Sollunari

Problemy z Galileuszem - Starybosman

Galileo Galilei
Galileo Galilei

 

 

Któż z nas nie słyszał o Galileuszu?  Na jego temat spłodzono setki artykułów i stosy książek. Astrologowie wykreślili jego horoskopy, tylko nikt nie ustalił kiedy faktycznie przyszedł na świat.  Dostępne publikatory głoszą, że urodził się w 1564 roku, w Pizie. Czy aby na pewno?  Tutaj należy się odwołać do  sposobów liczenia początku roku  stosowanych w dacie urodzin Galileusza. Watykan powoływał się na dzień 25 grudnia, ale nie był w swoich działaniach konsekwentny, gdyż stosował też dzień 1 stycznia jako początek roku. Z dniem 1 marca rozpoczynał się nowy rok w Wenecji i ta zasada obowiązywała do 1797 roku.  Natomiast we Florencji datą nowego roku był 25 marca. Identycznie było w Pizie, mieście narodzin Galileusza. Zmiana datowania rozpoczęcia nowego roku nastąpiła dopiero w 1750 roku. Jest jednak zasadnicza różnica między stylem florenckim a stylem pizańskim.  We Florencji rok zaczynał się 2 miesiące i 24 dni później. Tak więc Watykan w dniu 1 stycznia 1564 roku rozpoczynał rok ( nowy) , natomiast we Florencji nowy rok (1564) rozpoczynał się dopiero w dniu 25 marca.  Styl pizański  był o jeden rok wcześniejszy.  Innymi słowy, w Watykanie i Florencji mieliśmy już datowanie na 1564 rok, natomiast w Pizie był to rok  1563, bowiem wedle tej reguły ich nowy rok zaczynał  się 9 miesięcy i 7 dni wcześniej ( także z dniem 25 marca jak we Florencji).  W tej sytuacji przyjąć należy, że Galileo Galilei, zwany Galileuszem, urodził się w Pizie w 1563 roku. Być może, mając na uwadze różne datowania w okresie stosowania kalendarza juliańskiego, chcąc uniknąć nieporozumień, przyjęto, że należy " oczyścić " historię.

 

To jednak dopiero wstęp do problemów z datą urodzin.  Zgoda panuje co do miesiąca, bowiem nie kwestionuje się faktu, że był to luty, liczony podług kalendarza juliańskiego, ale także wedle kalendarza gregoriańskiego (na marginesie drobna uwaga - tzw. kalendarz gregoriański jest faktycznie w dalszym ciągu kalendarze juliańskim, tyle tylko, że odjęto od niego 1o dni). Stąd też w niektórych publikacjach  podaje się jako dzień urodzin 15 dzień (w domyśle - kalendarz juliański) albo też 25 dzień miesiąca (w znaczeniu - kalendarz gregoriański).

 

Tu dochodzimy do sedna sprawy, bo są poważne rozbieżności nie tylko co do dnia, ale i chwili narodzin. W czasopiśmie Foton, nr 105 z 2009 roku Autorka podaje, że nie powinno być wątpliwości, co do momentu przyjścia na świat, bowiem Galileusz urodził się 2,5 godziny po wschodzie słońca. Co więcej, podnosi, że nowonarodzonym  stawiano (jak się należy domyslać - powszechnie) horoskopy. Może i tak było, ale niewielu była stać na wydatek 60 lir weneckich, w sytuacji, gdy dniówka robotnika to była  1(jedna)  lira. Rodzina Galileusza do majętnych nie należała. Uwzględniając dodatkowo  charakter jego matki, skłaniam się do stanowiska, że jest to pogląd odosobniony.

 

Z artykułu, o którym wyżej, wynika, iż miałby to być horoskop dzienny. Przeczy temu sam uczony, który swój horoskop, sporządzony najprawdopodobniej w Padwie, wyliczył na 22:30 dnia 15 lutego 1564 roku wedle " czasu " Pizy. Pogląd o narodzinach 2,5 godziny po wschodzie słońca dałby się obronić w kontekście przyjęcia, że wschód liczono od południa, co też zaprezentował  Galileusz.  Widać zatem, że okoliczności sprawy wskazują na datę 16 lutego. Więcej na ten temat na stronie Astrodatabank (Gallileo,Galilei).

