Sollunari

Prasa cz.4 z cyklu Media w Polsce - praca zbiorowa

Kilknij w obrazek dla powiększenia / Horoskop Nowiu w Koziorożcu
Kilknij w obrazek dla powiększenia / Horoskop Nowiu w Koziorożcu

Polityka

 

1.01.1957r. o godz. 03.12 (obliczonym na Warszawę), wraz z początkiem Nowego Roku, miał miejsce Nów w znaku Koziorożca . Władca Nowiu, Mars położony w Baranie w V domu stymulował swoją energią do inicjatyw wykreowania jakiegoś dzieła. Można rzec, że energia ukierunkowana została na „spłodzenie dziecka". Co ciekawe, Mars jest w koniunkcji z Ceres, władczynią MC i Plutona w pierwszym stopniu Panny (drugiego władcy Nowiu) położonego w koniunkcji z MC. Ceres roztacza opiekę, aby pierwotna energia Marsa znalazła wyraz nie tylko w powołaniu do życia czegoś nowego, ale też użytecznego (Panna), co służy zbiorowym celom (X dom). Mars tworzy również kwadraturę do Świateł w Koziorożcu (II dom) oraz trygon do Saturna - władcy Świateł i do Wenus w Strzelcu. To „nowe" w jakiś sposób jest na bakier z dotychczasowym porządkiem i ustaloną skalą wartości, ale dzięki stabilizującemu trygonowi Saturna ma szanse nie tylko zaistnieć, ale też przetrwać, ukonstytuować się i zakorzenić w nowej/starej rzeczywistości. Merkury - władca MC oraz VIII domu jest położony w domu III - komunikacji, pisarzy, dziennikarzy.

 

2.01.1957r. Sekretariat Komitetu Centralnego PZPR podjął decyzję o utworzeniu tygodnika społeczno-politycznego. Wraz z dziennikiem „Trybuna Ludu" „Polityka" stanowiła oficjalny organ PZPR. W odróżnieniu jednak od "Trybuny" na łamach "Polityki" dopuszczano (oczywiście w ramach obowiązującej cenzury) opinie nie do końca zgadzające się z linią partii (za Wikipedią). W horoskopie na dzień podjęcia decyzji (tutaj horoskop) widać, że Merkury właśnie wszedł w retrogradację, a Księżyc utworzył koniunkcję z Merkurym (władcą X domu posadowionym w III domu w horoskopie Nowiu).

 

Trzy planety w Koziorożcu, Mars w Baranie, Jowisz w Wadze - podkreślone znaki kardynalne, co daje duży impet do działania, choć w różnych - zaznaczonych przez znaki - sferach. Jest pomiędzy nimi naturalny „konflikt interesów", ścieranie i walka. Może to rysować sytuacje konfliktowe, pełne spięć, zadrażnień i kryzysów. „Polityka" to pismo instytucja, stworzone przez partię i na użytek partii, miało realizować cele władzy. Księżyc, symbolizujący ludzi, czytelników, jest na wygnaniu, co już wskazuje na dużą nieufność, niezadowolenie, a w warunkach realnego socjalizmu - dystans wobec władzy. Dlaczego „Polityka" mimo to stała się poczytnym pismem, które zyskało zaufanie czytelników i odniosło sukces? O tym „mówi" horoskop 1. numeru czasopisma.

 



Pierwszy numer „Polityki" ukazał się z datą 27 lutego - 5 marca w 1957 roku. Horoskop na dzień 27.02.1957 godz. 06.00 pokazuje Merkurego idealnie na Ascendencie w Wodniku w koniunkcji z Wenus. I to by wyjaśniało, dlaczego pismo tak długo trwa i tak dobrze prosperuje. W Wodniku znajduje się również Księżyc, po stronie XII domu. Synchroniczność z horoskopem na moment decyzji KC PZPR przejawia się w pozycji Saturna na MC, który „zastępuje" trzy planety w Koziorożcu z poprzedniego horoskopu. Oba horoskopy należy - moim zdaniem - traktować równorzędnie, gdyż sygnifikatory w nich zawarte splotły się w jedną całość i mają odzwierciedlenie w faktach, o czym poniżej. Na uwadze trzeba też mieć dwie zasadnicze zmiany, które „Polityka" przeszła w swojej historii:

 

- wydzielenie z koncernu RSW Prasa-Książka-Ruch - 07.06.1990r. (zarejestrowanie statutu „Polityki" Spółdzielni Pracy)

- zmiana formuły wydawniczej - „Polityka" stała się kolorowym magazynem - 14.10.1995r.

