Sollunari

Jak interpretować tranzyty?

 

Analiza tranzytów ma związek z cyklami planet, oraz z rozróżnieniem, które planety biegną szybko a które wolno i w związku z tym, jak długo będą przebywać w danym znaku, dekanacie, dwadzie i stopniu zodiaku. Trzeba zatem znać długość cyklu każdej planety.  Tranzyty wyzwalają energię zapisaną w horoskopie natalnym, np. tranzyt Wenus do urodzeniowej pozycji Saturna wyzwoli energię urodzeniowego sekstylu między tymi planetami. A zatem punktem wyjścia do interpretacji tranzytów jest zawsze horoskop urodzeniowy.

 

(Trzeba odróżnić aspekty planet tranzytujących, które tworzą między sobą, od aspektów planet tranzytujących, które tworzą z pozycją planet w danym horoskopie urodzeniowym.)

 

Planety takie jak Jowisz, Saturn, Uran, Neptun i Pluton mają cykle wieloletnie, toteż aspekty, które tworzą utrzymują się przez dłuższy czas. Obecnie od kilku miesięcy*, trwa tranzytowa kwadratura Saturn-Pluton (patrz artykuł w dziale o Saturnie), którą można w uproszczeniu określić jako trudności, frustracje i napięcia związane z przekształceniem struktury (np. właściciel horoskopu prowadzi firmę i zatrudnił nowych pracowników, którzy się nie sprawdzają, albo sprawdzają się w jednym ale stanowią zagrożenie dla właściciela firmy w innym). Przebudowa struktury może dotyczyć wielu dziedzin życia (patrz artykuł o Plutonie w znaku Koziorożca) , jak również zależy od pozycji Saturna i Plutona w horoskopie natalnym. Jeżeli tworzą one aspekt w radix, to analiza aspektu radiksowego wskaże nam możliwości realizacji tej tranzytowej kwadratury. Jeżeli w radix nie ma aspektu pomiędzy tranzytującymi planetami, to możliwe, że aspekt tranzytowy pobudzi tylko obie planety „z osobna", a każda z nich  zrealizuje „swoją" energię zapisaną w horoskopie urodzeniowym. Trzeba popatrzeć wtedy, jaką energię prezentuje Saturn i Pluton w horoskopie natalnym, tj. gdzie są posadowione. Ponadto aspekty planet tranzytowych, które nie mają odzwierciedlenia w horoskopie natalnym człowieka, zrealizują się w stosunku do innych osób, np. z jego otoczenia i zadziałają na niego ale w sposób pośredni. Przykładem może być sytuacja, kiedy tranzytujący Mars wchodzi w opozycję do urodzeniowego Saturna właściciela horoskopu, a planety te nie mają aspektu w horoskopie tego człowieka. Może zatem ta opozycja oznaczać jakieś wrogie działanie ze strony osoby, o cechach Marsa, wskazanych przez jego tranzytową pozycję. Ewentualne agresywne działanie dotyczyć to będzie domeny Marsa (I dom) oraz Saturna (czyli X domu) a także tych spraw, które wiążą się z posadowieniem Saturna i Marsa w radix. Z uwagi na to, że jest to opozycja a więc aspekt , który wiąże się z projekcją zachowań, możemy też założyć, że istnieje ryzyko projekcji agresji właściciela horoskopu na osobę, określoną przez Marsa. Opozycja - jako rodzaj aspektu - daje też szansę na obiektywizm, ale czy właściciel horoskopu jest do niej skłonny, to już zależy od całości horoskopu oraz aktualnego stopnia jego rozwoju. Wiele w ocenie tej opozycji powie nam również pozycja Marsa w radix, gdyż dzięki niej możemy ustalić, czy właściciel horoskopu ma podstawy do obawy przed innymi i jaki jest poziom jego agresji, symbolizowanej w horoskopie przez Marsa. Przypominam, że to tylko przykład i cała opozycja może dotyczyć np. spraw zdrowotnych, a szczególnie wtedy gdy np. jedna z tych planet posadowiona jest w VI domu horoskopu urodzeniowego.

 

Rozpatrując zatem układ tranzytowy na konkretny dzień, pamiętać należy, jakie jest tło tranzytów długoterminowych, następnie gdzie znajduje się Mars (o cyklu ok.2 letnim) i Słońce (o rocznym cyklu). Konkretyzacja tranzytu w czasie odbywa się za pomocą planet o krótszych cyklach, tj. Wenus, Merkurego oraz Księżyca. Księżyc ma najkrótszy cykl i on jest zazwyczaj egzekutorem zdarzeń, wyzwalając je i działając jak cyngiel w rewolwerze. Często współdziała z Merkurym i obaj dokonują sprawstwa bezpośredniego, wyznaczając czas danego zdarzenia. Odpowiedzialność za zdarzenie ponosi jednak układ planet z horoskopu natalnego, bo to one są dyspozytorem i wyznaczają cel. Trzeba zatem odszukać w radiksie przyczynę zdarzenia, co pozwoli zrozumieć, dlaczego i w jakim celu coś wydarza się w naszym życiu. Jeżeli dokładnie to przeanalizujemy możemy zapobiegać w przyszłości pewnym sytuacjom, które nam się przytrafiają i nie przeżywać stale „Dnia świstaka" na wzór Phila Connors'a (w tej roli Bill Murrey).

 

Jednak nie jesteśmy w stanie przeciwstawić się wydarzeniom o wymiarze przeznaczenia.

 

©

                                                                                                                  Krystyna Daca5

-----------

*tekst z 7 marca 2010r.

 

 

 

Dodaj komentarz

<< spis artykułów   




<< powrót do strony głównej                                                                                                                                                                                                                                                          
Strona Sollunari używa plików cookies do prawidłowego działania strony.
Korzystanie z serwisu bez zmiany ustawień dla plików cookies oznacza, że będą one zapisywane w pamięci urządzenia.
Ustawienia te można zmieniać w przeglądarce internetowej.
ZAMKNIJ
Więcej informacji udostępniamy w naszej Polityce prywatności.