg i przetranzytować  wszystkie planety partnerów, pobudzając ich wzajemne synastryczne konfiguracje, wszystkimi rodzajami możliwych aspektów. A to już coś!

Trochę gorzej wygląda sprawa z tranzytami planet pokoleniowych i społecznych, którym 1 rok nie wystarczy, aby pokazać wszystkie swoje możliwości. Mogą one też zabarwiać swoim np. pozytywnym działaniem , działanie szybkich planet. Ale jak pisałem wcześniej szybkie planety osobiste (Słońce, Księżyc, Merkury, Wenus) mogą w ciągu roku „przetestować” związek, przynajmniej w pobieżny sposób. Choć ta metoda nie wymaga żadnej wiedzy astrologicznej, a tylko obserwacji, to jednak jest bardzo ułomna w porównaniu z astrologią porównawczą.

 

W dużo lepszej sytuacji jest astrolog, który zna horoskopy partnerów mających wejść w bliższy związek. Dodając do tego progresje i tranzyty, może powiedzieć już teraz, jak będą wyglądały przyszłe relacje między partnerami. Nie da się zaskoczyć przez progresywne czy tranzytowe, ulotne aspekty. To jest metoda w sam raz na dzisiejsze „galopujące” tempo życia!

 

PS. Dzięki Ado za miłe słowo, ale nie chwal dnia przed zachodem słońcaOczko.

 

Tematów: 8
Odpowiedzi: 384
Dołączył/a: 2013-12-02
Ada 2014-06-03, 10:06:09

musze zachwalać, dajesz mi duzo do myślenia i o jasnowidzeniu, a teraz o synastrii. Wcześniej nawet nie pomyślałam dlaczego jedna osoba i jej wątek mnie odpycha,  nie mogę tego czytać. 

Co w przypadku kiedy synastria jest dobra, progresje też, a nic nie wychodzi? To jest bardzo ciekawe.

Mi się wydaje, że planety pokoleniowe w synastrii nie mają dużego znaczenia, ostatnio przestałam nawet na nie zwracać uwagę. 

Tematów: 24
Odpowiedzi: 461
Dołączył/a: 2012-07-25
acrux_79 2014-06-03, 12:42:20

Frawleya uwielbiam za pewne stwierdzenia, które zmuszają do podjęcia Ockhamowskiego toku myślenia, brzytwy. Na innym forum widzę bowiem zadane pytanie, co oznacza Chiron na MC drugiej osoby w horoskopie porównawczym. Trochę mnie to pytanie zadziwia, aczkolwiek nie można komuś uniemożliwiać takiego rodzaju spekulacji myślowych. Ryzykuję jednak twierdzenie, że horoskop porównawczy naszpikowany planetoidami zaczyna się po prostu rozpadać jak ciasto, nasączone zbyt dużą ilością wody.

 

A co Frawley w rozdziale 15. pt "Synastria" w tej książce pisał? M.in.: "Powinniśmy uznać koniuncję pomiędzy Księzycem Julii i Słońcem Romea za ogromnie istotną (...), podobnie też jeśli jej Księżyc jest w trygonie to dawałby silne świadectwo miłości (...), musimy również rozważyć sekstyl (...), trzeba uwzględnić nawet kwadraturę lub opozycję, ponieważ "zawierają element fascynacji", (...) jako współcześni astrologowie możemy zaangażować dowolną liczbę aspektów mniejszych (150, 135, 45, 30 stopni), (...) a przecież nie rozważyliśmy jeszcze aspektów 36, 72, 144 i tak dalej i tak dalej".

 

Kwintesencja wywodu: "opierający się na tym ważnym kontakcie Słońce/Księżyc, widzimy, że z punktu widzenia Romea co najmniej dwie z każdych trzech kobiet nieźle by mu przypasowały". No i jeszcze Frawley rozwija oczywistą konstrukcję, że w zasadzie stosunki wzajemne mogą się tyczyć wielu ważnych ciał, a co za tymi idzie dochodzi do jaskrawego absurdu. 

 

Dla równowagi warto jednak dostrzec, że rzeczywiście aspekty wzajemne świateł są energią, która częściej przyciąga małżeństwa, no, chyba nawet robiono badania w tym kierunku, ale ja też podejrzewam że ta zbieżność zachodzi. Albo też łatwiej i częściej związują się pary które mają zwykły lub naprzemienny stosunek świateł w tym samym żywiole, lub w żywiołach harmonijnych ze sobą (tzn: ogień z powietrzem, ziemia z wodą). Ten łopatologiczny typ relacji świateł bywa lepszy, niż dążenie do poszukiwania relacji między światłami za wszelką cenę (czyt: kwinkunks, czy jakiś aspekt 1/8).  

 

 

Tematów: 18
Odpowiedzi: 916
Dołączył/a: 2010-03-03
Teksty w działach stałych
astrologia-horoskop.pl
acrux_79 2014-06-03, 12:50:25

Wracając do wypowiedzi sagittariusA:

 

Zgadzam się z tezą seks na pierwszym miejscu, współczucie na ostatnim, chociaż nie aż w tak brutalnym wydaniu. Ludzie w pewien sposób dobierają się w pary jak zwierzęta, wygląd i hormony "niestety" są istotne. Rzecz polega wyłącznie na zdrowych proporcjach, obserwowalne jest przeinwestowywanie w wygląd (czyt: botoks, implanty piersi na życzenie męża - vide A. Szulim np.).

 

Pojęcie "spełniaj się", "realizuj się" powoduje, że jednostki wycofane, lub mające taki konstrukt horoskopu, który wskazywałby raczej na większą potrzebę św.spokoju lub poszukiwania ważnych więzi, są wystawione na scenę życia publicznego, lub agresywną realizację. A nie każdy życzy sobie, do diaska, tego pseudo rywalizacyjnego rozwoju, pod który podpinają się pseudo trenerzy i pseudo organizacje "sukcesu".

 

Co do szybkości we wchodzeniu w związek - najgorszym tego efektem jest, że zaliczenie złych związków z powodu silnego parcia i presji płynącej z zewnątrz daje efekt odwrotny do oczekiwanego. Media, portale, koleżanki, koledzy "żądają" zaangażowania się w cokolwiek. Randkuj, konsumuj seks, korzystaj z praw młodości (młodość to okres, który się wciąż przesuwa w górę, np "wciąż młode" są Edyta Górniak, czy Ilona Felicjańska, że o wcześniejszym wydaniu Krzysztofa Ibisza nie wspomnę).

 

saggitariusA pisze więc słusznie o kondycji naszego społeczeństwa - są to ludzie szybcy i wściekli; będąc szybkim i wściekłym trudno jest wejść w poważny i stonowany związek

Tematów: 18
Odpowiedzi: 916
Dołączył/a: 2010-03-03
Teksty w działach stałych
astrologia-horoskop.pl
sagitariusA 2014-06-03, 15:21:57

Tak Acruxie! Wszystko się zgadza!

Poruszyłeś fundamentalny temat aspektów porównawczych. To, co teraz powiem, będzie dotyczyło każdego działu astrologii (natalnej, prognostycznej, porównawczej itd.). Moim zdaniem Frawley słusznie zauważa (z charakterystyczną dla siebie ironią), że listę aspektów można rozwijać bez końca, stosując  metodę kolejnych harmonicznych podziałów dużych aspektów. Oczywiste, że wtedy np. między światłami partnerów, prawie zawsze można znaleźć jakiś aspekt. Bo tak naprawdę, każda odległość kątowa między dwoma elementami horoskopu jest aspektem. Jak jeszcze uwzględnimy, że każdy aspekt ma swój orbis, to wtedy wszystko do wszystkiego jest w aspekcie! To rozumowanie wcale nie jest błędne.

Jednak sedno sprawy leży w tym, że wielu ludzi parających się astrologią zapomina o podstawowej, ale bardzo ważnej rzeczy. Działanie aspektów opiera się na prawach fizyki. W fizyce ważne są parametry ilościowe a nie tylko jakościowe (w astrologii jest to charakter danego aspektu). Dlatego ważne jest pojęcie siły danego aspektu.

Jeśli (upraszczając dla przykładu) przyjęlibyśmy, że siła koniunkcji równa się 100%, a wszelkie inne aspekty miałyby siłę, która wynikałaby z podziału całego zodiaku (360 st.) na kolejną liczbę całkowitych równych części i pomnożeniu tego ułamka przez 100%, to taki aspekt jak decyl (36 st.) miałby siłę 10% siły koniunkcji, a półsekstyl ok. 8,33%. Takie aspekty mogą jedynie pełnić rolę trzeciorzędnego „retuszu” lub „cieniowania” horoskopu.

Podobnie ma się rzecz z dokładnością aspektu. Im dokładniejszy aspekt tym większa jego siła. Można zadać pytanie, co jest silniejsze: sześciostopniowa koniunkcja, czy jednostopniowy sekstyl między tymi samymi planetami?!

Co jednak w wypadku (na tyle rzadkim, że nie jestem pewien czy możliwym), gdy w horoskopie występują duże aspekty, ale bardzo słabe (np. orbis 7 st.) a występuje mały, ale bardzo dokładny aspekt Słońca i Księżyca (np. kilkuminutowy półsekstyl)?. On byłby wtedy najsilniejszy! Widać jak wszystko w kosmosie jest względne. Intuicja podpowiada mi, że wtedy wpływ cykli tranzytowych byłby dużo mocniejszy. Horoskop byłby na nie bardziej wrażliwy.  Amplituda wahań odczuć, między np. harmonijnym trygonem, a nieharmonijną kwadraturą byłaby pewnie znacznie większa. Wtedy mogą objawić się niespodziewane przez otoczenie cechy właściciela horoskopu. W stylu: „Nigdy tak się nie zachowywał”, lub: „nie znałem go z tej strony”, jak to bywa przy tranzycie do planety tzw. nieaspektowanej (tak zwanej , bo jak pisałem nie ma planet nieaspektowanych).

Tematów: 8
Odpowiedzi: 384
Dołączył/a: 2013-12-02
sagitariusA 2014-06-03, 18:27:41

 

Podobnie wygląda sprawa z planetami i światłami. Tu też obowiązuje pojęcie siły. Chodzi o naturalną i podstawową wrodzoną siłę Słońca, Księżyca, planet, oraz osi horoskopu, niezależnie od ich położenia i aspektów.  Za najmocniejsze słusznie uważa się Słońce i Księżyc (hindusi dają mu pierwszeństwo przed Słońcem), potem AS i pozostałe elementy osi (ale w roli odbiorników energii),potem pewna przerwa, następnie planety osobiste i społeczne:  Merkury, Wenus, Mars, Jowisz, Saturn, a za nimi pokoleniowe: Uran, Neptun, Pluton. Dotyczy to każdego rodzaju horoskopu.

Dalej idą: planetoidy, midpunkty, punkty arabskie, i kto wie, co tam jeszcze. Czasami mam problem z ważnością gwiazd stałych.

Suma sił (a może bardziej iloczyn): wpływu naturalnego sił planet, rodzaju aspektu, dokładności apektu, położenia w zodiaku, daje precyzyjną ocenę ważności tego aspektu.

Pytanie tylko, kto to ogarnia i liczy w ten sposóbPłacz? Wielu „oblicza” to pewnie intuicyjnie, korzystając ze swojego doświadczenia. Chyba, że komputer z ciekawym programem.

 

Tematów: 8
Odpowiedzi: 384
Dołączył/a: 2013-12-02
sagitariusA 2014-06-03, 21:03:33

 

Ado, jeśli chodzi o progresje, o których piszę tutaj, to są to aspekty progresywne osoby A do horoskopu natalnego osoby B.

Na twoje rozważania na temat synastrii i progresji, odpowiem trochę żartobliwie. Jeśli analizujesz już synastrię to znaczy, że masz już upatrzoną „ofiarę”. Tylko, co zrobisz jak się okaże, że „kosmos” poprzez progresje i tranzyty, „przeznaczył” Ci kogoś innegoOczko.

Tak poważnie, to dla osób niebędących w związku, zalecałbym następującą kolejność rozważań: radix>progresje>solariusze>tranzyty, a dopiero po pojawieniu się osoby na horyzoncie >synastria. Co wcale nie oznacza, że nie możesz zrobić porównania z ciekawą dla Ciebie osobą! Możesz trafić przypadkowo! Człowiek przecież popełnia błędy. Trudno, bowiem cały czas patrzyć w „kółko” i nie zwracać uwagi, co się dzieje w otoczeniu. Przypomina to bajkę „O krasnoludkach i sierotce Marysi”, kiedy to krasnal Koszałek Opałek (nadworny kronikarz) dostał polecenie by odszukać Wiosnę. Tak mocno pogrążył się w swoich obliczeniach i zapiskach, że Wiosna przeszła mu tuż koło nosa, a on tego nie zauważyłUśmiech.

Dodam, tak na marginesie, że astrologia porównawcza dotycząca partnerstwa to nie tylko związki międzyludzkie. Może dotyczyć także związków ludzi, państw, miast, zdarzeń, a pewnie nawet zwierząt, a także przedmiotów, pojazdówZaskoczony (a co se będę żałował) we wszystkich możliwych kombinacjach.

 

Tematów: 8
Odpowiedzi: 384
Dołączył/a: 2013-12-02
Ada 2014-06-03, 21:30:14

SagitariusA ja miałam "ofiarę" patrze a synastria fajna, tylko zastanawiałam się czego mi nie do konca pasuje, a wynikało z synastrii coś innego. Znowu moja przyjaciółka i jej już eks patrzę w synatrię, a tam tylko Merkury trygon Księżyc i koniunkcja saturn Mars Wenus, mówie jej, że ja to kiepsko widze, ona do mówi co ty on taki mną zauroczony. Rozpadło się tak jak myślałam.

O progresjach czytałam, że sprawdza się szczególnie działanie P Księżyca i jeśli działa na planety osobiste wtedy związek okazuję się trwały. W moim przypadku był 3 stopniowy trygon Słońca i Wenus. Stąd moja ciekawośc. U mojej koleżanki pewnie też progresje działały, ale juz nie pamiętam, może potem sprawdze.

Sprawdziłam moje koleżanki u jednej mam ścisłą opozycję Słońca do Słońca, była moją pseudo przyjaciółką. Potem jeszcze coś napisze.

Tematów: 24
Odpowiedzi: 461
Dołączył/a: 2012-07-25
genny19 2014-06-03, 21:57:46

sagitarius A napisał;

''Ado, jeśli chodzi o progresje, o których piszę tutaj, to są to aspekty progresywne osoby A do horoskopu natalnego osoby B. ''

Bardzo trafna opinia. Swojego męża znałam długo, ale gdy jego progresywne Słońce znalazło się na moim progresywnym Słońcem ,zostaliśmy małżeństwem . W roku jego śmierci prgresywne Słońce znalazło się na moim ascendencie.

 

Tematów: 115
Odpowiedzi: 2190
Dołączył/a: 2010-12-23
Teksty w działach stałych
sagitariusA 2014-06-03, 22:20:03

W przypadku takich  „krótkotrwałych  zauroczeń” kończących się nagłym rozstaniem, warto zrobić progresje dla jednej osoby, odnieść je do jej natalnego, odnieść je do natalnego drugiej osoby. Następnie to samo zrobić pod kątem drugiej osoby, czyli też odnieść do osoby pierwszej. Potem sprawdzić tranzyty dla każdej z tych osób. Jeżeli jeszcze starczy sił, to można odnieść te tranzyty do progresji dla każdej z osób. Zobaczyć czy zachodzą jakieś ważne zmiany na początku znajomości, w trakcie „zauroczenia” i w momencie zerwania. Jest przy tym trochę pracy, ale można dojść do pouczających wniosków.

 

Genny, to bardzo ciekawe, co napisałaś! Dlatego ciekawe, bo np. Piotr Piotrowski w „Regułach astrologii tradycyjnej" pisze o zachodzącym (na DS) prymarnym hylegu , który stwarza w tym czasie zagrożenie dla życia. Przyszło mi na myśl, że w twoim radix, AS jest DS. twojego męża. Więc hyleg ( możliwe, że Słońce) w pewnym sensie zachodził. Chociaż mówisz pewnie o progresjach sekundarnych, to zasada wygląda bardzo podobnie.

Tematów: 8
Odpowiedzi: 384
Dołączył/a: 2013-12-02
sagitariusA 2014-06-03, 22:30:14

Gdy synastria jest bardzo dobra, to korzystne progresje do radix partnera mogą przynieść początek szczęśliwego związku. A co będzie, jeśli progresje do partnera, bedą korzystne, a synastria zła!

Tematów: 8
Odpowiedzi: 384
Dołączył/a: 2013-12-02
Ada 2014-06-04, 00:24:06

Wtedy po wielkim bum nic nie będzie, bez dobrej synastrii związek sie nie utrzyma.

Zerknełam na nasze progresjei jego do mnie to P Słonce trygon moje Słoneczko i sekstyl Ksiezyc oraz trygony Wenusowe, natomiast moj P Ksiezyc trygon Wenus i trygony Merkury P mój Merkury.Wydaje mi się, że to dobre wskazniki, a rypło się, to tylko ciekawostka (wspomne że synastria ok).

 

Tematów: 24
Odpowiedzi: 461
Dołączył/a: 2012-07-25
sagitariusA 2014-06-04, 09:56:48

 

Podkreślałem, że przydałby się taki program komputerowy, który liczyłby (przemnażając przez siebie wszystkie współczynniki mające wpływ na siłę danego aspektu) siłę aspektu. Przykładowo Słońce we Lwie w 1 stopniowej opozycji do Księżyca w Wodniku: 1 (Słońce w Lwie)x 0,6 (Księżyc w Wodniku)x 0,7 (opozycja)x 0.9 ( 1 stopniowa)=0,378.

 

To bardzo uproszczony przykład. W programach astrologicznych są pewne obliczenia dla planet, ale czy uwzględniają one naturalną siłę planety lub światła, rodzaj aspektu, jego dokładność?!

