Sollunari

Prasa cz.2 z cyklu Media w Polsce - praca zbiorowa

Kilknij w obrazek dla powiększenia / Horoskop Wprost
Kilknij w obrazek dla powiększenia / Horoskop Wprost

Tygodnik Wprost

 

Rebecca: Tygodnik opinii "Wprost" ukazał się 5 grudnia 1982 roku - najpierw jako tygodnik regionalny w Wielkopolsce, a od 1989r. jako pismo ogólnopolskie. Redakcja początkowo mieściła się w Poznaniu, a w roku 2000 przeniosła się do Warszawy. Według Instytutu Monitorowania Mediów, w 2011r. tygodnik „Wprost” był najczęściej cytowanym przez inne media tygodnikiem i jednym z najczęściej cytowanych mediów w Polsce. „Wprost” znalazł się też wśród najchętniej czytanych tygodników opinii; przez ostatnie pół roku wskaźnik czytelnictwa wprawdzie nieco spadł (z 6,72 % na 6,71 %), ale za to Wprost wyprzedził "Politykę" i uplasował się tuż za "Newsweekiem". Jeśli chodzi natomiast o wyniki sprzedaży, to „Wprost” plasuje się na 5. miejscu, za "Uważam Rze", Polityką i Newsweeekiem (na 1. miejscu króluje "Gość Niedzielny", który nie zalicza się do tygodników opinii).

 

Zamieszczony horoskop pokazuje nam pismo o dużej ambicji i energii (a w zasadzie jej redaktorów), zdolne do zajmowania czołowych miejsc we wszelkich rankingach czytelnictwa, sprzedaży, cyt owalności, itd. Ascendent znajduje się w Skorpionie, a na nim beneficzny Jowisz. Mało tego, w I domu, w Strzelcu, mamy 5 planet: Słońce, Urana, Merkurego, Wenus i Neptuna. Neptun położony jest na szczycie II domu, a Merkury i Wenus blisko niego; ale w relokacji na Warszawę Merkury i Wenus "cofają się" w głąb I domu. Można rzec, że pismo zmierza wprost do celu, pnie się na sam szczyt, jasno i klarownie przedstawiając nam swoje poglądy, swój światopogląd i misję. Wymowę tego wzmacnia dodatkowo Księżyc w Lwie w IX domu. Tak podkreślony znak Strzelca, jego władca Jowisz oraz IX dom wskazują na fakt, że pismo chce być liderem, chce być na świeczniku, wyznaczać trendy, głosić prawdę, promować wiedzę oraz wyznaczać horyzonty. Chce również przestrzegać zasad i o to przestrzeganie zasad zabiegać. Skorpion na Ascendencie wskazuje również, że nieobce mu dziennikarstwo śledcze; penetrowanie środowiska polityków, własne źródła informacji, które dostarczają wiedzy niejawnej, ukrytej przed opinią publiczną.

 

Acrux_79: W zasadzie prawie cała prasa taka jest i odkrywa afery. Ascendent w Skorpionie kojarzy mi się z tym, że trudno nam powiedzieć o tym tygodniku coś konkretnego. Sytuację pogarsza fakt, że mamy Ryby na IC, oraz większość planet po wschodniej stronie horoskopu. Nie wiemy tak naprawdę nic o tożsamości tygodnika. Wiemy, że lubi skręcać tak, jak chce tego prawodawca, albo "prawo społeczne", którego wyznacznikiem są wybory parlamentarne, oraz różne rządy. Silny Strzelec, Jowisz na ascendencie, Księżyc w IX domu - to wszystko sprawia, że "Wprost" jest nazwą mocną i energetycznie nacechowaną, ale... macha jak chorągiewka. Słyszałem, że to pismo "komunistów", "pis-lamistów", "liberałów". Ostatnie faux pas to zwolnienie T. Lisa przed ważną uroczystością wręczenia nagrody premierowi. No i znowuż - o co chodzi? Autorytet tygodnika przez tak gwałtowne ruchy, zamiast rosnąć, prawdopodobnie spada. Mało kto zwalnia naczelnego przed ważnym momentem w życiu pisma. Przypomina mi to troszeczkę pożegnanie Manna, jakiś czas przed 20 - leciem "Szansy na sukces"...