 

Punktem zwrotnym czasopisma stało się opublikowanie na jego łamach pamiętników Adolfa Eichmanna, zbrodniarza wojennego, co zbiegło się z jego procesem i egzekucją. „Polityka" odniosła dzięki temu wielki, również światowy, sukces: „Jednym z pamiętnych wydarzeń w historii „Polityki" była publikacja przez nasz tygodnik pamiętników Adolfa Eichmanna w maju 1961r. Byliśmy trzecim pismem na świecie, które dotarło do liczącego około tysiąca stron maszynopisu (tekst został wcześniej sprzedany „Sternowi", w listopadzie 1960r. oraz tygodnikowi „Life" w styczniu 1961r.). Publikacja wywołała ogromne zainteresowanie (nakład „Polityki" wzrósł wtedy dwukrotnie)"[1].

 

Był to również sukces Daniela Passenta, który dzięki swoim osobistym kontaktom wszedł w posiadanie tych pamiętników. Historię czasopisma „okraszam" wspomnieniami Daniela Passenta, wieloletniego redaktora i felietonisty tygodnika, które opisał w swojej książce pt. „Passa":

 

„Polityka" rozwijała się poprzez kryzysy, od konfliktu do konfliktu. Najpierw, w latach 50. była to nieufność ze strony środowiska i czytelników. Uważano nas za (...) pismo drętwe, mentorskie, usiłujące „ustawić (...) całą prasę", cieszące się specjalnymi względami władzy. Po kilku latach, aż do czasów „Solidarności" i stanu wojennego, czytelników mieliśmy za sobą, a kryzysy były w kontaktach z władzą"

 

W pierwszym horoskopie Księżyc, oznaczający czytelników, jest w Koziorożcu na wygnaniu, a w drugim - w społecznościowym, "braterskim" Wodniku.

 

„Marzec 1968 nie był jedynym kryzysem w dziejach "Polityki". Stosunkowo niezależna, nieortodoksyjna linia redakcji wywoływała co pewien czas kryzysy w stosunkach z władzą (bo nie w stosunkach z czytelnikami ). A to Rakowskiego zdjęli, a to towarzysze na plenum KW pomstowali na nasz tygodnik, a to nadchodziły krytyczne listy i rezolucje od „górników". W różnych okresach "Polityka" była oskarżana o dogmatyzm, rewizjonizm, technokratyzm, kosmopolityzm i inne izmy". (...) „Polityka" stała się ważną instytucją w Polsce i najważniejszą w moim życiu. Pismo zaczynało, ciesząc się zaufaniem kilku towarzyszy, otoczone nieufnością czytelników. Wystarczyło dziesięć lat, żeby zdobyło zaufanie setek tysięcy czytelników i wzbudzało stałą nieufność władz. Najważniejsze cechy Polityki - pragmatyzm, reformizm, technokratyzm, rzeczowość, otwarcie na świat, wykorzystanie do maksimum granic wolności słowa, kunktatorstwo, mały realizm - wszystko to, choć kalekie i połowiczne, poprzedziło wydarzenia 1980r."

 

Już samo wymienianie cech „Polityki" idealnie pokazuje emanacje znaku Koziorożca, wymieszane z cechami Wodnika (otwartość na świat, wykorzystanie do maksimum granic wolności słowa, reformizm, kosmopolityzm). Kolejną walkę starego z nowym symbolizowaną przez znaki Koziorożec/Wodnik obrazuje cytat:

 

„Kiedy przyszedłem do Polityki w 1958, było jeszcze trochę „starych towarzyszy". Pamiętam, że uderzyła mnie wysoka przeciętna wieku tych ludzi(...). Pewna ich część nie była dziennikarzami, tylko działaczami partyjnymi (...) Po naszych poprzednikach w redakcji (...) byliśmy rewolucją pokoleniową. Obowiązywała zasada „jeden za wszystkich, wszyscy za jednego". Za wszystkie nasze ekscesy odpowiadał Rakowski".