 

Oczywiście można to robić na wyczucie. Wymaga to jednak bardzo dużego doświadczenia! Problem ten jest tym bardziej odczuwalny w synastrii. Osoba już w pewnym stopniu zaangażowana emocjonalnie w daną znajomość, porównując swój horoskop do horoskopu partnera, często widzi to, co chce widzieć! Zrównuje wtedy 4 stopniowe trygony z 1 stopniowymi kwadraturami . Jeszcze gorzej, gdy taki trygon robi np. Uran z Plutonem, a taką kwadraturę Słońce z Księżycem. Potem się dziwi, dlaczego nic z tego nie wyszło: „Przecież miałem dwa trygony, a tylko jedną kwadraturęNiepocieszony”! Myśli wtedy sobie: ” Do kitu ta astrologiaZłosć! Trzeba sprzedać te wszystkie książki przez Internet. Może się znajdzie jakiś frajer to kupiPieniadze, pieniadze?! A jak się nie da to, chociaż na makulaturę”!

W takiej sytuacji najlepiej jak takie porównanie robi osoba trzecia neutralna wobec partnerów. Tutaj też trzeba uważać żeby nie robił tego ktoś ze znajomych partnerów. Na przykład były partner ("już ja wam zrobię pozytywną synastrię"Oczko).

Astrolog musi starać się być obiektywnym, a to wielka sztuka. Dlatego napisałem „starać się”, bo kto osiągnie idealny stan obiektywizmu?

 

Dodam jeszcze, że tacy autorzy jak A. von Pronay twierdzą, że dopuszczalne zakresy dla aspektów w synastrii powinny mieć wartość raczej bliższą połowie wartości dopuszczalnych zakresów natalnych. Podaje maksymalny zasięg 3 stopni. Ogólnie się z tym zgadzam. Z tym, że moim zdaniem byłby to mniej więcej zakres dla koniunkcji większości  planet. Dla koniunkcji Słońca z Księżycem  lub Słońcem , dałbym jednak trochę więcej. Nawet 6 stopni. Oczywiście tak jak już mówiłem przy innych aspektach odpowiednio mniej.

 

Tematów: 8
Odpowiedzi: 384
Dołączył/a: 2013-12-02
Ada 2014-06-04, 10:32:37

Ja patrze tylko na duże aspekty i do 3 st. U mnie były trygony ścisłe lub 1 st. i kwadratury 1 st.. Według astrologii wedyjskiej koniunkcja jest w znaku niezależnie od ilości stopni. 

Mnie w synastrii nie przekonują tez aspekty planet pokoleniowych Uran, Pluton oraz Neptun, tym bardziej Chiron, Ceres i inne, ale każdy robi po swojemu.

Ja uczę się na sobie, bo do mnie przemawia to co sama zobacze, "dotkne", stwierdze i masz rację że wtedy człowiek jest nieobiektywny i widzi to co sam chce zobaczyć, cały czas tak mam. SagitariusA wierzysz w przeznaczenie?

Tematów: 24
Odpowiedzi: 461
Dołączył/a: 2012-07-25
sagitariusA 2014-06-04, 21:10:05

Napisałaś Ado: "Wtedy po wielkim bum nic nie będzie, bez dobrej synastrii związek się nie utrzyma".

To prawda, jest to możlwe. Czasem jednak jest jeszcze gorzej, bo zanim się związek rozpadnie, to często pojawia się dziecko. Wtedy albo pozostaje podzielić je na dwie połówki i każdy bierze swoją (przepraszam za tą dosadność), lub jedno z rodziców zabiera dziecko, które zostaje wtedy de facto półsierotą. Wcale nie lepiej gdy taki związek się nie rozpadnie, a rodzice zatruwają siebie nawzajem, a "rykoszetem" też dziecko, które jest zrozpaczone i  całkowicie zdezorientowane!

Tematów: 8
Odpowiedzi: 384
Dołączył/a: 2013-12-02
Ada 2014-06-05, 06:46:34

Masz rację z reguły pojawiasię dziecko, ale to też działnie celowe, ale nie ma się po co wgłębiać. Mnie bardziej interesuje (nie pod katem moim) dlaczego mimo dobrej synastrii, progresji związku nie ma?

Niby wszystko się zgrywa, a tu nic. Wtdy patrzymy, że kontaktowy jest zły? Tylko że to "twór" jest i nie przekonuje mnie do konca.

Tematów: 24
Odpowiedzi: 461
Dołączył/a: 2012-07-25
winetu 2014-06-05, 09:42:50

Ada? dziecko działanie celowe? No nie żartuj? To chyba jakaś ułomność postrzegania i kojarzenia faktów za tym będzie szła... Zakładam że osoby dojrzałe rozpoczynają współżycie liczą się z możliwością zajścia. Niestety żyjemy w takim świecie, że wszystko trzeba od razu skonsumować... :/ A ryzyko zawsze jest.... A potem te durne pytania: ale skąd? ale jak? no ja to się stało, weź no mi powiedz! no nie wiem! wiatropylnośc? olaboga

Jeżeli iść tropem, że astrologia prognozuje wszytkie wydarzenia, zaś to co na górze to na dole, to owo dziecko nie może być najgorszym. Żadne narodziny nie są przypadkiem, w astrologii nie ma przypadków. Kobieta decydująca się na współżycie godzi się na możliwość zajścia w ciąże, choćby podświadomie, "wpadki" w astrologii moim zdaniem nie mają miejsca. A żadna metoda poza wstrzemięźliwością stuprocentowo nie gwarantuje nie-zajścia.

Synastrycznie niedopasowany związek może tak samo jak dopasowany powołać na świat człowieka, zgodnie z regułą jak na górze tak na dole. I nie spotkałam się z regułą, że zawsze jest to najgporsze. Wręcz przeciwnie... Często bardzo motywujące. Najgorsze to by było morderstwo tego człowieka zanim przyjście na świat...

Znam pary z piękną synastrią, które (aspekty Urana) rozwiodły się po wielu latach bycia razem. Moi dziadkowie mieli straszną synastrie (oj, straszną) rozdzieliła ich śmierć w późnym wieku. Czy żyli zgodnie? A bo ja wiem? Wióra szły ... :) Rozwód? Oczy mowa..... :) Ale dziecko rykoszetem nigdy nie było. Rozpatrując "złą"synastrie zwróćmy uwage na poszczególne horoskopy biorące w nich udział, bo to od nich przede wszystkim zależy jak będzie przebiegać relacja. Dlaczego? Awanturnik z natalnego awanturnikiem będzie, jeżeli zaś będzie to człowiek z zasadami, etyczny, może mimo wszystko (choćby ze względu na dzieci) relacje pielęgnować.. itd...Skłonność do inwigilacji partnerów jest często zapisana w radix, i skłonnośc ta często nie może być zdławiona nawet przez najpiękniejszą synastrie itd...

 

Pamiętajmy, że w dawnych czasach, szczególnie w rodzinach lepiej usytuowanych, szlacheckich, królewskich, na związek dwojga ludzi często najmniejszy wpływ mieli oni sami. Decydowała polityka, posag, posiadane włoście, unie itd. Czy uważacie zatem, że w głęboko katolickiej Polsce np. dla każdego takiego związku wykreślana była synastria? Nie.... Czy pojawiały się dzieci? Oj tak... Konieczność powołania do zycia dziedzica,potomka :)

 

Znam związek ideologicznie bardzo niedopasowany, aspekty Neptuna do planet osobistych sugerują niezrozumienie partnera,Uran potrzebę wolności itd. Są to młodzi ludzie. Czy się kochają? Tak. Czy się kłocą? Nauczyli się szacunku dopartnera! Te problematyczne kwadratury w synastrii dały im więcej niż piękne aspekty innym. Przede wszytkim chyba umiejętność zrozumienia (wystarczyła chęć porozumienia, tzw. "odpuszczenie" sobie wojaczki), podziw odmienności partnera itd. Ludzie Ci przez ten związek dojrzali... Nauczyli się milczeć kiedy nie wolno krzyczeć, krzyczeć kiedy milczenie byłoby naganne, wspierać kiedy jest potrzeba, ganić gdy wymaga tego dobro drugiej strony.

 

Same piękne harmonijne aspekty w synastrii mogą równie dobrze sugerować, że ludzie ci-tak bardzo dobrze ze sobą współgrający będą się ze sobą po prostu nudzić.... Piszecie o szybkim i wściekłym świecie... Zastanawiam się czy dla wilków biznesu relacja synastryczna problematyczna nie byłaby lepsza niż harmonijna. W końcu daje ona okazje do walki, m.in.o swoja pozycje...

 

Zwrócmy też uwage na fakt, że nie z jedna osobą mamy dobra synastrie, a z wieloma tak naprawde. Więc przy kolejnych sprzyjających tranzytach ponieważ na naszej dordze stanęła osoba jeszcze bardziej niż obecny partner dopasowana synastrycznie, powinnismy isc po rozum do głowy, zerwać relacje mniej dopasowaną/ niedopasowaną i związać się z nowopoznaną osobą? To byłaby samospełniająca się przepowiednia.... Zresztą człowiek z mocnymi, żelaznymi zasadami i tak by nie skorzystał....

 

Ktoś kiedyś napisał: "Jak pięknie się różnić". I o to chodzi.... jing jang... Wenus i Mars... spójrzmy co dla danego człowieka jest ważne...

trzeba dokładnie przeanalizować oba horoskopy, by "niebiański petent" mógł ocenić czy da rade z danym osobnikiem wytrzymać...

 

Wydaje mi się też, że kwadratury w horoskopie porównawczym nie tylko utrudniają parze żywot (róznych parom: babcia-wnuczek tid.), ale pomagają pokonać nam własne nasze słabości (przy innych wskazaniach w horoskopie, sugerujących chęci do ich pokonania) . Zresztą czymże jest dyskusja? Różnicą zdań, a nie inaczej... Najważniejsze żeby odnaleźć konsensus, co wcale przy obwarowanej kwadraturami i aspektami wątpliwie pozytywnymi trudne być nie musi. Ot, oboje najczęsciej muszą ugiąć przed sobą kolana :)

Tematów: 20
Odpowiedzi: 705
Dołączył/a: 2012-04-12
Jasmin 2014-06-05, 09:52:20

Czy planety pokoleniowe a szczególnie społeczne , takie jak Saturn i Jowisz nie mają znaczenia w synastrii. Ważna kwestia. Jeżeli nie ma powiązania planet osobistych jednej osoby z planetami społecznymi drugiej i/lub odwrotnie, związek nie zakończy się małżeństwem (w sensie prawnym) ani nie będzie odpowiedzialnym ani też nie da społecznego awansu, nie będzie też rozwojowy ani pomyślny. Czasami dany związek ma za zadanie tylko spłodzić potomstwo (to jest jego największa wartość) i przyczyny tego trzeba szukać w radiksach rodziców, ich przeznaczenia, itd. Uproszczeniem jest twierdzić, że związki, które nie przetrwały są bezwartościowe. Ale z drugiej strony, jeżeli widzę w horoskopie porównawczym, że Saturn jednej osoby jest w kwadraturze do Marsa drugiej, to wiem, że nic z tego dobrego nie będzie.

Tematów: 173
Odpowiedzi: 2846
Dołączył/a: 2009-11-23
www.sollunari.pl
winetu 2014-06-05, 10:13:12

Zgadzam się z Tobą Jasmin, planety pokoleniowe jak Saturn (dążenie do scalenia związku), Jowisz, Neptun (jak gdzieś pisała Marsjanka odnośnie kwadratury pomiędzy Słońcem a Neptunem- niezrozumienie,wampiryzm-tylkow  dalszym ciągu nie wiem kto dla kogo wampirem ;)), Uran (dążenie do wolności), Pluton (potrzeba transformacji) są bardzo ważne w synastrii.

Z tym że nieco inaczej interpretujemy związki damsko-męskie miłosne, inaczej już apskty moga zadziałać w relacji biznesowej, jeszcze inaczej w relacji przyjaźni, pokrewieństwa czy powinowactwa...

Tematów: 20
Odpowiedzi: 705
Dołączył/a: 2012-04-12
sagitariusA 2014-06-05, 11:59:36

 

Winetu. Nie wiem do końca czy Ada pisząc, że pojawienie się dziecka, to też działanie celowe, miała na myśli, że jest to zawsze działanie celowe. Pomimo, że presja cywilizacji nakłania do konsumpcji , to jednak istnieją jeszcze ludzie, którzy jej nie ulegają. Ilu procentowo ich jest to już inna sprawa. Ilu by ich nie było to nie można o nich zapominać, ponieważ astrologia pokazuje całe spektrum stworzenia, a nie tylko jego (choćby nawet 90 procentową) część! W Sodomie wystarczyłby taki jeden, by ocalić ją od gniewu Stwórcy! Żeby było ciekawiej, to powiem jeszcze, że istnieje zjawisko jak „łapanie męża na ciążę”, które jest działaniem celowym! Różnie, więc to w tym życiu bywa (koń się topi, ogon pływaZaskoczony)!

 

Winetu. Co do twojego stwierdzenia, (że nie zawsze jest najgorsze powołanie do życia dziecka przez niedopasowany związek, a najgorsze to byłoby morderstwo zanim przyjdzie ono na świat) to myślę, że świat to nie jest czerń albo biel, życie albo śmierć. Istnieją jeszcze między tym różne odcienie i nie tylko szarości! Przewrotnie, więc odwrócę pytanie. W jakim procencie jest to lepsze od synastrycznie dobrze dopasowanego związku (to też jest stwierdzenie bardzo ogólnikowe, bo od bardzo dobrego do najgorszego jest cała skala tonacji)?! Osobna sprawa, dla kogo lepsze, a dla kogo gorsze?

 

Według mnie idealnej synastrii nie ma (jest to fizycznie niemożliwe). Dlatego jak piszesz, że znasz pary z piękną synastrią, a aspekty Urana (bardzo charakterystyczny dla rozwodów) doprowadziły do rozwodu, to znaczy, że ta synastria aż tak piękna nie była!

 

Dla jasności: napisałem, że dziecko „obrywa” rykoszetem, a nie, że nim jest.

 

Dalej Winetu  to, co piszesz o rodzinach szlacheckich, o tzw. „wżenianiu się”. Właśnie w takich wypadkach (a właściwie w każdym przypadku) trzeba brać pod uwagę uwarunkowania danej epoki cywilizacyjnej. Dlatego właśnie Frawley twierdzi, że najpierw duże cykle astrologii mundalnej, a dopiero później na tym tle astrologia osobista (to, co pisałem wcześniej). Jeśli w tamtym okresie poziom ogólnoświatowej, a właściwie ogólnokrajowej tolerancji, cierpliwości, wyrozumiałości dla drugiego człowieka był wyższy, to i „docieranie” się par było mniej ostentacyjne. Dochodził do tego na pewno pewien nacisk społeczny, więc ci ze złymi synastriami mogli cierpieć samotnie i po cichu w „czterech ścianach”!

Jeśli jednak byli tacy, co wiązali się z miłości, to ten poziom „ogólnej” tolerancji, wyrozumiałości, braku seksizmu i pornografii, powodował, że istniał dłuższy czas narzeczeństwa z jego konsekwencjami, ( o czym pisałem). Wtedy nie musieli wcale znać astrologii, ale ona i tak działała!

 

Często mówi się, że kwadratury dają impuls do działania i jak je pokonamy to wtedy mamy szansę na duże osiągnięcia, ponieważ one przymuszają nas do tego. Czego przykładem w astrologii natalnej są horoskopy sławnych ludzi, którzy mają wiele kwadratur. Wszystko pięknie. Tylko, czy zrobił ktoś badania ile osób z takimi „ciężkimi” aspektami nie dało rady ich „przeskoczyć” i poniosło życiową porażkę?!

 

Tematów: 8
Odpowiedzi: 384
Dołączył/a: 2013-12-02
genny19 2014-06-05, 12:08:02

Ada napisała:

"Mnie bardziej interesuje (nie pod katem moim) dlaczego mimo dobrej synastrii, progresji związku nie ma? "

 

Wola Nieba. Dobra synastria czy progresje nie są zapowiedzią związku.

Tematów: 115
Odpowiedzi: 2190
Dołączył/a: 2010-12-23
Teksty w działach stałych
sagitariusA 2014-06-05, 12:18:57

Piszesz Winetu, że same harmonijne aspekty synastryczne sprawiałyby, że ludzie ci będą się ze sobą nudzić. Podstawową sprawą (można powiedzieć „techniczną”) jest, czy jest możliwe by w porównaniu dwóch horoskopów były tylko harmonijne aspekty. Jeśli coś takiego istnieje, (w co bardzo wątpię) to chyba niesłychanie rzadko! Druga sprawa jest jeszcze ciekawsza, bo w synastrii harmonijny aspekt wcale nie musi oznaczać nudy!! Niedługo napiszę coś więcej o tym!

 

 

PS. Poruszyłaś tyle ciekawych tematów, że chcąc odpowiedzieć muszę napisać kilka obszernych postów. Ale one dobrze wpisują się w sprawy, które niedługo będę omawiał! 

Tematów: 8
Odpowiedzi: 384
Dołączył/a: 2013-12-02
Ada 2014-06-05, 12:48:45

pisząc o dziecku miałam na mysli to, że w przypadku umierania związku kobieta celowo go ratuje, nie informując partnera - "dzieckiem", mam kilka koleżanek i mówiłam im, że tylko przeciagają śmierć związku tak naprawde krzywdząc dziecko.

Genny19 czyli przeznaczenie, ale z drugiej strony podobno jesteśmy kowalami własnego losu.

Winetu kiedyś w innych czasach to ludzie musieli być ze sobą mimo złej synastrii, bo tak wypadało, rozwód to wstyd i rodzina nie pozwalała. Teraz jest inaczej.

Odnośnie dobrej synastrii tak jak to w życiu jest musi być podobieństwo, harmonia inaczej to jest chwilowe (przeciwieństwa nigdy nie będą ze sobą), więc nie wiem jak ludzie mogą się nudzić sobą, w takim wypadku ta synstria nie dokońca jest harmonijna.