 

Rebecca: Dziennikarstwo śledcze to ujawnianie informacji niedostępnych opinii publicznej przy wykorzystaniu własnych, niejawnych źródeł informacji. Dla „Wprost”, tym niejawnym źródłem informacji o stosunkach panujących wśród elity politycznej są...sami politycy czy też osoby blisko z nimi współpracujące. Sformułowanie "dziennikarstwo śledcze" jest tu trochę na wyrost; bardziej chodzi o penetrowanie środowiska i wydobywanie smacznych kąsków, tego, co zwykle się ukrywa, a do czego dostęp mają tylko najbardziej zaufani. Trochę jest to plotkarskie, trochę przybiera postać detektywistycznego przenikania przez struktury, aby wyłuskać informacje, na bazie których dziennikarze wyciągają wnioski, np. o kondycji partii czy jakiegoś polityka, jego zamierzeniach, planach, strategii, itp. Dla porządku wyjaśniam: dziennikarstwo śledcze ma na celu ujawnianie informacji istotnych dla opinii publicznej, a jednocześnie trudno dostępnych dla badaczy, którymi zwyczajowo i zawodowo zajmują się organy do tego celu powołane (prokuratura, policja, sądy). Dziennikarze używają technik zbliżonych do stosowanych przez instytucje posiadające uprawnienia śledcze, zdobywają i wykorzystują co najmniej niezależne od siebie źródła informacji (za Wikipedią). Skojarzyło mi się to właśnie ze Skorpionem na ascendencie oraz kwadraturą Marsa i Plutona/Saturna. Istotny jest też język wypowiedzi. Oto próbka stylu:

"Współpracownik Donalda Tuska:– Nastrój w kancelarii premiera jest nie najlepszy. Jakoś tam ciemno, ponuro, wszyscy zmęczeni. Od razu skojarzyła mi się końcówka Jerzego Buzka (...)ale czuć schyłek.

 – Skoro jest tak źle, to dlaczego premier nie dokonuje zmian? Nie może ktoś mu tego doradzić? – dopytuję jednego z ministrów.– Doradzają mu to różni ludzie (...) Ale jak pada pytanie o zmiany, to temat się ucina: „Nie mogę przecież ciągle wychodzić i przyznawać się do porażek".

Współpracownik szefa rządu: –Tusk widzi, co się dzieje: Janusz Palikot jest rosnący, a nam kłopotów przybywa.

Rozmówca z otoczenia premiera: –Tusk wie, że zaniedbał klub i partię. Jeszcze trochę i problemy przekroczą masę krytyczną"

(Cytaty:„Kwestia wiarygodności” - Numer: 12/2012 (1518), Autor: Michał Krzymowski, Współpraca: Paweł Sikora )

*** 

"-Wycofany i lojalny(...) Prezes czuje się przy nim bezpiecznie, bo wie, że Lipiński nigdy przeciwko niemu nie wystąpi – charakteryzuje go jeden z polityków PiS.

Polityk PiS: – To typowo dworska intryga, walka o dostęp do szefa. Prezes, owszem, zakłada, że każdy ma swoją ciemną stronę, ale na pewno nie uważa Lipińskiego za kreta. Gdyby tak było, dawno wyrzuciłby go z partii.(…)

Spotkaniu przysłuchiwali się Marek Kuchciński i Przemysław Gosiewski. Całą rozmowę karnie stali, jakby czekali, aż prezes da im komendę: spocznij. – To zachowanie typowe dla Marka. Podrywa się na równe nogi nawet wtedy, gdy prezes do niego dzwoni – mówi nasz rozmówca.(…)

Prezes raz na jakiś czas pyta dworzan o zdanie, narzeka, że ma już dość(...)Dworzanie jeden przez drugiego składają prezesowi hołdy, mówią, że żadna zmiana przywództwa nie wchodzi w grę – opowiada jeden z polityków PiS".

(Cytat:„Dwór prezesa” - numer: 49/2011 (1504) Autor: Michał Krzymowski, Współpraca: Paweł Sikora )

 

W porównaniu z „Wprost” „Polityka” inaczej formułuje poglądy, nie zagląda za kulisy, nie podpiera się źródłami znanymi tylko redakcji, w taki sposób, jak robi to „Wprost”. Nie wiem, jak to wygląda w innych tygodnikach opinii; z gazet dziennikarstwo śledcze na pewno uprawia „Gazeta Wyborcza”. W każdym razie „Wprost” całą zdobytą za kulisami wiedzę prezentuje "bez ogródek", bez owijania w bawełnę, bez bawienia się w dyplomację, czyli - zgodnie z nazwą oraz przesłaniem jowiszowym - wprost! Na drugim planie dostrzec można dużą ambicję w zdobywaniu pozycji na rynku prasy, a także potrzebę, aby stać się autorytetem. Mars, władca Ascendentu, posadowiony jest w Koziorożcu i w II domu, co daje wytrwałość i samodzielność w pięciu się po szczeblach "rankingów" oraz siłę i samozaparcie w rywalizacji z prasowymi konkurentami.

