Sollunari


Odnaleźć zasady Jowisza

Sprawiedliwości trzeba szukać, czy jak przysłowiowa oliwa sama wypłynie na wierzch?

Pytanie to towarzyszy tym, którzy doświadczyli niesprawiedliwości. Jest ono obce sprawcom pokrzywdzenia. Najczęściej jesteśmy skłonni do dochodzenia swoich praw, mając nadzieję, że powołane do tego instytucje zapewnią nam ochronę. We współczesnym świecie zajmują się tym sądy, przed którymi reprezentują nas osoby, którym zasady jowiszowe nie są obce. Jednakże nie zawsze można liczyć na to, że sędzia odznaczy się przymiotami sprawiedliwości i bezstronności, a adwokat zawalczy o nasze sprawy z należytą starannością. Temida dawno zdjęła przepaskę z oczu i rozgląda się na boki z wyższością. Środowisko prawnicze jest skłócone: sądy narzekają na prokuratorów i adwokatów a ci z kolei na sędziów. Wszyscy zaś zgodnym chórem potępiają prawodawców. Piszę to ze smutkiem, gdyż z zawodu jestem prawnikiem. Niejednokrotnie też zauważyłam, że wiele sporów cywilnych powstaje z powodów błahych i nie zasługujących na spór sądowy (tzw. pieniactwo - w myśl zasady: ja ci pokażę lub ty nie wiesz, kim ja jestem), braku rozsądku (np. koszty sądowe przekraczają wartość przedmiot sporu) i zwykłej przyzwoitości (np. pracodawca kogoś zwalnia i ta osoba oskarża go o molestowanie). Jak widać, w dziedzinie szeroko rozumianej sprawiedliwości zasady Jowisza różnie się przejawiają.

Jowisz -bogaty niczym Krezus- w róg obfitości ofiarowany mu przez los, często wzrasta w pychę i nie dostrzega, że jego fortuna kołem się toczy, a powodzenie musi mieć swój sens. Zdarza się, że ludzie nie dorastają do swojego sukcesu. Zdarza się, że pragną zbyt wiele. Szczególnie wymownie i jaskrawo przejawiało się to w okresie tzw. wolnej gospodarki uruchomionej po 1989 roku. Wielkie fortuny wyrastały nagle i potem szybko upadały. Zauważyć należy, że niewiele firm, założonych w tamtym czasie pozostało na rynku do dzisiaj. A te nieliczne, które przetrwały, musiały zmierzyć się z wieloma przeszkodami i trudnościami, przystosować się do rzeczywistości i ograniczyć swoje apetyty. Brak umiarkowania i pokory, budowanie na wadliwych fundamentach bądź z niskich pobudek może doprowadzić do katastrofy budowlanej.

San Gimignano, czyste i urokliwe miasteczko w Toskanii. Położone -jak wszystkie w okolicy- na wzniesieniu, otoczone winnicami i gajami oliwnymi. Droga prowadzi malowniczo, ale jest kręta i jadąc pośpiesznie można nabyć się choroby lokomocyjnej. Toteż lepiej zwolnić i napawać się widokiem. Zabudowa miasta nie zmieniła się od stuleci. Przeważa architektura z miejscowego wapienia w kolorze sjeny palonej (nazwa koloru wzięła się od innego toskańskiego miasta Siena), tradycyjnie wykorzystywanego do budowy tutejszych domów od stuleci za wyjątkiem... wieżowców. Na zdjęciu widać średniowieczne wieżowce San Gimignano, zwanego Manhattanem Toskanii.
San Gimignano W San Gimignano, w 1437 roku urodził się Filippo Buonaccorsi (zwany Kallimachem), który w Polsce był wykładowcą Akademii Krakowskiej. Był jednocześnie doradcą politycznym polskich królów -ojca i syna- a mianowicie Kazimierza Jagiellończyka i Jana I Olbrachta . Był również nauczycielem tego ostatniego. Przyjaciel i biograf Grzegorza z Sanoka. Przypisuje mu się autorstwo Rad Kallimachowych, w których wykłada się sposoby wzmocnienia władzy królewskiej. Zmarł w 1496 roku.

Owe wieżowce powstawały w okresie średniowiecza. Są to czworokątne wieże, które budowali zamożni mieszkańcy miasta. Służyły celom obronnym ale także podkreśleniu zamożności i znaczenia fundatora. Im wyższa wieża, tym bogatszy sponsor. Wieże powstawały w okresie największego rozkwitu miasta, które żyło z handlu dzięki położeniu na szlaku pomiędzy Florencją a Sieną. Upadek miasta spowodowało uruchomienie innych szlaków handlowych oraz zaraza w 1348r. W czasie największego rozkwitu miasta wież było 72, do dzisiaj zostało 14. Obecnie San Gimignano żyje także zgodnie z jowiszową energią tego miejsca, ale teraz przejawia się to poprzez dochody z turystyki i uprawę winorośli, z której produkuje się białe wytrawne wino Vernaccia. Z jowiszowych czasów średniowiecznych pozostała uprawa krokusów, którą prowadzi się tu od XIII wieku w celu pozyskania szafranu.