Tematów: 24
Odpowiedzi: 461
Dołączył/a: 2012-07-25
winetu 2014-06-05, 12:58:58

Mąż złapany na ciąże? Hmmm, to mąż (mąż zwierzyna) nie wie jak się dzieci robi? SagitariusA, mam nadzieję, że nie weźmiesz tego do siebie, ale ja wtakie rzeczy jak "łapania" nie wierze :) Bo jakby rybka nie podpłynęła to jakżeby została złapana na wędke... a że się połakomiła,... cóż..... Zresztą, gdyby gwiazdy nie sprzyjały to dziecka by nie było :) (ileż to par, kobiet ma problemy z zajściem w ciąże, pomimo rewelacyjnych wyników badań? ot, psychika, tranzyty, blokady-przy sprzyjającym układzie taka kobieta zaraz zajdzie.. :) )

Obie strony muszą przyjąć odpowiedzialność, a nie zrzucać wine na siebie nawzajem. Jak napisałam jedyną skuteczną metodą antykoncepcji jest wstrzemięźliwość (nie odnosi się to do sytuacji nagłych, niezamierzonych, brutalnych aktów agresji wymierzonych w kobiete-zdarza się że i w mężczyzne). Nie wiem czy waćpana męża można na to złapać, bo gdzież ów pan waćpan mąż miał rozum, gdy żona łapała? wszak nie tylko kobieta zabezpieczać się może, więc.... żartowałam oczywiście i tam i tu, ale Ada chyba o tym wie, chciałam jedynie pokazać, że człowiek ma w czaszce coś takiego pofałdowanego mniej lub bardziej, i to nie jest po to żeby tam sobie było, ale po to żeby tego czegoś używać.... no skoro to mamy, warto czasem zrobić z niego użytek :) Przyczyna-skutek...

 

Odbiegłam od tematu, uprawiając jakiś monolog, SagitariusA, wybacz, to co piszesz jest bardzo interesujące :)

 

SagitariusA ja w porównawczym biorę pod uwage tylko aspekty duże, gdybym miała brać pod uwage każdy aspekt wynik analizy mógły być watpliwy bądź sama analzia nadto absorbująca. Zatem ja patrze na aspekty podstawowe. Pisałeś, że tak naprawde każde ciało niebieskie odbiera jakieś aspekty-mniejsze większe, ale nie pozostaje nieaspektowana, jakaś odległośc kątowa zawsze jest. Pytanie tylko czy brać ją pod uwagę zawsze i wszędzie? Pisałeś o sile orb-i zgadzam się, im mniejsza tym aspekt silniejszy, im aspekt większy również oddziaływanie będzie większe. Dzieliłeś nawet aspekty na procenty, zatem jakież znaczenie miałby maleńki słabiutki aspekt? Analizuje porównawcze w sposób jakiego nauczyłam się tutaj, i pisząc harmonijny miałam na myśli aspekty duże harmonijne, które wskazują na dobrą relacje. Mniejsze odgrywaja poboczną role. I tak, znam takie synastrie :) I raz się ze sobą nudzą, innym razem pielęgnują wspólne zainteresowania itd (no, w zależności jak się rozkładają te ciała niebieskie w domach i na osiach). Nie pisałam tego w kontekście tylko partnerstwa miłosnego, ale ogólnie relacji-tak jak wyżej-inaczej będzie działał aspekt Wenus Mars u pary K-M inaczej u Matki i Dziecka na przykład lub u dwóch przyjaciółek :)

 

 

Do Ada-nie wiem widocznie mogą :) To dwie znajome- nie trawią się, więc nie sama synastria... Oczywiście nie wykluczam ,ze kiedyś je cos połączy :) Trzeba wziąść pod uwage i sprzyjające wiatry, żeby te osoby skierowały ku sobie oczy :) 

Przy nieharmonijnych aspektach tworze relacje z jedna kobietą- jedyną w moim życiu- obydwie potzrebujemy wolności w relacji (trudno, trzeba było kiedyś zagryżć zęby i przyzwyczaić się że jedna dla drugiej musi czasem zniknąć), mamy kwadratury planet osobistych, odmienne zdania, ale.... tylko z nią moja relacja trwa tak długo. Mimo że często się kłocimy to zawsze godzimy bo żyć bez siebie chyba nie możemy. A to ja pierwsza zadzwonie, a to ona.... Czy mamy ze soba coś wspólnego? teraz napewno, kiedy uporaliśmy się z kwadraturami, na zasadzie nie powracania do pewnych kwestii :) Ja ja lubie, bo otwiera mi oczy, pomaga zmienić swiatopogląd na wiele spraw, choć i tak poczatkowo kończy się awanturą ;P

"Winetu kiedyś w innych czasach to ludzie musieli być ze sobą mimo złej synastrii, bo tak wypadało, rozwód to wstyd i rodzina nie pozwalała. Teraz jest inaczej." Nie tylko.... szanowali bardziej i innych i siebie.... brali odpowiedzialnośc za siebie i innych... Teraz konsumplonizm, materializm, komercjalizm utrudnia wchodzenie w prawdziwe relacje. Śluby dla kasy, prestiżu, pozycji.... Są tak samo wtedy jak i teraz, tyle że teraz ludzie, którzy zjedli ciastko są nim przesłodzeni, mdło im, musza to z siebie wyrzucić... Oczywiście nie wszyscy, ale gro.... Życie to nie bajka, i tak jak napisała Genny czasem potrzeba coś więcej żeby zaiskrzyło :) Związek, w ogóle głęboka relacja z drugim człowiekiem nie jest łatwa, trezba iśc na kompromis, zaakceptować jego wady, dla współczesnych "łowców" jest to bardzo trudne, bo oni chcą być w związku "JA", nie "MY", oni zawsze chcą indywidualności, a czasem trzeba się poświęcić i gro osób tego nie rozumie, bez tego, bez takich cech (moga być widoczne w kosmogramie-wtedy jest nadzieja, bo podkreślam-nauczyłam się tego na forum-nie rozpatrujemy synastrii bez wnikliwej oceny natalnego obojga partnerów) cięzko będzie komukolwiek wejść w relacje.

Tematów: 20
Odpowiedzi: 705
Dołączył/a: 2012-04-12
Ada 2014-06-05, 13:08:44

oj prosze cie Winetu faceci to ..... nie napisze tego, wiedza co robia, ale nie mysla o konsekwencjach. Ostatnio ogladałam program jak dziewczyny w necie kupaja pozytywne testy ciazowe..... głupota to głupota

Pamietam jak mi juz znany na tym formu strzelec powiedzial, jak odkrylam prawde "wiesz nie mysli sie w tym czasie o zabezpieczaniu, zalalem forme i musze poniesc odpowiedzialnosc" moze to nie dobry przyklad bo to kretyn ale zawsze cos mowi o facetach.

Tematów: 24
Odpowiedzi: 461
Dołączył/a: 2012-07-25
winetu 2014-06-05, 13:28:52

"Winetu. Co do twojego stwierdzenia, (że nie zawsze jest najgorsze powołanie do życia dziecka przez niedopasowany związek, a najgorsze to byłoby morderstwo zanim przyjdzie ono na świat) to myślę, że świat to nie jest czerń albo biel, życie albo śmierć. Istnieją jeszcze między tym różne odcienie i nie tylko szarości! Przewrotnie, więc odwrócę pytanie. W jakim procencie jest to lepsze od synastrycznie dobrze dopasowanego związku (to też jest stwierdzenie bardzo ogólnikowe, bo od bardzo dobrego do najgorszego jest cała skala tonacji)?! Osobna sprawa, dla kogo lepsze, a dla kogo gorsze?"

To dwie różne sprawy, dziecko to człowiek, a ta dyskusja nie jest dyskusją ideologiczna nt. aborcji, której jestem przeciwnikiem! Lepiej urodzić i oddać-stanąc na wysokości zadania, jeżeli juz pytasz. Wszystko jest lepsze niż morderstwo! I tak ten młody człowiek z niedopasowanego związku dla mnie ma większą wartośc niz najpiękniejsza synastria. Moi rodzice-jaka piękna synastria, jaka miłośc, tylko że kobieta zmarła.... więc relacja trwała krótko.... podobnie dziecko, rodzice rozstają się z róznych przyczyn, jedną z nich jest śmierć....

 

Ja i ojciec, synastrie mamy dobrą, wbrew temu co sądziłam nawet cele powinniśmy mieć wspólne, serio nie jest źle! A rzeczywistośc? Dlatego pisze-inaczej będą działać aspekty w tym nieszczęsnym partnerstwie (bo chyba jednak o tym tu tylko mowa-o związkach małżeńskich, narzeczeńskich, damsko męskich) a inaczej w innych relacjach. Podczas gdy kwadratura lub opozycja w relacji damsko-męskiej może oddziaływać niezwykle energetycznie (Wenus-Mars) w innej już skutek będzie inny.....

 

Horoskopy harmonijne? Znajomi bliźniacy. Jeno ciągnie w jedna drugie w drugą-różnica-3 minuty. Wszytko w koniunkcjach.... Inne cele, zasady, sposób na siebie i zycie, inne marzenia, brak poparcia jednego dla inicjatyw drugiego.... Choć to koniunkcja, a jak Ktoś Mądry napisał-"na dwoje babka wróżyła". Czy to nie nadmierne podobieństwo właśnie odpycha od siebie te dwie osoby?

 

No Ado, teraz rozumiem, ja tylko broniłam tych kobiet! Bo facet najchętniej zrzuciłby całą wine.... a przecież może nie brac tabletek- w końcu trzustke niszczą, zakrzepice powodują i inne. Niech on ubierze kaftanik i go sobie pilnuje! Ale co do testów-kupują, bo w ciąży nie są.... więc trzeciego nie ma jeszcze :)

I jeszcze donośnie "ratowania" związku dzieckiem.. wiem, że jest wiele par, gdzie własnie ciąża, dziecko związek uratowały, scaliły, pozwoliły wejśc mu na nowe tory, coś jakby wyższy stan świadomości, odpowiedzialność nie tylko za siebie ale i za tego młodego człowieka, który jest po trosze z jednego po trosze z drugiego partnera. Zresztą niekoniecznie ciąza, czasem adopcja (bo czymże się rózni od macierzyństwa-to to samo) :) Jeżeli chodzi o relacje partnerskie (małżeńskie) to przechodzą one przez różne fazy, w pewnym momencie samo bycie ze sobą może się znudzić, stąd kłotnie awantury i trzeba coś w związku zmienić. Znam np. jedną osobę, która dziecka nie chciala, ale partnerka zgotowała mu niespodzanke :) i co? zdobyli "new level" :P ja sam po sobie mogę powiedzieć, że gdyby nie druga ciąża najpewniej doszłoby do rozwodu, wraz z nią, porodem w asyście sprawcy,  pomimo ogromu moich emocji jej towarzyszących, scaliła ona związek. Ta "wpadka" jak to nazywacie zaprowadziła nas przed ołtarz (kilka lat wcześniej wzięliśmyn tylko cywilny) i pozwoliła zdobyć nowy level :P teraz mamy dwa powody by ze sobą być, nie jeden, i to dwa prawdziwe, zmaterializowane :) więc nawet gdy miłość umrze, pozostaną dzieci a przy nich my :) choć, na marginesie-syanstrii złej nie mamy :) a i tak było na skraju.....

 

do czego też zmierzam, czasem synastria jest piękna, progresje też moga być niczego sobie, ale jest osoba trzecia, jakieś okoliczności.... że relacja szczególnie damsko-męska nie wypala.... można mieć np. super synastrie z teściową :) a przyjaźni nie zbudować.... może stąd tyle dowcipów na ten temat własnie ;P

Tematów: 20
Odpowiedzi: 705
Dołączył/a: 2012-04-12
sagitariusA 2014-06-05, 13:42:29

Winetu. Zastanawiasz się czy dla wilków biznesu relacja synastryczna problematyczna nie byłaby lepsza niż harmonijna. Zauważ jak wielki jest wpływ narzucanych, nienaturalnych „trendów” cywilizacyjnych, które mają na celu kształtowanie światopoglądu całych mas (to określenie trochę źle mi się kojarzy, ale pokazuje współczesne podejście do jednostki, podobnie jak określenie „zasoby ludzkie”) ludzkich! Piszesz o okazji do walki. Wmawia się, że walka („wyścig szczurów”) jest jedyną formą w miarę normalnego funkcjonowania na świecie. W świecie biznesu miałoby To wyglądać mniej więcej tak: „niech każdy walczy z każdym”. Ciekawe jak wygląda życie prywatne takich „wilków”. Dla odreagowania systemu nerwowego narkotyki i alkohol. Potem problemy w rodzinie. Bo jak człowiek który w pracy jest bezwzględnym wobec innych ludzi, ma  być „aniołem” w domu?! Gorzej, gdy taka walka występuje w globalnej polityce. „Kto mocniejszy ten wygrywa”. Jednak końcowym efektem tej idei, jest to, że ten „zwycięzca” ponosi również porażkę. Takim przykładem jest światowy konflikt nuklearny. Kto po takim konflikcie zbrojnym byłby zwyciezcą!

 

Bardzo „modnym” jest ostatnio słowo adrenalina. Napięcie nerwowe ma być celem życia (jeśli nadnercza wytrzymają). Może i do astrologii też wkroczyła „moda” na kwadratury („walcz” „ekscytuj się niezdrowo” „żyj niespokojnie”). Dzisiejszemu znerwicowanemu społeczeństwu może być coraz trudniej wytrzymać  harmonijne działanie trygonów i sekstyli. Przecież dzień w mediach, w którym ktoś kogoś nie zabił, nie było katastrofy, wypadku, śmiałka skaczącego z dachu wieżowca na gumowej linie, jest dniem straconym (Łeee,  ale nuda, jak tu żyć!).

 

Bywa tak, że „rybka” sama  wskoczy „zwierzynie”, do paszczy!

Jeśli zabezpieczenia byłyby tak skuteczne, to skąd biorą się „wpadki”? Tym bardziej licząc ponad kilkadziesiąt lat wstecz, kiedy wiedza medyczna była na dużo niższym poziomie? Słusznie piszesz, że jedyną pewną metodą antykoncepcji jest wstrzemięźliwość.

Tak zwane „wpadki” się zdarzają, ale (rzadko, bo rzadko) bywają też „wpadki” zamierzone!

Tematów: 8
Odpowiedzi: 384
Dołączył/a: 2013-12-02
winetu 2014-06-05, 14:17:48

SagitariusA, mając świadomość "wpadki" nie można jej zaliczyć. Podejmując ryzyko godzimy się z możliwością, że coś nas może zaskoczyć-niekoniecznie przyjemnie :) Możnaby to nazwać ewentualnie: skutkami ubocznymi, o których istnieniu byliśmy poinformowani wszak.....tak zakładam :)

No i ta rybka ma móżdżek mniej pofałdowany widocznie, albo zapomniała że trzeba go użyć :) Jeszcze raz-żadne dziecko nie jest przypadkiem, wypadkiem itd, każde jest ŻYCIEM!!

 

We wszytkich znanych mi źródłach opozycje w relacji damsko-męskiej są bardzo energetyczne, zależy między jakimi ciałami niebieskimi, ale m.in. oznaczają silne przyciąganie seksualne (szczeóglnie Wenus-Mars) , bez tych aspektów cięzko by partnerzy zwrócili na siebie uwagę od razu.

 

SagitariusA, jedni lubią żeby cię ktoś po głowie głaskał nieustannie, inny żeby cię opierniczył porządnie od czasu do czasu :) Sama czasem prowokuje awantury z męzem żeby mnie tak okrzyczał :) Potrzebuje tego : ) Trzeba spojrzeć w natalny-niektórzy lubią hardcore w związku a bez adrenaliny żyć nie mogą. Prowokuja kłótnie, bo ich potrzebują. Są tacy, naprawde :) Jeszcze inni nie potrzebują wchodzić w stałe relacje! Tak -są tacy- i żadna synastria tu związku po grób nie przyniesie :) Czy sa tu wygrani? A czym jest wygrana? Małżeństwem bez rozwodu? Dziećmi? Znam osoby, które w związkach nie są, mają dzieci-wychowują je wspólnie razem nie mieszkając-i uwierz lub nie-dzieci maja się bardzo dobrze! No czym? Dla każdego będzie to co innego! Ja np. w sielance bym się udusiła! Wilki biznesu SagitariusA były zawsze, handel, handel, wymiana :) tyle, że teraz od ludzi którzy nimi ewidentnie nie są wymaga się by nadążali, bo inaczej zginą, zostaną wchłonięci i wypluci, zdeptani itp. Dlatego niektórzy się nimi stają na chwile (swojego zycia). Nie mówie o takich wilkach, nieobrażając nikogo, wilkiem biznesu się jest albo nie, każda wataha ma swojego wilka-jednego, reszta to wyliniali uzurpatorzy :) hihi, ja nawet takim uzurpatorem liniejącym nie jestem :) Czasem wystarczy 10  min byśmy wygrali-zależy co dla kogo... :)

 

O!Zakonnica, w habicie, celibacie, ma super syanstrie z jednym z parafian, spotkali się, progresje też zadziałały, zakonnica nawet zaczęła wątpić czy habit był dobrą decyzją? Czy będą razem? Zależy co okaże się silniejsze-zasady moralne, etyczne, religijne wyznawane przez zakonice, czy pociąg, bo na poczatku od tego się najczęsciej (najczęsciej, nie zawsze ) zaczyna.

 

Zastanawia mnie też jak nieharmonijne aspekty Wenus i Marsa (w każdym źródle jakie czytałam sa one istotne w związku damsko-męskim żeby "zaskoczyło")  "powinny"/mogą  wyglądać u pary homoseksualnej?

 

A, SagitariusA, czytałam, że opozycja Słońc mężczyzny i kobiety dobrze rokuje, co o tym sądzisz? Wszak to chyba przeciwieństwa.....

Tematów: 20
Odpowiedzi: 705
Dołączył/a: 2012-04-12
Ada 2014-06-05, 14:25:07

wiadomo, że wszystko zależy od horoskopu natalnego, ale teraz dyskutujemy o synsatrii, a nie o tym czy ktoś chce związku czy nie, czy lubi głaskać czy być głaskany. Ja jako solarna lwica patrze pod kątem przyjaciół nie partnerstwa i mogę powiedzieć, że moje najlepsze przyjaciółki to ryby, wodniczki ale też koziorożec, byk. Bliźnięta dziwnie na mnie działają, ale też.

Tematów: 24
Odpowiedzi: 461
Dołączył/a: 2012-07-25
winetu 2014-06-05, 14:27:30

No ale do synastrii nie podchodzisz bez analizy natalnego! bo i po co ją robic? jak wnioski moga wyjść błędne chociażby! nawet nie tyle co błędne, ale hipotetyczna relacja nie "zaskoczy" ; właśnie, Ado pisałaś, że synastria super, progresje też, a nie zaskoczyło... piszę właśnie dlaczego :)

btw, ustosunkowałam się do wpisu SagitariusA :) odnosnie głaskania :) bo tak jak wcześniej napisał, nic nie jest czarne ani białe (w tej kwestii :) dla mnie :) )

Ale masz rację, może nazbyt odbiegałam od tematu, choc dyskusja z SagitariusemA to piekne różnienie :)

 

Tematów: 20
Odpowiedzi: 705
Dołączył/a: 2012-04-12
Ada 2014-06-05, 14:32:32

ale on akurat związku chciał, bo rozumie, że sa osoby które chcą być same i żadna synastria nie pomoże.

