Sollunari

Ustalenie godziny urodzenia

 

Bardzo często spotykam adeptów astrologii, którzy nie znają swojej godziny urodzenia. Tak, to prawda. Pracują na swoich kosmogramach, które zrektyfikowali. Nie jest to naganne, pod warunkiem że rektyfikacja została zrobiona profesjonalnie. W przeciwnym razie trzeba sobie wyraźnie powiedzieć, że pracuje się nad horoskopem innego człowieka.

Nie będę uzasadniać konieczności ustalenia tej godziny i jej znaczenia w astrologii. Na końcu niniejszego mini poradnika wskażę tylko zagrożenia pracy z horoskopem, obliczonego „mniej więcej” i zinterpretowanego bez prawidłowo ustalonej godziny urodzenia.

Tymczasem rozwiązanie jest dość proste i jak wynika z doświadczenia metoda ta jest w porażającej ilości wypadków skuteczna. Chodzi o ustalenie godziny urodzenia w Urzędzie Stanu Cywilnego. To jest najprostsza metoda ustalenia tego faktu.

 

Godzina urodzenia jest wpisana w karcie urodzenia dziecka.

 

Z punktu widzenia astrologii funkcjonowanie urzędu stanu cywilnego jest bezcenne i to chyba jedyny przykład zalety biurokracji (wróć! dane przechowywane w USC są także skarbem dla genealogii). Śmiem nawet twierdzić, że karty urodzeń przechowywane przez USC obniżą w istotnym stopniu stosowanie i znaczenie rektyfikacji oraz innych technik astrologicznych, dotyczących ustalania godziny urodzenia.

USC przechowują dane metrykalne, dotyczące urodzeń, małżeństw, zgonów, na podstawie których sporządzane są akty metrykalne czyli dokumenty urzędowe, stwierdzające daty i miejsca zdarzeń, mających wpływ na status cywilny każdego obywatela. Zakres czasowy tych danych wynosi 100 lat. Wcześniejsze metrykalia są przekazywane do archiwów państwowych, właściwych dla siedziby danego USC, np. dokumentacja metrykalna sprzed 1910 roku jest przekazywana do archiwum, natomiast wszystkie akty USC za okres 1911-2011 można odszukać w urzędzie właściwym dla miejsca urodzenia, małżeństwa, czy zgonu.

W USC przechowywane są również karty urodzeń dzieci, które przyszły na świat w szpitalu, położonym w obrębie działania danego urzędu stanu cywilnego. Szpitale sporządzają zaświadczenie o urodzeniu dziecka (ten dokument był różnie nazwany na przestrzeni lat i obowiązujących przepisów prawa- aktualnie jest to zgłoszenie urodzenia dziecka) i tam wpisuje się m.in. imię i nazwisko matki, jej wiek, imię męża, adres zamieszkania matki, datę urodzenia dziecka, godzinę urodzenia dziecka, płeć dziecka, czy dziecko przyszło na świat żywe, donoszone i w którym miesiącu ciąży. Zaświadczenie - zgłoszenie o tej treści jest przekazywane do USC.

Problem powstaje, kiedy dziecko przyszło na świat poza szpitalem, np. urodziło się w domu. Tak zdarzało się jeszcze w latach czterdziestych ubiegłego wieku, podczas II wojny światowej oraz po jej zakończeniu. Natomiast później właściwie każdy poród odbywał się w szpitalu, toteż osoby dzisiaj 60-letnie i młodsze mogą śmiało zakładać, że ich karta urodzenia lub karta noworodka, sporządzona przez położną znajduje się w USC, właściwym terytorialnie w chwili narodzin dla miejscowości, w której znajdował się szpital. Trzeba pamiętać, że właściwość terytorialna mogła się zmienić (to można wyjaśnić telefonicznie w USC).

 

