Sollunari

Ratownik „Lejwoda” Ekscentryk

meduzy fot.©Krystyna Daca



 Wiem, że żywioły powietrza potrzebują powietrza, i tylko tak Mogę istnieć. To powiedział Wodnik wskazując na swój znak graficzny. Wiem, że mam dwóch potężnych protektorów, Saturna i Urana.   Mogę więc swobodnie korzystać z ich darów. Pan Karna zaopatrzył mnie w łatwość nawiązywania kontaktów, skłonność do filantropii, inwencję oraz powściągliwość w przyjaźni, w otoczce stanów depresji, z odcieniem melancholii, na bazie samotnictwa okresowego. Rewolucjonista obdarzył oryginalnością, niezależnością, nowatorstwem i tolerancją. W ramach promocji dał ekscentryczność, fanatyzm i anarchizm. Wiem, że zbiorowa stadna mentalność społeczeństwa, w którym musze żyć, zupełnie mi nie odpowiada, więc Mogę żyć bez towarzystwa, by poszukać życzliwego otoczenia, niezbędnego do pracy i dalszej inspiracji. Dlatego Wiem, że Mogę pływać pod banderą armatora  WIEM i MOGĘ na swoim statku Sinbdad Żeglarz, by dotrzeć do Wyspy Szczęśliwej.
 
Wiem, że swoje uczucia mogę skierować tylko do osób nietuzinkowych i trudnych do zdobycia, bo wiem, że tylko ten, którego trudno złapać i mieć dla siebie, nie zagrozi mojej ukochanej wolności i swobodzie. Tylko głupcy uciekają, to też wiem, dlatego mogę pójść w kierunku niezależności i oryginalności po to, by łapać to, co chcę złapać i mieć to, co chcę mieć. Wiem, że tylko mądry zrozumie mój znak graficzny – dwie fale – więc mogą to być fale wody, dźwięku, światła, elektryczności, ale zawsze nietuzinkowego sposobu komunikacji, bo jestem znakiem stałym, powietrznym i męskim, pozytywnym, bezpośrednim, otwartym oraz yang. Wiem stąd i mogę twierdzić, że owe fale mają różne amplitudy i trzeba nadawać na tej samej częstotliwości w tym samym momencie, żeby móc się ze mną porozumieć. Skoro ktoś mógł osiągnąć takim sam poziom jak mój, to wiem, że może go utrzymywać przez długi czas, a jeśli tego nie czyni, to wiem, że mogę go zostawić, bo sam dowiódł, że nie chce się rozwijać, więc jest leń.
 
Mogę być uszczypliwy i nieznośny, bo wiem, że w ten sposób pokazuję, iż mój wybrany też ma skazy, o czym mu od czasu do czasu mogę przypomnieć, bo wiem, że to inspiruje do dalszej pracy nad sobą, by nie popadł w lenistwo samouwielbienia. Dlatego właśnie mogę swobodnie i sama regulować rytm obu fal, bo wiem, że mój nastrój ulega ciągłym zmianom: z rozpaczy wznoszę się ku euforii, a z radości popadam w strapienie. Wiem, że jestem najbardziej jasnym umysłem w całej zodiakalnej menażerii, więc skoro mnie tak właśnie ukształtowano, to mogę być niewiarygodnie uparty, krnąbrny i dogmatyczny. Kiedy podjąłem decyzję o danym kursie, to go nie zmienię, i żadne nowe fakty nie są dla mnie żadnym argumentem. Mogę zmienić swoje stanowisko i będę go bronił z równą zaciekłością, z jaką broniłem poprzedniej, bo to moja wolność mi na to pozwala. Jako kapitan na okręcie mam prawo wydawać rozkazy i mogę nieposłusznych po prostu wyrzucić za burtę na pożarcie rekinom, skoro nie jestem w stanie trzasnąć drzwiami, czy też skończyć bezowocną rozmowę przez telefon. Na moje nieszczęście komórką nie sposób walnąć na widełki. Tak, jestem opanowany, to wiem,  zatem mogę pod chłodną fasadą być nerwowy, niespokojny, lękliwy, chłodny i beznamiętny, bo ja wiem, że nic nie może mnie zdekoncentrować, szczególnie jakaś nowa idea, czy też zagadka, jeśli mnie natychmiast nie zaintrygowała. Wiem, że może mnie zainteresować, stąd mogę się nią zając, ale w odpowiedniej chwili, którą sama ogłoszę. Wiem, że mam skłonność do wyobrażania sobie świata takim, jakim winien być, więc nie mogę ciebie dłużej akceptować takim, jakim jesteś, i odchodzę. Wiem, że jestem Wodnikiem Aniołem, więc sam jesteś winien, że widzisz we mnie Wodnika Diabła. Wiem, że mogę egzaltować tylko Merkurego, więc wiem, że mogę wygnać Słońce i doprowadzić do upadku Marsa i Plutona.
 