 

Tematów: 24
Odpowiedzi: 461
Dołączył/a: 2012-07-25
sagitariusA 2014-06-05, 14:40:27

Nie mam zamiaru rozwijać dyskusji na tematy światopoglądowe i etyczne, ponieważ wtedy temat pewnie zejdzie na kompletne manowce. Przy temperamentach piszących i zamiłowaniu do długich odpowiedzi  trudno będzie wrócić na właściwy i konkretny tor. Dlatego, że moda na długie jałowe wypowiedzi pochodząca z obecnego „trendu” („szum informacyjny”) w myśl zasady „mów szybko i dużo” mnie nie bawi!

 

Więc wracam do konkretu!

 

Myślę, że aspekty w synastrii są bardzo „zaniedbanym” tematem.  Wielu zapomina, że sam horoskop urodzeniowy, to jeszcze nie wszystko. Przecież życie człowieka nie kończy się na narodzinach, ale dopiero zaczyna. Progresje i tranzyty pokazują kierunek, w jakim będą rozwijały się potencjały zawarte w natalnym horoskopie. Dotyczy to także synastrii! Warto, więc (na spokojnie i ze skupieniem) przeanalizować sobie teoretyczny, przykładowy model jednego prostego, ścisłego ,dużego aspektu, między jedną planetą osoby A, a jedną planetą osoby B (zrobić to po kolei, dla każdego rodzaju aspektu :koniunkcja, sekstyl, kwadratura, trygon, opozycja). Potem  nad  takim jednym aspektem „przepuścić” cały jeden cykl dowolnej jednej tranzytowej planety (koniunkcja, sekstyl, kwadratura, trygon, opozycja, trygon, kwadratura, sekstyl, opozycja) do planety osoby A, analizując po drodze każdy duży aspekt. Wtedy na wykresie horoskopu będą tylko trzy planety (partnera A, partnera B i tranzytowa). Wtedy łatwiej będzie dostrzec wpływy na osoby A i B, różnych typów aspektów.

 Niby to „dziecinna” zabawa, ale może prowadzić do ciekawych wniosków!

Tematów: 8
Odpowiedzi: 384
Dołączył/a: 2013-12-02
winetu 2014-06-05, 14:41:45

teraz nie rozumiem, patrzysz pod kątem przyjaźni czy partnerstwa? chcieć można, ale są okoliczności które na niego nie pozwalają, np. osoba trzecia, bywa tak że przez większa część życia chcemy byc w związku, potrzebujemy go, a nie jesteśmy, bo coć/ktoś nam tego nie umożliwia :) zresztą możemy też tak jak pisałam wczęsniej mieć lepszą synastrie z kimś innym :) chociażby.... ktorą zatem wybierzemy nie będąc z w żaden sposób zobowiązani wobec kogokolwiek ?

Zatem chciec, nie znaczy móc :)

hihi mój trend trwa zatem od moich narodzin hihi phi! (przepraszam za wykrzyknik )

 

SagitariusA,  niemniej liczę bardzo, że odpowiesz na moje pytania zawarte w jałowym poście wpisującym się w obowiązujące trendy..

 

 

Tematów: 20
Odpowiedzi: 705
Dołączył/a: 2012-04-12
sagitariusA 2014-06-05, 14:51:21

To ćwiczenie, które powyżej zaproponowałem powinien wykonać każdy początkujący w synastrii, a nie od razu rzucać się na "głęboką wodę"! To nic innego tylko tranzyty uruchamiają nasze synastrie!!

Tematów: 8
Odpowiedzi: 384
Dołączył/a: 2013-12-02
Ada 2014-06-05, 14:53:04

życie to nie bajka racja. Czasmi w życiu czas nie sprzyja, a po kilku latach osoby spotykają się i tworzą związek. Ja to nie umie wyrażać tego co myśle, chyba przez mojego Merkurego w R w koninkcji z Saturnem.

 

Tematów: 24
Odpowiedzi: 461
Dołączył/a: 2012-07-25
winetu 2014-06-05, 15:02:07

SagitariusA, nie krzycz prosze :) czy mógłbyś się ustosunkować do moich pytań. Chciałabym znać Twoje zdanie na ten temat. Rozumiem, że nalezy przeanalizowac traznyty, ale chciałabym wiedzieć jak taki aspekt ma się do samej synastrii. Jak go rozumieć skoro jest negatywny, podobnie aspekty Wenus i Marsa, spotkałam się ze stanowiskiem, że akurat aspekty nieharmonijne są bardzo energetyczne.

No i jest konkret :) wniosek:sama synastria i progresje nie wystarczą... :) Bo w tym cały jest ambaras, żeby dwoje chciało naraz :)

 

Tematów: 20
Odpowiedzi: 705
Dołączył/a: 2012-04-12
sagitariusA 2014-06-05, 16:06:33

Na początek np. koniunkcja dowolnych dwóch elementów (np. Słońc) parterów w synastrii. Następnie, wszystkie duże aspekty tranzytowe (np. Słońca) do tej koniunkcji. 

Tematów: 8
Odpowiedzi: 384
Dołączył/a: 2013-12-02
sagitariusA 2014-06-05, 17:51:20

Co powiesz Winetu na takie przykłady aspektów w synastrii? Który z tych dwóch aspektów jest silniejszy?

Oto pierwszy aspekt porównawczy.

Tematów: 8
Odpowiedzi: 384
Dołączył/a: 2013-12-02
sagitariusA 2014-06-05, 17:53:01

A teraz drugi. Ważne jest tez położenie domów.

Tematów: 8
Odpowiedzi: 384
Dołączył/a: 2013-12-02
Ada 2014-06-05, 20:03:13

według mnie pierwszy.

Tematów: 24
Odpowiedzi: 461
Dołączył/a: 2012-07-25
winetu 2014-06-05, 20:46:11

Drugi radix przedstawia trygon planet pokoleniowych, bardzo często spotykany u osób z tych samych/ następujących/wczęsniejszych roczników- ja np. z większością znajomych mam sekstyl Plutona i Neptuna, podobnie mój mąż i reszta znajomych ze sobą. Biorąc pod uwagę fakt, że relacje te wyglądają zupełnie inaczej u każdej analizowanej pary jaką znam (pary koleżanek, kolegów itd.) aspekt ten jest aspektem drugorzędnym, jeżeli nie trzeciorzędnym. Niewykluczam, że tranzyty/progresje przez ten aspekt mogą uruchomić jakieś mechanizmy, ale nie jestem pewna jak to może się odbić na wzajmenej relacji. Pluton wskazuje na dużą potrzebe transformacji, Neptun na brak zrozumienia. Jednak nie rozpatrywałabym go jako przesądzającego o jakości relacji...Nawet pewnie bym go pominęła w analizie.

Pomimo, że siła aspektu, przedstawionego na pierwszym załączonym "kółku" jest słabsza, jest to półsekstyl, to jednak ponieważ łączy planety osobiste jego znaczenie wzrasta. Nie wiem czy dobrze identyfikuje domy na tym rysunku-  siódmodomowy Księzyc leżący na asc osoby wypada na wierzchołek 9 domu, tak?dobrze patrze?  zaś słońce MC wewn. wypada na 2 dom zewn. Położenie Księzyca w Raku i Słońca w Lwie również pewnie ma znaczenie :) Nie mam pewności natomiast jak interpetowac półsekstyl. Rózne sa opinie-jedni traktują go jako aspekt harmonijny, inni nieharmonijny. Dla mnie to aspekt z opóźnionym zapłonem jakby- nie do końca jasny. Przy tranzytach jedna z osób odbierać będzie powiedzmy trygon-druga (ponieważ jest 30 stopni mniej) kwadrature, jeszcze inaczej-jedna kwadrature druga sekstyl itd. Zatem amplituda doznań 2 osób w związku relacji może być bardzo zróżnicowana. Kiedy jedna przeżywa kryzys, druga ma calkiem niezłe samopoczucie, niezmącone problemami. Czy jednak taka sytuacja jest zupełnie zła? Niekoniecznie. Osoba odbierająca pozytywne aspekty  będzie mogła wesprzeć (inne sygnifikacje muszą też być) "napastowany" np.  kwadraturą Księżyc i odwrotnie kochający Księżyc mógłby wesprzeć Słońce-niebędące w formie. 

Przy okazji Słońce jest w półsekstylu do ASC  drugiej osoby, Księzyc zaś w trygonie. Właściciel Księzyca niewykluczone że mógłby zakochac się  we właścicielu Słońca i ASC :) Ogólnie pomimo ewentualnych wzlotów i upadków (tranzyty, progresje)- jak w każdej relacji myślę, że aspekt nie jest zły :) Mam problem z poprawnym obliczeniem domów, nie wiem czy dobrze się doczytałam..

 

Ja mam ten pierwszy aspekt tyle, że Słońc, w horoskopie porównawczym z moim mężem :) 0stopniowy półsekstyl :) we wszystkich źródłach z jakimi miałam do czynienia astrolodzy podkreslali, że dobrze żeby między światłami  osobistymi był jakikolwiek aspekt niż nie było żadnego. Np. na stronie Logonia P.Zawadzkiego czytałam, że aspekty nieharmonijne-opozycja w horoskopie porównawczym K-M jest aspektem dobrym, gorzej jeżeli jest to kwadratura. Co więcej np. opozycja Słońcu u 2 mężczyzn może wskazywac na podobieństwo chrakterów, zas u kobiet nie ma większego znaczenia. Opozycja Słońca do Księzyca-podobnie uważana jest za korzystną. Jeżeli chodzi o aspekty Słońc K/M czytałam, że często ten aspekt może nie odgrywać większej roli.

Ciekawe natomiast jak jest z kwadraturami świateł u osób tej samej płci......

P.s.  wpis może być traktowany jako kontynuacja lansowanego przeze mnie  modowego trendu jałowości i rozwlekłości, jednak czułam się w obowiązku uargumentować jednak moje stanowisko, wyjąśnić je :) zdawkowość w moich kegach jest faux pas Pokazuje jezyk Oczko

Tematów: 20
Odpowiedzi: 705
Dołączył/a: 2012-04-12
sagitariusA 2014-06-05, 21:22:59

 

Jako ciekawostkę podam moje obliczenia. Chociaż z tymi współczynnikami mogą być dla forumowiczów dyskusyjne, to moim zdaniem nie są one bardzo dalekie od rzeczywistości, choć są dość teoretyczne.

 

Pierwszy przykład:  1 (Słońce we Lwie, w dwadzie Lwa) x1 (ścisła koniunkcja z MC) x 1(czterominutowy)x 0,1(półsekstyl)x0,9 (Księżyc w Raku w dwadzie Raka) x1 (ścisła koniunkcja z AS) = 0,09

 

Drugi przykład: 0,5 (Pluton w Wadze, w dwadzie Byka, na Spalonej Drodze) x 0,7 (daleko od osi) x 0,5(czterostopniowy) x 0.5 (trygon) x 0,6 (Neptun w Wodniku) x 0,7 (daleko od osi) = 0,036

 

Dalej: 0,09/0,036 = 2,5

Te porównywane dwa przykłady są maksymalnie skrajne.  No, ale 2,5 razy silniejszy półsekstyl od trygonu, to bardzo dużo. Myślę, że takich przykładów, w których taki wynikowy współczynnik wynosiłby między 1 a 2,5 można byłoby znaleźć już dużo więcej.

 

 

PS. Żeby nie krzyczeć zaakcentowałem tłustym drukiemOczko.

 

Tematów: 8
Odpowiedzi: 384
Dołączył/a: 2013-12-02
genny19 2014-06-05, 22:14:01

Pierwszy przykład:  1 (Słońce we Lwie, w dwadzie Lwa) x1 (ścisła koniunkcja z MC) x 1(czterominutowy)x 0,1(półsekstyl)x0,9 (Księżyc w Raku w dwadzie Raka) x1 (ścisła koniunkcja z AS) =0,09 

Księżyc chyba trygon do ASC

 

Tematów: 115
Odpowiedzi: 2190
Dołączył/a: 2010-12-23
Teksty w działach stałych
sagitariusA 2014-06-05, 22:27:37

AS=0*37 Raka, Księżyc=0*54 Raka. AS i Księżyc należą do tej samej osoby. Słońce i MC należą do pierwszej osoby.

Tematów: 8
Odpowiedzi: 384
Dołączył/a: 2013-12-02
winetu 2014-06-06, 09:18:01

Zaraz, SagitariusA- Księzyc z asc z zewnątrz robi trygon do asc w Skorpionie (wewnątrz ).Słońce z kolei półsekstyl do asc osoby zewnętrznej.

ASC osoby wewn (właściciela Słóńca i MC)  jest w 0, 14 st Skorpiona

No ale skoro piszesz że Słońce i MC należą do tej samej osoby to Księzyc robi trygon.

 

SagitariusA, dałeś Słońcu punkt za położenie blisko osi MC,  czy trygon Księzyca drugiej osoby do ASC nie powienien być tez punktowany? Punkty przyznajemy też za położenie na osiach jednej z porównywanych osób, czy też za położenie na osi osoby, do której porównujemy, bo to chyba też ma znaczenie. Czytałam, że aspekty do ASC/MC również mają znaczenie w synastrii ( i chodziło o aspekty do osi "przeciwnika" ;) )

 

p.s. wytłuszczone i jakie przejrzyste :)

Tematów: 20
Odpowiedzi: 705
Dołączył/a: 2012-04-12
sagitariusA 2014-06-06, 09:27:37

Zauważ, że to co napisałem, można potraktować jako dwa pytania , powtórzę dla przypomnienia: „Co powiesz Winetu na takie przykłady aspektów w synastrii? Który z tych dwóch aspektów jest silniejszy”?

Jeżeli potraktować te dwa pytania nawet tylko równorzędnie (chociaż wiele tu wskazuje, że to akcent pada wyraźnie na drugie), to ciekawa jest proporcja udzielonych przez Ciebie odpowiedzi.

 

Odpowiedź na pierwsze bardzo ogólne pytanie zajęła Ci kilkadziesiąt linijek tekstu.

Odpowiedź na drugie (już bardziej szczegółowe) zajęła Ci już tylko kilka.

 

Najciekawsze jest jednak zdanie. Cytuję: „Pomimo, że siła aspektu, przedstawionego na pierwszym załączonym „kółku” jest słabsza, jest to półsekstyl, to jednak łączy planety osobiste jego znaczenie wzrasta.

 

Czy znaczenie aspektu wzrasta bo jego siła jest słabsza?

Tematów: 8
Odpowiedzi: 384
Dołączył/a: 2013-12-02
Jasmin 2014-06-06, 09:36:58

Zauroczona lekko sofistyką poprzedniego wpisu, zapytam wprost: a do czego waćpan zmierzaszGłosny smiech?

Tematów: 173
Odpowiedzi: 2846
Dołączył/a: 2009-11-23
www.sollunari.pl
winetu 2014-06-06, 09:46:26

Pomimo, że siła aspektu, przedstawionego na pierwszym załączonym „kółku” jest słabsza, jest to półsekstyl, to jednak łączy planety osobiste jego znaczenie wzrasta.

Tak, jak napisałam (choć może niezbyt trafnie dobierając słowa)- aspekt(półsekstyl) jest uznawany za słabszy(ogólnie, w pismiennictwie, itd, w odróżnieniu od aspektów dużych),(przy czym w tym konkretnych przykładzie) jednak ponieważ łączy planety osobiste można go uznać za silniejszy.

Myślę, że pomimo niezbyt fortunnego sformułowania zrozumiałeś co mam na myśli :)

Aspekty planet wolnych, pokoleniowych mamy wszyscy, czy aspekt Urana do innej planety pokoleniowej zawsze będzie komplikował? Niekoniecznie-większośc osób z podobnych roczników ma takie aspekty pokoleniowe...

 

We wszystkich pozycjach ksiązkowych, internetowych z jakimi miałam do czynienia autorzy podkreślali ważnośc apsktów planet szybkich w synastrii. Co innego gdy planeta pokoleniowa ma aspekt do planety szybkiej, co innego gdy dwie planety pokoleniowe aspektują. Nigdzie natomiast nie spotkałam się ze stwierdzeniem, jakoby aspekt planet pokoleniowych, wolnych był uznawany za ważniejszy.

 

Ty SagitariusA przekładasz to na matematyke, mi daleko do celowego przeliczania ;) oj daleko :) ja robie na odwrót, w zyciu nie powiedziałabym że aspekty pokoleniówek będą wazniejsze :)

 

Ja astrologiem nie jestem, mimo to staram sie interpretować :) astrologia co prawda opiera się na ścisłych wyliczeniach matematycznych, ale dla laika (jak ja np.) nic one nie wnoszą. Są sobie i już. Do mnie przemawia interpretacja, która nie ukrywajmy jest bardziej juz humanistyczna;liczy się nie tylko aspekt, ale i ciało niebieskie, które aspekt tworzy :) bo inaczej jeżeli aspektuje Pluton, inaczej Saturn itd :)

byłabym wdzięczna gdybyś zinterpretował te aspekty (co prawda nie wiem czy jest sens w oderwaniu do reszty), nie matematycznie, jak pewnie widziałeś mój radiks umysł ścisły ze mnie żaden ;)

 

hihi, widzisz, może dlatego moja praca magisterska zajęła 140 stron :) no ale mniej zająć nie mogła ;) niemniej ciekawe jest, że zwróciłeś na to uwage bowiem pisząc inne rodzaje pism-zupełnie nieastrologiczne zajmują one o połowe mniej, ba nawet 3/4 mniej niż wypociny astrologiczne :) muszę się nad tym zastanowić....

 

p.s. zresztą to chyba dobrze że tutaj poczyniłam taki duży wpis, Ty-jako doświadczony astrolog będziesz miał okazję do poprawek, retuszu i wyprowadzenia mnie-choć myślę, że nie tylko mnie z błędu dokonując argumentacji niematematycznej ;)

 

 

 

Tematów: 20
Odpowiedzi: 705
Dołączył/a: 2012-04-12
sagitariusA 2014-06-06, 09:48:15

Zmierzam do tego, że wszystko bardzo mocno zależy od konkretnych horoskopów, a nie od sztywnej "książkowej" reguły. Tylko tyle.

