Sollunari


Zaćmienie Słońca z 23 października 2014

 

 

Obietnica spełnienia zapowiadana przez poprzednią eklipsę Słońca z 29 kwietnia b.r.  w większości wypadków nie została zrealizowana. Mimo apelowania o przestrzeganie norm, stosowania zabiegów dyplomatycznych i dostrajania się do tego, czego potrzebuje wspólnota - nie nastąpił oczekiwany rozwój sytuacji. Wierność przykazaniom i konserwatywnym wzorcom postępowania nie zdała się na wiele, bowiem nie powstrzymała agresji uzurpatorów, dyktatorów, tyranów, nie uznających

półśrodków i zmierzających do realizacji swoich psychopatycznych wizji. Zaniechanie aktywności dla uspokojenia nastrojów czy zachowania bezpiecznej przestrzeni - z obawy przed karą- teraz postrzegane jest przez wielu jako zło konieczne.

 

Obecnie znajdujemy się pod wpływem energii częściowej eklipsy Słońca z 23 października 2014r. , podczas której Światła znajdą się w 1 stopniu Skorpiona a nadto w zerowej koniunkcji z Wenus. Istnieje zatem wola i potrzeba do sięgania po zakazany owoc, wbrew przykazaniu i mimo zagrożenia sankcją wypędzenia z raju. Światła w Skorpionie dają złudzenie, iż włączając energię wygnanej Wenus do doświadczenia życia codziennego można uzyskać pożądane spełnienie, jeżeli tylko starczy odwagi do naruszenia tabu.

 

„Miłość i inne obowiązki" nie są już wystarczającym powodem, aby milczeć (parafraza ostatniego wpisu Artura Andrusa na blogu). Teraz energia Marsa wyrażać się będzie zgodnie z naturą Skorpiona. Punkt zaćmienia eklipsy z 23 października 2014r. pozostaje w kwinkunksie do Plejad (wobec precesji ich pozycja to 1 stopień Bliźniąt) i gwiazdy Scheat (precesyjnie w 1 stopniu Barana) oraz w sekstylu do Regulusa (precesyjnie w 1 stopniu Panny). Stanowi to wskazanie m.in. na działania propagandowe, kłamstwa medialne, przesadną promocję, domaganie się tronu i korony, megalomanię, itp., których kaliber śmieszy i przeraża zarazem. Trudno będzie zachować umiar w trakcie cudzych i własnych wystąpień medialnych. Niezwykle ciężko będzie pozostać w trzeźwym osądzie sytuacji, kiedy androny wciskać będą osoby bliskie i spokrewnione. Również niewesoło zrobi się, kiedy ktoś z najbliższego otoczenia naruszy prawo, popełni czyn moralnie naganny i trzeba będzie zmierzyć się z problemem winy i kary.

 

Nadzieja w tym, że eklipsa jest częściowa i - choćby po części - uda się uświadomić sobie, że nie wszystko jest takie, jak mówią z ambony, ze sceny czy z innego miejsca, predestynowanego do wygłaszania oświadczeń oraz że ratunek pod sztandarem pomocy humanitarnej jest w istocie zawoalowaną próbą zdominowania, podporządkowania i wyrażenia agresji.

 

11.08.2014

©tekst i zdjęcie Krystyna Daca

 

 



<< więcej artykułów dotyczących Słońca


<< powrót do strony głównej                                                                                                                                                                                                                                                          
Strona Sollunari używa plików cookies do prawidłowego działania strony.
Korzystanie z serwisu bez zmiany ustawień dla plików cookies oznacza, że będą one zapisywane w pamięci urządzenia.
Ustawienia te można zmieniać w przeglądarce internetowej.
ZAMKNIJ
Więcej informacji udostępniamy w naszej Polityce prywatności.