Sollunari

Kaśka Kariatyda: Kwadratura Saturna do Marsa - komentarz

kwadratura Saturn - Mars / foto©Krystyna Daca
kwadratura Saturn - Mars / foto©Krystyna Daca

 

Przed nami kolejne piękne Święta. Czas refleksji filozoficznej i religijnej oraz wzajemnej życzliwości, ciepła, bliskości, a także odpoczynku i spotkań w gronie najbliższych. Życzymy więc sobie Wesołego Alleluja, smacznego jajka, mokrego dyngusa. Spełniamy toasty za tryumf życia nad śmiercią, za baranka, kurczątko, kaczątko, ale czyńmy to z pewną powściągliwością. Żeby jak najrzadziej kolejne świętowanie kończyło się niezbyt budującą rekapitulacją, np. w stylu napoleońskiego cytatu "człowiek żyje w nieustannej walce: z jednymi otwarta wojna, z innymi zawieszenie broni". Tego typu podsumowania, na szczęście żartobliwego, mogli dokonać uczestnicy pewnego spotkania towarzysko - rodzinnego z minionych świąt, które było realną, wieloaspektową analogią kwadratury Saturn w Wadze - Mars w Koziorożcu opisanej w dn. 2010.12.27 w „Ciekawych tranzytach" przez Krystynę Daca.

 

Przedstawione przez autorkę dokładne antynomie i schematy zachowań sprawdziły się w sposób nadzwyczajny i to w niektórych momentach po dwakroć.

 

Głównymi "showmanami" tego wydarzenia byli dwaj odwieczni interlokutorzy: Wojtek, zodiakalny Bliźniak, i Józef - Waga. Zaczęło się niewinnie od żartobliwych nacisków Józka (Saturn w Wadze) na Wojtasa (Mars w Koziorożcu), aby ten przestał objadać się do syta wykwintnym świątecznym ciastem swej żony i zostawił na "po świętach" dla córki. Widać było, że Wojtkowi nie spodobała się ta presja Józka do zainicjowania diety. Nikt inny nie włączał się do tych żartów, a żona J. otwarcie napominała go, żeby przestał (Ciekawe tranzyty:  "nakaz- zaniechania" - tu dwukrotny: Wojtek ma zaniechać konsumpcji, a Józek ma zaniechać niechcianych żartów).

W kolejnym etapie posiadu Józek i Wojtek -już oczywiście- "napoczęci", zaczęli się przekomarzać  nt. korzystania z internetu.J. chciał koniecznie uświadomić W., ile ten traci, nie korzystając z internetu. Gdy W. oświadczył, że internet nie jest mu potrzebny, nie ma na to czasu i nie zamierza tego zmieniać, J. zaczął otwarcie z niego kpić. (Opisane w Ciekawych tranzytach a domniemane przez Józka "przeszkody - na drodze do kariery" Wojtka i "ostracyzm innych" tj. Józka- wobec (braku) inwencji, ruchu do przodu, ekspansji" ze strony Wojtka).

Nastrój był świetny: wspólne śpiewanie kolęd, kulinaria, wystrój, ale do pewnego momentu. Sytuacja z początku komiczna, zaczęła być niesmaczna. Reszta towarzystwa usiłowała narzucić inne tematy, albo coraz to śpiewała kolędę. Ale ci dwaj ciągle wracali do swego wątku i nie poddawali się negocjacjom żon i innych osób, jakby byli zahipnotyzowani. Dla wszystkich obecnych maniakalna, daleka od normy presja J. do zainicjowania przez W. korzystania z Internetu stała się nieznośna.(Ciekawe tranzyty: "Przejawi się to w nieznośnej dla niektórych presji do zainicjowania jakiegoś działania"). Niechęć  grupy wobec Józka była wyraźna, ale milcząca (podyktowana poniekąd jego dotychczasowym, nie nadwerężonym autorytetem).

 

Cytat z „Ciekawych tranzytów" dotyczący kwadratury Saturna w Wadze i Marsa w Koziorożcu :

„ograniczone -działanie

ograniczenie inicjatywy w grupie

sprzeciw wobec innych- robienie czegoś wbrew innym

nakaz - zaniechania

blokada - energii

opór wobec -agresji innych

czas zatrzymał się w miejscu"

 

Na grupę padł jakiś marazm, ale nikt się nie zbierał, bo było po prostu żal kończyć ten wieczór; każdy miał nadzieję, że wszystko wróci do normy. Uśmiechy wprawdzie nie znikły z twarzy, ale miny rzedły. Nie wiadomo było jak zakończyć ten sabat dwóch czarownic w portkach. Swój "dyskurs" prowadzili normalnymi głosami, tylko zacietrzewionymi, a momentami się śmiali. I nie byli wcale mocno "nadużyci".

Sama zastanawiałam się, czy by tu nie krzyknąć, żeby się w końcu uspokoili? Ale jak podnieść głos w takie święto? A jak ich to jeszcze bardziej zantagonizuje?