Tematów: 8
Odpowiedzi: 384
Dołączył/a: 2013-12-02
sagitariusA 2014-06-06, 10:27:09

 

Wracając do tego „ćwiczenia”, o którym pisałem, to np. koniunkcja porównawcza pomiędzy dwoma partnerami, wcale nie musi być korzystna. Wystarczy przeanalizować po kolei każdy tranzytowy aspekt do niej, by zobaczyć następujące oczywiste zależności. Przykładowo koniunkcja  ścisła Słońc partnerów. Jak pięknie ona wygląda. Najpierw tranzytowe Słońce robi koniunkcje do tej koniunkcji -  Partnerzy  A i B odczuwają jednocześnie pozytywne jej działanie. Przychodzi sekstyl tranzytowego Słońca – Partnerzy odczuwają jednocześnie lekką pozytywną stymulacje, typową dla sekstyli, zwiększając liczbę przyjemnych rozmów, wymiany myśli.  Jednak teraz przychodzi tranzytowa kwadratura – Partner A i B odczuwają ją w tym samym momencie i mogą mieć w tym samym czasie poważne kłopoty. Kto ich wtedy wyciągnie z tego dołka?

 

Następnie przychodzi  tranzytowy trygon- jednoczesna harmonia dla partnera A i B. Potem jednak nadchodzi tranzytowa opozycja i znowu partnerzy A i B odczuwają ją jednocześnie. Znów razem są w dołku. Kto ich wyciągnie?

 

Dalej cykl jest już znany, tylko w odwrotnej kolejności, aż do powrotnej koniunkcji tranzytowej.

Widać więc, że podczas takiego tranzytowego cyklu wszystkie aspekty są odbierane przez partnerów dokładnie tak samo. Mamy wtedy trzy bardzo krytyczne momenty: dwie kwadratury i jedną opozycję.

 

Taki cykl tranzytowy do porównawczej koniunkcji może charakteryzować się bardzo dużą amplitudą w związku, od wspólnej koniunkcji (bardzo korzystnej) do wspólnej opozycji lub kwadratury (bardzo niekorzystnej. Moim zdaniem taki cykl, jest podobny do interferencji dwóch sinusoidalnych fal, które są ze sobą zgodne fazowo (dodatnie wychylenie pokrywa się z dodatnim, a ujemne z ujemnym), więc wypadkowa fala ma dwa razy większą amplitudę od fal składowych. Kiedy jest dobrze, to jest bardzo dobrze dla obojga. Ale kiedy jest źle, to jest dla obojga bardzo źle.

 

Dlatego myślę, że niekorzystne tranzytowe aspekty do takiej koniunkcji, mogą oznaczać bardziej zagrożenie dla związku z zewnątrz, niż konflikt wewnątrz niego. Tak może być, jeśli jest to koniunkcja benefików obojga partnerów tranzytowana przez benefik.

 

 

PS. Wcale nie jestem doświadczonym astrologiem

 

Tematów: 8
Odpowiedzi: 384
Dołączył/a: 2013-12-02
sagitariusA 2014-06-06, 10:59:58

Jeśli Winetu jesteś ciekawa moich poglądów na poruszone w Twoich pytaniach życiowe tematy, to zadam ci też kilka pytań. Jeśli twierdzisz, że każda kobieta decydująca się na współżycie godziła się z możliwością zajścia w ciążę, choćby podświadomie, to skąd wzięło się określenie "wpadka" i skąd biorą się aborcje?

 

Piszesz : "Ada dziecko działanie celowe? No nie żartuj. To chyba jakaś ułomność postrzegania i kojarzenia faktów...".  Co z osobami, które usilnie starają się mieć dziecko? Czy ich starania nie są celowym działaniem?

Tematów: 8
Odpowiedzi: 384
Dołączył/a: 2013-12-02
winetu 2014-06-06, 13:12:39

Ale SagitariusA, ja nie jestem ciekawa Twoich życiowych poglądów :) Wcale a wcale :) Oczko ja pytałam co sądzisz o nieharmonijnych aspektach świateł (Słońc) oraz Wenus- Marsa ( liczyłam,że w odpowiedzi uwzględnisz konfiguracje :K-M, Matka -Dziecko, Przjaciółka Przyjaciółka itd....) oraz jak to może się różnić odbiegać w przypadku synastrii pary homoseksualnej. Nie wiem czy to życiowy pogląd będzie, ale skoro tak piszesz, to niech tak będzie ;)

 

Mimo to odpowiem Ci na pytanie pierwsze (bo widzę, że ciekaw jesteś moich poglądów): nie wiem skąd się wzięło, może na wytłumaczenie własnej głupoty? skąd się biorą aborcje? a skąd się bierze eutanazja? skąd się wzięła kara śmierci i masowe egzekucje? skąd? bo dla mnie to to samo ... nie rozumiem wojny, eksterminacji, egzekucji, nie rozumiem i już, mój prymitywny rozum tego nie ogarnia... no nie ogarnia i już.... z czego agresja może wynikać? nie wiem. Mogą to być zmiany organiczne w mózgu-np. w obrębie płata czołowego skutkujące zanikiem uczuciowości wyższej, empatii, współczucia, mogą to być dewiacje, a może to jest normalne zupełnie tylko ja jestem nienormalna... hmmm....nie wiem.... nie akceptuje aborcji-jest to mord na bezbronnym-nie ma to żadnego związku z wyznawana przeze mnie religią.. nie znajduje dla niej żadnego usprawiedliwienia (są pewne wyjątki-ale musiałabym się zastanowić, bo nie jestem pewna, ja sama też SagitariusA dokonałam wyboru  w tej kwestii mimo że wskazania medyczne były-czy żałuje-nie-walczyłam do końca ;), drugi raz mój wybór był taki sam :) czy byłam nieodpowiedzialna-nie! czy lekarz był niedouczony-tak! ). Dlaczego kobiety to robią, dlaczego abortują i mordują narodzone dzieci (dla mnie to to samo-szczególnie biorąc pod uwagę aborcje dokonywaną w USA-gdzie płód podczas jej dokonywania (wiek ciązy) mógłby juz przeżyć poza organizmem matki!)-z braku wiedzy?ze strachu? przed społevcznym potępieniem? bo jakże oddać temu co nie ma własnych? pewnie! jak pies ogrodnika-sam nie weźmie, nikomu nie da. mam znajomą- abortowała 3 razy! czy potępiam ja? nie-jej sprawa, czy chce mi się  z tego powodu wyć? tak! teraz nie może zajść... dlaczego to robiła... była chora wtedy-nie powinna zachodzić, ale też była nieostrożna-niezabezpieczała się :/ pozostawiam to jej sumieniu-zreszta nawet mi jej szkoda troche teraz- oddałaby zycie za te dzieci....

 

Piszesz : "Ada dziecko działanie celowe? No nie żartuj. To chyba jakaś ułomność postrzegania i kojarzenia faktów...".  Co z osobami, które usilnie starają się mieć dziecko? Czy ich starania nie są celowym działaniem? Wiesz SagitariusA każdy ma jakiś cel.... Ja to co napisała Ada odebrałam jako działanie celowe, podstępne.... Może powinnam rzeczywiście użyć jeszcze określenia "podstępne". btw. SagitariusA nie łap mnie za słówka, bo to zdaje się miał być Twój wątek o synastriach, zrobiła się z tego ideologiczna dyskusja... Ale chcesz to masz.. Te osoby pragną dziecka, nie stosują forteli, zasieków, jest to zupełnie inna sytuacja niż ta, do której odnosi się zacytowana przez Ciebie moja wypowiedź. Pisałeś o tym, że przy źle dobranych parach zanim dojdzie do rozpadu związku pojawia się dziecko, Ada napisała, że to dziecko jest działaniem celowym (w tym sensie odebrałam to jako działanie celowe, podstepne jednej ze stron związku). Jak mniemam jednej ze stron, a nie obydwu, bowiem skoro sie rozpada to przynajmniej jednej ze stron cos nie pasuje, i ta jedna strona raczej dzieckiem zainteresowana w takiej sytaucji może nie być.... Zatem druga celowo (podstępnie) poczyna dziecko. Ale jak? Sama? Przecież potrzebuje tej drugiej osoby do tego.... A ta druga powinna zdawać sobie sprawe, czym się kończą takie sytuacje....

 

Nie wiem o co Ci chodzi SagitariusA, temat synastrii jest ok. Powinniśmy się go trzymać, bo jak sam wczoraj pisałeś podejmowanie tego rodzaju dyskusji Cię nie interesuje, mnie również. Wczoraj pisałam to, by pokazać, że dziecko(czlowiek) ma pojawić się na świecie we właściwym momencie. Zachodzimy przy sprzyjających tranzytach np. A dzieci par, które z jakichś względów się sobą rozstały też moga być szczęśliwe, zaś analiza synastrii może dać takiej relacji (rodzicom tego człowieka) zrozumienie... i pomóc w zaprzestaniu prowokowania, wytykania, szamotania. Syanstria związku to też troche taki jakby natalny. Tyle, że to horoskop relacji :) I tak samo jak natalny niesie pewne predyspozycje, potencjały, ale to od nas w dużej mierze zależy jak je wykorzystamy :) Mając świadomość istnienia min wywołujących konflikty, możemy ich unikać, mając świadomośc punktów wspólnych możemy je razem pielęgnować. Twój post nt. relacji i najgorszego scenariusza z mozliwych odebrałam jako koniec, już, stało się kaput! Co zatem powiedzieć takiemu człowiekowi? Co powiedzieć jego rodzicom? Bo wychodzi, że w takiej sytuacji u astrologa nie mieliby czego szukać.... dobrze że są jeszcze psychoterapeuci... A nie ukrywajmy, jest taka tendencja, że w przypadku, gdy cos się w zyciu nieukłada to kierujemy się do jednego lub drugiego... Zresztą myślałam, że astrologia ma służyć ludziom...

 

Aha, ta "ułomność postrzegania i kojarzenia faktów" to nie do Ady, nie o Adzie Buziaczek, (bo niewiadomo jak i to odebrałeś) a o delikwencie uczestniczącym w niecnym "postępku" poczęcia nowego życia.

Właśnie sobie sprawdzam tranzyty, progresje czemu wlazłam w takie ideowe klimaty? Bardzo emocjonalnie reagując... Muszę się wyciszyć :/

 

Zainteresowałam mnie też kwestia horoskopów postaci fikcyjnych, jak przytaczany tu przykład postaci Romea i Julii; czy w ramach swojego wątku SagitariusA zamierzasz omówić horoskop porównawczy osób rzeczywistych ? byłabym bardzo rada :)

 

 

 

Tematów: 20
Odpowiedzi: 705
Dołączył/a: 2012-04-12
sagitariusA 2014-06-06, 13:36:48

Oczywiście, to co napisałem odnośnie synastrycznej koniunkcji, ma inną wymowę, gdy w skład tej koniunkcji wchodzi benefik i malefik, albo dwa malefiki, oraz gdy tranzytującą planetą jest malefik.

Tematów: 8
Odpowiedzi: 384
Dołączył/a: 2013-12-02
winetu 2014-06-06, 14:29:08

"Trochę gorzej wygląda sprawa z tranzytami planet pokoleniowych i społecznych, którym 1 rok nie wystarczy, aby pokazać wszystkie swoje możliwości. Mogą one też zabarwiać swoim np. pozytywnym działaniem , działanie szybkich planet. Ale jak pisałem wcześniej szybkie planety osobiste (Słońce, Księżyc, Merkury, Wenus) mogą w ciągu roku „przetestować” związek, przynajmniej w pobieżny sposób."

 

Odniosę się jeeli pozwolisz.

Zacznę od tego, że się zgadzam, jednak czy nie zaobserwowaliście takiej zależności, że większość związków-nawet tych udanych po dwóch latach czesto przechodzi większy kryzys? czy może mieć to związek z tranzytami Marsa? bowiem tyle zdaje się trwa jego obieg wokół Słońca. Zauwazyłam, że w tym okresie najwięcej pozornie zgodnych par zaczyna się sprzeczać ze sobą, odczuwać dyskomfort i pod byle pretekstem prowokować druga strone. Niekoniecznie te związki się kończą oczywiście, ale przychodzi wtedy pierwszy kryzys.... Jedni rozchodzą się w przeciwne strony, inni (dopasowani synastrycznie lepiej) przezwyciężają kryzys. Co ciekawe spotkałam się z opinią, że z każdym kolejnym kryzysem (w dwuletnich cyklach) są do niego lepiej przygotowani i o spowokowanie gorzej... Czy zauważyliście taka zalezność u siebie, znajomych?

Tematów: 20
Odpowiedzi: 705
Dołączył/a: 2012-04-12
sagitariusA 2014-06-07, 09:47:41

Jasmin. Czy osoba biorąca udział w dyskusji (nie będąca gospodarzem tematu) może edytować swoje wpisy poprzedzjące wpisy gospodarza?

Tematów: 8
Odpowiedzi: 384
Dołączył/a: 2013-12-02
Jasmin 2014-06-07, 10:14:39

Może, ale tylko przez 1 dzień od daty wpisu. Zasady Forum o tym mówią. 

Tematów: 173
Odpowiedzi: 2846
Dołączył/a: 2009-11-23
www.sollunari.pl
winetu 2014-06-07, 10:20:46

SagitariusA, chyba żartujesz? a cóż w tych wpisach było? meritum się nie zmieniło, jedynie czzęść literówek poprawiona! Zresztą dobrze o tym wiesz... ja już w Twojej dyskusji udziału brać nie będę bo unikasz odpowiedzi :/

 

zresztą w żadnym z moich postów nie wyprzedzałam albo ustosunkowywałam się do tego co napisałeś niżej, ale to chyba wiesz.... prawda?

edycja postów chyba jest dopuszczalna dla każdego-czy uważasz że miałam nabijać posty bez sensu? nie odnosiłam się do Twoich następnych postów w moich poprzednich...

 

Czy chodzi Ci o to czego nie doczytałeś w moich postach- oj dzięki Bogu że część osób je zdążyła przeczytać... zaraz po tym gdy zostały napisane ;) a nie zedytowane... :) bo moje pytania o opozycje i dysharmonijne aspekty Marsa Wenus oraz Słońc pojawiły się przedwczoraj :) zresztą po tak długim czasie chyba możliwości edycji nie ma :(przykro mi że nie doczytałeś i zrozumiałeś opacznie jakobym chciała poznać Twoje polityczne, ideowe i filozoficzne poglądy na ważne życiowe tematy-ja już się ich domyśliłam po pierwszych Twoich wpisach w tym watku i nie tylko w tym :)

zachowaj się jak facet i napisz po prostu żebym Ci nie zaśmiecała Twojego prywatnego wątku i już :) Ja się grzecznie zabiorę :) Tylko prosze nie wymyslaj ... zresztą chyba jest podgląd dla moderatora kto jak edytował swoje posty :) owszem, raz zapisałam post puszczając go na forum, bo musiałam wstać i odcedzić ziemniaki na obiad, ale po chwili go dokończyłam... czy to grzech?

 

Bądź co bądź pozdrawiam

P.s. Pierwszy raz ktoś mi tak ciśnienie podniósł na forum :/ Pierwszy raz.... kończe to ... bo raz wystarczy

P.s.2. Na marginesie mam nadzieję, że mimo wszytko jako profesjonalista odpowiesz na pytania zadane na forum przez laicką publiczność w osobie mojej ...

 

 

Tematów: 20
Odpowiedzi: 705
Dołączył/a: 2012-04-12
sagitariusA 2014-06-07, 10:27:02

Więc mam rozumieć, że gwarancji dla gospodarza tematu, (chcącego prowadzić dialog na jakimś przyzwoitym poziomie), wpisującego częściej swoje wpisy, niż raz na dobę, że zostanie wykpiony zmianą poprzedzjącego wpisu, nie ma żadnej.

 

Ciekawe, te przepisy.  

Tematów: 8
Odpowiedzi: 384
Dołączył/a: 2013-12-02
Jasmin 2014-06-07, 10:34:52

O matko, ale o co chodzi od rana...? Dobrze Wam idzie przecież. Dobry temat i bardzo wszystkich interesujący, więc budzi zaangażowanie i ciekawość. Dochodzenie do wiedzy w grupie zawsze bardziej owocne niż samodzielne drążenie. Przy niezgodności poglądów i z dobrą intencją wyjaśnienia wątpliwości można sobie wszystko wyjaśnić. Nawet jak ktoś wyedytuje swój wpis. Nie wkurzajcie się na siebie , Merkury stacjonarny i w Raku- więc obrazić się łatwo, ale Księżyc w Wadze- koniec końców dobrze będzieUsmieszek

Tematów: 173
Odpowiedzi: 2846
Dołączył/a: 2009-11-23
www.sollunari.pl
winetu 2014-06-07, 10:35:32

Ty zostałeś wykpiony?! jakim wpisem?! Jasmin na pewno ma dostęp do tekstu pierwotnego, może sprawdzić!

 

Jesteś nieuczciwy, gdy sam się gubisz próbujesz kogoś pomawiać! stosujesz chwyty poniżej pasa by wytłumaczyć swoje błędy ?

 

na przyzwoitym poziomie? a poziom jaki ja reprezentuje sugerujesz że jest nieprzyzwoity? Ty reprezentujesz etyczny?moralny? jakikolwiek? czy może chowający głowe w piasek?

 

sam już nie wiesz chyba.....

 

mnie już tu nie uświadczysz- w tym twoim wielmożny panie wątku ..... z osobami twojego pokroju nie mam zamiaru dyskutować, pisz sobie co chcesz rób co chcesz, tylko przestac pomawiać i wymyślać! Bo to jest nieuczciwe po prostu! Znasz takie pojęcie? A może chodzi co o wpis skierowany do Ady- o ten fragment dot. ułomności postrzegania i kojarzenia-skierowany był do Ady, nie do Ciebie, w obawie że jeszcze i jego się czepisz, czy może o dopisanie zdania nt. horoskopów osób fikcyjnych?

A może w ogóle moich pytań dotyczących obiegu Marsa?