 

Jednakże pod koniec XIX wieku pojawiła się informacja, że narodziny miały miejsce - nie 15 lutego, ani 16 lutego, ale 18 lutego 1563 roku (wg stylu pizańskiego), a więc w dacie śmierci  Michała Anioła. Wzmianka o tym pojawiła się w Polsce w 1970 r., ale trudno twierdzić, jakie przesłanki legły u podstaw takiego twierdzenia. Za datą 18 lutego i godziną 16:00  mogłyby przemawiać gwiazdy stałe: Regulus (23,47 Lwa) na ascendencie, Fomalhaut (27,43 Wodnika) w koniunkcji ze Słońcem (29,06 Wodnika), jak i  Unukalhai (15,58 Skorpiona) na IC, Alcyone (23,54 Byka) w koniunkcji z Marsem (25,19) może przemawiać za problemami ze wzrokiem, bo już w dzieciństwie Galileusz nabawił się poważnej infekcji oka, podczas pobytu w klasztorze (miał zostać mnichem, ale sprzeciwił się ojciec), a na starość oślepł całkowicie. To jednak zbyt nikła podstawa do ustalania momentu urodzin.

 

W biografii uczonego natrafiłem na informację, że w 1603 roku Galileusz zapłacił po 60 weneckich lirów od sztuki za horoskopy swoich córek. Virgina miała urodzić się 13 sierpnia 1600 r. w Padwie, a niemal rok później młodsza Livia (daty nie znalazłem). Jakoś to nie współgra ze sztuką układania horoskopów, jak i faktem, że właśnie w ten sposób Galileusz dorabiał, bo na skutek zbiegów okoliczności utrzymywał nie tylko siostry i braci, ale swoje dzieci (miał ich troje), jak i matkę, nie wspominając o szwagrze. Dlaczego zatem miałby płacić (i to sporo) za coś, co sam mógł wykonać? 

 

Zresztą, czytając biografię Galileusza, pióra różnych autorów, można natrafić albo na niedomówienia, albo przekłamania, względnie na informacje, które wymagają wielu godzin na poszukiwanie potwierdzenia takich wydarzeń. Zdaniem jednych był biegły nie tylko w sztuce "stawiania" horoskopów, ale i ich interpretacji. Zdaniem drugich potrafił tylko dobrze liczyć położenie planet, ale z interpretacją już miał trudności. Biografowie są natomiast bardzo zgodni w wytykaniu tych horoskopów, które nie znalazły potwierdzenia w faktach i cytują horoskop księcia Ferdynanda I, któremu w 1609 r. Galileusz przepowiadał długie i szczęśliwie życie. Niestety, książę nie posłuchał, wziął się i zmarł kilka miesięcy później.

 

Wkrótce minie 5 wieków od dnia narodzin Galileusza. Może więc archiwa watykańskie zostaną kiedyś otwarte i dostępne dla historyków. Pizańczyk mocno zaszedł   za skórę dygnitarzom w sutannach.  Musiało minąć ponad 125 lat zanim Kościół zdecydował o wykreśleniu jego dzieł z Indeksu ksiąg zakazanych. Potem jeszcze cały wiek, by bardzo niechętnie zezwolono na ich wydanie drukiem. Po 200 latach uznano, że jednak  Ziemia  się kręci wokół Słońca. Kiedy w 1923 beatyfikowano pierwszego inkwizytora Galileusza (Robert Bellarmin, jego dawny przyjaciel), za czasów Piusa XII ocenzurowano biografię uczonego. Co więcej, pióra duchownego, a więc własnego człowieka. Do 1984 ważne dokumenty związane z życiem, a szczególnie procesem  Galileo, jednak wydaje się, że wiele ,a nawet bardzo wiele,  ukryto skrzętnie w zakamarkach Świętego Oficium. Trzeba mieć nadzieję. 

 

31 października 1992 roku, po prawie 360 latach od wydania wyroku przez inkwizycję, Galileusz został zrehabilitowany. Uczyniono to jednak wyjątkowo pokrętnie podnosząc, że winą pizańskiego uczonego było to, iż nie zastosował się do zaleceń kardynała Bellarmina, aby przedstawić teorię Kopernika jako hipotezę. Tak więc owo "przebaczenie " ma swoją wymowę, ale to chyba zrozumiałe, wszak nie sposób wymagać, by Watykan, przy całej swojej mądrości, odpowiedział na zasadnicze pytanie - jak boska instytucja ma się przyznać do błędu. Może i to jest powód, że Jan Hus i Giordano Bruno nie doczekają się uniewinnienia. Nawet po swojej okrutnej śmierci.

https://ssl.gstatic.com/ui/v1/icons/mail/images/cleardot.gif

 

 

©Starybosman

publikacja 30.03.2017

 

 

 

Dodaj komentarz

<< spis artykułów   




<< powrót do strony głównej                                                                                                                                                                                                                                                          
Strona Sollunari używa plików cookies do prawidłowego działania strony.
Korzystanie z serwisu bez zmiany ustawień dla plików cookies oznacza, że będą one zapisywane w pamięci urządzenia.
Ustawienia te można zmieniać w przeglądarce internetowej.
ZAMKNIJ
Więcej informacji udostępniamy w naszej Polityce prywatności.