W końcu Wojtek wyszedł z nerw i wygarnął Józkowi: „co ty mi będziesz mówić?, kim ty jesteś?, ja mam swój rozum i zamiary, co się wtrącasz, ja nie pozwolę na to, abyś obrażał mnie i mojego ojca! (Ś.P./!/). Po czym wstał od stołu i usiadł w fotelu przed TV.

(Ciekawe tranzyty:

 

"niechęć przed zaszufladkowaniem - samodzielność życiowa

niechęć wobec układu towarzyskiego - wola skupienia sie na sobie

obowiązki wobec grupy - realizacja swojego planu życiowego

powinności wobec partnera - rozkosze samostanowienia

opinia środowiska - smakowanie życia

swoboda w związku - przynależność do stada"

 

Wydawało się, że już będzie spokój, ale Józek Waga kontynuował swój teatrzyk , tym razem już w tonie niby pojednawczym, ale nadal sarkastycznym: „a nie znasz sie na żartach, taki obraźliwy jesteś, dałbyś sobie spokój, bo już masz swoje lata. To Wojtas wyszedł po raz drugi z siebie i dolał oliwy do ognia, wyjawiając "tajemnicę poliszynela" co do "sprawstwa pomocniczego" matki J. w jego wykształceniu i karierze. I to był argument typu "trafiony - zatopiony".

(Ciekawe tranzyty:

 

"sprzeciw środowiska wobec- rozwoju zawodowego i awansu

brak społecznego uznania - dla realizowania siebie

wziąć kogoś w cugle

wziąć kogoś na munsztuk (zmusić do karności))"

 

Wyleczywszy się nieco z agresji tym "rzutem asa na stół", obliczonym na "opadnięcie szczęki każdemu" Wojtuś wrócił do stołu.

(Ciekawe tranzyty:

„strach przed wykluczeniem ze struktury (grupy),

uwolnienie się ale strach przed opinią innych- pozostanie dla bezpieczeństwa ale nuda")

 

Józkowi Wadze nie pozostało nic innego, jak tylko "robić dobrą minę do złej gry", a jego konstatacje były następujące: Wojtek, ja myślałem, że ty się znasz na żartach, co ty taki wyrywny, itp. Wojciech podbudowany tym, że Józek stracił trochę rezon, podsumował go ostatecznie :"i uważam, że moje osiągnięcia życiowe są większe, od twoich". Po czym pozwolił się prawie w glorii zwycięzcy zabrać żonie i dzieciom do domu. Konflikt został zażegnany, ale komentarze zniesmaczonego towarzystwa trwały jeszcze do nazajutrz i po obu stronach.

Józek uspokoił sie dopiero po godzinie, po "imperatywie kategorycznym" swej żony w rodzaju "shut up", zaskoczony totalnie, że ją było na to stać (żona była " nie spożyta", bo miała robić za kierowcę). I to był chyba też "marsowy" sposób zamknięcia ozora Józiowi.

 

Zgodnie z prognozą Ciekawych tranzytów sytuacja została rozładowana w sposób niedrastyczny i przez wytypowanego osobnika: "Presja ta zostanie rozładowana w sposób wskazany przez pozycję planety słabszej i szybszej, a więc za pomocą środków właściwych dla Marsa w Koziorożcu".

 

Najwięcej ucierpiały żony rzeczonych "showmanów" (wstyd, bezsilność i upokorzenie). Teraz myślą, jak pogodzić tych dwóch, bo zaledwie pół roku wstecz godzili się po wcześniejszych "występach".

 

A wszystko to działo się pod mecenatem "niechęci do podporządkowania się normom społecznym"   i z inspiracji ognistego napoju na spirytusie.

Skądinąd były to zaledwie "lightowe produkcje" dwóch figlarnych "zapowietrzników"- enfant terrible różnych gremiów. Z dużym prawdopodobieństwem Wojtek ma w swoim radix natalnym mocnego Marsa: działa energicznie, popędliwie, bez zbytniego namysłu. Jest pozbawiony wszelkich skrupułów i posiada nieokiełznaną pasję demaskatorską. Natomiast nasz Józuś ma być może mocnego Urana i Plutona, bo nieobce mu są figle i ekscesy, nie tylko "po użyciu". A obydwaj zostali wyznaczeni do tego oryginalnego sabatu jako powietrzni kuzyni w jednorodnym żywiole, bo przekaz energetyczny kreował Saturn w Wadze w dekanacie Wodnika.

 

Myślę, że podobna sytuacja mogła mieć miejsce na wielu innych spotkaniach towarzyskich / rodzinnych w świątecznym okresie. Nazbyt często zdarza się, że "pod wpływem" puszczają hamulce savoir'ów i dochodzi do głosu skrywana niechęć, pogarda, zawiść. 