Wiem, że urodzeni w 1 dekanacie mają najwięcej cech Wodnika, stąd mogę być oryginalny z silnym charakterem, zdolnością zdobywania wiedzy, niezależnym umysłem, szlachetnym sercem, a słabym w kwestii uczuć, z odrazą do przemocy. Mam zainteresowania duchowe i intelektualne, więc mogę uruchomić silnik z napisem Inwencja, i nie obchodzi mnie, czy paliwo dostarcza szlachetna Wenus, czy też wspaniały Uran.
 
Wiem, że w 2 dekanacie motorem napędowym jest Merkury, mimo że część astrologów optuje za Wenus, więc mogę koncentrować się na życiu duchowo-intelektualnym, z bystrością, humorem, swobodą wyrażania myśli i szczyptą ironii. Wiem, że jestem indywidualistą, więc mogę popadać w pesymizm i załamywać się nerwowo, szczególnie, gdy ktoś każe mi pisać, a ja wolę rozmawiać.
 
Wiem, że w 3 dekanacie działa Neptun z wizją przyszłości, chociaż niektórzy wskazują na Wenus, więc mogę mieć niezwykłą intuicję, nadwrażliwość, emocjonalny chaos, idealizm i brak obiektywizmu. Wiem, że praca jest sposobem na moją wolność, więc nie pracuję, ale działam mentalnie oraz duchowo, z przewagą nad otoczeniem, więc mogę być dociekliwy, krytyczny i niebanalny. Wiem, że jestem życzliwy, koleżeński i lojalny, więc mogę nie cierpieć rutyny, głupoty i wydumanych konwenansów, czy ograniczeń.
 
Wiem, że istotny wpływ na Wodnika wywiera Ascendent. Dlatego z Baranem wiem, czego chcę, bywam agresywny i na pierwszy rzut oka nie przypominam Wodnika, bo hałasuję. Nie obawiam się stresów i jestem wymarzonym kolegą w podróży. Z Bykiem mogę poświęcić się działalności zadowalającej moje rosnące potrzeby materialne. Co prawda z Bliźniętami jestem bardziej nerwowy, ale za to idealnym materiałem na aktora, jako osoba ruchliwa i lubiana w towarzystwie. Rak wprowadza chaos, bo z jednej strony chcę wolności, a z drugiej pragnę domu i rodziny. Jako Lew musze dominować i w domu, i poza nim, jestem silny i oryginalny, więc to społeczeństwo widzie we mnie snoba. Jako Panna jestem wynalazcą krytycznym wobec świata i uciekam od monotonii życiowej. Waga wymusza na mnie wypowiedzi przez sztukę, ale waham się co wybrać jako formę ekspresji. Nie jestem ani namiętnym, ani kochliwym Skorpionem, ja tylko uciekam w ten sposób od szarej rzeczywistości i zarzut przebiegłości, czy okrucieństwa jest całkowicie bezpodstawny. Strzelec to jest to, bo dzięki niemu nie pozostanę tutaj, ale poznam szczęście w podróżach. Koziorożec wręcz wymusza na mnie zauważalny pesymizm, więc muszę walczyć  o władzę i dominację nad tym okrutnym światem. Wodnik naprawdę działa na mnie nierówno. Jestem mistyczny i nie kocham żadnej rzeczywistości, ale mogę być pełen poświęcenia dla innych. Jestem wręcz wymarzonym przywódcą, bo otacza mnie tajemnica. To nie ja się waham, tylko te chwiejne Ryby mnie tak stresują przy podejmowaniu decyzji. I dlatego jestem nadwrażliwy oraz chaotyczny. Za to miewam genialne pomysły i wcale nie jestem trudny od kołyski. A poza tym jako typowy Wodnik sam nie wiem, co mi za chwilę strzeli do głowy.
 
Na pewno wiem jedno. Wiem, co powiedział John Kennedy na Kongresie w dniu 25 maja 1961 roku. Powiedział o Wodnikach, mimo że brzmiało to tak: opowiadamy się za pokojem. Jesteśmy przekonani: właśnie to jest naszym jedynym zobowiązaniem wobec innych. Tak powiedział. Do Rosjan, kiedy płynęli na Kubę z bronią i chcieli wywołać wojnę.


 Sam więc widzisz, że mogę być odpowiednio wykorzystany, jako bardzo wydajny i niezastąpiony dla firmy. Ratownik – to rozumiem. Ale lejwoda i ekscentryk?
 

 

©Starybosman

22 maja 2010r.

 

 




<< spis artykułów dla znaku: Wodnik   




<< powrót do strony głównej                                                                                                                                                                                                                                                          
Strona Sollunari używa plików cookies do prawidłowego działania strony.
Korzystanie z serwisu bez zmiany ustawień dla plików cookies oznacza, że będą one zapisywane w pamięci urządzenia.
Ustawienia te można zmieniać w przeglądarce internetowej.
ZAMKNIJ
Więcej informacji udostępniamy w naszej Polityce prywatności.