 

Słońce w Koziorożcu symbolizuje władze czasopisma (nominalnym właścicielem była partia, ale faktycznym redaktor naczelny). I tu też widać przejawy energii Koziorożca w ambicjach jej redaktora naczelnego, Mieczysława F. Rakowskiego.

 

„Mietek był ambitny i wiedziałem, że zależy mu na tym, żeby piąć się w górę. Przywiązywał dużą wagę do godności, jakie powierzały mu władze (...) chciał się piąć w górę i jednocześnie zachować swoją odrębność, być redaktorem pisma jak na ówczesne czasy krytycznego. Poruszał się wąską ścieżką pomiędzy zaufaniem czytelników a zaufaniem władz. Przez cały czas partia była obecna w życiu redakcji, czuwała, a Rakowski awansował. Partia kierowała, cenzura pilnowała, a Biuro Prasy KC dawało wytyczne i sporządzało okresowe oceny. Pewien zakres samodzielności jednak był" (...). W „Polityce" jedynym politykiem był Rakowski i nikt nie miał prawa politykować „na mieście". Dopóki ktoś pracował w redakcji, nie wiązał się z opozycją".

 

Silny znak Koziorożca w horoskopie decyzji KC (w kwadraturze do Marsa w Baranie) oraz Saturn na MC w horoskopie pierwszego wydania to również kłopoty z cenzurą:

 

„Cenzura była jak ciasny kołnierzyk, uciskała w szyję, trzymała za kark, utrudniała oddychanie. Ale nauczyliśmy się z nią żyć (...). Czytelnicy wiedzieli, w jakim świecie żyją, umieli czytać to, co piszemy, docenić to, czego nie pisaliśmy. Wystarczyło w pewnych sprawach milczeć, różnić się od głównego nurtu propagandy, żeby czytelnicy to docenili. (...). Niszczyła, ale i na swój sposób pomagała. Niektóre tematy, opinie, myśli, słowa, byłyby przy cenzurze nie do pomyślenia. W tym sensie cenzura była niszcząca. Ale z drugiej strony nauczyłem się pisać między wierszami, robić perskie oko do czytelników. Bardzo rozwinął się aluzyjny system pisania, powstał język porozumienia z publicznością.(...) Z różnych sprawozdań wynika, że „Polityka" i „Tygodnik Powszechny" miały najwięcej ingerencji. (...) Jakiś margines swobody wywalczyliśmy sobie. Gdybyśmy zawsze przegrywali, to Polityka nie cieszyłaby się taką popularnością i uznaniem".

 

Walka o niezależność, o każde słowo, o „poluzowanie ciasnego kołnierzyka" cenzury, ale jednocześnie tkwienie wewnątrz systemu, niesprzeciwianie się mu, nieoponowanie, to też przejaw kwadratury Mars w Baranie - Słońce w Koziorożcu. To wieczne spięcia, ale bez możliwości wyjścia, bez uwolnienia z „pułapki":

 

„Krytyka od wewnątrz to było nieustanne balansowanie pomiędzy prawdą a kłamstwem. Ten dylemat miał chyba każdy z nas - przede wszystkim Rakowski - do jakiego stopnia być częścią systemu, członkiem partii, a na ile być w zgodzie z sumieniem? Wszyscy byli rozdarci, zdeklarowanych przeciwników systemu w redakcji nie było. (...) Jak zwykle w przypadku naszego pisma siedzieliśmy okrakiem na barykadzie, wyczynialiśmy rozmaite łamańce, aby znaleźć trzecią drogę, zachować pozory socjalizmu i coraz bardziej go rewidować, ale nie udało się. (...) Do 1989 widoczna była różnica pomiędzy pierwszą a ostatnią stroną Polityki. Czytelnicy się przyzwyczaili, że pismo na pierwszych stronach spłaca daninę władzy, systemowi, a na ostatnich stronach z tego kpi. Nawet towarzysze z KC na różnych naradach to wytykali (...) Po 1980 felietony przejęły rolę artykułów wiodących. Przestały być figlarne, lekkie, a stały się publicystyką polityczną".