A idź.....

pozdrawiam wszystkich i przepraszam, że Wasze oczy muszą to czytać, ale pierwszy raz ktoś mnie tak zdenerwował od dawna...

p.s. jak pewnie wiesz SagitariusA pamięć mam przeklętą (i nic mi nie wmówisz)-pamiętam wszystko niestety cięzko mi coś wymazać-nie wiem może to ta koniunkcja Księzyca i Merkurego w Skorpionie? tak więc wszytkie istotne fakty o które mogłeś się czepić nie zostały edytowane (za wyjątkiem literówek, gdzieś chyba dopisałam literki, np. czym-brakowało "m" )

 

Ps.2. Gdybyś jeszcze mógł wyjaśnić jak to z tym trygonem jednego Księzyca polożonego na asc do ascendentu drugiej osoby, bo i ja i Genny to zauważyłyśmy, czy obrazek mylący?

p.s.3 SagitariusA z drugiej strony udowodniłeś to co próbujesz od początku, zła synastria to zła synastria, i pomimo ugodowego nastawiania jednej ze stron (zakładam, że Mars w Wadze daje pewne upośledzenie w konfliktach) jeżeli druga nie chce to nic z tego nie będzie. Choć i tu, pomimo złej synastrii, jeżeli obie strony nie mają natalnej skłonności do konfliktów to coś z tego mogłoby być-przynajmniej nie byłoby puczu :)

 

Tematów: 20
Odpowiedzi: 705
Dołączył/a: 2012-04-12
Jasmin 2014-06-07, 10:44:06

Winetu, naprawdę nie ma o co gniewać się aż tak bardzo. Ja mam wrażenie, że czegoś nie wiem, tak irracjonalnie reagujecie. Jakby chodziło o coś innego. 

Tematów: 173
Odpowiedzi: 2846
Dołączył/a: 2009-11-23
www.sollunari.pl
sagitariusA 2014-06-07, 10:49:07

Szkoda Jasmin, że czytając mój temat, czytasz tylko moje wpisy. Tak jest łatwiej. Najlepiej rzucić hasło "sofista"( co zresztą wynika z niedokładnego czytania tekstu). Ciekawe czemu to hasło pojawiło się z takim opóźnieniem? Przeczytaj też uważnie inne wpisy. Naprawdę piękna "bezstronność".

Tematów: 8
Odpowiedzi: 384
Dołączył/a: 2013-12-02
winetu 2014-06-07, 11:03:09

SagiariusA rzucasz oskarżeniami we wszystkich! Najlepiej będzie jeżeli Jasmin przeczyta wpisy edytowane -wtedy będzie miała szanse się ustosunkować! A ty dla ułatwienia napisz dokładnie o co ci chodzi!

 

Zresztą co to? Sąd? do czego ty zmierzasz? dyplomacja też ci zawadza? tyle razy w moich postach przymykałam oko na twoje podteksty, starałam się być dyplomatyczna, ale moj Mars w wadze nie wytrzymał juz tego! Pamiętaj SagitariusA że do każdego wpisu możesz się sutosunkować! Zauważ też, że pod moim postem napisałeś jedynie że inaczej sytuacja będzie się przedstawiać w przypadku innych aspektó, malefików i benefików. Cóż Ci stanęło na przeszkodzie by się ustosunkować?Oj, dyplomatą to Ty nie jesteś, a zarzuty wysyłasz pod adresem każdego.

 

To jest forum, a nie targowisko próżności, było napisać, że to twój monolog... przypomniało mi się zachowanie mojego profesora od logiki, gdy jeden ze studentów podważył jedną tezę-reakcja była taka- won stąd! kim ty jesteś w ogóle?! jak śmiesz?!

 

o, a może chodzi Ci o to że astrologia ma pomagać? albo o zdanie o psychoterapeucie? co cię tak bardzo uraziło? teraz też będziesz unikał odpowiedzi?

 

Jasmin niedokładnie czyta, ja jestem niuczciwym łajdakiem, a ty kim jesteś? troche dyplomacji-tak jak pisałeś w jedym z postów-żeby dyskusja nie zeszła na manowce-gdy juz weszła na właściwe tory-ty ją z niej zwiodłeś- zresztą mojej winy też jest sporo- niepotrzebnie eksponowałam swoje poglądy- odpowiedź moją odnośnie moich poglądów było przeczytać, wykpić/rozważyć/ ustosunkowac się/przemilczeć i wrócić do meritum udzielając odpowiedzi na moje pytania lub napisać, że i na te tematy przyjdzie czas, bowiem założyłeś sobie pewien harmonogram i chcesz się go trzymać ....

Mam ciśnienie 120/80 fiu fiu, to u mnie rzadkość z reguły 90/60 -no SagitariusA piękną mamy synastrie z pewnością ;P

p.s. Jasmin tu chyba chodzi o naszą synastrie, zatem ja już pana denerwować nie będę...

p.s. 2. nie kasowałam swoich postów, a to chyba lepiej... będziesz w stanie udowodnić na tej podstawie wszystko co zamierzasz :)

 

 

Tematów: 20
Odpowiedzi: 705
Dołączył/a: 2012-04-12
Jasmin 2014-06-07, 11:03:09

O synastrii pisząc to mimo woli robimy odniesienia do energii własnych VII domów. 

Tematów: 173
Odpowiedzi: 2846
Dołączył/a: 2009-11-23
www.sollunari.pl
sagitariusA 2014-06-07, 13:18:24

Zanim podejmie się jakieś działanie np. wypowiedź, to dobrze jest obejrzeć swoje aktualne tranzyty. Przykładowo tranzytowego Urana lub Merkurego, które mogą być przyczyną ekstremalnych (Uran) lub nie do końca szczerych i jasnych (Merkury) zachowań. Dobrze jest znać te tranzyty z wyprzedzeniem. Kiedy te negatywne tranzyty miną, wtedy warto jeszcze raz ocenić (już na chłodno lub trzeźwo) swoje minione zachowanie. 

Tematów: 8
Odpowiedzi: 384
Dołączył/a: 2013-12-02
genny19 2014-06-07, 13:40:14

SagitariusA dobrze jest znać czyjś horoskop( horoskop winetu jest wbazie danych)i mówić jakie tranzyty powodują jej zachowanie. Twojego horoskopu nie ma w Bazie Danych i niestety nie wiemy co spowodowało twoje dzisiejsze zachowanie.Znasz swoje tranzyty z wyprzedzeniem więc pewnie nam  odpowiesz.

Tematów: 115
Odpowiedzi: 2190
Dołączył/a: 2010-12-23
Teksty w działach stałych
Jasmin 2014-06-07, 13:53:38

Sagitariusie - no pewnie, że takUsmieszek. Ale energii tej zazwyczaj nie sposób nie ulegać. Dlatego też trzeba mieć dystans i do innych i do siebie. Bez względu na to, czy rozmowa, dyskusja dotyczy astrologii czy czego innego. Ja nie miałam nic złego na myśli z tą sofistyką, wręcz przeciwnie Zaskoczony. W ogóle nie bardzo chwytam kontekst między Wami i mam wrażenie, jakbyście już kiedyś gdzieś indziej byli pokłóceni a teraz konflikt między Wami wraca. Tak to bywa, kiedy energia Raka jest podkreślona. Odzywają się dawne żale, w nowych sytuacjach.

 

Liczę na kontynuację wątku, no bo dopiero co zaczęty.

Tematów: 173
Odpowiedzi: 2846
Dołączył/a: 2009-11-23
www.sollunari.pl
sagitariusA 2014-06-07, 14:31:06

Więc pójdę Jasmin za twoją radą i zachowam dystans.

Tematów: 8
Odpowiedzi: 384
Dołączył/a: 2013-12-02
winetu 2014-06-07, 14:31:34

moje wypowiedzi były szczere- tu się mylisz- i to bardzo szczere- może za bardzo- no ale niestety ta przeklęta szczerośc towarzyszy mi odkąd sięgam pamięcią, powodując oskarżenia i spory(może właśnie to zabolało?) i nie miały na celu atakowanie cię, a że ty tak to odebrałeś-hmmm, sprawdź może swoje aktualne tranzyty -skąd poczucie bycia atakowanym? trzeba było czytać moje wpisy dokładnie :) zauważ że nie pytałam o twoje polityczne, ideowe i życiowe poglądy.... trzeba było słuchac uchem a nie brzuchem ;)

no ale pewnie zauważyłeś też że nie lubie łechtac niczyich przerośniętych ego- taka jestem natalnie buńczuczna i już...i czasem niestety szczerość bierze góre ;) może o to chodzilo?

 

tak to na pewno Uran-wolnobieżna planeta :) oj, tak :) wiesz wydaje mi się, że źle aktualnego potencjału intelektualnego nie wykorzystałam :) Merkury o którym piszesz może właśnie (przy bieżących tranzytach ogółem) takie konflikty ideowe generować -no tak mnie odebrałeś i juz ;P ot, wrogo jesteś nastawiony do mojego sposobu myslenia i już, co jest teraz normalne ... nie mam jakichs negatywnych asp z Marsem, żeby być agresywną w sposobie komuniakcji- co do obrony natomiast -będę się bronić! ot, może teraz jestem bardziej dosadna-nie pozwole jednak by ktoś mną manipulował i mi coś insynuował. Tak czy siak doskonale to wpisało się w bieżące traznyty- wrogość do inszego sposobu myslenia ;P no i problemy ze zrozumieniem tekstu pisanego...

co do ekstremalnych poglądów mam je całe zycie-teraz może mam odwage wyrażać je głośno ;) a to chyba dobrze ...

co najlepsze -próbowałam dostosować się do sytuacji ;) jeżeli zaś głębiej to analizować, to problem powinien być w synastrii widoczny

p.s. SagitariusA mam nadzieję, że ni będziesz chował w tajemnicy swojego horoskopu :)

p.s.2 Jasmin, nie znam tego pana z innego forum,nigdy z nim nie miałam do czynienia, moge natomisat z pełną stanowczością stwierdzić, że nasza synastria nie jest harmonijna. Od pierwszego wpisu poczułam niechęć i może obecne tranzyty, podczas   których ów pan dopatrzył się niewiadomo czego w moich postach, niedoczytując, wyłapując pojedyncze komunikaty, oskarżając mnie o niecne uczynki, sprowokowały mnie do obrony (pomimo chęci zachowania spokoju-oj, naprawde).

ps.3. Pozdrawiam pana mimo wszystko, więcej niepokornych w droge mu wchodzić nie będzie, bo ciężko to znosi, a argumentów-hmmm, jak dla mnie brak.... :/

 

 

Tematów: 20
Odpowiedzi: 705
Dołączył/a: 2012-04-12
Jasmin 2014-06-07, 14:51:01

Wasza synastria pewnie najlepiej  pokazałabyUsmieszek , co tak ogniskuje w relacjach. Śmiem twierdzić, że z tego więcej dobrego może być aniżeli złego, bo to chyba na energii Jowisza zasadzone jest:)

Tematów: 173
Odpowiedzi: 2846
Dołączył/a: 2009-11-23
www.sollunari.pl
winetu 2014-06-07, 15:21:33

 

Jasmin, wiesz że ja tak drugi raz na kogoś zareagowałam w swoim życiu? (tzn. na czyjeś oskarżenia-bo zwykle nie umiem się bronić :( ) z czymś nieprzyjemnym skojarzyło mi się to, poczułam się nieswojo. Najlepsze jest to, że pomimo chęci- prosiłam nawet kogoś żeby to przeczytał i się obiektywnie wypowiedział, bo juz zgłupiałam sama, i osoba ta nie dopatrzyła się ataku na SagitariusA jedynie próbe sprowokowania mnie i wybiórcze rozumienie moich wypowiedzi.... przykre to.... ale przywykłam :)

Jeżeli SagitariusA chce robić synastrie niech robi, byleby była zrozumiała dla wszystkich i przydatna, bo w końcu astrologia ma pomagać.... a najlepiej niech zrobi ją kto inny. bo SagiatariusowiA łatwo zatracić obiektywizm... a kiedy poczuje się urażony, niech od razu pisze, zresztą nikt tu nie chce nikogo urazić! gwoli jasności!

każdy mógłby brac udział w analizie- w końcu uczymy się tu, SagitariusA może korygować, zresztą wszyscy będą mogli :) wtedy nauka SagitariusA nie pójdzie w las tylko znajdzie zastosowanie praktyczne. A o to chyba chodzi, czyż nie?

 

ciekawe natomiast jest to, że dwoje ludzi widząc się/czytając może od razu poczuć do siebie niechęć... ja przez to bardzo dystansowałam, a moje wypowiedzi w tym watku(zresztą we wszystkich) są skierowane do każdego, no bo w końcu każdy je może przeczytać i po swojemu się ustosunkować. A że niestety poglądy mam niedostosowane społecznie to trudno (nie wiem po co ja się w to wciągnęłam), najważniejsze że nauczyłam się je wyrażać :) SagitariusA ja nie prowokowalam do tego żebyś wyrażał swoje poglądy, zauważ, chciałeś znać moje -prosze bardzo-miałeś ochote pisać o swoich-droga wolna, z tym że ja nie naciskałam.... A że nie przeczytałeś dokładnie moich postów i to czego konkretnie byłam ciekawa, to wybacz-moją winą to to nie jest...

idę zasadzać jajo sadzone ...

 

ps. z tego nie tylko synastria mogłaby być, ale i pytaniowy :) zadałam sobie pytanie-jaki jest SagitariusA- godz.15.30, Księzyc na spalonej drodze, ale zauważyłam, że czasem można interpretować. Masz jasne włosy?

doedytowany o godz 16.28: a może karmiczne konflikty? może gdzies już kiedyś się spotkaliśmy...

 

 

Tematów: 20
Odpowiedzi: 705
Dołączył/a: 2012-04-12
sagitariusA 2014-06-07, 15:30:52

Spójrz lepiej na progresje.

Tematów: 8
Odpowiedzi: 384
Dołączył/a: 2013-12-02
winetu 2014-06-07, 15:35:56

SagitariusA spojrze, jednak z innymi nie mam insynuowanych mi przez ciebie problemów aktualnie, wręcz przeciwnie. Dlaczego nie chcesz podac swoich danych? Ja nie mam nic do ukrycia....

Tematów: 20
Odpowiedzi: 705
Dołączył/a: 2012-04-12
Jasmin 2014-06-07, 16:10:17

Jakby chciał to by już podał. A horarna już odpowiedziała wszystkim tym, którzy zaglądają do cudzych horoskopów bez zgody zainteresowanego. Każde z Was to zrobiło dla potrzeb sporu i to jest niezgodne z etyką astrologiczną.

To może ochłoniemy do jutra a potem merytorycznie zapraszam do kontynuacji wątku.

Chętnie posłuchałabym np. o znaczeniu opozycji ASC-endentów porównywanych horoskopów lub innych wierzchołków domów kardynalnych.

Tematów: 173
Odpowiedzi: 2846
Dołączył/a: 2009-11-23
www.sollunari.pl
winetu 2014-06-07, 16:20:33

Może rzeczywiście pora ochłonąć, ale założyłam, że skoro Sagitarius grzebie w moich  prognozach ja również jestem uprawniona by przynajmniej zapytać jaki jest... skoro tak mną gardzi...chcę wiedzieć czemu :/ tym bardziej że jest tak zasiedziały w swoich diagnozach oraz że ma tą przewagę, że synastrie już dawno przejrzał (no skoro prognozy już sprawdzał! )

Tematów: 20
Odpowiedzi: 705
Dołączył/a: 2012-04-12
Jasmin 2014-06-07, 16:28:18

Wiem o tych uwarunkowaniach, ale już starczy tej obrony . Nie sądzę, aby Tobą gardził. To zbyt mocne słowo. To zwykłe nieporozumienie jest. Dość błahe.

Do miłego Usmieszek

Tematów: 173
Odpowiedzi: 2846
Dołączył/a: 2009-11-23
www.sollunari.pl
starybosman 2014-06-07, 17:58:14
To tylko nieśmiała propozycja, by zainteresowani znaleźli wspólny punkt widzenia. Otóż proponuję przeanalizowanie horoskopu matki i syna. Matka, Maria Teresa Habsburg, urodzona 13 maja 1717 roku w Wiedniu o  godzinie 7.30 ( LMT) rano  (ASC 11,55 Rak, 2 d. 28,57 Raka, 3 d.18,14 Lew, 10 d. 13,24 Ryby, 11 d. 18,59 Baran i 12 d. 3,35 Bliźnięta). Zmarła 29 listopada 1780 o godz. 21.00 w Wiedniu. Jej syn, Józef, znany jako Jozef II Habsburg, urodzony 13 marca 1741 r. o godz. 2.05 ( po rektyfikacji - z danych wynika, że przyszedł na świat między 2 a 3 w nocy), w Wiedniu.  ASC 24,50 Strzelec, 2 d. 5,58 Wodnik, 3 d. 21,17 Ryby, 10 d. 25,08 Waga, 11 d. 18,53 Skorpion, 12 d. 7,33 Strzelec. Zmarł 20 lutego 1790 o godz. 5,05 rano w Wiedniu.

Istotne znaczenie może mieć data 18 sierpnia 1765 roku, bowiem tego dnia zmarł Franciszek Stefan Lotaryński ( mąż i ojciec), a miesiąc później , 17 września 1765, Józef II został współregentem, a 3 razy dążył do rezygnacji ( styczeń 1769, grudzień 1773 oraz grudzień 177). W każdym razie matka i syn byli do siebie podobni, ale też i bardzo różni. Sam horoskop porównawczy nader interesujący. Jak ciekawostkę podam, że to Józefowi II zawdzięczamy  udział Austrii w pierwszym rozbiorze Polski.

Tematów: 36
Odpowiedzi: 661
Dołączył/a: 2010-04-27
Teksty w działach stałych
Jasmin 2014-06-08, 12:35:34

To ja wkleję radixy i potem synastrię. Na przykładzie tej pary można zauważyć niektóre reguły interpretacji w synastrii, o których (regułach) już wyżej była mowa. 

 

To jako pierwszy radix matki. 

 

Dzięki Starybosmanie za dane urodzenioweUsmieszek i włączenie się do tematu. Sagitariusie, co ty na tę inicjatywę? (pytam jako autora wątku, chociaż u nas wszystkie wątki wspólnotowo plemienne sąBuziaczek) . 

Tematów: 173
Odpowiedzi: 2846
Dołączył/a: 2009-11-23
www.sollunari.pl
Jasmin 2014-06-08, 12:37:44

Radix Józefa II.

Tematów: 173
Odpowiedzi: 2846
Dołączył/a: 2009-11-23
www.sollunari.pl
Jasmin 2014-06-08, 12:39:33

Porównanie horoskopów matki i syna.

