Sollunari


Wenus w znaku Byka

 

Siedzę i patrzę na Wenus w znaku Byka (w jej kuchni) i moje zmysły mówią „tak”. Dlaczego ta bycza Wenus tak działa na ludzi. Jest przez naturę hojnie obdarzona, to fakt. Jest piękna i zmysłowa. Ma kobiece kształty, bije od niej ciepło i czuć zapach olejku migdałowego, bo właśnie Wenus piecze ciasto dla zaproszonych gości. Jej ruchy są pewne, nie ma w nich pośpiechu, mąka - ogrzana wcześniej - usypuje się na stolnicy w malowniczy stożek, wydając przy tym pulchne „puff” i tworzy dookoła niego malutki, biały obłoczek mącznego pyłu.

Ciasto ma być tylko deserem, bo przedtem dwudaniowa kolacja. Trochę dużo, ale Wenus chce ugościć swoich przyjaciół. W ten sposób okazuje miłość. Chce, abyśmy dobrze się u niej czuli, aby nastrój spowodował, że rozmowa będzie ciekawa i miła. Wino, oczywiście czerwone, zostało specjalnie dobrane do potraw przygotowanych na kolację. Jest drogie i markowe, ale takie ma być. „Raz się żyje”- mówi Wenus w Byku. Słyszałam to już wiele razy, kiedy pytałam, czy nie przesadza w wydatkach. Odpowiada jeszcze, że po to zarabia, aby korzystać z życia, a nie po to, aby oszczędzać.

Ogień rozpalony na kominku wesoło strzela i potakuje. Siadam przed nim. Ciasto w piekarniku zaczyna pachnieć. Chłonę jego obezwładniający zapach. Czuję żar ognia… Tak. Jestem tu bezpieczna. Wenus mnie chroni. Asekuruje mnie; to uczucie rozleniwia; odpuszczam sobie.

Po co się tak stara. Acha, ma coś omówić przy kolacji z jednym z gości. Pewien projekt chodzi jej po głowie, tylko nie ma funduszy. Na pewno jej pomogą, jej nie można niczego odmówić. Właściwie to ja sama mogę jej pomóc. Mówię jej to. Wenus patrzy na mnie i uśmiecha się. Lubimy się i jesteśmy w zażyłej przyjaźni. Wenus poprawia długie, złoto-brązowe włosy i patrzy na zegarek (od Cartiera), który dostała od męża. Jest 19:30. Podchodzi do stołu, sprawdza wzrokiem poprawność nakrycia a ręką bezwiednie dotyka każdego talerza i serwetki, jakby jej dotyk miał sprawić, że wszystko ustawi się w idealnej harmonii. Goście zaraz będą.

Przed ich przyjściem nie omieszka przebrać się w ładną, jedwabną sukienkę z dużym dekoltem (kremowo - karmelową w czerwone truskawki) i umalować, podkreślając piękne oczy i zmysłowe usta. Jej perfumy lekko oszołomią mężczyzn przy powitaniu a w kobietach wzbudzą na chwilę zazdrość. Zaraz jednak to minie, gdyż Wenus zawładnie nimi, ściskając i obcałowując je niezwykle wylewnie i zapewniając o swojej radości ze spotkania. Zapachy z kuchni rozbroją wszystkich, kieliszek szampana przed posiłkiem lekko zaróżowi kobiece policzki a Frank Sinatra całkiem zniewoli śpiewając „Fly Me to the Moon”. „Smacznego!” –mówi Wenus, kiedy siadamy do stołu i pierwsza zabiera się do jedzenia. „Ale jestem głodna” – mówi do nas. Apetyt na życie Wenus w Byku udziela się pozostałym.

Tak, zdecydowanie lubię przychodzić w gości do Wenus w Byku.

31.03.2010r. 

©tekst i zdjęcie Krystyna Daca



<< więcej artykułów dotyczących Wenus


<< powrót do strony głównej                                                                                                                                                                                                                                                          
Strona Sollunari używa plików cookies do prawidłowego działania strony.
Korzystanie z serwisu bez zmiany ustawień dla plików cookies oznacza, że będą one zapisywane w pamięci urządzenia.
Ustawienia te można zmieniać w przeglądarce internetowej.
ZAMKNIJ
Więcej informacji udostępniamy w naszej Polityce prywatności.