Sollunari


Koniunkcja Wenus-Mars w Skorpionie

 

W samochodzie zwykle słucham Amy Winehouse i dzisiaj rano, jadąc na pewne plutoniczno – skorpioniaste, acz nie - towarzyskie spotkanie, także nastawiłam jej płytę. Odbiór muzyki był jednak inny niż zazwyczaj a mianowicie czułam większą przyjemność w prowadzeniu auta, co przełożyło się na harmonijność i pewność ruchów kierownicą i taki ogólny „power”. Zauważyłam nadwrażliwość na rytm z rodzaju tych, które migiem są w stanie człowieka wprowadzić w rodzaj transu albo ekstazę. Słowo „trans” kojarzy się zazwyczaj z energią Neptuna, ale śpieszę od razu uspokoić, że nie straciłam kontaktu z rzeczywistością, pomimo iż słuchałam „Back to Black”;  nie byłam też pod wpływem żadnej substancji.

Dlatego też doznanie było zastanawiające a ja, puszczając ów utwór raz po raz, myślałam intensywnie nad astrologicznym wytłumaczeniem tej korelacji, pomiędzy moją wrażliwością na rytm i treść tego konkretnego utworu a dzisiejszym układem tranzytowym planet. Odpowiedzialnym układem wydaje się tytułowa koniunkcja Wenus-Mars w znaku Skorpiona, wsparta Jowiszem i Uranem w Rybach.

Niezależnie od wrażliwości muzycznej każdego z nas, koniunkcja Wenus w Skorpionie w dekanacie i dwadzie Ryb z Marsem w tym znaku i dekanacie oraz w dwadzie Wodnika może dać skłonność do nadaktywności emocjonalnej, podatność na „rytmy i zew natury”, na to co nam w duszy gra, chęć na psychiczny odjazd, uwolnienie emocjonalne. Możemy zapragnąć –tak właśnie o to słowo chodzi - nie zechcieć ale zapragnąć czegoś nagle. Znak Ryb jest obsadzony przez koniunkcję Jowisz-Uran i to daje dodatkowe wzmocnienie dla stanów euforycznych i „wychodzenia poza siebie”. Przy czym nie mam na myśli osiągania tej jazdy przy pomocy używek i tzw. dopalaczy czy innego świństwa. Wprawdzie Amy nie gardzi tym i owym i z pewnością miała na myśli inną otchłań, niż ja, ale wybaczam jej, bo jest genialna a jej głos jest naprawdę CZARNY jak na białą piosenkarkę.

Rozpoznanie swojego stanu przy pomocy analizy astrologicznej trochę mnie uspokoiło, gdyż nie chciałam –pomimo wszystko – wtargnąć na spotkanie z rozwianym włosem i ze zmąconym ekstatycznie wzrokiem (niczym Amy Winehouse). Przemknęło mi przez głowę, że to ma związek z pragnieniem duszy do połączenia się z Absolutem, ale chwytając za klamkę szybko uziemiłam umysł…

A teraz sobie myślę, że to jest naturalne. To poszukiwanie stanów umysłu, w których musimy oderwać się od świata materialnego i wznieść się na poziom postrzegania duchowego. Dążenie do poznania mistycznego poprzez ekstazę czyli utratę poczucia indywidualności. Plotyn, filozof starożytny tak twierdził. Mówił też, że zbliżanie się do Absolutu następuje etapami: najpierw postrzegamy zmysłami, potem myślimy dyskursywnie aż dochodzimy do poznania intuicyjnego. U Plotyna intuicja jest czysto duchowym oglądem tego, co ponadzmysłowe.

 

27.09.2010r.

©tekst i zdjęcie Krystyna Daca

zdjęcie: Wodospad Iguaçu / fot. 2008 Brazylia

PS. A to dla ciekawych:

http://www.lastfm.pl/music/Amy+Winehouse/_/Back+To+Black



<< więcej artykułów dotyczących Wenus


<< powrót do strony głównej                                                                                                                                                                                                                                                          
Strona Sollunari używa plików cookies do prawidłowego działania strony.
Korzystanie z serwisu bez zmiany ustawień dla plików cookies oznacza, że będą one zapisywane w pamięci urządzenia.
Ustawienia te można zmieniać w przeglądarce internetowej.
ZAMKNIJ
Więcej informacji udostępniamy w naszej Polityce prywatności.