 

  

 

Postscriptum

czyli o tym, jak "Raczka" przez Plutona na negocjatora najęta została,

i sama się o tym na końcu dowiedziała

 

 

W minionym tygodniu żona Józefa znalazła "okazję załadowczą" na wspólnym, rodzinnym samochodzie, aby zawieźć żonie Wojtka m.in. bryłę paciorecznika , którą obiecała jej w ub. r. ( a którą  Józef własnymi pazurami i przemysłem wyciągnął dla niej z za ciasnej donicy). Czas był najwyższy, bo w przedświątecznym tygodniu raczej nie ma możliwości zajmowania się ogrodem.  Wprawdzie Józek asekurował się ostro: "jaa do niego niee po-ja-dę", ale wymogła na nim, że podjedzie tylko na drogę dojazdową,  a ona zaniesie  materiał  sama i szybko wróci.   Autentycznie myślała, że może Wojtka nie będzie w domu, albo nie wyjdzie się przywitać.  Jak zajechali, to jeszcze męża zachęciła, żeby podjechał kawałek dalej, bo byłoby jej za ciężko nieść.

Okazało się, że gospodarze obydwoje wyszli przed dom i Wojtek całkiem szczerze  zapraszał na kawę, herbatę:

 

- Masz Józka ze sobą ? Wołaj go!

 

Tu zajaśniało "Raczce" Józiowej jakieś malutkie światełko: 

 

- Józek siedzi w aucie, jak masz życzenie, to idź go zaproś. 

- No to dobrze, to pójdę.

 

(Tak jakby: Kargul podejdźże do płotu, jako i ja podchodzę). 

 

Ale niestety za moment wrócił  jak poparzony.

- Józkowa, ty mnie chyba wystawiłaś!  Tego już za wiele! Ja go zapraszam i chcę się przywitać,  a on do mnie drze gębę: "co jeszcze chcesz ode mnie?!"

- Ale pokazałeś klasę i chwała ci za to; potwornie mi przykro, że Józek  tak się zachował.

 

Józkowa aż bała się wsiadać do auta, bo tu rzeczywiście czekała ją agresywna tyrada mężusia. O znowu , pomyślała, "kowal zawinił, a Cygana chcą wieszać" . I usadziła go spokojnie, ale druzgocąco: 

-Ty chyba jesteś jakieś  zwykłe chamisko, jak nie przyjąłeś ręki wyciągniętej do zgody!  Żebyś wiedział, że osobiście powiem na Wielkanoc księdzu, że ten pan ma przeszkodę do przyjęcia Komunii.

 

A chcąc być mądrym pasażerem zmieniła temat, żeby nie skończyło się jakimś wypadkiem samochodowym.

Po powrocie  do siebie  Józek poszedł "w plener". Za chwilę wrócił i oświadczył:

 

- Dzwoniłem i rozmawiałem z nim;  żebyś nie myślała,  że jestem taki podły.

 

Na te słowa gały wyszły jej z orbit. Po pierwsze na tak gwałtowny zwrot w sytuacji. Po drugie zdała sobie sprawę, że to jej sumptem, szytym wespół z pozostałymi  szewską dratwią  pyskówek i nerwów,  pat został skutecznie zniwelowany.

 

Takie były wiosenne przygrywki Plutona.

Z jednej strony tubalne i perkusyjne w wydźwięku aktualnie ukształtowanej kwadratury Pluton - Mars, jak pierwsze wiosenne burze, a z drugiej strony w "ad hoc"  zanuconej,  transformującej,  reorganizującej i pacyfikującej  (w sensie "peacemaker") melodii Józkowej "Raczki" z ASC w Koziorożcu w Natywiku.  (Pluton w Koziorożcu od 2008 do 2023 r.)

 

 

A  trafiona w samo sedno,  teoretyczna kanwa astrologiczna w Ciekawych Tranzytach to datowany na 2011.04.12. artykuł "Stellium  Słońce -Jowisz-Merkury w retrogradacji w Baranie czyli reminiscencje i powroty na scenę, wspominki i wypominki".

 

"Zdolność do refleksji nad tym, co minęło pomaga zmienić swoje patrzenie, swój punkt widzenia a jednocześnie odciąć się od tego co było, aby iść dalej. Czyli pamiętać, ale  nie tkwić w zapamiętaniu..."

"(...) rzeczywistość jawi się jako coś, co można jednak okiełznać .(...) Relatywizacja pojęć to dobra analogia na retrogradującego Merkurego (patron Bliżniaka Wojtka) w powiązaniu z energią opozycyjnego Saturna  (Saturna w Wadze Józka). Zmiana oceny, opinii o kimś, przyznanie się do błędu itp."

"(...) emocje (...) stonował czas . Merkury w retrogradacji jest bardziej wyważony. To nic, że jest w Baranie . To posadowienie sprawia, że blokada Saturna nie jest w stanie powstrzymać szybkiego intelektu. Intelekt merkurialny w Baranie motywuje do działania, do wyprawy po złote runo" . 

Tu po  złote runo  zgody i porozumienia oraz powrotu do normalności.

©Kaśka Kariatyda

2011-04-15 

postcriptum

2011-04-19

 

Dodaj komentarz

<< spis artykułów   




<< powrót do strony głównej                                                                                                                                                                                                                                                          
Strona Sollunari używa plików cookies do prawidłowego działania strony.
Korzystanie z serwisu bez zmiany ustawień dla plików cookies oznacza, że będą one zapisywane w pamięci urządzenia.
Ustawienia te można zmieniać w przeglądarce internetowej.
ZAMKNIJ
Więcej informacji udostępniamy w naszej Polityce prywatności.