Tematów: 173
Odpowiedzi: 2846
Dołączył/a: 2009-11-23
www.sollunari.pl
genny19 2014-06-08, 17:14:35

Sagitarius zobacz,że twój progresywny Księżyc z pierwszego wpisu na forum znajduje się w koniunkcji z progresywnym Księżycem Winetu .6 czerwca opozycja Słońca w Bliźniętach podziałała na Wasze Księżyce w Strzelcu.

Tematów: 115
Odpowiedzi: 2190
Dołączył/a: 2010-12-23
Teksty w działach stałych
genny19 2014-06-09, 16:00:39

Jako,że dyskusja z tego wątku przeniosła się do innego wątku ,proponuję by  dyskusję o synastrii rozpocząć od omówienia żywiołów i  temperementu. Jest to chyba najważniejsza sprawa w synastrii. 

Frawley w''Astrologii Rzeczywistej'' pisze"Aspekty są ważne ,lecz to głębsze poziomy kontaktu są konieczne:bez nich nie ma nic. Aspekty pokazują sposób porozumiewania się.W synastrii aspekty dostaraczają nam wiedzy  w zakresie 'jak '' my musimy wiedzieć "dlaczego"

Korzenie owe  "dlaczego" tkwią na poziomie temperamentu.

W moim horoskopie brakuje żywiołu ognia.Moje obie koleżanki mają Księżyc w Lwie,mążascendent i Marsa w Lwie,  a moje dzieci i Mama ,mają  silnego Marsa przez Słońce czy Księżyc w Lwie. 

Winetu,Sagitarius piszecie o Skorpionach jak na Was działąją.Woda gasi Ogień  .

Tematów: 115
Odpowiedzi: 2190
Dołączył/a: 2010-12-23
Teksty w działach stałych
starybosman 2014-06-09, 18:23:01

Temperament w synastrii? Tylko wedle czyich kryteriów go ustalać? Jóźwiaka? Dlaczego nie? A może Wrońskiego, bo niezwykle interesująca metoda, dająca obraz człowieka w szerszym spektrum. Może jednak Eric van Slooten ze swoim przemyśleniami w materii określania temperamentu? John Frawley, a więc , jak nie patrzeć, W. Lilly z modyfikacjami, będzie odpowiedni? A może jednak metoda Theo Naickera będzie miarodajna? A może żadna nie da odpowiedzi? A może dopiero zastosowanie wszystkich metod pozwoli na obiektywną ocenę temperamentu osoby, ze wskazaniem, który w 4 podstawowych może mieć wpływ na pozostałe a jeśli tak, to w jakim zakresie. Nie od rzeczy będzie spojrzeć na planety w znakach, gdyż te odzwierciedlają predyspozycje osobiste człowieka, jak i na planety w domach, gdyż pokażą okoliczności działania. Dysponując takim materiałem można będzie porównać, który z żywiołów jest nadrzędny, a który podrzędny, z uwzględnieniem jakości, można pokusić się  o zbudowanie teorii w przedmiocie osobowości badanego urodzonego. Zatem ustalenie, że ten a ten żywioł przeważa w synastrii to zbyt mało, by wyprowadzać kategoryczne wnioski o osobie, czy osobach. Ale przecież nie ma żadnych przeciwwskazań, byś oceniła temperament Marii Teresy i jej syna, Józefa. Oczywiście, w oparciu o preferowane kryteria,tzn. Johna Frawleya. Nie podoba się taki zespół? To może dwaj wielcy - Marks i Engels ? Kompletne przeciwieństwa, a jednak sztandarowe postacie, no i, co tu dużo mówić, przyjaciele. Z podkreśleniem, że gdyby nie Engels ( Strzelec), to Marks (Byk) nie miałby na chleb, o Kapitale nie wspominając.

Tematów: 36
Odpowiedzi: 661
Dołączył/a: 2010-04-27
Teksty w działach stałych
maszowa 2014-06-10, 13:16:19

Żywioły w horoskopach porównawczych faktycznie jako pierwsze mogą pokazać, czy jakakolwiek współpraca i zgodność w ogóle wchodzi w grę.

Frawley podkreśla również wielkie znaczenie recepcji planet.

Miłość między matką i synem zwykle nie podlega dyskusji, ale warto w załączonych horoskopach rodziny cesarskiej sprawdzić, jak się układały ich wzajemne stosunki.

W horoskopie cesarzowej matki widać, że władca V domu (Wenus) jest w godności podstawowej i incydentalnej - widać, że matka bardzo ceni syna.

Mars w horoskopie kobiety wskazuje ideał mężczyzny - samca, Słońce - ideał mężczyzny - głowy rodziny, państwa.

Tu widać Słońce w Byku, czyli "głowa" ma być we władzy silnych kobiet, a mężczyzna - samiec powinien najpierw myśleć potem działać (Mars Retro w Strzelcu), kochać matkę (Mars w znaku Jowisza, tradycyjnego władcy Ryb a więc X domu) i służyć jej (Mars w 6 d).

Szybkie spojrzenie na horoskop syna pokazuje, jak bardzo pasuje on do wyobrażeń matki o idealnym samcu - jego ascendent jest w ścisłej koniunkcji z tym Marsem, czyli pierwsze wrażenie robi odpowiednie.

Teraz krótkie spojrzenie z drugiej strony - władca X domu oraz Księżyc w horoskopie Józefa pokazują matkę - ani Wenus (władca X domu) ani Księżyc wielkiej siły nie mają, prawdopodobnie więc syn nie uważał, że matka przedstawia jakąkolwiek wartość. Ale że Wenus jest tu w ostatnich stopniach przed wejściem w znak egzaltacji, można przypuszczać, że jeśli matka się odpowiednio postara, to ma szansę zyskać uznanie syna.

 

Temat rzeka...

Tematów: 25
Odpowiedzi: 820
Dołączył/a: 2010-04-24
Teksty w działach stałych
sagitariusA 2014-06-15, 16:15:53

 

Na początku kilka słów o horoskopie Józefa II Habsburga. Myślę, że warto też kiedyś omówić osobno ten horoskop.

Mały Józef II Habsburg, był dzieckiem krnąbrnym, upartym i zamkniętym w sobie.  To zamykanie się w sobie powoduje jego Księżyc w Koziorożcu w 1 domu. Koniunkcja z Uranem to ekstrawagancja i buntowniczość. Ten Księżyc daje również żądze władzy, a ponieważ leży w Koziorożcu, to również możliwa jest oziębłość uczuciowa i egoizm, ale także agresywność (luźna opozycja z Marsem w 7 domu).Tłumaczy to także wrogość Józefa do dworskiej etykiety. Słońce w 3 domu jest w sekstylu do koniunkcji Księżyc, Uran (w Koziorożcu), więc zainteresowania intelektualne Józefa skierowane są w kierunku reformy struktur (administracja). Słońce odbiera również trygon od Marsa. Stąd zainteresowanie sprawami wojskowymi.

 

 

Cała konfiguracja („Żagiel”-Słońce, Mars, Uran, Księżyc) doskonale pokazuje jego plany zreformowania Austrii w duchu pruskim (m.in. militaryzm). Dlatego ta konfiguracja w horoskopie Józefa, jest jednym z najważniejszych elementów tego porównania.

 

 

 Tak, porównanie Marii Teresy z jej synem Józefem II Habsburgiem jest ciekawe. Szczególnie wyraźne są dokładne aspekty między światłami. Słońce Marii z 11 domu, wspiera intelektualne dążenia Józefa (sekstyl do Słońca w 3d.) i zapewnia poparcie dla jego sposobu sprawowania władzy. Jej Słońce z 11 d. (miłość dawana) wspiera trygonem jego Księżyc w 1 domu, co jest bardzo korzystne. Problemem może być kwadratura Księżyca Marii do Słońca Józefa. Tym bardziej, że u Marii Księżyc jest władcą AS. Możliwe, że sposób myślenia Józefa nie zgadza się z jej uczuciami. Może ona ukrywać je przed nim. Z punktu widzenia Józefa, uczucia matki mogą być przez niego niezrozumiałe. Księżyc Marii leży w pobliżu Ds. Józefa. Więc matka żywi uczuciem syna, może tego nawet bardzo nie okazywać (12 dom). W drugą stronę może być inaczej.

 

W tym porównaniu występują wzajemne ścisłe aspekty świateł, dlatego jest ono dobrym przykładem.

 

 

PS. Stary Bosmanie. Poruszane przez Ciebie tematy  związane z  ciekawymi postaciami historycznymi, zachęcają do bliższego zapoznania się z nimi. Jak widać nauka astrologii może również dopingować do nauki historiiUsmieszek.

 

Tematów: 8
Odpowiedzi: 384
Dołączył/a: 2013-12-02
sagitariusA 2014-06-15, 23:06:47

Ten przykład synastrii między Józefem II Habsburgiem a jego matką Marią Habsburg, zaczyna mi się coraz bardziej podobaćUsmieszek. Synastria jest ciekawa, ale całe jej piękno wyjdzie na jaw dopiero w tranzytach. Jutro napiszę o tym coś więcejUsmieszek.

Tematów: 8
Odpowiedzi: 384
Dołączył/a: 2013-12-02
sagitariusA 2014-06-16, 09:30:29

Bardzo silnym aspektem porównawczym między Marią a Józefem jest koniunkcja Jowiszów. Jowisz Józefa jest w 7 domu, więc dotyczy jego ekspansji w partnerstwie.  Koniunkcja ta daje harmonijne związki, szczególnie takie, które wymagają prawnej legalizacji. Może też oznaczać dyskretną (12 d.) pomoc matki dla spraw partnerskich i dyplomatycznych syna.

 

Moim zdaniem sposób prowadzenia rządów przez Józefa II Habsburga pokazuje w jego natalnym bardzo silny Pluton w Skorpionie w 10 domu w trygonie do Marsa. Pewnie stąd jego absolutyzm i militaryzm, co doprowadziło do przekształcenia jego mocarstwa w państwo policyjne. Pluton w 12 st. Skorpiona to wg.symboli sab.  „Wspaniałe zgromadzenie dygnitarzy na oficjalnym balu w ambasadzie” . Silny Pluton Józefa z 10 domu w trygonie do MC Marii przynosi współpracę w sprawach publicznych.

 

Zastanawia mnie czy jest prawdą (jak pisze Wikipedia), że 15 lat współpracy, czyli wspólnych rządów Józefa i Marii nie układało się najlepiej, ze względu na postępowe poglądy syna,(szczególnie te dotyczące tolerancji religijnej) które były sprzeczne z poglądami matki?

Czy jest to widoczne w ich synastrii? Jakie jest wasze zdanie w tej kwestii?

Tematów: 8
Odpowiedzi: 384
Dołączył/a: 2013-12-02
genny19 2014-06-16, 11:38:58

Władcami domu IX Marii są Saturn i Uran obie znajdujące się w domu IV -naszych korzeni . Saturn w koniunkcji z węzłem wschodzącym , wg Aleksandra Pronay  pokazuje długie związki o destrukcyjnym charakterze. Węzełwschodzący w domu IV to poszanowanie tradycji.

Słońce Józefa tworzy opozycję do Urana Marii i to Maria buntuje się przeciwko Józefowi . 

 

Tematów: 115
Odpowiedzi: 2190
Dołączył/a: 2010-12-23
Teksty w działach stałych
sagitariusA 2014-06-16, 11:53:30

Masz rację Genny. Uran Marii jest władcą 9 domu, a sam leży w 4 domu. Czyli Maria jest przywiązana do tradycji, co jest przeciwne reformatorskim pomysłom (Słońce w 3 domu) jej syna.

Tematów: 8
Odpowiedzi: 384
Dołączył/a: 2013-12-02
sagitariusA 2014-06-16, 12:13:44

Jestem ciekawy Genny, jakie masz spostrzeżenia na temat porównawczej koniunkcji Jowiszów i co sądzisz o opozycji Plutona Józefa do Wenus Marii?

Tematów: 8
Odpowiedzi: 384
Dołączył/a: 2013-12-02
genny19 2014-06-16, 14:16:07

Silna pozycja Jowisza Józefa w koniunkcji z węzłem wschodzącym ,który ma charakter Jowisza przypada na dom XII- Marii. Dom XII to nasz strach i nasze obawy .

Jowisz Józefa w opozycji do Marsa w Strzelcu Marii może dotyczyć  różnicy światopogądów, religii.

 Powróce jeszcze do Saturna Marii ,który przypada na dom IX Józefa. Silny Saturn w Wadze w koniunkcji z węzłem przeciwnym jego naturze to konserwatywny punkt widzenia i niechęć do zmian.

Tematów: 115
Odpowiedzi: 2190
Dołączył/a: 2010-12-23
Teksty w działach stałych
starybosman 2014-06-16, 14:28:03

Krnąbrny Józuś zamierzał stworzyć państwo policyjne. Tak wynikać ma z synastri. Ciekawe to, nawet bardzo. Otóż takie zasady zamierzała wprowadzić matka Marysia, powołując Komisję Cnoty ( 1747), pod słusznym wezwaniem i kierownictwem. Europa miała ubaw po pachy, przedstawiając co pikantniejsze szczegóły związku Franciszka Stefana ( maż ) z księżniczką Wilhelminą Auersperg. Ciekawie to wyglądało w kontekście poglądów cesarzowej.  Żona ma być poddaną męża, żony nigdy nie mają racji, niezależnie od tego ,jacy są ich mężowie. Tak mówiła. I pisała. Męża trzymała krótko ( i tak jej zwiewał), dzieci tak samo, więc ów Mars w znaku Jowisza może oznaczać, że Rybka umie się postawić okoniem, co potwierdza Józek. Jako współregent przedstawił memorandum, które jasno wykładało filozofię  rządzenia i panowania. Inna rzecz, że w dobrze ministrów miała wyjątkowo dobrą rękę. Za to protestanci, odmieńcy, znaczy żydzi mieli  odczuwać ( i odczuwali) wielce głęboką niechęć cesarzowej, która kierowała się tylko i wyłącznie przestrzeganiem jednej wiary. No, więc kiedy Józuś wprowadził  torelancję i zdjął z żydów obowiązek noszenia upokarzających symboli ( zgadnijcie kto je wprowadził?). Mamusia mało nie dostała apopleksji. Jej, rasowej antysemitce, wykręcić taki numer? Państwo policyjne? Tak, Józef pogonił nierobów, likwidując klasztory, nakładając podatki na  kieckowych, tworząc  fundusz religijny, istniejący w Austrii do....1938 roku. O innych posunięciach nie wspominam, bo portal zamkną. Ale wspomnieć trzeba, iż sam Pius VI, z zawodu papież, kolaską przyjechał do Wiednia, by sprowadzić Józusia na drogę cnoty. Kto to widział, by jakieś odszczepieńce obejmowały stanowiska publiczne, uczyły zawodu i zdobywały wykształcenie akademickie. I niczego nie wskórał. Tak, tylko państwo policyjne mogło znieść poddaństwo ( 1 listopad 1781) i zezwolić chłopom na swobodne zawieranie małżeństw, sprzedawanie produktów i  swobodę przemieszczania. Tak, tylko w policyjnym państwie można było znieść cenzurę, wprowadzić zasadę, ze małżeństwo to umowa cywilna, że córki mają takie same prawa jak synowie, a nieślubne dzieci to też ludzie.  Prawo małżeńskie definiowało małżeństwo jako umowę cywilną, a córki zostały zrównane w prawach z braćmi. Także nieślubne dzieci uzyskały wyższy status prawny. Cesarz nosił mundur, bo miał dosyć kretyńskich ubiorów i barokowego przepychu, w czym gustowała mamusia. Tak, im wnikliwiej czytam o tym, czego dokonał Józef II, coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że Józek  istotnie miał zarysowane w horoskopie aspekty, mocą których czerpał przyjemność z obserwacji zewnętrznych cech bliźnich, ich wewnętrznych wad i wykpiwania ich. Głośno. Stąd zasadnie przyklejono mu etykietkę, że krnąbrny. I jeszcze  odszczepieniec.

Tematów: 36
Odpowiedzi: 661
Dołączył/a: 2010-04-27
Teksty w działach stałych
genny19 2014-06-16, 19:14:42

Co do opozycji Wenus-Pluton.

Oboje posiadają aspekt Wenus -Pluton w horoskopach natalnych. Maria trygon a Józef tridecyl. Tridecyl to aspekt mający charakter liczby 5 i charakter Jowisza i Urana wiec plnety znaczące w horoskopie Józefa Zarówno Wenus w Byku Marii  jak i Pluton w Skorpionie w horoskopie mają silne pozycje zodiakalnie.Opozycja przypada na domy IV(nasze korzenie) i X praca  w horoskopie Józefa.

 

Tematów: 115
Odpowiedzi: 2190
Dołączył/a: 2010-12-23
Teksty w działach stałych
starybosman 2014-06-16, 20:35:18

No właśnie, aspekty w synastrii są nader interesujące. Jeśli, jak utrzymuje Genny, w natalnym Józefa, Wenus tworzyła trydecyl z Plutonem, to wolno przyjąć, po uwzględnieniu znaków, domów i ich władców, że jest to aspekt twórczy, co prawda mały, ale wskazujący na przenikliwość, innowacyjność i reformatorskie ciągoty. Natomiast w porównawczym podkreśla napięcia w rodzinie, a tych, jak wskazują fakty, nie brakowało w żadnej dziedzinie, w której musieli się porozumiewać matka i syn.  I tylko gwoli oceny reform Józefa II warto wspomnieć o tym, że do dnia dzisiejszego żydowska ocena rządów tego Habsburga jest bardzo negatywna. Nie mają pretensji o to, że obowiązek przyjmowania rodowych nazwisk niemieckich został wykorzystywany  przez urzędników ( oczywiście wiadomego wyznania, z podszeptów spowiedników) do nadawania nazwisk , delikatnie ujmując , ośmieszających ( Vogelfinger, Arschloch ), ale o coś zupełnie innego. Jako obywateli monarchii zobowiązano do służby w wojsku, nauki, i zakładania gospodarstw rolnych. A z tego żyd nie był w stanie wyżywić rodziny, bo na plonach nie szło oszukać. Nie mieli dostępu do dzierżaw gruntów, browarów, karczm, a na tym robili kokosy. Nie wystarczało, że obniżono im podatki, i to znacznie oraz ułatwienia w nabywaniu ziemi na potrzeby rolne. Mało im było. Jeszcze chcieli wyłączenia spod sądów powszechnych, przywrócenia samorządu wedle ich praw. Tak skakali, tak skakali, że zniesione te obciążenia,m nakładając  inne podatki. Znów były protesty. Starozakonni nie chcieli ( i dalej nie chcą ) zrozumieć, ze skoro są obywatelami danego państwa, podlegają jego jurysdykcji.  Oni uważają, że podlegają specjalnym prawom - takim, jakie są im wygodne i jakie sami ustanawiają, zależnie od okoliczności. Generalnie do dnia dzisiejszego ich ocena Józefa Ii jest jednoznaczna - antysemita.