Zwyczaj budowania wież był powszechny w całym okręgu toskańskim. Najbardziej znaną wieżą regionu i Włoch jest Torre Pendente (Krzywa Wieża) w Pizie (włoskie słowo "pendente" kojarzy mi się z polskim "podpadnięta" lub "padnięta"). Miasto Piza została założona przez Etrusków. W roku 180 p.n.e. została zdobyta przez Rzym. Mieszkańcy żyli głownie z dochodów z portu morskiego. W roku 1081 n.e. uzyskano od papieża prawa miejskie a także zrzeczenie się prawa do jurysdykcji przez księcia Toskanii. Rozszerzono prawa mieszkańców miasta. Miasto wzbogaciło się na łupach wojennych z kampanii przeciwko Saracenom. Okres największego znaczenia miasta to wiek XII. W 1343 roku powstał tutaj jeden z najstarszych uniwersytetów na świecie. Zamulenie portu morskiego (miasto leży 13 km od wybrzeży) z czasem spowodowało upadek miasta.

Budowę Krzywej Wieży rozpoczęto, kiedy Piza była już bogatą republiką, a mianowicie w 1173 roku. Ukończono ją dopiero w 1350 roku. W pobliżu Krzywej Wieży powstały inne budowle: Duomo (katedra) a także babtysterium i cmentarz kamiennyCamposanto. Duomo oraz batysterium są wyłożone błyszczącymi marmurowymi, kolorowymi płytami, co daje efekt bardzo wyszukanego stylu architektonicznego. Wieża padnięta robi duże wrażenie i jednocześnie budzi zdziwienie, że jednak stoi. Cały kompleks koło Duomo jest nazywany Campo dei Miracoli (Pole Cudów). Dzisiaj okolice tych zabytków są zapchane turystami. Sam wjazd do miasta wiąże się z koniecznością stania w korku. Potem trzeba stracić mnóstwo czasu, aby zaparkować. Wydaje się zatem, że miastu nie zależy na turystach i że Pole Cudów jest dla mieszkańców. Być może dlatego nie wolno chodzić po trawnikach dookoła, o czym na każdym kroku informuje się turystów za pomocą tabliczek informacyjnych i uzbrojonych pracowników ochrony miasta. Na Krzywą Wieżę za to można wchodzić, ale chętnych nie było za wielu i nie wiadomo, czy zapewnienia o bezpieczeństwie były nieprzekonujące czy turystów odstraszyła przesadnie wygórowana opłata za wejście (15 EUR od osoby), czy też zdecydowało przekonanie, iż tym, co wchodzą na wysoką krzywą wieżę grozi upadek.

Krzywa Wieża w Pizie

Od kilku dni w świetle jupiterów wałkuje się tzw. aferę hazardową. Temat wiąże się z domeną Jowisza, gdzie słowa klucze to hazard, afera, sprawiedliwość, upadek. Przypatrzmy się zatem, o co chodzi i czy z tego nie płynie jakaś nauka.

Świat dowiedział się o aferze dzięki dziennikarzom, którzy 1 października 2009r. zamieścili w internecie, na stronie gazety "Rzeczpospolita" informację o tym, że Z. Chlebowski i M. Drzewiecki-obaj z PO- lobbowali na rzecz pewnych biznesmenów przy ustawie tzw. hazardowej. Korzyści dla obu biznesmenów byłyby oczywiste, gdyby lobbowanie doszło do skutku. Politycy z partii rządzącej zostali "oskarżeni" przed opinią publiczną o swoisty mecenat, tyle że finanse prasa sugeruje po drugiej stronie. Informacja ukazała się o godzinie 5:07 rano.
Horoskop Horoskop efemerydalny dla Warszawy na tę godzinę wskazuje, że istotnie Merkury w koniunkcji z Saturnem na ASC w Pannie jest odpowiedzialny za ujawnienie afery. Afera lokalizuje się nam w V domu (gry, hazard), ponadto wypada on w znaku Wodnika a także posadowione są tutaj Jowisz i Neptun. Sprawiedliwość nastąpiła przy pomocy internetu (Jowisz w znaku Wodnika) i mediów internetowych (Neptun w Wodniku). Kwinkunksy Neptuna z Merkurym, Marsem, Saturnem oraz półtorakwadratura ze Słońcem wskazują na działania noszące znamiona oszustwa oraz nadużycia stanowiska w celu korzyści majątkowej. Działania Merkurego spowodowały wrzenie w mediach (opozycja Merkury w Pannie- Uran w Rybach). Wobec usytuowania tej opozycji w domach I-VII wrzawa medialna była zamierzona i miała służyć (przynajmniej częściowo) celom politycznym (Uran w VII domu-domu władanym przez Wenus, znak Wagi w I domu, gdzie posadowione jest Słońce (!) a sama Wenus w domu XII).

Uran działa również w V domu, czyli wychodzi z tego jakiś hazard, gra polityczna. Pomimo tego, ujawnienie afery służy ograniczeniu władzy polityków, którzy jej nadużywają (Saturn w ścisłej kwadraturze do Plutona).

Saturn na ASC w Pannie to surowy urzędnik czyli premier, który zlikwiduje patologie w strukturze państwa (Pluton w Koziorożcu w IV domu). Oczekuje tego społeczeństwo (sekstyl Księżyc-Pluton) a sam Saturn otrzyma wsparcie swojej partii (Mars w Raku w X domu a Księżyc w domu VI). Saturn powstrzyma w ten sposób chaos medialny (opozycja Saturn-Uran, sekstyl Saturn-Mars, trygon Mars-Uran i koniunkcja Saturn-Merkury).

W działaniu będzie kierował się sprawiedliwością, gdyż MC jest w trygonie do Jowisza. Kierował się będzie również opinią publiczną i wizerunkiem medialnym (MC w Bliźniętach w bikwintylu z Merkurym, znak Raka w X domu a Księżyc w domu VI.)

Pełnia Księżyca 4.10.2009r.
Poprawiono 10.10.2009r.

© Krystyna Daca


<< powrót do strony głównej