 

Acrux_79: Dokładnie, ale "salonami" jest bez wątpienia Jowisz, który prowadzi do tego wyróżnionego, egzaltowanego Marsa. Słońce w Strzelcu (i znowu mam skojarzenie z kluczem politycznym) poprzez trygon spełnia zapotrzebowanie "ludu czytającego" (Księżyc).

 

Rebecca: Zgadza się; chodziło mi właśnie o to, że Jowisz "pcha się na czoło", ale to Mars, do którego się to sprowadza oraz Pluton, z którym Mars jest w kwadraturze, daje samozaparcie i wytrwałość, pewną bezkompromisowość, a także ( to już moja czysta hipoteza ) drugie dno - ukryta motywacja, flirt z władzą bądź - jak sugeruje Starybosman - dwuznaczne kontakty ze służbami. Zauważcie, że Pluton w Wadze i Saturn w Skorpionie pozostają we wzajemnej recepcji. Są bardzo silne, do tego kwadratura wywyższonego Marsa; władcy I i XII domu, podobnie jak Pluton.

 

I tu powołam się na przytoczone wyżej wskaźniki: otóż od jakiegoś czasu śledzę rywalizację „Wprost” i „Polityki” o pierwszeństwo w rankingu sprzedaży. „Wprost” chwali się swoim przyrostem (Strzelec) i obwieszcza radośnie w reklamach, na co „Polityka” na swoich łamach co jakiś czas skrupulatnie i metodycznie (3 planety w Koziorożcu), ale twardo i bezwzględnie (Koziorożec + Mars w Baranie) dementuje, wyjaśniając szczegółowo, gdzie nastąpiło przekłamanie i że tak naprawdę to ona ma pierwszeństwo przed „Wprost”. Tak oto dwa prominentne Marsy biorą się kulturalnie za łby, nie pozwalając się wyprzedzić ani o jotę. Mars w Koziorożcu, gdy się przyjrzymy, tworzy kwadraturę z Plutonem w Wadze (drugim władcą Skorpiona) oraz Saturnem w Skorpionie. Obie planety w XI domu, którego szczyt wypada w Wadze. Konflikt na linii: system wartości, zasoby i środki a przyjaciele, sojusznicy, grupy wsparcia. Jak to rozumieć? Stawiam tezę, że „Wprost” wraz ze swoim kierownictwem lubi obracać się na salonach oraz zabiegać o przychylność "możnych tego świata". Zauważmy, że Księżyc, symbolizujący czytelników i odbiorców, ale też główny produkt firmowy, posadowiony jest w Lwie w IX domu. To splendor, potrzeba błyszczenia i pokazania tego, co najlepsze. Korespondują z tym powołane do życia prestiżowe systemy nagród i opiniotwórcze rankingi:

 

-pod patronatem tygodnika "Wprost" kapituła złożona z laureatów poprzednich edycji przyznaje coroczne Nagrody Kisiela.

-sam tygodnik przyznaje tytuł Człowieka Roku.

-publikuje także wiele cyklicznych rankingów, takich jak "Lista 100 najbogatszych Polaków" (na to zestawienie często powołują się zagraniczne i krajowe media), "Lista 100 najbardziej wpływowych Polaków”, ranking firm innowacyjnych.

 

Mars w Koziorożcu w II domu w kwadraturze do Saturna w Skorpionie i Plutona w Wadze w XI domu to być może budowanie swojej pozycji na kontaktach z osobami prominentnymi bądź z wykorzystaniem tych kontaktów. Rankingi najbogatszych i najbardziej wpływowych, "Człowiek Roku" - to zewnętrzne formy budowania pozycji z wykorzystaniem wizerunku osób publicznych, który przynosi splendor obu stronom - nagradzanym i nagradzającym. Ale wyżej wspomniana kwadratura wskazuje też na mniej jawne i być może bardziej kłopotliwe oraz dotkliwe w skutkach uwikłanie się w kontakty z osobami z politycznego rozdania.