 

Dwa poważne kryzysy, jakie przeszła „Polityka" to: Marzec'68 i grudzień'81. O tym pierwszym Passent pisze:

 

„Do Rakowskiego już docierały naciski, żeby się pozbył towarzyszy pochodzenia żydowskiego (...). Mówiono, że jak nas zwolni, to wtedy "Polityka" będzie polską gazetą. Rakowski był człowiekiem bardzo przyzwoitym i na tym punkcie bardzo czułym, nikogo z tego paragrafu nie zwolnił".

 

Passent pisze, że bał się wtedy, ale czasopismo stanowiło dla niego rodzaj rodziny, czuł się tam dobrze, bezpiecznie, nie zdecydował się wtedy na wyjazd z kraju, jak wiele osób pochodzenia żydowskiego. Kolejny kryzys był dotkliwszy w skutkach, wiązał się oczywiście, z ruchem „Solidarność" i wprowadzeniem stanu wojennego. To wtedy nastąpił rozłam w „Polityce", część dziennikarzy odeszła, skończyły się przyjaźnie i dobre czasy wspólnoty.

 

„Mietek był dość chłodny, rzeczowy, powiedział, że decyzję, co dalej z "Polityką", pozostawia nam. Stan wojenny pogłębił różnice zdań w zespole (...). Jedna trzecia redakcji odeszła".

 

Jeśli chodzi o merytoryczną zawartość pisma, można dostrzec zarówno emanacje znaku Koziorożca, jak i Wodnika. Oprócz przytoczonych wyżej cytatów podaję kolejne, które są dobrą egzemplifikacją tych emanacji koziorożcowo - wodnikowych:

 

„Polityka" jak gdyby wbrew swojemu tytułowi, przez wiele lat odgrywała dużą rolę kulturotwórczą, wiele osób nas czytało dla innych niż polityka celów".

 

"Kulturotwórcza rola" - Merkury na Ascendencie w koniunkcji z Wenus w Wodniku (2. horoskop), Wenus i Saturn w Strzelcu; Wenus w recepcji mutualnej z Jowiszem w Wadze (1. horoskop).

 

„Na sukces pisma złożyły się stosunek do władzy, język rzetelność, poważne traktowanie czytelników i ogromna inwencja, pomysły, polemiki, dyskusje, otwarcie na świat, nowe rubryki, żarty" - najpierw Koziorożec, potem Wodnik.

 

„W 1959 ustanowiono nagrodę "Polityki" za książki w dziedzinie historii, która istnieje do dziś. W jury same ekscelencje historyczne (...) Pamiętam genezę tej nagrody, która jest najstarszą i najważniejszą nagrodą historyczną w Polsce do dzisiaj (...). Chodziło o to, żeby odkłamać historię, nagradzać prace rzetelne i uczciwe, na tematy przemilczane, niekoniecznie popierane przez Wydział Nauki KC. Tu "Polityka" spełniła swoją rolę. Ta nagroda jest ewenementem i pilotuje ją od początku jeden człowiek - Marian Turski, już od ponad pięćdziesięciu lat".

 

Oskarżenia o nadmierny liberalizm, kosmopolityzm (to chyba również, oprócz silnie zaznaczonego Wodnika, przejaw Jowisza w Wadze w horoskopie decyzji KC):

 

„Rakowski i inni z redakcji od czasu do czasu wyjeżdżali za granicę i jako wzór mieliśmy magazyny zachodnie, m.in. „Der Spiegel", co nam zresztą w partii miano za złe. W oficjalnej ocenie Biura KC zarzucono Rakowskiemu, że wzoruje się na Spieglu, a mnie, że piszę jak do „Le Monde" czy do innej burżuazyjnej gazety. Staraliśmy się balansować pomiędzy sztywnym pismem, którego nikt nie czyta, ale jest „po linii i na bazie", a poczytnym magazynem. (...) Robiłem wywiady z ludźmi o wielkich nazwiskach, światowych, do których nawet dziennikarze zachodni mieli utrudniony dostęp. Rozmowy z rekinami kapitalizmu z trudem torowały sobie drogę przez cenzurę i KC. Niektórzy redaktorzy to nie tylko dziennikarze - to intelektualiści, gruntownie wykształceni, z ogromną kulturą (jak Michał Radgowski, Tadeusz Drewnowski). Znakomity był dział kultury: Kałużyński, Konstanty Puzyna, Marta Fik, Sandauer, Słonimski - wielkie nazwiska".