Nie jest prawdą, że godzina urodzenia wpisana do karty urodzenia dziecka jest niewiarygodna. Słychać taką opinię w środowisku astrologów często, ale właściwie nie wiadomo, na jakich przesłankach tę opinię oparto. Nie usłyszałam wiarygodnego uzasadnienia. Właściwie dlaczego nie zasługuje na wiarygodność? Moim zdaniem nie ma podstaw na podważanie. Karta jest wypełniana przez położną i czynność ta należy do jej obowiązków zawodowych. Osoba ta nie znajduje się w połogu, ani w szoku poporodowym, ograniczającym jej zdolność do obiektywizmu; nie jest też krewną rodzącej a więc nie znajduje się w stanie wzburzenia emocjonalnego, który towarzyszy narodzinom dziecka w domu. Profesjonalizm położnej wyklucza emocjonalny stosunek do sposobu wypełnienia karty, co moim zdaniem ogranicza ryzyko świadomego błędu. Tylko osoba zaangażowana uczuciowo mogłaby zmierzać do tego. Położne mają zakodowaną staranność co do szczegółu oraz zamiłowanie do porządku. Pracując w służbie zdrowia muszą mieć w horoskopie w jakiś sposób  podkreślone cechy zodiakalnej Panny, ceniącej obowiązkowość.  Karta urodzeń jest elementem dokumentacji medycznej a więc ma charakter urzędowy. Owszem jest ryzyko popełnienia błędu pisarskiego nieświadomie, ale jest to cechą wszelkich ludzkich poczynań. Nie oznacza to, że wszystkie położne się mylą albo że celowo zmieniają godziny urodzenia. Fakt zaistnienia pomyłki w jednym przypadku nie deprecjonuje wiarygodności wszystkich kart urodzeń, jako dokumentów.

Moim zdaniem większe ryzyko błędu istnieje przy godzinie zapamiętanej przez rodzącą, która przecież w tym momencie jest w szoku. Częste pomyłki matek w tej mierze potwierdza doświadczenie w praktyce astrologicznej. W tym wypadku bardziej wierzę bezdusznej machinie biurokratycznej (!)

Pomimo prostoty metody ustalania godziny urodzenia w USC zauważalna jest niechęć ludzka do podjęcia działań w tym kierunku. Zastanawiają mnie przyczyny takiego oporu. Być może przyczyną jest obawa przed ujawnieniem prawdy o sobie. Dopóki godzina urodzenia jest nie do końca pewna tkwi się w przekonaniu o swoich zaletach i właściwościach, wynikających z takiego „niepewnego” horoskopu. Możliwe też, że funkcjonują te cechy w naszej świadomości, jako coś miłego, z czym zdążyliśmy się zaprzyjaźnić i polubić, natomiast wady nie wydają się tak groźne jak w „prawdziwym” kosmogramie.

Dochodzić należy wówczas, dlaczego sami siebie oszukujemy albo tkwimy w niepewności. Czego się obawiamy i po co właściwie nam astrologia, skoro nie chcemy podjąć podstawowego wysiłku ku poznaniu siebie.

Jeżeli motywacją jest samopoznanie to musimy podjąć wysiłek ustalenia godziny urodzenia. Bez tego zachwycanie się trygonem ascendentu do pozycji urodzeniowej Słońca (w horoskopie obliczonym „mniej więcej”), który obiecuje spełnienie wszystkich celów w zgodzie z sobą- nie doprowadzi nas do celu. Poza pięknym złudzeniem nic więcej nas w życiu nie czeka. Tylko rozczarowanie, kiedy okaże się, że trygon nie działa.

Jeżeli motywacją jest poznanie kim jestem i jakie jest moje zadanie życiowe, to należy skorzystać z naturalnego prawa do samorealizacji i ustalić sposoby i środki, aby żyć w zgodzie ze swoją naturą. Sposoby i środki odczytane z horoskopu „mniej więcej” są narzędziami poznania innego człowieka i posługiwanie się nimi może doprowadzić nas do konfliktu osobowościowego. Będziemy żyć w Matrixie a emocje i popędy będą nami kierować. W tym pomieszaniu możemy stracić zupełny kontakt z własnym wnętrzem i choć buntowalibyśmy się z całych sił, to poczucie braku spełnienia będzie towarzyszyć nam stale.

Jak mamy zrealizować zadanie życiowe, kiedy udajemy kogoś innego?

 

"Każda jednostka zależy w istocie od samej siebie. Nie znajduje jednak satysfakcji, dopóki nie ustanowi właściwych relacji z Wszechświatem."

Aleister Crowley

10 luty 2011r.

© Krystyna Daca5

Dodaj komentarz

<< spis artykułów   




<< powrót do strony głównej                                                                                                                                                                                                                                                          
Strona Sollunari używa plików cookies do prawidłowego działania strony.
Korzystanie z serwisu bez zmiany ustawień dla plików cookies oznacza, że będą one zapisywane w pamięci urządzenia.
Ustawienia te można zmieniać w przeglądarce internetowej.
ZAMKNIJ
Więcej informacji udostępniamy w naszej Polityce prywatności.