 

Przykłady:

- upolitycznienie pisma w latach, gdy rządy sprawował PiS; odeszło wtedy wielu dziennikarzy, tygodnik zmienił swój profil i zmierzał ku tabloidyzacji. Członkowie kapituły przyznającej Nagrody Kisiela odmówili pracy; przyznawanie nagrody zostało zawieszone na 4 lata.

- odejście z tygodnika w niełasce i atmosferze skandalu byłego redaktora naczelnego, prezesa i głównego udziałowca wydawnictwa w jednej osobie Marka Króla. Królowi zarzucono, że był tajnym współpracownikiem SB, toczył się w tej sprawie proces; redakcja pożegnała się z M. Królem za jego artykuł w sprawie pochowania pary prezydenckiej na Wawelu, w którym w niewybredny sposób atakował Gazetę Wyborczą, Adama Michnika i Andrzeja Wajdę.

 

Słońce w Strzelcu w I domu w koniunkcji z Uranem, Wenus i Merkurym wskazuje na silne szefostwo, o jasno sformułowanej wizji, z dużym autorytetem własnym i utrwaloną pozycją zawodową. To również nieprzejednanie, samowystarczalność, dążenie do uznania, sławy i rozgłosu - Jowisz na Asc w Skorpionie.

 

Acrux_79: Mimo, że szefowie wylatywali z hukiem, to ich nazwiska zaznaczyły się mocno w świadomości społecznej. Król, Lis, a przed Lisem "z klucza politycznego" Janecki.

 

Rebecca: Merkury w Strzelcu jest w detrymencie, dodatkowo zmierza do koniunkcji z Neptunem - to pomyłki w ocenie zjawisk, błędy w podejmowaniu działań związanych ze strategią handlową, niejasne, zakamuflowane sprawy, plotki i pomówienia, które psują reputację firmy oraz jej wizerunek. Spory i ambicjonalne rozgrywki pomiędzy szefostwem są widoczne i przebijają się do opinii publicznej, ponieważ Jowisz na ascendencie ujawnia zarówno to, co dobre, jak i to, co złe. Inna sprawa, że sporo spraw może też nie ujrzeć światła dziennego: w XII domu jest Skorpion, którego władcy Mars i Pluton, jak już wspomniano, pozostają w kwadraturze. Dodatkowym czynnikiem osłabiającym i czasopismo, i jej szefów, jest kwadratura Słońca, Merkurego i Wenus do MC, a Słońce jeszcze na dodatek w półkwadracie do Plutona i Marsa - władców horoskopu. Ostatnio opinię publiczną rozgrzał na chwilę spór pomiędzy naczelnym T. Lisem i prezesem wydawnictwa M. Lisieckim, oraz nagłe odwołanie tego pierwszego. O co poszło, nikt nie wie, sprawa niejasna i niedopowiedziana; coś tam sugerowano na łamach Wprost, jakieś zakamuflowane insynuacje dla wtajemniczonych. Kto chce, niech się wczytuje, a astrologia w tej sprawie daje do zrozumienia, że panowie (Słońce, Mars) mają konflikt i rozgrywają między sobą swoje ambicje, ostentacje i dokonania.

 

Acrux_79: No właśnie, to jest ciekawe. Co kryje się za tajemniczym stwierdzeniem Słońce, Mars? Czy chodzi o półkwadraturę pomiędzy tymi męskimi archetypami, jakieś konotacje związane z redaktorami, czy coś jeszcze innego?

 

Rebecca: Słońce, Mars - męskie archetypy. Tak! Półkwadratura, a poza tym znacząca dla mnie - jeszcze raz to podkreślę kwadratura pomiędzy Marsem a Plutonem/Saturnem. To może wskazywać na gry, walki ambicjonalne, również na tle powiązań politycznych. Opieram tą tezę również na analogii: konflikt z byłym redaktorem naczelnym, Markiem Królem i jego powiązania z tajnymi służbami. Oczywiście, nadużyciem byłoby sugerowanie, że historia się powtarza, kołem toczy i tym podobne. Jednak, moim zdaniem, ten układ wskazuje na konflikty, tarcia i inne nieprzyjemne hece pomiędzy głównymi rozgrywającymi, czyli szefostwem. Dodatkowo, na ten wniosek naprowadził mnie wstępniak nowego redaktora naczelnego. Czytałam między wierszami, może za dużo wyczytałam, może zbyt wiele się doszukuję, ale mam wrażenie, że nawiązywanie do zmiany na stanowisku redaktora naczelnego, a następnie podkreślanie, że „Wprost” nie będzie organem jednej partii, by na koniec podziękować Lisowi - czemuś służy...