 

„Do "Polityki" pisali świetni ekonomiści i socjologowie. Najważniejszym adresatem pisma była inteligencja, ekonomiści, inżynierowie, dyrektorzy, pracownicy aparatu państwowego i partyjnego. Przyciągał ich rzeczowy język, unikanie sloganów, pragmatyczny ton, wierny (na ile to było możliwe) opis rzeczywistości" - tu znów przejaw Koziorożca.

 

„W 1970 "Polityka" sporządziła cały program państwowy dla Polaków, co należy zrobić, żeby wyjść z dołka (...) Polityka" miała swoją siłę" - znów Koziorożec (spójny program państwowy), z dodatkiem rozmachu Strzelca i wizjonerstwa Wodnika. „To była dla nas ogromna satysfakcja, że pismo, które tworzymy, jest czytane, wyczekiwane, dyskutowane, ma setki tysięcy czytelników - od gabinetów władzy, po daleką prowincję, gdzie było oknem na świat".

 

Obecnie „Polityka" jest kierowana przez Jerzego Baczyńskiego, kolejnego silnego redaktora naczelnego, który mocno zaznaczył swoją osobowość w dziejach czasopisma, a przede wszystkim świetnego organizatora. To dzięki jego staraniom „Polityka" stała się Spółdzielnią Pracy, gładko przeszła przez transformację ustrojową i - mimo zarzutów niektórych prawicowców o bycie w przeszłości pismem propartyjnym, reżimowym, antysolidarnościowym - znalazła trwałe miejsce w świadomości czytelników. „Polityka" nadal jest instytucją. Od 1992 roku corocznie przyznaje nagrody dla wybitnych twórców kultury - „Paszporty Polityki". Nagrody te przyznawane twórcom w sześciu kategoriach: literatura, film, teatr, muzyka poważna, plastyka i estrada oraz od 2002 roku, nagroda specjalna w kategorii kreator kultury, za wybitne osiągnięcia w krzewieniu kultury. Organizuje również akcję „Zostańcie z nami" fundowania stypendiów dla młodych obiecujących naukowców, jak również przyznaje Nagrodę Historyczną Polityki. Wydaje również poradniki psychologiczne, książki, periodyki o tematyce historycznej i kulturalnej. Tygodnik korzysta ze wsparcia szerokiego zespołu autorów, w tym wielu osób z tytułami naukowymi i znanych intelektualistów, a także licznych korespondentów zagranicznych.

.

Rebecca

 

©Rebecca

Redakcja: Lupka

Wykresy z programu Urania: Maszowa

Publikacja pierwotna na stronie Sollunari: 16 maja 2012r.

 

___________________________________________________________________________

Źródła:

 

http://pl.wikipedia.org/wiki/Polityka_(tygodnik)

http://www.polityka.pl/kultura/ksiazki/270469,1,recenzja-ksiazki-stan-lauryssens-dziennik-nazisty-wyznania-eichmanna.read

http://media2.pl/media/20816-50-lat-Polityki.html

http://archiwum.polityka.pl/art/prawdziwa-historia-8222;polityki8221;,362943.html

http://www.polityka.pl/kraj/212323,1,zbrodniarz-na-lamach.read?backTo=http://www.polityka.pl/historia/1501389,1,polowanie-na-adolfa-eichmanna.read

Daniel Passent: "Passa", Wydawnictwo Czerwone i Czarne, Warszawa 2012.

 

 

Przypisy:

 


 

[1]http://www.polityka.pl/kultura/ksiazki/270469,1,recenzja-ksiazki-stan-lauryssens-dziennik-nazisty-wyznania-eichmanna.read

Dodaj komentarz

<< spis artykułów   




<< powrót do strony głównej                                                                                                                                                                                                                                                          
Strona Sollunari używa plików cookies do prawidłowego działania strony.
Korzystanie z serwisu bez zmiany ustawień dla plików cookies oznacza, że będą one zapisywane w pamięci urządzenia.
Ustawienia te można zmieniać w przeglądarce internetowej.
ZAMKNIJ
Więcej informacji udostępniamy w naszej Polityce prywatności.