Tematów: 36
Odpowiedzi: 661
Dołączył/a: 2010-04-27
Teksty w działach stałych
sagitariusA 2014-06-16, 23:10:41

Porównując horoskopy Józefa i Marii, można zauważyć, że jest tu pewna ilość ścisłych aspektów. Dlatego posługując się dość prostą logiką, można dojść do prostego wniosku, o którym pisałem wcześniej. Chodziło mi o to, że jeśli  w życiu Józefa i Marii pojawią się zdarzenia, w których będą brali wspólny udział, to całkiem możliwe, że wtedy te same planety tranzytowe, będą tranzytowały jednocześnie planety natalne Józefa i Marii biorące udział w ścisłych aspektach porównawczych.

 

Bardzo ciekawym przykładem takiego „wspólnego” tranzytu jest pierwsze publiczne wystąpienie (bo tak to można nazwać) małego Józefa. 18 maja 1741, Maria po raz pierwszy pokazuje publicznie Józefa. Przyjąłem godzinę 12:00, chociaż nie znam dokładnej godziny tego wydarzenia. Ta godzina jest jednak bardzo możliwa i wymowna. Wtedy tranzytowy Księżyc łączy się z tranzytowym Jowiszem. Robią razem trygon do Plutona Józefa w 10 domu (a więc sława i kariera) i sekstyl do Wenus Marii w 11 domu (Wenus jest władcą 5 domu, a więc m.in. dzieci) oraz koniunkcję do AS Marii.

 

Księżyc, jako naturalny sygnifikator dziecka jest w horoskopie Marii w 12 domu. Jest, więc jakby w ukryciu. Dopiero „ujawnia” się przechodząc przez AS Marii. Księżyc Marii jest silny w Raku. Jest on władcą bliskiego Jowisza (w egzaltacji).

Księżyc Józefa jest natalnie w 1 domu, więc jego tranzyt do Plutona w 10 domu, bardzo sprzyja „pokazaniu się”. Jowisz Józefa to natalny 7 dom (partnerstwo, dyplomacja) . Swoim tranzytowym trygonem  (też w 7 domu Józefa) do Plutona sprzyja popularności.

 

Tranzytowy sekstyl Marii to informacja, komunikacja, a więc pokazanie syna. Tranzytowy trygon Józefa, chociaż jest to trygon zbieżny (dążący do koniunkcji), to kojarzy mi się z Lwem i 5 domem (naturalnym trygonem), czyli wystawienie się na podziw otoczenia.

 

Ciekawe, jak w to wszystko wpisuje się opozycja Plutona Józefa do Wenus Marii?

 

Mały Józuś ma wtedy ok. 2 miesięcy i nie ma najmniejszego pojęcia, co dzieje się wokół niego, ale uczestniczy w tym zdarzeniu.

Szkoda, że w swoim programie nie mam możliwości rysowania potrójnego horoskopu, czyli natalne Marii, Józefa i tranzyty.

Tematów: 8
Odpowiedzi: 384
Dołączył/a: 2013-12-02
sagitariusA 2014-06-18, 12:57:05

 

Ten tranzyt z 18 maja 1741 roku można potraktować, jako eksperyment. Wiadomo, Józef był zbyt mały żeby móc zareagować w jakiś bardziej wyrazisty sposób. Maria i Józef mają porównawczą opozycję Plutona (Józef) do Wenus (Maria). Można sobie wyobrazić jak wyglądałoby podobne zdarzenie, gdyby wtedy zamiast harmonijnych tranzytów Jowisza i Księżyca, miała miejsce np. kwadratura  Jowisza i Księżyca do Plutona Józefa i Wenus Marii.

 

Przypuszczam, że gdyby był, co najmniej kilkuletnim dzieckiem, to nie byłby zbytnio zachwycony (pełną przepychu i czasami śmiesznego nadęcia) atmosferą takiego spotkania. Mógłby wtedy „odburknąć” mamusi w jakiś mało przyjemny sposób, lub kopnąć w kostkę jakiegoś wysokiego dostojnika, wprawiając mamusię i całe otoczenie w konsternacjęZaskoczonyUsmieszek.

 

Jest to moja propozycja podejścia do tematu aspektów porównawczych przy pomocy tranzytów, bo przecież to one ożywiają natalne układy planet. Jestem ciekawy Waszego zdania. Nie przeszkadza to kontynuować dalej porównania aspektów między Marią a Józefem. Więc jeśli ktoś ma jakieś spostrzeżenia to zapraszamUsmieszek.

 

Tematów: 8
Odpowiedzi: 384
Dołączył/a: 2013-12-02
starybosman 2014-06-18, 14:48:12

W przedmiocie synastrii wskazane jest trzymać się jednak faktów, szczególnie gdy mają one związek z tranzytami. Po śmierci  ojca ( Karol VI) na mocy tzw. sankcji pragmatycznej  władzę objęła Maria Teresa. Problem w tym, że nie było to takie proste i oczywiste. Fryderyk II Pruski owszem, gwarantował poparcie, ale cenę wyznaczył sobie sam i 16.12.1740 wtargnął na Śląsk, zanim Wiedeń odpowiedział.. Doszło do wojny -  10.04.1741 pod Wrocławiem, austriackie wojska dostały łupnia ( inna sprawa, że Frycek dał dyla z pola walki). Żeby było ciekawiej sarkano na męża Marii Teresy, bo uchodził za Francuza, nie miał syna ( z trzech córek dwie zmarły), na dowódcę armii wyznaczył niedojdę, sam zdolności wojskowych nie miał, zaś skarb był pusty. Syn Józef został pokazany gawiedzi, bo miał nobilitować  Franciszka Stefana Lotaryńskiego ( męża Marii) w oczach podwładnych ( Austria nosi spodnie ),  a na sejmie węgierskim  pomagać zabiegać o pomoc węgierską. Madziarzy byli wielce niechętni Habsburgom. Za obietnice Marii Teresy, że  przywróci dawne swobody szlachty , przeniesie dwór do Budapesztu , koronowuje Józefa na króla węgierskiego i inne mrzonki ( nad Dunaj dworu nie przeniosła, a Józek insygnia Stefana przywiózł do Wiednia ,bo nie miał ochoty być ich królem), przy poparciu Janosa Palffy, Węgrzy zorganizowali armię, która przywróciła Habsburgom  Górną Austrię, zagarniętą przez elektora bawarskiego Karola Alberta. Ten 24.01.1741 we Frankfurcie został obrany cesarzem jako Karol VII. To był policzek, bo tytuł co prawda nie dawał wiele, ale od ponad 300 lat należał do Habsburgów.  Natomiast 19.11.1741 został królem Czech jako Karol III i arcyksięciem austriackim. Wracając do daty 18 maja 1741 ( niektóre źródła podają, że 25 czerwca), to koronacja Marii Teresy miała miejsce w Bratysławie, w katedrze św. Marcina uznawanego za kościół koronacyjny królów węgierskich i tego dnia nałożono jej na głowę koronę św. Stefana. Historia tego okresu , szczególnie obszaru Francji, Rzymu, Italii, Toskanii, księstw niemieckich, Korony, Rosji, Anglii, jest bardziej złożona niż aspekty tranzytowe nad Bratysławą. Ale nic to, sądzę, że stanie się powyższe pomocne w innym spojrzeniu na tranzyty.

Tematów: 36
Odpowiedzi: 661
Dołączył/a: 2010-04-27
Teksty w działach stałych
genny19 2014-06-18, 15:39:20

Stary Bosmanie czy ta koronacja była dlatego,że Maria Teresa urodziła syna Józefa ?Wiadomo,że wcześniej urodziła trzy córki .

Tematów: 115
Odpowiedzi: 2190
Dołączył/a: 2010-12-23
Teksty w działach stałych
starybosman 2014-06-18, 16:09:02

Samo wyjaśnienie  ( choćby zrozumiałe dla laika ) , istoty sankcji pragmatycznej zajmie kilka godzin. Bo trzeba przedstawić w dynastii habsburskiej linię hiszpańską i linię austriacką ( coś tam wspominano przy Juanie de Austria). Linia hiszpańska wygasła w 1700 roku, a na Karolu VI (ojciec Marii Teresy) wygasła linia austriacka ( z dniem jego śmierci 20.10.1740 r.). Maria Teresa i jej mąż zapoczątkowali linię habsbursko-lotaryńską.  Jak można się domyśleć, Maria była wtedy w ciąży, ale nikt nie przypuszczał, że umrze cesarz ( Karol VI), wszak miał tylko 55 lat. I z dniem śmierci ojca objęła rządy. Oczywiście były protesty, bo roszczenia wysuwał Karol Albrecht ( elektor bawarski),  elektor saski  ( August III - król polski) . Anglia i Rosja wyraziły zgodę na objęcie tronu przez Marię, ale postawy dworów burbońskich w Paryżu i Madrycie nie sposób było przewidzieć, chociaż na pewno nie niczego dobrego. Wyjaśnienie wszystkich zależności to kolejne kilka godzin. A przecież to jest forum astrologiczne, prawda? Ponadto,  sprawa dotyczy synastrii i tranzytów, szczególnie tranzytów na dzień 18 ,maja 1741 r. w Bratysławie ( wtedy mówili Preszburg ). Generalnie, Józef był niezbędny jako narzędzie do przeforsowania zamiarów Marii Teresy i przekabacenia Madziarów na stronę Habsburgów.  A że Józef II urodził się o dziesiątki lat za wcześnie, tego kwestionować nie sposób. W materii odpowiedzi na postawione przez Ciebie pytanie: w bibliotece miejskiej na pewno jest wiele pozycji wyjaśniających problem, o który pytasz. Warto poświęcić czas na lekturę.

Tematów: 36
Odpowiedzi: 661
Dołączył/a: 2010-04-27
Teksty w działach stałych
genny19 2014-06-18, 22:54:01

 

Moje pytanie było naiwne w stylu przysłowiowej ''blondynki''.Dziękuję za odpowiedź Stary Bosmanie. 

Trochę informacji  w internecie znalazłam.

Maria Teresa i jej mąż zapoczątkowali linię habsbursko-lotaryńską  z  dniem  śmierci jej ojca 20.10.1740 roku. Tranzytujacy Jowisz znajdował się wtedy na jej ascendencie ,co powtórzyło się w omawianym przez nas tranzycie 18 maja 1741.

W dniu 20 pażdziernika 1740 r Saturn znajdował się 7,34 st Lwa w tym samym punkcie znalazl się Jowisz (7,22)w 

dniu 18 sierpnia 1765 roku, kiedy zmarł Franciszek Stefan Lotaryński . 

Ważnym tranzytem dla matki i syna to data 17.09 1765  kiedy Józef został współregentem.

U Marii Teresy Mars w koniunkcji  z Plutonem,Słońce z Uranem.

Józef koniunkcja  Księżyca z Wenus  w Wadze a są to władcy domu X (praca,matka) w opozycji do Urana w domu IV.

 

 

Tematów: 115
Odpowiedzi: 2190
Dołączył/a: 2010-12-23
Teksty w działach stałych
genny19 2014-06-19, 08:57:54

Znalazłam wyjaśnienie dlaczego 7 stopien Lwa jest tak ważny,znajduje się tam antiscion Slonca w Byku (7,44)

Tematów: 115
Odpowiedzi: 2190
Dołączył/a: 2010-12-23
Teksty w działach stałych
starybosman 2014-06-19, 10:12:42

Dorabianie, na siłę, ideologii do tranzytów planet na określony dzień, czy wydarzenie, staje się ostatnio modne. Na tym portalu także. Po pierwsze, temat aktualnie poruszany to synastrie, na przykładzie  Marii Teresy i jej syna, Józefa II. Tytułem ciekawostki można tylko wskazać, ze matka i syn wedle chińskiego horoskopu urodzili się pod znakiem Koguta. Co do daty 18 sierpnia 1765, kiedy to miał się okazać znaczący tranzyt Jowisza przez znak Lwa, a szczególnie jego 7 stopień, trzeba powiedzieć, co następuje:  w dniu 12 stycznia 1765 Józef II w uroczystym akcie renuncjacji zrzekł się swojego panowania w Toskanii na rzecz swego brata ( i następcy)  Leopolda II. Ten był od 2 lat zaręczony z córką hiszpańskiego króla, bo tego wymagała racja stanu ( czytaj - mamusia Maria Teresa). Datę wyznaczono na 5 sierpnia 1765 w Innsbrucku. Ślub się odbył, ale wyłącznie ogromnej sile woli i medykom młody żonkoś przetrwał w kościele, bo miał nieznośną biegunkę i to od kilku tygodni. Nawrót choroby nastąpił, trzeba pecha, podczas uroczystości weselnych. Tak się pechowo złożyło, że objawy nagłego pogorszenia się stanu zdrowia Franciszka Stefana Lotaryńskiego ( ojca Józefa oraz Leopolda) wystąpiły w sobotę w późnych godzinach wieczornych, a potem miała miejsce gwałtowna śmierć. To był moment, gdy Maria Teresa nosiła się z poważnym zamiarem zrzeczenia się tronu na rzecz Józefa II ( bo był najstarszy) i usunięcia się do klasztoru. Kaunitz, jej kanclerz, człowiek wielce mądry i zasłużony dla Habsburgów, przekonał o niestosowności takiego działania i zaproponował współregencję z Józefem, co miało miejsce dekretem z 17 września 1765 ( podają też datę 23 września ). Maria Teresa zastrzegła sobie pełną suwerenność we wszystkich podległych jej krajach. Smutek i żałoba po śmierci męża nie zaszkodziły solarnemu Bykowi z trzymaniu władzy tylko w swoich rękach.  Dzień  18 sierpnia 1765 ma jeszcze jedno znaczenie. Otóż 27 kwietnia 1764 r. Józef II we Frankfurcie nad Menem został wybrany i koronowany na króla rzymskiego. Zatem, w świetle postanowień tzw. złotej bulli, w przypadku śmierci panującego cesarza rzymskiego ( a był nim Franciszek Lotaryński) nie było bezkrólewia. Tym samym z dniem 18 sierpnia 1765 Józef II objął panowanie ( że tak to ujmę)  jako samodzielny cesarz. Jeszcze raz apel i prośba - nieco więcej obiektywizmu w formowaniu wniosków wynikających z tranzytów planet.

Tematów: 36
Odpowiedzi: 661
Dołączył/a: 2010-04-27
Teksty w działach stałych
genny19 2014-06-19, 11:18:28

Stary Bosmanie  dzięki za przpomnienie starej zasady ,że "milczenie jest złotem". 

Tematów: 115
Odpowiedzi: 2190
Dołączył/a: 2010-12-23
Teksty w działach stałych
genny19 2014-06-19, 13:46:00

Szukam przyczyn wpisów Starego Bosmana w stosunku do mojej osoby . Gdzie znajdę najlepsze wyjaśnienie.W horoskopach porównawczych pierwszych wpisów na forum.

Mój pierwszy wpis na forum ma ascendent  w Bliźniętach 27,58 natabene w koniunkcji z moim natalnym Jowiszem w Bliźnietach .Na obecną chwilę tranzyt Słońca(mężczyżni) wraz z Merkurym (słowa),ma miejsce przez ascendent.Merkury jest władcą mojego domu XII- ukrytch wrogów.Wynika z tego ,że słowo  jest moim największym wrogiem.Ale mając w natalnym Merkurego  w domu XII w recepcji z Marsem w domu  potrafię zwyciężać z ukrytym wrogiem.

Ascendent pierwszego wpisu na forum Starego Bosmana wypada na mój XII dom radix -moje podświadomość.Z jednej stron ma moją osobę czegoś nauczyć w związku z astrologia jako hobby ,bo ascendent  wypada  na 5 dom mojego pierwszego wpisu.Dzięki Stary Bosmanie ,dzieki bo twoje  wpisy odnośnie postaci historycznych wiele mie nauczyły i zdopingowały do poszukiwań.Księżyc w Wadze Staego Bosmana tworzy  same pozytywne aspekty do planet w moim domu.Problematyczny jest kwinkus Księzyca do  Urana co stwarza komplikacje i trudności w rozumieniu astrologii.Tym bardziej ,że Księzyc w Wadze pierwszgo wpisu na forum jest w koniunkcji  z moim Słońcem ale bliższa jest koniunkcja Księżyca z moim Saturnem.Wpływ  eklpisy solarnej z 15 kwietnia wpływa  na moje natalne Słońce ale także ma wpływ na Księżyc Starego Bosmana.

A że moja Wenus w Koziorożcu (pierwszy wpis ) jest w koniunkcji z węzłem  wschodzącym Starego Bosmana może to stwarza warunki do harmonii .  

W horoskopie porównawczym dwojga osób dużo pokazuje Merkury. Trygon Merkury Pluton pozwala nam się porozumieć co do aspektów Plutona np w horskopie Marii i Józefa ale aspekty pomiedzy Masem i Merkurym nia są juz tak łaskawe.

Tranzytujący wschodzący węzeł księzycowy(26,23 Wagi) w koniunkcji z  twoim Księzycem  a moim natalnym Słońcem jak widać wzbudza emocje a do tego dodajmy jeszcze  ,że Pluton   znajduje się w koniunkcji z mojąWenus w Koziorożcu a twoim węzłem wschodzącym .

Teraz rozumiem dlaczego dla Sagitariusa aspekty Wenus Pluton w horosopie porównawczym wybiły się na pierwszy plan.

Tematów: 115
Odpowiedzi: 2190
Dołączył/a: 2010-12-23
Teksty w działach stałych
 


<< powrót do strony głównej                                                                                                                                                                                                                                                          
Strona Sollunari używa plików cookies do prawidłowego działania strony.
Korzystanie z serwisu bez zmiany ustawień dla plików cookies oznacza, że będą one zapisywane w pamięci urządzenia.
Ustawienia te można zmieniać w przeglądarce internetowej.
ZAMKNIJ
Więcej informacji udostępniamy w naszej Polityce prywatności.