"Historia pisma była bardzo burzliwa. Miało lepsze i gorsze okresy, najgorszy wtedy, gdy kilka lat temu stało się przybudówką i organem partii silnie rządzącej. Ale „Wprost" przetrwał wszystkie burze, jest jedną z najsilniejszych marek i jednym z kluczowych graczy na rynku opinii. I takim graczem pozostanie. Nie zmienią tego emocje, jakie rozpaliły się przy okazji ostatniej, dla wielu (choć nie dla wszystkich) nieoczekiwanej zmiany na stanowisku redaktora naczelnego(...)

„Wprost" chce nawiązywać do najlepszych doświadczeń ze swojej tradycji. Okresu, gdy odwoływał się do zdrowego rozsądku, normalnych zasad wolnego rynku, czystości w polityce i życiu publicznym. Gdy piętnował głupotę i pokazywał dobre pomysły. Wychodzimy z założenia, że pismo nie ma być lewicowe czy prawicowe – ma być rzetelne i uczciwe wobec czytelnika. Ma być też ciekawe, zaskakujące i kontrowersyjne. „Wprost" nie będzie organem jednej partii czy aktualnie panującego układu rządzącego. Takie doświadczenia, nie tylko w naszej przeszłości, już były. Okazywały się krótkowzroczne. Po pięciu minutach chwały przychodziły miesiące lizania ran. Sytuacja na polskim rynku politycznym jest dziś bardzo dynamiczna i tym samym coraz ciekawsza. Sondaże pokazują, że PO była w stanie w kilka tygodni roztrwonić niemal całą przewagę, jaką latami pracowicie zbudowała nad PiS. Na lewicy trwa misterne lepienie czegoś z niczego. Teoretycznie do najbliższych wyborów trzy lata. Praktycznie – wszystko może się zdarzyć. Z przyspieszonymi wyborami jeszcze w tym roku włącznie. „Wprost" będzie tak jak dotąd liderem w pokazywaniu scenariuszy i bohaterów zdarzeń. Przy tej okazji chciałbym serdecznie podziękować mojemu poprzednikowi Tomaszowi Lisowi oraz tym z naszych felietonistów, którzy dziś kończą pisanie dla „Wprost".[1]

Michał Kobosko

 

Starybosman: Świat się zbrutalizował, co widać, słychać, i czuć. Gdzież te czasy rycerskich obyczajów. Łza się w oku kręci, gdy czytać o bitwie pod Fontenoy (1745). Francuzami dowodził marszałek de Saxe[2], koalicją angielsko-austriacko-holenderską - książe Camberland. Jak przystało na dżentelmenów, angielscy oficerowie pozdrowili z szacunkiem swoich przeciwników, zdejmując kapelusze. Francuzi uczynili to samo, z szarmanckim gestem. Potem lord Hay rzekł : moi panowie, zechciejcie wystrzelić jako pierwsi! Francuzi odpowiedzieli - Ależ sir, wam, jako gościom, oddajemy honor oddania pierwszej salwy! Dalej było już bez zbędnych ceremoniałów, bo rozstrzeliwano się wzajemnie, ale wedle wszelkich zasad gry. Padło blisko 15 tys. osób .

 

Przypomniała mi się ta bitwa, gdy czytałem trafne uwagi o tygodniku „Wprost”. Bo tak na pierwszy rzut oka można zacytować słowa Georga Friedmana : symbol tego, czym jest w demokracji dziennikarstwo odsłaniające niewygodne prawdy, i jako symbol niezłomnej etyki dziennikarskiej, moralny wzór, gdyż nigdy nie ujawnili swego źródła. Odnosił to do dwóch dziennikarzy gazety „Washington Post”, Carla Bernsteina i Roberta Woodwarda, którzy zdemaskowali szereg brudów Białego Domu, prezydenta Richarda Nixona, a obu dziennikarzy śledczych nie udało się wyciszyć. W filmie Allana J. Pakuli – „Wszyscy ludzie prezydenta” w rolę ikon dziennikarstwa XX w. wcielili się Robert Redford i Dustin Hoffman. Tylko dinozaury pamiętają „Aferę Watergate”, gdy w nocy z 16/17 grudnia 1972 do biura władz Partii Demokratycznej (kompleks gmachów Watergate) dokonano włamania. Sprawców ujęto na gorącym uczynku, a śledztwo wykazało, że są byłymi pracownikami CIA i mają związki z bliskimi współpracownikami prezydenta Nixona (skompromitowany doszczętnie złożył dymisję w 1974).

 

Maska spadła 40 lat później. Otóż legendarny szef FBI, John Edgar Hoover, wszczął tajne dochodzenie, by poznać kompromitujące sekrety sztabu wyborczego R. Nixona (Partia Republikańska). Zgromadził ponad 100 teczek, ale się zmarło szefowi w 1972r. Kochanek Hoovera (jego zastępca ) nie mógł przeżyć wstrząsu i odszedł z pracy. Pozostał wicedyrektor (antynixonista), który liczył na nominację. Nixon obsadził kogoś innego, spoza struktury służb, Patricka Graya, ale ten nie dostał zatwierdzenia Senatu, zatem rządził nominalnie, lekceważony przez personel FBI. Wicedyrektor, który liczył na awans, poprzysiągł Nixonowi zemstę. Znalazł dwóch młodych dziennikarzy i karmił ich przez rok pikantnymi wieściami (to, że w filmie pokazują mitologię - to przecież naturalne). Obaj młodzieńcy chyba nie pojmowali, że są narzędziami w ręku innej osoby, ale rozumiał to doskonale naczelny gazety. Służby specjalne naruszyły prawo i wykorzystały gazetę do brudnej gry politycznej, ale.... Gazeta miała trudne dni i potrzebowała informacji, by ratować nakład. Mit o bezkompromisowych szeryfach walczących ze złem tego świata prysnął. Po latach. Niczego nie sugeruję, co podkreślam z naciskiem, lecz planety jakby potwierdzały, że w tygodniku „Wprost” pracowało swego czasu dwóch dziennikarzy. Mieli wieści fantastyczne, publikowali fakty bezkompromisowo, nakład wzrastał (sam pamiętam czasy, gdy Wprost było dodatkiem do zamawianej kawy - płaciło się tylko za kawę), a obaj tytani żurnalistyki bardzo często gościli w opiniotwórczych stacjach telewizyjnych. Potem się pojawiły informacje o dwuznacznych kontaktach ze służbami, które wolały pozostać w cieniu.

 

I na zakończenie dowcip o super szpiegu . Stirlitz budzi się w więziennej celi i za diabła nie pamięta jak tu trafił. Jeśli wejdzie gestapowiec, powiem, że jestem standartenfuehrer Max Otto von Stirlitz, a jeśli enkawudzista, że pułkownik Maksym Maksymowicz Isajew . Wszedł radziecki milicjant, mówiąc : Aleście się wczoraj uchlali, towarzyszu Tichonow ! Młodszym wyjaśnienie - w ubiegłym wieku (w latach 70-tych) w telewizorni leciał serial pt. „Siedemnaście mgnień wiosny”. Rolę niezłomnego radzieckiego agenta (który nigdy nie istniał) odtwarzał Wiaczesław Tichonow. Dowcip ma swój związek z dziennikarzami śledczymi. Tak więc bardzo często kolportowane moralitety to jedno wielkie oszustwo.

 

Autorzy w kolejności alfabetycznej:

© Acrux_79

© Rebecca

© Starybosman

Redakcja: Lupka

Wykresy z programu Urania: Maszowa

Publikacja pierwotna na stronie Sollunari: 13 maja 2012r.

 

___________________________________________________________________________

Źródła:


http://pl.wikipedia.org/wiki/Wprost (dostęp 04.2012)
http://pl.wikipedia.org/wiki/Marek_Król (04.2012)
http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/tygodniki-opinii-traca-najbardziej-przekroj-gazeta-polska-i-polityka (04.2012)
http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/angora-i-newsweek-zyskuja-ranking-najlepszych-tygodnikow-w-polsce (04.2012)

pl.wikipedia.org/wiki (04.2012)
Z.Zakrzewski - Historya powszechna

Przypisy:



[2] Marszałek de Saxe, to nikt inny tylko Maurycy Saski, naturalny syn polskiego króla Augusta II, a zarazem pradziadek Geogre Sand.

Dodaj komentarz

<< spis artykułów   




<< powrót do strony głównej                                                                                                                                                                                                                                                          
Strona Sollunari używa plików cookies do prawidłowego działania strony.
Korzystanie z serwisu bez zmiany ustawień dla plików cookies oznacza, że będą one zapisywane w pamięci urządzenia.
Ustawienia te można zmieniać w przeglądarce internetowej.
ZAMKNIJ
Więcej informacji udostępniamy w naszej Polityce prywatności.